Dodaj do ulubionych

ograniczanie karmień nocnych

16.07.08, 10:55
Może ten temat już i był, ale jakoś nie mogę znaleźć odpowiedzi na
swoje pytanie - jeśli gdzieś jest to będę wdzięczna tylko za
podrzucenie linków.
Sprawa wygląda tak: synuś, 9 miesięcy z hakiem, prawie 10 kg zywej
wagi, 2 zęby. Je pokarmy stałe w ciagu dnia (ok 5 - kaszki, kleiki,
jogurty, owoce, obiadki, prawie wszystko, chociaż mało, szczególnie
obiadki niechętnie). W ciągu dnia śpi 2 razy - łącznie jakieś 1,5 -
2,5 godziny. Wieczorem kolacja, kąpiel, cycuś i spać i... po
godzinie zaczyna się Sajgon - co 30 min /1 godzinę budzi się z
rykiem i żąda cycusia. Wytrzymuję do jakieś 3 rano, potem biorę go
do łóżka. Niestety, to rozwiązanie też się nie sprawdza - trzyma w
dziobie cycka bez przerwy, jak mu wypadnie to się budzi...:-( I tak
jest niemal od dnia narodzin... No, może wcześniej zdarzały się
okresy, kiedy ciurkiem przesypiał 3 godziny, ale to było dawno i już
nie pamiętam :-)
Pomocy! Co zrobić żeby ograniczyć te karmienia? Czy w ogóle to jest
dobry pomysł, czy raczej jeszcze poczekać - jeśli tak to ile czasu?
Jeśli ograniczyc - to jak??? Ma ryczeć całą noc??? Nie dam rady...
Przeczytałam jeszcze o tej oliwie - dzisiaj spróbuję go
trochę "natłuścić" zobaczymy jaki będzie efekt.

pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • mojptys Re: ograniczanie karmień nocnych 16.07.08, 11:01
      o rany, dziewczyno, ja mam taki sam problem...i co my mamy zrobic bo
      ja czuje ze jestem w kropce. a jeszcze w dodatku zmagam sie z
      uporczywym zastojem.
      pozdrowienia
      mama ptysia
      • marylka184 Re: ograniczanie karmień nocnych 16.07.08, 17:36
        Szkoda, że nie wprowadziłyście zasad od samych narodzin. Ja z moim
        dwumiesięcznym dzieckiem ustaliłam już "zasady". Wy też to musicie
        zrobić, bo się zamęczycie. Przede wszystkim rutyna w ciągu dnia, a
        wieczorem kąpiel, przebieranie, karmienie, tulenie, dużo czułości i
        do łóżeczka. Niech ryczy. Nie jest wcale głodny. Podchodzicie po 10
        min i pocieszacie 5 min, mowicie, że jest ok. Następnym razem
        pocieszacie po 20 min i coraz bardziej wydluzacie ten czas.
        Karmienie najwczesniej po 2h i nie w sypialni, a w pokoju dziecka.
        Koniec ssania - ląduje w łóżeczku. 8miesieczne dziecko nie powinno
        juz podjadac w nocy. Pierwszej nocy moze ryczec nawet 2-3 h, ale
        oplaci sie. Ten czas bedzie sie skracal i po tygodniu, max dwóch
        zaczniej przesypiac noce. Pamietaj o zelaznej konsekwencji. To b
        wazne. Powodzenia.
        • all-ena Re: ograniczanie karmień nocnych 16.07.08, 18:04
          Zasady zasadami, ale takie postępowanie w stosunku do 2-mies. dziecka? brr... Oczywiście jakby ciągle zostawiac dziecko "niech ryczy" to w końcu przestanie, bo nauczy się że na mamę liczyc nie może...
          8-mies. dziecko mozna by oduczać nocnego karmienia, ale nie zostawieniem na 2-3h do wyryczenia się! Po prostu piersi nie podawać, ale być z małym, przytulać, a nie zostawiać samemu sobie.
        • budzik11 Re: ograniczanie karmień nocnych 21.07.08, 11:05
          marylka184 napisała:

          >i
          > do łóżeczka. Niech ryczy. Pierwszej nocy moze ryczec nawet 2-3 h, ale
          > oplaci sie.

          wiesz co, takie rzeczy to się nawet z przykrością czyta, a co dopiero stosować
          je na dziecku :( Chyba trzeba być pozbawionym sumienia i serca, żeby 3 godziny
          słuchać ryku głodnego dziecka i go nie nakarmić :(
        • orise Re: ograniczanie karmień nocnych 23.07.08, 10:37
          marylka184 napisała:
          . Niech ryczy. Pierwszej nocy moze ryczec nawet 2-3 h, ale
          > oplaci sie.
          Fajne masz zasady! Nie wiesz, że daremny płacz dziecka, to bezpowrotnie stracona
          energia, którą mogłoby wykorzystać na zabawę i poznawanie świata?! Nigdy nie
          poduszczam, żeby moja córeczka (prawie 8 m-cy) płakała, bo chciałabym ją czymś
          tego nauczyć!
          Wstyd!
    • monika_staszewska Re: ograniczanie karmień nocnych 16.07.08, 20:16
      "Natłuszczenie" to dobry pomysł, choć on sam nie załatwi sprawy, bo
      synek chyba wpadł na pomysł, że spanie bez piersi jest prawie że
      niemożliwe. Wiec zaproponuje ustalenie ile karmin nocnych jest Pani
      w stanie zaakceptować i o jakich porach i poza nimi trzeba by
      odmawiać podawania piersi. Oczywiście na początek trzeba nastawić
      się na awanturkę i czarną rozpacz, przy której trzeba być, bo
      dziecko nie powinno zastać w takim momencie samo. Jasne zasady i
      obecność mamy czyli poczucie bezpieczeństwa powinno spowodować
      zaakceptowanie zmiany w ciągu kilku dni.
      pozdrawiam i życzę powodzenia :)
      monika staszewska
    • rudzik.2 Re: ograniczanie karmień nocnych 16.07.08, 22:36
      U nas identycznie. W dzień wszystko unormowane, drzemki o stałych porach,
      posiłki też. Córka je chętnie prawie wszystko, co jej podam, ale raczej skromne
      ilości. Pierś w dzień 3 lub 4 razy, ale w nocy... dramat.
      Pani Moniko, pisze Pani, że trzeba być przy dziecku, kiedy płacze za piersią.
      Czy to znaczy, że ta słynna metoda zostawiania dziecka samego w pokoju na coraz
      dłuższy czas, wchodzenie, pocieszanie i wychodzenie nie jest najlepszym pomysłem
      na oduczanie 9-cio miesięcznego dziecka od nocnych maratonów piersiowych? Czy
      skrzywdziłabym w ten sposób córkę?
      • all-ena Re: ograniczanie karmień nocnych 17.07.08, 09:29
        Ta metoda ma zarówno swoich zwolenników jak i przeciwników. Ja jestem przeciwnikiem.
      • monika_staszewska do rudzik.2 18.07.08, 15:32

        Szczerze mówiąc nie jestem fanem zostawiania płaczącego dziecka na
        jakieś długie minuty. Pewnie, że czasami musimy pójść do łazienki
        czy zrobić sobie kanapkę, ale maluch jak płacze mówi, że mu źle,
        smutno, ciężko i potrzebuje żeby być z nim, blisko, tuż obok, wiec z
        tej łazienki staramy się wyjść w miarę szybko i kanapkę robimy
        raczej nie powolnymi ruchami, tak jakoś instynktownie. Zresztą chyba
        nie tylko dzieci potrzebują obecności kogoś bliskiego w czasie
        przeżywania trudnych chwil. My dorośli (tak myślę) też wolimy jak
        ktoś nam towarzyszy w takich chwilach.
        pozdrawiam serdecznie :)
        monika staszewska
    • elohokla Re: ograniczanie karmień nocnych 17.07.08, 09:54
      Ja powoli eliminuje nocne karmnienia JUZ. nie wyobrazam sobie
      budzenia sie co noc półroczniaka, a co dopiero starszego dziecka,
      dlatego wprowadzam zasady od teraz. nie drastycznie, bo mala w nocy
      nie ryczy tylko steka. Dzis po praz pierwszy dostala cycka dopiero o
      4,45 (ostatnie karmienie o 19.30). Smoczek pomogl. Mam nadzieje, ze
      dzis bedzie jeszcze latwiej.
      Polecam "jezyk niemowlat". Niektore teksty bzdurne, ale jezeli
      chodzi o przesypianie nocy- rozwiazania autorka proponuje bardzo
      sensowne.

      A co do wprowadzania zasad u dzieci- jest to konieczne jezeli chce
      sie miec swoje zycie. i wcale nie chodzi o to, zeby dziecko
      pozostawic samemu sobie.
    • motylek1407 czytam z zainteresowaniem, bo... 17.07.08, 09:54
      Moja córcia kończy rok za pare dni, budzi sie do teraz dwa razy w nocy a nad
      ranem od ok. 5 rano co godzine i cyc. Noc ok, ale te ranki mnie dobijaja, tym
      bardziej ze niedlugo wracam do pracy. Nie wiem skad to nagle zapotrzebowanie nad
      ranem, czy to tylko wiez czy głód?? Nie wiem jak to zmienic.
      A kolezanke Marylke pozdrawiam i zycze zeby Jej Dziecko bylo nadal tak ulegle :)
      Dzieci to istoty żywe, tu nie ma stagnacji i pewnie duuuuuuuuzo jeszcze sie
      zmieni ;) I nie popieram metody typu "3-5-7" czy tez 10 20 30 czy innych cyferek ;)
      • arletha Re: czytam z zainteresowaniem, bo... 17.07.08, 11:45
        mam to samo, ranki to tragedia, pobudki co 0,5-1h, od 4tej zaczyna
        się sajgon..
        Czy któraś z Was stosowała radę p. Moniki? Jak to wygląda w
        praktyce - dziecko wyje, bo chce cyca a ja co? przytulam, noszę po
        domu? przecież on będzie cały czas wrzeszczał.. Czy on w takim
        stanie zaśnie? no i czy po kilku takich dniach nie będzie się znowu
        budził, tym razem na poranne noszonko i bujanie? :)
        Ech, muszę go oduczyć tych porannych podjadań, bo wracam za 2
        miesiące do pracy i nie dam rady tak funkcjonować (niewyspanie to
        jedno, ale mam problemy z koncentracją w takim stanie niewyspania, a
        moja praca to cyferki..). Nadmienię, że mały ma 3 miesiące i
        świetnie przybiera na wadze.. Myslę, że te poranne pobudki to raczej
        przebudzenia i nieumiejętnośc ponownego zaśnięcia samemu - a już mu
        to weszło w krew i wie, że wtedy przecież dostaje mleczko i śpi
        dalej.. JAK GO TEGO ODUCZYĆ?!!!!!!!!!!
        • rudzik.2 Re: czytam z zainteresowaniem, bo... 17.07.08, 15:15
          No właśnie... tak jak Arletha zastanawiam się, na czym ma polegać pocieszanie w
          tej sytuacji. Noszenie na rękach, bujanie co godzinę począwszy od 1 w nocy...
          Czy to nie aby z deszczu pod rynnę?
          A czy jeśli nie zacznę córki oduczać od nocnych pobudek, tylko spokojnie będę
          dalej karmić na żądanie, to jest jakaś szansa, że samej jej to przejdzie przed,
          powiedzmy, 2 rokiem życia?
          • jaktosik Re: czytam z zainteresowaniem, bo... 17.07.08, 21:33
            Nie chcę nic doradzać, mogę tylko napisać jak było/jest z moim
            Maluchem. Obecnie ma 14 miesięcy, w ciągu dnia cyca już nie dostaje
            w ogóle. Wieczorem też już zrezygnowałam, zasypia po kaszce (tzn.
            kolejność jest taka: kaszka, kąpiel, mycie zabków, spanie). W nocy
            budził się najczęściej co 3 godziny, z każdym kolejnym miesiącem
            zaczynało być to bardziej uciążliwe, ale czekałam. Pocieszano mnie,
            że jak wprowadzę na wieczór kaszkę to będzie pełniejszy brzuszek i
            zacznie dłużej spać - jakoś nie zadziałało... Nadal cierpliwie
            czekałam i wiecie co - w tej chwili nie budzi się już tak często, a
            czasami... potrafi przespać całą noc :), maksymalnie 2 karmienia,
            ale to już rzadkość, najczęściej jedno. Tak więc wychodzi na to, że
            i bez żadnych drastycznych metod można zacząć się wysypiać :)

            Swoją drogą nie wyobrażam sobie zostawienia dziecka płacząceego na
            10 czy 20 minut Owszem, ono przestanie, pytanie tylko z jakiego
            powodu? Otóż z takiego, że nauczy się, iż jego płacz nic nie daje,
            nauczy się, że jego potrzeby nie są ważne, że nie ma sensu ich
            sygnalizować TAkie postępowanie z 2-miesięcznym Maluchem jest co
            najmniej nierozsądne... Wiecie, że dzieci w domach dziecka wbrew
            pozorom nie płaczą dużo? Dlaczego? To daje do myślenia
    • wisla2003 Re: ograniczanie karmień nocnych 18.07.08, 12:43
      Dzięki kochane za wszystkie posty! Jednak nie jestem jedyna... I nie
      jestem wyjątkowo niezdarną matką która nie umie postepować ze swoim
      dzieckiem ;-)
      Przy okazji dodam, że to jest moje drugie maleństwo. Starsza córcia
      ma już 4 lata. Tez była cycownikiem, ale nie aż takim jak synuś...
      Spałyśmy razem i jakoś dało się to wytrzymać (nie ciagnęła cyca całą
      noc jak jej braciszek). Potem ładnie się sama odstawiła i zaczęła
      spać sama. No powiedzmy... :-) Wędrówki noce się jeszcze zdarzają,
      ale już coraz rzadziej.
      Przygotowuję się psychicznie do ograniczania tych karmień nocnych.
      Jakiś miesiąc temu podjęłam pewne próby (chciałam wydłużyc czas
      karmień - co 2 godziny) i było to straszne. Synuś wył przeraźliwie,
      rozbudzał sie kompletnie i był balet przez niemal całą noc. Z tymże
      myślałam wtedy że muszę zniknąć z oczu dziecka i mąż go nosił i
      tulił - ja się zamnkęłam w pokoju i ryczałam.. :-( Może jak będę
      przy nim to pójdzie łatwiej?

      Co do metody polegającej na zostawianiu dziecka samemu na coraz
      dłużej - wszystko zależy od dziecka. Jak moja córka miała z 10
      miesięcy to próbowała nauczyć ją w ten sposób samodzielnego
      zasypiania. Totalna porażka - próby trwały przez 3 czy 4 dni i
      każdego dnia ryczała coraz mocniej i dłużej. Nie miałam serca dłużej
      jej katować. I uważam, że przy tego typu metodach trzeba być bardzo
      ostrożnym - dzieci bardzo różnie reagują, mają różne charaktery i
      potrzeby.


      pozdrawiam

      Wisła
      • myrtille Re: ograniczanie karmień nocnych 18.07.08, 12:49
        Ja chyba powoli "dorastam" do eliminowania nocnych karmień. Córka ma prawie 13
        mc, budzi się z wielkim płaczem i tylko pierś pomaga.
        Wczoraj przy zasypianiu, po nakarmieniu był z Nią mąż, ale wyła (bo płaczem
        ciężko to nazwać, to już było wpadanie w spazmy) tak strasznie, że ugięłam się i
        dałam pierś.
        Wiem, wiem...konsekwencja potrzebna, ale serce mi pęka jak łzy jak grochy lecą.
        Życzę powodzenia i jak najwięcej przespanych nocy (ja od porodu jeszcze takiej
        nie miałam)
        • dimma Re: ograniczanie karmień nocnych 18.07.08, 13:35
          Witam Mamy,

          Ja mam roczna coreczke, na razie nie odstawiamy sie, i nie
          ograniczamy, wciaz mam nadzieje, ze jakos 'samo sie zrobi'... Mala
          budzi sie jakies 2-3 razy w nocy, ale od 5 rano do 7 jak wstaje cyc
          jest w uzyciu. Malenka za jego pomoca wraca do rzeczywistosci:). Ale
          1-2 razy w tygodniu zdarzaja sie poranki, ze z racji mojej pracy
          wstaje o 5 i wychodze o 5.30.. cyca nie ma, rano dziecieciem zajmuje
          sie tata i czarnej rozpaczy nie wcale nie ma. Ssanie to po prostu
          jej hobby:). Czase tak mysle o odstawianiu, jak to bedzie wygladac u
          nas, i wydaje mi sie, ze lepiej bedzie, jesli z dzieckiem w
          kryzysowych momentach bedzie tata - ja bym ja wtedy draznila - tak
          jak spagnionemu pokazac woda i nie dac sie napic....nie uwazacie?
          Oczywiscie wszystko zalezy od dziecka, rodzicow... ale na razie plan
          mam taki, ze dzicię najpierw wyeksmituje z lozka i bede do niej
          wstawac na karmienie, a jak nie usnie przy cycu, to lulac bedzie
          tata... moze kiedyc uda sie i bez cyca, z samym lulaniem... co o tym
          sadzicie?
    • elohokla dziewczyny!!! 18.07.08, 14:51
      litości!:) czemu popadacie w skrajną przesade?? nikt nie mowi tutaj
      o pozostawieniu placzacego w nieboglosy niemowlecia samego w pokoju
      na nawet 5 minut!!! nie wytrzymalabym takiej sytuacji:)
      chodzi o nauke dziecka samodzielnosci. jezeli w wieku 4 miesiecy na
      kazde nocne przebudzenie bedziemy reagowali cycem, albo braniem na
      rece czy do wlasnego lozka, to wyhodujemy sobie na wlasnej piersi
      malego tyrana. rzadko sie zdarza, ze dziecko samo zaczyna przesypiac
      noc, wychodzic z rodzicielskiego lozka, rezygowac ze smoczka itd.
      Zle nawyki trzeba likwidowac jak najszybciej. ja osobiscie nie
      wyobrazam sobie, zeby moje dziecko majac pol roku budzilo sie w nocy
      na jedzenie. A co dopiero dziecko starsze!! bez obrazy- jezeli komus
      to nie przeszkadza, to niech sobie tak robi, przeciez to nie moje
      nie przespane noce:) Ale jezeli ktos chce z tym cos zrobic to,
      niestety, bez lez sie nie obejdzie. dzieci to odrebne osoby, ktorych
      trzeba uczyc samodzielnosci.
      Nie jest normalne, zeby czlowiek, ktory badz co badz podczas dnia
      wydatkuje jakastam ilosc energii w nocy, kiedy tej energii
      potrzebuje znacznie mniej spozywal takie same ilosci kalorii.
      Dlatego juz poltora miesieczne dzieci mozna spokojnie przestawiac na
      dluzsze spanie w nocy. To samo sie tyczy jedzenia w dzien- czy Wy,
      moje drogie, jecie co godzine? Albo jecie non stop przez dwie
      godziny?? Jezeli tak, to zwracam honor :)
      A jeszcze co reagowania na placz-
      niewątpliwie reagowac trzeba, ale njpierw trzeba pomyslec zego moze
      ten maly czlowiek chciec zanim zatka sie go cyckiem czy butelka.
      Poza tym maluchy rosna i chca coraz wiecej. Jak zauwaza, ze placzem
      mozna wyegzekwowac wszystko to wyrosna z nich rozwydrzeni
      egocentrycy zadajacy natychmiast zaspokajania swoich potrzeb o
      kazdej porze i w kazdym miejscu. Brrrrr...
      Moja córeczka ma dwa i pół miesiąca. W dzień je co 3 godziny, od
      przedwczoraj likwidujemy ostatnie karmienie nocne. W dzien spi we
      własnym łóżeczku, w nocy również. jest dzieckiem uśmiechnietym,
      tłuściutkim i zdrowym. nie wygląda na nieszczęśliwą mimo, że na
      początku proponowała nieco inny rozkład codziennych zajęć.
      polecam jeszcze raz tę książkę:
      www.torun.mm.pl/~wakietka/jnth.pdf

      sceptycznie byłam do niej nastawiona, ale niektóre rady naprawdę
      pomogły.
      • maksym21 Re: dziewczyno !!! 20.07.08, 18:07
        Litości !!! przede wszystkim dla dziecka !
        elohokla napisała:
        czemu popadacie w skrajną przesade?? nikt nie mowi tutaj
        > o pozostawieniu plączącego w niebogłosy niemowlecia samego w pokoju
        > na nawet 5 minut!!! nie wytrzymałabym takiej sytuacji:)

        _ niestety juz chwile później piszesz :
        Ale jezeli ktos chce z tym cos zrobic to,
        > niestety, bez lez sie nie obejdzie.

        wiesz wydaje mi się, że gdzieś tu kłamiesz hmmm... tylko gdzie ?:)

        elohokla napisała:
        > chodzi o nauke dziecka samodzielnosci. jezeli w wieku 4 miesiecy na
        > kazde nocne przebudzenie bedziemy reagowali cycem, albo braniem na
        > rece czy do wlasnego lozka, to wyhodujemy sobie na wlasnej piersi
        > malego tyrana.

        I kto tu popada w skrajności. 4 miesięczne dziecko chcesz uczyć
        samodzielności?! Oszalałaś ?
        Zastanawiam się skąd wzięłaś tę teorie
        Wiesz co, mam prośbę bo to forum czyta wiele osób, naprawde, niektórzy chcą się
        czegoś dowiedzieć, prosze uszanuj innych i nie pisz tego co ci się tylko wydaje
        bo jeszcze niedajboże któraś kobieta w to uwierzy i zacznie krzywdzić swoje
        dziecko przekonana, że jeśli tego nie bedzie robic zrobi mu krzywde ! Paranoja.
        Wiesz 4 miesięczne dziecko nie bedzie bardziej samodzielne jesli bedzie spało
        samo, naprawdę, ale jednego jestem pewna, bedzie bardziej samotne.
        To co robisz przypomina znaną historie, którą opowiadał mi dziadek o chłopie
        który chciał oduczyć konia jeść
        I prawie mu się udało tylko, że koń zdechł.




        Dzieci to strasznie elastyczne istotki i potrafią sie dostosować i przyzwyczaić
        do wielu rzeczy np do spania w hałasie,
        Można to zrobić jeśli się chce albo nie ma się wyjścia np. ma się drugie
        dziecko, które hałasuje
        Można odzwyczaić dziecko nawet od przytulania, od brania na ręce,
        Dziecko przyzwyczaja się, że płacz nic nie daje i potem płacze mniej, nie jest
        to żadna nowość, mnóstwo ludzi już na to wpadło
        W wielu miejscach się to stosuje, np. w sierocińcach, szpitalach, żłobkach
        Ale czy kobiety powinny stosować ta metode w swoich domach? Przecież to się
        kłóci z sumieniem, normalna matka nie jest w stanie spokojnie znieść płaczu
        swojego dziecka

        myślę, że trzeba zrozumieć pewną różnice:
        Dziecko chce zabawkę ponieważ MA PPOTRZEBE posiadania zabawki, potrzebę
        zabawy, bo przez to się cieszy, rozwija, uczy itd
        To nie jest tylko dziecka widzimisie ze chce zabawke. Potrzeba zabawy tak jak
        jedzenia, zostaje, potrzeba miłości i przytulania zostaje nam na całe życie.
        Jakiego człowieka chcesz wychować droga koleżanko?
        Takiego, który nie będzie potrzebował przytulenia, miłości, matki itd. ?
        Zastanów się

        elohokla napisała:

        >rzadko sie zdarza, ze dziecko samo zaczyna przesypiac
        noc, wychodzic z rodzicielskiego lozka, rezygowac ze smoczka itd.

        >_proponuje żebyś zaczęła mieć więcej wiary we własne dziecko, ponieważ każde
        dziecko zacznie w koncu samo przesypiać noc, wychodzić z rodzicielskiego łózka
        itd. Trzeba mu tylko pomóc, dać czas i pozwolić zrobić to w jego własnym tempie
        Tylko to już pewnie dla Ciebie obciach nie do przyjęcia np. smoczek u półtora
        rocznego dziecka, co ?  No bo dziecko koleżanki już od pół roku nie potrzebuje
        smoka, wstyd co nie?

        elohokla napisała:

        <Zle nawyki trzeba likwidować jak najszybciej>

        - Co nazywasz złym nawykiem !
        To, że małe dziecko pragnie żeby je przytulać, żeby przy nim być
        Uważasz to za zły nawyk !
        Dla mnie to naturalny odruch zdrowego dziecka i dorosłego człowieka
        Jeśli moje dziecko by mnie nie potrzebowało, nie chciało żebym je przytulała,
        albo jak już to sporadycznie to bym się zaczęła naprawdę o nie martwić
        A może uważasz, że głód który odczuwa dziecko to tez nawyk, patrz historia z
        koniem :)

        elohokla napisała:

        > ja osobiscie nie
        wyobrazam sobie, zeby moje dziecko majac pol roku budzilo sie w nocy
        na jedzenie. A co dopiero dziecko starsze!! bez obrazy- jezeli komus
        to nie przeszkadza, to niech sobie tak robi, przeciez to nie moje
        nie przespane noce:) Ale jezeli ktos chce z tym cos zrobic to,
        niestety, bez lez sie nie obejdzie.

        PÓŁ roku tak ? myślę, że powinnaś kupić sobie rybki !
        Mało jedzą , grzecznie sobie pływają i można się nimi pochwalić !

        elohokla napisała:

        >Nie jest normalne, zeby czlowiek, ktory badz co badz podczas dnia
        wydatkuje jakastam ilosc energii w nocy, kiedy tej energii
        potrzebuje znacznie mniej spozywal takie same ilosci kalorii.
        Dlatego juz poltora miesieczne dzieci mozna spokojnie przestawiac na
        dluzsze spanie w nocy.

        -Fajnie to sobie wymyśliłaś hahaha
        A tak w gwoli wyjaśnienia to jest jak najbardziej normalne

        elohokla napisała:

        >To samo sie tyczy jedzenia w dzien- czy Wy,
        moje drogie, jecie co godzine? Albo jecie non stop przez dwie
        godziny?? Jezeli tak, to zwracam honor :)<

        - hahahahahahah
        Ty nie widzisz różnicy miedzy dorosłym a dzieckiem !!! :D hahah


        elohokla napisała:

        >niewątpliwie reagowac trzeba, ale njpierw trzeba pomyslec zego moze
        ten maly czlowiek chciec zanim zatka sie go cyckiem czy butelka.>

        No tak, a czegóż to może taki maluszek chcieć? hmm ?
        Może jest głodny, nie chce być sam, może chce się przytulić poczuć czyjąś obecność
        Hmmm… ? nie na pewno nie… :)


        elohokla napisała:

        >Poza tym maluchy rosna i chca coraz wiecej.>

        Owszem ale tak chyba każdy ma, że wraz z wiekiem zwiększają się potrzeby, np.
        zapotrzebowanie na jedzenie  To tez chcesz zmienić ? 

        elohokla napisała:

        > Jak zauwaza, ze placzem
        mozna wyegzekwowac wszystko to wyrosna z nich rozwydrzeni
        egocentrycy zadajacy natychmiast zaspokajania swoich potrzeb o
        kazdej porze i w kazdym miejscu. Brrrrr...>


        _masz jakies przykłady potwierdzające to co napisałaś
        MZ masz strasznie wypatrzony obraz macierzyństwa, szczerze współczuje

        elohokla napisała:

        >Moja córeczka ma dwa i pół miesiąca. W dzień je co 3 godziny, od
        przedwczoraj likwidujemy ostatnie karmienie nocne. W dzien spi we
        własnym łóżeczku, w nocy również.>

        Oczekujesz oklasków ?
        Jestes mama dopiero 2 i poł miesiąca a gadasz jakbyś zjadła wszystkie rozumy, bo
        przeczytałas książke ? Aż strach pomyśleć co w niej jest. Jak dla mnie to
        zrobiłaś jej straszna antyreklamę

        Natura nie bez powodu zaprogramowała w ten sposób niemowlęta żeby płakały jak
        czegoś chcą, żeby plakały głośniej jak czegos nie dostają ale ty uważasz , że
        jesteś od niej mądrzejsza.
        Skoro każde bez wyjątku dziecko woli spać z mamą czując jej bliskość zapach itd.
        To chyba coś w tym jest i chyba tak powinno być co nie ? I nic złego mu się nie
        stanie jeśli mama będzie go dluzej przytulala

        Mi wystarczy ze przyglądam się moim dzieciom i wsłuchuje się w ich potrzeby.
        Każda matka to potrafi tylko, że kobiety potrafią też tłumic w sobie te uczucia
        kiedy ktoś taki jak ty wmawia im, że tak powinny robić, bo tak będzie dobrze dla
        nich i dla dziecka, że skoro dziecko chce w nocy jeść tzn że matka je za bardzo
        od siebie uzależniła,to wina matki ze dziecko jest w nocy głodne, nie umie sobie
        z nimi dać rady, nie umie go wychować i tym podobne głupoty. Przerażające jest
        to, że ty się tym szczycisz, nie zdajesz sobie sprawy, że to wbrew naturze ?
        Ja wychodzę z założenia, że nie mogę swoim dzieciom dać za dużo ciepła i
        miłości bo się po prostu nie da ! i tyle. Daje im tyle na ile pozwala mi czas i
        siły.
        I tyle mi wystarcza
        Pierwszy raz się tyle rozpisałam, mam nadzieje ze nie zanudziłam
        Pozdrawiam,
        Ania
        • arletha Re: dziewczyno !!! 20.07.08, 22:36
          jesus maria, to sie nazywa zaszczuć przedmówczynię...
          Ja trochę inaczej niż Ty zrozumiałam wypowiedz elohokli. A skoro nie
          masz problemu z nocnymi karmieniami i tak gardzisz matkami, które
          starają się je ograniczyc, to po co wchodzisz w takie wątki? Żeby
          powyzywać innych? To może panią Monikę też zbesztaj, bo doradziła,
          żeby ograniczać karmienia i nastawić sie na płacz dziecka. STRASZNE..

          Dziewczyny, ja podpisuję się obiema rękami pod tym co napisała
          elohokla, gdyż zrozumiałam o co jej chodziło, w przeciwieństwie do
          mojej poprzedniczki..
          Wcale nie uważam, że pobudki dziecka w nocy to tylko i wyłącznie
          głód. Dziecko budzi się w nocy z różnych powodów i nie potrafi
          samodzielnie zasnąć spowrotem tak jak my w nocy (bo też się budzimy
          i np przewracamy na drugi bok i zasypiamy, nawet o tym później nie
          pamiętając), dlatego potrzebuje wspomagaczy. Wpychanie mu cycka do
          buzi za każdym razem jak się wybudzi nie jest rozwiązywaniem
          problemu, tylko uczeniem dziecka złych nawyków - później
          się "uzależnia" od piersi, bo tak nauczyliśmy dziecko.. Elohokla
          napisała, że nie każdy płacz jest płaczem głodowym i miała 100%
          racji - czasami dziecko komunikuje płaczem, że jest zmęczone, że
          chce zmiany otoczenia, że chce naszej bliskości, że się wybudziło i
          chce dalej spać, no i że chce jeść.. Dlatego trzeba się w dziecko
          wsłuchać i nauczyć się rozpoznawać jego potrzeby - a dawanie piersi
          na każdy skowyt to brak szacunku dla tej małej istotki, zwłaszcza
          gdy woła o coś innego...
          Mój 3 miesięczny synek, jak pisałam wyżej, budził się od 4 rano co
          godzinę, pół... Piszę w czasie przeszłym, bo od kilku dni pracujemy
          nad tym i bynajmniej nikomu krzywda się nie dzieje.. a juz najmniej
          dziecku - bardziej mnie, bo wymaga ode mnie więcej cierpliwości,
          czasu i jestem bardziej niewyspana, bo chcę dac synkowi pełne
          wsparcie i poczucie bezpieczeństwa. Zamiast ładować mu pierś za
          każdym razem gdy się budzi - tulę, głaszczę, daje smoka, żeby
          zaspokoić potrzebę ssania, synek usypia momentalnie i teraz jest w
          nocy karmiony co 3h. Za jakiś miesiąc będę go oduczać karmienia o 3
          w nocy, żeby przespał ciągiem 6h. Bez płaczu i innych niestworzonych
          oznak barbarzyństwa opisanych przez poprzedniczkę. Mały świetnie
          przybiera, jest zdrowym, wesołym a przede wszystkim kochanym i
          uwielbianym przez rodziców chłopcem.
          Każdy ma wybór, ja uważam, że dziecko karmione w nocy co godzinę to
          przesada, maksym21 uwaza to za normę - nikt nikogo nie przekona, ale
          wątek założyła osoba, która chce zredukować nocne karmienia, więc
          chyba jest więcej takich "wyrodnych matek" jak ja :)
          Pozdrawiam i tak jak elohokla polecam "Język niemowląt"
          • all-ena Re: dziewczyno !!! 21.07.08, 09:12
            dziewczyny, każdemu przyda się troche umiaru...
            nikt nie twierdzi ze nie należy oduczać dziecka nocnego ssania, jednak wg mnie mozna to robić najwcześniej w drugim półroczu życia dziecka. Wczesniej prawie zawsze nocne pobudki oznaczają głód, no chyba że chodzi o ból brzuszka, ząbki itp.
            arletha napisała:
            Zamiast ładować mu pierś za
            > każdym razem gdy się budzi - tulę, głaszczę, daje smoka, żeby
            > zaspokoić potrzebę ssania,
            Ja podawania dziecku piersiowemu smoczka wogóle nie rozumiem, przeciez to jest właśnie namiastka piersi. Co nie znaczy ze za każdym razem jak dziecko płacze dajemy mu tylko pierś. Zresztą jak dziecko nie jest głodne a płacze z innego powodu to i tak odmówi jedzenia.
            Dziecko starsze, jeżeli chce przez pół nocy trzymac w buzi pierś, rzeczywiście warto tego oduczać.
          • maksym21 Re: dziewczyno !!! 21.07.08, 12:19
            Witam arletha
            odpisałam w ten sposób elohoklki bo tak łatwiej było mi nawiązać do wszystkiego co powiedziała, chciałam tez byc lepiej zrozumiana
            Inaczej niz ja zrozumiałas jej wypowiedz, inaczej niz ja zrozumiałaś też moją wypowiedz niestety, choć w wielu punktach trafiłaś .
            Przede wszystkim w tym moim referacie nie odniosłam sie słowem do wypowiedzi pani Moniki (bardzo ja szanuje i jej rady także) ani też nie napisałam nic do założycielki wątku, z prostego powodu, nigdy żadne z mojej dwójki żeby spać nie musiało trzymać piersi w buzi, dlatego też nie wiem co jej doradzić  Zreszta pani Monika zdaje się jej pomogła.
            poza tym dziecko założycielki wątku ma 9 miesięcy a nie 2 czy 3 miesiące. To nie jest to samo ! Poza tym ona chce ograniczyć nocne jedzenie a nie zlikwidować całkowicie (przynajmniej tak ją zrozumiałam). A tak wogule choćby nawet chciała powoli ograniczać nocne jedzenie u 9 miesiecznego dziecka to to by mnie nie oburzyło.
            Co innego dziecko 2, 3, 4 miesieczne
            Elohokli napisała żeby nie popadać w skrajność i bardzo fajnie tylko, mz oduczanie niemowlaka od budzenia się w nocy jest właśnie taka skrajnością !


            arletha napisała:
            A skoro nie
            > masz problemu z nocnymi karmieniami i tak gardzisz matkami, które
            > starają się je ograniczyć, to po co wchodzisz w takie wątki? powyzywać innych?

            Weszłam w ten watek bo myślałam, że będę mogła jakoś pomóc autorce, niestety nie miałam tak jak ona.
            Postaraj się zrozumieć różnice, między Toba i elohokli a dziewczyną, która założyła ten watek i kilkoma osobami, które pisały wcześniej, one NIE są w tej samej sytuacji co eloholki , która wpadła na genialny pomysł całkowitego oduczenia niemowlaka karmień nocnych i żeby było jasne, powtórzę to jeszcze raz, tylko do jej wypowiedzi się odniosłam.

            Zapytaj panią Monikę jakie znaczenie ma karmienie nocne dla powiedzmy pół rocznego dziecka, jestem ciekawa co Ci powie, ale nie sądzę, że jest ono bez znaczenia, pod względem fizycznym i psychicznym, a może mi się tylko wydaje (bo wiesz nie czytałam tej książki to ja nie wiem)
        • caro_lina78 Brawo 21.07.08, 09:31
          Podpisuje się pod tym czterema kończynami.
          Świetnie zebrane
        • elohokla maksym21:) 21.07.08, 11:52

          "wiesz wydaje mi się, że gdzieś tu kłamiesz hmmm... tylko gdzie ?:)"
          ano, moja droga, nigdzie:) dziecko płacze, bo inaczej wyrazać swoich
          potzreb nie potrafi:) Więc bez łez sie nie obejdzie w przypadku
          niemowlaka. Jak dziecko nie płacze, to trzeba do pediatry, bo to
          może być oznaką powaznych schorzeń. A jak płacze, to NIGDY nie
          zostawiam go samego- hmmm... napisałam chyba to gdzieś, prawda? Ale
          branie na ręce jak tylko piśnie, albo się skrzywi i zakladanie, że
          NA PEWNO dzieje mu się krzywda, umiera z głodu i czuje sie samotne
          jest sprzeczne z moimi (i nie tylko moimi:)) przekonaniami.
          Przypominaja i się moi tesciowie, którym zaczynają wysiadac
          kregosłupy z tego powodu.


          "4 miesięczne dziecko chcesz uczyć
          samodzielności?! Oszalałaś ?"
          Czy ja pisałam, że zostawiam dziecko samo w domu albo wysyłam po
          zakupy?:) "Samodzielność" to bardzo szerokie pojęcie:) Ty kiedy masz
          zamiar zacząć? Jak skończy trzy lata? A może jak pójdzie do szkoły?
          "Zastanawiam się skąd wzięłaś tę teorie" ano z życia:)

          "Wiesz 4 miesięczne dziecko nie bedzie bardziej samodzielne jesli
          bedzie spało
          samo" Załóż się:) Ale jezeli akurat chodzi o tę kwestie- nie będę
          sie kłócić, bo to zależy tylko i wyłącznie od rodziców. Lubią miec
          kochane małe ciałko obok siebie- nie ma jak dla mnie problemu. Ja
          sie wyprzytulam z mała w dzień. A jak przychodzi pora snu, albo
          drzemek kłade do lóżeczka i to stanowi dla niej jasny
          komunikat "czas na spanie".
          • maksym21 Re: maksym21:) 21.07.08, 12:53

            elohokla napisała:
            Ty kiedy masz
            > zamiar zacząć? Jak skończy trzy lata? A może jak pójdzie do szkoły?

            Odpowiem Ci tak
            Mojego starszaka karmie piersią nadal a ma 2 lata i 5 miesięcy, karmie też młodszego synka, on ma 5 miesięcy
            Teraz musisz mi chyba uwierzyc na słowo ale powiem Ci, że starszy jest naprawde bardzo samodzielny ( jak na swój wiek ), odważny, pewny siebie a to, że go karmie nie wypacza mu psychiki :)
            Powoli jednak skracam mu czas przebywania przy piersi, tak na spokojnie, nigdzie sie nie śpieszymy
            To kiedy przestane go karmic zależeć bedzie głównie od niego,wydaje mi się ze już tak za powiedzmy pół roczku może być gotowy :))))
            :D Cały krąg moich znajomych nie potrafił mnie przekonać ze robie mu tym krzywdę i tobie tez sie nie uda :)

            Ja też
            >Lubią miec
            > kochane małe ciałko obok siebie- nie ma jak dla mnie problemu :))


            Ale tak ogólnie to mamy chyba troszkę inne przekonania :) co nie ? :)
            pozdrawiam
            • elohokla Re: maksym21:) 21.07.08, 13:10
              :) Mamy inne przekonania i dobrze, bo na swiat musi iść do przodu,
              nie?:) jakby wszyscy myśleli tak samo, to ludzkośc popełniła by
              zbiorowe harakiri;)

              Ja planuję córeczkę zacząć dokarmiać po 4 miesiącu. Tzn. rozszerzac
              diete. Deinitywny koniec z piersia planuje na 12 miesiecy, ale
              wiadomo- roznie bywa ;)

              A apropos roznicy zdan. jedno nas lączy- kochamy swoje dzieci,
              chcemy dla nich jak najlepiej i wydaje się nam, że sa szczęśliwe,
              prawda?:) To najważniejsze:)
          • elohokla Re: maksym21:) 21.07.08, 12:54
            "bedzie bardziej samotne"- hehehe- dobre:) czy czasem tu nie chodzi
            o samotność mamusi?:) Tak coś mi tu zalatuje bardziej zaspokajaniem
            własnych potrzeb:) Jak dziecko, do którego sie gada, które się
            przytula i na którego płacz reaguje się (oczywiście rozsądnie, bez
            paniki, z mądrą miłością a nie emocjonalnie) może czuć się samotnie
            we własnym łóżeczku???? :) nie tylko przytulanie się do mamy, taty
            czy babci daje poczucie bezpieczeństwa. jest to również kwestia
            miejsca, atmosfery, zapachu i pewnych stałych rytuałów.

            "To co robisz przypomina znaną historie, którą opowiadał mi dziadek
            o chłopie
            który chciał oduczyć konia jeść
            I prawie mu się udało tylko, że koń zdechł" No, tu troszkę
            przegięłaś;)
            "Dziecko przyzwyczaja się, że płacz nic nie daje i potem płacze
            mniej, nie jest
            to żadna nowość, mnóstwo ludzi już na to wpadło" - i równiez mnóstwo
            osób wpadło na to, że reagowanie na kazdy płacz braniem na rece i
            dawaniem cycka sprawia, że dziecko przestaje urozmaicać płacze, bo
            to i tak nie daje poządanego efektu. moja córka płacze inaczej kiedy
            jest głodna i naczej kiedy jest zmęczona a inaczej kiedy boli ja
            brzuszek. A ty potrafisz wsłuchac się w swoje dziecko? czy metoda
            prób i błedów za kazdym razem dochodzisz do powodu jego wołania?


            "Potrzeba zabawy tak jak
            jedzenia, zostaje, potrzeba miłości i przytulania zostaje nam na
            całe życie" nie widze związku z tematem, ale w tym punkcie sie
            zgadzam w 100%:)

            "Jakiego człowieka chcesz wychować droga koleżanko?"
            Szczęsliwego:) Watpisz w to? przeczytaj mój post jeszcze raz!:)

            "każde dziecko zacznie w koncu samo przesypiać noc, wychodzić z
            rodzicielskiego łózka" mam znajomych, których córeczki(2 i 6 lat)
            nie wiadomo jakim cudem w nocy znajduja się w ich łóżku. No tak, ale
            przeciez KIEDYŚ...

            kurcze, skasowałam

            elohokla napisała:

            <Zle nawyki trzeba likwidować jak najszybciej>

            "to już pewnie dla Ciebie obciach nie do przyjęcia"
            Przesypianie nocy w łóżeczku przez moje dziecko nie jest wynikiem
            presji otoczenia. po prostu:1)kiedyś trezba by było i tak do tego
            doprowadzić, a wiem, że latwiej jest uczyc od poczatku niz oduczać
            (oj, widziałam sceny dantejskie, uwierz mi) 2)nie potrafie sie
            wyspac z dzieckiem. nazwałabym bardziej to czuwaniem niz spaniem 3)
            kiedy czas dla mnie i dla męża? wraca późno z pracy również w
            weekendy... może położę go w przedpokoju?
            "Co nazywasz złym nawykiem!"- Ano to, że dziecko np. nie usnie bez
            cycka w buzi, albo usypia tylko ululane na rekach. Albo budzi sie na
            jedzenie, herbatke, smoczka w srodku nocy. Ale złe nawyki to tez
            kwestia indywidualna do pewnego momentu życia dziecka. Schody i
            uniwersalność zaczynają się jak dziecko zna pojęcie "byc grzecznym"
            i "byc niegrzecznym".

            "małe dziecko pragnie żeby je przytulać, żeby przy nim być
            Uważasz to za zły nawyk"- o rany, gdzie ja tak napisałam????:)

            "A może uważasz, że głód który odczuwa dziecko to tez nawyk"
            W srodku nocy, gdy juz skonczylo okreslony wiek (dla mnie to maks. 4
            miesiace)- tak. To juz jest nawyk:)

            "PÓŁ roku tak ? myślę, że powinnaś kupić sobie rybki !
            Mało jedzą , grzecznie sobie pływają i można sie nimi pochwalić"-
            dziękuję za radę- rybki już mam:)
            A to kiedy dziecko przesypia noc i gdzie to zalezy od decyzji mamuś.
            To tez pisałam- ja mam zamiar przesypiac noce już. Bo w dzień trzeba
            normalnie funkcjonować.

            "Ty nie widzisz różnicy miedzy dorosłym a dzieckiem" no tak,
            faktycznie, przeciez w organizmie dziecka zachodza zupełine inne
            procesy fizjologiczne:) Totalnie zapomniałam.

            "No tak, a czegóż to może taki maluszek chcieć? hmm ?
            Może jest głodny, nie chce być sam, może chce się przytulić poczuć
            czyjąś obecność" No, oczywiście, że tak. Czy ja ten pogląd
            znegowałam? Gdzie?

            "Owszem ale tak chyba każdy ma, że wraz z wiekiem zwiększają się
            potrzeby, np.
            zapotrzebowanie na jedzenie To tez chcesz zmienić?"
            Twierdzisz, że im wiekszy człowiek tym cześciej je????? bo na to
            wychodzi:) my mając 20-30 lat powinniśmy byc głodni co 10 minut. Nie
            wyłączając nocy.

            "masz jakies przykłady potwierdzające to co napisałaś"
            Ach... bez liku!!!:) Od liceum zajmuje sie dziećmi. Oj, maja
            charakterki, mają. w szczególności zapadł mi w pamięci obraz mojej
            przyjaciółki, której córeczka mająca dwa i pół roku nie potrafiła
            samodzielnie zasnąć. Zasypianie trwało 3 godziny i było koszmarem
            dla matki i dla dziecka- ona nie mogła dosłownie nic zrobić, ono
            przyzwyczajone do zasypiania przy boku maminym domagało sie a to
            siusiu po raz setny, a to pic, a to mleczka, w koncu samo nie
            wiedziało czego. A można byo temu zapobiec. Lepiej zapobiegac niz
            leczyć.

            "Oczekujesz oklasków ?"- nie, absolutnie:) ylko pokazuję
            dziewczynom, które zalozyły ten watek, ze mozna.
            "Jestes mama dopiero 2 i poł miesiąca a gadasz jakbyś zjadła
            wszystkie rozumy" fakt, ze swoimi dziecmi jest nieco inaczej niz z
            cudzymi, bo to jednak nasze, ale generalnie zajmowanie sie wyglada
            tak samo. Diswiadczenie mam bogate. (nie tylko dorywczo, ale rowniez
            mieszkanie z dziecmi pod jednym dachem przez pare miesięcy)

            "przeczytałas książke ? Aż strach pomyśleć co w niej jest"
            przeczytałam, polecam niektóre rady T.Hogg "Język niemowląt".
            Gdziestam u góry podawalam do niej link.

            "Natura nie bez powodu zaprogramowała w ten sposób niemowlęta żeby
            płakały jak
            czegoś chcą, żeby plakały głośniej jak czegos nie dostają"
            Napisałam , że dzieci nie powinny płakać?? Matko kochana, gdzie??

            "każde bez wyjątku dziecko woli spać z mamą czując jej bliskość
            zapach itd" I tu mnie szczerze rozbawilaś:) Chyba mialaś
            doswiadczenie z innymi dziecmi niz ja:) Hehe- pierwszy przyklad-
            moja córka. O wiele spokojniej spi w łóżeczku. Przy mnie było jej
            gorąco, budziła sie spocona, spała niespokojnie, budziła się
            czesciej.
            "i nic złego mu się nie stanie jeśli mama będzie go dluzej
            przytulala" Alez ja przytulam moje dziecko!!:)

            "Mi wystarczy ze przyglądam się moim dzieciom i wsłuchuje się w ich
            potrzeby" No patrz- cos jednak nas łączy ;)
            • elohokla Re: maksym21:) 21.07.08, 13:05
              "kiedy ktoś taki jak ty wmawia im, że tak powinny robić" He, nie
              wmawiam:) każdy ma swój rozum, tylko radzę- sposób nie krzywdzący
              ani matki ani dziecka i skuteczny.
              "Przerażające jest
              to, że ty się tym szczycisz, nie zdajesz sobie sprawy, że to wbrew
              naturze" Uj, tu już w skrajność popadasz. Wbrew naturze jest
              chodzenie w ubraniu- tym tez się zajmiemy? Spanie w nocy, aktywnosc
              w dzien- to jest zgodne z ludzka natura.

              Poza tym- dzis malutka moja przespala po raz 3 czas od 20 do 5.
              Przez czas "przestawiania" nie bylo ani jednej lzy- jedynie
              postekiwanie i to na spiocha. Smoczek juz jest zbedny.
              Odkad spi zawsze w swoim lozeczku zasypia spokojniej. Nie jest
              niedozywiona- ma 2 i pol miesiaca i wazy 5,5 kilo (na samej piersi).
              Dodatkowo w dzien widzi usmiechnieta swa matke, ktora po przespanych
              7 godzinach ciurkiem ma wiecej sily i jest szczesliwsza.
              Tak wyglada to u mnie- rowniez kochajacej matki.
              "Pierwszy raz się tyle rozpisałam, mam nadzieje ze nie zanudziłam
              Pozdrawiam"- nie zanudzilas- czytalam z zapartym tchem:) Tez mi sie
              pierwszy raz taki elaborat walnąć;O) Równiez pozdrawiam.
            • dimma Re: maksym21:) 21.07.08, 13:43
              Witam pownownie w tym watku,

              Widze, ze wybuchla to goraca dyskusja, sama chcialam cos wstukac,
              jak przeczytalam post pt"Dziewczyny!". Od razu mi to zapachniało
              mądrosciami Tracy Hogg:), a teraz widze, ze mialam racje. Tez kiedys
              bardzo entuzjastycznie do tej ksiazki pochodzilam (w ciazy
              konktetnie, po porodzie zweryfikowalam swoja opinie;-).

              Zeby dnie dolewac oliwy do ognia, bo tu i tak jest goraco, powiem,
              ze, to ze jedna metoda spawdza sie u jednego dziecka, nie znaczy, ze
              sprawdzi sie u drugiego... no i kazdy ma prawo decydowac, jak
              wychowuje swoje dzieci, a nikt nie ma prawa oceniac jak robią to
              inni...
              Po prostu uwazam ton posta elohokli za niekulturalny.

              Pozdrawiam,
              Dimma
              • elohokla Re: maksym21:) 21.07.08, 13:59
                szkoda, że mój post został odebrany jako krytyka w stosunku do
                innych. nie chciałam nikogo urazic, ani oceniać- wyraziłam swoje
                zdanie i opisałam jak sprawa wygląda u mnie.
                Zgadzam się jednak z tym, ze u jednych to zda egzamin u innych nie:)
                • dimma Re: maksym21:) 22.07.08, 09:11
                  Elohokla,
                  Po prostu poruszamy sie tu po tematach, ktore kazda/kazdy z nas
                  traktuje bardzo osobiście... rozumiem, ze chcialas pokazac nam, ze
                  jest rozwiazanie dla naszych nazwijmy to "problemów".
                  Moze po prostu zrobilas to zbyt bezposrednio, za bardzo
                  uogolniajac... Dla mnie karmienia nocne to przyjemnosc, i oboje z
                  mezem uwielbiamy spac z nasza coreczka. Ja pracuje, wiec noca obie
                  nadrabiamy. Za nic bym z tego nie zrezygnowala.. martwie sie
                  troszke, bo kiedys trzeba bedzie z tym skonczyc, ale licze, ze moje
                  dziecko i my sami do tej decyzji dojrzejemy. nic nas w koncu nie
                  goni. i nie widze nic zlego w tym, ze kilkulatek spi w sypialni z
                  rodzicami. jesli to wszyskim pasuje, czemu nie...

                  W kazdym razie, gratuluje zadowolenia z odniesionych efektow, i
                  zycze Tobie i Wszysykim Mamom, by tak sie wlasnie czuły:)).
                  Pozdrawiam,
                  Dimma
              • basiak36 Rozne podejscia :) 21.07.08, 15:59
                Ja osobiscie juz nie polegam na ksiazkach typu Jezyk niemowlat. Podobnych tutaj
                na rynku w UK jest sporo, np Gina Ford, zaliczane sa do kategorii 'baby training
                manuals' i ogolnie uwazane sa za ksiazki ktore sluza przede wszystkim potrzebom
                rodzicow - dziecko traktowane jest troche jak intruz ktorego trzeba nauczyc co i
                jak. Nie ma w nich miejsca na 'nadmierne' przytulanie, zabieranie dziecka na
                karmienia w nocy do lozka rodzicow itp:)
                Jesli komus pasuje takie podejscie, i instynktownie czuje ze tak jest ok, czemu
                nie, w koncu mama wie najlepiej.
                Przyznam ze przy pierwszym dziecku troche probowalam wprowadzac takie metody.
                Ale z perspektywy mojego 6 latka widze ze nie mialo to sensu, w wieku 4 lat
                nagle zaczal przylazic do nas w nocy mowiac ze chce sie przytulic itp. Nie
                moglam mu powiedziec 'idz sobie bo ksiazka mowi ze masz spac sam'. Pare miesiecy
                temu sam z siebie przestal, teraz mowi ze woli byc u siebie. Tyle ze 6
                miesieczne dziecko nie umie mowic wiec nie powie co mysli kiedy placze w nocy.
                No i ten moj 6 latek tak szybko wyrosl ze sama nie wiem czemu tak chcialam
                kiedys aby sie usamodzielnil pod tym wzgledem.

                Teraz przy coreczce zmienilam calkowicie nastawienie, 'rozpieszczam' ja
                maksymalnie, idzie spac w swoim lozeczku, przyzwyczajona jest do rytualu
                wieczornego, kapieli o tej samej porze itp. ale kiedy budzi sie w nocy, biore ja
                do nas do lozka. Nosze ja w chuscie i reaguje na kazdy placz. Jestem przy niej
                kiedy mnie wola. Widze jak coraz bardziej robi sie samodzielna na tyle na ile 9
                miesieczniak moze byc samodzielny, niczego nie przyspieszam, tylko ja obsewuje.
                O wiele fajniej teraz, zaluje ze nie robilam tak przy synku tylko chcialam go
                usamodzielniac wedlug ksiazki...
                Takie sa moje doswiadczenia, chcialam sie z Wami nimi podzielic, ale nie po to
                zeby rozpetywac jakies negatywne dyskusje.
                Po prostu sama musialam do pewnych wnioskow dojsc, i teraz w koncu czuje ze jest
                ok:)

                A co do ksiazek, warto dla rownowagi przeczytac te z innej strony czyli np
                'Continuum concept' Jean Liedloff, 'Three in a Bed: The Benefits of Sleeping
                with Your Baby' Deborah Jackson, 'Attachment Parenting' itp. I wtedy majac rozne
                rodzaje podejsc do wychowywania dzieci, wybrac taka jaka nam pasuje.
    • elanor85 Re: ograniczanie karmień nocnych 18.07.08, 15:30
      Witam ja mam taki sam kłopot (synek ma 5 miesięcy). Mam tylko
      pytanie o co chodzi z tym "oliwieniem" bo nie moge tego znaleźć.
      Dziękuję
      • gkoz Re: ograniczanie karmień nocnych 21.07.08, 09:54
        Jeśli dziecko jest na piersi pomyłką jest likwidowanie piersi w nocy
        3 miesięcznemu dziecku, w dugim pólroczu można próbować, ale ja
        jestem przeciwna, w nocnym mleku jest więcej tłuszczu a ok 6
        miesiecy dziecko potrzbuje go więcej dla rozwoju mózgu, podpisuję
        się za to obiema rękami za likwidacją spania z cyckiem w buzi całą
        noc, bo to nie z głodu tylko z przyzwyczajenia, więc to trzeba w
        miarę możliwosci ograniczać, stanowczo jestem też przeciwna
        pozwalaniu dziecku na wypłakanie, moje dziecko płakało tylko przy
        szczepieniu i przy kolce, głód sygnalizuje tylko stęknięciem, staram
        się być zawsze na jego żądanie jak mnie potrzebuje, szczególnie że
        wróciłam do pracy i w nocy chce go jak najwięcej przytulać i daję
        pierś zawsze kiedy chce (ma prawie 8 miesięcy)
      • 1ulla Re: ograniczanie ale u mniejszego dziecka 21.07.08, 10:31
        Witam. Ja mam tez podobny problem. Mój synek ma w tej chwili 4 miesiące. W
        pierwszym miesiącu życia chciał jeść noca co 3 godziny. Potem przerwa po
        wieczornej kąpieli zaczęła się samoistnie wydłużać stopniowo do 6 a nawet 7
        godz. Potem były już 3 godzinki i kolejne karmienie a zarazem już ranek. A tu
        nagle (dosłownie nagle)na początku 4 miesiąca synek zaczął chcieć piersi nocą
        znowu co 3 a nawet co 2 godz. Tak jest do czwartej, piątej rano a potem robi
        sobie przerwę 4 lub 5 godzinną. To trwa już miesiąć. Nie wiem dlaczego. Mam
        kilka pomysłow.:

        1. Może to skok wzrostowy?
        2. Może potrzebuje nocnego mleka bardziej bogatego w tłuszcze? Podobno w tym
        wieku rozwija się mózg, a do tego właśnie potrzeba tłuszczy z nocnego mleka.
        3. Może nie najada się dostatecznie w dzień- je coraz krócej bo się rozgląda.
        Myślałam, że będzie jadł za to częściej w dzień. A to nie-często przerwy się
        wydłużają nawet do 4 czasem 5 godzin choć częściej chce jeść po 2.5 czy 3 godzinach.
        4. Może w domu jest mu za duszno i chce pić? U nas w mieszkaniu była temp.27
        stopni. Udało nam się ja obniżyć do 25st.Wtedy jakby chciał piersi troszkę
        rzadziej. Dodam, że wietrzymy w pokoju przed snem, potem zostawiamy otwarte
        drzwi a całą noc jest otwarte okno w innym pomieszczeniu.
        5. Może realizuje potrzebę bliskości nocą? Bo w dzień nie ma na to
        czasu-karmienie potrafi trwać tylko 5 min.
        6. Może wyczuwa, że muszę niedługo iśc do pracy- denerwuję się tym mocno.
        7. Jem coraz więcej rzeczy i może go w nocy boli brzuszek albo ma coś w rodzaju
        zgagi? Słyszałam, że dzieci kolkowe i z refluksem zajadając ból czują ulgę więc
        jedzą częściej...
        8. A może na początku faktycznie potrzebował nocnego, kalorycznego mleka a teraz
        już się przyzwyczaił do częstego wstawania?

        Nie wiem co robić? Próbować przedłużać przerwy między karmieniami nocnymi czy
        nie? Do tej pory raczej po prostu wstawałam i karmiłam (Krzys śpi we własnym
        łóżeczku).Dopiero jak się obudzi wcześniej niż po 2 godz. to próbuję go uśpić na
        rękach lub za pomocą smoczka.
        Czasami się udaje a czasem uznaję, że nie dojadł i karmię. W dzień synek potrafi
        sam zasnąć w łóżeczku bez dodatkowych zabiegów. Po prostu go kładę a on najpierw
        się sam bawi a potem nawet nie wiem kiedy zasypia. Chociaż i to jest coraz rzadsze.

        Tez nie wiem czy dziecko coraz starsze potrzebuje coraz więcej uwagi i
        zabawiania( w 3 m-cu potrafił bawić się sam a w 4 już trzeba było być z nim
        coraz częściej, się bawić, wręcz ciężko zjeść obiad czy pójść do łazienki.)czy
        jest to efekt rozpuszczania syna przez moją mamę, która nad nim wisi niezależnie
        czy Krzyś wzywa czy nie. A im on częściej wzywa tym my częściej się z nim bawimy
        itp.i koło się zamyka. A jak odejdę nawet na moment to zaraz płacze. Wrócę –
        uśmiech od ucha do ucha.
        Ogólnie miałam dziecko bardziej samodzielne w 2 czy 3 m-cu życia niż w czwartym.

        Z góry dziękuję za pomoc- szczególnie z tymi karmieniami.
        Pozdrawiam.
        • all-ena Re: ograniczanie ale u mniejszego dziecka 21.07.08, 11:29
          Wszystko co opisujesz jest typowe dla wieku. I sama bardzo dobrze sobie odpowiedziałaś na swoje wątpliwości. W okolicach 4-tego miesiąca dzieci robią się coraz bardziej ciekawe świata, w dzień jedzą mniej za to odbijają sobie to w nocy. A intensywny rozwój mózgu wymaga tłuszczyku.
          Z tego co piszesz i tak nie jest źle, skoro synek robi 4-5 godz. przerwę. Jesli ssie efektywnie, a nie tylko trzyma pierś to mu tego nie odmawiaj.
          U mojego dziecka takie częste nocne jedzenie trwało ok. 2 miesięcy, teraz ma 9 mies. i mamy 2-3 nocne karmienia.
          A to że zaczął się domagać czyjegos towarzystwa do zabawy to też najzupełniej normalne, no i raczej szybko nie minie:)
          • 1ulla Re: ograniczanie ale u mniejszego dziecka 21.07.08, 14:18
            Dziękuję.Tak myślałam,ale zaczęłam już się gubić w tym wszystkim tym bardziej,
            że w każdej książce jest napisane co innego.
      • monika_staszewska do elanor85 21.07.08, 16:17
        Ano, chodzi o to, że jeśli chcemy Obywatelowi lubującemu się w
        tłustym mleku ograniczyć ilość nocnych karmień, można w ramach
        pierwszej pomocy dodawać większą porcje oliwy do zupki.
        pozdrawiam :)
        monika staszewska
    • rabaska doraźcie 22.07.08, 11:20
      mimo, iż jestem zwolenniczką wsłuchiwania się w potrzeby dziecka niż teorii o
      "układaniu" dziecka, by zapobiec rozpuszczeniu tudzież wymuszeniach na rodzicach.
      Jednakże w tym przypadku (nocnych karmień) zdecydowałam się na próbę
      ogranicznia/wyeliminiowania nocnych pobudek. Notoryczne niewyspanie i
      perspektywa powrotu do pracy za 2-3 m-ce wzięły górę :-(..... ale od początku.

      Igor ma 8 mcy (bez jednego dnia ;-) ) jest zdrowym, normalnie rozwijającym się
      dzieckiem. Umie sam zasnąć wieczorem (w ciągu dnia trochę gorzej), gdy się w
      nocy przebudzi (zły sen), też sam zasypia.

      Karmię piersią + podaję papko-zupki w schemacie co drugi posiłek. W sumie w
      ciągu dnia zazwyczaj wychodzi 5 posiłków 3xpierś, 2xpapka. Ostatnie karmienie
      przed snem pierś o 20.30. Kaszek raczej nie podaję - taka sugestia lekarza. Choć
      ostatnio, myśląc że jak Igoń "zapcha" się kaszką to prześpi więcej, podałam
      kilka razy - niestety pudło.
      Igor budzi się 3x w nocy, z częstotliwością co do minuty: godziny 1-3-5. Czasami
      24.30 - 2.30 - 4.30. Przy przebudzeniach nie otwiera nawet oczu - tylko mnie
      woła. Po przystawieniu do piersi ssie równomiernie przez jakieś 3-5 min, potem
      po odłożeniu do łóżeczka śpi dalej. Czasem biorę go do siebie do łóżka.
      Częstotliwość karmień jest dokładnie ta sama.
      3 dni temu postanowiłam ograniczyć 2 karmienia (z 1 i 3 godz). Oczywiście była
      (i jest) czarna rozpacz, potworny płacz (jego i mój). Żadne głaskanie, smyranie,
      szeptanie nie pomagało - mam wrażenie, że wręcz bardziej go to denerwuje. Trochę
      uspokaja się przy kołysance.
      O ile w porze pierwszego karmienia mam jeszcze siłę by uspokajać synkna (płacz
      trwa z dnia na dzień coraz krócej, ale mimo wszystko rozpacz wielka za każdym
      razem), to w okolicach 3 już wysiadam. Jestem padnięta, nie starcza mi sił na
      uspakajanie, zaczynam się denerwować - więc daje za "wygraną" i karmię......

      ...tu pojawiają się moje rozterki.

      - czy nie stawiam zbyt wysoko poprzeczki próbując ograniczyć naraz 2 karmień? a
      może powinnam być konsekwentna i "nieugięta" ;-(
      - skoro Igoś zupełnie nie daje się uspokoić, może rzeczywiście jest głodny, może
      to jeszcze nie czas dla niego? z drugiej strony wszędzie czytam, że dzieci w
      jego wieku mogą przesypiać noce a domaganie się cyca to tylko przyzwyczajenia
      - a może jednak teraz odpuść i z znów spróbować ograniczania za miesiąc?

      jestem w zupełnej rozterce. chętnie przyczytam jakie są wasze doświadczenia,
      sugestie:-(

      pozdrawiam
      • cunning Re: doraźcie 22.07.08, 12:03
        Po kolejnym załamaniu z powodu niewyspania ;) od 6 dni, a raczej nocy
        odzwyczajam młodą (10 m-cy)od nocnego jedzenia. "Dyżurujemy" przy niej co drugą
        noc na zmianę z mężem. Najgorsza była pierwsza noc - pierwsze przebudzenie było
        40 minutami rozpaczy i złości. Wytrwałam. Następne przebudzenia były krótsze,
        podawałam jej niesłodzoną herbatkę rumiankową - w końcu skoro mi się chce pić w
        nocy, to ona tym bardziej ma do tego prawo. W kolejne noce mała budziła się
        średnio po 2 razy, piła herbatkę i spała dalej. Koło 6:00 podaję pierś i
        próbujemy spać dalej, z czym różnie bywa...

        Co do Twoich wątpliwości:
        - wydaje mi się że "nieugiętość" jest tu jak najbardziej na miejscu - w końcu
        uczymy się, że w nocy się śpi, a nie, że w nocy się je, tylko mniej. Ale to moja
        opinia, możesz się z nią nie zgadzać.
        - nie wiem na 100%, czy mała nie jest głodna, nie mam jak tego naukowo udowodnić
        ;), ale wydaje mi się, że płacz w nocy jest inny od tego nad ranem, kiedy
        marudzi "mamamama", co u nas akurat jest prośbą o pierś
        - to Twoja decyzja, kiedy i czy w ogóle ograniczysz nocne karmienia. Ja żałuję,
        że nie zrobiłam tego wcześniej. I tak nie śpię, ale przynajmniej wierzę, że
        jestem na dobrej drodze, aby wreszcie zacząć. Wierzę, że nocne jedzenie to nie
        głód, a przyzwyczajenie. Myślę też, że im później tym trudniej od niego
        odzwyczaić. Młoda umie już chodzić i wstawać, więc odkładanie z powrotem do
        łóżeczka jest wyzwaniem...

        A przy okazji chciałabym zapytać bardziej doświadczone mamy
        - co będzie dalej? Czy dziecko w końcu (i po jakim czasie) przestanie się budzić
        w nocy?
        - myślałam, że ograniczenie nocnych kalorii sprawi, że będzie jadła więcej w
        dzień, że może wreszcie zje normalny obiadek itp. A tymczasem nic się nie
        zmieniło w tej kwestii, ciągle wybrzydza, a do tego wcale nie chce piersi
        częściej. Czy to się jakoś ureguluje?
        • patrilla Re: doraźcie 22.07.08, 15:46
          przeczytałam
          Apolonia ma 10,5 miesiąca budzi sie 2 razy na karmienie nocne czasem raz ale to
          cud jest sama zasypia w dzień wieczorem pierś ale potem jeszcze śpiewamy miziamy
          się i zasypia sama odwrócona do mnie dupką :)
          od kilku tygodni zauważyłam, że ssie krócej i właściwie czasem chce się tylko
          napić i lub przytulić do piersi - uspokoić, bo ząbkuje i miewa koszmary ... Tez
          myślę o odstawieniu, jestem na diecie eliminacyjnej + sama choruję przewlekle +
          praca = jest mi ciężko ...
          każde dziecko jest inne gwarantuję mamom wychwalającym jeżyk niemowląt, że z
          moim poprzedniaczkiem czy jak jej tam by sobie rady nie dały bo maja aniołki :)
          Ja nikomu nie doradzam niestety nie ma złotego środka ale moge tylko pocieszyć
          jest lepiej 2 miesiące temu kiedy nie trawiła z powodu alergii budziła się w
          nocy i jadła co 2 h - teraz jest super :)
          usamodzielniamy dokarmiamy po 4 miesiącu, ale po co mamy na to dużo czasu ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka