Dodaj do ulubionych

czy porozmawiać z byłym teściem?

03.10.06, 12:31
proszę was doradźcie mi mój bły mąż wyprawia takie rzeczy że w głowie się nie
mieści nie przychodzi dodziecka wyzywa mnie od najgorszych znalazł sobie nową
panne starszą od niego o 5 lat i ją sponsoruje a dziecko ma w nosie podejżewm
że jego tata o niczym nie wie i pewnie jest święcie przekonany że mój ex jest
dobrym ojcem i tylko ciężko pracuj e poradźcie mi czy może iśc z nim
porozmawiać i wyjaśnić całą sytuacje żeby póżniej nie było że to moja wia
dodam że kontakty z teściem są raczej dobre chociaż wnuczką też się nie
interesuje ale sądzę że to raczej wynika z jego nieśmiałości by np zadzwonić
i umówić się na spotkanie a może tak sobie to tłumaczę poradźcie czy warto
porozmawiać tylko boje się że pomyśli że jestem walnięta że przychodzę do
niego z takimi sprawami
Obserwuj wątek
    • agamagda Re: czy porozmawiać z byłym teściem? 03.10.06, 12:36
      A co byś chciała osiągnąć poprzez taką rozmowę?
      • megan26 Re: czy porozmawiać z byłym teściem? 03.10.06, 12:45
        sama nie mam pojęcia ale czuje że powinnam nie chcę by za jakiś czas pomyślał
        że to wszystko moja wina bo tak nie jest on nie ma pojęcia kim naprawdę jest
        jego syn. Może chociaż on będzie chciał być dziadkiem dla mojej córki skoro
        jego syn nie chce być ojcem a teściowi mówi że to ja nie pozwalam spotykać się
        mu z małą a to jest nieprawda od 2 miesięcy proszę go by przyszedł do dziecka
        • maria515 Re: czy porozmawiać z byłym teściem? 03.10.06, 13:04
          Mozesz z nim pogada, bo to pewnie Ci ulzy i bedziesz miec poczucie, ze zrobilas
          wszystko co moglas. Ale nie obiecuj sobie wiele po tej rozmowie. Nie wierze, ze
          kogos przed kontaktem z wnoczka powstrzymuje niesmialosc. Jak sie dziecko
          kocha, to sie w jego zyciu aktywnie uczestniczy. Nie jest tez dzielem
          przypadku, ze Twoj eks jest takim ojcem, skads wzorce sie czerpie. Byc moze
          przemawia przeze mnie wlasne rozgoryczenie, bo ja juz taka rozmowe mam za soba.
          I niby wszystko rozumial, byl calym sercem po mojej stronie i chcial szczescia
          mojego synka. W ostatecznym rozrachunku jak juz tu pisalam sam namawial eks,
          zeby nie kontaktowal sie z dzieckiem, bo tak mu bedzie wygodniej. Sam tez nie
          interesuje sie wnukiem. Nie zmusisz nikogo do milosci i nie warto sie szarpac.
          • megan26 Re: czy porozmawiać z byłym teściem? 03.10.06, 13:23
            właśnie jaki ojciec taki syn wszystko się z domu wynosi ale chce być wporządku
            dziękuje i pozdrawiam
          • maria515 Re: czy porozmawiać z byłym teściem? 03.10.06, 13:40
            przepraszam za tą "wnóczkę"smile
            • kini_m Re: czy porozmawiać z byłym teściem? 03.10.06, 13:47
              Ależ możesz porozmawiać... czemu nie.
              To jego wnuczka, a jeśli nie masz intencji odgradznia od dziadków - to możesz
              informować o wszystkim co istotne dla życia jego wnuczki.
              Co prawda nie ma co się nastawiać czy coś konkretnego z tej rozmowy wyniknie,
              ale jesli ni epotraktujesz tego nazbyt pretensjonalnie - to może coś wniesie.
              Jak dziadek "załapie" to może i zadziała. Inna sprawa - z jaką skutecznością.
              Ja jestem za tym żeby było wiadomo jak najwięcej o tym co się wiąże z
              dzieckiem. A niestety czasem i fakt kochanki wpływa w jakichś skutkach na
              dziecko.
              _________________
              Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
              • tautolog Kini.... 03.10.06, 14:11
                czytam Cię od jakiegoś czasu z coraz większym zaciekawieniem i z każdym dniem
                mam większy dylemat.
                Czy ot tak, po prostu od urodzenia jesteś kmiotem, czy ową wartość dodaną dla
                swojej osobowości pozyskałeś w trakcie pseudorozwoju życiowego.

                Obrażę w tej chwili kilka Pań na tym forum, ale głupie!!!!! są kobiety, które
                traktują poważnie "rady i opinie" faceta, który jeszce nie tak dawno udzielał
                praktycznych rad jak przypier... kobiecie żeby śladu nie było.

                Wiem, wiem, zaraz rykniesz podaj link i fakty.
                Tylko po co kmiotku, co to zmieni.
                Tylko po co?
                • kini_m Re: Kini.... 03.10.06, 16:08
                  tautolog napisał:
                  > Czy ot tak, po prostu od urodzenia jesteś kmiotem, czy ową wartość dodaną dla
                  > swojej osobowości pozyskałeś w trakcie pseudorozwoju życiowego.

                  Do Tautolog...
                  Szanuję Twoje odmienne zdanie, choć trudno mi się z nim zgodzić. Mam nadzieję
                  że uda nam się jeszcze konstruktywnie podyskutować.
                  Myślę że Ty najbardziej teraz potrzebujesz wyrozumiałości, cierpliwości.
                  Postaram się okazać na tyle ile potrafię.
                  Natenczas pozdrawiam Ciebie serdecznie i ciepło ściskam.

                  (ps: o linki nie proszę bo wiem że takowe wspomniane przez Ciebie nie istnieją,
                  nie trzeba mi tego udowadniać)
                  _______________
                  Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
                  • kini_m dziękuję Megan za ciepłe słowa (n/txt) 03.10.06, 16:23
                    _________________
                    Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
                  • tautolog Re: Kini.... 03.10.06, 16:49
                    Kmiotku, jedyny znany mi interlokutor, adekwatny do twojego poziomu to Mike
                    Tyson.
                    Taki sam prymityw i tak samo tłucze kobiety.
                    Jak poznam jego adres mailowy, nie omieszkam ci go przekazać.

                    Muszę przyznać, że fragment na temat wyrozumiałości i cierpliwości zrobił na
                    mnie wrażenie.
                    Poważnie rozważam, czy nie prosić cię, żebyś podawał mi dziecko do chrztu.
                    • kini_m Re: Kini.... 03.10.06, 17:06
                      Tautolog, może jednak podaj tego linka - tak na wszelki wypadek. Żebyśmy
                      wyraźnie rozgraniczyli dokąd jest rzeczywistość, a odkąd tylko wirtualny świat.
                      Bo z chęcią odniosę się do każdej potwierdzonej przeze mnie kwesti (jeśli
                      rzeczywiście udzielałem takich rad o jakich wspominasz).
                      Pozdrawiam ciepło i życzliwie
                      _________________
                      Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
                      • agamagda Re: Kini.... 03.10.06, 17:10
                        Kini,
                        Nooo, jakby tu powiedzieć, nie tylko Tautolog czytał wątki o któych mowa....
                        Po co więc rozdzierasz zabliźnione ranysmile)?
                        Parę osób jeszcze nie wiem kim jesteś, po co tak od razu odsłaniać to twoje
                        gorsze JA?
                        • kini_m Re: Kini.... 03.10.06, 17:49
                          Hmmm... nieraz słyszę że przed kłamstwem najlepiej bronić się nie komentując
                          tego.
                          Ale szczerze jestem zainteresowany gdzie i w jaki sposób spostrzezono rzekome
                          rady, które opisuje Tautolog.
                          Aga, jeśli też podobnie twierdzisz - to jest was więcej osób aby odszukać taką
                          informację.
                          Więc proszę do wyszukiwarek - albo odpuścić sobie bajdurzenie.

                          ps: wasze wrażenia które mogły powstać pod wpływem tutejszej działalności
                          proszę nie ubierać w fakty
                          _________________
                          Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
                          • kini_m Re: Kini.... 03.10.06, 17:51
                            wrażenia które mogły powstać pod wpływem tutejszej działalności EXI proszę nie
                            ubierać w fakty
                        • mrs_ka Re: Kini.... 03.10.06, 18:19
                          AgaMagda, prawda?
                          Ty też pamiętasz ten genialny wątek, w którym Łuszczyca napisał Pewnej Pani
                          skarżącej się na to, że mąż ją bije, wyzywa i szarpie, że nie są to dostateczne
                          przesłanki do rozbicia rodziny?
                          To był niezapomniany topik, zaiste.
                          Pamiętamy też wywody, które prowadziły do dość nieoczekiwanego wniosku, że to
                          ofiara jest winna przemocy, albowiem swoją biernością, strachem i OBOWIĄZKOWYM
                          DDAwink)) sprowokowała sprawcę, który w tym ujęciu był tak naprawdę ofiarą
                          przemocy....
                          To były piekne czasy. Niektórym się wydaje, że portal Gazeta nie posiada archiwum...


                          a.
                          • kini_m Re: Kini.... 03.10.06, 18:46
                            Pamięć nieco Tobie zawodzi, Mrs_ka - tamta autorka wspominała że została raz
                            uderzona. Pisząc "mąż ją bije" - sugerujesz że jest notorycznie bita.
                            Agresja jest naganna, ale ważmy też fakty, zaś nie budujmy z pojedynczego (co
                            sama autorka zauważyła) zdarzenia całej historii. Zresztą Ty sama prezentowałaś
                            zdania - że pojedyncze incydenty się przebacza. Od kiedy to zmieniłaś zdanie???
                            Ja jeszcze mam dobrą pamięć. Zaś ty Mrs_ka zaczynasz znowu robić swoje
                            naciągactwo.
                            Po drugie - każdy terapueta Ci jasno powie, że dobrze sobie zdaje sprawę że
                            często wina jest po obu stronach (czyżbyś zapomniała oczywistości) i spojrzenie
                            na jednostronny układ ofiara-sprawca często nie odzwierciedla pełnej
                            rzeczywistości. Niestety zazwyczaj strona "uważająca się" za ofiarę nigdy a
                            przenigdy nie potrafi zrozumieć swego udziału w sprawczości.
                            Wiesz Mrs_Ka... niby teoretycznie wiesz że są też kobiety sprawczynie, ale
                            chyba naprawdę sobie nie zdjesz (lub nie chcesz sobie zdawać) sprawy jak
                            nierzadkie to przypadki. Także w twoim otoczeniu, zapewne też niektóre stąd...
                            Ale jeden napewno znasz, choćbyś nie chciała w niego uwierzyć...

                            Aga, w sąsiednim wątku twierdziłaś że Mrs_Ka raczej nie ma agresji [do mnie] w
                            wypowiedziach. Więc mamy kolejny przykład ubliżającego wyzwiska. Trudno wyzwisk
                            nie uznać za formę agresji.
                            _________________
                            Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
                            • mrs_ka Re: Kini.... 03.10.06, 18:51
                              Kopiuję z innego wątku, bo łudzę się, że być może TYM RAZEM dotrze (choć wiem,
                              że nie dotrze, ale cóż...):


                              Przepraszam, może się wypowiem w swojej własnej sprawie.

                              Ja rozumiem, Kini, że nie potrafisz się pogodzić z tym, że nie traktuję Cię jako
                              partnera do dyskusji, ale nie pisz mi, że jest to obłuda. Wręcz przeciwnie: ja
                              eksplikuję to bardzo wprost. Tak bardzo, że nie sądzę, aby dało się bardziej.
                              Ty natomiast cały czas najwyraźniej uważasz, że moja pogarda wobec Twojej osoby
                              wynika z przekory.
                              Otóż nie wynika z przekory; jest postawą wypracowaną przez dwa lata lektury
                              Twoich postów i Twoich priwów, którymi zarzucałeś mi skrzynkę.

                              Pozwól również, że sama zadecyduję, co sądzę na temat Twojej sytuacji, ktorą
                              byłeś nieuprzejmy opisywać nam tutaj przez dwa lata z anatomicznymi wręcz
                              szczegółami. I to, że mam o Tobie opinię hipokryty i osoby z silnymi
                              inklinacjami psychopatycznymi (włącznie z całym podręcznikowym wręcz schematem
                              przemocy, czego najlepszym dowodem jest Twoja aktualna zmiana frontu wobec mnie)
                              jest prostą konsekwencją Twojej autoprezentacji na tym forum. Twojej
                              autoprezentacji, a nie postów Twojej eks- wyjasnijmy to sobie. Asiouek nie
                              musiała Cię kompromitować- wyręczyłeś ją w tym wyśmienicie.

                              Twoja eks nie była wcale " jedną z najbardziej agresywnych osób na forum". Jest
                              to kolejny przykład manipulacji, którą tu uskuteczniasz.
                              Nie jest też prawdą, że pożegnała sie z forum, bo forumowiczki się z nią nie
                              zgadzały. Przypomnę: Asiouek przestała tu pisac, ponieważ ją nękałeś do tego
                              stopnia, że próbowałeś się przedostawac na zamknięte forum "Przemoc w rodzinie",
                              na którym pisała. Zrezygnowała, bo nie miała siły się z Tobą użerać.
                              O tym, że masz kilkadziesiąt nicków nie wspominając.

                              Kini, wystarczy Cię czytać dłużej niż dwa miesiace, aby zyskać pewność, że
                              Jesteś psycholem. Przepraszam, ale nie mogę wyrazić tego eufemizmem. Do tej
                              prostej konstatacji nie potrzeba żadnego spisku ani siły złego na jednego.

                              I ostatnia rzecz: Twoja zmiana nastawienia do mnie jest jałową próbą wywarcia na
                              mnie wrażenia. Wprawdzie udało Ci się to z paroma osobami w myśl zasady "muchy
                              się bierze miodem, a nie octem", ale ja jestem nieco bardziej wyszkolonym
                              zawodnikiem.
                              Zarówno wyzwiska pod moim adresem, jak i komplementy płynące z twoich ust
                              spływają po mnie w jednakowym stopniu, a już wyznanie, że uważasz mnie za
                              wspaniałą kobietę jest smiechu warte.
                              Nie zapomniałam Twoich wyzwisk pod moim adresem- były na tyle wulgarne, że
                              zostały wykasowane na prośbę użytkowników klikających na czerwony kosz
                              (odpowiadając na Twoją prośbę wylinkowania).
                              Tyle tytułem kultury i odstawiania przedstawienia, w którym Jestes niewinną
                              ofiarą nieuprzejmej Merskiej. Ludzka pamięć jest wprawdzie krótka, Kini, ale nie
                              aż tak krótka.

                              a.
                              • kini_m Re: Kini.... 03.10.06, 19:18
                                mrs_ka napisała:
                                > Ja rozumiem, Kini, że nie potrafisz się pogodzić z tym, że nie traktuję Cię
                                > jako partnera do dyskusji,

                                Więc dlaczego nadal odpowiadasz na moje wypowiedzi na forum????????
                                (Ale to chyba za trudne dla Ciebie pytanie abyś odpowiedział krótko, treściwie
                                i bez eksplikowania. Wszak postawa "nie chcem ale muszem" - jest taka wygodna
                                do ubliżania.)
                                _________________
                                Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
                              • kini_m Re: Kini.... 03.10.06, 19:23
                                mrs_ka napisała:
                                > Wprawdzie udało Ci się to z paroma osobami w myśl zasady "muchy
                                > się bierze miodem, a nie octem", ale ja jestem nieco bardziej wyszkolonym
                                > zawodnikiem.

                                Gdzieś już coś takiego słyszałem...
                                chyba co niektórzy rządzący usiłują w ten sposób budować tzw czwartą
                                rzeczpospolitą. "My dobrze wiemy co się dzieje, a reszta tylko leci na tani
                                miód".
                                Oj, merska... merska... taki tani chwyt socjologiczny, ktoś się jeszcze na to
                                nabiera???

                                _________________
                                Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
                                • kini_m Re: Kini.... 03.10.06, 19:38
                                  mrs_ka napisała:
                                  > Twoja eks nie była wcale " jedną z najbardziej agresywnych osób na forum".
                                  > Jest to kolejny przykład manipulacji, którą tu uskuteczniasz.
                                  > Nie jest też prawdą, że pożegnała sie z forum, bo forumowiczki się z nią nie
                                  > zgadzały. Przypomnę: Asiouek przestała tu pisac, ponieważ ją nękałeś do tego
                                  Pisała stek kłamstw o mnie. Po kolei je wszystkie prostowałem.
                                  Dziwne że ona nie zaprzeczyła ani jednej rzeczy która ja opisałem o niej. Cóź,
                                  kłamcy potrafia jedynie tworzyć kłamstwa. Lecz prawdzie już zaprzeczyć nie
                                  potrafią. Jeśli to nazywasz nękaniem - to już Twoja własna wypaczona definicja.
                                  Zaś gdybyś sobie przypomniała kto kogo tu zidentyfikował i zaczął wytykać
                                  palcami - to inaczej całkiem by wyglądało. Ale tego z uporem maniaka nie umiesz
                                  zrozumieć i przypomnieć kto kogo zaatakował, kto rozpoczął tę grę.
                                  Ubolewam nad Twa ślepotą, mrs_twardogłowa.
                                  No ale Ty to potrafisz matkę która odcina dzicko od ojca nazywac uciemieżoną
                                  ofiarą. Współczuję takiego spojrzenia na świat.
                                  A jeśli zbioru kłamstw nie uważasz za zachowanie agresywne... cóż, szkoda gadać.

                                  PS: Przepraszam Megan za zaśmiecanie jej wątku.
                                  _________________
                                  Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
                                  • mrs_ka Re: Kini.... 03.10.06, 19:43
                                    tak, w jednym masz rację: nie powinnam w ogóle reagowac na te pierdy.



                                    a.
                                    • kini_m Re: Kini.... 03.10.06, 19:53
                                      Mrs_ka... ale rozmydlasz temat.
                                      Tautolog zadał konkretny zarzut - rzekome rady jakich udzielałem.
                                      Jak chcesz dołączyć do chóru - to proszę do wyszukiwarki i odszukać konkretne
                                      słowa, które chce mi się tutaj wcisnąć w usta. Nie uciekaj na boczne tematy.
                                      Minka zżedła, temat zastępczy...???
                                      _________________
                                      Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
                                      • mrs_ka Re: Kini.... 03.10.06, 19:56
                                        jesli już to "zrzedła".
                                        Oboje doskonale wiemy, że Twoje chamskie odzywki zostały skasowane przez
                                        administrację Gazety, więc nie machaj mi tą tępą szabelką, choć wszyscy wiemy,
                                        że machać lubisz.
                                        EOT.

                                        a.
                                        • kini_m Re: Kini.... 03.10.06, 20:31
                                          mrs_ka napisała:
                                          > Oboje doskonale wiemy, że Twoje chamskie odzywki zostały skasowane przez
                                          > administrację

                                          Buhahahahaha.....
                                          Ale się uśmiałem smile))))))))))))
                                          Jak czegoś się nie da znaleźć BO TEGO NIE MA - to zawsze można zwalić na
                                          administrację. No już tańszego argumentu nie mogłaś znaleźć.
                                          Myślę że nasi politycy chętnie by Ciebie zatrudnili na stanowisku PR, dużo byś
                                          zarobiła takimi mydleniem oczu.
                                          Uhahahahahaaaa..... ale zabawna argumentacja.
                                          • kini_m Re: Kini.... 03.10.06, 20:39
                                            PS: Oboje tego nie wiemy - bo to Twój wymysł. Nawet jesli znajdziesz chętne
                                            audytorium dla takiej taniej wyobraźni.
                                            Co do chamstwa - ja nie Tworzę w krysztale pomyj, za pomocą
                                            pseudointelektualizmów.
                                            Jeśli to wszystko w kwestii rzekomych zarzutów stawianych kilka postów wyżej -
                                            to dla mnie EOT.
                                            _________________
                                            Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
                        • agamagda Re: Kini.... 03.10.06, 21:58
                          Kiniaczku,
                          Les voila ! - Ils arrivents:
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=31854730&a=32180180
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=31854730&a=40094338
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=31854730&a=40096502
                          Co cudeńkasmile W załączeniu zostały omówione odruchy samoobrony, kwestie powodó
                          do odejści i inne kwiatuszkismile))
                          • kini_m Re: Kini.... 04.10.06, 00:02
                            W tych linkach nadal nie wskazano fragmentu, który potwierdza rzucony powyżej
                            zarzut. Podane linki to spychologia odbiegająca od ścisłego zarzutu.
                            Mimo że nawet na jakiejś ilości osób rozczarowanych osobiście związkiem może to
                            robić osobiste poruszenie, to nadal podtrzymuję że jeśli o takie rzeczy się
                            rozbija się rodzinę, to jest to niedojrzałość do rozwiązywania problemów PO OBU
                            STRONACH. Nie chciałem tego pisać, ale w tamtym przypadku opisano raczej
                            sytuację walki a nie przemocy. Sugeruję podejść sobie na rozmowę do byle
                            terapuety aby wytłumaczył różnicę i podał choćby najkrótszą definicje przemocy
                            (w odróżnieniu od tego co jest walką dwojga osób). Tajemnicą poliszynela jest
                            chyba że bohaterka wątku raczej pisze bardzo emocjonalnie i trudno ją uznać
                            jako całkowicie bierną w jej związku.
                            Nie zamierzam też krytykować odruchów obronnych (gdy druga osoba Ciebie
                            atakuje). Każdy ma prawo do obrony.
                            Tautolog, a to co było wykasowane w jednym ze wskazanych fragmentów miało
                            podobną treść jak mój poprzedni wpis w tamtym watku (to akurat dokładnie
                            pamiętam) - kompletnie nic związnego z tematem przemocy, oj, oj... próby
                            naciągactwa.
                            Co cudeńkasmile Gdzie te potwierdzenia zarzutów???
                            ________________
                            Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
                            • stokrotka19741 Re: Kini.... 04.10.06, 15:58
                              Kini, co ty wypisujesz?
                              Naprwadę uważasz nas za tak tępe, że musisz nam napisać:
                              "Walę moją babę, i mam rację, ona wie już za co".
                              To co ty wypisujesz od dłuzszego czasu, to niuanse tego powyzszego zdania, ale
                              sedno jest to samo. Jeśli, usprawiedliwiasz, przemoc wobec kogoś, czy masz
                              wytłumaczenia ZAWSZE dlaczego TY mozesz stosować przemoc fizyczna czy
                              psychiczną, i uważasz takie działanie za słuszne to kim Ty jesteś?

                              Łażenie po forach za Twoja Ex żoną, włazenie na siłę do teściów, nieoddawanie
                              dziecka na czas co to wszystko jest wg Ciebie? Molestowanie, przemoc,
                              pogwałcenie czyjejś prywatnosci i tyle.
                              A do terapeuty to Ty idź jak najszybciej, bo stajesz sie niebezpieczny dla
                              dziecka, z takim podejściem do życia.
                              • kini_m Re: Kini.... 04.10.06, 17:07
                                Stokrotko, nie zamierzam odwoływać czegoś, czego nie powiedziałem, tylko
                                dlatego że Tobie się wydaje że ja to powiedziałem.
                                Przy takim podejściu jak Twoje, to jedyne co mogę to chyba tylko dać
                                błogosławieństwo, bo poniżej pewnego poziomu subiektywności można juz tylko
                                tyle zrobić.
                                † † †
                                _________________
                                Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
                      • tautolog Re: Kini.... 03.10.06, 21:52
                        DROGI MÓJ MŁOCIE FEUDALNY

                        piszę do Ciebie dużymi drukowanymi literami bez jakiejkolwiek nadziei, że
                        zrozumiesz i fakt ten bez wątpienia wpisze się w ogólny trend zachowań ostatnich
                        dni, co tłumacząc ci na polski kartoflany kmiotku, oznacza, że nawet otumaniony
                        zomowiec potrafi czasem czytać, ba czytać ze zrozumieniem i o zgrozo zapamiętywać

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=39929153&a=40323813
                        kini_m napisał:
                        "m.nikla
                        Wydaje Ci się, że powody do rozbicia rodziny rodziny u ciebie sa błache? Niech
                        wyliczę:
                        -awantury
                        -poniżanie
                        -miłość się skończyła
                        -ogląda tv kiedy chcesz rozmawiać
                        -brzydzi się Tobą
                        -szarpał cię
                        -masz siniaka przez niego

                        I masz rację. Bo z powodu takich rzeczy nie rozbija się rodziny dziecku."
                        ( forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=31854730&a=40094338 )

                        forum.686705&a=39769248gazeta.pl/forum/72,2.html?f=37110&w=39

                        KINI proszę, choć i tak nie zrozumiesz mej prośby, nie zalewaj mnie słowotokiem,
                        kiedyś byłeś jeszcze w swojej głupocie zabawny, ale od kiedy za wszystkim stoi
                        szara sieć i wsi, to stało się nudne
              • megan26 Re: czy porozmawiać z byłym teściem? 03.10.06, 15:06
                kini podziwiam cię czytam wszystkie twoje wypowiedzi i fakt że z nie wszystkimi
                sie zgadzam ale chyba niewiele pozostało takich facetów jak ty tak trzeźwo i
                realistycznie mylących pozdrawiam cię serdecznie
            • monika9920 Re: czy porozmawiać z byłym teściem? 03.10.06, 14:18
              Mi sie wydaje,ze powinnaś porozmawiać - a nuż okaże sie że to osoba życzliwa
              tobie i dziecku i naprawdę nie wie co wyprawia jego synalek... poza tym
              bedziesz wiedziała, na czym stoisz , czy możesz np. liczyć na jakaś pomoc,
              wsparcie w związku z wychowaniem dziecka, czy (nie daj Boże) olewa tak jak twój
              ex...
              M
    • lilith76 Re: czy porozmawiać z byłym teściem? 03.10.06, 14:25
      Zaproś z dzieckiem dziadka na obiad, czy kawę. Jeśli się wymiga, nie przyjdzie, to sprawa rozwiązana, woli lojalność wobec syna i twoje wynurzenia nie zrobią na nim wrażenia.
      Jeśli was odwiedzi też nie zasypuj go rewelacjami, ale podtrzymuj kontakt. Sam się w końcu połapie.
    • megan26 Re: czy porozmawiać z byłym teściem? 03.10.06, 15:08
      dziękuję wam bardzo próbowałam zadzwonić i umówić się na spotkanie co prawda
      chyba olał mnie totalnie ale mam czyste sumienie i zobaczymy jak pódzie rozmowa
      zgodził się ale z łaska zobaczymy dziękuję i pozdrawiam
      • stokrotka19741 Re: czy porozmawiać z byłym teściem? 03.10.06, 15:50
        No to masz dylemat z głowy i moze lepiej
    • jenny_curran Re: Jeśli Tobie ma to pomóc - porozmawiaj. 03.10.06, 20:06
      "A nóż/widelec" okaże się, że ta rozmowa to był strzał w 10kę. Ja też
      doprowadzona do szału czasem próbuje nawiązać kontakt z niedoszłą teściową.
      Różnie to wychodzi, ale generalnie zazwyczaj mnie potem jest lżej. Na sumieniu,
      dodam tylko, żeby nie było, że w życiu codziennymwink.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka