irgna
28.09.07, 09:38
Witajcie,
chciałabym sie z kimś podzielic tym co dzieje się w moim życiu i
posłuchac waszych opinii. Ale po krótce opiszę o co chodzi.
Od 4 lat jestem sama, mąż mnie zostawił, mam 2 wspaniałe córeczki (5
i 9 lat). I to chyba wszystko co mam dobrego, reszta to same
problemy. Nie mam pracy, oczywiście nie moge znależc, żyję z
oszczędności, ale to kiedyś sie skończy. Dostaje alimenty, ale coraz
mniejsze, mój były mąz mówi że nie ma więcej, wiem że kłamie, bo
powodzi mu sie dośc dobrze. Poza tym jesteśmy zupełnie same, nie
mamy żadnej rodziny (święta są okropne), paru znajomych. Ty chyba o
mnie tyle. Teraz mój były mąż: ma bardzo dobry zawód, sytuacja jego
materialna jest bardzo dobra. Jest z kobietą z którą ma dziecko,
jeżdżą na narty, za granicę, mają dużą rodzinę, chyba jest im
dobrze. Chciałby wziąc dzieci do siebie. Co ja moge dac moim
dziewczynkom tylko, czy też aż miłośc, on natomiast stabilizację
materialną i rozwój intelektualny. Ja pewnie umrę jak je oddam, ale
chcę żeby miały dobrze w życiu, nie chcę żeby nie radziły sobie z
życiem tak jak ja sobie nie radzę. Jeśli chodzi o dziewczynki, to
wiem że młodsza pójdzie, gorzej ze starszą, ale może uda mi sie ją
jakoś przekonac. Martwię sie o ich przyszłośc jak zostaną ze mną, i
nie wiem co zrobię ze sobą jak będę musiała je oddac.
To jakas utopia

Chyba mam dośc.