mgielka11
29.07.07, 20:19
Od 4 latach nie mieszkam z mężem. Zostawił mnie i moje półroczne wtedy
dziecko.Od tej pory odwiedza je, przez pierwsze 2 lata wizyty były wtedy,
kiedy akurat miał na to ochotę, teraz regularnie 2x w tygodniu i czasem w
niedzielę (zwykle po moim telefonie nakłaniającym do wizyty).Niestety, nie
uregulowałam od początku kwestii finansowych i załatwiałam wszystko "na
gębę".A uzgodniliśmy, że mieszkanie pozostanie moje, a on dostanie po części
spłatę, a resztę zaliczymy w poczet alimentów.
Teraz chcę mieć na to papier, ale ale ex wciąż wymyśla różne powody, żeby nie
podpisać niczego. Robi mi po prostu na złość. W zeszłym miesiącu zapłacił
pierwsze alimenty (minął okres karencji). Ponieważ nie chce załatwie jć sprawy
polubownie, to chcę napisać pozew do sądu. I pojawia się pytanie: czy z
orzekaniem o winie czy bez? Czy ograniczyć prawa do decydowania w sprawach
ważnych czy nie? Boję się, że zostanę bez możl. swobodnego podejmowania
decyzji, a ex nadal będzie mi robił na złość.