carduus
17.03.05, 09:26
Za poranione brodawki
za godziny bólu i łez
za krew zamiast mleka
za miotanie się od piersi do piersi
za przepłakane dni
za nieprzespane noce
za zrujnowane życie rodzinne
za krzyczące z głodu dziecko
za dziecko niedożywione i słabe
za upokorzenie u pediatry
za nerwy w strzępach
za jęki rozpaczy
za ciągły stres
za nieustanny strach
ale przede wszystkim
za przygniatające mnie poczucie winy, że nie potrafię tego, co potraficie Wy,
że nie mogę dać memu dziecku tego, co wszystkie szczenięta dostają od swoich
matek, że jestem matką wybrakowaną i niepełnowartościową.
Pogratulujcie sobie, bo we wszystkim tym macie swój niemały udział.