annybe
10.10.11, 18:53
Tak trochę w temacie o wracającym dziecku chorym z wizyt z tatusiem. Ja z moim eksem mam przeboje, aktualnie złożył wniosek o uregulowanie kontaktów, w którym domaga się co drugiego weekendu od piątku do niedzieli. Przy czym obecnie odwiedza małego co 2-3 miesiące, zawsze w mojej obecności.
Ponieważ mam świadomość, że sąd raczej przyzna mu kontakty i muszę się przygotować na wyjazdy mojego pięciolatka 300 km od domu, chciałam zrobić pierwszy krok. Jak przyjechał do nas w sobotę, poprosiłam synka, by poszedł z tatą sam na spacer. Na początku płakał, że beze mnie nie chce, ale o kilku prośbach i pytaniach, czy na pewno nie zapomnę po niego przyjść, w końcu się zgodził. I poszli. W deszczową pogodę na spacer do parku.
Po godzinie telefon: Mały miał wypadek, spadł ze zjeżdżalni.
Poleciałam do parku, patrzę, idzie sobie tatuś i jego brat, który nie wiadomo skąd się wziął i moje dziecko, ledwo trzymające się na nogach, z rozbitą szczęką, koszmarnie spuchniętymi ustami, krwią kapiącą na ziemię i w histerycznym płaczu. Spacerkiem szli...
Złapałam małego, zaniosłam do samochodu, pojechaliśmy na ostry dyżur, tatuś się zmył i do wieczora nie dawał znaku życia. Dopiero późnym wieczorem przysłał smsa: co u małego? Spędziliśmy cały dzień na obserwacji w szpitalu pod kątem wstrząśnienia mózgu, ale na szczęście oprócz opuchlizny, i wielkiego krwiaka, który mam nadzieję zejdzie, nic poważnego nie stwierdzili.
Ten palant tatuś twierdzi, że to wypadek i każdemu może się zdarzyć. Tak, tylko on puścił dziecko, które w jednym ręku miało wafelka na mokrą, śliską zjeżdżalnię i pozwolił wchodzić po śliskich drabinkach. No tak na zdrowy rozsądek, można było przewidzieć nieszczęście. Tak samo, jak nie stawia się wrzątku na brzegu stołu i zabezpiecza kontakty będące w zasięgu dziecka.
Jestem przerażona, skoro godzina sam na sam z tatusiem skończyła się szpitalem, to boję się, co będzie po weekendzie. Czy karta ze szpitala może być dowodem na sprawie o uregulowanie kontaktów jako dowód, że tatuś jest nieodpowiedzialny i bezmyślny? Po prostu boję się o dziecko.