samotna od Nowego Roku + 2

26.01.07, 12:06
Witajcie Dziewczyny,
dołączam do Was.
Jeszcze na początku grudnia byłam "szczęśliwą mężatką", mąż nosił mnie na
rękach, rozpieszczał etc. Dzień przed wigilią dowiedziałam się od mojego
ślubnego, że ma kogoś. Okazało się - jakże banalnie - że to jego asystentka.
Twierdził, że to niewinne, że nie stało się jeszcze nic nieodwracalnego. W
Wigilię powiedział, że ją kocha. W Nowy Rok postanowił od nas odejść do niej
po trwającym trzy tygodnie romansie.
Zostałam sama z dwójką maluchów.
Dopiero parę dni temu składając sobie wszystko do kupy uświadomiłam sobie, że
ta babka go upolowała... Ja po prostu nie kojarzyłam pewnych faktów tak jak
powinnam, on jest za prostolinijny, a ona chyba zdesperowana (paręmiesięcy
temu rzucił ją chłopak, z którym mieszkała parę lat i teraz mieszka z
rodzicami). Mój nieomal eks mąz to fajny, przystojny facet, zarabia nieźle,
rokuje nadzieje na niezły materiał genetyczny (mamy fajne, mądre i piękne
dzieci).
No ale to bez znaczenia. Fakt jest bezsporny: jestem sama a on planuje rozwód...
Więc: witajcie.
Kotella + 2 małe
    • nini6 Re: samotna od Nowego Roku + 2 26.01.07, 12:57
      Współczuję Ci serdecznie.
      Stawiam jednak dużą kasę, że on do Was wróci. Pobuja się i wróci.
    • jbk2 samotna od Nowego Roku + 1 26.01.07, 13:43
      witaj,
      ja w Nowy Rok, a tak naprawde w sylwestra postanowilam, ze juz nie moge ukrywac
      sie we wlasnym domu..
      zostawil nas pol roku temu, na poczatku grudnia wrocil, ale juz za dwa dni za
      nia plakal.
      zostal jednak w domu i tak to trwalo do konca roku. Wyprowadzil sie znowu pod
      pretekstem zostania samemu - bo wtedy bedzie jego zdaniem podjac decyzje.
      wczesniej mieszkal z nia i teraz tez nie mam zludzen ,ze tak jest. Choc
      zarzekal sie, ze tylko w samotnosci bedzie mogl sie pozbierac.
      Ale uslyszalam, ze bedzie to wybor miedzy nia a dzieckiem ktore kocha.

      Ktos na tym forum napisal, ze mozna jeszcze chciec cos ratowac, nie byc gotowym
      na pewne decyzje, ale w pewnym momencie sie wie...ZE TO KONIEC

      Duzo jeszcze czasu przed Toba, ne bedzie latwo, jest jeszcze za wczesnie, ale
      trzymam kciuki za Ciebie i Twoje Szkraby!!!

      JEZELI CHCESZ POGADAC TO DZWON 509.076.838
    • mamaice Re: samotna od Nowego Roku + 2 26.01.07, 19:08
      Witaj kochana glowa do gory ! Nie daj sie badz silna i piekna ,pokaz mu co
      stracil ! Nie placz nie dzwon ,wiem ze to tylko latwo sie mowi /sama mam
      podobny problem z jednym wyjatkiem to ja od niego brutalnie odeszlam ale
      zasluzyl na to dran ! Teraz mam chwile slabosci i mysle o nim czesciej ale nie
      dam sie za duzo wycierpaialam ,pozdrawiam serdecznie bedzie dobrze zobaczysz
      jak chcesz pogadac to pisz

      371008 gadu-gadu
      • cyganka0 Re: samotna od Nowego Roku + 2 26.01.07, 20:28
        witaj, nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo... rowniez przychylam sie do
        opinii ze bedzie blagal o przebaczenie, tylko czy ty zechcesz takiego faceta?!
        Trzymaj sie, jestesmy z toba
    • stacy3 Re: samotna od Nowego Roku + 2 26.01.07, 20:48
      Dla mnie to potwierdza regułę.Facet to świnia... i służy tylko jednemu-płodzeniu
      dzieci których tak bardzo pragniemy.
      Sorki, ale sama mam doła i nie wierzę, że w prawdziwą miłość.
      • ewio Re: samotna od Nowego Roku + 2 26.01.07, 21:02
        Cześć, nie można w ten sposób patrzeć na tę wszystkich facetów. Są i ci dobrzy,
        ale to wyjątki, chociaż ja nigdy nikomu nie ufam do końca. Swoją drogą nie
        rozumiem tej małpy. Jak można komuś tak plątać się po życiorysie. Życie
        wyrównuje jednak wszystkie rachunki. On zrozumie, ale jeśli postawił na szali
        waszą wspólną przyszłość to myślę, że nie jest Was wart. Musisz wierzyć, że
        będzie dobrze. trzymam kciuki, wiem że musisz być teraz zrozpaczona, ale
        znajdziesz w końcu siły.
        • maria515 Re: samotna od Nowego Roku + 2 26.01.07, 21:22
          Bardzo wspolczuje, wiem jak Ci ciezko, jak sie boisz. Z pewnoscia marzysz o
          wspolnej przyszlosci, ale mysle ze go idealizujesz, a cala zlosc przelewasz na
          ta dziewczyne. Ja jej nie bronie, ale ona pewnie faktycznie cierpiala i
          zawalczyla o swoje szczescie. Moze desperacko, moze z wyrzutami sumienia. Ale
          ona w przeciwienstwie do niego niczego Ci nie slubowala, to nie ona zostawila
          dzieci, a Ty nada piszesz, ze to fajny facet. Na niej sie nie koncentruj, nie
          warto sobie glowy zawracac. Zreszta nie wierze, ze bedzie szczesliwa z facetem
          z dwojka dzieci i pewnie jego wyrzutami sumienia. Mysl o dzieciach i sobie. To
          nie bedzie takie straszne, przy dzieciach zawsze ma sie duzo radosci. Trzymaj
          siesmile
          • kamamama2 Re: samotna od Nowego Roku + 2 29.01.07, 11:07
            Mój dobry, kochany odpowiedzialny mąż też zostawił mnie w sylwestra. Koleżanka
            z pracy. Byłam przekonana, że udało nam się stwożyć wspaniałą rodzinę i byliśmy
            świetnym małżeństwem, a on powiedział, że to od dawna fikcja i że mnie nie
            kocha. mamy 6 letniego syna i jestem w 4 miesiącu ciąży. Niewiele brakowało a
            straciłabym ją. Wyprowadził się, powiedział, że odchodzi ode mnie nie od
            dzieci. Rozmawialiśmy kilka razy. Spokojnie, zawsze potrafiliśmy. Wrócił do
            domu w sobotę. Nie było przepraszania, żalu itp. Kocha tamtą, ale skończył
            związek. Wygrałam? Nie. przegraliśmy oboje. straciliśmy coś najbarziej
            wartościowego na swiecie, co udało nam się zbudować. Wierzę mu że skończył to,
            ale nie wiem czy wytrwa. no i czy ja wytrwam. Zyjemy obok siebie, rozmawiamy
            zwyczajnie, opiekuje się mną bo muszę leżeć. dokąd nas to zaprowadzi - nie
            wiadomo. Wierzę, że warto się starać, mam nadzieję, że za jakiś czas przyjdzie
            czas na prawdziwe rozmowy. Jeżeli okaże się, że za pół roku zyjemy w
            emocjonalnej lodówce, to odejdę.
            Wiem jak Ci ciężko. jeżeli uważasz, że warto postaraj się walczyć, bądż silna i
            dzielna
            jestem z Tobą!
    • kotella Re: samotna od Nowego Roku + 2 30.01.07, 10:58
      Dziewczyny Kochane!
      Ogromnie Wam dziękuję za miłe słowa.
      Staram siętrzymać dzielnie i nie płakać, nie rozczulać.
      Moje bąble wszakże zasługują na to by nie cierpieć..

      nini6: ja też mam nadzieję, że wróci, ale chętnie się z Tobą założę. Jak nie
      wróci, to wygrana zakładu osłodzi mi życie wink

      jbk2: gratuluję dojrzałej decyzji i życzę siły

      mamaice: dzięki za gadulca, odezwę się smile

      maria515: ta trzecia w sobotę, gdy on był u dzieci wysłała mu 20 histerycznych
      sms-ów. Nie ma krztyny wyrzutów sumienia, nie obchodzę ją ja (nastawia go
      przeciw mnie) ani dzieci. Chce go mieć i już. To nie jest dobra osoba. Już teraz
      wiem (informacje od znajomych), że ona próbowała go podrywaćprzez wiele
      miesięcy. On po prostu jest durnowaty w takich rzeczach i tego nie widział
      wprost...Myśli, że to wielka fascynacja i miłość, a to jej strategia. Ona taka
      dobra, taka wrażliwa. Tak dba bezinteresowanie. Jasne. Bezinteresowanie wink Mam
      nadzieję, że przejrzy.
      A czy uważam, że on jest dobry? Nie, zdradził mnie, oszukał. Ale tak naprawdę
      oboje jesteśmy winnyi kryzysu - choć zdrady nie. Ale długo by o tym pisać...

      kamamama2: kochana! Ja Tobie też siły życzę i spokoju. dbaj o maluszka, który
      jest w Tobie. Moim zdaniem: co nas nie zabije to nas wzmocni. Jeśli on chce
      ratować Wasz związek i Ty też, to może przy odrobinie szczęścia, cierpliwości i
      rozwagi Wam sięto udać! Warto spróbować. Trzymam kciuki za Was!

      ...Mój mąż powiedział mi w weekend: "kocham cię, ale już nie chcę z tobą
      być...". Mówi, że już z pół roku czuł, że nie ma między nami bliższych więzi, że
      od wakacji zaczęło się coś psuć (wtedy, notabene, ona zaczęła na niego polować).
      Zjadła go rutyna. Rutyna + dwoje małych dzieci (zmęczenie) + fakt, że
      widywaliśmy się tylko w weekendy (jego praca) + moja choroba.... Dużo tego się
      złożyło...
      Wszyscy mówią mi: otrząśnie się, wróci, bardzo cię kochał... Ale ja nie wiem...
      I nie wiem co zrobię, jeśli zechce wrócić, bo teraz w ogóle o tym nie myślę....

      Pozdrawiam,
      K.
      • anuteczek Re: samotna od Nowego Roku + 2 31.01.07, 23:48
        Kotellosmile
        Podczytuję Cię też na innym forumsmile z którym też jestem związana.
        Kochana, uszy do góry, poukłada się, ale za panienkę to się weź ostro i raczej
        przyjmij jego propozycję o której pisałaś na innym forum...smile
        Dbaj o siebie i dzieci. Tu dziewczyny dobrze się Tobą zaopiekuja niezależnie od
        decyzji, jaką podejmiesz.
        Już nie samodzielna
        a.
      • helga1970 Re: samotna od Nowego Roku + 2 01.02.07, 08:39
        cholera, współczuje sad
    • iwoonach2 Re: samotna od Nowego Roku + 2 01.02.07, 11:02
      myslałby kto prostolinijne niewiniatko!!! ja tez mam madre fajne i piekne
      dziecko,a nie zauwazylam,zeby byly maz mam jakies super material genetyczny.
      nie badz naiwna
Pełna wersja