Dodaj do ulubionych

zator za zatorem:(

08.09.09, 10:45
Błagam o pomoc,bo już nie mam siły.Mój synek ma 3 miesiące.Od 1,5
miesiąca mam problemy z piersiami.Bez przerwy robią mi się
zatory,czasami trwają chwilkę i zaraz puszczają,czasami trwają 3
dni.Pierś z zatorem puchnie,jest twarda i obolała,mleko nie leci,ale
nie mam nigdy podwyższonej temperatury i na szczęście nie dochodzi
do stanu zapalnego.Przykładam kapustę,przystawiam dziecko,próbuję
sama odciągać.Nie wiem,co mogę zrobić,żeby zatory ciągle nie wracały:
( Nikt nie potrafi mi pomóc,a byłam już u kilku lekarzy prywatnie i
w szpitalach.Jaka może być przyczyna mojego problemu?Martwię się o
synka,boję się,że jedną piersią go nie wykarmię:(
Obserwuj wątek
    • mad_die Re: zator za zatorem:( 08.09.09, 12:48
      Wykarmisz, to po pierwsze.
      Po drugie - jak śpisz? Może podczas snu uciskasz pierś? Jaki nosisz stanik? Może
      masz źle dobrany (za mały?)
      Jak coś się złego dzieje z piersią, to najpierw przystawiasz dziecko do piersi
      (najlepiej tak, aby bródka "masowała" zator) a potem dajesz schłodzone liście
      kapusty. Dodatkowo nie odciągaj. I karm zawsze wtedy, gdy czujesz dyskomfort - w
      końcu karmienie na żądanie, to karmienie również zgodne z żądaniami mamy.
      Laktacja się musi dostosować i już.
      • monzdr Re: zator za zatorem:( 08.09.09, 14:08
        Staniki na pewno nie uciskają,bardzo tego pilnuję.Nauczyłam się już
        spać na plecach,zresztą pod koniec ciąży spałam tylko tak.Stosuję
        kapustę,czasami biorę Apap.Dziwi mnie tylko częstotliwość tych
        przeklętych zatorów.Właściwie jedyna przyczyna,jaka wydaje mi sie
        prawdopodobna,to stres.Wpadłam w jakąś nerwicę,że nie wykarmię
        dziecka,choć pediatra mówi,że wszystko jest super i nie pozwala
        dokarmiać.Synek średnio przybiera 750g na miesiąc,ale jest bardzo
        długi i wygląda jak sznurówka.Dodatkowo denerwuję się tymi
        zatorami.To jakieś błędne koło:(
        • mad_die Re: zator za zatorem:( 08.09.09, 14:21
          No widzisz, więc problem jest w Twojej głowie.
          Pozbądź się tego myślenia i karm.
          Ten problem masz tylko z jedną piersią? Może źle do niej przystawiasz? Pilnuj,
          żeby synek dobrze łapał. I zawsze zaczynaj karmienie z tej piersi właśnie. A
          żeby mleko lepiej z niej leciało, to zrób sobie przed karmieniem ciepły okład
          (na tę pierś właśnie) lub weź ciepły prysznic.
        • bibina Re: zator za zatorem:( 09.09.09, 23:28
          Ze stresem moze byc cos na rzeczy. mnie sie zdarzyl zator, kiedy
          malutki mial bolesne badanie w szpitalu. Dlatego tez na zator zaleca
          sie odpoczynek, relaks.

          Luziku zycze :-)
    • mama-karola Re: zator za zatorem:( 08.09.09, 21:48
      Ja też miałam ciągłe problemy z zatorami, ale tu przyczyną okazała
      się zła technika ssania małego. Po tym jak w końcu załapał (a
      wydarzyło się to dopiero jak miał 2,5 miesiąca), to problemy
      zniknęły. Dodatkowo położna pokazała mi jak rozmasować piersi przy
      zatorze - przy czym masaż musi być delikatny. Najpierw wykonuje się
      opuszkami palców koliste ruchy wokół piersi ruchem ku brodawce -
      kręcisz takie kółka od góry, od pachy od dołu w stronę brodawki.
      Następnie wykonujesz takie opukiwanie palcami jakbyś stukała w
      klawiaturę też wokół całej piersi w stronę brodawki. I na koniec
      złączonymi wyprostowanymi palcami przesuwasz po całej piersi też w
      stronę brodawki - ważne abyś nie masowała tylko centralnej części,
      ale szeroko spod pachy, z góry i z dołu. Przed masażem warto wziąć
      ciepły relaksujący prysznic.
    • avent2 Re: zator za zatorem:( 09.09.09, 08:20
      ...jest takie urządzenie do światłoterapii MEDOLIGHT
      troche za mało tu jest miejsca by to wszystko opisać,..kilknij w
      wyszukiwarce tą nazwe i poczytaj,...
      pozdrawiam
      • monzdr Re: zator za zatorem:( 09.09.09, 13:57
        Przeczytałam o tym aparacie.To niemały wydatek...Czy rzeczywiście
        jest skuteczny?
    • mikalina Re: zator za zatorem:( 09.09.09, 08:34
      Przyłączam się do wątku. Też mi się ciągle przytyka. Jak nie w
      jednym miejscu to w drugim, jak nie w jednej piersi to w drugiej
      albo w obu. Karmię 4 miesiąc, było dobrze do 3. Zlikwidowałam
      uciskające biustonosze, teraz mam taki, którego w ogóle nie czuję.
      Karmię w różnych pozycjach, choć najchętniej w klasycznej, bo mała z
      powodu bólów brzuszka wierci się, wygina i tak mi jest najłatwiej ją
      utrzymać. Być może pozycja leżąca jest temu winna, choć tak karmiłam
      od początku i nic się nie działo. Chodzę z kapustą. Może się
      denerwuję jej bólami i tym, że tak strasznie płacze, a może swoim
      powrotem do pracy. Tak czy owak zator za zatorem, nie wiem jak im
      zapobiegać.
    • monzdr Re: zator za zatorem:( 09.09.09, 09:22
      Dzięki za rady.Na razie jest trochę lepiej,aż się boję zapeszyć.Coś
      się zaczynało dziać,ale przyłożyłam błyskawicznie kapustę i się
      rozeszło.Pediatra i położna w poradni laktacyjnej nie miały
      zastrzeżeń co do sposobu karmienia,więc przypuszczam,że w moim
      przypadku to wina stresu:(
    • basiak36 Re: zator za zatorem:( 09.09.09, 14:30
      Przede wszystkim konsultacja ze specem od laktacji i ewentualna korekta techniki
      ssania dziecka....
      • monzdr Re: zator za zatorem:( 09.09.09, 16:42
        Konsultacja już była,bez zastrzeżeń.A dziś nowy,dorodny zator w
        lewej:(
        • basiak36 Re: zator za zatorem:( 09.09.09, 22:31
          Pytanie gdzie i z kim byla, tzn czy byla to konsultantka laktacyjna IBCLC? Ja
          juz sie natknelam na doradcow laktacyjnych ktorzy nie bardzo wiedzieli co i jak.
          • monzdr Re: zator za zatorem:( 11.09.09, 09:59
            Na konsultację pojechałam do Warszawy,bo w moim rodzinnym Radomiu
            nie ma doradców laktacyjnych,a położne w szpitalu kazały mi zacisnąć
            zęby i mocno rozmasowywać mimo bólu.Dostawałam też kilkakrotnie
            oksytocynę,po której tylko źle się czułam.W Warszawie rozmawiałam z
            konsultantką laktacyjną IBCLC,widziała,jak karmię.
    • kaeira Re: zator za zatorem:( 09.09.09, 20:28
      Strategia pomocnicza (poza najważniejszym, czyli konsultacją z doradcą) :

      Zrodla angielskie podają, że przy nawracających zastojach czy zatkaniach kanalika że wielu kobietom pomaga zażywanie lecytyny. (Zresztą z tego co wiem, i w Polsce zalecają to niektore konsultantki laktacyjne. W USA lecytynę zalecają lekarze.) Zaleca się ok. 1200 mg 3-4 razy dziennie. Dawkę można stopniowo zmniejszać jeżeli zastój/zapalenie nie powraca.
      Link: www.kellymom.com/nutrition/vitamins/lecithin.html
      Czasami zaleca się też olej z siemienia lnianego.
      Niektorym kobietom pomaga także picie dużej ilości płynów oraz poważne ograniczenie tłuszczów zwierzęcych w diecie.
    • monika_staszewska Re: zator za zatorem:( 10.09.09, 16:09
      Powracające problemy niewątpliwie mają jakąś przyczynę, nie jestem
      pewna czy zawsze ta samą, ale pierwsze nad czym się zastanawiam to
      czy ma już Pani unormowana laktację czy jednak czasami piersi przed
      karmieniem stają się pełniejsze. Być może utrzymująca się
      nadprodukcja jest głównym winowajcą. Ciekawe czy widzi Pani jakąś
      zależność, ot choćby czy to zwykle jest ta sama pierś, albo czy pora
      dnia, w której czuje Pani pierwsze objawy jest podobna. Szczerze
      mówiąc mam znacznie więcej takich drobnych niby pytań, więc może
      lepiej by było gdybyśmy mogły porozmawiać przez telefon. Jeśli to
      możliwe proszę może złapać mnie jutro (022 555 31 10) miedzy 9.00 a
      12.00.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
      ps. Oczywiście jeśli czuje Pani, że stres ma tu znaczenie, a
      uspokoić się samej nie sposób warto skorzystać ze wspomagacza, ot
      choćby syropu Melisal czy z ziołowych tabletek uspokajających.
      • Gość: Emi Re: zator za zatorem:( IP: *.dynamic.chello.pl 20.02.15, 15:41
        Wszystkie artykuly i blogi do znudzenia klepia a kolko te same teksty chyba juz na zasadzie kopiuj wklej... Zly stanik, zla technika... Jak sie zdarzy raz na jakis czas to faktycznie mozna przetestowac te oklepane rady. Nawracajace zatory, u mnie srednio jeden-dwa tygodniowo to raczej grubszy temat. Osobiscie obstawiam diete i zwiazany z tym sklad mleka. Wyczytalam gdzies jedna rade, ktora poczatkowo byla absurdalna ale przy zatorze ktory trwal u mnie 5 dni i mialam juz jechac do szpitala pomyslalam ze sprobuje. W cieplej kapieli scisnelam sutek i pojawila sie biala kuleczka jak pryszcz, trzeba delikatnie nakuc sterylna igla. W ten sposob pozbylam sie juz wielu zatorow, jednak nie zawsze tak dokladnie ten korek widac. To co blokuje kanalik to bialy kawalek czegos co wyglada jak odkruszony kawaleczek jakiegos leku. Stad teoria ze chodzi o duete, bo ewidentnie cos z mleka sie wytraca co blokuje kanaliki. Przyczyny jednak nie znakazlam jasnej, wiec walcze doraznie stosujac cieple prysznice igle i laktator :/
        • Gość: Ula Re: zator za zatorem:( IP: *.centertel.pl 10.10.16, 20:07
          Hej Emi
          ja również ratuję się igłą ale tylko jak już blisko jest "strzępek" z mleka. Czasami udaje mi się go wycisnąć palcami ale czasem gdy to bolesne to odpuszczam..
          ostatnio miałam antybiotyk bo po ponad dwóch m-cach walki, zaczęło się około dwa tyg po urodzeniu synka, mimo brania ibuprofenu przez 3 dni, pojawiła się temp.ponad 39 stopni wtedy też laktator pomógł.
          za 5 dni minie m-c od zaczęcia antybiotyku a ja dalej się męcze....dwa razy już było tragicznie..
          co w końcu ci pomogło?
          bo przy córce takich problemów nie miałam, ale nie było rodzeństwa więc i więcej obowiązków choć przy niej ogromny stres z uwagi na jej problem ze zdrowiem, no i faktycznie bardziej zwracałam uwagę na dietę w sensie jeśli tłuszcze to tylko z ryb itd.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka