jenny_curran
01.03.07, 17:36
Staś ma gorączkę. Dopiero co w niedzielę ozdrowiał po
pięciodniowej "trzydniówce", a już znowu coś mi dziecko atakuje. Napisałam
ojcu Stasia smsa, że dziecko chore, że gorączka. Cisza. Pisze mu na GG:
prosze Cię przywieź to i to z Reala dla Stasia, oprócz tego to i to z apteki.
Możesz? Odpowiada, że może. Chwila rozmowy i on diametralnie zmienia zdanie.
Pisze mi, że dziś go nie będzie i żebym naszej opiekunce przekazała, że w
sobotę też on nie zajmie się synkiem (co jej obiecał, bo chciała do domu
jechać na Podkarpacie). Pisze mi, że przyjedzie planowo tj w niedzielę. Ze
zdenerwowania mi się niedobrze zrobiło. Znęca się nade mną, prawda? Znęca sie
jak nic.