Dodaj do ulubionych

karmienie piersią a problemy z tarczycą

17.06.09, 20:39
na prośbę Kaeira oraz "dla uwagi/przestrogi" zakładam wątek karmienie piersią
a tarczyca...

4-5 miesięcy po porodzie zaczęły wypadać mi włosy, miałam straszne bóle kolan,
byłam apatyczna, zmęczona, bez sił. lekarze na moje objawy/problemy mówili, że
to wszystko po porodzie jest normalne-
"włosy, które nie wypadły w ciąży - wypadają teraz, stawy wracają na swoje
miejsce, a 5 miesięczne dziecko każdemu może dać popalić".
na szczęście ktoś wpadł na pomysł, by zrobić mi badanie TSH-wyszła
nadczynność, ale... zrobili kolejne badania (FT3, FT$) i wyszła niedoczynność,
powtórzyli wszystkie i dodali jeszcze przeciwciała - wyszła duża niedoczynność
tarczycy. przyjmuję hormony tarczycy Euthyrox - dawka jest aktualnie
dobierana... samopoczucie zmienne, nie widzę większej poprawy, ale plusem jest
to, że wiem co mi jest...
chciałam jeszcze zauważyć, że w ciąży miałam cukrzycę ciężarnych, wiec to
"rozregulowanie hormonalne" gdzieś tam się pałętało...
obserwuję wątek na forum o tarczycy i chorobie Hashimoto - karmić można przy
tych lekach które biorę, choć trafiłam na wątek, gdzie karmiąca mama musiała
córeczce również podawać lek.
na diecie związanej z tarczycą nie jestem, choć podczas brania leku i za
przyzwoleniem lekarza pojechałam nad morze... po trzech dniach w trybie
natychmiastowym musiałam wracać :(
za wszelkie szczegóły dotyczące chorób tarczycy a karmienia piersią i ich
wpływu na dziecko będę wdzięczna. A
Obserwuj wątek
    • basiak36 Re: karmienie piersią a problemy z tarczycą 17.06.09, 22:20
      Ja tylko od siebie dodam ze mialam podobne objawy, i wyniki wykazaly
      niedoczynnosc, jakos 5-6 mcy po porodzie. Pare miesiecy pozniej juz bylo ok.
      Podobno tak wlasnie bywa ze hormony szaleja, po czym wracaja do normy. Zadnych
      lekow nie bralam.
    • biza7 Re: karmienie piersią a problemy z tarczycą 18.06.09, 08:14
      Ja jestem przed wizytą u endokrynologa. Mam obniżone TSH - co by
      wskazywało na nadczynność, i podwyższone fT3 i fT4, co by wskazywało
      na niedoczynność samo z siebie, ale z obniżonym TSH - też niby
      nadczynność..... Tylko że do tej pory od dziecka prawie miałam
      tendencje do niedoczynności, i jeszcze do niedawna (również przez
      całą ciążę) brałam Eythyrox - malutką dawkę, bo najpierw 0,50 a
      potem już tylko 0,25, ale hormony jakoś w normie się przez to
      trzymały. Moja lekarka mówiła, że ten lek w żaden sposób nie
      koliduje z karmieniem - i nie zauważyłam, żeby córeczce cokolwiek
      dolegało jak go brałam (ani jak przestałam - też nie zauważyłam
      zmian).

      Podejrzewam, że też będę musiała brać leki, chociaż z tego co
      piszesz, to pewnie konieczne będzie jeszcze oznaczenie przeciwciał,
      żeby stwierdzić co to takiego w końcu jest....

      A też masakrycznie mi wypadają włosy (chociaż teraz chyba już
      troszkę mniej, tak mi się wydaje), błyskawicznie wróciłam do wagi
      sprzed ciąży i jeszcze spadłam.

      Szkoda że podstawowa opieka zdrowotna nie zwraca uwagi na takie
      symptomy.... A w moim wywiadzie przecież jest info, że przez prawie
      10 lat leczyłam tarczycę (jako dziecko i młodzież). No ale czegóz tu
      wymagać;)
    • monikaa13 Moja historia 18.06.09, 08:47
      Na nadczynność tarczycy choruje od lat.
      W 2002 trafiłam do szpitalu, był to początek, wykryto nadczynność i
      zalecono leki, Metizol.
      Leczyłam się państwowo u endokrynologa. Gdy wyniki po roku doszły do
      siebie kazano mi odstawić leki i koniec.
      W 2006 zaszłam w ciążę, żadnych leków nie brałam, praktycznie
      zapomniałam, że mam coś nie tak z tarczycą ale ginekologowi
      powiedziałam, że chorowałam.
      GINEKOLOG POWIEDZIAŁ OK. NAWET NIE KAZAŁ ZROBIĆ BADAŃ!!!!!!!!!!
      Jest to nie dopuszczalne jak się później dowiedziałam od mojej endo
      ale skąd ja miałam to wtedy wiedzieć. Dziękuję Bogu, że w ciąży nie
      miałam ataku i nic się nie działo, bo nie wiem jakby to mogło się
      skończyć.

      Pół roku po porodzie, koszmar, gorąco, serce wali jak szalone.
      Oczywiście wiedząc co to może być lecę na badania:
      TSH - 0,000
      FT4 - powyżej 100, niemierzalne

      Szok, umawiam się do endo. Czytam, że może to być zapalenie
      tarczycy, często się tak zdarza właśnie około 6msc po porodzie,
      później mija i już nie wraca, u zdrowych ale ja nie byłam zdrowa, bo
      nadczynność miałam od dawna.
      Lekarka złapała się za głowę. Dostałam Thyrozol, mogłam karmić ale
      postanowiłam zaprzestać. Pokarm i tak tylko ściągałam więc nie
      chciałam już się z jednej strony męczyć, a z rugiej strony ryzykować
      i przekazywać dziecku hormony.

      Pytałam endo czy dziecku trzeba robić badania, powiedziała że nie,
      bo po porodzie zawsze robią, w szpitalu.

      PO dwuletniej kuracji Thyrozolem, a to silny lek, powodujący poważne
      skutki uboczne, postanowiłam poddać się leczeniu jodem radioaktywnym.
      Idę w lipcu, potem 2 tygodnie izolacji i zobaczymy.

      Tak wygląda moja historia z tarczycą.

      Na koniec jedna najważniejsza rzezc, o której ja nie wiedziałam.
      Jeżeli chorowałyście wcześniej lub się poprostu źle czujecie (serce
      wali, gorąco, senność lub odwrotnie) w ciąży KONIECZNIE ZRÓBCIE
      BADANIA TSH I FT4.
      Dobrym wyjściem jest chodzenie do ginekologa-endokrynologa, w jednym.

      Pozdrawiam
      Monika
    • aannagr Re: karmienie piersią a problemy z tarczycą 18.06.09, 10:11
      Ja też przed ciążą miałam problemy z tarczycą. Choć wykryte "przypadkiem". Znajoma endokrynolog zwróciła mi uwagę, że mam powiększoną tarczycę i że warto zrobić badania. Trochę ją zbyłam bo to nie był pierwszy raz, jak jakiś lekarz "czepiał się" mojej szyi, a w rodzinie taty wszyscy mają taką anatomię :) ale badania zrobiłam - usg i poziom hormonów. Wyszły na granicy normy. Leków nie brałam ale przez chyba 1,5 roku robiłam regularnie badania.

      Jak wyszłam za mąż i zaczęłam myśleć o dziecku to się okazało, że poziom prolaktyny bardzo podskoczył i inne wyniki też już nie były dobre więc zaczęłam brać eutyrox (ale w małych dawkach), a potem jeszcze bromergon na tę nieszczęsną prolaktynę. Już miałam wizję, że nasze starania o dziecko będą trwały wiecznie ale udało się w miarę szybko :)

      Eutyrox brałam przez całą ciążę - co miesiąc, półtora miałam robiony poziom hormonów i dostosowywaną dawkę (zmniejszaną). Z tym, że nie pomogło chodzenie do ginekologa - endokrynologa :) bo pani doktor mogła mnie tylko leczyć na tarczycę, a ginekologicznie i ciążowo musiałam chodzić do "zwykłego" ginekologa.
      Ot polska rzeczywistość :) Ale akurat w przychodni do której chodziłam opieka nad kobietami w ciąży była refundowana z innych środków niż opieka nad "normalnymi" ginekologicznymi pacjentkami. Tak więc raz w miesiącu chodziłam do endokrynologa, raz do ginekologa. Dobrze, że badania mogłam robić za jednym zamachem, bo bardzo nie lubię kłucia :)

      Po porodzie dalej przez jakiś czas brałam eutyrox ale po kilku tygodniach (chyba 8) poziom hormonów wrócił do normy. Teraz tylko regularnie co jakiś czas robię badania poziomu hormonów.

      I córka dostała skierowanie na badania endokrynologiczne - niby taka profilaktyka skoro matka leczyła się na tarczycę. Miała robione badania (jak miała 3 miesiące) i wszystko było dobrze.

      Jakoś nigdy nie powiązałam mojego nadmiernego zmęczenia z problemami z tarczycą. A bywało tak, że ledwo wchodziłam po schodach na pierwsze piętro. Dopiero jak czytam Wasze wypowiedzi to mi się to wiąże wszystko razem. I też inne odczuwanie ciepła - np. po wejściu z zimnego dworu do ciepłego pomieszczenia musiałam się od razu rozebrać, natychmiast robiło mi się gorąco...
      Oj rozpisałam się.
    • mija0206 Re: karmienie piersią a problemy z tarczycą 18.06.09, 12:34
      Ja jestem Hashimotką, leczę się od kilku lat przed ciążą brałam eutyrox25 w
      ciąży i teraz biorę 50. Ten lek nie ma złego wpływu na dziecko. Opisujesz że
      inna dziewczyna podawała swojemu dziecku lek. Często choroby tarczycy są
      dziedziczne szczególnie narażone są dziewczynki. Warto iść do endokrynologa z
      dzieckiem matki chorej na tarczycę. Ja dostałam skierowanie od razu po urodzeniu
      córci. Wydaje mi się że, teraz standardowo robią badania przesiewowe po
      urodzeniu i od razu można wychwycić chorobę.
      • biza7 Re: karmienie piersią a problemy z tarczycą 26.06.09, 08:30
        No i jestem po wizycie u lekarza i ponownych badaniach - i wyszła
        jednak niewielka nadczynność. Lekarka powiedziała, że często zdarza
        się - jak to określiła - poporodowe zapalenie tarczycy, które ma
        tendencję do samowygaszania. Ale na wszelki wypadek dała mi lek -
        Thyrosan, ale w minimalnej dawce: 2 razy dziennie po jednej tabletce
        50mg.

        Ten lek przenika do krwi, ale lekarka powiedziała że mogę dalej
        karmić, tylko tabletki mam brać po karmieniu i najlepiej przed
        najdłuższymi przerwami. Z ulotki wynika, że najwyższe stężenie we
        krwi jest po godzinie od podania. Więc skoro wydalanie z mlekiem
        trwa przez około następną godzinę - to myślę że faktycznie nie ma
        tutaj żadnego ryzyka dla dziecka, jeżeli po podaniu leku karmię
        najwcześniej po 3 albo nawet i 4 godzinach....

        I co jeszcze ważne (a o czym bym nie pomyślała w ogóle) - ponieważ
        mam nadczynność, więc musiałam odstawić witaminy, w których składzie
        jest jod. Mam natomiast brać magnez z witaminą B6 - i za jakieś dwa,
        trzy tygodnie do kontroli.

        Mam nadzieję, że to się szybko ustabilizuje, i będę mogła spokojnie
        karmić jeszcze dłuuugie miesiące.... A swoją drogą to zastanawiam
        się jak to jest, że przed ciążą hormony były w normie, w ciąży też
        były w normie (w zasadzie tylko profilatycznie ginekolog -
        endokrynolog kazała mi brać minimalną dawkę Euthyroxu), a po
        odstawieniu Euthyroxu 5 miesięcy po porodzie wyszła ta
        nadczynność...... Może to właśnie dlatego?? Odstawiłam tabletki i
        się wszystko rozregulowało, i organizm potrzebuje czasu żeby
        samodzielnie wrócić do normy?.....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka