No własnie, tak sobie pomyślałam czy jeszcze ktorejs z Was przytrafil się taki
dziwoląg dziejowy)).Tak więc tata mojej małej ciążą był zaskoczony podobnie
jak ja, bywa, nie my pierwsi.Do pierwszego roku jej zycia był normalnym,
powiedzmy papciem, pomijając pewne detale, ktore jednak można podciągnąć pod
normę

.Nadgorliwy nigdy nie był, ale faceci tak czasem mają.Tak więc córa
miała przyrodnie rodzeństwo, ojca , ktory jak wspomniałam od normy raczej nie
odbiegał.No i w pierwsze urodziny nastąpił fiks total.Tatko się wymiksował ,
stwierdził ,ze nie będzie z małą utrzymywal kontaktu, z czasem zabronił tego
także swoim dwóm corkom.I jeszcze stwierdził, że on juz ma dosyć dzieci ..no i
wogóle...biedny miś.Po czym związał się z kims po jakimś czasie i przyjął pod
swe skrzydla kolejną dwójkę nastolatków)))))).
Po dwóch latach jak widzę postanowienia nie zlamał.Dziecko było i go nie ma -
normalnie dematerializacja z mozgu.
Co miesiąc grosz na konto i załatwione.
Niektórym się powinno pozawiązywać na supły pewien sznur z przodu.Niektórym,
powtarzam

.