me-lissa
04.07.12, 20:24
Wiem że takich wątków było tu milion ale każdy przypadek jest indywidualny i licze na pomoc... Moja córeczka urodziła się 3 tyg za wcześnie z masą 2800 czyli drobna ale w normie, zwłaszcza biorąc pod uwagę że była na granicy wcześniactwa. Miałysmy sporo problemów z kp, mała przysypiała przy piersi, trzeba było ją nonstop pobudzać do ssania. No ale 5 tyg po porodzie przybrała dokładnie 1 kg licząc od najwiekszego spadku w 3 dobie (2620) czyli (umiarkowany) sukces. Po kolejnym tygodniu przybrała dalsze 300 gr więc uznałam że jest super i problemy sie skończyły. Zresztą wtedy ssała już ładnie i chętnie. Było jeszcze kilka ważeń, przyrost przeciętny ale jak najbardziej w normie. Pod koniec 3msc ważyła 5,20. No i dziś po dokładnie 4 tyg ważenie i szok - mała waży 5,50 czyli w czwartym miesiacu przybierała po 75 gram/tydz. Lekarz sugeruje dokarmianie a ja czytam forum i wiem że to ostateczność. Staram się pocieszać że przyrosty sa skokowe, że ma cztery miesiące a do podwojenia wagi urodzeniowej brakuje tylko 100 gram, że na siatce WHO którą ktos tu podlinkował spadek centylowy nie wygląda tak tragicznie - z troche ponad 15 centyla spadła na troche pod... Proszę, nie odsyłajcie mnie do innych watków o słabym przyrastaniu ale pochylcie sie nad moim problemem...:-) Czy dokarmianie to faktycznie mniejsze zło?