Dodaj do ulubionych

tata zwija żagle w nietypowy sposób...

08.07.08, 15:35
No własnie, tak sobie pomyślałam czy jeszcze ktorejs z Was przytrafil się taki
dziwoląg dziejowy)).Tak więc tata mojej małej ciążą był zaskoczony podobnie
jak ja, bywa, nie my pierwsi.Do pierwszego roku jej zycia był normalnym,
powiedzmy papciem, pomijając pewne detale, ktore jednak można podciągnąć pod
normęsmile.Nadgorliwy nigdy nie był, ale faceci tak czasem mają.Tak więc córa
miała przyrodnie rodzeństwo, ojca , ktory jak wspomniałam od normy raczej nie
odbiegał.No i w pierwsze urodziny nastąpił fiks total.Tatko się wymiksował ,
stwierdził ,ze nie będzie z małą utrzymywal kontaktu, z czasem zabronił tego
także swoim dwóm corkom.I jeszcze stwierdził, że on juz ma dosyć dzieci ..no i
wogóle...biedny miś.Po czym związał się z kims po jakimś czasie i przyjął pod
swe skrzydla kolejną dwójkę nastolatków)))))).
Po dwóch latach jak widzę postanowienia nie zlamał.Dziecko było i go nie ma -
normalnie dematerializacja z mozgu.
Co miesiąc grosz na konto i załatwione.
Niektórym się powinno pozawiązywać na supły pewien sznur z przodu.Niektórym,
powtarzamwink.
Obserwuj wątek
    • megan26 Re: tata zwija żagle w nietypowy sposób... 08.07.08, 16:03
      mój to też niezły okaz debila, jak miała 9 miesięcy sie wyprowadził
      zero kontaktów z małą we wrześniu mała kończyła roczek to za dwa dni
      sobie przypomniał że ma dziecko i postanowił do nas wrócić, lecz
      niestety nie na długo po potem znowu zniknął na kolejnych kilka lat
      i pojawił sie gdy mała miala 4 latka ogłaszając wszem i wobec jakim
      był dupkiem i żebym mu wybaczyła że on nie wyobraża sobie bez nas
      zycai ja po raz kolejny głupia uwierzyłam i po kolejnych dwóch
      latach zniknął na kolejny rok po czym wraca ponownie skruszony i tu
      równiez mój obraz głupoty totalnej i debilizmu postanowiłam po raz
      kolejny dac mu szansę oczywiście okazalo się że po kolejnym roku
      zwinął dupę w troki i znów go nie ma ale obiecuję wam i sobie że
      koniec na tym mojej głupoty ranię nie tylko siebie ale i dziecko a
      on?? no cóż podejrzewam że znowu za kika lat będzie chciał wrócic
      ale wtedy to niech pocałuje sie w dupe za przeproszeniem, zbyt wiele
      razy byłam naiwna, teraz jego kolej na cierpienie. pozdrawiam
      • zjawa1 Re: Megan26 08.07.08, 16:21
        Dlaczego przyjelas go, po tym wszystkim? Czulas cos do niego? A co
        on porabial, jak nie byl z Wami? Ja wychodze z załozenia, ze jak raz
        zostawi, to bedzie to robil zawsze!
        • megan26 Re: Megan26 08.07.08, 17:33
          wiesz chyba czułam coś do niego wiem ze to głupie jak można komuś
          wybaczyć aż takie krzywdy które wyrządzał ale ja chyba umiałam
          wybaczyć, a co robił?? spotykał się z kobieta starsza od siebie o 5
          lat i teraz znowu do niej wrócił, co jeszcze robił ?? bawił się
          beztrosko w czasie kiedy ja po nocach czuwałam nad dzieckiem które
          miało 40 stopni gorączki, kiedy to ja jeżdziłam po lekarzach ze
          złamaną ręką i kiedy to ja wydałam prawie 9000 tys na rechabilitację
          skóry małej ponieważ jest chora na AZS, on e tym czasie odpoczywał
          od obowiązków i problemów. Sama nie wiem czemu mu wybaczyłam chyba
          nadal go kochałam a może poprostu nie chciałm by był z kim innym a
          może..... sama nie wiem
          • zjawa1 Re: Megan26 08.07.08, 18:42
            Czyli dobrze mysle, twierdzac, ze tacy ludzie nigdy sie nie
            zmieniaja? A zastanawialas sie czym on sie kierowal, postepujac w
            taki sposob? Utrzymuje jakis kontak z Toba i dzieckiem?
            • megan26 Re: Megan26 08.07.08, 18:56
              wiesz sama nie wiem czym on sie kierował nie chce wierzyć w to że
              miał złe intencje i że od samego początku za każdym razem wiedział
              że znowu nas zostawi, chyba chciał żeby sie ułozyło ale problem za
              każdym razem polegał na tym że za każdym razem miało by to po jego
              myśli i na jego warunkach on jest i zawsze juz będzie wiecznym
              chłopcem i egoistą myslącym raczej tylko o sobie i swoim
              zadowoleniu. Wiesz póki co ponownie nas zostawił w maju więc moje
              rany są jeszcze świeże i moja złośc na niego wiem że nigdy nie
              minie, kontakt twierdził jeszcze niedawno że chce utrzymywac z małą
              ale wiem że będzie jak zawsze poprostu zniknie na kilka lat. On jest
              człowiekiem z zaburzeniami psychicznymi stracił poczucie własnej
              wartości domniem tak ponieważ studiowałam psychologie i wiem że bez
              odpowiedniej terapi nigdy nie da córce szczęści i nigdy nie zrozumie
              jaką straszna krzywdę robił i robi jej i mnie. pozdrawiam
    • alicja611 palant nie tata 09.07.08, 09:02
      dziewczyny...tez sie zawiodlam, tez bylam sama jak dziecko mialo 40C, bo byl
      caly czas poza domem, zarabial mnostwo kasy a ja musialam prosic o kazdy grosz,
      wielki "tata" co raz w miesiacu zapyta co slychac zajety swoja nowa
      "rodzina"...to ja bylam przy kazdym waznym wydarzeniu dziecka, w chorobie i
      radosci, teraz jest wieksze, jest mi latwiej, kiedys plakalam z powodu
      niedobrego taty, teraz kiedy zaslona opadla, widze, ze to po prostu byl PALANT.
      Szkoda energii. Dacie rade.
    • lubie.gazete Re: tata zwija żagle w nietypowy sposób... 09.07.08, 09:51
      > Niektórym się powinno pozawiązywać na supły pewien sznur z przodu.Niektórym,
      > powtarzam;

      Zgadza się.Podobnie jak "niektórym" (powtarzam "niektórym") powinno się coś
      zakleić - zwłaszcza tym,co nie wiedzą kogo wybierają na ojca swoich dzieci (nie
      mówię o gwałtach).Ale z drugiej strony nie byłoby wtedy tego cudownego forum
      (dla mnie lepsze niż forum humorum).
    • kluchaleniwa Re: tata zwija żagle w nietypowy sposób... 09.07.08, 15:29
      Mój byly mąż zwinąl zagle jak urodzilo sie 2 dziecko,od tamyej pory
      minęło 17 lat...wtedy to był koniec swiata,a teraz uwazam,ze to byl
      dar z niebios.od lat kontakty z dziecmi byly sporadyczne,a teraz nie
      ma ich wcale.i cudownie nam z tym jest.facet jest rąbnięty jak ten
      Twoj,bo nikt nie powinien zostawiac swoich dzieci...czekal koles
      tylko na pretekst,a tamta musial znac od dluzszego czasu.kij z nim
      • kilowisni Re: tata zwija żagle w nietypowy sposób... 09.07.08, 16:15
        Podsumowując , ktoś kto zostawia wlasne dziecko nie jest wart wspomnienia .Moim
        zdaniem ta kwestia nie podlega dyskusji .Na dzien dzisiejszy nie wiem, czy i
        jak potrafiłabym zaakceptować pojawienie się biologicznego ojca w zyciu mojej córki.
        Kiedyś się dowiem, czy taka sytuacja będzie miała miejsce.Dziś mogę sobie gdybać.
        • chalsia Re: tata zwija żagle w nietypowy sposób... 10.07.08, 00:27
          >Dziś mogę sobie gdyba
          > ć.


          Tylko po co? Nie szkoda czasu i nerwów?
          • kilowisni Re: tata zwija żagle w nietypowy sposób... 10.07.08, 14:16
            Większość z nas zdaje sobie sprawę ,że taka sytuacja może zaistnieć .Co nie
            znaczy ,że się to roztrząsa , bo i po co.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka