Czy oddac dzieci eksowi?

28.09.07, 09:38
Witajcie,
chciałabym sie z kimś podzielic tym co dzieje się w moim życiu i
posłuchac waszych opinii. Ale po krótce opiszę o co chodzi.
Od 4 lat jestem sama, mąż mnie zostawił, mam 2 wspaniałe córeczki (5
i 9 lat). I to chyba wszystko co mam dobrego, reszta to same
problemy. Nie mam pracy, oczywiście nie moge znależc, żyję z
oszczędności, ale to kiedyś sie skończy. Dostaje alimenty, ale coraz
mniejsze, mój były mąz mówi że nie ma więcej, wiem że kłamie, bo
powodzi mu sie dośc dobrze. Poza tym jesteśmy zupełnie same, nie
mamy żadnej rodziny (święta są okropne), paru znajomych. Ty chyba o
mnie tyle. Teraz mój były mąż: ma bardzo dobry zawód, sytuacja jego
materialna jest bardzo dobra. Jest z kobietą z którą ma dziecko,
jeżdżą na narty, za granicę, mają dużą rodzinę, chyba jest im
dobrze. Chciałby wziąc dzieci do siebie. Co ja moge dac moim
dziewczynkom tylko, czy też aż miłośc, on natomiast stabilizację
materialną i rozwój intelektualny. Ja pewnie umrę jak je oddam, ale
chcę żeby miały dobrze w życiu, nie chcę żeby nie radziły sobie z
życiem tak jak ja sobie nie radzę. Jeśli chodzi o dziewczynki, to
wiem że młodsza pójdzie, gorzej ze starszą, ale może uda mi sie ją
jakoś przekonac. Martwię sie o ich przyszłośc jak zostaną ze mną, i
nie wiem co zrobię ze sobą jak będę musiała je oddac.
To jakas utopia sad Chyba mam dośc.
    • helga1970 Re: Czy oddac dzieci eksowi? 28.09.07, 09:44
      kobieto chyba na głowe upadłas
      a jak im sie powinie materialnie noga to gdzie oni je oddaja?
      Ja rozumiem, ze jest Ci ciezko ale dasz rade a Polska nie jest
      krajem gdzie dzieci umieraja z głodu
      staraj sie nie nie porównywac swoje sytuacji z ich. Niech on dba o
      interesy dziewczynek na odleglosc ( jak jest porzadznym ojcem to
      czy bedzie je mial u siebie czy u Ciebie -bedzie dbał). A Ty zajmij
      sie soba. Zorganizuj sie bo dziewczynki sa juz duze. Staraj sie tez
      nie opowiadac im takich makabrycznych historii bo nie zyjemy w
      Kambodży. Pion, trzymaj pion. One patrza i ucza sie od Ciebie
      radzenia sobie w życiu. naprawde chcesz je odadac tylko z tego
      powodu? zastanow sie nad tym i moze przejdz do terapeuty. Bo moze
      powod jest zupełnie inny.
      • irgna Re: Czy oddac dzieci eksowi? 28.09.07, 09:56
        Tylko że on nie chce dbac o nie, kiedy mieszkaja ze mną, i nic nie
        jest w stanie go do tego zmusic. A materialnie zawsze będzie dobrze
        stał, jest prawnikiem. A zresztą zawsze mu pomoże rodzina, znajomi,
        a my jesteśmy kompletnie same.
        A masz jakiegos dobrego terapeutę?

        helga1970 napisała:

        > kobieto chyba na głowe upadłas
        > a jak im sie powinie materialnie noga to gdzie oni je oddaja?
        > Ja rozumiem, ze jest Ci ciezko ale dasz rade a Polska nie jest
        > krajem gdzie dzieci umieraja z głodu
        > staraj sie nie nie porównywac swoje sytuacji z ich. Niech on dba
        o
        > interesy dziewczynek na odleglosc ( jak jest porzadznym ojcem to
        > czy bedzie je mial u siebie czy u Ciebie -bedzie dbał). A Ty
        zajmij
        > sie soba. Zorganizuj sie bo dziewczynki sa juz duze. Staraj sie
        tez
        > nie opowiadac im takich makabrycznych historii bo nie zyjemy w
        > Kambodży. Pion, trzymaj pion. One patrza i ucza sie od Ciebie
        > radzenia sobie w życiu. naprawde chcesz je odadac tylko z tego
        > powodu? zastanow sie nad tym i moze przejdz do terapeuty. Bo moze
        > powod jest zupełnie inny.
      • lysa.spiewaczka Re: Czy oddac dzieci eksowi? 28.09.07, 10:04
        wizyta u psycholga to swietny pomysl.pamietam, ze mnie , po takiej
        wizycie u pani z osrodka interwencji kryzysowej skrzydla
        urosly.zalatwilam co trzeba i kiedy pojawilam sie nastepnym razem
        pani stwierdzila ze juz nie mam co tam robicsmile
        poszukaj jakiegos wsparcia, przedzwon do np domu samotnych matek,
        spytaj gdzie mozna szukac pomocy albo przejdz sie do
        MOPSU.dostaniesz na pewno telefony.porozmawiasz - bedzie lepiej.
        u mnie w miescie (sosnowiec) byl taki projekt "nie jestes
        sama.warsztaty dla samotnych matek zagrożonych wykluczeniem
        społecznym".może tego typu inicjatywy znajdą sie też na Twoim
        podwórku.a może wizyta w jakimś stowarzyszeniu typu: aktywne kobiety?
        internet to kopalnia wiedzy także i na takie tematy.
        alimenty? można zlożyc sprawe do sądu.można potem uzyskać zaliczke
        alimentacyjną. jest conajmniej kilka możliwości.
        a może w koncu uda sie znaleść prace?
        acha - mnie osobiście szalenie pomaga współpraca z Terenowym
        Komitetem Ochrony Praw Dziecka (ukłony do ziemi - z wdzięczności).
        do boju!
        • lysa.spiewaczka Re: Czy oddac dzieci eksowi? 28.09.07, 10:07
          kurcze - prawnik, troche nie dobrze.ale z drugiej strony SIŁA KTÓRA
          ZMUSI GO DO DBANIA O CÓRECZKI to paradoksalnie PRAWO. w kodeksie jak
          byk stoi, że istnieje cos takiego jak obowiazek alimentacyny.
          • mokrasa Re: Czy oddac dzieci eksowi? 28.09.07, 10:29
            Skontaktuj sie z psychologiem itp tak jak dziewczyny radzą ale i z dobrym
            prawnikiem. Jeśli chodzi o koszty np. w sprawie o alimenty to od pozwanego
            powinien być zasądzony zwrot kosztów procesowych.
          • chalsia Re: Czy oddac dzieci eksowi? 28.09.07, 11:04
            no własnie. Jesli będą zasądzone alimenty (a u prawnika można
            spodziewac się wysokich możliwości zarobkowych a zatem i
            przyzwoitych alimentów), to nie ma bata - musi facet płacic.
            No bo JAK to będzie wyglądac, jesli prawnika będzie komornik ścigał?
            Wydaje mi się, że w sytuacji, gdyby prawnik migał sie od płacenia
            alimentów, to mogłoby mu grozić pozbawienie prawa do wykonywania
            zawodu.
    • madziulec Re: Czy oddac dzieci eksowi? 28.09.07, 10:30
      Znam dziewczyne, ktora dobrowolnie dala dzieci ojcu, za to ma sama
      dzieci tylko na weekendy.
      Zdecydowala tak, bo nie byla w stanie wlasnie finansowo podolac, do
      teog stwierdzila, ze ojciec zapewni dzieciom lepszy start, ze da im
      lepsze warunki.
      Ojciec ma jakas nowa partnerke, ta partnerka podobno najgorsza nie
      jest, wiec mimo oczywistych oporow ta moja kolezanka sie zgodzila.

      Dzieki temu: moze pracowac dosc duzo, wyszla z powaznych dlugow
      ktore miala, dzieci sa bardzo zadbane, a ona widuje je cop weekend
      poswiecajac wtedy max czasu nie goniac codziennie z wywieszonym
      jezykiem.

      Sa plusy i minusy... Jak wszystkiego
    • lysa.spiewaczka Re: Czy oddac dzieci eksowi? 28.09.07, 10:33
      cholera - wlasnie.to druga strona medalu.mysl!mysl!mysl! - jak
      mawiał kubuś p. ale nad jednym sie nie ma co zastanwiać nad
      psychologiem wlaśnie.
      a zlożenie wniosku o alimenty nie jest płatne...
    • galateja Re: Czy oddac dzieci eksowi? 28.09.07, 10:36
      Czytam odpowiedzi na Twoj post i az mi sie wierzyc nie chce ze tyle
      zla w stosunku do facetow przemawia przez wypowiedzi kobiet. Ale
      pomine to.
      Jesli tylko bedziesz miala pewnosc ze Twoj eks w sposob
      odpowiedzialny i pelen uczucia zajmie sie corkami a Ty jestes gotowa
      oddac mu dzieci to zrob to. Przeciez to ich tata. Polska to
      nienormalny kraj jezeli chodzi o powierzanie opieki nad dziecmi
      wylacznie matce (ponad 90%). Przeciez kobieta sama nie jest w stanie
      poczac dziecka - do tego trzeba dwojga. A tych dwoje ma takie same
      prawa i obowiazki wobec dziecka. I prosze o nie wyskakiwanie mi z
      haslem ze facet z natury jest nieodpowiedzialny - trzeba bylo sie
      wczesniej nad tym zastanowic przed tym jak z tym nieodpowiedzialnym
      osobnikiem poszlo sie do lozka. Sama jestem w trakcie rozwodu z
      mezem i gdyby tylko maly i jego tata chcieliby zamieszkac razem
      wiem ,ze zgodzilabym sie na to. Nikt nie jest w stanie ocenic czyja
      milosc jest mocniejsza - kobiety czy mezszczyzny, matki czy ojca
      nawet Sad (ale to Polska wlasnie - i wciaz istniejacy wzor matki
      Polki).
      Wierze ze bardzo kochasz dziewczynki ale one maja takze ojca. Ty
      masz problemy i niestety przenosisz jakas ich czesc na corki. A one
      maja prawo do obojga rodzicow.
      Radze powazna rozmowe w czworke. Jezeli wszyscy zgodnie zdecydujecie
      o zamieszkaniu dzieci przy tacie wtedy bedzie to wlasciwa decyzja.
      Pozdrawiam smile)
      • helga1970 Galateja 28.09.07, 10:57
        Utorka listu nie che powierzyc dziewczynek tacie bo bedzie je
        bardzo kochal tylko z powodow materialnych. Uwazasz ze to normalne,
        ze on teraz nie daba o nie. Uwazasza ze to sa przesłanki, do
        stwierzdenia, ze potem bedzie o nie dbał. przeciez to jest z jego
        strony szantaz.
        • helga1970 Irgna a gdzie mieszkasz? 28.09.07, 11:01

          • irgna Re: Irgna a gdzie mieszkasz? 28.09.07, 11:08
            W warszawie
        • galateja Re: Galateja 28.09.07, 11:06
          O ile mnie pamiac i oczy nie myla autorka postu nie wspomniala nic o
          szantazu ze strony ojca.
          A jak dobrze wczytasz sie w moj post to znajdziesz w nim takie zdanie
          >Jesli tylko bedziesz miala pewnosc ze Twoj eks w sposob
          >odpowiedzialny i pelen uczucia zajmie sie corkami a Ty jestes
          >gotowa
          >oddac mu dzieci to zrob to.
          • agus-ka Re: Galateja 28.09.07, 11:36
            nie no jasne, o szantażu nie może być mowy. Tatuś daje jasny
            przekaz: dzieci będą u mnie to będe o nie dbać, jak nie to martw się
            sama. I ty nie widzisz w tym szantażu?

            Droga Autorko
            czy Ty naprawdę wierzysz, ze ojciec dzieci dam im wszystko? Może
            zapewni im tzw dobry start, ale jakie wartości im przekaże? Gdzie w
            jego chłodnej kalkulacji jest miejsce na miłośc, empatię,
            zrozumienie, szacunek? Jesli on nie ma takich odczuć w stosunku do
            własnych dzieci i byłej zony to przepraszam Cię bardzo myślisz, ze
            bedzie je umiał wpoić dzieciom?
            Mnie i mojego brata wychowała mama. Było nam ciężko, ojciec płacił
            groszowe alimenty (więcej wydawał na swoje psy niż dzieci). Mama
            dbała o nas, nie było codziennie wędliny, ale zawsze był ciepły
            posiłek i bardzo dużo miłości i zrozumienia. Skończyłam dobra
            uczelnie ekonomiczną, mam dobra pracę. Widac da się wyjsc na ludzi z
            naprawdę malo sprzyjających warunków.

            Znajdź dobrego prawnika, jego postawa to dobry argument w sądzie, ze
            ojca stac, ale szantażuje. Pozbieraj się, głowa do góry. Idź do
            psychologa, poszukaj pomocy w MOPSach itp.
            A swoją drogą nie wiem czy bym tatusiowi reklamy nie zrobiła jak to
            etyki przestrzega itp.
            • galateja Re: Galateja 28.09.07, 11:40
              • galateja Re: 28.09.07, 11:51
                No oczywiste to moze jest w Waszego punktu widzenia, ale tu nie
                chodzi o zasade jak Kuba Bogu tak Bog Kubie. Uwazam ze jesli matka
                zastanawia sie na oddaniu dzieci ojcu to nie jest on zlym
                czlowiekiem a czlowiekiem ktory dokonal zlych wyborow w zyciu.
                Autorka pisze ze maz chce zabrac dzieci - i tu problem czy oddanie
                dzieci ojcu bedzie dla nich dobre. Nie mozna ograniczyc sie do
                plytkiego myslenia ze on teraz na zlosc robi i nie placi a zacznie
                jak dzieci bede z nim trzeba spojrzec szerzej na problem. Ile dzieci
                na tym skorzystaja i ile sama matka jest w stanie dla nich
                poswiecic. Bo nie ulega watpliwosci ze oddajac je ojcu poswieci
                wiele.
                Radzilabym autorce posta zadac ojcu dzieci pytanie czy da im samego
                siebie tak jak ona daje. Jezeli odpowiedz bedzie pozytywna to uwazam
                ze oddanie corek pod opieke ojca bedzie wzglednie dobrym
                rozwiazanie. Problem jednak pojawi sie nastepny i bedzie on polegal
                na wzglednosci slow dobre rozwiazanie ale to juz inna historia.
    • bsl Re: Czy oddac dzieci eksowi? 28.09.07, 11:19
      irgna !
      usiądz i na spokojnie przeanalizuj co mozesz zrobić zeby poprawić
      Waszą sytuację, masz zasądzone alimenty czy tylko na "gębę"?, jeżeli
      facet sie miga od płacenia idz do komornika ( jezeli masz przyznane
      przez sąd )
      wszystko jest do przejscia
      jezeli po wyczerpaniu wszelkich możliwosci dojdziesz do wnosku ze
      tak bedzie lepiej to usiąz z mężem i pogadaj
      wybór należy do Ciebie , no i do dzieci , romawiałaś z nimi o tym ?
      • irgna Re: Czy oddac dzieci eksowi? 28.09.07, 11:35
        Alimenty mam zasądzone przez sąd, ale niskie. Komornik nic nie
        wskura, mój eks jest do bólu sprytny, i nic na siebie nie ma. Od
        roku próbuję dojśc z nim do porozumienia, jesli chodzi o alimenty,
        na co on "że życie nie kończy sie na wychowywaniu dzieci", a kiedy
        mówię mu że jest gnój bo krzywdzi dzieci, na co on odpowiada, że ja
        mam problem, bo nie radze sobie z życiem (cos w tym jest, tylko jak
        może sobie radzic samotna matka z dwójką dzieci, bez pracy, rodziny
        i kasy)
        • bsl Re: Czy oddac dzieci eksowi? 28.09.07, 11:43
          na takich co nic nei mają tez jest rada , a Ty składaj o
          podwyższenie alimentów
        • bea53 Re: Czy oddac dzieci eksowi? 28.09.07, 12:06
          Samam sobie odpowiedzialas na pytanie czy oddac dzieci, "facet jest gnój bo
          krzywdzi dzieci" Nie czekaj po prostu dzialaj!
          Jakby co moge Ci podac kontakt do dobrego prawnika!
          Wygrala sprawe moja i moich 2 kolezanek!
          • irgna Re: Czy oddac dzieci eksowi? 28.09.07, 12:13
            Bea53, prosze o namiar na tego prawnika. A drogi jest?
            • bea53 Re: Czy oddac dzieci eksowi? 28.09.07, 12:22
              Wysylam Ci na priv kontakt, za zasadzenie alimetow 1000-1500zl, do tego jesli
              wniesiesz o zwrot kosztow z powodu
              braku pracy, pewnie sad to rozwazy i obciazy pana z koszty adwokata ale jesli
              nie uwazam ze warto!!!

              Ta pani adwokat jest moze na poczatku oschła ale ona ma tak i wiele osob to
              peszy,natomiast nie jest od tego zeby była miła ale walczy o kobiety bardzo!
    • bea53 Re: Czy oddac dzieci eksowi? 28.09.07, 12:03
      oddawanie dzieci ojcu ktory w tej chwili sie nimi nie interesuje nie jest zbyt
      dobrym pomyslem.
      JEsli rzeczywiscie by traktował dziewczynki powaznie to powinien juz dawno o nie
      dbać.
      Co to za stawianie sprawy ze jak mi oddasz dzieci? To nie pakunek!!!
      Niech teraz zabeira je na wyjazdy, do siebie zebys miala czas na rozwoj
      doksztalcanie i szukanie pracy! On chce Cie upokorzyc alo jego next ma taki pomysl.
      Skad wiadomo ze dziewczynki beda mialy tam dobrze skoro ojciec w tej chwili nie
      zaspakaja polowy potrzeb dziewczynek ani emocjonalnych ani materialnych to
      swinstwo mowic ze Ty nie dajesz rady, zosatwiajac Cie samą z 2 dzieci.
      Szczyt szczytów zeby porawnik nie palcił odpowiednich alimentów.
      Idz do dobrego prawnika w Warszawie, zloz o podwyzszenie alimentow.
      Zapewniam Cie ze zaswiadczenia o niskich jego dorobkach nie pomogą, wiadomo ile
      zarania srednio prawnik w Wawie i jakie są jego mozliwosci, wystarczy na
      rozprawie zapytac gdzie spedza wakacje z "nowym"dzieckiem a gdzie spedzają
      wakacje dziewczynki! To skandal zeby ktos taki tak stawial sprawę, nie oddalabym
      swoich dzieci takiemu czlowiekowi.
      Wywalcz przyzwoite alimenty i zgłos sie do osrodka interwencji kryzysowej, walcz
      o pracę i godne zycie!
      Pamietaj ze pieniadze to duzo a nie wszystko i skoro ojciec teraz nie daje
      dziewczynkom wsparcie materialnego i mozliwosci na godne zycie i nie wspiera ich
      to znaczy ze nie da im wsparcia i naleznej milosci w przyszlosci! Milosc
      szacunek jest wazny ale uczciwy czlowiek nie dopuscilby do tego zeby samemu
      wyjezdzac na super wakacje podczas gdy jego dzieci zyja w biedzie, to tylko
      obiecanki cacanki ze jesli oddasz dzieci bedzie im lepiej!!!!
      Moze next chce miec po prostu wylacznosc na dzieci, w ten sposob pozbedzie sie
      Twojego problemu! To tylko hipoteza!
      Walcz o siebie i o dzieci. JAkby co to jestem z Wawy i mozesz do mnie napisac!
      Dla chcacych teraz jest sporo pracy w Wawie, nie daj sie poniesc niskiemu
      poczuciu wartosci!!

      • agus-ka Re: Czy oddac dzieci eksowi? 28.09.07, 15:01
        dodam tylko że może to jest tylko takie szantazowanie, ze weźmie
        dzieci, ale tak naprawdę ich nie chce. Mówi tak, zeby wymusić na
        Tobie, zebyś nie składała o wyższe alimenty. Nawet nie przypuszcza,
        ze Ty zaczynasz się zastanawiac nad oddaniem mu dzieci.
        Todam to, ze to kolejna hipoteza...
    • nemezis_nike Re: Czy oddac dzieci eksowi? 28.09.07, 12:19
      teraz chyba jestes w bardzo kiepskiej formie psychicznej. To nie
      czas na takie powazne decyzje zyciowe. Musisz ( koniecznie!!) isc do
      psychologa. Jesli tato dzieci chce im zapewnic dobry poziom ( a maja
      do tego prawo) to niech zacznie wiecej placic, moze przeciez
      bezposrednio oplacac pewne rzeczy, np. wyjazdy itd.. To nie moze byc
      tak, ze on Cie jakby "szantazuje". Oddaj dzieci, bedzie im lepiej.
      Jasne, ze po terapii ( nie przed!) moze zdecydujecie sie wspolnie by
      dzieci mieszkaly u taty. Teraz musisz zadbac o siebie przede
      wszystkim! Glowa do gory. Sciskam
    • irgna Re: Czy oddac dzieci eksowi? 28.09.07, 12:24
      Dzięki za wszystkie odpowiedzi, kazdy z nich daje mi wiele do
      myślenia. Chodzi mi po głowie ten terapeuta, czy macie może jakiegos
      sprawdzonego, takiego który cos zrobi, a nie wyciagnie kasę. Jestem
      z Warszawy.
      • bea53 Re: Czy oddac dzieci eksowi? 28.09.07, 12:26
        w Warszawie dzialają darmowe Osrodki Interwencji kryzysowej i śa ta psycholodzy
        ktorzy przyjmuja za darmo, znajdz to w necie i udaj sie tam znam osobę ktorej to
        duzo pomoglo ale chodzila 2 lata...
        Nie wiem z jakiej jestes dzielnicy ale mogę Ci znalezc taki osrodek w Twoje okolicy
    • lysa.spiewaczka Re: Czy oddac dzieci eksowi? 28.09.07, 12:36
      kazda z tych instytucji które tu wymieniamy udzieli ci pomocy za
      darmo.nie tylko psychologicznej ale także prawnej...
    • helga1970 pamietajmy o tym 28.09.07, 12:38
      ze dla sądu najwazniejsze jest dobro dziecka.
      nie mamy tutaj sytuacji, ze po rozwodzie dzieci zostaja przy ojcu
      tylko te dzieci poszły by na doczepke do rodziny ojca juz
      funkcjonujacej. Nie jest powiedziane, ze czuły bys ie tam jak
      równoprawne członiknie rodziny. Byalam w takiej sytuacji i nikomu
      nie zycze byc Tą z poprzedniego zwiazku taty( z punktu widzenia
      tamtych dzieci) nic tez nie wiemy o potencjalnej macosze.
      • irgna Re: pamietajmy o tym 28.09.07, 13:12
        Bo ja nic nie mogę o niej powiedziec, bo jej wogóle nie znam. za to
        ona o mnie wie wszystko. Cóż można o niej myślec, wiem tylko tyle,
        że spotykała sie z facetem wiedząc, że ma zone i dwoje dzieci.
        • emmalajf Re: pamietajmy o tym 28.09.07, 16:19
          nie chcę cię bardziej dołować ale musisz pamiętać o tym że jeśli
          zdecydowała byś sie oddać dzieci mężowi on może wystąpić o alimenty
          od Ciebie jeśli jest tak wyrachowany jak piszesz to może to zrobić.
          obowiązek alimentacyjny ciąży na obojgu rodzicach.
          pozdrawiam i trzymam za ciebie kciuki.
    • lysa.spiewaczka Re: Czy oddac dzieci eksowi? 28.09.07, 13:16
      czyli umknelo nam ze bez rozwodu?
      • helga1970 Irgna 28.09.07, 13:30
        Kazdy dom tworzy kobieta. Ty o tej kobiecie nic nie wiesz. moze byc
        najlepsza matka dla swoich dzieci i swietna partnerka dla tojego
        exa. Ale jaka bedzie macocha dla twoich coreK? tego nie wiesz.
        Zapomnij o tym co napisałas, ze mogalabys je oddac. Sama w to nie
        wierzysz. po prostu jest cholernie ceizko byc samemu z dwojka
        dzieci i do tego patrzec jak ex swietnie radzi sobie bez nas. To
        boli. w ktorej czesci W-wy mieszkasz>? moze chcesz napiasc do mnie
        na priv? nie martw sie nigdy ni jest tak zle zeby nie moglo byc
        gorzej. dopoki umiesz podzielic sie tym z innymi jest szansa na
        wyjscie z impasu. trzeba poszukac terapeute i lepsza prace i nie
        ogladaj sie za nim. On juz ma swoja rodzine. to brutalne ale
        prawdziwe. Nie on jeden ucieka oprzed realnym alimentami.
        Tymabrdziej nie ofddała bym takiej osoby dzieci.
      • bea53 Re: Czy oddac dzieci eksowi? 28.09.07, 13:35
        Wiesz co to przerazające, kobieta przychodzi rozbija Ci rodzinę odbiera męza,
        patrzy ajk zyjesz w biedzie nie majac kaski dla dzieci, pewnie w zalamaniu a
        teraz jeszcze zastanawiasz się czy nie oddać jej tego co masz najdrozszego czyli
        czyli dzieci, pod opiekę, jej łaske lub niełąskę i Twojega eksa. Nie!
    • pmwk Re: Czy oddac dzieci eksowi? 28.09.07, 16:13
      podpisuje się pod wypowiedzią bea53!

      ona ma już Twojego męża, chcesz żeby miała całą Twoją rodzinę?
      Kobieto, co ty sobie myślisz!!!

      psycholog koniecznie potrzebny, pomoże Ci przełamać uczucie "że
      niedasz rady i nie masz już siły", które pojawia się jak ktoś długo
      w dole jest. To normalna reakcja.

      ale dasz radę!!!

      a może spróbuj zbliżyć się do meża? (udawaj), kiedyś w końcu był
      Twój i kochał Cię, może więć ... trochę zakombinowć, wtedy pewnie by
      dał kaskę. jeśli oczywiście miałabyć ochotę na uwiedzenie go... dla
      pieniędzy dla dzieci

      ale to mój pomysł tylko. pewnie wiele dziewczyn nie zgodzi się ze
      mną. Ale czasem dla dobra dzieci warto zrobić coś nawet
      niekoniecznie "zdroworozsądkoweg". za to coś co by działało.
      nie litujmy się nad facetami, którzy mają takie podejscie do dzieci
      i pieniedzy... jak oni nas wykorzystali, tak warto zrobić to i owo.

      ale jak mówie, pewnie wiele z was się ze mną nie zgodzi. więc nie
      piszcie prosze że to niemoralne. bo nawet mój psycholog powiedział,
      że w niektórych sytuacjach (jak taka właśnie) można zrobić... coś
      takeigo właśnie.. zresztą, pewnie to ty i on macie slub kościelny, a
      nie nexia, więc to twój mąż jest!

      trzymam kciuki mocno!!!!!!!!!

      Niech dobry Bóg nad nami kobietami czuwa!
      A i naszym "mężom" rozum da.
      • aniazavonlea Re: Czy oddac dzieci eksowi? 28.09.07, 16:17
        Ło matko! No coś Ty co to za psycholog!?? Ponizac sie dla kasy??Weiesz nie
        myslalam ze mozna takie rady dawac!
        Zblizyc do męza moze sypnie kaską??? Ło boze to nie jest zadne rozwiazanie to ja
        bym wolala w biedzie zyc, od tego są sądy zeby dostac co się nalezy!!
        • megan26 Re: Czy oddac dzieci eksowi? 28.09.07, 16:50
          dziewczyno przedewszystkim przestań sie nad soba użalać!!!!! stań
          przed lustrem usmiechnij sie do siebie popatrz jak twoje dzieci śpią
          jakie są spokojne i szczęsliwe czego ci więcej potrzeba ???
          pieniędzy???? jasne pieniądze są potrzebne ale jest to rzecz nabyta
          i uwierz mi można je zdobyć trzeba tylko chcieć, podnieś głowe
          wysoko i pomyśl że twoje córki patrzą na ciebie i biorą przykład z
          ciebie co chcesz by w zyciu sie poddawały tak jak ty??!!!!! wiem że
          może ostro to zabrzmiało ale uwierz mi nikt nie twierdzi że będzie
          łatwo ale kiedyś to będą tylko wspomnienia a ty bedziesz szczęśliwą
          kobieta i matką wspaniałych dziewczynek które musisz nauczyć że w
          życiu nie wolno sie poddawać. Chetnie ci pomogę studiowałam kiedys
          psychologię mam wielu przyjaciół wspaniałych psychologów i wiem że
          oni stwierdzili by to samo co ja,więc jeżeli chcesz to pisz na gg
          810402 ja czekam i mam nadzieję że sie odezwiesz. Kiedyś też było mi
          strasznie ciężko a teraz ??? teraz właśnie staram sie otwarzyć u
          siebie w mieście stowarzyszenie które będzie pomagało kobietą
          właśnie w takich ciężkich chwilach. Pozdrawiam i czekam aż się
          odezwiesz
          • mokrasa Re: Czy oddac dzieci eksowi? 28.09.07, 18:58
            Ja też mam dobrą prawniczkę, właśnie prowadzi mi sprawę. Jak chcesz
            namiary to pisz na gazetowy.
    • jenny_curran Re: Czy oddac dzieci eksowi? 28.09.07, 19:12
      Co Ty chrzanisz kobieto, chyba naprawdę coś Ci się poplątało. Oddać
      dzieci???
      Niech on szlachetnie umożliwi dzieciom kształcenie i nie tylko ...
      zdalnie. Dzieci mają byc z Tobą. No, chyba, że ich nei kochasz. To
      inna sprawa.
      • madziulec Moment! 28.09.07, 19:49
        Czy:

        - ojciec tych dzieci ich nie kocha?
        - czy kocha je ew, mniej czy bardziej niz matka i czy mozna to w jakikolwiek sposob wartosciowac czyja milosc jest "lepsza" a czyja "gorsza"?
        - czy gdzies w jakichkolwiek zasadach jest napisane, ze jest "odgorny prikaz", ze dzieci musza mieszkac z matka???
        - czy matka radzi sobie emocjonalnie i fiannsowo na tyle, by poradzic sobei w wychowaniem dzieci?

        I teraz zastanawiajmy sie gdzi edla dzieci jest lepsze miejsce pobytu.
        Czasem nawet na jakis czas lepszym miejscem pobytu jest dom dziecka. I to nei dlatego, ze rodzice sa z marginesu czy cos takiego.
        Po prostu czasem trzeba stanac na nogi, czy to finansowo czy to psychicznie...
        • jenny_curran Re: Ale co "moment" ? 28.09.07, 19:59
          Ojciec, który nie sponsoruje kształcenia dzieci oraz nie dba o ich
          dobrobyt podczas, gdy są z matką
          oraz uzależnia powyższe od wzięcia dzieci od matki to pajac jakiś! I
          nigdy w życiu nie uległąbym tej prostackiej manipulcji!
          • madziulec Re: Ale co "moment" ? 28.09.07, 20:09
            Aha.
            Czyli jesli ja teraz powiem ojcu swojego dziecka, ze ma sponsorowac przedszkole Montessori kosztujace jak za zboze i on za to nei zaplaci to bedzie petakiem???

            Myslalam, ze dzieci moga tez chodzic do panstwowych szkol czy przedszkoli, ale widac nie.
            • jenny_curran Re: Wyraźnie napisała, że ... 28.09.07, 20:12
              dostaje coraz mniej kasy na dziecko podczas, gdy jego stać na wiele.
              Uważam, że to podłe i nigdy w życiu takiemu cwaniakowi nei dałabym
              dziecka. jeśli gó.. go obchodzi byt dzieci teraz, bo ma wazniejsze
              wydatki to w jaki sposób zamierza miłosiernie dbać o dzieci, gdyby
              trafiłyby do niego?
              • madziulec Re: Wyraźnie napisała, że ... 28.09.07, 20:22
                A skad wiesz, ze nie oznacza to rowniez wlasnie sponsorowania wyszukanych szkol dzieci, ktore moze sa troche "na wyrost"????
                (swoja droga sama zaczelas o sponsorowaniu edukacji)
                • irgna Re: Wyraźnie napisała, że ... 28.09.07, 20:27
                  madziulec napisała:

                  > A skad wiesz, ze nie oznacza to rowniez wlasnie sponsorowania
                  wyszukanych szkol
                  > dzieci, ktore moze sa troche "na wyrost"????
                  > (swoja droga sama zaczelas o sponsorowaniu edukacji)

                  Woli wyjaśnienia, obydwie chodzą do państwowych szkół i
                  przedszkoli.
                  • madziulec Re: Wyraźnie napisała, że ... 28.09.07, 20:29
                    Dzieki za wyjasnienie. Wiec o sponsorowaniu edukacji nie ma mowy wink
                  • jenny_curran Re: Nie podejrzewałam, aby było inaczej. Uf! 28.09.07, 20:30

                • jenny_curran Re: ... 28.09.07, 20:28
                  Nie wydaje mi się, aby kobieta, której kiepsko się wiedzie, a więc
                  chyba i kiepsko ma w lodówce (zresztą nie tylko w lodówce, skoro
                  napisała, ze rozpatruje oddanie dzieci eksowi) miała na
                  mysli "naciąganie" eksa na zbyteczny dobrobyt, bo chyba to miałaś na
                  myśli. Moim zdaniem osobie, która nie radzi sobie finansowo
                  wystarczy, aby zaczęła sobie radzić, a nie, aby zaczęło jej zbywać.
                  W wilkim skrócie i przenośni.
        • galateja Re: Moment! - Madziulec :)) 28.09.07, 20:21
          No w koncu jakas madra kobieta sie odezwala. Jak spojrzysz wyzej mam
          takie samo zdanie o roli ojca jak Ty. Niestety na forum ogarniety
          przez zajadle feministki podobne zdania do naszych nie maja szans na
          zrozumienie, a szkoda bo autorka posta ma obraz tylko jednej strony
          medalu.
          Pozdrawiam smile)
          • madziulec Re: Moment! - Madziulec :)) 28.09.07, 20:25
            Nie uznaje sie za szczegolnie madra.

            Powiem nawet wecej - zaskakuja mnie kroki niektorych osob, bo ja bym nei chciala oddac swojego dziecka jego ojcu.
            Chociaz te 2,5 roku temu bylo tak, ze maly mieszkal jakis czas temu z moimi rodzicami,a ja tylko dojezdzalam, gdyz musialam rzeczywiscie poukladac sobei swoje zycie i wiele spraw, w tym siebie sama.

            Mozliwe, ze takie cos przydaloby sie i autorce postu. MOzliwe, ze dzieci nei musza mieszkac z ojcem,a le moze powinna rozwazyc pomoz jakies innej osoby, mozliwe, ze jest zmeczona samotnym macierzynstwem, czuje si etroche jak w kieracie i wtedy czlowiek staje si ena takie argumenty jak ojca jej dzieci bardziej podatny.
      • bsl jenny 28.09.07, 19:56
        jeżeli uważasz ze matka która zgadza sie na to zeby dzieci mieszakły
        z ojcem jest złą i niekochającą dzieci matką to chyba cos ci sie w
        głowie poprzestawiało
        akurat w tej sytacji dziewczyna powinna stanąć na nogi i z tego co
        pisze ojciec dzieci chce jej dopiec, więc niech walczy o swoje
        ale co złego jest w tym że rodzice dzielą się obowiązkami i np
        dzieci mieszkają z ojcem ? czy to znaczy ze matka ich nie kocha ???
        no przesadziłas i to bardzo
        • jenny_curran Re: jenny 28.09.07, 20:00
          Powtórzę: ojciec, który uzaleznia dbanie o byt i ksztqłcenie dzieci
          od oddania mu dzieci to prostak i nigdy w życiu nie uległabym tej
          prostackiej manipulacji.
          • bsl Re: jenny 28.09.07, 20:04
            oki , ale niepisz ze matka która pozwala na to zeby dzieci mieszkały
            z ojcem nie kocha dzieci
            a to Polska własnie
            • jenny_curran Re: !!! 28.09.07, 20:15
              Matka, która połasiłaby się na owe "dobre chęci" eksa pod jego
              warunkiem, że będzie łożył i dbał, gdy będą z nim to niepoważna
              matka i tak jak mniej więcej bea53 napisała, nie warto łasić się na
              te niskie obiecanki. Napisała mniej więcej tak, nie dokładnie.
              • bsl Re: !!! 28.09.07, 20:18
                Dzieci mają byc z Tobą. No, chyba, że ich nei kochasz. To
                inna sprawa.


                dokładnie tak napisałaś a ja myślę, że takie jest Twoje zdanie o
                wszystkich matkach których dzieci wychowywane są przez ojców
                • jenny_curran Re: !!! 28.09.07, 20:21
                  I tu się mylisz, albo płytko czytasz o czym piszę. Dzici mają być z
                  matką, a nie z ojcem, który aktualnie pławi się w dobrach, podczas,
                  gdy jego dzieci pławią się w niedobrach. Chyba jaśniej napisałam, a
                  jak nadal nei rozumiesz to już trudno. Nie chce mi sie tłumaczyć.
                  • madziulec Re: !!! 28.09.07, 20:28
                    Jenny. Ojcowie, o czym wielokrotnie przekonywalysmy sie na tym forum (ja nie tylko an tym) maja taka fobie. Ze kasa, ktora jest przekazywana na ich dzieci jest wykorzystywana na zupelnei inne cele niz te wlasnie dzieci.

                    Stad moze nei tyle uspraweidliwiam tego ojca, ale podejrzewam, ze on chce dac na dzieci,a le nie czuje sie w obowiazku utrzymywac swoja byla partnerke, ktora nie plawi sie w luksusach, a zycie raczej w niedostatku. Stad pomysl wziecia dzieci do siebie, by przekazywanie dobr bylo "celowe"
                    • jenny_curran Re: !!! 28.09.07, 20:29
                      No właśnie wydaje mi się, że usprawiedliwiasz jego chore
                      wyimaginowane spostrzeżenia.
    • irgna Re: Czy oddac dzieci eksowi? 28.09.07, 20:22
      Jeszcze raz dzięki za wasze opinie. Wszystkie są dla mnie bardzo
      cenne. Nigdy nie myslałam, że aż tyle osób to przeczyta i wypowie
      sie na ten temat. Musze sie z tym wszystkim przespac. Wiem już jedno
      potrzebuje jakiegos profesjonalnego wsparcia. Także jesli macie
      jakiegoś dobrego terapeutę to proszę dajcie namiar. Jestem z W-wy,
      dzielnica nie gra roli.
      P.S.
      Każda z was jest super!
      • bsl Re: Czy oddac dzieci eksowi? 28.09.07, 20:28
        trzymaj sie i z życiem za bary się weź smile
        powodzenia
    • jenny_curran Re: IRGNA ... 28.09.07, 20:40
      Rozpychaj się łokciami,a by dzieci miały w szkole obiady, które
      opłaci szkoła ze swoich funduszy, a nie Ty.
      Zapomnij o szukaniu lepszego zła (oddanei dzieci ojcu), a myśl
      jeszcze bardziej intensywnie jak wyjśc z marazmu.

      zasada numer jeden: schowaj wstyd i mów głośno wszem i wobec jak
      jest Ci ciężko.
      Zasada numer dwa: bierz coo Ci dają.

      Rozejrzyj się za pomocą, są znajomi i znajomi znajomych, parafia (tu
      nei liczyłabym na cuda, ale kto wie), jakieś ośrodki pomocy ...
      Głowa do góry.
      • swwmk Re: IRGNA ... 28.09.07, 21:14
        Były mąż ma również obowiązek alimentacyjny wobec byłej żony jeżeli
        ta żyje w niedostatku - warto o tym pamiętać. Mąż skończył studia,
        kiedy?, czy byliście wtedy małżeństwem?, może on się uczył a ty
        wychowywalaś jego dzieci, to są bardzo ważne przesłanki dla sądu,
        abys mogła wywalczyć alimenty równiez nasiebie. Znajdź dobrego
        prawnika, który zajmie sie solidnie twoją sprawą.
        • madziulec Re: IRGNA ... 28.09.07, 21:42
          jeslii rozwód był z orzeczeniem o winie to osoba kótra znalazła się w ciężkiej sytuacji materialnej ma prawo domagać się od byłego małżonka/małżonki wyłacznie winnego rozkładu pożycia alimentów.

          jeśli nie - takiej podstawy nie ma.
        • madziulec Re: IRGNA ... 28.09.07, 21:46
          Byli małżonkowie mogą żądać od siebie alimentów na różnych zasadach, w zależności od tego, komu sąd w wyroku rozwodowym przypisał winę rozpadu ich związku.

          Ponoszący wyłączną winę rozkładu pożycia ma obowiązek dostarczać niewinnemu małżonkowi środków na utrzymanie. Powinien zaspokajać jego usprawiedliwione potrzeby, jeśli rozwód spowodował istotne pogorszenie sytuacji materialnej. Przesłanką orzeczenia takich alimentów nie jest zatem każde pogorszenie sytuacji bytowej. Musi być istotne. Obowiązek alimentacyjny wyłącznie winnego nie sięga też tak daleko, by miał on zapewnić byłej żonie czy mężowi stopę życiową równą z własną albo zaspokajać wszystkie jego zachcianki. W grę wchodzą tylko potrzeby usprawiedliwione.

          Jeżeli obydwoje zostali uznani za winnych lub sąd nie orzekł o winie, trzeba pomagać byłemu partnerowi, tylko gdy żyje w niedostatku, tzn. nie może własnymi siłami zaspokoić swoich potrzeb, bo nie ma wynagrodzenia za pracę, emerytury, renty ani dochodów z własnego majątku. W niedostatku może znajdować się bezrobotny na zasiłku, nie zaś ten, kto jest zdolny do pracy i ma możliwość zatrudnienia się, ale tego nie robi.

          Nie może żądać alimentów tylko były małżonek winny rozpadu związku od tego, który winy takiej nie ponosi.

          Obowiązek wspomagania eksmałżonka wygasa, gdy zawrze nowe małżeństwo, a jeśli zobowiązanym nie jest małżonek wyłącznie winny, to po pięciu latach od orzeczenia rozwodu.

          Mimo wszystko obowiązek dostarczania środków utrzymania byłemu partnerowi wyprzedza obowiązek jego krewnych.
    • bea53 Re: Czy oddac dzieci eksowi? 29.09.07, 21:21
      Mi po przemysleniu sprawy przyszlo na mysl ze jednak niewiele wiemy, bronimy
      zaciekle Irgny bo np myslimy ze miala podobnie do nas ale tu niewiele napisala
      jakie dostaje alimenty bo dla jednego male alimenty do 400zl a dla innego 2000zl.
      Zdarzaly sie juz na forum przypadki ze pani pisala ze chce oddac dzieci do domu
      dziecka a pozniej zajmowala sie kupowaniem odkurzacza za kilka tysiecy,
      urzadzaniem posiadlosci letniskowej itd,wiec niekoniecznie powinnismy
      wszystkiemu wioerzyc.
      Jakos nie za bardzo wierzę w to ze pani zadnej pracy znalezc nie moze, bo nie
      wiem jakie ma wtksztalecenie ale prac w Wawie chocby w marketach jest w brud,
      wiem ze malo platna ale ja bym wolala majac wyzsze siedziec na kasie niz byc
      bezrobotna...Po prostu nie wierze w brak pracy...moze brak checi a chcialoby
      sie zyc jak dotychczas bo mąz ma...
      Co to znaczy ze zyje z oszczędnosci?? Moze po prostu z alimentów?
      Nie wyrokuje tytaj ale wczesniej bylam po stronie matki a teraz bym chciala nie
      oceniac znajac tylko wypowiedz enigmatyczną jednej strony.
      W sumie bedac facetem tez bym nie chciala utrzymywac calego kramu zony i dzieci
      tylko dlatego ze zona jest niezaradna, bym wolała wziać dzieci do siebie i
      utrzymywac tylko je...wlasciwie autorka postu nie powiedziala ze ojciec nie
      zabiera dzieci na wakacje..z listu wynikalo ze jakos sa ze sobą zżyci...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja