nimi
17.04.05, 11:29
leeyu, ja nie chcę się sprzeczać.
Zabolało mnie to,
1)że kini podszył się pod samotną matkę/kobietę i tu, na forum, gdzie
czerpałam od was pomoc od dawna, udzielał mi rad
2) że jako osoba stosująca przemoc udziela tu rad osobom - ofiarom przemocy,
namawiając je do przyjęcia sytuacji, w jakiej się znalazły, niekarania
sprawcy przemocy (uważam, że to dość niebezpieczne). Kini nie był w stanie
przyjąć faktu, że nie radzi sobie z agresją, stąd też np. opowiada naszym
znajomym, że to ja go biłam, twierdzi, że on nigdy na mnie ręki nie podniósł
(jedynie w samoobronie), zapiera się, mimo że ja mam świadków szarpania mnie,
wyzywania, popychania.
3) że opowiada kłamstwa - te same, które tu wypisuje opowiada również osobom
w realu - na szczęscie w realu nikt mu nie wierzy, znając jego charakter, a
jego wypowiedzi są przekazywane mi z dużą dozą ironii (a ja tu po prostu
dałam się ponieść zdenerwowaniu kolejny raz czytając jego wersję i to , że
tak poważnie bierzecie to, co pisze - stąd też ta sprzeczka na forum)
Kotła codziennej nienawiści dla córki już od dwóch miesięcy nie ma, niestety
kosztem zupełnego zerwania kontaktów.
Macie rację co do tego, że taka forumowa kłótnia nie ma sensu.
Czy możecie mi też udzielić rady co do rozwiązania tej sytuacji - tego kotła?
Dla mnie to faktycznie niezły wysiłek psychiczny i dużo mnie to kosztuje...