Dodaj do ulubionych

zal tego co bylo?

08.08.03, 15:33
inaczej byloby zeby przyjezdzal do dziecka 2 razy w tygodniu, tak jak to
wywalczyl w sadzie. przynajmniej moglabym go opieprzyc za to ze nie placi
alimentow. a tak nie bylo go juz pol roku a ja zamiast zlosci zaczelam czuc
tesknote? rozeszlismy sie w zlosci. on ma inna zone i dziecko a ja? czy cos
znacze?
Obserwuj wątek
    • mag_p Re: zal tego co bylo? 08.08.03, 15:45
      Czy cos znaczysz?
      Dla Kogo?
      Dla siebie, dla ludzi dookola siebie, dla Twojego dziecka... To zalezy Od
      Ciebie !
      INapewneo cos dla nich znaszycsz!
      popatrz sie na swoje dziecko i bedziesz miala odpowiedz..

      Sama Tworz swiat w ktroym istniejesz...

      Mag
      • aagn Re: zal tego co bylo? 08.08.03, 16:52
        Meg...mądrze napisałaś...ale jak w to uwierzyć.???
        Agn
    • aglesnik Re: zal tego co bylo? 10.08.03, 22:19
      jakoś tak dziwnie bywa, że oni mają się lepiej, zawsze znajdzie sie taka co
      ich zechce, ta nowa cudowna....
      a my zostajemy na polu bitwy i dla nas facetów jakoś brak, ale cóż znaczymy
      wiele, choćby dla naszych dzieci, chociaż czasem chciały bysmy zacząć wszystko
      od poczatku, jak oni, ale tak się nie da, bo my jesteśmy odpowiedzialne i
      super laski!! dla naszych dzieci, znajomych i dla nas tu zaglądających!!
      jesteśmy SUPER!!! bo to MY borykamy się ze wszystkimi problemami, pytaniami,
      brakami i tysiącem innych spraw!!
      tylko czasem trudno jest być dzielną cały czas i to chyba nie jest złe??
      w końcu jesteśmy tylko kobietkami!!! i dla nas gdzieś chodzi po świecie ktoś!!
      ja w to wierze! po raz drugi się sparzyłam i ..... ciagle w cos wierze!!
      trzymaj się dzielnie!!! my z tobą!!!
      napewno odnajdziesz swoje wartości w sobie samej, co jest najtrudniejsze!!
      pozdrawiam!!!
    • mikawi Re: zal tego co bylo? 12.08.03, 15:14
      za alimenty mogłaś go opieprzyć na niedawnej sprawie o podwyżkę, ktora jak
      pisałaś zakończyła się pełnym twoim sukcesem
    • mercedess1 Re: zal tego co bylo? 14.08.03, 12:27
      to akurat nie bylo ode mnie tylko od mojej kolezanki kazalam jej wyzalic sie na
      forum bo ja jej pomoc nie umiem ale rzeczywiscie zapomnialam powiedziec jej
      zeby zalozyla swoje konto, przepraszam. ale wracajac do tematu dziewczyna
      zaczyna wariowac bo nie przypuszczala ze facet od niej w koncu odejdzie.
      pomiatala nim na prawo i lewo a kilka lat takiego malzenstwa no i ukochany
      tatusia syn daly jej pewnosc ze od niej nie odejdzie. a tu taki szok.
      dziewczyna zmienila si diametralnie. i widze ze zrobilaby wszystko byly by
      tylko wrocil. a on ma juz druga zone,i drugie dziecko. zyje im sie bardzo
      dobrze ale mimo to nie placi alimentow i nie przyjezdza do dziecka a ona
      najwyrazniej za nim teskni. co wy na to? bo ja jakos tego nie rozumiem przez
      wszystkie lata jej malzenstwa utwierdzala mnie w przekonaniu zo go nie kocha,
      ze to on za nia szaleje i rzeczywiscie na to wygladalo. az w koncu ni ztego ni
      z owego wyszedl jak stal (tzn wywalila go z domu) i nie wrocil. a teraz za nim
      placze
      • mikawi Re: zal tego co bylo? 14.08.03, 12:39
        ja to rozumiem, on ją kochał skoro dawał tak dlugo po sobie jeździć, ale mało
        który człowiek jest masochistą i jakiś instynkt samozachowawczy się ma, w końcu
        gość nie wytrzymał codziennego słuchania jakim to jest nikim dla kobiety z
        którą się związał, a może uznał że ona będzie szczęśliwsza bez niego skoro tak
        cierpi w tym małżeństwie i odszedł. A gdy znalazł kobietę która dała mu spokój
        i bezpieczeństwo w związku, szacunek itd. pierwszą żonę to zwyczajnie zabolało
        bo straciła byc może kogoś bardzo wartościowego mimo swojej dotychczasowej
        pewności że wszystko zostanie jej wybaczone. Niestety są granice ludzkiej
        wytrzymalości. To sa oczywiście moje dywagacje, próbowalam się wczuc w całą
        sytuację nie znając na dobrą sprawę szczegółów tego związku, ani tych ludzi.
        Myślę że jedyną dobrą radą dla przyjaciółki to przestać o tym myśleć i się
        zadręczać, bo czasu nie cofnie, natomiast wyciągnąć odpowiednie wnioski na
        przyszłość w nowym związku - facet też potrzebuje ciepła, miłości i wsparcia,
        nauka na własnych błędach - mimo że najboleśniejsza - jest najbardziej
        skuteczna.
    • badia Re: zal tego co bylo? 14.08.03, 12:42
      hej Mercedes,
      takie postawy strasznie mnie osobiście bolą. Sama jesteem porzuconą żoną, ale
      nie zapomnę miny mojego ex, jak dotarło do niego, że normalnie układam sobie
      życie - dla niego nawet rozwód to dalej była "gra".
      Związałam się potem z porzuconym facetem, a jego ex też uważała, że skoro jest
      mamą jego dziecka, to może go porzucić i dowolnie nim pomiatać. Mnie to do tej
      pory boli, zwłaszcza, że mój obecny mąż odciął sie od byłej tak stanowczo, że
      nawet z dzieckiem nie utrzymuje kontaktów. Płaci jedynie alimenty...
      Głupia to gra...
      I jakos nie żal mi tych, którzy przegrywają, choć żal mi dzieci...
      • mercedess1 Re: zal tego co bylo? 14.08.03, 21:34
        wiecie mi jej wcale nie zal, bo jak byla z mezem to wyzej srala niz nos miala.
        na moje dzien dobry mrugala oczami zeby nie sposcic glowy a jej syn z moim z
        rozbitego juz wtedy zwiazku tez lepiej jak sie nie bawil . teraz raptem
        przypomniala sobie o sasiadce z gory i przychodzi sie wyplakac. podejrzewam ze
        po prostu nie ma do kogo isc bo byla na prawde zarozumiala. miala faceta
        obrotnego zarabial na nia i dzieciaka a teraz nie ma nic, procz obowiazkow!
        • mag_p Re: zal tego co bylo? 15.08.03, 16:40
          Zarabial - a to wszystkio..
          A to dowod , ze kobieta kobiecie najwiekszmy wrogiem!!!
          Troche zrozumienia i wspolczucia..
          jesli maial s tak ja krytykowac - to po co pozwolilas jej pisac pod swoim
          nickime. Jesli tak o niej myslisz , to jej to powiedz..
          Nie lubie oblody!
          ozdrawiam
          Mag
          • mercedess1 Re: zal tego co bylo? 16.08.03, 12:11
            ja tez nie lubie obludy - dlatego tak napisalam. a ona wie co o niej mysle a
            mimo tego w dalszym ciagu do mnie przylazi.przeciez nie bede jej wymyslac co
            dziennie, no nie? ma problem to juz lepiej jak sobie napisze na forum bo ja jej
            nie pomoge!
            • mag_p Re: zal tego co bylo? 17.08.03, 03:34
              To niech zlozy wlasny nick!
              Mercedess = to ktos bez godnosci , jesli bys mi zucila taki tekst jak tu na
              formum w zyciu bymsie do ciebie nie odezwla...
              Ale uwazam , ze sa inne sposoby zrewania niechcianej znajomosci niz krzyk...
              Mag
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka