Dodaj do ulubionych

zastoje i odciąganie

19.01.09, 18:42
Mam od dwóch dni problem z karmieniem mojego 2-tygodniowego synka, część
zewnętrzna lewej piersi zrobiła się lekko zaczerwieniona, czuję, że pierś jest
obrzmiała, obawiam się, że to zastój...Produkuję sporo mleka, sądzę, że maluch
po prostu nie wypija wszystkiego do końca. Teraz moje pytanie...czy powinnam
odciągać mleko z piersi z której nakarmiłam synka? Boję się, że przez to
produkcja zwiększy się jeszcze bardziej, zgodnie z tą całą zasadą podaży
podążającej za popytem. Będę ogromnie wdzięczna za odpowiedzi:).
Obserwuj wątek
    • mruwa9 Re: zastoje i odciąganie 19.01.09, 19:46
      dziecko nigdy nie oprozni piersi do konca, to jest fizycznie
      niemozliwe. Nawyrazniej zrobil ci sie zastoj i trzeba go koniecznie
      odbarczyc, najlepiej przystawiajac dziecko do chorej piersi. Tak
      dlugo i tak czesto, az poczujesz ustapienie bolu. Jesli dziecko
      domaga sie zmiany strony, zmiany piersi, mozesz je probowac oszukac,
      karmiac spod pachy albo na lezaco, ale przede wszystkim z tej
      bolacej piersi. Jesli to nie pomoze, mozesz odciagac pokarm
      laktatorem, albo chociazby meza przystawic :-P
      • pinkdot Re: zastoje i odciąganie 20.01.09, 10:21
        Eh...stosuję się do tych wszystkich zasad walki z zastojami - karmię w pozycjach
        zgoła akrobatycznych by Jacuś z każdej strony wymasował pierś jęzorkiem, okładam
        kapustą, karmiłam większość czasu z chorej piersi i co? Lekka poprawa, pierś nie
        jest już tak twarda po zewnętrznej stronie (przynajmniej przez chwilę po
        karmieniu), za to paskudztwo mi się zaczęło robić w drugiej też, więc całą nockę
        tylko przekładałam dziecia z jednej do drugiej zaciskając zęby by nie wyć z
        bólu. Nie wiem czy to normalne w takiej sytuacji, ale mam wrażenie, że z tych
        kanalików karmię synka żyletkami nie mlekiem. W dodatku sutki wymemłał mi tak,
        że na myśl o następnym karmieniu przechodzą mi przez głowę idee typu amputacja
        piersi...
        Wydaje mi się, że przystawiam go w prawidłowy-książkowy sposób - brzuszek do
        brzuszka, czekam aż otworzy gębusię mocno, otoczkę zasysa ładnie, żuchwa
        pracuje, policzki się nie zapadają, są i postękiwania i odgłosy połykania.
        Jedyna nieksiążkowa sprawa to ten OGROMNY ból, którego wszak przystawiając
        prawidłowo nie powinnam odczuwać. Proszę napiszcie mi, że to minie, że to tylko
        przejściowe parę dni bo przeżywam okropny kryzys:(. Wiem, że maluchowi pierś
        służy bo rośnie jak na drożdżach, przybiera 300gram na tydzień i nie chcę za
        żadne skarby rezygnować z piersi. Ale dlaczego to musi być takie trudne...
        • aannagr Re: zastoje i odciąganie 20.01.09, 13:20
          Minie, minie...
          A macie alergie? Kolki? Problemy z brzuszkiem? Wysypkę? Słabe przybieranie na wadze? Nie? To tylko zastój... Może to mało pocieszające ale ze wszystkich problemów mogących się zdarzyć przy karmieniu piersią ten przechodzi najszybciej.
          I chyba możesz też sobie robić okłady ze świeżej kapusty. Nie zaszkodzi a przynosi ulgę.
          Czasem warto na jakiś czas zacisnąć zęby i pocierpieć.
          Ale przejdzie, zobaczysz!
          Powodzenia!
        • lacitadelle Re: zastoje i odciąganie 20.01.09, 13:25
          heh, wszystkim dziewczynom, które piszą o bólu piersi to sugeruję, więc zapytam
          i Ciebie - nie masz czasem pozatykanych kanalików? Takie małe białe kropeczki na
          sutku, które powiększają się po uciśnięciu piersi (mleko chce tamtędy wypłynąć,
          ale nie może)? Ja miałam z tym straszne problemy na początku karmienia (i do
          dziś czasem się trafi - karmię ósmy miesiąc) i musiałam się nauczyć przetykać
          tzn. przed przystawieniem do piersi przekłuwać sterylną igłą... brzmi
          makabrycznie, ale czego się nie robi...

          Aha, zapobiegawczo na udrażnianie kanalików doradzono mi raz dziennie łyżkę
          oleju słonecznikowego.
    • pinkdot Re: zastoje i odciąganie 20.01.09, 19:56
      Dzięki ogromne dziewczyny za słowa otuchy i pani Moniko za poradę udzieloną
      przez telefon. Zastosowałam się doń ściśle i po poprawieniu pozycji malucha
      karmi się o wieeele lepiej, coraz mniej bólu czuję (troszkę jednak na początku
      dalej boli bo sobie te piersi dałam zmasakrować ostatnimi czasy) a i zastój
      chyba zszedł - lekkie zaczerwienienie ciągle widać, ale czuję, że piersi są z
      powrotem miękkie, nawet w krytycznych miejscach:).
      • monika_staszewska Re: zastoje i odciąganie 21.01.09, 18:01
        Cieszę się, że jest lepiej. Mam tylko jedna prośbę, proszę nie dawać
        sobie masakrować piersi, a przynajmniej nie w czasie trwającej w
        nich laktacji :)
        pozdrawiam serdecznie :)
        monika staszewska

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka