alexa-75
29.12.06, 23:19
Dziadkowie (ze strony ojca) mówią, że chcą utrzymywać kontakt z wnukiem. U
nas do tej pory byli 3 razy - na chrzcinach i na 1-wsze i 2-gie urodziny.
Babcia mówi, że nie ma prawa jazdy, więc zdana jest na dziadka, a po
drugie "jak ona spojrzy w oczy moim rodzicom po tym co jej syn zrobił". Z
kolei dla dziadka 30 km wyjazd na kilka godzin do wnuka to strata pieniędzy.
I kończy sie w ten sposób, że to my jeździmy do nich - średnio raz w
miesiącu. Oczywiście tatuś dziecka ma wąty, że synek moich rodziców ma na co
dzień, a jego raz w miesiącu. Ale oni mają taką samą drogę do nas, ja my do
nich. Na dodatek mam osobne wejście do mieszkania, więc nie spotykaliby się z
moimi rodzicami - czego sie babcia tak strasznie obawia. Jakoś te ich
argumenty do mnie nie docierają... Co Wy na to?