paskowka1973
06.03.06, 16:16
Nawet nie wiem od czego zacząć. Niby wszystko jest ok, młody zdrowy, ładnie
się rozwija, ale ja mam tysiące wątpliwości, węszę podstęp wszędzie. A
zaczęło się od tego, że chciałam przygotować trochę mrożonego pokarmu na mój
powrót do pracy. No i nie mogę nic ściągnąć, po 1,5 dnia męczenia cycków mam
60 ml. Przeczytałam wszystkie rady na forum, mleko w piersi chyba jest bo
mały je i nie płacze, ale laktatorem za nic nie idzie. Mam Aventu Isis.
Myślałm, że popsuty ( bo używany - dostałam od koleżanki ), ale gdzie tam -
wciąga mi pół cycka do środka, ale mleko nie leci. No to się zdołowałam i
teraz na pewno nie poleci. No i wszystko mnie zaczęło wkurzać i przerastać.
Młody od 3 dni dostaje soczek jabłkowy - i dzisiaj starsznie pluł. Jak sobie
pomyślę co będzie dalej - a za 1,5 m-ca ide do pracy. Z takim rezultatem
ściągania mleka i wprowadzania nowych pokarmów, to mnie ruski miesiąc
zastanie i będę musiała przejść na butlę z mieszanką :(
W domu sajgon, bo ja albo karmię Kacpra, albo męczę cycki ( bo się zaparłam,
że wzbudzę to lecenie mleka - próbuję ręką ), na obiad pyzy mrożone, a ja
chyba strzelę se meliskę i się położę póki mały śpi.
Ot tak poskarżyć się chciałam.
Pozdrawiam