Dodaj do ulubionych

Alimenty once again:)

22.05.13, 17:03
Dzień dobry, dziewczynysmile
Mam zapytanie, dość zagmatwane, mam nadzieję, że uda mi się to jakoś logicznie przedstawić.
Rozwiodłam się pod koniec 2002 roku. Zasądzono mi 200zł alimentów.
Przez długi czas ex nie płacił nic, a więc założyłam sprawę u komornika. On zatrudniał się nielegalnie, czym unikał ściągnięcia należności. W końcu się dogadaliśmy, że zawieszę sprawę u komornika, a on (aby uniknąć spraw sądowych) obiecał podwyższanie alimentów. Początkowo 250, potem 300, 400. Teraz płaci 500zł, niezbyt terminowo, ale wpłaca.
Z córką nie utrzymuje kontaktów ŻADNYCH od ok. 10 lat.
I teraz tak- ostatnie pismo od komornika dot. długu (jakie udało mi się znaleźć), jeszcze sprzed zawieszenia, to pismo z 2005 roku.
Opiewa na takie kwoty (jest to niby zajęcie wynagrodzenia, ale długo tam nie pracował, obecnie od kilku lat przebywa w Holandii)
-alimenty bieżące - 200zł
- alimenty zaległe - 4148
- odsetki- 428,85 i za każdy dzień spóźnienia 1,29.
- zaległości względem ZUS- 1680
koszty egzekucji: 70,20 do każdej wpłaty należy doliczyć 15% tej kwoty oraz opłatę pocztową.
Wydaje mi się, że zaległych alimentów z odsetkami jest mi winien ok. 4500.
Czy mam szansę jakąkolwiek dochodzić tej kwoty? Czy czasem w związku z tym, że podwyższał te alimenty, mogą mi je po prostu odliczyć? Bo wydaje mi się, że to nie w porządku, przecież ustne umowy także obowiązują, poza tym na żadnym blankiecie nie ma "spłata zadłużenia" tylko w tytule jest "alimenty za m-c).
Dzwoniłam do komornika, ale pani jakoś nie umiała mi wytłumaczyć, co i jak.
Może któraś z Was miała taką sytuację.
Jestem w tej chwili w czarnej d...e, za przeproszeniem, nie mam pracy, jeżdże na kurs i tej pracy do końca czerwca nie mogę podjąć, a i potem niewiadomo, czy się uda.
Proszę, poradźcie mi, czy warto to ruszać, czy dać sobie spokójsmile
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka