28.08.04, 23:50
Za dwa miesiace urodze swoje dziecko...bede samodzielna mama, zreszta od
dluzszego czasu sama borylam sie ze wszystkim w ciazy...On sie wogole nie
odzywa, nie interesuje,nie odpowiada na maile. Nie jestesmy malzenstwem.
Wiem,ze to co napisze wywola lawine oburzenia ze strony niektorych
forumowiczow...czytam posty juz jakiegos czasu, ale wiecie...moja decyzja
jest przeze mnie dlugo rozwazana (pod uwage bralam kazde slowo z naszej
ostatniej rozmowy,szczegolnie nie moge pozbyc sie tych natretnych mysli,ze On
nie jest pewien,czy to jego dziecko...(po dwoch latach bycia razem!)...i
koniecznosci badan genetycznych). Jeszcze nie do konca wiem co zrobie...Jesli
mialyscie podobne mysli,napiszcie prosze co sprawilo,ze moze zmienilyscie
zdanie...albo nie...
Ja chce podac w Urzedzie,ze moje dziecko nie ma ojca...
Bede wdzieczna za Wasze wypowiedzi...moze pomoga podjac mi decyzje...
Smutno misad
Obserwuj wątek
    • leeya Re: Decyzja?! 29.08.04, 12:48
      Witaj Myszorkosmile
      Bylam/jestem w tej samej sytuacji co Ty, z tym, ze ja rodze juz baaardzo
      niedlugo.. Moj ex wyprowadzil sie ode mnie definitywnie, kiedy bylam w osmym
      miesiacu ciazy, chociaz i tak przez cala ciaze bylam sama, bo on wyjechal do
      Wroclawia na pol roku w celach zawodowych. Po ostatecznym rozstaniu z nim
      i "ostatniej" rozmowie tez zastanawialam sie co zrobic z aktem urodzenia i
      pozycja "ojciec dziecka". Najpierw chcialam go ukarac. Nie chcesz mnie, nie
      chcesz dziecka, OK, nie bedziesz mial z nami kontaktu... Tobie twoj ex
      powiedzial przynajmniej, ze nie jest pewny ojcostwa, to mozna latwo ustalic. Mi
      moj ex powiedzial, ze szkoda, ze "tego" tez nie poronilam. Ojcostwa sie nie
      wypieral. Po czterech latach zwiazku i wczesniejszym moim poronieniu...
      Postanowilam, ze w akcie urodzenia wpisze ojciec nieznany. Tylko, ze naychmiast
      przyszla do mnie refleksja.. Przeciez w kazdym urzedzie przy najmniejszej
      dupereli trzeba podawac imie ojca dziecka. Przede wszystkim w szkole!! Jak ja
      moge cos takiego zrobic Julce?! Wszystkie dzieci maja znac imie swojego ojca, a
      Mala nie?? Czym sobie na to zasluzyla? Nasze dzieci przychodza na swiat tak
      zupelnie niewinne, nie maja pojecia o naszych, doroslych, klotniach i sporach.
      Dlaczego Mala ma cierpiec przez to, ze ja i jej ojciec nie moglismy sie
      dogadac?? Z takim nastawieniem poprosilam o rozmowe mojego ex i powiedzalam, co
      na ten temat mysle. A on mi na to, ze w akcie wpisany moze byc, ale nie zalezy
      mu na prawach ojcowskich i sie ich zrzeknie. To co przezylam wtedy trudno
      opisac... Nie moglam go zrozumiec. Zwrocilam sie do naszego forumowego experta,
      Szymona, jak mam rozwiazac te sytuacje prawnie. Poradzil mi, zeby w USC podac
      mojego ex jako ojca dziecka, bez jego uznawania dziecka (czyli pojsc samej
      wsystko zalatwic), a potem zalozyc mu sprawe o ustalenie ojcostwa , bez
      nadawania dziecku nazwiska ojca, bez przyznawania mu praw ojcowskich i o
      jednoczesne ustalenie alimentow. Potem zaczely sie poszukiwania adwokata, ktory
      by mnie w tej sprawie reprezentowal, bo nie mialam zamiaru sama latac do sadu.
      Znalazlam adwokata, uprzedzilam exa co zamierzam zrobic. Staralam sie byc
      lojalnasmile

      I nagle zwrot o 180 stopni... ex oszalal na punkcie Julki, kipi szczesciem, ze
      bedzie ojcem... Jednak postanowilam nie zmieniac zdania. Bo to, co zrobie
      prawnie i to co zrobie w zyciu, to dwie rozne sprawy. Mam zamiar przeprowadzic
      te sprawe sadowa, chce mu zabrac prawa ojcowskie, jednak nie zamierzam mu
      ograniczac kontaktow z corka. Oboje tego potrzebuja. Szczegolnie Julka. Chce,
      zeby wiedziala, ze ma ojca, a to, ze jej rodzicom nie wyszlonie znaczy, ze jej
      rodzice nie kochaja. Dzieci potrzebuja akceptacji i milosci od obojga rodzicow,
      a jezeli jeszcze jest taka mozliwosc, to nie bede tego ograniczac.

      A co do odebrania praw ojcowskich... To jest "polisa" na przyszlosc dla mnie.
      Ze nie bedzie mi mogl nigdy zabrac mojego Skarbu.

      Pozdrowienia i glowa do gory, pamietaj, ze Szczesliwa Mama=Szczesliwe
      Malenstwosmile A szczescie moze przyniesc promyk slonca na twarzy..

      Leeya
      • smallm Re: Decyzja?! 30.08.04, 09:12
        > przyszla do mnie refleksja.. Przeciez w kazdym urzedzie przy najmniejszej
        > dupereli trzeba podawac imie ojca dziecka. Przede wszystkim w szkole!! Jak ja
        > moge cos takiego zrobic Julce?! Wszystkie dzieci maja znac imie swojego ojca,
        a
        >
        > Mala nie?? Czym sobie na to zasluzyla? Nasze dzieci przychodza na swiat tak
        > zupelnie niewinne, nie maja pojecia o naszych, doroslych, klotniach i
        sporach.
        > Dlaczego Mala ma cierpiec przez to, ze ja i jej ojciec nie moglismy sie
        > dogadac??


        Właśnie... Byłam wczoraj świadkiem przekomarzania się mojej córki z
        koleżanką "a TY nie masz babci, dziadka, tatusia itd" nie wiem skąd to im się
        wzięło, ale licytowały się wielkością rodziny... Wczoraj po raz pierwszy byłam
        tak naprawdę szczęśliwa z tego powodu, że wychowywałam córkę w świadomości
        posiadania ojca, chociaż ledwie go zna... Chyba każda matka potrafi się wczuć w
        to jak dziecko mogłoby się czuć, gdyby nie miało świadomości, że ten ojciec
        gdzieś tam jest...

        A kiedyś też byłam przed podobnymi dylematami, bo zostałam sama w ciąży...
    • rise_and_fall Re: Decyzja?! 29.08.04, 15:40
      Ja jestem jeszcze na początku drogi zwanej ciążą, ale też już wiem, że będę
      mamą samodzielną. Mój mąż odszedł do innej, również spodziewającej się jego
      dziecka.
      I powiem szczerze - też przychodzi mi do głowy myśl, żeby nie podawać go w USC
      jako ojca. Po to, żeby nie musieć się z nim liczyć przy istotnych decyzjach.
      U mnie zainteresowanie mną i ciążą jakieś jest. Niewielkie, ale jest. Są
      deklaracje spotkań z dzieckiem, ale nie wiem, co z tego wyniknie.
      Poza tym postanowiłam wstrzymać się z rozwodem do czasu urodzenia dziecka, więc
      automatycznie zostanie ono przypisane ojcu.
      I myśli mam różne. Raz - nie chcę mieć z nim niczego wspólnego, potem
      stwierdzam, że zawsze będzie możliwość pozbawienia go władzy, jeśli będzie miał
      dziecko gdzieś.
      Może Ty też tak powinnaś do sprawy podejść? Jeśli rzeczywiście nie będzie
      jakiegokolwiek zainteresowania, pewnie bez problemu odbierzesz mu prawa.
      A dając mu je na wstępie mozę sprawisz, że poczuje się odpowiedzialny za
      dziecko?
      Sama nie wiem...

      Pozdrawiam ciepło!

      Kasia
      • szymon00 Re: Decyzja?! 29.08.04, 18:32
        Do Rise_and_fall: jako mężatka, nie musisz podawać ojca w USC. Sami go wpiszą,
        nawet wbrew Twojej woli. Tu u Ciebie istnieje domniemanie ojcostwa męża matki z
        art. 62 KRiO, czyli ojciec dziecka będzie figurował Twój mąż, z pełną władzą
        rodzicielską, chyba, że później sąd mu zabierze.

        Do Leeya: słusznie postępujesz ale musisz mieć to na uwadze, że pomimo Twojego
        wniosku o pozbawienie władzy rodzicielskiej, jeśli sąd nabierze do jego osoby
        przekonania to mu tą władze przydzieli. Jeśli jest tak jak piszesz to po
        złożeniu pozwu przez Ciebie i jak dojdzie do sprawy sądowej - on może dokonać
        uznania przed sądem i inne czynniki już mogą wtedy pójść tak jakbyś
        rejestrowała dziecko z nim w USC. Jeśli cytujesz moje wypowiedzi, prosiłbym o
        uważniejsze czytanie tego co piszę, aby potem nie wyszły jakieś niepotrzebne
        niespodzianki i ewentualne pretensje do mnie. Owszem pisałem o tym, ale dałem
        Ci sugestię do działania, jakby to on wytoczył Ci sprawę a nie Ty jemu. I o ile
        pamiętam to sprawa dotyczyła nazwiska dziecka a nie władzy. Proszę o
        dokładniejsze zapoznanie się z moją wypowiedzią i wrazie wątpliwości napisać to
        na forum, ja je postaram rozwiązać.

        Do Myszorka00: co do twojego postępowania i ewentualnego nie zgadzania się
        ojcostwa nie chcę komentować, gdyż raz już sie pomyliłem do pewnej rezydentki.
        Nie mniej jednak chcę abyś wiedziała, że na dzień dzisejszy w sprawach o
        uznanie nic się nie zmieniło, czyli do uznania dziecka jest potrzebna Twoja
        zgoda i jego osobista obecność. Tak więc jeśli nie będzie go w USC razem z
        Tobą, to możesz go podać, ale i tak nie będzie to wiele znaczyło, gdyż USC nie
        ma prawa go wpisać. Wpiszę na Twój wniosek tylko imię ojca, zaś nazwisko ojca
        przyjmnie Twoje, gdyż tak prawo stanowi. Jendak taki wpis nie stanowi o
        powstaniu obowiązku alimentacyjnego wobec Niego, gdyż najpierw musi być
        ustalone definitywne jego ojcostwo. A ustalić można poprzez : wyrok sądu lub
        tak jak wcześniej napisałem poprzez złożenie przez niego uznania w USC i do
        tego jego obecność w USC jest obowiązkowa.
        W takich wypadkach najlepiej sobie zdać sprawę z pewnych rzeczy a mianowicie:
        czy tatuś jest wypłacalny względem alimentów i w razie czego przy egzekucji
        komorniczej, komornik będzie miał z czego ściągać alimenty, czy Ty jako samotna
        matka udźwigniesz ciężar samej utrzymać dziecko, jaka masz pracę czy stałą czy
        też dziś jest jutro nie ma, na kogo mozesz liczyć wrazie kłopotów, itd. Proszę
        spojrzeć na problem samotnego macieżyństwa oraz zwolnienia ojca z obowiązków:
        długoterminowo, nie krótkoterminowo, gdyż może to okazać się zgubnym
        działaniem. Gdyż np. przyjmijmy hipoteczną sytuację, dziś masz, nie wyrażasz
        zgody na uzanie, masz ojca dziecka w dupie, masz spokój za jakiś czas być może
        sytuacja finansowa Ci się popsuje, przestaniesz dawać sobie radę i co po 3 czy
        4 latach pójdziesz do sądu o alimenty, owszem ustalą (o ile nie było wcześnij
        nic robione w tej kwestii) ale Ty starujesz już od tego niższego pułapu, możesz
        narazić się na nie potrzebne konsekwencje typu braku nienależytego
        zabezpieczenia interesu dziecka, sąd może robić Ci utrudnienia w tej kwestii,
        gdyż może podejrzewać nie jako machlojstwo z Twej strony i nie zły opiernicz
        przy okazji możesz zgarnąć. Czyli niby niewinna, ale..... Ale przyjąłem wersję
        oczywiście hipotetyczną.

        Pamiętajcie jak z jednej strony tak i z drugiej czas gra na nie korzysć w tych
        sprawach.

        Wiem, że trudno jest oddzielić emocje od racjonalnego myślenia, ale w tych
        sprawach przede wszystkim należy podejść do tego długoterminowo, bez emocji, ze
        zdrowym rozsądkiem i każdym z przemyślanym swym działaniem i planem na
        ewentulność.

        pozdrawiam

        PS. sądowego ustalenie ojcostwa może żądać: dziecko, matka, domniemany ojciec
        biologiczny, prokurator, kurator, rzecznik praw obywatelskich, Ci trzech
        ostanich - tylko w wypadkach zagrożenia interesu publicznego.
        • leeya Do Szymona 29.08.04, 19:40
          01.08.2004 o 20:30 leeya napisala:

          Czescsmile
          Mam straszny problem natury prawnej. Chodzi o to, ze na poczatku wrzesnia
          rodze. Ojcostwo mojego eks nie ulega zadnej watpliwosci, nawet on sam nie
          przeczy temu. Nie bylismy malzenstwem. I teraz chodzi o moj problem:
          Chcialabym podac go w akcie urodzenia Julii jako ojca. Moze sie myle, ale to
          oznacza, ze bedzie mial prawo do niej.. A ja tego nie chce. Jasnie pan tez
          raczej nie, bo zaproponowal, ze wpisany do aktu moze byc, ale jak bede
          chciala wytoczyc mu sprawe o odebranie praw ojcowskich, to on sam sie ich
          zrzecze. Od razu mowie, ze na kasie od patalacha mi nie zalezy i nie mam
          zamiaru sie po sadach o alimenty ciagac..
          Moze mi ktos poradzic jak to wyglada z prawnego punktu widzenia??
          dzieki i pozdawiam
          Leeya



          01.08.2004 o 21:13 szymon1975 napisal:

          Możesz do Sądu Rejonowego właściwym do swego zamieszkania złożyć pozew o
          ustalenie ojcostwa, wnosząc w tym pozwie, o ustalenie jego ojcostwa, o nie
          nadawanie jego nazwiska, o nie przyznawania mu władzy rodzicielskiej i alimenty
          na dziecko choć w minimalnej kwocie. Ale papier na alimenty poprostu mniej w
          razie dymu.

          Aby takie powyższe móc zrobić, musisz mieć akt urodzenia dziecka i wpis ojca
          zgodnie z art. 42 paragraf 2 - prawa o aktach stanu cywilnego, krótko mówiąc,
          ojca biologiczego nie może być przy rejestracji dziecka w USC.

          Sprawę potem załtwiasz w sądzie tak jak powyżej.

          Wzór pozwu takowego znajdzieszw internecie, sprawy o ustalenie ojcostwa dość
          proste w sądzie. Jedynie pozostaje zbierać rachunki, świadków itp. dowody na
          okolicznosć swej sprawy.

          pozdrawiam



          29.08.2004 o 18:32 szymon00 napisał:

          Do Leeya: słusznie postępujesz ale musisz mieć to na uwadze, że pomimo Twojego
          wniosku o pozbawienie władzy rodzicielskiej, jeśli sąd nabierze do jego osoby
          przekonania to mu tą władze przydzieli. Jeśli jest tak jak piszesz to po
          złożeniu pozwu przez Ciebie i jak dojdzie do sprawy sądowej - on może dokonać
          uznania przed sądem i inne czynniki już mogą wtedy pójść tak jakbyś
          rejestrowała dziecko z nim w USC. Jeśli cytujesz moje wypowiedzi, prosiłbym o
          uważniejsze czytanie tego co piszę, aby potem nie wyszły jakieś niepotrzebne
          niespodzianki i ewentualne pretensje do mnie. Owszem pisałem o tym, ale dałem
          Ci sugestię do działania, jakby to on wytoczył Ci sprawę a nie Ty jemu. I o ile
          pamiętam to sprawa dotyczyła nazwiska dziecka a nie władzy. Proszę o
          dokładniejsze zapoznanie się z moją wypowiedzią i wrazie wątpliwości napisać to
          na forum, ja je postaram rozwiązać.
          -----------------

          Szymon,
          Zacytowalam dokladnie to, co bylo w tamtym watku. W razie czego podaje jeszcze
          linka:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=14593080&a=14593080
          Wydrukowalam sobie Twoje rady i polazlam z nimi do prawnika od prawa
          rodzinnego. Wszystko potwierdzil i bedzie mnie reprezentowal.

          Ale jezeli masz jeszcze cos do dodania w tej sytuacji, to bardzo Cie prosze,
          napisz mi. W sumie nie za bardzo lubie nie wiedziec co mnie czeka...
          Szczegolnie w mojej sytuacji.

          Dziekuje Ci bardzo i pozdrawiam,
          Leeya
          • szymon00 Re: Do Szymona 29.08.04, 21:43
            Leeya, proszę opisz całe swoje wydarzenia na moją skrzynkę gazetową, a w
            szczególności jego zachowanie i te oszalenie na punkcie dziecka. Wszystko, co
            uważasz za słuszne i ważne, coś mi się wydaje, że całe jego działanie to jedna
            wielka podpucha.

            Ponadto czy bedę mógł abyś moje pytanie - na które nie umiem sobie odpowiedzieć
            ani z prawników których znam też nie potrafią - skonsultowała to ze swoim? I
            wogóle czy ten prawnik jest specem od prawa rodzinnego, czy też jest
            adwokatem "wielozadaniowym"? To będzie krótkie i treściwe pytanie i odpowiedź
            też zapewne będzie krótka. Ale dla mnie jest to ważne.

            pozdrawiam
        • rise_and_fall Re: Decyzja?! 29.08.04, 22:02
          Szymonie, wiem o tym. Ale zdarza mi się momentami ubolewać nad faktem, że 'od
          ręki' będzie miał takie sama prawa, jak ja, chociaż póki co na to nie zasługuje.

          Kasia
    • herotilapia Re: Decyzja?! 29.08.04, 19:41
      Witaj
      Mam podobny problem (moj wątek pt. ojcostwo).
      Też chcę niedopuścić do wpisania ojca mojej małej jako jej ojca. Z tym że ja im
      więcej myślę na ten temat, łącznie z długoterminowymi skutkami, tym bardziej
      dochodzę do wniosku że to dobra decyzja.
      Przykre że twój były partner ma takie podejście co do prawdziwości ojcostwa,
      nie wróży to dobrze.
      Ojciec mojej małej ma ostatnio strasznie chwiejne podejście w jednym tygodniu
      grozi że mi ją zabierze a w tym, że to nie jego sprawa, on nie da rady i nie
      chce. Weź tu traf za takim, już widzę jakie problemy emocjonalne spowodowane
      takim zachowaniem miałaby moja mała przez kontakty z ojcem.
      Pozdrawiam
    • myszorka00 Re: Decyzja?! 29.08.04, 23:42
      Dziekuje Wam za wypowiedzi.Nie podjelam jeszcze ostatecznej decyzji w
      sprawie.Tak jak sugeruje Szymon, mysle nad tym dlugoterminowo....ale...On juz
      podjal pewne kroki,zeby po urodzeniu dziecka i po badaniach genetycznych (do
      ktorych moze jednak dojsc,sadzac po naszej ostatniej rozmowie,dwa tygodnie
      temu) zostac ewentualnym "bezrobotnym" (choc wiem,ze to bedzie fikcja).Nawet
      samochod i mieszkanie swoje "przekazal" w rece innej osoby...zapewne tak mu
      doradza jego prawnik...ja nie mam adwokata,ktory poradzialby mi co robic.Po
      ustaleniu,ze to on jest ojcem (to kwestia bezsporna dla mnie)..on pozostanie
      bogatym bezrobotnym i bez majatku wlasnego facetem...Swietnie to
      wykombinowal... Dlatego to wlasnie (i tu szczegolnie do Szymona sie zwracam)
      zastanawiam sie nad sensem jakichkolwiek dzialan i nerwow z tym zwiazanychsad
      Pozdrawiam.
      ps.mam pytanie,czy i ja moglabym Szymon do Ciebie na skrzynke
      napisac...szczegolowo opisac sprawe.Moze podpowiedzialbys mi jak wlasciwie
      postapic w tym calym zamieszaniu?
      • szymon00 Re: Decyzja?! 30.08.04, 08:01
        myszorka00 napisała:

        (....)

        > ps.mam pytanie,czy i ja moglabym Szymon do Ciebie na skrzynke
        > napisac...szczegolowo opisac sprawe.Moze podpowiedzialbys mi jak wlasciwie
        > postapic w tym calym zamieszaniu?


        odp:
        Jasne, prosze. Pisz śmiało.

        pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka