bliss37
24.01.17, 14:29
Witam,
dopadł mnie (a dokładnie najpierw Meza, potem mnie a na końcu 23 miesięczną córkę, którą karmię piersią) jakiś wyjątkowo zjadliwy wirus. Najpierw zaczęło się od bólu i drapania w gardle, potem pojawił się cieknący katar, następnie uporczywy kaszel, aż w końcu weszło mi na zatoki.Temperatury nie mam (max. 37 - 37,2 stopnia).
Ratuję się doraźnie zwykłym Ibupromem (ze niby przeciwzapalny), kroplami Vicks (niestety na oksymetazolinie, ale niestety nic innego mi nie pomaga, a musze jakos funkcjonowac przy chorym dziecku), jem czosnek, pije syrop z cebuli, robie inhalacje z rumianku, okładam czolo woreczkiem z rozgrzaną solą.
Lekarz, u którego byłam wypisał mi leki, których z uwagi na karmienie i tak nie wykupilam (Majamil Prolongatum na diklofenacu, Clatra - lek przeciwalergiczny, jakies sterydowe krople do nosa i Sinupret exctract). Zastanawia mnie ten Sinupret extract. Brałam kiedys zwykły sinupret i mi pomagał, ale w ulotce jest napisane zeby nie brac w trakcie karmienia piersia. To lek ziolowy. W lakatycyjnym leksykonie lekow go nie ma albo ja nie umiem znalezc, w interncie tez w sumie rozne opinie w temacie.
W zwiazku z powyzszym mam pytanie - czy mozna w koncu brac ten Sinupret? A jesli nie to jak inaczej ratowac sie majac zatkane zatoki?
Z gory dziekuje za porady