kini_m

17.04.05, 11:29
leeyu, ja nie chcę się sprzeczać.
Zabolało mnie to,
1)że kini podszył się pod samotną matkę/kobietę i tu, na forum, gdzie
czerpałam od was pomoc od dawna, udzielał mi rad
2) że jako osoba stosująca przemoc udziela tu rad osobom - ofiarom przemocy,
namawiając je do przyjęcia sytuacji, w jakiej się znalazły, niekarania
sprawcy przemocy (uważam, że to dość niebezpieczne). Kini nie był w stanie
przyjąć faktu, że nie radzi sobie z agresją, stąd też np. opowiada naszym
znajomym, że to ja go biłam, twierdzi, że on nigdy na mnie ręki nie podniósł
(jedynie w samoobronie), zapiera się, mimo że ja mam świadków szarpania mnie,
wyzywania, popychania.
3) że opowiada kłamstwa - te same, które tu wypisuje opowiada również osobom
w realu - na szczęscie w realu nikt mu nie wierzy, znając jego charakter, a
jego wypowiedzi są przekazywane mi z dużą dozą ironii (a ja tu po prostu
dałam się ponieść zdenerwowaniu kolejny raz czytając jego wersję i to , że
tak poważnie bierzecie to, co pisze - stąd też ta sprzeczka na forum)

Kotła codziennej nienawiści dla córki już od dwóch miesięcy nie ma, niestety
kosztem zupełnego zerwania kontaktów.

Macie rację co do tego, że taka forumowa kłótnia nie ma sensu.

Czy możecie mi też udzielić rady co do rozwiązania tej sytuacji - tego kotła?
Dla mnie to faktycznie niezły wysiłek psychiczny i dużo mnie to kosztuje...
    • kasjo3 Re: kini_m 17.04.05, 12:39
      Czesc!zdaje sie ode mnie rozpoczeła się ta dyskusja i pozwole sobie napisać.Nie
      mam zbytniego zaufania do facetów ale kini mnie przekonał i wierz mi wsciekłam
      sie na siebie po Twoim poscie.(chciałam przez chwilę wierzyć,że oni też mają
      jakies uczucia - czar prysł)Wracając do Twoich pytań podszywanie się pod
      kogokolwiek jest pewnie tutaj częstym zjawiskiem choć z gruntu obrzydliwym
      zwykłym tchórzostwem.2.Każda przemoc w jakiejkolwiek postaci jest zła i powinna
      zostać ukarana dotyczy to dorosłych jak i dzieci.Agresja zwykle rodzi agresje i
      jako sposób radzenia sobie z własną niemocą jest bezsensu.3.Dobrze,że masz
      znajomych w realu,którzy znają Waszą sytuacje i nie dają sie nabrać.
      Co do kontaktów małej z ojcem nie piszesz w jakim córusia jest wieku ,a to
      ważne.Jesli jest agresywny nienawidzicie się trzymałabym małą jak najdalej,
      nie wiesz jakie pranie mózgu robi dziecku pod Twoją nieobecnosć.Mój ex
      wyładowywał na mnie swoje pijacki wizje,ale córki nie krzywdził i pozwalał
      jej "wejsć na głowę".Moja młoda ma 6lat i na swój sposób rozumie dlaczego nie
      jestesmy już razem(bo jak jej wytłumaczyć,że tatus Cie kocha ale jeszcze
      kolegów wódke,różne panie itd...), i wiesz co nie pozwala mu powiedzieć na mnie
      jednego złego słowa.Dzieci widzą wiedzą i czują więcej niż nam się
      wydaje.Dlatego pytam o wiek małej i jak długo była swidkiem waszych
      awantur.Trzymaj się mocno pozdrawiam .
    • leeya Re: kini_m 17.04.05, 21:38
      Oj Nimi....

      Ja sie z Toba nie sprzeczam. Facet sie podszywa? Olej go w takim razie. Daje
      dobre rady? No nie bylo to glupie co pisal, choc z czescia sie nie zgadzalam.
      Dla mnie ludzie z forum moga byc ludzmi z ktorymi sie mijam na co dzien na
      ulicy. Nie interesuje mnie to. Interesuja mnie tylko ich slowa. Bo tu tworzy
      sie wizerunek czlowieka przez to co pisze. Wybacz, ale nie bede tropila kim
      jest poszczegolna osoba. Jezeli kini_m to Twoj byly maz... Echhhh... to
      patologia w takim razie. I powiem Ci, ze ja od czegos takiego odskakuje na
      bezpieczna odleglosc. Staram sie nie pchac paluchow miedzy drzwi. Wierze, ze
      Cie to zabolalo. Ale wybacz, my nie znamy Ciebie ani twojego bylego w realu i
      nie nam oceniac to kto kreci, klamie itp....

      A co do rozwiazania sprawy kotla w Twoim zyciu... Nie wiem gdzie mieszkasz, ale
      w Gdansku jest cos takiego jak Centrum Kryzysowe Dla Kobiet. Tam wlasnie mozna
      zasiegnac rady psychologa, prawnika.... i bronic sie. Nie wiem, moze terapia u
      psychologa?? Trudno mi udzielac rad w takiej stuacji. Bo sama w takiej nie
      bylam i na prawde nie wiem co radzic...

      W kazdym razie trzymaj sie i nie daj sie deptac....

      Leeya
    • kini_m Re: kini_m 17.04.05, 22:28
      "Czy możecie mi też udzielić rady co do rozwiązania tej sytuacji - tego kotła?
      Da mnie to faktycznie niezły wysiłek psychiczny i dużo mnie to kosztuje..."

      Rada jest prosta - nie zaczynaj tego kotła.
      Duzo Cię kosztuje - oczywiście jak z uporem maniaka gonisz kogoś tylko żeby się
      na nim wyrzyć.
    • kini_m Re: kini_m 17.04.05, 22:34
      "2) że jako osoba stosująca przemoc udziela tu rad osobom - ofiarom przemocy,
      namawiając je do przyjęcia sytuacji, w jakiej się znalazły, niekarania
      sprawcy przemocy"

      Z uporem maniaka wracasz do osoby której pseudo nie będę wymieniał
      - ale Ty nie zrobiłaś widocznie jednej rzeczy
      - skorzystaj z wyszukiwarki i znajdź inne posty tamtej osoby.
      Będziesz miała jaśniejsdzy obraz sytuacji (zanim coś więcej powiesz o tamtej
      sytuacji).
      • virtual_moth Re: kini_m 17.04.05, 22:38
        kini_m napisał:

        > - skorzystaj z wyszukiwarki i znajdź inne posty tamtej osoby.
        > Będziesz miała jaśniejsdzy obraz sytuacji (zanim coś więcej powiesz o tamtej
        > sytuacji).

        Och, rzeczywiście. Przecież laska zdradziła, to ma siedzieć cicho, gdy się ją
        leje. Założę się, że tak naprawdę to ten lejący doświadczał "kolosalnej
        przemocy";-P
        • kini_m Re: kini_m 18.04.05, 06:00
          to nie tamta osoba virtual_moth
          chodzi o osobę z mójego najwczesniejszego wpis (pierwszy udział w forum -BK)
    • leeya Re: kini_m 18.04.05, 08:35
      No dobra....

      Wielonikowosc to dla mnie obrzydliwosc. Nienawidze ludzi zmieniajacych nicki.
      Zawsze sie zastanawiam, co takiego maja do ukrycia. Jestem na forum od 9
      miesiecy i NIGDY nie zmienilam nicka, bo i po co??? Pisze o swoim zyciu prawde
      i nawet jak mnie ktos namierzy z reala to moze latwo przekonac sie o tym.
      Ostatnio maja kolezanka i sasiadka, ktora robi wlasnie magisterke z psychologii
      mnie tu znalazla. Nie byla pewna czy Leeya to ja... Ale zamiescilam zdjecia
      Kuleczki i ogladajac je nabrala pewnosci. Poznala historie, poznala sposob
      wypowiedzi, zdjecia tylko potwierdzily. I jakos nic ponad to, co juz wiedziala
      o moi zyciu sie nie dowiedziala. Poznala ewentualnie moje emocje towarzyszace
      pewnym zdarzeniom. Nie mam nic do ukrycia. nie musze ukrywac siebie.

      A co do obecnosci ex na tym forum. Moj tez tu bywa. Nie mam pojecia, czy pisze
      tu tez, ale bywa. Moja next tez. Ale jakos nie mam obaw przed ich obacnoscia
      tu. To forum otwarte, publiczne. Kazdy ma prawo wypowiadac sie. Od nas zalezy,
      czy pewne rady zastosujemy czy nie.

      Pozdrawiam,

      Leeya
      • megan58 Re: Kini_m 18.04.05, 08:51
        Leeo dość surowo oceniasz ta kobieta...
        Ja nie wiem jak jest , Ty też tego nie wiesz.
        Co do zmiany nicków- nieraz nie zmienia się by ukryć cos , czasem się to robi ,
        z innych powodów.

        Ale skoro tak surowo podchodzisz do tego, ze ktoś zmienia nicki , równie surowo
        powinnaś podejść do tego , ze ktoś zaczyna od kłamstwa i oszustwa.
        A tak zaczął ten pan. Dlatego jak dla mnie nie jest wart dyskusji..

        A pani - co mogę poradzić. Ona zna prawdę jak było. Niech przestanie tu zgadać
        i czytać , kłócić się , tłumaczyć, udowadniać itd.. Całe życie nie będziesz
        prostować jak było.
        Żyj, doprowadź swój prawdziwy siat do porządku ( rozwód, sprawy z dzieckiem)
        od izoluj się od niego . A ON . Cóż to jego życie i jego świat.
        Żyj tak byś sama przed sobą czuła prawdę, a innych sobie daruj , zawsze
        znajdzie się ktoś ,gotowy rzucić kamieniem.
        Młyn będzie tak długo jak będziesz tłumaczyć m owić, dasz się w to wciągnąć.
        Jeśli nie będziesz tego robić – młyn wcześniej czy później się skończy. Na
        pewno trzeba to przy żyć i nie jest to łatwe, ale potem jest łatwiej .
        Nie żyj dla ludzi , żyj dla siebie. A prawda jest nie to co mówią, ale to co
        było i to co prze żyłaś- a prawdę znacie tylko wy.
        • leeya Re: Kini_m 18.04.05, 09:05
          Megan,

          To jest najgorsze, ze nie oceniam nikogo. Tyle razy juz pisalam, ze nie znam
          prawdy i dochodzic jej nie chce!! Po co mi to? Jakas ze mnie wyrocznie, ze jak
          powiem "ty jestes be" to bedzie to prawda ogolna? Nie. Wlasnie o to chodzi, ze
          tylko tych dwoje zna prawde. Jedyne co powiedzialam, to to, ze nie uwazam za
          stosowne prania brudow publicznie.

          A uwaga o wielonickowosci odnosila sie TYLKO I WYLACZNIE do kini_m, a nie do
          Nimi. Chociaz przyznam sie szczerze, ze nie rozumiem zonglowania nickami. Jak
          zmienie nick, to bede miala inne przekonania? Inne poglady? Nie sadze. Osoby,
          ktore mnie czytaja i tak poznaja, ze ja to ja. Aha... I nie mowie tu o
          sytuacji, gdy zmieniam nick i poprzedniego juz nie uzywam (bo z tego co Nimi
          napisala wlasnie tak bylo w jej sytuacji), a o tym, ze ktos uzywa kilku nickow
          jednoczesnie.

          Pozdr,
          Leeya
          • nimi Re: Kini_m 18.04.05, 15:06
            Ja miałam dwa nicki, bo do poprzedniego: too-tiki zapomniałam hasła - miałam
            kilkumiesięczm\ną przerwę w dostępie do netu po prostusmile)

            Dziękuję Wam za odzew.

            Na pewno macie rację, co do tego, że takie prostowanie nie ma sensu, tym
            bardziej w necie. Więc i tego zaprzestanę.

            Tylko te bardziej osobiste rzeczy to muszę teraz pisać po prostu na zamkniętym
            forum.

            Pozdrawiam sardecznie
            Asia
          • rita.tita Re: Kini_m 30.04.05, 23:38
            sytuacji, gdy zmieniam nick i poprzedniego juz nie uzywam (bo z tego co Nimi
            > napisala wlasnie tak bylo w jej sytuacji), a o tym, ze ktos uzywa kilku nickow
            > jednoczesnie.

            A ja np. nie chce, aby znajomi z pracy wiedzieli, ze tu pisze i jakie rzeczy
            opisuje. Dlatego na wspolnym forum mam inny nick, a tutaj mam inny. W zadnym
            stopniu nie umniejsza to jednak wagi moich slow.
    • nimi Re: kini_m 30.04.05, 18:16
      Mam nadzieję, że po przeczytaniu ostatniego postu kini_m (Dla kandydatów na
      samodzielne mamy) już lepiej rozumiecie, jakiego pokroju jest mój były partner.

      Rzadko już do Was zaglądam, bo nie chcę się denerwować tym, co on tu wypisuje
      (szczególnie o mnie). Żałuję też, że nie mogę się już udzielać - wycofałam się
      z forum, bo nie chcę wywoływać sprzeczek, no i ogólnie - by o moich problemach
      czytała osoba taka jak kini i wykorzystywała przeciwko mnie.

      Pozdrawiam bartdzo ciepło, wiosennie i majowo.
      Asia
      • marjanna1952 Re: kini_m 30.04.05, 22:29
        Dobry wieczór Nimi
        Stara już jestem te dane z czasów mojej pięknej młodośći ale sama przyznaj coś
        w nich jest.I myślę,że jesteś niesprawiedliwa.Udzielać się powinnaś jeśli tylko
        masz ochotę na to.A,że czyta to Twój były ,cóż forum jest dostępne dla
        wszystkich.I każdy z ex dobry czy nie ma prawo czytać i się udzielać.Zastanawia
        mnie jedno:jaki był stosunek Twojego byłego do dziecka.Bo żal i tęsknota za
        córką wyziera z jego opisów.A zdaje się zabraniasz mu się z dzieckiem widywać.Z
        Twoich najstarszych opisów wydawało mi się,że sama go chwaliłaś za podejście do
        małej.To może moje klimakterium ale tak to odbieram.A jeśli chodz o
        wykorzystywanie Twoich problemów przeciwko Tobie na razie robisz Ty i
        wykorzystując to co pisze on.
        • nimi Re: kini_m 30.04.05, 22:57
          Nie rozumiem, co ja wykorzystuję...?

          Chwaliłam, bo trzymałam się tego, co dobre. Przeważyło ostatecznie w naszym
          związku to, co złe. Rzadko mówiłam, a nawet pisałam o naszych problemach i to
          uważam za największy błąd, jaki popełniłam w naszym związku.

          Żal i tęsknota za córką nie uprawnia mężczyzny do upadlania jego matki i
          wykorzystywania dziecka, manipulowania nim, a to ex kontynuuje nawet po
          rozstaniu.

          Trudno mi pisać o niektórych sprawach - nawet terapeucie trudno mi mówić o
          stosunku exa do córki, a wiem, że gdybym napisała, to zostałyby one dość
          jednoznacznie tu odebrane - przeciwko exowi, a nie jest to moim celem.

          Co do mnie - nie podszywam się pod nikogo pisząc w necie, a ex to robi.

          Hmmm, długo bym musiała opisywać różne przypadki z naszego związku, żeby
          naświetlić sprawę jasno, a nie mam na to czasu ni ochoty.

          No i zastanawiające - spośród tylu forów - w tym dla ojców - w internecie - ex
          wybrał właśnie te jedyne, gdzie udzielam się ja. Dla Was to może nic dziwnego,
          a w świetle tego, co przeżywałam ja - dość jasne - wiele już osób (prawników,
          policjantów, psycholog) proponowało założenie exowi sprawy o znęcanie się
          fizyczne i psychiczne. Nie starczyło mi na to na razie odwagi.

          Wiem, że ex udziela się tu b. mocno i wieeele pisze. Ja nie mam czasu ani też
          motywacji, żeby przedstawiać moją stronę. Jaki by to miało zresztą sens?

          Po prostu widzę, że ex już wpada w swój ton i niedługo da znać o sobie
          czymś "wybitnym" na tym forum.

          Zresztą, kto wie, ten wie...
          A kto nie ma popleczników w realu, musi sobie choć w necie znaleźć.

          Pozdrawiam
          Asia
          • marjanna1952 Re: kini_m 30.04.05, 23:17
            Bardzo Ci dziękuje za wyjaśnienie.
            To faktycznie zmienia punkt widzenia.Jeśli nastawiał dziecko przeciwko Tobie to
            go to dyskwalifikuje i na to nie ma wybaczenia.To bardzo smutne,że ludzie
            posuwają się do takich rzeczy ,że miłość potrafi przekształcić się w nienawiść.
            Zycze Ci spokoju i pozdrawiam.
    • rita.tita Re: kini_m 30.04.05, 23:34
      Nimi, a może dasz linka do tego wątku, w którym forumowiczki Ci pomagały realowo?
      • nimi Re: kini_m 30.04.05, 23:39
        Nie bardzo rozumiem, o jaki link Ci chodzi?? Mogłabyś uściślić?? Realowo nie
        pomagał mi nikt z tego forum, ale z Przemocy w rodzinie - tak.
        • rita.tita Re: kini_m 01.05.05, 00:15
          Moze cie z kims pomylilam, ale byl taki watek, w ktorym pisala forumowiczka, a
          zaraz pozniej jej malzonek, ona pisala, ze on ja wlasnie uderzyl, a pozniej on
          napisal, ze ona go sprowokowala. Pozniej wlaczyly sie w to inne forumowiczki,
          policja itp., Ale chyba cos pomerdalam, a jestem zbyt zmeczona, by szukac tego
          watku.
          Pozdrawiam
          • nimi Re: kini_m 01.05.05, 00:28
            To nie byłam ja, ale też kojarzę ten wątek.
            • kasjo3 Re: kini_m 01.05.05, 00:30
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=20450059
              hej chodzi Wam o to?
              • nimi Re: kini_m 01.05.05, 00:40
                Tak, to był ten wątek , ale powtarzam, że to nie byłam ja.
                • rita.tita Re: kini_m 01.05.05, 00:43
                  Ok, ale sytuacja podobna, dlatego mi sie skojarzylo. Typ czlowieka (meza) podobny.
              • rita.tita Re: kini_m 01.05.05, 00:43
                O to, dzieki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja