Dodaj do ulubionych

zdradza mnie :(

15.03.06, 17:14
Sytuacja wygląda tak- jesteśmy szczęśliwi, mamy dziecko, mąż sie tuli i mówi,
że kocha. I nagle czytam SMSy od jakiejś tam, że ona tęśkni i kocha i chce
przytulić i pieścić itp. Trwa to już dłuższy czas, jakies 2 miesiące i mam
dość udawania, że nic nie wiem. Ale skołowana jestem strasznie, bo resztki
naiwnośći nie pozwalają mi wierzyć, żeby do czegoś juz doszło i raczej nie
było na to szans (chyba). Nie wiem, czy mam wierzyć mojemu, który twierdzi,
że nigdy by mnie nie zostawił, czy tym SMSom od jakiejś K. aha- wiem, że ona
ma męża i dziecko- więc sporo do stracenia. Pomóżcie, jak mam zdobyć jakies
lepsze dowody, bo przecież nie przyznam się, że czytam jego SMSy-
przynajmniej nie teraz
'Azja
Obserwuj wątek
    • patikab Re: zdradza mnie :( 15.03.06, 17:57
      Moze zadzwon do niej pod pretekstem ze prowadzisz ankiete i zadawaj rozne
      pytania,ulubiona kawiarnia itp, gdzie bywa w klubach, moze ich gdzies
      zlapiesz.Rozumiem ze znasz jej numer
      • labomba666 [...] 15.03.06, 18:11
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • mrs_ka Re: zdradza mnie :( 15.03.06, 18:19
          Ufaj temu, co widzisz, a widzisz sms'y, które same "się" nie wysyłają.
          Pytanie jedno: czego chcesz? Chcesz mieć męza, chcesz mieć zaufanie, chcesz nie
          być dalej zdradzana, chcesz usłyszeć prawdę, chcesz żyć w uczciwości czy po
          prostu chcesz mieć spokój?
          Od odpowiedzi na to pytanie zalezą nasze posty. Nie będę Ci doradzać kopnięcia
          męża w zad, jeśli chcesz pozostać mężatką.
          Przy okazji: jeśli istotnie chcesz pozostać męzatką to w ogóle nie ruszaj tej
          sprawy. Męzowi przejdzie.

          a.
          • kati1973 Re: zdradza mnie :( 11.04.06, 14:15
            to, ze chce zostac mezatka, ma zostac w nieswiadomosci i udawac, iz sie nic nie
            stalo???
        • patikab Re: zdradza mnie :( 15.03.06, 18:30
          To nie byla rada dla ciebie, wiec nie musisz sie do niej odnosic
          • labomba666 Re: zdradza mnie :( 15.03.06, 18:54
            To jest forum dyskusyjne i będę komentował wypowiedź jakąkolwiek będę chciał.
        • labomba666 Pani Moderator, aż tak z Panią źle? 15.03.06, 18:53
          Ja rozumiem, że trójka dzieci, niemąż i klimakterium mogą dać się we znaki, ale
          żeby zaraz wyżywać się na obcym facecie, kasując jego wypowiedź? Przecież nie
          zawierała niczego obraźliwego.
          Proszę kupić sobie jakieś witaminki, a przede wszytkim więcej warzyw i ruchu na
          świeżym powietrzu. To oczywiście nie pomoże na Pani problemy, ale tak się
          zwyczajowo mówi.
          • pelagaa Re: Pani Moderator, aż tak z Panią źle? 16.03.06, 17:55
            Labomba doucz sie, zanim zaczniesz jezdzic po moderatorce i to w sposob co
            najmniej niegrzeczny. Podobno wszystko wiesz, a taka wiedza na temat tego KTO
            wykasowuje watki, ktora sa potem wyszarzone pozwolilaby ci obiektywniej
            spojrzec na sprawe. Co ja pisze... hehe... obiektywniej wink)))
            Podpowiem ci, watki wyszarzone nie sa kasowane przez moderatora. Uwazasz, ze
            jestes bystry, wiec reszty sie dowiedz.
            • labomba666 [...] 16.03.06, 21:12
              Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • karrolina1 Re: zdradza mnie :( 15.03.06, 18:27
      > było na to szans (chyba). Nie wiem, czy mam wierzyć mojemu, który twierdzi,
      > że nigdy by mnie nie zostawił, czy tym SMSom od jakiejś K. aha- wiem, że ona
      > ma męża i dziecko- więc sporo do stracenia.

      To że facet ma panienke na boku, nie znaczy jeszcze, że planuje cię zostawić.
      • paulinaml1 Re: zdradza mnie :( 16.03.06, 12:38
        co ztego ze moze nie planuje zostawic skoro ja zdradza,w takiej sytuacji ja
        bymnie miala ochoty byc z tym facetem,bo jest egoista,mysli o sobie zamiast o
        dobru rodziny i zony.maz musi sie zmienic !
    • mynia_pynia Re: zdradza mnie :( 15.03.06, 19:13
      Ja bym najpierw upewniła się, która to "pani". Czy mąż zdradza??? Zorganizuj mu
      intensywny miesiąc, po pracy odrazu do domu, bo jedziecie tu, bo ty wychodzisz
      i musi zostać z dziećmi, bo chcesz z nim być - jak się zacznie wykręcać po
      kilku dniach to zapytaj się go niewinnie czemu czasu nie ma. Może masz kochankę
      kochanie wink ???
      A jak już będziesz pewna zdrady i będziesz wiedziała ktora to "pani" to miły
      donosik telefoniczny do męża (tej pani) z namiarem na twojego męża, może nawet
      wpier...dol okazyjnie dostanie twój mąż wink
    • redtower Re: zdradza mnie :( 15.03.06, 19:36
      Nie będę Tobie oczu mydliła... smile Na bank jesteś zdradzana!
      I nawet jeżeli Twój mąż ma to zamiar kiedyś zakończyć, to możesz być pewna że
      nie nastąpi to zbyt szybko... Ja im daję od pół roku do dwóch lat
      maksymalnie...smile Jeżeli chcesz sobie siedzieć... i nic nie robić... to
      współczuję... świadomość tego że mąż sypia z inną kobietą i w dodatku z całą
      pewnością sprawia mu to większą przyjemność niż sypianie z Tobą nie jest zbyt
      fajna...
      Ja bym mu powiedziała, żeby siezastanowił czego chce... i że jeżeli się
      dowiesz... to już nie będziesz z nim rozmawiała... smile
      Pozdrawiam,
      Towerek
    • escribir Re: zdradza mnie :( 15.03.06, 20:04
      Rozumiem ze dla ciebie ważniejszy problem to jest to że wyda się że czytasz
      jego sms'y????
      Jezu, kobieto!
      • lilith76 Re: zdradza mnie :( 16.03.06, 14:05
        jeśli on będzie wiedział, że żona czytuje jego sms-y, to ona nigdy potem nie
        będzie pewna, czy:
        - romans nie trwa nadal
        - mąż nie ma kolejnej przygody
        w sumie już nigdy chyba nie będzie pewna i bez tego.

        takie luźne spostrzeżenie.
    • sar36 Re: zdradza mnie :( 15.03.06, 20:17
      Ale co chcesz osiągnąć?
    • zelda1971 Re: zdradza mnie :( 15.03.06, 20:24
      A jakich chcesz konkretnie dowodów?Wróć na ziemię.
      Zdjęć? Nagrań z rozmów telefonicznych?
      Kobieto, zaden facet nie powinien mieć tego typu smsów, jak jest w związku.
      On się ma Ci wytłumaczyć, a nie, ty jemu czemu czytasz jego smsy.
      A co ma jakieś tajemnice, że nie mozesz zajrzeć do jego telefonu?
      • czerwone_korale Re: zdradza mnie :( 15.03.06, 20:41
        dowody zdrady już masz.
        Teraz kwestia tego,co z tym zrobisz.
        Ewentualne tłumaczenie z czytania jego sms-ów..hmm myślę,że wystarczy jak
        powiesz,że chciałaś skorzystać z jego telefonu żeby wyslać sms-a do znajomej.I
        przez zwykłą pomyłkę weszłaś w jego sms-y.W związku to raczej norma-porzyczanie
        sobie nawzajem rzeczy i korzystanie z nich.
        Spytaj samą siebie czy chcesz to w sobie tłamsić i udawać że wszystko jest ok?
        czy wolisz z nim szczerze porozmawiać.
    • bea53 Re: zdradza mnie :( 15.03.06, 20:38
      cytuję Zofię Wrzosińska:
      "
      Uratować związek może siła i determinacja strony zdradzanej
      Iluzja trzecia: godność

      Gdy wyczuwamy aurę zdrady, mamy trzy dobre możliwości. Pierwsza, najczęściej
      wybierana przez ludzi młodych: nie zamierzamy znosić tego, że nasz idealny
      związek został skalany, wobec tego odchodzimy raz na zawsze. Druga, uzasadniana
      dobrem dzieci, wspólnotą interesów lub wygodą: po paru nieskutecznych
      potyczkach - lub zgoła bez nich - robimy dobrą minę do złej gry i
      przeczekujemy. Trzecia, zostajemy i podejmujemy walkę, w której wszystkie
      chwyty są dozwolone. Przeszukiwanie kieszeni, przeglądanie kalendarzyka,
      włamywanie się do skrzynki elektronicznej, czatowanie w bramie, wywiad z
      rywalką - niektórym wydaje się to poniżające, a przecież większość zdrad
      została wykryta na wczesnym etapie właśnie dzięki takim "niegodnym" zabiegom.
      Jeśli nie możemy znieść siebie w roli nękającego kontrolera, lepiej od razu
      odejdźmy, oszczędzimy sobie rozczarowań. Gdy jednak chcemy próbować, uzbrójmy
      się w determinację i nie liczmy na natychmiastowe oprzytomnienie współmałżonka.
      Kiedy wszystko się wydało i zdradzający przysięga, że to koniec, należy zdwoić
      czujność, bo bitwa dopiero się rozpoczyna. Wieczorna praca nad projektem?
      Zróbmy pracowitemu mężowi niespodziankę - odwiedźmy go w firmie z córeczką,
      która chciała powiedzieć tatusiowi dobranoc. Żona telefonuje o 11 wieczorem? Do
      siostry? "Pokaż, proszę, komórkę, zobaczę, czy to numer Basi". Na wyrzuty: "Nie
      masz do mnie zaufania, zachowujesz się bez godności", odpowiadamy: "Ow- szem,
      zaufania nie mam za grosz, i nie bez powodu, a godność widać rozumiem inaczej
      niż ty".
      cały artykul:
      kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53664,1626405.html
      • julia.68 Re: zdradza mnie :( 16.03.06, 12:04
        Nic dodać nic ująć. A jednak dodam: jeżeli wybierzesz wariant 2, przeczekac
        cicho, to za jakiś czas sytuacja się powtórzy, który człowiek odmówi sobie
        zakazanego owocu - skoro to bezkarne jest.
        • ewcia34 Re: zdradza mnie :( 16.03.06, 13:44
          Ja wiem, ze taki sms to cos znaczy, ze nie jest bez powodu i ze czasem w moim
          przypadku tak jest obecnie jest wierzcholkiem góry lodowej. ja tez nzalazlam
          taki sms i co sie okazalo ze maz 2,5 roku ma romans, a mnie sie wydawalo ze
          jestesmy szcesliwi. Mialam oznaki, ale zawsze sie wytlumaczyl a ja wierzylam
          dla dobra dzieci. zaluje ze jak odkrylam od niej pierwszego sms's nie
          zadzwonilam do niej i nie powiedzialam bierz sobie go. Wierz mi z
          doswiadczenia wiem ze nie czeka sie na wyjasnianie takich spraw bo moze byc
          pozniej juz tak daleko i tyle zlego ze trudno sie pozbierac. Ja nie moge sie
          pozbierac. Moj maz zrugal mnie za czytanie smsów, ze naruszyla jego
          prywatnosc, tylko ze jak on chodzil do łozka z nia, gdy ja bylam w ciazy,
          pozniej w pologu to czy nie naruszyl naszej intymnosci?
          • mam4lata Re: zdradza mnie :( 27.03.06, 02:27
            Skąd ja to znam smile) I to ja jestem tą najgorszą. Wszyscy są źli tylko nie On.
            Jednak wiadomo, że jak już zaczął to będzie trwał (w jednym czy w wielu).
            Ja na razie wybrałam opcję "zostania" w małżeństwie. Ale jak to się
            mówi "przyjdzie czas, przyjdzie miejsce".
        • azja200 Re: zdradza mnie :( 22.03.06, 08:48
          Przemyślałąm, czego chcę. Chcę, żeby on sie od..., chce mieć męza i spokojny
          dom. Może to nie jest odpowiedni wpis na tym forum, ale rozwód jest dla mnie
          osttatecznością i zawsze jest na niego czas-a jeżeli jeszcze można cos ratować,
          to muszę spróbować
    • patikab Re: zdradza mnie :( 16.03.06, 19:42
      Najlepiej niech twoja lolezanka zadzwoni do meza pod pretekstem przeprowadzania
      ankiety na temat seksualnosc i zycie rodzinne Polakow(np), i jednym z pytan
      moze byc czy planuje w najblizszym czasie zmienic pan stan cywilny , wtedy
      bedziesz wiedziala wszystko.Ja bylam o to poproszona przez kolezanke i
      dowiedziala sie tak paru ciekawych rzeczy.Jezeli oczywiscie jestes naprawde
      zdeterminowana.
      • labomba666 Re: zdradza mnie :( 16.03.06, 21:52
        Nic mnie tak nie wzrusza, jak porady matki, której odebrano prawa
        rodzicielskie, a dziecko oddano do rodziny zastępczej.
        • patikab Re: zdradza mnie :( 16.03.06, 23:06
          A widzisz jednak wyrodna matke wzrusza los innych,a ty mnie smieszysz
          • labomba666 Re: zdradza mnie :( 16.03.06, 23:26
            > A widzisz jednak wyrodna matke wzrusza los innych

            Będzie lepiej, jak skoncentrujesz się na własnym.
            • azja200 Epilog tej historii 24.03.06, 08:54
              znalazłam SMS-a, w którym umawiali się na spotkanie na nastepny dzień i nie
              wytrzymałam. Zapytałam po prostu kto to jest, jak tługo to trwa i czy chce
              rozwodu. I pierwszy raz po pięciu latach małżeństwa mój mąż płakał....
              Rozmawaliśmy chyba 4 godziny, przez pierwszą godzinę słuszałąm głównie
              przepraszam, przepraszam przepraszam... wybacz mi, kocham cie, nie zostawiam
              mnie bo nie mam po co bez ciebie żyć....
              No i dalej jesteśmy razem. Bo jak pisałam wcześniej chce mieć męża i dom. Tylko
              trochę szkoda, że musiało mnie to spotkać, ale jeżeli naprawdę łaczy was cos z
              waszą drugą połową i nie jest ona totalną swinią, to zawsze warto najpierw
              rozmawiać.
              Errare humanum est
              Wybaczać też
              • kotka.na.dachu Jak dalej można normalnie żyć? 24.03.06, 09:04
                • iva2 Re: Jak dalej można normalnie żyć? 24.03.06, 09:51
                  jesli sie bardzo chce, można smile)
                  i to całkiem szczęśliwie, wierz mi.
              • mrs_ka Re: Epilog tej historii 26.03.06, 03:38
                przepraszam nic nie kosztuje, wiadomo to od dawna. Plus dla Twojego męza, że
                przynajmniej przypomniał sobie to słowo.
                Tak że Wiesz... Jednym szkoda czystej podłogi, innym szkoda (ale tylko trochę),
                że mąz sie gził na boku. Wybaczająca kobieta, która bierze poprawkę na męską
                chuć jest towarem poszukiwanym i deficytowym, więc Twój mąz nieprędko Cię opuści
                i żadna kochanka nie będzie atrakcyjniejsza od Ciebie pod tym względem.
                Po prostu następnym razem nie poda kochance numeru komórki. Bo errare humanum
                est i mądry człowiek drugi raz się tak nie podłoży.

                a.
                • headonshoulders Re: Epilog tej historii 27.03.06, 00:31
                  a to gnojek . Poplakalo sie biedactwo, he he. Trzeba po glowce poglaskac i wybaczyc od razu.
                  ZAL mi sciska tylek jak widze jak sie kobiety podkladaja "oby byc mezatka". Gdzie twoja duma?
                  Wyslij go od razu na badania w kierunku chorob przenoszonych droga zakazna. Nie wpuszczaj do
                  lozka dopoki nie przyniesie wynikow.
                  I uwazam ze facet jak juz raz zgrzeszyl to grzeszyc bedzie , zwlaszcza jesli uszlo mu to totalnie
                  bezkarnie. Sama sobie dolek kopiesz. Rozumiem gdyby sie raz upil i z zapomnienia- jesczze mozna
                  dyskutowac. Ale ROMANS na boku????????? I tak od razu, porozmawiac i pod daszek przyjac? A tej k....
                  ma to ujsc bezkarnie??? GDZIE TWOJA DUMA i zdolnosc przewidywania? Slabo mi.
                  Wstyd mi za kobieca rase czasami.
                  • labomba666 Re: Epilog tej historii 27.03.06, 00:45
                    > A tej k.... ma to ujsc bezkarnie??? GDZIE TWOJA DUMA i zdolnosc
                    > przewidywania? Slabo mi. Wstyd mi za kobieca rase czasami.

                    Sądzę, że powinnaś wysłać swoje C.V. + list motywacyjny do Al-Qaidy.

                    LaBomba
                  • czerwone_korale Re: Epilog tej historii 27.03.06, 09:12
                    faktycznie dużo w tym prawdy.Gość poryczał się tylko dlatego żeby zmiękczyć
                    Twoje serce.Tylko dlatego że "to" się wydało.Mam nadzieję,że masz tego
                    świadomość.Tu mniej chodzi o "żal za grzechy" ( bo grzeszyłby dalej,gdyby dało
                    mu się to ukryć) ale o strach co z nim dajel będzie.Bo dobrze wie,że mogłabyś
                    zażądac rozwodu i wtedy jego ciepłe gniazdko by zniekneło-a kochanka jak sama
                    mowisz meżatkawink niemiałby dokąd pójść.
                    Jeśli faktycznie stać Cię na wybaczenie to koniecznie postaw swoje warunki.On
                    musi odczuć że robił źle (watpię żeby sam tak myślał) i że Ty w każdej chwili
                    możesz odejść.
                    Powodzenia
              • ewcia34 Re: Epilog tej historii 07.04.06, 15:28
                Jak ja sie dowiedzialam prawdy i powiedzialam mezowi nie chce Cie znac. To
                pierwsze jego slowa były Nie moge bez was życ( ja i dwójka dzieci) i prosze
                wybacz mi. Wiem dla dobra dzieci trzeba byc twarda i starac sie to przyzyc,
                wybaczyc, zapomniec. Ja nie moge zapomniec i nie wiem czy kiedykolwiek bedzie
                to mozliwe. Wiem jedno nigdy juz nie bede szczesliwa tak jak kiedys. Zrobil mi
                ogromna krzywde, a ja nie załuzylam na to, tego jestem pewna. Kochajaca czula
                zona, dbajaca o dom, czego szukal zatem. Nie wiem bo mi nie odpowiedzial na to
                pytanie. I tym ciezej mi to przezyc wszytsko. Boli powtornie boli i najgorsze
                ze nie wiem mimo jego zapewnien, czy juz to sie nie zdarzy. Powiedzialam mu ze
                wystarczy jedno potkniecie i nie bede słuchac zadnych tłumaczen, ze to
                niewinna rozmowa, niewinne spotkanie, niewinny sms.
                • czerwone_korale Re: Epilog tej historii 07.04.06, 18:29
                  może dobrym wyjściem z sytuacji jest również zdrada? ale zdrada osoby wcześniej
                  zdradzonej?smile
                  dlaczego to Ty-osoba pokrzywdzona masz dalej żyć w strachu i poniżeniu? może
                  tak rozegraj sytuację,żeby to on się martwił i stracił pewnośc co do ciebie?
                  nie wyobrażam sobie trwania przy kimś w strachu czy sytuacja się nie powtórzy.
    • mam4lata Re: zdradza mnie :( 27.03.06, 02:30
      Mam nadzieję, że będziesz umiała zaufać.
      Bo "wybaczyć" potrafiłaś. Jestem tylko ciekawa na ile szczerze.
      Ja nie wymaczyłam i nie ufam. I mozna powiedzieć, jestem krok od.. obojętności,
      bo miłość, złość, nienawiść po kolei mijają. Pozdrawiam
      • azja200 Re: zdradza mnie :( 27.03.06, 15:24
        taaaak, teraz to mam wrażenie, że wygrałąm mistrzostwa świata w naiwności. Nie
        dość, że dałam sie zdradzać, to jeszcze wybaczyłam, nie zabiwszy najpierw
        obojga winnych
        • labomba666 Re: zdradza mnie :( 27.03.06, 15:39
          Nie. Pokazałaś, że jesteś kobietą na poziomie. Co oczywiście nie znaczy, że masz
          w przyszłości takie rzeczy tolerować.
          • mrs_ka Re: zdradza mnie :( 27.03.06, 22:34
            Dziwi mnie, LaBomba, że posługujesz się terminem tak nieostrym jak "poziom" w
            kontekście całego tego wątku.
            Akurat zgadzam się z Czerwonymi_Koralami: nie ma czegoś takiego, jak arbitralna
            definicja "poziomu" i równie dobrze można pod nią podciągnąć wybaczenie jak i
            rozstanie. Abstrahując już od tego, że oceniane nie powinny być akty, a postawy.
            A co my wiemy na temat postawy autorki?
            Widzisz, mnie uderzyło sformułowanie "trochę szkoda" w kontekście zdrady i tego,
            że do niej doszło. Mnie jest trochę szkoda, kiedy stłucze się moja filiżanka z
            serwisu. Ale w porządku: mój światopogląd i moja hierarchia wartości naprawdę
            nie są ogólnie obowiązujące, zatem autorce może być "trochę szkoda", a ja mogę
            być niezdolna do empatii z taką postawą.
            Tylko co to ma wspólnego z "poziomem"? Ano nic.
            Pogodzenie się ze zdradą, jeśli wychodzi się z założenia "trochę szkoda" jest
            raczej konsekwencją tego założenia, a nie szczególnym wyczynem świadczącym o
            poziomie lub jego braku. Nie widzę tu przełożenia na "klasę" lub jej brak, bo
            tego typu oceny należą jednak do innej kategorii zjawisk i pojęć.

            a.
            • labomba666 Re: zdradza mnie :( 27.03.06, 22:56
              > Dziwi mnie, LaBomba, że posługujesz się terminem tak nieostrym jak "poziom" w
              > kontekście całego tego wątku.

              Celowo użyłem terminu "poziom", jako słowa o szerokim polu rażenia. Oczywiście
              mogłem zamieścić litanię: poziom człowieczeństwa, kultury osobistej,
              dojrzałości, odpowiedzilalność za rodzinę, umiejętność schowania urazy i
              własnej dumy w imię wartości wyższych, takich jak rodzina, etc. Tylko po co?
              Zainteresowani i tak będą wiedzili o jakie przymioty chodzi. A przysłowiowe
              Czerwone_Korale niech będą podarumkiem od Boryny dla Jagny, sami wiemy że
              niebezinteresownym.
              Nawiasem mówiąc jestem trochę zaskoczony Twoim "zdziwieniem", bo dla mnie
              jesteś logicznym filarem tego Forum. Nieprzystającym do poziomu reszty,
              chociaż, jako prosty facet mogę się mylić.

              LaBomba
              • mrs_ka Re: zdradza mnie :( 28.03.06, 01:30
                Być może mylisz się zarówno co do poziomu forum, jak i mojego, acz ta kwestia
                akurat nie jest przedmiotem dyskusji. Wzajemne bicie sobie allaszków również nie.

                Napisałeś autorce, że "pokazała, iż jest kobietą na poziomie". Ja napisałam, że
                nie widzę tu zastosowania określenia "poziom". Głownie dlatego, bo nie wiem na
                jakiej podstawie domniemujesz u autorki- cytuję-

                "poziomu człowieczeństwa, kultury osobistej,
                > dojrzałości, odpowiedzilalność za rodzinę, umiejętność schowania urazy i
                > własnej dumy w imię wartości wyższych, takich jak rodzina".

                W domyśle: wysokiego poziomu, a przynajmniej na tyle wysokiego, aby można było
                użyć słowa "poziom" w znaczeniu potocznym.
                Cóż to jest, jesli nie logika czysta: konstruowac na podstawie trzech wypowiedzi
                obraz osoby, który pozwala stwierdzić, czy na płaszczyźnie człowieczeństwa
                prezentuje sobą poziom czy nie? Obstawiam, że logiką to jednak nie jest; jest
                erystyką wink
                I dalej o poziomie: oceniasz postawę czy swoje przypuszczenia co do postawy?
                Tam, gdzie Ty widzisz umiejętność schowania urazy w imię wyższych wartości
                (rodziny) ja mogę zobaczyć niskie poczucie własnej wartości, lęk ekonomiczny,
                egzystencjalny i tak dalej. Czyn jest jeden, motywacje mogą być różne.

                Oceniamy więc czyn kierując się zasadą "koń jaki jest każdy widzi" czy jednak
                idziemy głębiej? Otóz ja twierdzę, że do wydania werdyktu "zachowałaś się na
                poziomie" potrzebne są dane zarówno o czynie, zachowaniu i o motywacji.
                A co my tu mamy?
                Autorka a priori założyła, że małżeństwo chce mieć mimo ceny i niezależnie od
                tej ceny. Zrealizowała więc swój cel, ale nie przypisujmy realizacji tego celu
                całego etycznego bullshitu w postaci odpowiedzialności, wartości wyższych i
                dojrzałości, bo tego zwyczajnie tu nie ma począwszy od pierwszego postu. Jest za
                to okreslony scenariusz: to małżeństwo ma przetrwać. Czyż autorka nie pisze, że
                "chce mieć męża i spokojny dom" oraz że sms'y czyta od dwóch miesięcy? Czyste
                dane i czyste fakty.
                Poziomy i intencje to już tylko nasze interpretacje, nie zauważyłam, aby Azja
                zdobywała się w tym topiku na jakieś głębsze analizy sytuacji i swojego stosunku
                do powyższej. Ona po prostu wykonała założoną przez siebie normę i dobrze, niech
                Jej się szczęsliwie wiedzie.
                Ale do wyrokowania o poziomach i imponderabiliach jeszcze stąd daleka droga.

                a.

        • czerwone_korale Re: zdradza mnie :( 27.03.06, 19:32
          wiesz-najwazniejsze jest to,co sama czujesz.Jeśli uważasz że zrobilaś dobrze to
          ok.A jeśli czujesz że jednak źle,to nie tłuacz tych odczuć opinią innych.
          NIe wiem co labomba ma na myśli twierdząc że wybaczając zdradę okazalas się na
          poziomie..
          tu raczj nie o poziom chodzi,ale o podejście do życia.Można "wybaczyć" -ale nie
          zrobić tego na poziomie, można nie wybaczyć-ale na poziomie-po prostu bez slowa
          wystawiając walizki za drzwi.
          Ważne czy go kochasz, czy masz w nim mimo wszystko oparcie,sprawą drugorzędną
          powinno być "dobro rodziny".Bo w związku obie strony powinny byc na tych samych
          prawach i to samo sobie dawać.
          • labomba666 Re: zdradza mnie :( 27.03.06, 19:54
            > NIe wiem co labomba ma na myśli twierdząc że wybaczając zdradę okazalas się na
            > poziomie..

            Specjalnie mnie to nie dziwi, bo Ty akurat nie należysz do kobiet na poziomie,
            tak więc brak wyczucia jest tu w pełni zrozumiały.

            LaBomba
            • czerwone_korale Re: zdradza mnie :( 27.03.06, 20:06
              jasne labombawink
              każda co wybacza zdradę jest na poziomie-tylko jaki to poziom?tobie odpowiada-
              to jasne.
              • labomba666 Re: zdradza mnie :( 27.03.06, 20:15
                > każda co wybacza zdradę jest na poziomie-tylko jaki to poziom?tobie odpowiada-
                > to jasne

                Poziom nieosiągalny dla Ciebie.
        • mam4lata Re: zdradza mnie :( 28.03.06, 00:52
          Nie jesteś naiwna. Po prostu lubisz swojego męża i chcesz utrzymać rodzinę. I
          wcale się nie dziwię. Tym bardziej, że zabiwszy oboje zabiłabyś: niewiernego
          męża i jego kochankę (Twoja wersja), ale także ludzi (wersją Sądu). Chyba nie
          warto. Tyle tylko, że takie rzeczy zostają w nas i ... niestety nie ma w nas
          już tej naiwności: że praca, wyjazdy, spotkania. Tak naprawdę zostaje w nas
          nieufność, a Oni tego bardzo nie lubią. Ja osobiście życzę Tobie wielu radości
          czy z Nim czy też samej jeśli kiedyś podejmiesz taką decycję.
          Ja do takiej "dorastam". Pozdrawiam
    • tommy_80 Re: zdradza mnie :( 27.03.06, 22:19
      Azja, nie daj się zwariować.
      Potrafiłaś dać szansę mężowi, dziecku i sobie. Jesteś mądrą osobą i sama wiesz
      najlepiej, co jest najcenniejsze oraz czy mąż Cię kocha.
      Przywracasz mi wiarę w kobiety.


      "Jak błyśnie ostrze a w nim Twe odbicie,
      Wiedz że zabrać łatwiej niż dać życie"
    • czerwone_korale Re: zdradza mnie :( 27.03.06, 23:22
      ech...labomba-bardziej chyba błyska twój nieowłosiony chłopięcy tors niż
      wątpliwa inteligencja.. chłopów widziałeś chyba ino na zdjęciach wzdychając do
      swoich umięśnionych idoli –nie wciskaj tu kitu że znasz literaturęwink
      • labomba666 Re: zdradza mnie :( 27.03.06, 23:38
        Nie znam się na literaturze, za to dość dobrze na naukach ścisłych. Jak mnie
        ładnie poprosisz, to pomogę Ci ustalić ojca Twoich dzieci. Oczywiście, na ile
        pozwoli na to matematyka, a konkretnie RACHUNEK PRAWDOPODOBIEŃSTWA.
        • labomba666 Re: zdradza mnie :( 27.03.06, 23:40
          Ze szczególnym uwzględnieniem TEORII WIELKICH LICZB, jeśli chodzi o partnerów.
          Buahahahaha.
          • czerwone_korale Re: zdradza mnie :( 27.03.06, 23:47
            labomba666 napisał:

            > Ze szczególnym uwzględnieniem TEORII WIELKICH LICZB, jeśli chodzi o
            partnerów.
            > Buahahahaha.
            ____
            widzę że to cię najbardziej boliwink czyli jednak moja teoria że masz małego
            ptaszka, bądź problemy z nim jest jak najbardziej prawdziwa.
            ps.czy ty myślisz (jeśli wiesz co znaczy to słowo) że kobieta powinna mieć w
            swoim życiu tylko jednego partnera?hehehe
            pewnie twoja ex ci taki kit wciskaławink dopóki nie przyłapałeś jej na zdradzie
            • labomba666 Re: zdradza mnie :( 28.03.06, 00:08
              > ps.czy ty myślisz (jeśli wiesz co znaczy to słowo) że kobieta powinna mieć w
              > swoim życiu tylko jednego partnera?hehehe

              Nie, ale z matematycznego pomysłu wycofuję się. Na kolekcję Twoich facetów
              matematyka będzie za słaba. Proponuję TAROT. Przy czym jedna talia kart nie
              wystarczy.
              • czerwone_korale Re: zdradza mnie :( 28.03.06, 00:11
                kup sobie lepiej szklaną kulę i w niej przeglądaj swoją wątłą klatęwink
                jak się odpowiednio ustawisz to to i owo wyda ci się większewink
                a może przy okazji coś wywróżyszwink skoro tak bardzo ci na tym zależy
                w tarocie się nie połapiesz-za dużo nauki na tak słaby móżdżekwink
                • labomba666 Re: zdradza mnie :( 28.03.06, 00:14
                  Złóż nóżki do kupy, bo Cię znowu przewieje.

                  Hejka ... [sama wiesz co]
                  • czerwone_korale Re: zdradza mnie :( 28.03.06, 00:16
                    przecież już się żegnałeś..wink)))
                    co cię tutaj tak ciągnie?włącz sobie teletubisie,połóż kompres na główkę i
                    śpijwink
                    może ci się przyśni to czego dawno nie miałeśwink
        • czerwone_korale Re: zdradza mnie :( 27.03.06, 23:45
          La bomba..ty jeszcze nie śpisz? Uważaj bo ktoś na forum może się znać na tym..wink
          teledyski.onet.pl/10178,908301,teledyski.html
          pa
          • labomba666 Re: zdradza mnie :( 28.03.06, 00:04
            Uwielbiam Prodigy, a "Always Outnumbered Never Outgunned" słuchałem non stop
            przez miesiąc. Polecam!
            Chociaż do Ciebie bardziej pasuje Irenka Santor. W porywach Alibabki, chociaż
            to już zahacza o hard core.

            Kolorowych snów. Może podczas nich odbuduje się Twoje IQ. Może nawet do 75. Ale
            nie zapeszajmy.
            • czerwone_korale Re: zdradza mnie :( 28.03.06, 00:06
              labomba666 napisał:

              > Uwielbiam Prodigy, a "Always Outnumbered Never Outgunned" słuchałem non stop
              > przez miesiąc. Polecam!
              > Chociaż do Ciebie bardziej pasuje Irenka Santor. W porywach Alibabki, chociaż
              > to już zahacza o hard core.
              >
              > Kolorowych snów. Może podczas nich odbuduje się Twoje IQ. Może nawet do 75.
              Ale
              >
              > nie zapeszajmy.
              _______
              szkoda że tak długo "myślisz" nad odpowiedziąwink))))
              ale to też wynik maaaałego...rozumkuwink
              a już myślałam że będzie w miarę ciekawa wymiana
              napij się herbaty i śpij słodko
              • labomba666 Re: zdradza mnie :( 28.03.06, 00:11
                > a już myślałam

                Nie rób tego, bo się spocisz.

                Narka .... [dopisz sobie, ale ostrożnie, bo wykasują]
                • labomba666 [...] 28.03.06, 00:20
                  Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • czerwone_korale Re: zdradza mnie :( 28.03.06, 08:35
      Dla ciebie zdzira i kobieta to jedno- z wiadomych przyczynwink
      Póki tego nastawienia nie zmienisz będziesz nadal sypiał z pluszowym misiem i
      prosił nieznajome o fotki.
      No cóż.. może bym ci i wysłała, ale po co masz sobie robić dobrze przy mojej
      podobiźnie?wink
      Aż taka miłosierna nie jestem

      • kotka.na.dachu Re: zdradza mnie :( 28.03.06, 08:45
        Koraliku, czemu dyskutujesz z takim szowinistycznym prostakiem?
        • czerwone_korale Re: zdradza mnie :( 28.03.06, 09:04
          kotkosmile
          wiesz..wczoraj nudziło mi się i szukałam taniej rozrywki.Prostak mi jej
          dostarczył bez problemu.Szkoda tylko że w pewnym stopniu się zawiodłam-
          spodziewałam się inteligentniejszych ripost, tymczasem la bombka kręci sie jak
          pijany bąk wokół dwóch "tematów" : kobieta to zdzira i jego impotencjawink
          coż..jak dla mnie powiało nudą, choć widziałam że "chłopak" się nieco podgotował
          pozdrawiam
          • azja200 Motywacja 29.03.06, 13:40
            No tak, miło być uznaną za kobietę z klasą. Niestety przypuszczam, ze chodzi o
            to, że każdy facet chciałby miec taką żonę, która by mu wybaczyła skok w bok.
            Otóż moja klasa w tym temacie jest jednorazowa i mój mąż o tym wie, następnego
            razu nie będzie- nie zostanie wybaczony. Bierze sie również z klasy mojego męza
            w tej sytuacji. A jeżeli chodzi o moją motywację- można ją rozważać na 100
            różnych poziomach- zależnie od podejścia- antropologicznie np jako samicy
            zalezy mi na zapewnieniu opieki nad potomstwem, zaś samiec poczuł potrzebę
            przekazania genów... Tak można długo...
            tak naprawdę zależy mi na tym facecie bo jest dobrym człowiekiem (mimo
            wszystko!), wiem że kocha naszą córkę i mnie i to dla mnie jest naprawdę ważne.
            No i nie chcę fundować dziecku rozdarcia między mamę i tatę.
        • labomba666 [...] 29.03.06, 14:33
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
          • kotka.na.dachu Re: zdradza mnie :( 29.03.06, 15:16
            Skoro tak chcesz siebie nazwać, to nie mam nic przeciwko
            • azja200 Motywacja 29.03.06, 16:28
              ooo jak to się szybko zmienia, przed chwilą byłam kobietą z klasą, teraz jestem
              szmatą, bo odwazyłam się na sekundkę trzeźwo pomyśleć. Moja motywacja sie
              przecież nie zmieniła, znaczy ktoś na tym forum myślacych kobiet nie lubi..
              • czerwone_korale Re: Motywacja 29.03.06, 16:38
                azja-to raczej nie było do Ciebie.
                La bombik opowiadał o swojej pracy.Jest woźnym (pracuje na czarno w markecie) i
                z racji zawodu ma pokaźną kolekcję szmat.
                No cóż..każdy ma to na co go stać.
                • azja200 Re: Motywacja 29.03.06, 16:46
                  no to się cieszę. Bombik pokazuje jaką to on ma klasę- bo zapowiadała się
                  ciekawa dyskusja o mojej motywacji a skończyło na argumentach ad personam-
                  szkoda trochę
                  • mam4lata Re: Motywacja 30.03.06, 10:08
                    Jesteś Ok. Twoje motywacje też są bardzo dobre.
                    Tyle tylko, że jak sobie wyobrażasz siebie dalej.
                    Nie będziesz podejrzliwa, nieufna.....
                    Pozdrawiam

                    PS. a głupimi wypowiedziami nie nalezy się sugerować tylko je..
                    • azja200 Re: Motywacja 30.03.06, 11:10
                      stałam sie podejrzliwa, zaufania nigdy nie bedę miała takiego jak wcześniej.
                      Ciężko mi z tym, co wiem, nawet myslę, czy może lepiej by było, gdybym nie
                      wiedziała..
                      • la.loba Re: Motywacja 30.03.06, 11:29
                        Azja 200 wiem, że przeżywasz bardzo cieżkie chwile, ale jeżeli uważasz, że warto
                        to wytrwaj ten najgorszy okres. Jeżeli twój partner jest w porzadku to oddzyska
                        twoje zaufanie, ale przecież nie stanie się to tak od razu. Wiadomo, że w takiej
                        sytuacji nie chciałabyś wiedziedzieć, bo teraz musisz spojrzeć prawdzie prosto w
                        oczy. Zdradził mnie, oszukał, kłamał- ale chyba lepiej mieć życie prawdziwe a
                        nie tylko piękne. Na pocieszenie (jeżeli wogle można pocieszyć w takiej
                        syruacji) mam wśród bliskich znajomych małżeństwo, które gdzieś z 10 lat temu
                        przeżyli podobną sytuacjie, przetrwali ją, są razem i są ze soba szczęśliwi.
                        Wręcz po latach doszli do tego że traktuja tamatą sytuacje troche z
                        przymróżeniem oka- strona zdradzona ma prawo do jednego skoku w bok. Żeby było
                        sprwiedliwiesmile
                        • mam4lata Re: Motywacja 30.03.06, 12:15
                          Właśnie. Ja też twierdzę: czego oczy nie widzą....
                          Wolałabym nie wiedzieć.

                          Ok. Przetrwać można, można być szczęśliwym. Ale takim jak kiedyś już nie.
                          Takie jest moje zdanie.
                          My jesteśmy już prawie 4 lata od tego momentu kiedy wiem.
                          I......
                          Koszmar. gdyby mnie nie zwolnili (po wychowawczym) i nie chciała, aby syn miał
                          ojca, to dawo bym Go....
                          Jestem materialistką, ktoś powie. TAK, może ma i rację.
                          Ale sama chowałam się bez ojca, więc rozumiem Azję200.
                          Facet jest może i ok, ale nie jest OK.
                          Ale wiem, że nie będzie łatwo.
                          Trzymam za Ciebie i rodzinę.
                      • dobra26 Re: Motywacja:( 10.04.06, 12:46
                        Azja200
                        Oj jak dobrze Cie rozumiem, nawet niewiesz jak dobrze.
                        Ja tez pozwolilam mojemu facetowi wrocic po 2,5 miesiecznej rozlace gdy
                        wyprowadzil sie do innej kobiety, a oklamywal mnie ze do kumpla.I niestety sie
                        nie udalo. Nie potrafie mu wybaczyc, jestem podejrzliwa jak nigdy, zreszta
                        nadal wychodzil wieczorami, nie odbieral telefonow.
                        Szanse trzeba dac, zeby potem sobie nie wypominac, ale jak okaze sie ze nie
                        potrafisz tak zyc to daj sobie spokoj. Ja zostalam zupelnie sama z synkiem, ale
                        wierze ze bedzie mi lepiej niz zycie z czlowiekiem ktory oszukuje, klamie
                        i .... mnie nie kochasad Trzymam za Ciebie kciuki
                        • azja200 Re: Motywacja:( 10.04.06, 17:12
                          a czy mówił wtedy, że kocha?? Bo mój mówi, powtarza to co chwilę i przysięga,
                          ze nigdy, przenigdy to sie już wiecej nie potwórzy. A ja mu chyba zaczynam
                          wierzyć. Czy powinnam??
                          • mam4lata Mowi.... 10.04.06, 22:42
                            Dobrze, że zaczynasz. To tak naprawdę Twoje życie. Każda z nas wypowiada się o
                            sobie (chybasmile) Ja nie potrafię. Miej wiarę, najwyżej ją szl... trafi. Ale
                            nigdy sobie niczego nie zarzucisz. Pozdrawiam
                          • dobra26 Re: Motywacja:( 11.04.06, 09:27
                            Oczywiscie ze mowil ze kocha, mowil, tylko ze wystarczylo mu to na okolo 2 tyg.
                            ostatnio dowiedzialam sie ze juz jednak mnie nie kocha, a wrocil tylko ze
                            wzgledu na synka.Do niej tez nie ma co wracac bo go wykopala z domu po moim
                            telefonie.
                            Mi tez mowil ze sie nie powtorzy, a odkrylam ze zalozyl sobie konta internetowe
                            gdzie szuka kobiet. I jak tu wierzyc??
                            Mam nadzieje ze u Ciebie jest odwrotnie i ze ulozysz sobie z Nim zycie, oj
                            zycze Ci tego z calego serca i mocno trzymam kciuki zeby nie bylo jak w moim
                            wypadku!
              • labomba666 Re: Motywacja 29.03.06, 18:25
                Moja uwaga nie dotyczyła Twojej osoby. Zwróć baczniejszą uwagę, na czyją
                wypowiedź udzeliłem odpowiedzi (chodzi o tzw. "wcięcie").

                LaBomba

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka