hedonistka
19.06.13, 22:08
Syn ma 5,5 miesiaca, urodzil sie w 36 tyg ciąży. W 2 miesiącu zycia pojawila sie wysypka na twarzy i dekolcie, czasem nasilona tak, że małemu dosłownie schodzil naskórek, twarz wyglądala jak wyschnięta pustynia. Często drapał się do krwi.
Po dramatycznej i bezskutecznej probie przestawienia go na Bebilon Pepti postanowilam ze podejmę probę wytrwania na diecie bezmlecznej. Bylo mi o tyle ciężko, ze od 6 miesiąca ciąży musialam byc na diecie ze względu na cukrzycę i cholestazę. Podczas calej ciąży przybrałam na wadze tylko 2 kg, 2 tyg po porodzie ważyłam 8 kg mniej niz przed ciążą!
Przez 6-8 tyg diety bezmlecznej skora poprawila się tylko odrobine - dalej co kilka dni pojawialy się na twarzy synka sączące sie rany.
Sfrustrowana tym, znowu postanowilam go odstawic na rzecz Pepti - po kilku dniach dostał zapalenia oskrzeli i nie chciał jeść nic oprocz piersi. Nie wrocilam juz do diety bezmlecznej, bo nie bylam w stanie.
Nie jem jedynie kurczaka i jajek - odkryłam, że to one powodowaly najgorsze zmiany na twarzy małego.
W 6-tym miesiącu zycia udalo sie wprowadzic do diety synka sinlac, brokuly, marchewke i cukinie, z owocow jablka i sliwki. Niestety, warzywa je tylko wymieszane z sinlacem! Problem w tym, że ma po nim straszliwe zaparcia. Nie chce niczego pić - ani wody, ani soków.
Próbowaliśmy po raz trzeci przestawić go na butelkę - wypijał jednorazowo 40-70 ml (pięciomiesięczniak!), budził sie na butelke co 1,5/2h takze w nocy.
Obecnie odpuściliśmy butelkę, karmię go piersią raz w ciągu dnia i całą noc co 2-3 h. Rano ma wyraźnie nasilone objawy alergii - czerwone placki na twarzy i dekolcie. Jem normalnie nabiał z wyjątkiem jajek i kurczaka.
Czy w tej sytuacji moje karmienie piersią przynosi więcej szkody czy pożytku?