Dodaj do ulubionych

Czy odebranie praw = brak alimentów?

26.01.08, 08:33
Jak rozumiem prawa rodzicielskie to prawo człowieka do wychowywania
dziecka a alimenty to obowiązek . czy dobrze rozumienm zejeśli
zabiore prawa rodziecielskie ojcu to on nadal będzie miał OBOWIĄZEK
płaci alimenty na swoje dziecko? A co potem jeśli je,mu będzie
gorzej to czy może złoży pozew o alimenty od córki. Dodam ze ma juz
nowa rodzinke zonę i dzieci.pomózcie bo juz zgłupiałam.
Obserwuj wątek
    • draugdur Re: Czy odebranie praw = brak alimentów? 26.01.08, 09:14
      Odbierasz mu prawa a nie obowiazki,nadal pozostaje on biologicznym ojcem dziecka
      wiec obowiazek alimentacyjny jest.W obydwie strony.
      • mammaciusia Re: Czy odebranie praw = brak alimentów? 26.01.08, 09:22
        alementy będzie miał obowiązek płacić
        niestety- tak jak poprzedniczka napisała to działa w obydwie strony
    • obiwe Re: Czy odebranie praw = brak alimentów? 26.01.08, 10:15
      Jesli mu bedzie gorzej to moze zarzadac alimentow od corki, ale
      skoro ma i zone i inne dzieci wiec bedzie mogl zadac takze
      alimnentow od nich.
      Wiec sie Oliwija nie zamartwiaj.
      Do 25 roku niech sie mala uczy, studiuje itd, a potem najwyzej
      poplaci 50 zl / miesiecznie na exa. Oczywiscie tak solidnie jak on
      placismile
      • obiwe Re: Czy odebranie praw = brak alimentów? 26.01.08, 10:17
        Zreszta w pierwszej kolejnosci powinien chyba zadac ich od zony.
        • oliwija Re: Czy odebranie praw = brak alimentów? 26.01.08, 16:02
          te alimanty których on zazada od swojej córki to mnie nie martwią.
          Bo to juz słyszałm ze najpierw jego nowa żona ta nowsza odemnie i
          dzieci które ma z nią.
          A dzisiaj widzialm tego dupka w markecia na naszym osiedlu. kurde.
          przestałam czuc sie bezpieczna. Mam nadzieje ze nie wpadnie na
          pomysł aby przychodzic po dziecko do szkoły. pewnie myśli ze dziecko
          chodzi do tej najbliższej..... no niehc tak myśli. Tak soebie myśle
          ze moze go nowa zona wywalila i on wrócił do matki?
    • gabi7912 Re: Czy odebranie praw = brak alimentów? 26.01.08, 21:16
      staraj sie o wykazanie,ze nie zajmowal sie corka(moze pozbaw.wladzy rodz,jesli
      masz ku temu podstawy).wowczas nie bedzie mial nigdy alimentow od corki,bo
      byloby to sprzeczne z zasadami wspolzycia spolecznego.
      • oliwija Re: Czy odebranie praw = brak alimentów? 27.01.08, 12:05
        świadkowie w postaci mojej rodziny ewentualnie zaświadczenie
        zprzedszkola szkoły ze tatus sie niepojawial wystarczy?
        • madziulec Re: Czy odebranie praw = brak alimentów? 27.01.08, 12:13
          A skad wiesz co bedzie za 2 lata? Dziecko i alimenty wobec ojca to kwestia
          dzialania za np. 20 lat...
          Bardzo dalekowzrocznie myslisz, ze jego niepojawianie sie w przedszkolu cos tu
          zdziala...
          • oliwija Re: Czy odebranie praw = brak alimentów? 27.01.08, 12:48
            madziulec napisała:

            > A skad wiesz co bedzie za 2 lata? Dziecko i alimenty wobec ojca to
            kwestia
            > dzialania za np. 20 lat...

            ja tylko pytam.... czy to ze on nie płaci na dziecko nie odwiedza
            dziecka nie utrzymuje zadnych kontaktów ma znaczenie czy jestmbliżej
            niz dalej odebrania mu praw?

            > Bardzo dalekowzrocznie myslisz, ze jego niepojawianie sie w
            przedszkolu cos tu
            > zdziala...

            nie wiem czy zdziala ale to jest to na pewno sygnał ze ojciec nie
            interesuje sie dzieckiem w takim stopniu w jaakim powinien. prawda?
            • madziulec Re: Czy odebranie praw = brak alimentów? 27.01.08, 13:05
              Po pierwwsze chcialas, by zone Twojego eksa obciazal obowiazek alimentacyjny...
              Nie jest prosto.

              Art 128 KRiO mowi bowiem:
              "Obowiązek dostarczania środków utrzymania, a w miarę potrzeby także środków
              wy-chowania (obowiązek alimentacyjny) obciąża krewnych w linii prostej oraz
              rodzeństwo."

              Zona nie jest nijak krewnym w linii prostej.

              I jedyna mozliwoscia nieplacenia jest zgodnie z Uchwala Sadu Najwyzszego z 1987r
              "w razie rażąco niewłaściwego postępowania osoby uprawnionej do alimentów,
              budzącego powszechną dezaprobatę, dopuszczalne jest oddalenie powództwa w
              całości lub w części ze względu na zasady współżycia społecznego".
              Problem znowu zaczyna sie nigdzie nei jest wyraznie okreslone co to sa te zasady
              wspolzycia spolecznego i czy odbieranie dziecka z przedszkola na przyklad do
              nich nalezy...
              • oliwija Re: Czy odebranie praw = brak alimentów? 27.01.08, 15:06
                madziulec nie bardzo mi zalezy na tym aby jego zone obciazał
                obowiazek alimentacyjny ale jesli maja wspólnote małżeńska i cos w
                chałupie maja to komornik nich zabiera tv lodówke... czy cos tam
                maja i sprzeda na rzecz mojej córki.
                po kolene bardziej mi zalezy na tym aby to jego matka płaciła na
                wnuczke!
                a po kolejne zalezy mi na tym aby ten frajer nie mógł decydowac o
                np. operacji dziecka, szkole... itd.. no i z nia nie mógł sie
                spotykac. nie ze by mógł sam decydowatylko mial raz na zawsze
                zakaz!!!
              • oliwija Re: Czy odebranie praw = brak alimentów? 27.01.08, 15:07
                a co do odbierania....
                nie chodziło mi o to zeby wylazac ze nie odbierał bo nie odbierał.
                tylko ze ani razu sie nie pokazał wykazujac zainteresoanie
                dzieckiem.. To samo w szkle. chodziło mi o to czy dowodem moze byc
                potwierdzenie wychowawcy ze tatus sie nie pokazywał wogóle w
                przedszkolu a potem w szkole
                • madziulec Re: Czy odebranie praw = brak alimentów? 27.01.08, 16:27
                  Kto Ci takie "zaswiadczenie" da, ze tata nie pokazal sie ani razu przez np. 3
                  lata przedszkola???
                  Pomysl logicznie?????
                  • violencja Re: Czy odebranie praw = brak alimentów? 27.01.08, 18:43
                    madziulec napisała:

                    > Kto Ci takie "zaswiadczenie" da, ze tata nie pokazal sie ani razu
                    przez np. 3
                    > lata przedszkola???
                    > Pomysl logicznie?????

                    Oliwia myśli bardzo logicznie!!!

                    Oliwio dostaniesz takie zaświadczenie tylko musisz udać się do
                    Dyrektora szkoły lub przedszkola i poprosić o nie. Ja takie
                    zaświadczenie uzyskałam, jest napisane że podczas pobytu dziecka w
                    szkole ojciec nigdy nie kontaktował się z dzieckiem i nie zasięgał
                    opini o jego postępach w nauce. Zaświadczenie dostałam od reki i bez
                    żadnych problemów.
                    • madziulec Re: Czy odebranie praw = brak alimentów? 27.01.08, 19:23
                      No dobra i o czym to zaswiadczenie ma swiadczyc???

                      Moj eks mial kiedys wyznaczone wizyty od 18.
                      Dziecko bylo odbierane i jest nadal odbierane z przedszkola wczesniej. On nie
                      mial szans sie pojawic.
                      Zaswiadczenie dla samego zaswaidczenia?? Dosc ciekawe rozwiazanie.
                      Tylko co majace udowodnic? Ze biale jest biale???
                    • oliwija Re: Czy odebranie praw = brak alimentów? 27.01.08, 20:17
                      ja nie ma problemów z uzyskaniem zaswiadczxenia. w przedszkolu
                      doskonale znają mój problem i jesli zechce pani dyrektor wystawi mi
                      ich tysiąc. podpisza sie pod nim wszytskie panieprowadzące nie tylko
                      grupę mojej córki. i w szkole będzie to samo. Myśle ze argument iż
                      ojciec nie interesował sie postępami w nauce dziecka... jest dośc
                      mocny. Wystarczy ze sądzia zapyta do której szkoły klasy chodzi
                      córka jak sie nazywa wychowawca i juz facet lezy. A pytania typu
                      najlepsza kolezanka... kolega, uluiona potrawa, ubiór, czy umie
                      pływa czy ma zajęcia pozalekcyjne itd to juz go kompletnie rozłozą
                      na łopatki.
                      • madziulec Re: Czy odebranie praw = brak alimentów? 27.01.08, 20:27
                        Oliwija.

                        Przepraszam, nie kwestionuje tego co piszesz, ale popatrz na to z drugiej
                        strony. Mozesz byc tylko sfrustrowana matka majaca normalna rodzine. Ojciec
                        dzieck amoze byc Twoim mezem, tylko pozno wracajacym do domu, ciezko
                        zarabiajacym na zycie.
                        Ty zas opowiadasz w przedszkolu, wczesniej w zlobku, potem zas w szkole
                        niestworzone rzeczy, ktore nijak nie maja pokrycia w rzeczywistoci, w faktach.
                        Nie, nie zaperzaj sie. Na forum kiedys pisala dziewczyna, ktora "wyrezyserowala"
                        swoja smierc. Sa rozni ludzie.
                        Ty mozesz opowiadac pani w przedszkolu, ze masz bylego meza, ze jest tyranem,
                        tymczasem on wraca do domu,a Ty podajesz mu obiad i grzecznie idziecie razem
                        ogladac film, rozmawiajac o problemach dnia codziennego.

                        Piszesz, ze ojciec nie interesuje sie postepami corki. Jasne. Popatrz na setki
                        ojcow, ktorzy sa wlasnie takimi ojcami, ktorych opisalam wyzej. Oni po prostu
                        pracuja. Nic wiecej. Nie maja czasu, zajmujac sie .. niczym wiecej, tylko
                        zaspokajanie,m podstawowych potrzeb rodziny, czasem na 1 a czasem na 2 etaty.

                        Pytania typu najlepsza kolezanka?? Kto bedzi epamietal zadac takie pytania jak
                        ojciec bedzie mial lat 60 ??? Myslisz, ze moja mama, ktora mnie wychowywala
                        pamieta jak nazywala sie moja przyjaciolka z przedszkola albo czy umialam
                        plywac??? Pomysl logicznie.

                        Nic wiecej.
                        • violencja Re: Czy odebranie praw = brak alimentów? 27.01.08, 20:50
                          A może to ty powinnaś pomyśleć logicznie, dlaczego miałaby wymyślać
                          takie historie? Nawet najbardziej zapracowany ojciec bierze udział w
                          życiu dzieci i wie o nim wszystko, tylko jeśli chce. A my jako matki
                          nie pracujemy ciężko? a jednak nie zapominamy brać udziału w ich
                          życiu! Tylko trzeba chcieć i naprawdę kochać!
                          • oliwija Re: Czy odebranie praw = brak alimentów? 29.01.08, 08:21
                            violencja napisała:

                            Nawet najbardziej zapracowany ojciec bierze udział w
                            > życiu dzieci i wie o nim wszystko, tylko jeśli chce. A my jako
                            matki
                            > nie pracujemy ciężko? a jednak nie zapominamy brać udziału w ich
                            > życiu! Tylko trzeba chcieć i naprawdę kochać!

                            właśnie trzeba kochac naprawde kochac a nie na pokaz, przyjechac do
                            dziecka raz na ól roku pokazac ze sie kocha a ten pokaz to w
                            postaci misia i pojecha. a dziecko cierpi.
                        • oliwija Re: Czy odebranie praw = brak alimentów? 29.01.08, 08:20
                          powiem ci tak. Mam wspaniałych przyjciól. ona wychowuje dzieci (
                          mają ich 6) on zarabia na zycie.nie ma go czesto w domu... czasmi
                          nawet przez miesiac . Ale tatus wie jak nazywa sie pani każdego z
                          dziec, jak nazywaja sie przyjaciele dzieci i naprawde w nawale
                          obowiazków czasami zagląda do szkoły i przedszkola. Niby po co
                          miałabym opowiada ze tata moej córki to mój były maz ze jest taki
                          to a taki ze o dziecko nie dba? czemu miały by słży moje kłamstwa.
                          gdyby ojciec mojej córki o nia dbał interesowal sie to ona w
                          przedszkolu nie mówiłby pani ze tatus nie był u niej od.... dzieci
                          maja swój rozum i inaczej niz my to odbierają. nie moge zakazac
                          dziecku mówienia o jej ojcu bio. W moim domu on nie jest tematem
                          tabu,. Jesli dziecko ma ochote pogadac to rozmawiamy. sama niczego
                          nie prowokuje. Nie jestem z tych ludzi co to udaja ze w domu jest
                          ok. ze meuś jest fajnyze dba o rodzinę. tak nie jest wiec dziecko
                          tez wie jak jest i nie kryje sie z tym ze jej taus bio sie nia nie
                          interesuje.

                          ukrywanie sytuacji jest dla mniezłem.
                          • triss_merigold6 O czym Ty mówisz kobieto? 29.01.08, 08:47
                            Wiedza o tym jak się nazywają wychowawczynie w przedszkolu naprawdę
                            IMO nie jest kluczowa. Mam chodzącego do przedszkola trzylatka i
                            słowo daję, że nie pamiętam jak się nazywają wychowawczynie.
                            Rozpoznam je oczywiście ale imion i nazwisk nie pamiętam. Dzieci
                            niektóre kojarzę ale większości z grupy potomka też specjalnie nie
                            odróżniam. To potomka przedszkole, nie moje, grunt, że się dobrze
                            bawi, uczy i ma apetyt.
                            Madziulec ma rację - są ciężko pracujący ojcowie i matki, którzy w
                            przedszkolu pojawili się tylko przy zapisywaniu dziecka i w niczym
                            nie ujmuje to ich kompetencji wychowawczych.
                            • oliwija Re: O czym Ty mówisz kobieto? 29.01.08, 19:53
                              a to ciekawe bo własniwe wróciłam od koleżanki. dziś mial sprawe o
                              odebranie praw rodzicielskich. sędzia zapytał ojca skoro jest takim
                              dobrym tatą to nich powie do jakij szkoły chodzi córka? Jak sie
                              nazywa koleżanka najlepsza córki. I tym facet przegrał.
                              niwe wmówicie mi zekochajcy ojcie pracujacy poza domem nawet taki,
                              który długo jest poza domem nie interesuje sie tym jak ma na imie
                              najlepsza kolezanka kolega dziecka.i do jakiejszkoły dziecko
                              chodzi... a moze wogóle nie chodzi? A co ma do tego praca? Pracujesz
                              to dobrze ale dziecko to dzicko a nie lalka. ma potrzebe bycia z
                              rodzicem i jeśli ty go dorzucasz jak sie chce wygada to wspólczuje
                              twojego stosunku do dziecka. Ja o swojej córce wiem wszystko, wiem z
                              kim sie lubi bawic z kim nie. z kim sie dzisiaj pokłociła w co sie
                              bawila na świeticy. I nie musze tego od niej wyciąga siła.przez 8
                              lat jej istnienia na tym świecie to sobie wypracowałm. i nie
                              wybrażam sobie pójści do przedszkola tylko po to aby
                              zapisacdziecko . a potem co jest mi wszystko jedno czy opieke
                              sprawuuej pani Ania - przedszkolana czy pani Helenka- wożna? mnie
                              nie! w przedszkolu są zebrania z rodizcami i racze ja ( ale to ja )
                              chciałbym wiedziec kto jest wychowawca mojego dzieca. A juz w
                              szkole obowiązkowo!!!! Co pójdziesz do szkoły i powiesz "przepraszam
                              moja córka..... ( tu dorze zebyś wiedziała jak dziecko sie nazywa)
                              chodzi do państwa szkoły tylko nie bardzo do dziś mnie
                              zainteresowało jak sie nazywa jego pani... a moze to pan...." -
                              wiesz ja bym takiego rodzica od razu do sadu podała. Bo to jawny
                              weyraz braku zainteresowania rodzica dzieckiem.
                              • violencja Re: O czym Ty mówisz kobieto? 29.01.08, 20:32
                                I to jest właśnie kochający i bardzo zapracowany TATUŚ który wie o
                                dziecku.....NIC!!!!!
                              • madziulec Oliwija ;) 29.01.08, 20:34
                                Dl amojego dziecka jego najlepszym kolega z przedszkolka jest Rudik.
                                Problem w tym, ze .... Rudik byl w zlobku, a MIchal w zlobku pojawil sie ostatni
                                raz w czerrwcu 2007.

                                Jesli ktopkolwiek by posluchal mojego dziecka uslyszalby wlasnie imie Rudik i
                                uwierzylby. Bo moje dziecko nic tylko o Rudiku nawija.
                                Tylko ze Rudika nie widzialo prawei rok!!!!!
                                Ale opowiada kazdego prawei dnia co to nei robilo z Rudikiem. I co? Czy to
                                oznacza, ze nalezy mi odebrac prawa rodzicielskie????????


                                Super argumenty.
                                • violencja Re: Oliwija ;) 29.01.08, 21:05
                                  Dlaczego tak się sprzeczamy o kolegów dzieci. Równie dobrze można
                                  ojca zapytać o ostatnią chorobę dziecka, szczepionkę lub kolor. Nie
                                  powiesz mi że tego też nie wiesz?
                                  • madziulec Violencja ;) 29.01.08, 21:29
                                    Wczoraj urodzil sie mojemu koledze drugi syn.
                                    Opowiadalam dzis w pracy o tym, bo akurat dosc taka smieszna historia byla z tym
                                    zwiazana.

                                    Akurat zarowno kolega jak i jego zona sa moimi przyjaciolmi.

                                    I wiesz co? Moje dziecko ma niecale 4 lata. I uderzylo mnie jedno: nie
                                    pamietalam ile mierzyl i wazyl jak sie urodzil.


                                    Teraz pytasz o szczepionke: nie wiem. Otwarcie mowie nie wiem. Mam ksiazeczke
                                    szczepien w domu (nie jest w przychodni), wiem, ze wszystkie szczepionki sa
                                    terminowo wykonane, ale prawde mowiac chodze do pediatry na tyle czesto, ze
                                    bardziej on o tym mysli i mi przypomina.
                                    KOlor??? Nie. Nie ma ulubionego.

                                    Choroba? Tak - ostatni tydzien. Znow zapalenie ucha. Ale akurat to wiem, bo po
                                    pierwsze maly nei slyszy, wiec kontroluje zapalenia ucha ostatnio z wielka
                                    dokladnoscia. Ale... zapytaj mnie kiedy mial ostatnie zakazenie ukladu moczowego
                                    i Ci eni powiem, a przeciez ma wade ukladu moczowego... Czyli co? Matka, ktora
                                    olewa??
                                    Nie. Mam segregator z KAZDYM wpisem, oznaka choroby, kazdym badaniem, kazdym
                                    wypisem ze szpitala i na KAZDA wizyte do lekarza zabieram segregator ze soba.

                                    Ale dokladnie tak samo mozna mnie zagiac jak ojca.
                                    • triss_merigold6 Re: Violencja ;) 29.01.08, 21:44
                                      Akurat wagę i wzrost pamiętam. Szczepionka? Była punktualnie jak
                                      wszystkie ale jaka ostatnio to nie pamiętam - po to jest książeczka.
                                      Choroba - grana aktualnie i regularnie jak zwykle u przedszkolnego
                                      dziecka.
                                      Kolor?! Nie ma ulubionego.
                                      Przyjaciel? Znajome dzieci z przedszkola kojarzę, wiem +/- z którymi
                                      się częściej bawi.
                                    • violencja Re: Violencja ;) 30.01.08, 16:09
                                      Mam znajomych gdzie ojciec dziecka pamięta mawet godzinę narodzin.
                                      Widocznie są rodzice i rodzice,jedni interesują się mniej a drudzy
                                      więcej a niektórzy wogóle nawet nie próbują się interesować.
                                      • oliwija Re: Violencja ;) 30.01.08, 16:31
                                        violencja napisała:

                                        > Mam znajomych gdzie ojciec dziecka pamięta mawet godzinę narodzin.
                                        > Widocznie są rodzice i rodzice,jedni interesują się mniej a drudzy
                                        > więcej a niektórzy wogóle nawet nie próbują się interesować.


                                        właśnie tu chodzi o tę próbe. Nioech sie facet chociaz spróbuje
                                        zainteresowac. A niepotem w śadzie opowiada jak to on kocha dziecko!
                                  • oliwija Re: Oliwija ;) 30.01.08, 08:14
                                    violencja napisała:

                                    > Dlaczego tak się sprzeczamy o kolegów dzieci. Równie dobrze można
                                    > ojca zapytać o ostatnią chorobę dziecka, szczepionkę lub kolor.
                                    Nie
                                    > powiesz mi że tego też nie wiesz?


                                    hmmmmmmmmmmmmmmmmmm ja wiem kiedy i na co ostatnio moje dziecko było
                                    chore co do dnia. nawet wiem jakie leki wtedy przepisala jej
                                    lekarka. Ale to nie jest dla mnie zaden problem bo moje
                                    zainteresowanie dzieciem jest takie na jakie dziecko powinno liczy .
                                • oliwija Re: Oliwija ;) 30.01.08, 08:13
                                  madziulec napisała:

                                  > Dl amojego dziecka jego najlepszym kolega z przedszkolka jest
                                  Rudik.
                                  > Problem w tym, ze .... Rudik byl w zlobku, a MIchal w zlobku
                                  pojawil sie ostatn
                                  > i
                                  > raz w czerrwcu 2007.
                                  >
                                  > Jesli ktopkolwiek by posluchal mojego dziecka uslyszalby wlasnie
                                  imie Rudik i
                                  > uwierzylby. Bo moje dziecko nic tylko o Rudiku nawija.
                                  > Tylko ze Rudika nie widzialo prawei rok!!!!!
                                  > Ale opowiada kazdego prawei dnia co to nei robilo z Rudikiem. I
                                  co? Czy to
                                  > oznacza, ze nalezy mi odebrac prawa rodzicielskie????????
                                  >
                                  >
                                  > Super argumenty.



                                  ile lat ma twoje dzieco? trzy ctery? mojae ma 8 wiec ma zupelnie
                                  inna hierarchie niz twoje. To ty masz wiedziec z kim koleguje sie
                                  twoje dziecko!!!!!! to ty masz wiedziec jak nazywa sie pani twojego
                                  dziecka z przedszkola. Nie wierze ze jest ci wszystko jedno! Chociaz
                                  moze... zresztą to Twoja sprawa. Ja wiem jak nazywal sie kazda z pan
                                  moej córki od żłobka do szkoły. wiem jak nazywaja sie jej ulubione
                                  kolezanki od złobka do szkoły. wiem bo mnie to interesuje.Tak samo
                                  interesuja mnie postępy w nauce moejgo dziecka, to kiedy ma bal
                                  karnawałowy, kiedy idzie do kina, kiedy w szkole maja jakis konkurs.
                                  Dlaczego Bo to moje dziecko i jego sprawy nawet te najdrobniejsze ze
                                  zabrakło jej picia w szkole są dla mnie wazne.
                                  • madziulec Powiedz mi tak szczerze 30.01.08, 09:39
                                    Co Ci daje wiedza jak nazywala sie pani X, ktora byla opiekunka w
                                    zlobku???
                                    Ale tak zupelnie na serio. Podaj mi 3 argumenty.
                                    • triss_merigold6 Re: Powiedz mi tak szczerze 30.01.08, 10:01
                                      Yyyy kobieta czuje się poinformowana?
                                      • madziulec Re: Powiedz mi tak szczerze 30.01.08, 10:25
                                        Pewnie tak. Ja akurat wiem jak sie nazywa pani, ktora jest teraz w
                                        przedszkolu.

                                        W zlobku bylo tak: rano byla inna, w poludnie inna.
                                        Mialy zmiany.
                                        W grupie pan bylo chyba 5 + 3 zawsze do pomocy.
                                        Infrmacja na temat ich imion,a tym bardziej nazwisk nei jest mi do
                                        niczego nei potrzebna, a tym bardziej rok po tym, jak maly skonczyl
                                        zlobek nie musez sobie glowy tym zaprzatac.
                                        • oliwija Re: Powiedz mi tak szczerze 30.01.08, 16:30
                                          madziulec napisała:

                                          > Pewnie tak. Ja akurat wiem jak sie nazywa pani, ktora jest teraz w
                                          > przedszkolu.
                                          >
                                          > W zlobku bylo tak: rano byla inna, w poludnie inna.
                                          > Mialy zmiany.
                                          > W grupie pan bylo chyba 5 + 3 zawsze do pomocy.
                                          > Infrmacja na temat ich imion,a tym bardziej nazwisk nei jest mi do
                                          > niczego nei potrzebna, a tym bardziej rok po tym, jak maly
                                          skonczyl
                                          > zlobek nie musez sobie glowy tym zaprzatac.


                                          ja nie mówie o byłej tylko a katualnej pani. a co do byłych pań to
                                          akurat w naszym przypadku jst tak ze jesteśmy tak z czescia grupy
                                          która pozostal w przedszkolu tak z paniami wszytskimi bez wyjatku
                                          nawet z pomocami i kuchrkami zaprzyjaznione. Dla mnie to nie jest
                                          problem zapamietania imion tych pan.
                                          • madziulec Oliwija.... 30.01.08, 16:42
                                            Jak narazie rozwazasz milion hipotetycznych sytuacji, bo "znajoma tak miala".

                                            To jest chore. I kazda Twoja wypowiedz na forum traci choroba psychiczna i jakas
                                            nie wiem jakby to okreslic.

                                            A to matka eksa przed Toba ucieka
                                            (forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=73898561&a=73898561), a to
                                            jakies baby szarpia Ci dzieci
                                            (forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=69451753&a=69451753).

                                            Oliwija.
                                            Ja Ci tak na spokojnie mowie - to nei ma znaczenia czy wiesz czy Twoje dxziecko
                                            lubi dzis bajke jakas, bo jutro bedzi elubilo inna.
                                            Dzis lubi zalozyc jakies spodenki, jutro inne.
                                            Dzis lubi jesc jablka, jutro np. gruszki.

                                            A Ty zachowujac sie jak rain man krzywdzisz swoje dziecko.
                                            • oliwija Re: Oliwija.... 30.01.08, 19:16
                                              madziulec napisała:

                                              > Jak narazie rozwazasz milion hipotetycznych sytuacji, bo "znajoma
                                              tak miala".
                                              >
                                              > To jest chore. I kazda Twoja wypowiedz na forum traci choroba
                                              psychiczna i jaka
                                              > s
                                              > nie wiem jakby to okreslic.


                                              wiesz przestaje cie lubic. ale cie to ani ziebi ani parzy. nigdy nie
                                              powiedziałm ze jestes chora psychicznie. broniłam cie przed innymi
                                              dziewczynami ale sory nie miałm racji jestes jadowita, uwielbiasz
                                              robi innym przykrośc.

                                              Nie sądze zebym krzywdzila własne dziecko. Jeśli uwazasz ze fakt iz
                                              wiem o swojej córce wszytko co wiedziec powinna kochająca matka.
                                              matka która sie interesuje swoim dzieckiem jest chorobą psychiczną
                                              to gratuluje. i naprawde zycze ci zebys kiedys znalazła sie w mojej
                                              sytuacji i pozała smak zycia mojego zycia z upierdliwa tesiową ex
                                              teściową i jej porąbanym synalkiem.
                                              • madziulec Re: Oliwija.... 30.01.08, 19:45
                                                Oliwija.
                                                Wlasnie Ty taka jestes.
                                                Albo ktos z Toba a jak nie to z nozem lecisz.
                                                Bo nie wolno miec innego zdania niz Ty. Jesli sie zachowujesz jak osoba chora
                                                psychicznie to ja Ci to mowie, ze jest to nienormalne. I nie dlatego, ze
                                                zasmiecasz sobie umysl niepotrzebnymi informacjami, ale masz jakies psychozy
                                                maniakalne, ze w tramwajach czy autobusach ganiasz swoja byla tesciowa.. To nie
                                                jest normalne zachowanie. Co Cie to obchodzi czy ktos Ci mowi dzien dobry czy
                                                nie????

                                                Oliwija - prosze Cie. To nie jest moje czepialstwo .. To jest naprawde
                                                nienormalne....
                                                • oliwija Re: Oliwija.... 31.01.08, 08:17
                                                  madziulec napisała:

                                                  > Oliwija.
                                                  > Wlasnie Ty taka jestes.
                                                  > Albo ktos z Toba a jak nie to z nozem lecisz.
                                                  > Bo nie wolno miec innego zdania niz Ty. Jesli sie zachowujesz jak
                                                  osoba chora
                                                  > psychicznie to ja Ci to mowie, ze jest to nienormalne. I nie
                                                  dlatego, ze
                                                  > zasmiecasz sobie umysl niepotrzebnymi informacjami, ale masz
                                                  jakies psychozy
                                                  > maniakalne, ze w tramwajach czy autobusach ganiasz swoja byla
                                                  tesciowa.. To nie
                                                  > jest normalne zachowanie. Co Cie to obchodzi czy ktos Ci mowi
                                                  dzien dobry czy
                                                  > nie????
                                                  >
                                                  > Oliwija - prosze Cie. To nie jest moje czepialstwo .. To jest
                                                  naprawde
                                                  > nienormalne....

                                                  jaka jestem? chora psychicznnie? nie sądze. Nikogo nie ganiam a na
                                                  perwno nie tą jędze. To byla tylko przenośnia ze za nią goniłam.
                                                  Spotkałam babe w tramwaju chciałm sie jej przypomniec - chore? moze
                                                  dla ciebie tak. A co do szarpanego dziecka to nie było moje
                                                  dziecko . Nie doczytałas uwaznie. A co do zaśmiecania umysłu. dla
                                                  mnie to nie jest zaśmieceanie umysłu. to dla mnie nie jest jakis
                                                  problem poamietac bez wiekszego wysiłku o rzeczach dotyczących mojej
                                                  córki. nie musze jej kupowa butów za 165 zł zeby był szcześliwa. Za
                                                  to wole z nia by znia sie pobawi czy obejrzec bajkę a nie slecze w
                                                  necie aby wypatrzec komu tu dokopac.
                                              • chalsia Re: Oliwija.... 30.01.08, 22:16
                                                > Jeśli uwazasz ze fakt iz
                                                > wiem o swojej córce wszytko co wiedziec powinna kochająca matka.
                                                > matka która sie interesuje swoim dzieckiem jest chorobą psychiczną
                                                > to gratuluje.

                                                oooo, a kimże Ty jesteś by wyznaczać jakieś standardy dla
                                                pojęcia "kochająca matka" ??
                                                Smiesz twierdzić, że skoro nie znam nazwisk przedszkolanek na 3 lata
                                                wstecz ani nie wiem co danego dnia dziecko robiło wprzedszkolu to
                                                nie jestem kochającą matką?

                                                Weź ty na wstrzymanie - a masz co - zważywszy na to co i jak
                                                piszesz - nie wiem, czy dociera do Ciebie fakt, że Twoje dziecko ma
                                                za ojca porąbanego synalka tesciowej.
                                                I jak możesz narzekać na upierdliwą teściową skoro ona przed Tobą
                                                ucieka? Tego to już ni w ząb nie rozumiem.
                                                • oliwija Re: Oliwija.... 31.01.08, 08:26
                                                  a kim ty jestes? nie powiedzialm o nikim ze nie jest kochajaca czy
                                                  nie kochajaca matka. ja nie twierdze ze jesli matka nie zna pan
                                                  przedszkolanek nie moze byc dobra matka. Czy dociera do mnie ze moje
                                                  dziecko ma za ojca porąbanego gościa to ja wiem juz od dawna. ale
                                                  jaki synek tak matka. upierdliwa to ona była. jak jeszcze byłam z
                                                  jej synalkiem
                                                  • chalsia Re: Oliwija.... 31.01.08, 09:52
                                                    > przedszkolanek nie moze byc dobra matka. Czy dociera do mnie ze
                                                    moje
                                                    > dziecko ma za ojca porąbanego gościa to ja wiem juz od dawna. ale
                                                    > jaki synek tak matka. upierdliwa to ona była. jak jeszcze byłam z
                                                    > jej synalkiem

                                                    po tym co napisałas, widać, że jednak jeszcze nie rozumiesz.
                                                    Nie rozumiesz, że takimi słowy uwłaczasz swojemu własnemu dziecku.
                                                    Co równiez znaczy, że Twoja uraza do eksa i jego rodziny jest
                                                    większa/mocniejsza niż uczucia do córki.
                                                    Nie działasz "na zimno", z namysłem ale szargana emocjami. A co
                                                    nagle, to po diable.
                                                  • oliwija Re: Oliwija.... 31.01.08, 19:17
                                                    chalsia napisała:


                                                    > po tym co napisałas, widać, że jednak jeszcze nie rozumiesz.
                                                    > Nie rozumiesz, że takimi słowy uwłaczasz swojemu własnemu dziecku.

                                                    dziecku? hmmmmmmmmm radzej exowi ale jego to ani ziebi ani parzy

                                                    > Co równiez znaczy, że Twoja uraza do eksa i jego rodziny jest
                                                    > większa/mocniejsza niż uczucia do córki.

                                                    jest no i co z tego. nie robi sie tkaich numerów dziecku. takich jak
                                                    oni robili ale ty tego nigdy nie zrozumiesz bo nigdy nie bedziesz w
                                                    takiej sytuacji jak ja.

                                                    > Nie działasz "na zimno", z namysłem ale szargana emocjami. A co
                                                    > nagle, to po diable.

                                                    a co ci do tego? jesteś next mojego ex? to ci serdecznie gratuluje
                                                    debila pod kołdrą!
                                                  • madziulec Re: Oliwija.... 01.02.08, 07:09
                                                    I jeszcze jedno. Jak chcesz obrazac wszystkich i wszystko, twierdzic, ze sypiamy
                                                    raptem wszystkie z Twoim bylym mezem to naprawde czas leczyc te psychoze zanim
                                                    bedzie za pozno.

                                                    I to pisze dla Chalski, ktora akurat jak dla mnie jest osoba zupelnie obojetna
                                                    ale kurza twarz wg mnei nei zasluguje na pomiatanie przez taka osobe jak ty
                                                  • oliwija Re: Oliwija.... 01.02.08, 09:22
                                                    madziulec napisała:

                                                    > I jeszcze jedno. Jak chcesz obrazac wszystkich i wszystko,
                                                    twierdzic, ze sypiam
                                                    > y
                                                    > raptem wszystkie z Twoim bylym mezem to naprawde czas leczyc te
                                                    psychoze zanim
                                                    > bedzie za pozno.
                                                    >
                                                    > I to pisze dla Chalski, ktora akurat jak dla mnie jest osoba
                                                    zupelnie obojetna
                                                    > ale kurza twarz wg mnei nei zasluguje na pomiatanie przez taka
                                                    osobe jak ty
                                                    uuuuuuuuuuuuuuuuu ale mi dowaliłaś chyba sie poryczę!
                                                  • madziulec Oliwija l;))))) 01.02.08, 11:04
                                                    Wbrew pozorom pisalas cholernie duzo o sobie.
                                                    A to o tym, ze corka ma na imie Weronika, a to podawalas nazwe
                                                    szkoly gdzie uczysz i czego (dla przypomnienia mam Ci podac??).

                                                    Nie chce mi sie juz wyliczac Ci tych wszystkich Twoich informacji.
                                                    Bo to nie o to chodzi, takich osob jak TY unikam. Po prostu, z
                                                    zalozenia.
                                                    Teraz nie tlumacz sie, czy gonilas tesciowa, czy tylko szlas za nia
                                                    szybkim krokiem. Obie czynnosci dla mnie sa rownie dziwne i raczej
                                                    nie wskazuja na stabilnosc emocjonalna, ale masz racje, to nadal
                                                    tylko Twoja sprawa.

                                                    Teraz wiem - nalezy unikac Twoich watkow, bo nic nie piszesz w nich
                                                    z sensem. Ktos inny zauwazyl, ze u Ciebie jest wielka nienawisc do
                                                    exa i jego rodziny, ze zachowujesz sie jak zwierzak w klatce. A za
                                                    to nie odbiora eksowi praw rodzicielskich. Ba! Nawet ich nei
                                                    ogranicza. Co wiecej. Sad widzac Twoja niestabilnosc (ktora widac na
                                                    pierwszy rzut oka) moze zastanawiac sie, czy TY zaslugujesz na to,
                                                    by zajmowac sie dzieckiem.

                                                    Wiec pomysl sobei nad tym w ciszy i spokoju i tyle.
                                                    Skoncz juz to floodowanie i wypisywanie w watku, ktory nic Ci nei
                                                    daje, bo procz nienawisci nei masz zadnych konkretow.
                                                    I to jest TWOJA nienawisc.
                                                    Astalavista baby wink
                                                    Mnie juz tu nie ma.

                                                    BTW. nie ma tak, ze 99% osob jest stuknieta. Uwazam, ze gdzies okolo
                                                    1% ma emocjonalne problemy, do tego moze 1% ma choroby psychiczne.
                                                    Reszt ato calkiem normalni ludzie.
                                                  • alo-la Re: Oliwija l;))))) 01.02.08, 11:11
                                                    madziulec napisała:

                                                    > Mnie juz tu nie ma.

                                                    nareszcie


                                                  • oliwija madziulec. 01.02.08, 12:27
                                                    hmmmmmmmmmmmmmmmm masz mało aktualne informacje - jesli chodzi o
                                                    szkołew ktorej uczę.Ale ja ci nie bede sie tłumaczy. No i co z tego
                                                    ze wiesz jak moja córka ma na imię czy to tajemnica? Wiesz
                                                    wspólczuje ci ze musisz sleczecz przed kompem i wyszykiwac
                                                    informacja na mópj temat. Zal mi twojego syna ze nie ma matki- ta
                                                    siedzi i wyszukuje informacja na temat chorej psychicznie oliwiji.
                                                    ŻAL. I owszem ziej nienawiscia do exa i jego rodziny w postaci jego
                                                    matki. a co zakaz ma? moge sobie nie lubic kogo chce i kochac kogo
                                                    chce. Nawet ty mi nie zabronisz. Nie boje sie ciebie. moze sz sobie
                                                    wypisywac w siecxi co chcesz. trylko raczej zajmij sie dzieckiem bo
                                                    kiedys o tobie zapomni.


                                                    www.zanox.com/shop/oliwija%40gazeta.pl
                                                  • oliwija jeszcze jedno do madziulca 01.02.08, 12:33
                                                    madziulec napisała:

                                                    >> Nie chce mi sie juz wyliczac Ci tych wszystkich Twoich
                                                    informacji.


                                                    szpperasz po necie a dziecko sie nudzi. załosne!!!

                                                    > Bo to nie o to chodzi, takich osob jak TY unikam. Po prostu, z
                                                    > zalozenia.


                                                    kłamstwo! unikasz? to czemu do mnie piszesz? coś w takim razie z
                                                    tobą nie gra? uzaleznienie od netu?

                                                    > Teraz nie tlumacz sie, czy gonilas tesciowa, czy tylko szlas za
                                                    nia
                                                    > szybkim krokiem. Obie czynnosci dla mnie sa rownie dziwne i raczej
                                                    > nie wskazuja na stabilnosc emocjonalna, ale masz racje, to nadal
                                                    > tylko Twoja sprawa.

                                                    moja i nic ci do tego. a jesli bede chciał to bede sie tłumaczyc
                                                    tyle razy ile uznam za słuszne!!!!
                                                    >
                                                    > Teraz wiem - nalezy unikac Twoich watkow, bo nic nie piszesz w
                                                    nich
                                                    > z sensem.

                                                    podobnie jak i ty. jeażdzisz po ludziach bo maja inne zdanie niz ty.
                                                    wspólczuje dziecku i exowi. nikt nie moze miec innego zdania niz ty.

                                                    >Ktos inny zauwazyl, ze u Ciebie jest wielka nienawisc do
                                                    > exa i jego rodziny, ze zachowujesz sie jak zwierzak w klatce. A za
                                                    > to nie odbiora eksowi praw rodzicielskich. Ba! Nawet ich nei
                                                    > ogranicza.

                                                    pewna jestes? ze mu nie odbiorą? nie bede sie z Tobą zakładac bo nie
                                                    jestes godnym przeciwnikem dla mnie!

                                                    >Co wiecej. Sad widzac Twoja niestabilnosc (ktora widac na
                                                    > pierwszy rzut oka) moze zastanawiac sie, czy TY zaslugujesz na to,
                                                    > by zajmowac sie dzieckiem.

                                                    no prosze i jeszcze jestes jasnowidzem znasz kazdy sąd w kazdym
                                                    mieście kazdego sędziedziego!!! gratuluje znajomości.pozazdrościc.
                                                    >
                                                    > Wiec pomysl sobei nad tym w ciszy i spokoju i tyle.
                                                    > Skoncz juz to floodowanie i wypisywanie w watku, ktory nic Ci nei
                                                    > daje, bo procz nienawisci nei masz zadnych konkretow.
                                                    > I to jest TWOJA nienawisc.


                                                    ło matko naprawde moja nienawiśc. wiesz załuje ze kiedys zdarzyło mi
                                                    sie cie broni. i dodac do grona przyjaciól. To nie ja nienawidzę
                                                    tylko ty. dogryzasz na każdym kroku czepiasz sie słowek. Nie znasz
                                                    moejgo zycia moje sytuacji wiec sie odczep.

                                                    > Astalavista baby wink
                                                    > Mnie juz tu nie ma.


                                                    i bardzo dobrze. zajmij sie dzieckiem.

                                                    > BTW. nie ma tak, ze 99% osob jest stuknieta. Uwazam, ze gdzies
                                                    okolo
                                                    > 1% ma emocjonalne problemy, do tego moze 1% ma choroby psychiczne.
                                                    > Reszt ato calkiem normalni ludzie.
                                                    czyżby. nie bede szukac po sieci tak jak ty zeby ci cos udowodnic
                                                    mnie na to szkoda czasu.
                                    • oliwija Re: Powiedz mi tak szczerze 30.01.08, 16:28
                                      powiem ci tak moja znajoma wczoraj miala sprawę o odebranie praw
                                      ojcu jej dziecka. Facet od ponad 2 lat wogóle sie z dzieckiem nie
                                      kontaktował, nie płącił alimentów, miał komornika na głowie ale co z
                                      tego.... i tak nie płacił. jego pensja wpływał na konto nowej
                                      żony.Straszył tą moją koleżankę ze ja wykonczy bo mu komornika
                                      nasłaął 9 jak bym gdzies to słyszała). Na sprawie tatuś mówił ze
                                      kocha dzicko ponad zycie... ze to zona (była) mu nie pozwala na
                                      kontakt z córka. A była żona ma od 7 lat ten sam numer telefonu
                                      mieszka z corką w tym samym miejscu. Cóżjakoś dziwnie tatuś nie
                                      trafiał do dziecka.
                                      Sędzina zadaął ojcu pytania:
                                      1.Do jakiej szkoły chodzi dziecko? tatus nie wiedział Ba nawet nie
                                      wiedział ze juz chdzi bo sie zdziwił
                                      2. Ulubiona bajka dziecka....?
                                      3.kiedy dziecko ostatnio chorowało ( mniej wiecej z dokładnościa do
                                      miesiąca) też nic

                                      i facert stracił prawa do dziecka.


                                      po co mi wiedza o tym jak sie nazywa pani mojego dziecka? hmmmmmmm
                                      chociazby po to aby wiedziec do kogo sie zwróci w razie problemów.
                                      kto do mnie dzwoni jesli dziecko żle sie czuje. mnie nie jest
                                      wszystko jednoi czy kowalska to pani mojego dziecka czy sprzątaczka.
                                      A moze dzwoni next ex-zeby mnie postraszyc!
                                    • violencja Re: Powiedz mi tak szczerze 30.01.08, 16:37
                                      madziulec napisała:

                                      > Co Ci daje wiedza jak nazywala sie pani X, ktora byla opiekunka w
                                      > zlobku???
                                      > Ale tak zupelnie na serio. Podaj mi 3 argumenty.
                                      >
                                      >
                                      Jeżeli dziecko chodzi do żłobka to w każdej chwili mogę podejść do
                                      niej zapytać o syna,np. czy nie było problemu z leżakowaniem i z
                                      jedzeniem,
                                      gdy dziecko chodziło: chociażby dlatego że dobrze zajmowała się
                                      dziećmi, wtedy taki żłobek można polecić znajomym.Bo wiesz że
                                      dziecko zostaje pod dobrą opieką.
                                      Chciałabyś żeby twoje dziecko uczyła bezimienna pani która będzie go
                                      popychać? i co wtedy pójdziesz na skargę i pokarzesz ją wzrokiem?
                                      Ale ty i tak zapewne nie poszłabyś na skargę bo przecierz dziecko
                                      opowiada niestworzone rzeczy.
                                      • madziulec Re: Powiedz mi tak szczerze 30.01.08, 17:04
                                        Nie. Zadalam pytanie co daje wiedza o PRZESZLYCH opiekunkach / nauczycielkach
                                        dziecka?

                                        Dla mnie jest to chore.
                                        • oliwija Re: Powiedz mi tak szczerze 30.01.08, 19:21
                                          madziulec napisała:

                                          > Nie. Zadalam pytanie co daje wiedza o PRZESZLYCH opiekunkach /
                                          nauczycielkach
                                          > dziecka?
                                          >
                                          > Dla mnie jest to chore.

                                          no niech tak zostanie. niech sobie bede dla ciebie chora
                                          psychicznie mamusia krzywdzaca własne dziecko. taaaaaaaaaaaaaaaa nie
                                          rzucam sie tatusiowi dziecka na kolana aby był łaskaw zoabczyc sie z
                                          własną córką, jego matce tezx nie zeby chciał przyjśc do wnuczki dzo
                                          szkoły czy przedszkola na dzień babci.No taaaaaaaaaaak masz racje
                                          popełniam wielki bład. idę zaraz poszuykac w ksiazce telefonicznej
                                          aktulanego adresu exa- moze juz wydrukowali i wweekend pojade z
                                          córką go odwiedzic. dziecko powinno miec w koncu kontakt ze
                                          zrównowarzożonym psychicznie ojcem skoro matka to idiotka- pamieta
                                          wszytkie panie dziecka zna jego ulubione owoce, kolory, bajki ,
                                          ksiązki, wie kiedy i na co chorowało- tak tak to symptomy choroby
                                          psychicznej. wiesz co a moze nawet lepiej jesli od razuu zadzwonie
                                          do psychiatryka niech mnie zamkną za to ze kocham swoje dziecko i
                                          nie pozwole jej skrzywdzi stukniętemu ojcu i tak samo jak nie
                                          bardziej stuknietej babce.
                                          • madziulec Re: Powiedz mi tak szczerze 30.01.08, 19:47
                                            Gdybys byla tu obok mnie WRZSNELABYM na Ciebie.

                                            Czy slyszalas pytanie, ktore Ci zadalam?? Slyszalas. Wiec na nie odpowiedz. Nie
                                            chce sluchac milionowy raz tej samej nudnej juz dla mnie historii o tych
                                            opiekunkach, ktore sa wazne dla dziecka i dla Ciebie jest super wazne, czy ona
                                            ,ma na nazwisko Kowalska czy Nowacka...


                                            i nie chce juz czytac, czy kochas swoje dziecko.

                                            Odpowiedz normalnie na pytanie:co daje wiedza o PRZESZLYCH opiekunkach /
                                            nauczycielkach dziecka?
                                            Prosilam o podanie 3 argumentow.

                                            I odpowiedz normalnie i przestan robic z siebie idiotke.
                                            • oliwija Re: Powiedz mi tak szczerze 31.01.08, 08:18
                                              madziulec napisała:

                                              > Gdybys byla tu obok mnie WRZSNELABYM na Ciebie.
                                              >
                                              > Czy slyszalas pytanie, ktore Ci zadalam?? Slyszalas. Wiec na nie
                                              odpowiedz. Nie
                                              > chce sluchac milionowy raz tej samej nudnej juz dla mnie historii
                                              o tych
                                              > opiekunkach, ktore sa wazne dla dziecka i dla Ciebie jest super
                                              wazne, czy ona
                                              > ,ma na nazwisko Kowalska czy Nowacka...
                                              >
                                              >
                                              > i nie chce juz czytac, czy kochas swoje dziecko.
                                              >
                                              > Odpowiedz normalnie na pytanie:co daje wiedza o PRZESZLYCH
                                              opiekunkach /
                                              > nauczycielkach dziecka?
                                              > Prosilam o podanie 3 argumentow.
                                              >
                                              > I odpowiedz normalnie i przestan robic z siebie idiotke.



                                              cóż skoro uwazasz mnie za idiotke niech tak zostanie. pisalm ze nie
                                              wiedza o przeszłych a o obecnych jest wazna. ja znam wszytkie panie
                                              bo utrzymujemy z nimi kontakt- no tak ale dla ciebie to tez wyraz
                                              choroby psychicznej. cóż widocznie jestm chora i mam chore dziecko.
                                              pasujemy do siebie.
                              • triss_merigold6 Re: O czym Ty mówisz kobieto? 29.01.08, 21:49
                                Nie histeryzuj. Na zebrania chodzę, z wychowawczyniami rozmawiam.
                                Niemniej jeśli widzę, że dziecko jest ogólnie zadowolone to nie
                                odczuwam potrzeby wnikania ze szczegółami co konkretnie robiło i z
                                kim. Trzylatkowi czas się myli i średnio precyzyjnie odpowiada.wink
                                • madziulec Triss ;) 29.01.08, 21:52
                                  Moje dziecko rozbrajajaco dzis powiedzialo, ze na obiad w przedszkolu dostalo
                                  kanapke z maslem wink))))
                                  • triss_merigold6 Re: Triss ;) 29.01.08, 21:58
                                    Moje - niezależnie od tego co jest na obiad - twierdzi, że jadło
                                    ziemniaczki z kotlecikiem a poza tym NIC. Ściemnia, bo pytam
                                    opiekunek co zjada.D W niedzielę byliśmy w Muzeum Techniki i teraz
                                    potomek twierdzi, że leciał dużą rakietą. Słowo honoru, że nie
                                    leciał.
                                    • madziulec Re: Triss ;) 29.01.08, 22:33
                                      o wlasnie. Przypomnialas mi jeszcez jedno. Jeszcze w czasach zlobkowych moje
                                      dziecko zawsze jadlo w zlobku kotleciki przyrzadzane przez dziadka wink)))

                                      A chodzilo nie tak jak Twoje do Muzeum Techniki a Pikniki wink))
                                • oliwija Re: O czym Ty mówisz kobieto? 30.01.08, 08:16
                                  triss_merigold6 napisała:

                                  > Nie histeryzuj. Na zebrania chodzę, z wychowawczyniami rozmawiam.
                                  > Niemniej jeśli widzę, że dziecko jest ogólnie zadowolone to nie
                                  > odczuwam potrzeby wnikania ze szczegółami co konkretnie robiło i z
                                  > kim. Trzylatkowi czas się myli i średnio precyzyjnie odpowiada.wink


                                  zalezy który trzylatek mało precyzyyjnie opowiada.
                                  • madziulec Re: O czym Ty mówisz kobieto? 30.01.08, 09:41
                                    Ok. Kolejna opowiesc: moj trzy (ba! prawei 4ro) lateczek opowiadal,
                                    ze wczorja mieli bal w przedszkolu. Ze tanczyl tylko z Lidka, ze ja
                                    pocalowal w nosek...


                                    3 szczegoly. Drobny quiz. Co jest fantazja a co prawda?
                                • violencja Re: O czym Ty mówisz kobieto? 30.01.08, 16:14
                                  > Trzylatkowi czas się myli i średnio precyzyjnie odpowiada.wink

                                  Trzylatkowi może i tak ale nie ma go co porównywać do 8 latka,
                                  zresztą nie każdy 3 latek precyzyjnie opowiada, każde dziecko jest
                                  inne.
                        • anetina Re: Czy odebranie praw = brak alimentów? 29.01.08, 21:32
                          grubo się mylisz
                          jest różnica między ojcem nieobecnym w zyciu dziecka a ojcem
                          pracującym i bywającym w domu wieczorami i weekendami

                          akurat moje dziecko nie zna ojca biologicznego
                          eks nie wie, co Mały lubi jeść, jak nazywają się koledzy syna
                          ale to wszystko o dziecku zna mój mąż, mimo że całymi dniami pracuje
                          i wraca o 19, gdy Mały już śpi
                          mimo że rzadko bywa w przedszkolu, na zajęciach u dziecka, to i tak
                          nauczycielki go znają


                          ps. moja mama pamięta imię mojego przyjaciela z lat szczenięcych,
                          pamieta, co lubił itp.
                          mój tato również, mimo że był takim wiecznie pracującym smile
                      • zwiatrem Oliwio 07.02.08, 11:18
                        chcialam Ci powiedziec, ze takie zaswiadczenie moze jako notatke przyniesc do
                        sadu kurator, sad wysyla kuratora zbadac czy i Ty sie pojawiasz, a przede
                        wszystkim czy masz kontakt z wychowawca, wiec jesli tos odmowilby Ci wydania
                        tego zaswiadczenia, to popros sad o wizyte kuratoryjna w placowce, nasz sad
                        zrobil to co prawda sam, ale wnioskowac naprawde mozesz, to jest calkiem
                        logiczne myslenie, skoro sad w moim miescie zrobil to z urzedu

                        przy rozwodzie moich rodzicow ojciec tak jak piszesz, nie znal planu lekcji, ani
                        zajec poza lekcyjnych, nie potrafil tez nic powiedziec o naszych ocenach, kiedy
                        byla ostatnia wywiadowka, rowiesnicy z torymi sie spotykamy, kiedy przebylismy
                        ostatnio choroba itp. i to sad uznal za razace zaniedbania
                        • oliwija zwiatrem 07.02.08, 13:43
                          ja nie mam problemow zeby takie zaświadczenie uzyska. Mam doskonały
                          kontakt z byłymi paniami od żłobka (choc tu tatus czasmi jeszcze
                          zjarza- ba raz żeby zrobi awanture pani, ktora powiedzial ze dziecko
                          sie zesikało- no ale to sie jej nalezalo- potem juz sie nie pojawiał)
                          do obecnej szkoły. planu dziiecka ja tez specjalnie nie znam- znaczy
                          wiem ze np w środe i czwratek ma religię a w środe czwartek piątek
                          balet ale co ma po kolei to za Boga nie wiem. Ex podejrzewam ze
                          nie wie nawet do której szkoły dziecko chodzi, do ktorej klasy w
                          sensie a,b,c, czy d?. Moze nawet nie wie czy to pierwsza czy druga
                          lasa ale to jego problem. Do którego przedszkola chodzi dziecko tez
                          nie wiedział. Moze to i dobrze bo by dymu narobił.
    • pelagaa Re: Czy odebranie praw = brak alimentów? 30.01.08, 19:33
      Droga Oliwijo.
      Pozbawilam moja mojego dziecka wladzy rodzicielskiej. Nie oznacza
      to, ze nie musi placic alimentow, oczywiscie musi. Nie oznacza to,
      ze nie moze widywac sie z dzieckiem, teoretycznie moze wink Nie chce,
      wiec nie mam probolemu. Gdyby nagle zechcial, musialaby sie liczyc z
      moim zdaniem, bo jest pozbawiony wladzy rodzicielskiej, czyli zyski
      jakies sa z pozbawienia. Sama zalatwiam paszport, nie musze liczyc
      sie ze zdaniem kogos, kto dziecko na w dupie.
      Na dodatek pamietam ile wazylo i mierzylo moje dziecko w dniu
      urodzin, pamietam o ktorej dokladnie z minutami godzinie sie
      urodzilo, jaka mialo ostatnio szczepionke, kiedy chorowalo i jakie
      leki przyjmowalo, mimo, ze moj syn ma juz 12 lat i nie jest jedynym
      obowiazkiem w moim zyciu.
      Na sprawe o pozbawienie wladzy rodzicielskiej przynioslam
      zaswiadczenia ze szkoly i z przychodni, ze ojciec nie bywa w tych
      instytucjach, czyli nie jest zainteresowany ani edukacja, ani
      zdwoeim dziecka, bo to dokladnie mowia trakie zaswiadczenia. Warto
      je dolaczyc do sprawy.
      Byc moze kiedys w przytszlosci, jesli ojciec bedzie chcial alimentow
      na siebie dziecko odkopie sygnature akt o pozbawienie wladzy
      rodzicielskiej, odnajdzie zaswiadczenia i zeznania i udowodni, ze
      wzgledy wspolzycia spolecznego i olewactow ojca wykluczaja mozliwosc
      placenia na niego alimentow, szczegolnie, ze moj tez ma
      dziecko/dzieci, krote wychowuje, wiec niech ono/one placa na tatuska.
      Komentarzami "coponiektorych" sie nie przejmuj.
      Nie warto sie kopac z koniem.
      Dzialaj logicznie i tak, jak Ci intuicja podpowiada. Warto chornic
      dziecko przed pseudoojcem.
      • madziulec Re: Czy odebranie praw = brak alimentów? 30.01.08, 19:50
        Pelagaa wink

        My nie wiemy czy to jest pseudoojciec.

        Jesli jakas kobieta zaczelaby Ciebie (jako byla tesciowa) ganiac po ulicy, niby
        po to, by powiedziec "dzien dobry".
        Nie iwemy tak naprawde co Oliwija robila swojemu eksowi, moze nachodzila go w
        pracy????
        • guderianka Re: Czy odebranie praw = brak alimentów? 30.01.08, 19:58
          wątek długi-madziulec w akcji tongue_out

          Pamiętam wszystko co dotyczy moich dzieci-nawet ostatnią bakterię i
          nawet szczegóły porodu. Ba-nawet pamiętam jak ssałam pierś matki i
          co działo się w złobku,Ale mój mąż nie pamięta-kiepski jest w te
          klocki. Ale na sprawie o odebranie władzy to on wiedział co dolega
          dziecku,jakie bierze leki,czy dobrze się uczy.

          Ważne jest czy ojciec wie COKOLWIEK o teraźniejszości dziecka-
          zwłaszcza jeśli to dotyczy dziecka już 8letniego a nie 4 letniego
          smarka. W przedszkolu u córki była raz akcja bo ojciec bilogiczny
          chciał sie zobaczyc z córka i zabrac ją do domu.A panie nie dały.Bo
          nie było papierka od matki, Ojciec prosił, krzyczał dziecko płakało.
          Koszmar..i..szacunek dla niego. Nie mógł małej odbierać ale panie
          pozwoliły by odwiedzał ją na sali. Mieli swój kącik. Oboje byli
          przeszczęsliwi. A one go szanowały bo pokazał , ze mu ZALEŻY

          Oliwia- nie przejmuj sie. Nie wykazujesz oznak nienormalności. Tylko
          nie wiem komu i co można powiedzieć
          • madziulec Guderianka.... 30.01.08, 20:06
            Wiesz co?
            Moje dziecko w tej chwili jest na antybiotyku. Ma kolejne zapalenie ucha. Nie
            wiem jaki to antybiotyk, bo dla mnei eni ma to znaczenia, wiem jak go podawac.
            Michas nie ma uczuulenia na zaden antybiotyk,w iec nie musze u lekarza pamietac
            nazw antybiotykow i tyle.
            Czy to od razu dyskwalifikuje mnei jako rodzica?

            W Twoich oczach tak.

            Bo moje dziekco nei opowie tez co sie dzialo w przedszkolu, a jak je odbieram to
            eni ma juz pani, ktora prowadzi grupe, a gdzyu przyprowadzam, to jeszcez jej nie
            ma (telefoniczny kontakt jest tez utrudniony, bo mam swiadomosc, ze ona ma prace
            a nie czas na pogaduszki ze mna - na mnie zebym zdazyla dojechac ona musialaby
            czekac okolo 2 godzin).

            Rozumiem wiec, ze nalezy mi odebrac prawa rodzicielskie...

            Ale wnioski wink Zeby top ges kopla wink))))

            Aha.
            Nie pamietam jak maly ssal moja piers, bo ze wzgledu na jego i moj stan zdrowia
            racezj pierwsze dni spedzalismy zdala od siebie....
            • guderianka Re: Guderianka.... 30.01.08, 20:10
              Przeczytaj ze zrozumieniem mój wpis w którym piszę że JA akurat
              pamietam a mój M Nie pamieta bo jest w te klocki cienki. Może
              faktycznie powinnam była napisać , ze pamieć dobra lub słaba nie
              dyskalifikuje jako rodzica
          • madziulec i wlasciwie jeszcez jedno... 30.01.08, 20:07
            Stosunek do dzieci okresla tez slownictwo.


            Mysle, ze okreslenie 4-letniego dziecka smarkiem jest ... nieco niesmaczne.
            • guderianka Re: i wlasciwie jeszcez jedno... 30.01.08, 20:18
              madziulec-może i niesmaczne
              ale na swoje też tak mówię : tudzież szarańcza,szkodniki, syfiarki i
              wiele wiele innych niesmacznych , brzydkich,okropnych wink
            • pelagaa Re: i wlasciwie jeszcez jedno... 30.01.08, 20:20
              Do swojego dziecko mowie "Potworze" lub "Losiu", chyba go nie
              kocham wink))))))
              • guderianka Re: i wlasciwie jeszcez jedno... 30.01.08, 20:24
                to ja się jeszcze przyznam
                gdy oglądnęłam harrego pottera a potem władcę pierścieni i
                zobaczyłam zgredka i szkaradka-to tak zaczełam mówić do moich
                córek.To mi powinno się odebrać prawa rodzicielskie wink
                • madziulec Re: i wlasciwie jeszcez jedno... 30.01.08, 20:38
                  Nie ja to mowie.
                  Dla mnie w jakis sposob okresla to szcunek do drugiej osoby. Do drugiego czlowieka.
                  Nie iwem czy Ty Pelago albo czy Ty Guderianko chcialabys by ktos do was na
                  codzien mowil: gruba raszplo, tlusta jedzo, wyrzutku spoleczny...

                  Tak samo "czule" okreslenia...
                  Kurza twarz.
                  • guderianka Re: i wlasciwie jeszcez jedno... 30.01.08, 21:10
                    Madziulec-jeśli mówiłby to do mnie z takim samym poczuciem humoru i
                    czułością jak ja mowię do moich dzieci-to nie miałabym nic
                    przeciwko wink
                    • madziulec Re: i wlasciwie jeszcez jedno... 30.01.08, 21:33
                      Niesmaczne, ale popisuj sie dalej wink
                      Napewno na tym forum zdobedziesz poklask.
                      • guderianka Re: i wlasciwie jeszcez jedno... 30.01.08, 23:23
                        Do Ciebie mi daleko wink)
                        • madziulec Re: i wlasciwie jeszcez jedno... 31.01.08, 06:41
                          No napewno.
                          Bo ja zeby zalozyc swoje forum nie musialam zakladac drugiego nicka wink))

                          Wiec teraz nie musze sie udawac, ze jedstem kims innym i przechodzic niby
                          obojetnie wobec wypowiedzi drugiego nicka i na jednym forum wypowiadac sie jako
                          ktos a na innym jako ktos inny. Bo przeciez nie ma co udawac, jest jedna wredna
                          i taka z lekka niesmaczna Guderianka, ktora ma swoje 5 minut wiec chce zabysnac
                          w towarzystwie, bo czuje sie niedowartosciowana... i jej alter-ego Guderka,
                          slodko-pierdzaca i udajaca anioleczka...

                          Bo przeciez po co mamy udawac, ze o tym wiemy?
                          Prawda Guderko-Guderianko?

                          My dobrze wiemy jaka jestes i nie musimy sie wcale krygowac.
                          • alo-la madziulec kto to pisze 31.01.08, 08:43
                            Sama trolujesz pod wieloma nickami - prawda fruzello?, i nawet forum
                            założyłaś pod nickiem olafkp (wcześniek udając tutaj faceta)
                            Tak więc lepiej się zamnknij.
                            • madziulec Re: madziulec kto to pisze 31.01.08, 09:52
                              HA he wink
                              A jak Ci powiem, ze Olaf K-P to pracownik Politechniki Warszawskiej
                              to zamkniesz swoja niewyparzona paszczke???

                              smile)) Pozdrawiam Cie serdecznie wink)) I zacznij myslec gloweczka, bo
                              eni sluzy ona wylaczni edo posiadania buzi i oczkow by je przewracac
                              na widok facetow
                              • alo-la Re: madziulec kto to pisze 31.01.08, 11:58
                                Waw ale z ciebie mistrz ciętej riposty big_grinDDD

                                A co "pana" olafkp, to być moze jakiś pracuje na politechnice, ale
                                na forum to jesteś ty i sama się do tego zresztą kiedyś przyznałaś.
                                Krotka pamięc?
                          • guderianka Re: i wlasciwie jeszcez jedno... 31.01.08, 09:26
                            ale ty tępa jesteś tongue_out

                            jeśli ktoś moderuje już jedno forum pod nickiem GUDERIANKA to nie
                            może załozyć drugiego forum pod nickiem GUDERKA
                            ale się zbłaźniłaś

                            ale widzę że nabrałaś odwagi-już nie wysyłasz mi obelg na maile? tongue_out
                            • guderianka tfu 31.01.08, 09:30
                              miało być, że nie można używać tego samego nicka do moderowania
                              dwóch różnych forów

                              ale żeby to wiedziec trzeba najpierw poczytać -ale po co skoro
                              łatwiej sobie uknuć spiskową ?tongue_out

                              lecz się

                              albo chłopa znajdź tongue_out
                              • guderianka madziulec -ustosunkuj się, jeśli potrafisz 31.01.08, 09:37
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=48158&w=64804402&a=64804402

                                data-25czerwca
                                • madziulec Re: madziulec -ustosunkuj się, jeśli potrafisz 31.01.08, 09:51
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=74877424&wv.x=2&a=75091500

                                  prosze bardzo i powiem Ci, ze klamiesz. Bo po prostu nie umiesz
                                  czegos zrobic i tyle.
                                  Takie tam slodko-pierdzenie - tyle Ci powiem. Bo tak jest wygodniej.
                                  Bo slodko-pierdzaca guderka nei moze dopieprzyc madziulcowi, bo to
                                  bedzie wbrew wizerunkowi medialnemu wink
                                  • guderianka Re: madziulec -ustosunkuj się, jeśli potrafisz 31.01.08, 11:25
                                    no cóż mi się nie udało tego dokonać, jestem cienka w te forumowe
                                    klocki najwidoczniej.
                                    Pewnie gdybym połowę swojego życia, albo nawet 3/4spędzała na forum
                                    tak jak Ty, też umiałabym takie cuda robić
                                    Myśl sobie co chcesz, nie zależy mi na tym
                                    Żegnam
                              • madziulec Re: tfu 31.01.08, 09:49
                                Mozna moderowac dowolna ilosc for, mozna za to byc wlascicielem
                                tylko jednego wink)))


                                Eh.. KOmputerowiec z Bozej laski... Hackerstwa sie zachcialo wink)))
                            • madziulec Re: i wlasciwie jeszcez jedno... 31.01.08, 09:48
                              KLAMIESZ wink))


                              Moderuje forum Zdradzeni, moderuje forum mojego osiedla, moderuje
                              jeszcze jedno ( o ktorym nie chce pisac) Jestem wlascicielka jednego
                              forum.

                              Eh. Klamstwo zawsze mialo krotkie nozki.
                              • alo-la I tu się podłożyłaś madziulec 31.01.08, 12:05
                                Bo kto moderuje forum zdradzeni??
                                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=42591
                                Tak, tak, olakp czyli madziulec w kolejnym wcieleniu.
                                Poza tym nie wymyslaj głupot, bo wystarczy poczytać regulamin, żeby
                                wiedzieć, że jeden nick=jedno forum, i pod jednym nickiem można mieć
                                tylko jedno forum.
                                Ludzie z twarzą tak jak Guderianka wychodzą z tego tak, że zmieniają
                                swoj nick nieznacznie, a niektórzy zmieniają się z madziulca w
                                olafakp albo "wredną.sukę". Pamietasz jeszcze?
        • oliwija Re: Czy odebranie praw = brak alimentów? 31.01.08, 08:19
          madziulec napisała:

          > Pelagaa wink
          >
          > My nie wiemy czy to jest pseudoojciec.
          >
          > Jesli jakas kobieta zaczelaby Ciebie (jako byla tesciowa) ganiac
          po ulicy, niby
          > po to, by powiedziec "dzien dobry".
          > Nie iwemy tak naprawde co Oliwija robila swojemu eksowi, moze
          nachodzila go w
          > pracy????
          >


          nic mu nie zrobiłam poza tym ze wywaliłam go z domu za to co zrobił
          swojej córce i mnie. a jesli chodzi o nachodzenie go w pracy to
          specjalnie nie maiałm szans od 5 lat facet nie pracuje.
      • oliwija Re: Czy odebranie praw = brak alimentów? 31.01.08, 08:13
        pelagaa napisała:

        > Droga Oliwijo.
        > Pozbawilam moja mojego dziecka wladzy rodzicielskiej. Nie oznacza
        > to, ze nie musi placic alimentow, oczywiscie musi. Nie oznacza to,
        > ze nie moze widywac sie z dzieckiem, teoretycznie moze wink Nie
        chce,
        > wiec nie mam probolemu. Gdyby nagle zechcial, musialaby sie liczyc
        z
        > moim zdaniem, bo jest pozbawiony wladzy rodzicielskiej, czyli
        zyski
        > jakies sa z pozbawienia. Sama zalatwiam paszport, nie musze liczyc
        > sie ze zdaniem kogos, kto dziecko na w dupie.
        > Na dodatek pamietam ile wazylo i mierzylo moje dziecko w dniu
        > urodzin, pamietam o ktorej dokladnie z minutami godzinie sie
        > urodzilo, jaka mialo ostatnio szczepionke, kiedy chorowalo i jakie
        > leki przyjmowalo, mimo, ze moj syn ma juz 12 lat i nie jest
        jedynym
        > obowiazkiem w moim zyciu.
        > Na sprawe o pozbawienie wladzy rodzicielskiej przynioslam
        > zaswiadczenia ze szkoly i z przychodni, ze ojciec nie bywa w tych
        > instytucjach, czyli nie jest zainteresowany ani edukacja, ani
        > zdwoeim dziecka, bo to dokladnie mowia trakie zaswiadczenia. Warto
        > je dolaczyc do sprawy.
        > Byc moze kiedys w przytszlosci, jesli ojciec bedzie chcial
        alimentow
        > na siebie dziecko odkopie sygnature akt o pozbawienie wladzy
        > rodzicielskiej, odnajdzie zaswiadczenia i zeznania i udowodni, ze
        > wzgledy wspolzycia spolecznego i olewactow ojca wykluczaja
        mozliwosc
        > placenia na niego alimentow, szczegolnie, ze moj tez ma
        > dziecko/dzieci, krote wychowuje, wiec niech ono/one placa na
        tatuska.
        > Komentarzami "coponiektorych" sie nie przejmuj.
        > Nie warto sie kopac z koniem.
        > Dzialaj logicznie i tak, jak Ci intuicja podpowiada. Warto chornic
        > dziecko przed pseudoojcem.


        ja sie nie przejmuje. Tylko nie dam sobie wmawia choroby psychicznej
        tylko dlatego ze intertesuje sie własnym dzieckiem w takim stopniu w
        jakim uwazam za słuszne. pamietam o wszytkich waznych mniej waznych
        i nieisttotnych dla niektórych np madziulca sprawach mojej córki.
        pytał tylko o to czy jwesli odbieram prtaw ojcu to oznacza to ze
        gosciu nie musi płaci alimentów.
    • iziula1 Re: Czy odebranie praw = brak alimentów? 30.01.08, 22:07
      Madziulec i Oliwija, tak naprwadę nie WY oceniacie dowody w sądzie
      ale SĄD w osobie sędziego.
      I jeśli pan sędzia lub tez pani sedzia uzna że wiedza dotycząca
      nazwisk przedszkolanek świadczy bądz też nie o odpowiedzialności
      danego rodzica to tak bedzie.

      decydujący głos w sprawie o pozbawieniu władzy rodzicielskiej będzie
      opinia psychologa o braku lub istnieniu więźi pomiedzy dzieckiem
      tudzież dobro tego dziecka.

      I tak na marginesie-to nie Ty Oliwija pozbawiasz praw rodzicielskich
      ale sąd. Rozumiem,że to przejęzyczenie ale nie mogłam sobie
      darować smile))

      Co do pytania w wątku-pozbawienie władzy rodziecielskiej jest
      argumentem przeciw płaceniu alimentów przez dorosłe dziecko na
      rodzica w przyszłości.
      Pozdrawiam
      Iza
    • madziulec Oliwija 3-ci dzien Cie prosze 31.01.08, 09:47
      a tu jak grochem o sciane.
      Czytac nei umiesz i znow te same teksty o tym, ze jestes psychicznie
      chora, masz psychicznie chore dziekco i tyle.
      Nie unos sie, bo naprawde wychodzisz na idiotke, ktora zachowuje sie
      jak przedszkolne dziecko tupiace i rzucajace sie w histerii na
      podloge!!!


      Czy mozesz mi wreszcie odpowiedziec po co Ci wiadomosci te o ktore
      pytalam czy nie?
      Jesli nei - rozumiem. Zbierasz je, bo a noz (widelec sie przydadza.
      Cz6yli wiedza dla wiedzy i zasmiecania umyslu.

      Tyle w temacie.
      Wiecej mi sie nie chce z Toba dyskutowac.
      Bo dla mnie osoby tego pokroju ganiajace jakies obce kobiety i
      wreszczace na inne na placu zabaw maja jakis problem ze soba.
      • chalsia Re: Oliwija 3-ci dzien Cie prosze 31.01.08, 09:54
        > Cz6yli wiedza dla wiedzy i zasmiecania umyslu.


        o tu się Madziulec mylisz - wiedza to władza
        • oliwija Re: Oliwija 3-ci dzien Cie prosze 31.01.08, 19:19
          chalsia napisała:

          > > Cz6yli wiedza dla wiedzy i zasmiecania umyslu.
          >
          >
          > o tu się Madziulec mylisz - wiedza to władza



          wiesz niektórzy ludzi nie musza sie specjalnie wysilac do tego aby o
          czyms pamięta i to im nie sprawia bólu w pzreciwienstwie do innych
          którym ból sprawai zapamiętanie imienia własnego dziecka i jego daty
          narodzin.
      • oliwija Re: Oliwija 3-ci dzien Cie prosze 31.01.08, 19:14
        madziulec napisała:

        > a tu jak grochem o sciane.
        > Czytac nei umiesz i znow te same teksty o tym, ze jestes
        psychicznie
        > chora, masz psychicznie chore dziekco i tyle.
        > Nie unos sie, bo naprawde wychodzisz na idiotke, ktora zachowuje
        sie
        > jak przedszkolne dziecko tupiace i rzucajace sie w histerii na
        > podloge!!!
        >
        >
        > Czy mozesz mi wreszcie odpowiedziec po co Ci wiadomosci te o ktore
        > pytalam czy nie?
        > Jesli nei - rozumiem. Zbierasz je, bo a noz (widelec sie przydadza.
        > Cz6yli wiedza dla wiedzy i zasmiecania umyslu.
        >
        > Tyle w temacie.
        > Wiecej mi sie nie chce z Toba dyskutowac.
        > Bo dla mnie osoby tego pokroju ganiajace jakies obce kobiety i
        > wreszczace na inne na placu zabaw maja jakis problem ze soba.


        no nam a co przeszkadza ci to? Kidys sama mi powiedziałas ze ex
        tesciowa nie jest obca osoba-cóz czyżby zmian zdania? Nie goniłam
        jej ael co ja bede z tobą gadac. Dziewczyny mają rację wredna jesteś
        i tyle. skoro jesteś mądrzejsza nie jesteś chora psychicznie nie
        masz problemow ze sobą to moze jestes mądrzejsza i przerwieesz
        dyskusję?
        • madziulec Oliwija.. masz racje ;) 01.02.08, 07:06
          Nie wypowiadam sie wiecej w tym temacie.

          Wiesz dlaczego?
          Powiem Ci:
          1. dlatego, ze 4 dni nie umiesz odpowiedziec na proste pytanie ( JEDNO
          dokaldnie, co dla mnei jest nienormalne i swiadczy o jakims stopniu ograniczenia)
          2. ganiasz po ulicy obce czy nie obce osoby (ale byla tesciowa) niby w celu
          powiedzenia jej dzien dobry, dla mnie tez nie swiadczy to o zachowaniu zgodnym z
          normami spolecznymi
          3. na placu zabaw sama piszesz ze wydzierasz sie tez na jakas kobiete, ktora
          niby zaczepila dziekco, ale patrzac na poprzednie Twoje zachowanie i posty ktore
          wypisujesz na tym forum to raczej uwazam, ze miala miejsce sytuacja odwrotna

          Do tego
          1. nie chce mi sie odbierac na gg kolejnych anonimow od osob, ktore mi pisza
          jaka to ja nie jestem, wiec dziekuje zyczliwym z tego forum, bo nawet im
          (zreszta jak zwykle) odwagi cywilnej brakuje.

          Nie trafilam tu, a raczje przepraszam, blad. Trafilam tu malo kiedy na osoby
          dojrzale i dorosle. Reszta to rozedrgane istoty, ciagle majace wrazenie, ze ktos
          dajacy im jakakolwiek rade (inna niz glaskanie po glowce i mowienie ze sa
          najpiekniejsze i najladniejsze) to jest wrogiem swiata. Tymczasem zycie powazne
          sie zaczelo, zaczely sie sprawy sadowe i tyle.

          Na tym koncze z Toba Oliwija, Twoje pzryjacioleczki, ktore nawet nie potrafia
          pisac po polsku odsylam niniejszym do diabla, bo nawet mi ich nie szkoda.

          Kiedys tez dorosniesz. Chociaz... Powiem szczerze - z troski o dzieci, ktore
          uczysz ktos powinien zglosic sprawe do kuiratorium lodzkiego.
          • oliwija Re: Oliwija.. masz racje ;) 01.02.08, 09:21
            powiem ci tak. podobnie jak ty w necie nie zadaje sie z obcymi
            ludzmi. net to net. nie mam tu żadnych przyjaciólek i do tego wcale
            nie dąże.
            co do odpowiezi na rwoje pytanie. zastanowiłaś sie ze moze ja nie
            mam ochoty odpowiadac na twoje pytanie. Nie? coż taka inteligenta a
            nie przeszło jej to przez mysl.
            Moze i jestem ograniczona cóż nie wszytskim Bóg dał taką wielką
            inteligencje jak Tobie.
            2.nikogo nie ganiam. po raz kolejny mówie ze nikogo nie goniłam
            szybki krok nie równa sie gonitwie!!!!!
            3. owszem wydzierałam sie na placu zabaw na babe, która szarpała
            dziecko.ty pewnie byś wogóle nie zareagował bo i po co! ja reaguje
            jak jakiemukolwiek dziecku dzieje sie krzywda. Widziałsą moje
            zachowanie? m ciekawe! teraz ja poprosze o trzy przykłady kiedy
            gdzie i o której.

            co do gg to tu nie masz racji. nie pisze do ciebie po po pierwsze i
            każde kolejnie nie znam twojego numeru gg. a nawet gdybym znała to
            nie bede sobie zawracała głowy rozmową z kimś takim.
            rozumiem ze 99% osób na forum to świry według ciebie i niech tak
            zostanie.

            ja dorosłam dawno ty jeszcze wtedy lałaś w pieluchy. a co do
            kuratorium w Łodzi prosze cie bardzo zgłaszaj sprawę tylko co im
            powiesz? ze Oliwija gania za swoja ex teściowa chcąc powiedziec jej
            dzień dobry? ze wrzeszczy na obce baby w parku, które robia krzywde
            dzieciom? Ze pyta sie czy odebranie praw rodzicielskich znaczy
            odebranie alimentów? Mysle ze Pani Kurator powita cie z szeroko
            otwartymi ramionami. Szczególnie ze ja uzywam pseudonimu szkolnego
            mojej kolezaki.hmmmmmmmmmmmmmmm zastanów sie nad sobą dziewczynko!
            Zreszta musialbyś zna moje dane łaczne z danymi szkoły w której
            pracuje! Szkól w województwie łodzkim jest kila ( hehe ) i tu masz
            problem raczej każdej z nich nie obejdziesz zeby zapytac kto tu
            uzywa pseudo oliwija?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka