KP a "dieta"

25.11.15, 13:50
dziewczyny prosze Was wytlumaczcie mi raz a dobrze, raz na zawsze , jak jest z odzywianiem sie w czasie karmienia... jest tyle skrajnie sprzecznych informacji na ten temat w necie i w glowach naszych poloznych/ doradczyn laktacyjnych...

jedni mowia, ze NIC do mleka nie przechodzi bo nie moze, inni ze wszystko, zeby unikac tego i owego, inni zeby jesc wszystko, na stronach Femaltikera tez sa rozpisane "diety na karmienie"

niech sie wypowie ktos kto ma o tym pojecie, zeby ostatecznie wiedziec co i jak , bo zwariowac mozna

ew poprosze o jakies kompetente linki....

pozdrawiam i wielkie dzieki :)
panimatt
    • panizalewska Re: KP a "dieta" 25.11.15, 14:11
      Dieta na karmienie co za bul ;)
      Jeżeli nie masz alergii w rodzinie - nie przejmujesz się i jesz wszystko.
      Jeżeli masz po rodzinie krążące alergie, egzemy skórne, astmy (alergie wziewne), a zwłaszcza Ty i tata dziecka - obserwujesz, czy jest korelacja między tym co jesz, a zachowaniami dziecka.

      Większość dzieci ma w jakimś stopniu niedojrzały układ pokarmowy przez ok 3 miesiące, tak to popaprała ewolucja, że nasza ciąża nie trwa rok, bo z takimi miednicami (chodząc na dwóch tylnych łapach) byśmy nie dały rodzić. ALE niektóre dzieci są bardziej wrażliwe, inne mniej, jeszcze inne wcale. Generalnie to loteria. Obserwować trochę nie zaszkodzi. Alergików uczulają najróżniejsze rzeczy, nie tylko te "klasyki" typu cytrusy, orzechy, selery itp, albo zupełnie inne rzeczy, a "klasyki" w ogóle.

      Ale generalnie ideą kp u wszystkich ssaków jest poznawanie innych białek w mleku matki, po to, żeby potem dieta dziecka była "dziwnie znajoma" dla układu odpornościowego. Kopytne jedzą różne trawy, zioła, kwiaty, a unikają różnych innych roślin - trujących dla swojego gatunku. I młode też nie ruszają tych roślin a jedzą to, co znają.

      • Gość: fruzia Re: KP a "dieta" IP: *.play-internet.pl 28.11.15, 11:31
        a mógłby ktoś rozwinąć jak się ma egzema do kp? Bo mąż ma, a ja karmię naszego 8 miesięcznego synka i na nic nie uważam :P A ostatnio kupy brzydsze... ale może to zęby albo co innego...
        • panizalewska Re: KP a "dieta" 28.11.15, 13:14
          Jak macie z mężem skłonności do alergii, to tą skłonność MOŻE, ale nie musi, odziedziczyć dziecko. Zależy na jakim podłożu egzema, ale ja tam się nie znam ;)
    • awidyna Re: KP a "dieta" 25.11.15, 16:03
      www.mamymleko.pl/index.php/jak-powstaje-mleko-matki
      www.mamymleko.pl/index.php/groch-i-kapusta-wrog-matki-karmiacej
      Jak masz jeszcze jakieś pytania to napisz na priv.
    • Gość: Yumemi Re: KP a "dieta" IP: 213.205.251.* 25.11.15, 18:15
      Oczywiscie ze przechodzi :-) Tyle ze nie z żołądka a z krwi. I tak wlasnie ma byc, dziecko ma poznawać nowe smaki juz przez pokarm.
      Dlatego odżywiamy sie normalnie i na co mamy ochote, masz chęć na pierogi, kapustę etc - na zdrowie.
      • panimatt Re: KP a "dieta" 25.11.15, 18:48
        czyli nie mozemy jesc wzdymajacych rzeczy...skoro przechodzi, co przeczy tej publikacji z linku powyzej
        • sfornarina Re: KP a "dieta" 25.11.15, 19:16
          jesusmaria kobieto, możesz jeść absolutnie wszystko. Ja się zajadałam kapustą, bo zima była, karmiłam piersią 24 godziny na dobę i nic dzieciu nie było. Alkohol też możesz, byle rozsądnie.
        • yumemi Re: KP a "dieta" 25.11.15, 21:22
          Oczywiscie ze mozemy, najwyzej nas bedzie wzdymac, do krwi wzdymanie nie przejdzie.

          Jemy normalnie. Optymalny czas karmienia piersia to 2-3 lata i matka natura nie zwariowala na tyle zeby przez tak dlugi czas na kobietach diety wymuszac.
          Jemy to na co mamy ochote, i zdrowo, czyli tak jak poza okresem karmienia tez.
        • jak-kania-dzdzu Re: KP a "dieta" 25.11.15, 21:43
          Nie stosuje się diet na 'zapas', na wszelki wypadek. Diety eliminacyjne stosuje się jeśli dziecko źle przybiera, ma krew w stolcu, atopową skórę, wysypkę, nawracające zapalenia dróg oddechowych, nadmiernie ulewa itp.
          Produkty wzdymające wzdymają, bo nie do końca się rozkładają i fermentują nam w jelicie grubym - najprościej mówiąc. Gazy z Twojego jelita grubego nie przejdą do mleka - no bo i jak? Takim sposobem rozumowania mleka krowiego też absolutnie nie powinniśmy pić, bo przecież krowy są karmione paszami na bazie strączkowych, kiszonką, wysłodkami buraczanymi. To są dopiero produkty gazotwórcze :)
          • fly77 Re: KP a "dieta" 28.11.15, 19:42
            Dziewczyny a co z zupą szczawiowa?
            • mania_007 Re: KP a "dieta" 28.11.15, 20:15
              A co ma być z zupą? :) ja lubię na przykład :)
              A jeszcze w temacie proszę link: malgorzatajackowska.com/2015/04/29/cebula-czosnek-i-kalafior-czyli-dieta-mamy-karmiacej-znowu/
              • mamalilundy Re: KP a "dieta" 28.11.15, 21:53
                No dobra to czy w takim razie jak zjem trzy uszka z grzybami i pierogi z kapustą w Wigilię to nie zaszkodze tym mojemu cycojadowi?
                • Gość: melisa Re: KP a "dieta" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.15, 07:29
                  Czemu tylko trzy? Zjedz ile chcesz. A teraz nie jeszcze kapusty, brokułów, fasoli, kapusty kiszonej? Szkodzisz sobie, musisz dbać o siebie, jeść jak człowiek, matką karmiacą jesteś na litość!
                • yumemi Re: KP a "dieta" 29.11.15, 07:50
                  Bez przesady :)) A nawet gdyby dziecko mialo miec jakies objawy ze cos tam trawi inaczej, to w czym problem? Samo zycie :)
                  Ja mialam miesieczne dziecko w wigilie swego czasu i normalnie pieknie sie objadalam :) Na miejscu byl tatus wiec jakby co byl ktos do noszenia malej :)
                  Diety i ograniczenia i mity z tym zwiazane niestety tylko tworza dziwna atmosfere wokol kp - ze to jest jakies 'poswiecenie', i dieta i umartwianie i w ogole.
                  Odzywiaj sie tak jakbys karmila butelka - czyli normalnie i zdrowo, tylko odrobinke wiecej :) Karmienie ma byc normalna czescia zycia.
                • Gość: noni Re: KP a "dieta" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.15, 09:11
                  Zaszkodzisz. Tak. Ale sobie. Będziesz siedzieć ponura i zgorzkniała na wigilii. Potem przestawisz dziecko na mm bo "po co masz się tak męczyć" czyli w efekcie zaszxkodzisz dziecku nie jedząc tych nieszczesnych pierogów. A dziecko może płakać po wigilii z przebodźcowania bo wszystkie ciocie będą chciały dzidzię zabawiać.
                  • mamalilundy Re: KP a "dieta" 29.11.15, 10:27
                    Nie no bez jaj, nie przeszła bym na mm z powodu niezjedzonych uszek wigilijnych ;p Trzy zapalenia piersi mnie nie zmusiły do rezygnacji z kp więc nic nie jest w stanie mnie do tego skłonić. Nie stosuję żadnej diety ani ograniczeń jem praktycznie wszystko łącznie z masą orzechow ( brazylijskie nerkowce pistacje makadamia ) no wsio wsio wsio ale te grzyby w uszkach to przyznam szczerze spedzaly mi sen z powiek bo uwieeeeelbiam a bylam pewna że jednak grzyb to ciezkostrawny i nie wolno. Ale skoro mówicie że można... A to mi zrobilyscie prezent gwiazdkowy :D
                    • kjut Re: KP a "dieta" 29.11.15, 11:26
                      Podsumuje Ci, bo mam wrazenie, ze dziewczyny cos zabalaganily i choc kazda z osobna ma racje to ciezko to do kupy moze Ci byc poskladac :)

                      Co do rzeczy ciezkostrawnych.A no pewnie, ze grzyb ciezkostrawny! Ale do mleka przejdzie tylko to co juz strawisz :) Wiec nameczysz sie Ty ewentualnie, zeby go strawic, ale do mleka nic ciezkostrawnego juz nie da rady przejsc, bo zostanie przetworzone wczesniej przez Ciebie :) Tak wiec ciezkostrawne dziecku nie szkodza.

                      To samo tyczy sie wzdymajacych - jak juz ktos pisal tutaj. Wzdymajace sa rzeczy, ktore nie sa przez nas trawione (ich skladniki ofc), tylko dopiero w jelicie sa rozkladane. I ubocznym efektem tego rozkladu sa gazy wlasnie. Jako skutek NIESTRAWIENIA danych cukrow. A zatem skoro nie sa one trawione to nie trafiaja do obiegu, a dalej do mleka. Znow - dziecku nie zaszkodza,

                      Co zas przechodzi do mleka? Inne mikro- i makro- elementy ;) Co to oznacza w praktyce? Po pierwsze - uzywki. Alkohol, nikotyna, THC - to sie w mleku znajdzie. Ale uwaga - nie w takich ilosciach jak w produkcie, ale w takich jak w krwi! Czyli jak wypijesz piwo o zawartosci alk 5%, to we krwi bedziesz miala prawdopodobnie ok. 0.2 promila. I to 0.2 promila bedzie tez w mleku (nie 0.5% jak to niedawno mi ktos wmowic probowal ;)). No i teraz tez wchodza alergeny. Tylko tutaj jest taki problem, ze alergenem moze byc wszystko. Sa rzeczy bardziej i mniej prawdopodobne, ale wciaz nie do przewidzenia. Jesli zadne z rodzicow nie jest alergikiem to prawdopodobienstwo, ze dziecko bedzie mialo alergie wynosi 5-10%. Jest to na tyle male prawdopodobienstwo, ze wychodzi sie z zalozenia, ze bez obciazen w rodzinie diety "na wszelki wypadek" nie stosujemy, jemy wszystko i obserwujemy. Jesli zas oboje rodzicow jest alergikami to prawdopodobienstwo wzrasta do 90% i wtedy staramy sie jesc ostrozniej - tez wszsytko, ale bardziej po kolei i uwaznie. Poniewaz nie jest powiedziane, ze uczulac dziecko bedzie dokladnie to samo co rodzicow czy rodzenstwo to nie stosujemy diety eliminacyjnej na zapas a jedynie sprawdzamy pojedyncze produkty na zasadzie "zjem - jest ok - jem dalej; zjem - nie jest ok - potwierdzam alergie - eliminuje z diety".

                      Ufff... mam nadzieje, ze o niczym istotnym nie zapomnialam i troche udalo mi sie to uporzadkowac :)

                      Jak cos to pytaj :)
                      • Gość: Yumemi Re: KP a "dieta" IP: *.9-3.cable.virginm.net 29.11.15, 13:18
                        Jeszcze zalezy jak definiujemy alergika - czy chodzi o kogoś z alergia na kota, czy typu peanut allergy, czy kogoś z nietolerancja pokarmowa - to drugie niestety bywa mocno naciągane i w modzie jest np nietolerancja glutenu :-)
                        Generalnie nie stosujemy żadnych diet ani niczego profilaktycznie. Chyba ze chodzi tutaj o poważne alergie typu wlasnie peanut allergy etc.
Pełna wersja