emma121 Re: Prawniczka odpowiada!!! 29.01.07, 22:38 Proszę, pomóż mi. Moje dziecko ma 2,5 roku. Ojciec dziecka nie odzywa się do mnie od 3 miesiąca ciąży. Nie wie nawet czy się urodziło i czy jest zdrowe. Chcę złożyć pozew o ustalenie ojcostwa i alimenty. Nie chcę jednak, by dziecko nosiło nazwisko ojca, nie chcę też, by miał pełne prawa rodzicielskie. Jakie są na to szanse, by Sąd zasądził alimenty bez nadania nazwiska i z ograniczonymi prawami rodzicielskimi? Ojciec dziecka mieszka 500 km od nas, nie wyobrażam sobie, bym musiała jeździć do niego i prosic o zgodę na przedszkole, szkołę, zmianę zameldowania czy wyjazd... Nie interesował się tak długo, nadal się nie interesuje, więc nie chcę, by mógł decydować o wszystkim, co dotyczy dziecka. Oczywiście nie chodzi o zakaz kontaktu z dzieckiem, a tylko o to, by nie mógł podejmować decyzji dotyczących dziecka... decyzji, które w normalnych warunkach wymagają podpisu obojga rodziców. Próbowałam nawiązać z nim kontakt, wysłałam email z listem i zdjęciami, nie odpisał. Próbowałam powtórnie, ale to i inne konta mailowe polikwidował, więc wnioskuję, że nie życzy sobie kontaktu z nami. Ojciec dziecka ma ugruntowaną pozycję, jest lekarzem, stąd moje wątpliwości co do wyroku ograniczającego mu prawa do dziecka. Proszę, powiedz, jakie są szanse na to, że zostaną zasądzone alimenty, a jednocześnie, że zostaną mu ograniczone prawa rodzicielskie ? Bo z obawy o to właśnie prawie 3 lata waham się, czy złożyc pozew czy nie. Jestem przerażona opowieściami innych dziewczyn w podobnej sytuacji... że do odebrania praw nie wystarczy to, że sie nie odzywał... że musze udowodnić, że działał na szkodę dziecka.... że będę mu musiała wydać dziecko, jeśli będzie chciał je gdzieś zabrać... Na miłośc Boską, moja córcia nie widziała go na oczy. ja go dobrze nie znam... boję się... z drugiej strony myślę, że nie może pozostac bezkarnym, niech weźmie część odpowiedzialności, niech płaci... ale jak sobie pomyslę, że będę go musiała prosić o każdy podpis, o zgodę na przedszkole, wyjazd, zmianę przychodni... a on w myśl zasady "płacę i wymagam" powie "NIE!"... coraz bardziej się boję, nie wiem, co mnie w sądzie czeka i jak walczyć o odebranie lub przynajmniej ograniczenie tych praw. Proszę, pomóż mi, jeśli możesz... Odpowiedz Link Zgłoś
angelika1000 Re: Prawniczka odpowiada!!! 30.01.07, 11:32 emma121. czyzby prawo sie az tak diametralnie zmieniło czy ty czytasz nie te watki co trzeba? w twoim przypadku wchodzi w gre tylko sprawa o ustalenie ojcostwa i alimenty (bo zdaje sie ze "lekarz" dziecka nie uznał) więc tutaj z automatu wyrazasz zgode na nazwisko lub nie i na władze rodzicielską lub nie... w tym przypadku sad nawet nie ma co rozpatrywac , skoro delikwent ma byc doprowadzany przed oblicze sadu by dziecko było 'uznane".... tak było.jesli sie jakoś katastroficznie mylę, to mnie oświećcie... Odpowiedz Link Zgłoś
bea53 Re: Prawniczka odpowiada!!! 30.01.07, 11:56 zgadza się juz to Emmie napisalam, po co tłuc ciągle to samo i wymyslac problemy ktorych nie ma i myslec o tym przez kilka lat. Jesli chodzi o władze rodzicielska to w przypadku kiedy ojciec nie widzial dziecka i nie uznal to nie dostanie tych praw i nazwiska w sadzie koniec kropka, inaczej jest kiedy ojciec uznal dziecko i nagle przestal widywac bo sie rozwiodl wtedy duzo gorzej odebrac te prawa, z tego punktu widzenia to ze nie uznal dobrowolnie dziecka jest lepiej...bo wtedy Ty masz pełnie wladzy i decydujesz o nawzwisku, prawo teraz stoi po Twojej stronie, czego sie bać, czym sie martwic, wiec bo rozmaiwalam z prawnikiem na ten temat i mialam podobne dylematy, aczkolwiek u mnie facet dobrowolnie w koncu uznal dziecko ale pozostalam przy swoim nazwisku dla dziecka.. Odpowiedz Link Zgłoś
katepol30 Re: Prawniczka odpowiada!!! 30.01.07, 12:19 Witam.Jestem w trakcie sprawy o grożby i oszczerstwa mojego eks w stosunku do mnie i mojej mamy.Miała być ugoda pod pewnymi warunkami spisanymi u negocjatora,jednak niewiele to zmieniło jego zachowania więc postepowanie sądowe wznowione.Jest osoba nadużywająca alkocholu,leczył się psychiatrycznie ponieważ jest bardzo nerwowy i agresywny.Chciałbym aby jego spotkania z nasza 3.5letnia córeczka odbywały się pod moim nadzorem ponieważ do końca nie jestem pewna czy jej znowu nie odda pod wpływem alkocholu i czy wogóle przyprowadzi (ostatnio nie chciał)i czy nie ma złego wpływu na wychowanie(mój post:niepokojace opowiadania córeczki).Niewiem czy mam wystapić o ograniczenie praw i czy na takiej sprawię również można załatwić zgodę na wydanie jej paszportu.Juz w zeszłym roku nie zgodził się. Odpowiedz Link Zgłoś
klara.marta Alimenty od Polaka pracujacego za granica 02.02.07, 20:55 Witam! Jestem na tym forum po raz pierwszy, wczesniej odwiedzalam wiele zdrowotnych. I prosze o rade! Jestem wolna mama 6-miesiecznej dziewczynki. Jej ojciec mieszka i pracuje w Hiszpanii, od ok.12 lat, ale staly meldunek ma w domu rodzinnym, w Polsce. Po 5 latach zwiazku na odleglosc (odwiedziny wzajemne 6-8 razy w roku), uznal, ze przestalo mu zalezec na mnie, choc nie wyklucza kontaktow z dzieckiem. Mala od urodzenia cierpi na alergie i problemy z napieciem miesniowym, jest rehabilitowana. Chcialabym starac sie o alimenty. Nie zrobilam tego dotad, myslac o szybkim powrocie do pracy, ale okazuje sie, ze z powodu tych chorob moja obecnosc i samodzielna praca z dzieckiem prace raczej wykluczaja. Po prostu rehabilitacja idzie powoli, jeszcze dluga droga przed nami. Moja praca jest z tych, co na pelny etat daja przezyc, byle jak, co prawda, ale zeby zarabiac, trzeba pracowac po godzinach, najlepiej 80-100 godzin tygodniowo. Jak to zrobic? Facet pracuje w wielkiej, znanej na swiecie firmie, zarabia, jak na hiszpanskie warunki dobrze. Ja znam nazwe, adres firmy mozna ustalic. Nie znam jego madryckiego adresu, wlasnie przeprowadzil sie i nie podal mi go. Znam adres stalego zameldowania w Polsce, rowniez adres niezamieszkalej nieruchomosci w Polsce, ktora nabyl 2 lata temu, jako lokate. Wiem, mniej wiecej, ile zarabia i jaki posiada majatek. Ja w tej chwili mam jeszcze "gola" pensje, bez mozliwosci dorobienia, ale za miesiac skoncze urlopy i zostanie mi wychowawczy. I ew.zasilek. A potrzeby dziecka sa znaczne juz teraz. Jak wygladac moze sprawa o alimenty (aha, facet zostawil mi jednorazowo troche pieniedzy - rownowartosc 30 % swojej pensji i nie wspominal o regularnym placeniu) i egzekucja alimentow z zagranicy. Z gory dziekuje za odpowiedz i pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
pomimo1 Re: Alimenty od Polaka pracujacego za granica 03.02.07, 10:40 czesc. nie jestem prawnikiem,ale radze ci poszukac kontaktu z organizacja, ktora zajmuje sie prawami kobiet. tak na pewno za darmo udziela ci porady, pomoga zalatwic formalnosci czy napisac wniosek o alimenty. Skad jestes? Do glowy przychodzi mi Ośka i Neww Polska. poszukaj w googlach albo powiedz, skad jesteś. Odpowiedz Link Zgłoś
klara.marta Re: Alimenty od Polaka pracujacego za granica 04.02.07, 21:30 Dzieki! Jestem z Lublina. Pewnie wkrotce poszukam takich organizacji, bo wyglada na to, ze predko do pracy nie wroce, wiec wole nie wydawac na adwokata. Z Mala kazdy dzien przynosi nowe zagrozenia... Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
moli75 Re: Prawniczka odpowiada!!! 02.02.07, 22:06 Witajcie. Mam pytanie: czy ta prawniczka w ogóle komuś odpowiedziała? Bo ja do niej napisałam kilka zdań, ale odpowiedzi nie ma. Dlatego interesuje mnie, czy w ogóle komuś odpowiedziała. Odpowiedz Link Zgłoś
bea53 Re: Prawniczka odpowiada!!! 04.02.07, 13:17 Pewnie potraktowała to ogłoszenie jako darmową reklamę i myślała zę zdobędzie klientów a nie tony pytań na ktore musi odpowiadać za darmochę. Jestem przeciwna tego typu wątkom... Odpowiedz Link Zgłoś
adsa_21 Re: Prawniczka odpowiada!!! 09.02.07, 13:48 czesc,zwracam sie wiec z pytaniem i mam nadzieje, ze odpowiesz Pytanie mam nadzieje latwie, ale ja zbytnio nie orientuje sie w tym chodzi o rozliczenie PIT. rozwiodlam sie w czerwcu 2006, czy w zwiazku z tym rozliczajac PIT mam zaznaczyc, ze jestem samotna matka? czy dostane z tego tytulu jakies pieniadze? dzieki za odpowiedz. pozdrawiam Ula p.s ta sama wiadomosc wyslalam na priv Odpowiedz Link Zgłoś