barasia
18.09.08, 17:43
przed porodem zafascynowala mnie ksiazka Tracy Hogg "Jezyk
niemowlat", gdzie m.in. pojawia sie idea karmienia co 2,5... 3 godz.
Probowalam po powrocie stosowac sie do tej zasady i odmawialam
cycusia, odwracalam uwage.Skonczylo sie lzami, nerwami,
rozczarowaniem,ze to u mnie nie dziala. Nie udalo mie sie tez
kladzenie malej do lozeczka po kapieli bez piersi, czyli "zawalilam"
juz nauke samodzielnego zasypiania, bez cycusia.Obecnie Malutka w
dzien domaga sie piersi co godzine, poltorej (wieksza przerwa okolo
poludnia - spi nawet 3 godz), w nocy natomiast je co 4, 3, 2 i pol.
Zastanawiam sie,jakie jest Pani zdanie na temat tej ksiazki i
sugestii pani hogg na temat karmienia. Rzeczywiscie nalezy karmic na
zadanie? Moze jest cos w tym,ze zmeczone niemowle placze, chce
zasnac, a my "niepotrzebnie" przystawiamy je do piersi? Juz sie
gubienie wiem, czym sie kierowac. Pani opinia bedzie dla mnie b.
cenna
Mam dwutygodniowej Paulinki