Dodaj do ulubionych

alimenty - argument sadu...

11.08.08, 03:09
Ostatnio uslyszalam w sadzie dosc ciekawy argument:
potrzeby dziecka sa calkowicie zaspokajane.
Mimo przedstawiania dowodow, ze na spelnianie tych potrzeb (podstawowych)
zaciagam kredyt (pozyczki) i nie wystarcza mi z zarobkow, do tego ojcu
spokojnie wystarczy, by wiecej dokladal to sad nie ma zamiaru sie przychylic
do prosby o podwyzke alimentow.
Z ciekawostek jeszcez: wnioslam o sprawdzenie wyciagow jego konta, gdyz
podejrzewam, ze moj eks oszukuje i podaje nieprawdziwe dane co do swoich
dochodow i sad wydal wyrok (postanowienie??) bez pelnego zapoznania sie z
materialem dowodowym.

Oczywiscie sad nie uznal, ze dziecka potrzeby rosna i ze juz nie ma wiecej
kasy. I ze nikt nei da mi wiecej pozyczek dopoki nie splace starych.

Bawic sie z apelacje czy probowac abarot i pisac o podwyzke alimentow?
Obserwuj wątek
    • oliwija Re: alimenty - argument sadu... 11.08.08, 06:50
      a ex nie ma przypadkiem kilku kont? Bo to też takmoże być ze ty niby
      znasz to jedno a on ma jeszcze w 3 innnych bankach. ja bym wniosla
      apelacje.. i PROŚBĘ o sprawdzenie czy nie ma przypadkiem innych
      kont.
      • madziulec Re: alimenty - argument sadu... 11.08.08, 07:29
        ma.
        Ale sad w ogole nie sprawdzal jego wplywow na konta jednoczesnie bardzo
        wnikliwie sprawdzajac moje wydatki (nastepnym razem wpisze ile wydaje na
        podpaski...).
        • chalsia Re: alimenty - argument sadu... 11.08.08, 08:54
          madziulec napisała:

          > ma.
          > Ale sad w ogole nie sprawdzal jego wplywow na konta jednoczesnie
          bardzo
          > wnikliwie sprawdzajac moje wydatki (nastepnym razem wpisze ile
          wydaje na
          > podpaski...).

          KONIECZNIE składaj apelację. Byłam w podobnej sytuacji -sąd I
          instancji zdecydował sie sprawdzić konto eksa tylko w połowie
          okresu, o który wnioskowałam i tylko z jednego konta, a wnosiłam o
          więcej.
          Sąd apelacyjny sprawdził i konta i fundusze, o których sprawdzenie
          wnosiłam i za okres, który podawałam. Udowodniłam w ten sposób, że
          ojca jak najbardziej stać (i że kłamie w żywe oczy sądowi).
          Sąd przez rok zbierał te dowody, apelację wygrałam
          • madziulec Re: alimenty - argument sadu... 11.08.08, 09:32
            Ale moze tak naprawde relatywnie oplaca mi sie nastepny wniosek o podwyzszenie
            alimentow???
            Bo moze apel;acja trwa dluzej?
            Tak jak piszesz rok to bardzo dlugo i prawde mowiac niestety zaden juz bank nei
            sfinansuje mojego zycia przez rok, natomiast finansuje wlasnie budowe domu przez
            eksa. Ja zycze mojemu eksowi bardzo dobrze tylko dlaczego moje dziecko ma przez
            to nie miec kurtki na zime i butow???
            • virtual_moth Re: alimenty - argument sadu... 11.08.08, 09:42
              Następny wniosek o podwyższenie alimentów będzie rozpatrywał, jak sądzę, ten sam sąd. Przy apelacji będziesz miała inny skład sędziowski.
              • madziulec Re: alimenty - argument sadu... 11.08.08, 10:01
                Ale i terminy inne.
                Jak pisala Chalsia - ona miala termin rok...
                Przy takim terminei to niestety ale czeka mnei napasc na bank, zarabianie na
                ulicy... sama juz nei wiem. Po prostu jest dziura w budzecie domowym, a eks
                ostatnio trumfujaco wychodzil z sadu, ze udalo mu sie zaoszczedzic dokladnie 200 zl.

                I z zemsty nie zabral dziecka na wakacje
                • mokrasa Re: alimenty - argument sadu... 11.08.08, 10:09
                  Ja bym złozyła apelację - masz super argumenty. Nie wiem z jakiej
                  dzielnicy jesteś (bo to chyba tez ma jakies znaczenie). Ja apelacje
                  złożyłam w marcu a sprawę miałam 3 tygodnie temu.
                  CO do kolejnej sprawy to jakbys sie zdecydowała to może w innym
                  sądzie (jeśli to oczywiscie jest możliwe - mi lepszą właściwość
                  dawało nasze miejsce zamieszkania). Moja pani mecenas strasznie
                  chciała unikać Śródmieścia. Na Kocjana okazał się całkiem ok.
                  • madziulec Re: alimenty - argument sadu... 11.08.08, 10:37
                    U mnie wychodzi wlasnie Sad Apelacyjny warszawski, ja jestem spoza warszawy i
                    apelacja jest w sadzie w Warszawie.
                    Kiedys juz mialam jedna, ale te 3 panie siedzace w skaldzie potrafia mi sie snic
                    po nocach.
                • virtual_moth Re: alimenty - argument sadu... 11.08.08, 10:56
                  Madziulec, jestes wykształconą kobietą, a bez alimentów ani rusz? Niestety ale samotna matka musi trochę rozsądniej planować budzet, wydatki i w ogóle całe życie. Dość nierozsądnymn jest wliczanie do dochodu alimentów i branie ich pod uwage przy planowaniu wydatków zważywszy na rzeczywistość w jakiej się znajdujemy (sądy i nieskuteczność państwa w ściganiu dłużników alimentacyjnych). Jak myslisz dlaczego banki wyliczając zdolność kredytową w ogóle nie biorą pod uwagę alimentów?
                  Pozostaje zacisnięcie pasa i sąd apelacyjny imho.
                  • madziulec Re: alimenty - argument sadu... 11.08.08, 13:00
                    W tym momencie neistety wiekszosc swojego czasu musze poswiecic rehabilitacji
                    dziecka.
                    I nie moge podjac pracy, ktora bylaby lepiej platna, bo niestety oznaczaloby to
                    tez nieposwiecanie czasu dziecku, a na to sobei nei moge pzowolic.

                    W zeszlym roku dziecko jzu mialo etap autoagresji przez rozne zachowania aojca i
                    ja teraz nie chce do tego dopuscic.
                    Ale to wymaga pracy. Mojej a nie opiekunek.

                    I pasa sie jzu bardziej nei da zacisnac. Bo dziecko buty miec musi. Zjesc tez -
                    nei da sie mu powiedziec, ze dzis kolacji nei bedzie.
                    • mokrasa Re: alimenty - argument sadu... 11.08.08, 14:26
                      Madziulec, Chyba odpowiedź virtual_moth była w takim stylu jak Ty
                      (miedzy innymi) najcześciej udzielasz żalącym się dziewczynom. Nie
                      chcę naprawdę byc złośliwa, tylko tak sobie pomyślałam. A sytuacji
                      naprawdę Ci nie zazdroszczę.
                      Wiadomo, że musisz walczyć w sądzie, może w W-wie pójdzie lepiej bo
                      tu jednak przyzwyczajeni się do wyższej stopy zyciowej. Może pomyśl
                      jeszcze o zmianie abonamentu medycznego na tańszy a wcale nie mniej
                      oferujacy (chyba że firma Ci sponsoruje). Ja jeszcze czasem mogę
                      dostukac nieźle na allegro. Ze sprzedaży z 2-3 miesięcy starczyło mi
                      na tegoroczny wyjazd nad morze.
                      A może warto jednak by zatrudnić adwokata. Myślę ze sama nie
                      wygrałabym takich alimentów jakie mam.
                      • madziulec Re: alimenty - argument sadu... 11.08.08, 15:49
                        Ja nie oplacam abonamenty medycznego dziecku, jest oplacany przez ojca,
                        oczywiscie ze wolalabym np wybor jakis, bo ostatnio nie jestem zadowolona z
                        opieki, ale nie mam wyboru.

                        Na adwokata tez trzeba miec.
                        Tu zaczyna sie problem, ze gdyby zyl moj ojciec to pewnie pokusilabym sie,a le
                        teraz uklad jest taki, ze musze jeszcze pomagac mojej mamie, ktorej na zycie
                        zostaje 400 PLN i nie ma szans, by przezyc.
                        Do tego sa moje wydatki, gdzie niestety nie da sie ich zredukowac (czesc zostala
                        zredukowanych do minimum, m.in przez wybranie licznika dwutaryfowego energii
                        itp). Niestety nei da sie kupowac dziecku uzywanych butow, nie da sie tez
                        ku[powac uzywanego jedzenia.

                        Nie zale sie, tylko pytam co bedzie szybsze.

                        Zreszta tym razem atak na ojca jest zmasowany bo mam dosc nastawianai dziecka
                        przeciwko mnie. Dziecko po raz kolejny zostalo w domu z zemsty, ze cos robie
                        przeciwko ojcu. W czerwcyu zemsta ojca na mnie polegala na tym, ze ojciec przez
                        meisiac nei odzywal sie do dziecka. Takich ludzi nalezy leczyc i izolowac od
                        spoleczenstwa i ja napewno nei pozwole na kontakty takiej jednostki z moim
                        dzieckiem.
                        • oliwija Re: alimenty - argument sadu... 11.08.08, 20:31
                          madziulec napisała:

                          > Ja nie oplacam abonamenty medycznego dziecku, jest oplacany przez
                          ojca,
                          > oczywiscie ze wolalabym np wybor jakis, bo ostatnio nie jestem
                          zadowolona z
                          > opieki, ale nie mam wyboru.


                          a nie mozesz z ojcem dizecka pogadac.. powiedziec ze ci to i to
                          nie pasuje.. ze wolałabys miec jednak wplyw na wybór lekarza czy
                          lekarzy.?

                          >
                          > Na adwokata tez trzeba miec.


                          mozna wystąpic o adwokata z urzędu.

                          > Tu zaczyna sie problem, ze gdyby zyl moj ojciec to pewnie
                          pokusilabym sie,a le
                          > teraz uklad jest taki, ze musze jeszcze pomagac mojej mamie,
                          ktorej na zycie
                          > zostaje 400 PLN i nie ma szans, by przezyc.

                          no wła.snie nie wiem jak to jest u ciebie ale czy nie mozesz
                          zamieszkac z mama? jeśli macie dwa mieszkania z tego co pamiętam to
                          mieszkasz w mieszkaniu swojego dziecka. mama moglaby sie do was
                          sprowadzic. tamto mieszkanie możnaby wynajmowac.. byłoby troche
                          groosza... . Ja bym tak zrobiła na Twoim miejscu. Nie znam Twojej
                          sytuacji do końca nie znam Twoich ukladów z mama i rodzenstem -
                          jesli je masz. próbuje coś podopowiezieć.


                          > Do tego sa moje wydatki, gdzie niestety nie da sie ich zredukowac
                          (czesc zostal
                          > a
                          > zredukowanych do minimum, m.in przez wybranie licznika
                          dwutaryfowego energii
                          > itp).

                          no i tu coś oszczędzasz.


                          > Niestety nei da sie kupowac dziecku uzywanych butow, nie da sie tez
                          > ku[powac uzywanego jedzenia.
                          No to fakt używane buty to nie jest dobry pomysl. uZuwane
                          jedzenie... chyba najgorszy z możliwych. ale jest kilka sklepów
                          które maja naprawde dobra i taniż zywnośc np. Kaufland. ( tu znów
                          nie wiem czy gdzies w Twojej okolicy coś takiego jest)
                          poza tym jest cos takiego jak rynek czy bazar. tam jedzenie jest
                          tańsze niz w osiedlowym sklepie. fakt trzeba jechac kuoic przywieżc
                          ale naprawde można sporo zaoszczędzić.



                          > Nie zale sie, tylko pytam co bedzie szybsze.


                          wydaje mi sie ze ze względu na zmiane sklądu sędziowskiego pokuś
                          sie o apelacje



                          > Zreszta tym razem atak na ojca jest zmasowany bo mam dosc
                          nastawianai dziecka
                          > przeciwko mnie.

                          no to niestety najbardziej boli.


                          >Dziecko po raz kolejny zostalo w domu z zemsty, ze cos robie
                          > przeciwko ojcu. W czerwcyu zemsta ojca na mnie polegala na tym, ze
                          ojciec przez
                          > meisiac nei odzywal sie do dziecka.

                          no to niestety świadczy o jego "dojrzałości". ojciec mo córki od 3
                          lat sie sam izoluje od niej i teraz od nowego dziecko... psychol?
                          najwidoczniej.na szczescie dla mnie ex i na szczescie go nie widuje.



                          >Takich ludzi nalezy leczyc i izolowac od
                          > spoleczenstwa i ja napewno nei pozwole na kontakty takiej
                          jednostki z moim
                          > dzieckiem.

                          oby ci sie to udało
                          • madziulec Re: alimenty - argument sadu... 11.08.08, 20:48
                            Odpowiem Ci tylko na ostatnie - nie da sie zyc w 2 pokojach (akurat w naszych
                            warunkac, gdzie jednej jest przejsciowy), w 3 osoby.
                            Prpbowalismy po smierci taty...
                            Niestety.

                            Drugie rozwiazanie nie wchodzi w gre ze wzgledow prawnych. Niestety nei moge Ci
                            wyjasnic dlaczego,a le wynajecie zarowno jednego jak i drugiego mieszkania nie
                            wchodzi w gre, przy czym wyjacecie mieszkania dziecka nie wchodzi w gre ze
                            wzgledu an mozliwosc (prawie pewnosc) cofniecia darowizny ze strony ojca w tym
                            momencie.. Musze w nim mieszkac co najmniej 5 lat. Chce czy nie.

                            Co zas do rozmowy z moim eksem.. Sad ostatnio probowal mu zasugerowac mediacje.
                            On nie wyrazil zgody.. Skoro nei wyrazil zgody w sadzie to pokazuje to jego chec
                            dogadania sie i w ogole sklonnosc do kompromisow .. Smutne.
                          • mokrasa Re: alimenty - argument sadu... 11.08.08, 20:53
                            1) Ten abonament opałacany przez tatę moze uzyc jako srgument -
                            niech daje Ci pieniadze a Ty wykupisz taki jaki będziesz chciała
                            (pisałam na warszawskim ze ja płacę za siebie i małą około 160zł z
                            wizytami domowymi, full specjalistów i badań)

                            2)Adwokat to kasa na dzień dobry ale sie zwraca - mi po 6
                            miesiącach. Dodatkowo sąd zasądza zwrot kosztów (każdy adwokat o to
                            występuje) - od różnicy 300zł międzxy tym co płacił a wyrokiem
                            dostałam 500zł. A jak na zarobki (realne na państwowej posadzie)
                            tatusia i relacje ich do moich to alimenty mam naprawdę ok. Może uda
                            się jakos rozłozyć pątności adwokarta na raty?

                            Co do oszczędnosći codziennych to nie pomoge bo ja jestem mistrzynia
                            rozrzutności, ale nauczyłąm sie odsprzedawac nasze rzeczy i czasami
                            ustrzelac hiciory na wyprzedażach które odsprzedaję po cenach prawie
                            wyjściowych.
                            • madziulec Re: alimenty - argument sadu... 11.08.08, 20:59
                              Ja ostatnio przed sadem udowodnilam, ze moj eks przepieral pieniadze.
                              Czyli oszukiwal - placac za wystawianie faktur, by placic nizszy podatek.

                              I sad jakos i tak nie mial zamiaru sprawdzic jego dochodow.
                              Nadal sprawdzajac tak jak pisalam super wnikliwie moje wydatki ...
                          • madziulec Re: alimenty - argument sadu... 11.08.08, 20:57
                            Wlasciwie jeszcez jedno.
                            Przez dosc dlugi czas to ja dazylam do tego, by moje dziecko mialo kontakty ze
                            swoim ojcem.
                            Ojciec pozbawil nas srodka lokomocji w najtrudniejszym momencie (auto wtedy
                            stalo i bylo nieuzywane przez nikogo), a on po zlosci anm po prostu zabral, by
                            mnie zgnoic. Jednoczesnie potrafil codziennie wysylas sms-y z pogrozkami i
                            roszczenmiowymi pytaniami kiedy malego przywione.

                            Potem chcialam jego kontaktow, zasugerowalam wyjazdy wakacyjne, zasugerowalam
                            spotkania 3 razy w tygodniu.
                            Pani psycholog ostatnio popukala sie w czolo. Ja wszystko robilam w dobrej
                            wierze, okazuje sie, ze przez to wszystko przerazliwie skrzywdzilam swoje
                            dziecko, fundujac mu genialna hustawke uczuc.
                            Do tego moje dziekco rok temu na wakacjach nie mialo mozliwosci przez 4 dni
                            skontaktowac sie ze mna, a gdy ja sie dodzwonilam w koncu (bo komorka byla
                            wylaczona) to nexia odkladala sluchawke, mowiac przy moim dziecku, ze maly nie
                            chce rozmawiac z matka wariatka.
                            To wszystko zapewnilam swojemu dziecku.

                            Zapewnilam tez porwanie ze zlobka, bo nie umialam w pewnym momencie zablokowac
                            kontaktow, wierzac, ze kto jak kto, ale ojciec napewno dziecku krzywdy nie
                            zrobi. Mylilam sie. Ojciec w ogole nie myslac potrafi dziecku mowic ze matka
                            slyszy glosy, ze jest wariatka i ze opn juz niedlugo zabierze malgo do siebie.
                            Te sama bajke opowiada dziecku od 3 lat.


                            Bylam glupia wierzac caly czas, ze ojciec kocha dziecko. Nie kocha, a caly czas
                            wmawia wszystkim, ze wykorzystuje dziecko do swoich rozgrywek, bo wstyd mu
                            przyznac jak on to dziekco traktuje. Wstyd mu przyznac, ze o swoim dziecku nic
                            nie wie. Wstyd mu powiedziec, ze nie wie kiedy maly zaczal chodzic, ,mowic,
                            jakie bylo pierwsze slowo, co maly lubi robic...


                            Tak, krzywdze swoje dziecko, bo pozwalam spotykac sie z czlowiekiem, ktrego sie
                            boje, boje sie kiedy znow mi zrobi krzywde. Nie "czy" zrobi tylko "kiedy". I
                            zaczynam coraz czesciej podejrzewac, ze krzywde zrobi dziecku...
                            • wawrzyniecpruski Donos na męża=brak logiki 12.08.08, 00:09
                              madziulec, nie obreaż się ale tym wykazywaniem przed sądem, że mąż
                              coś kombinuje na boku postępujesz trochę nielogicznie. Donos ten
                              miał na celu dowalenie mężowi i walnięcie go po kieszeni w sytuacji,
                              gdy występujesz o zwiększenie alimentów...
                              Paranoja spowodowana ogromną nienawiścia, która Cię zaślepia.
                              To takie spojrzenie z boku. Mogę sie mylić oczywiście.
                              Aha i jeszcze jedno. Naprawdę sie dziwisz, żejak donosisz na byłego
                              męza to on sie mści i nie chce płacić z a to czy tamto?
                              Naprawdę dziwi Cie jego zachowanie?
                              • madziulec Re: Donos na męża=brak logiki 12.08.08, 07:42
                                Nie byl to donos.
                                Moj eks wykazywal kiedys, ze zarabia 1400 PLn. To wynikalo z dokumentu PIT.
                                Teraz z dokumentu PIT wynika, ze zarabia 5000 zl, a ja podejrzewam, co wiecej,
                                jestem na 99% pewna, ze podobnie jak wtedy chachmeci. Proste.
                                Wiec wnioslam na spokojnie o yciagi z wplywami z jego 3 kont (az 3, ktore
                                posiada!!). Sad olal, to zadalam pytanie, ktore pokazalo, ze pieniadze byly
                                przepierane, by wykazac, ze eks podanie nieprawdziwe wykokosci dochodow.
                                Wykazalam. Sad zreszta byl bardzo zaskoczony.
                                Jak pisalam - mimo mojego wniosku wydano postanowienie (wyrok?) nie badajac
                                calej sytuacji majatkowej mojego eksa, co ni powinno miec miejsca.
                                Potraktowano mnie jakbym to ja byla obowiazana do alimentacji na rzecz dziecka.

                                A z nim.. Pol roku wczesniej poszlam do mojego eksa i dogadalam sie ze bede
                                dostawac 50 zl wiecej. ANI RAZU tych 50 zl nie dostalam. Dziwisz sie, ze nie mam
                                ochoty juz sie z nim dogadywac? To nie jest jedyny raz gdy poszlo o kase. Z nim
                                wychodze tak, ze albo mi kasy w ogole nie oddaje, albo oddaje 3 miesiace
                                pozniej, albo polowe mniej wiecej.
                                Zeby z kims usiasc i rozmawiac musisz miec z kim. I ten ktos musi chciec, a nie
                                wrzeszczec nerwowo w sadzie, ze on mediacji nei potrzebuje.
                                • oliwija madziulec. 12.08.08, 07:56
                                  nie bede sie dopytywac dlaczego nie chcecie nie mozecie mieszkac w 3
                                  osoby w 2 pokojach. podejrzewam ze ma na to wpływ stan zdrowia
                                  twojego - dziecka- bardzo ci wspólczuje.


                                  kiedys mnie zjechalas za to ze żle mówie o exiu... teraz robisz to
                                  samo... nie wiem byc moze to ten sam typ człowieka.. Ja moze
                                  wczesniej niz ty zrozumialm ze ex to człowiek, który nie załsuguje
                                  na to aby być nazywanym tatą. Też nie wie kiedy dziecko zaczeło
                                  chodzic mówieć. podejrzewam ze nawet nie do której klasy jego
                                  dziecko chodzi nie wspominając o takich drobiazgach jak choć jedna
                                  ulubiona bajka, książka , koleżanka. Nie wie o swojej córce
                                  absolutnie nic. No przepraszam teraz moz ejuz wie ze po wakacjach
                                  idzie do drugiej klasy bo jego ciotka dzwonila po to abym ja sie
                                  dowiedziła u komornika ile on ma zaległości... śmieszne. Nawet mu
                                  sie ne chce dowiedziec ile jest winien swojemu dziecku i panstwu.
                                  nów ciotk aratuje mu dupę... do czego to prowadzi? do tego ze
                                  facet sie uczy chachmesctwa.. może sobie narobić dzieci moż emieć
                                  długi może miec 300 komornikow a ciotka i tak go spłaci zeby
                                  chrześniak nie mial problemów i spokojnie mógła sie dziwkowac. a
                                  dzieci? hm wina matek ze nie pozwalaja sie z tatą spotykac....

                                  ja mu nigdy nie zabronilam . ciekawe ze mnie powiedzial ze jego
                                  druga żona sobie nie zyczy aby odwiedzał córkę ( gdyby tak było to
                                  głupek z niego ze sie z nia ożenił) a jej powiedział ze to moj
                                  partner go wywalił. Interesujacy jest fkt ze ex i next widzieli sie
                                  raz przez 2 minuty właśnie w dniu ostatniej wizyty exa u dziecka i
                                  nie zamienili ani słowa. Dodam ze inny kontakt tez nie mial miejsca
                                  bo exc mieszkał dlaeko poza lodzią i co chwile zmieniał numery
                                  telefonow i co chwila mi je ujawniał... czemu to mialo służyc? do
                                  dziś nie rozumiem. Fakt faktem ale teraz nie mam z exem żadnego
                                  kontaktu. No i dobrze.
                                • wawrzyniecpruski Re: Donos na męża=brak logiki 12.08.08, 12:40
                                  A widzisz- to zmienia postać rzeczy.
                                  Z poprzedniego posta można było wywnioskować, ze atakujesz faceta
                                  chcąc mu przywalić po kieszeni jednocześnie wnioskując o zwiększenie
                                  alimentow
                                  wink)

                                  Jeśli koleś nie dotrzymuje słowa to jedynym rozwiązaniem są
                                  roztrzygnięcia formalne.
                                  • madziulec Re: Donos na męża=brak logiki 12.08.08, 13:16
                                    Nie.
                                    Forum niestety uniemozliwia pisanie beletrystyki, przez co czasem
                                    (niejednokrotnei) utrudnia sie zrozumienie niektorych rzeczy, ktore dla nas sa
                                    jasne i klarowne
                                    • izunia_milo Re: Donos na męża=brak logiki 12.08.08, 23:39
                                      Madziulec, wiele z Twoich postów na forum gazety wyniosłam mądrego. Z
                                      doświadczeń innych samodzielnych mam mogę Ci poradzić apelację. I nie dyskutuj z
                                      wawrzyńcemśmiesznym bo on ma swoje wizje świata i próbuje je przełożyć na
                                      rzeczywistość.
                                      • madziulec Re: Donos na męża=brak logiki 12.08.08, 23:47
                                        Ostatnie 3 lata nauczylo mnie jednego: nie dyskutowania, nie udowadniania rzeczy
                                        oczywistych...
                                        Nie chce mi sie.

                                        Juz nie.
                                        W sobote po raz kolejny sie zalamalam. W piatek bylam na badaniu sluchu z
                                        dzieckiem, prawe ucho kiepskie, tyle wiem, nie wiem co jest przyczyna, wiem, ze
                                        jest wklesla blona bedenkowa, maly nie slyszy szeptu... Wiem, ze stan zapalny.
                                        Mowie to eksowi w sobbote rano. i gdzie idzie eks? Na basen z dzieckiem....

                                        I to jest wlasnie moja walka z wiatrakami. nie jakies uzeranie sie w sadzie o
                                        marne 200 zl, bez ktorych ciezko bo ciezko ale da sie zyc.
                                        Ale od 3 lat tlumaczenie eksowi, ze np maly nie jest do konca sprawny, ze wymaga
                                        innego podejscia, ze wymaga .. I ostatnio juz mu to mowia rehabilitanci i
                                        terapeuci... Coz, on wie swoje.. A mnie wysyla do psychiatry. Bo to ja mam sie
                                        leczyc... Zapewne, by miec sily na tlumaczenie mu co naszemu dziecku jest i jak
                                        je rehabilitowac.
                                      • wawrzyniecpruski Re: Donos na męża=brak logiki 12.08.08, 23:50
                                        No to teraz madziulec sie posłucha i nie będzie ze mną dyskutowała
                                        bo....Ty tego chcesz
                                        wink))
                                        Twoj apel byłby nawet zabawny- takie dbanie o cudzą cnotę, gdyby nie
                                        to, że jest żałosny....
                                        Chyba, izunia chłopa dawno nie miałaś...
                                        Bez obrazy.
                                        wink)
                                        • oliwija Re: Donos na męża=brak logiki 13.08.08, 07:16
                                          madziulec twoj ex robi po prostu na złośc nie Tobie a dziecku .
                                          tylko chyba ba na pewno nie zdaje sobe z tgo sprawy... a co tam
                                          niech se głupia baba mówi ja i tak wiem swoje.... niestety takie
                                          podejście exów jest diośc popularne. dlatego ja sie ciesze ze pseudo
                                          tatus mojej córki sie wogóle nei interesuje. przynajmniej nie
                                          psuje mi tego czego dokonalm w sprawie mojej córki.
                                        • madziulec Wiesz Wawrzyniec... 13.08.08, 09:31
                                          Najbardziej zawsze bawia mnie na tym forum stwierdzenie "chlopa dawno nei
                                          mialas". Tak jakby sens istnienia jednostki zenskiej dal sie wyrazic iloscia
                                          orgazmow dziennie / na godzine / na dobe.
                                          Jesli tak to wystarczyloby kupic wibrator czy inne tego typu urzadzenia (chocby
                                          kulki) i urzywac do woli.
                                          Wtedy naprawde facet nie bylby potrzebny.

                                          Od 3 lat jestem juz poziom wyzej i moje zwiazki zaczynam widziec z nieco innej
                                          perspektywy. I ani niepotrzebny mi w lozku demon seksu (z powodow powyzej), ani
                                          Adonis (taki zazwyczaj jest piekielnie pusty w srodeczku, a szczegolnie w
                                          czaszcze, czego eni znosze chronicznie), a zaczyna byc potrzebna jednostka myslaca.

                                          Tak wiec niekoniecznie musi to byc chlop, bo ci ostatnio jakos w ewolucji
                                          zaczynaja sie cofac i niestety gdzies traca swoje zdolnosci myslenia.
                                          Pozdrawiam Cie i smutno mi bedzie czytac dalej Twoje pseudo wywody na temat tego
                                          kto chlopa nie mial a kto nie. Dowodzi to bowiem tylko tego, ze nei masz innych
                                          argumentow.
                                          • wawrzyniecpruski Re: Wiesz Wawrzyniec... 13.08.08, 14:17
                                            Masz jak najbardziej rację z tym seksem. Twierdząc, że izuni milo
                                            brakuje chłopa chciałem raczej wyrazić wrażenie, że jest to
                                            wyjątkowo czepliwa osoba, nienawidząca facetów, kłócąca sie z każdym
                                            zarówno na tym forum jak i na forum www.wstroneojca.pl
                                            Nie ma opinii wyrażonej przez faceta, której ta pani nie wyśmieje,
                                            nie zgnoi i nie wyszydzi.
                                            To dlatego napisałem, ze czegos jej musi brakować. I tyle.
                                          • wawrzyniecpruski Re: Wiesz Wawrzyniec... 13.08.08, 14:21
                                            Wywód typowej sfrustrowanej samicy.
                                            Jako recepte polecam minimum 18 cm, stosowane dwa razy dziennie,
                                            rano i wieczorem przed posiłkiem.
                                            • madziulec Re: Wiesz Wawrzyniec... 13.08.08, 14:48
                                              Heh. Wywod typowego impotenta, ktory swoja technike musi maskowac wielkoscia wink)))


                                              Pozdrawiam i dalsza dyskusje uwazam za zakonczona.
                                              • wawrzyniecpruski Re: Wiesz Wawrzyniec... 13.08.08, 14:51
                                                i tym sie pocieszaj.tyle twego.
                                                wink))
                                                • madziulec Re: Wiesz Wawrzyniec... 13.08.08, 15:12
                                                  Ni emusze sie pocieszac wink
                                                  Bo nie zajmuje sie braniem linijki i sprawdzaniem ile mam cm i gdzie wink i
                                                  podbudowywaniem wlasnego ego w odniesieniu do posiadanych centymetrow wink


                                                  Pozdrawiam Cie Laurku wink))
                                                  Nie pisz do mnie wiecej. 18 cm to dla mnie cienki bolek jestes wink
                                                  • wawrzyniecpruski [...] 13.08.08, 15:19
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • madziulec Wawrzyniec. 13.08.08, 15:39
                                                    Powiem Ci tak.

                                                    To co piszesz nawet nei nadaje sie do cytowania.
                                                    Gdybys chcial ugodzic bawil bys sie dalej w dosc zabawna konwersacje na dosc
                                                    smiesznym lekko erotycznym poziomie.
                                                    Niestety - przeszedles do wulgaryzmow. Bardzo brzydkich i takich rynsztokowych,
                                                    pokazujacych cala krase Twojego podejscia do kobiet, nie tyle do mnie, ile
                                                    wlasnie do kobiet.

                                                    Poleci Twoj post i tyle, bo .. zreszt asam o tym wiesz.
                                                    Ciekawe jaka miales satysfakcje piszac go?? Orgazm???
                                                  • wawrzyniecpruski Re: Wawrzyniec. 13.08.08, 15:59
                                                    Madziulcu, rozmowa była o alimentach. Była taka do czasu, kiedy
                                                    postanowiłaś przywalić samcowi. Samiec sie odwinął i masz to co
                                                    chciałaś...Oczywiście razem z koleżankami podejmiesz kolejne próby
                                                    zagdakania mnie, i pewnie Ci sie to uda tylko po co?
                                                    Jestem już zmęczony rozmową z Tobą, żałuję, że w ogóle odezwałem sie
                                                    pod Twoim wątkiem. Pluskaj sie dalej w słodkim bagienku współczucia
                                                    jakie otrzymujesz tu od innych kobietek, odrzucaj inne poglądy, bądz
                                                    głucha na argumenty a wszystkich samców traktuj jak wrogów.
                                                    Nawet nie jestem na Ciebie zły, mnie jest Ciebie po prostu bardzo
                                                    szkoda. Nic sie nie da z Tobą zrobić, nienawiść do facetów jest zbyt
                                                    zapiekła.
                                                    Obiecuję, że nie będe już odpowiadał na Twoje posty a Ciebie prosze
                                                    byś nie komentowała moich wypowiedzi. Ja słowa dotrzymam a jeśli Ty
                                                    spełnisz moją prośbę to będe Ci dozgonnie wdzięczny.
                                                  • oliwija Re: Wawrzyniec. 13.08.08, 17:42
                                                    wawrzyniecpruski napisał:

                                                    . Była taka do czasu, kiedy
                                                    > postanowiłaś przywalić samcowi.


                                                    i teraz sam sobie odpowiedz czemu przywaliła osobnikowi płci
                                                    męskiej. jak sam piszesz to samiec...


                                                    >
                                                    > Obiecuję, że nie będe już odpowiadał na Twoje posty a Ciebie
                                                    prosze
                                                    > byś nie komentowała moich wypowiedzi. Ja słowa dotrzymam a jeśli
                                                    Ty
                                                    > spełnisz moją prośbę to będe Ci dozgonnie wdzięczny.

                                                    mamy nadzieje ze spełnisz obietnice. ulży nam wszystkim. a kiedy sie
                                                    wybiersasz na tamten świat?
                                                  • madziulec Laurku ... o zenskim imieniu ;)) 13.08.08, 18:55
                                                    Problem, ze teraz probujesz nieudolnie pokazac z siebie macho.
                                                    To nie Ty dyktujesz tui warunki, to ja Ci pierwsza powiedzialam, ze nie chce mi
                                                    sie z Toba dyskutowac, ja pierwsza Ci napisalam, ze nie chec mi sie wiecej
                                                    czytac Twoich zlotych mysli.

                                                    Ty z uporem godnym maniaka, osoby niezrownowazonej psychicznie, z uporem godnym
                                                    tak naprawde urazonej dumy kopnietego w tylek faceta chcesz za wszelka cene
                                                    pokazac, ze to Ty niby konczysz dyskusje.

                                                    Nie moj drogi. Nie che Cie zagdakac. Dysponuje bowiem o tyle kultura, ze nie
                                                    powiem Ci, ze jestes zlamasem, ktory tak naprawde uzywa rynsztokowego
                                                    slownictwa, ze niewiele roznisz sie w takich momentach od takich pijaczkow spod
                                                    budki z piwem, ktorym sie wydaje, ze jak zacmokaja na pania elegancka to juz ja
                                                    zdobyli. Nie moj drogi. Daleko Ci zarowno poziomem, jak i w ogole swiatami
                                                    zyjesz gdzie indziej. Odstajesz, mimo to, ze wydaje Ci sie, ze skoro mozesz
                                                    pisac na tym forum to juz jestes w swiecie rownorzednym.


                                                    Wiec Laurku o zenskim imieniu pokaz ze jestes facetem, nie tylko rozniacym sie
                                                    ode mnie posiadaniem meskich organow rozrodczych. oczekuje bowiem od Ciebie
                                                    szacunku do gatunku zenskiego i przeproszenia mnie.
                              • chalsia Re: Donos na męża=brak logiki 12.08.08, 08:26
                                Wawrzniec, nie obraź się, ale bredzisz, albonie umiesz czytać ze
                                zrozumieniem. JAki dodnos? Wykazanie przed sądem, że facet ma
                                dochody większe niż wykazuje w PIT, że kręci itpo NICZYM mu nie
                                grozi, poza ewentualnie przegraniem rzeczonej sprawy. Udowodnienie,
                                że eks kłamie nie służy dowaleniu eksowi a temu, by wygrać sprawę.
                                Sąd nie informuje US o takich sprawach, baaa sam sąd często nie
                                robi tego co powinien z lietry prawa czyli np. kierowac do sądu
                                karnego za krzywoprzysięstwo.
                                Kurczę, czy wszyscy niedojrzali faceci na wszystko patrzą z
                                perspektywy, że ktoś coś robie WBREW nim, IM na złość, IM na szkodę
                                i w życiu nie przyjdzie takim gościom do głowy to, że ktoś coś robi
                                nie przeciwko nim ale w obronie interesów dziecka, ew. swoich?
                                .
                                • oliwija jak faceci walcza o dzieci 12.08.08, 08:52
                                  poczytajcie sobie to forum
                                  forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=50548

                                  zobaczycie jakie to my matki jestesmy wredne, okrutne.... a oni?
                                  aniołki
                                • wawrzyniecpruski Re: Donos na męża=brak logiki 12.08.08, 12:44
                                  Chalsia, w swoim poście (skierowanym do madziulca a nie do
                                  Ciebie!!!) wyraziłem przypuszczenie a nie pewność.
                                  To Ty bredzisz!!!
                                  Rozluźnij pośladki, zrób 10 wdechów i nie bądz taka agresywna bo ci
                                  żyłka pęknie.
                                • izunia_milo Re: Donos na męża=brak logiki 13.08.08, 07:25
                                  chalsia napisała:

                                  > Wawrzniec, nie obraź się, ale bredzisz, albonie umiesz czytać ze
                                  > zrozumieniem.

                                  Chalsia. Trolli się olewa ciepłym moczykiem wink)). Wystarczy poczytać inne posty
                                  wawrzyncasmiesznego, żeby zobaczyć jakie herezje ludziom opowiada. Szkoda czasu
                                  na to indywiduum.

                • chalsia Re: alimenty - argument sadu... 11.08.08, 11:46
                  madziulec napisała:

                  > Ale i terminy inne.
                  > Jak pisala Chalsia - ona miala termin rok...

                  nie termin rok. W trakcie apelacji odbyły się w sumie 3 rozprawy -
                  pierwsza w grudniu (jakieś 3 miesiące od przesłania akt z sądu I
                  instancji), druga w kwietniu, potem przez rok trwało ściaganie
                  dowodów z banków itp, i potem ostatnia rozprawa.

                  Virt Ci już napisała - składając za jakiś czas o podwyższenie
                  alimentów masz szansę trafić na ten sam skład, w sądzie apelacyjnym
                  będzie inny. I jesli wygrasz apelację, to może Ci to w przyszłości
                  ułatwić sprawę w I instancji (no bo ich dotychczasowa praca
                  zostanie zaopiniowana).
                  Nie jest powiedziane, że będzie to u Ciebie aż tyle trwało
                  • chalsia Re: alimenty - argument sadu... 11.08.08, 11:57
                    > Nie jest powiedziane, że będzie to u Ciebie aż tyle trwało

                    tym bardziej, że będziesz miała ten sam sąd apelacyjny co ja, i na
                    mojej sprawie sekretariat nauczył się już (mam nadzieję) prawidłowo
                    pisać pisma do banków, by od razu ujawniały dane o koncie eks (a
                    nie zasłaniały się tajemnicą bankową wobec złego sformułowania
                    pisma z sądu).
                    • annakate Re: do autorki watku 11.08.08, 22:15
                      Jesli się nie zgadzasz z wyrokiem - to koniecznie apelacja. Z bardzo prostego
                      powodu - to znaczy, że z wyrokiem się nie zgadzasz. jesli nie złozysz apelacji,
                      to znaczy, że z wyrokiem się zgadzasz, a wtedy w krótkim czasie nie uda Ci sie
                      wykazać zmiany sytuacji w stosunku do poprzedniego wyroku i masz oddalenie jak w
                      banku. Pilnuj terminów!
    • oliwija madziulec 13.08.08, 15:29
      odpuść sobie tego 18 centumetrowego faceta szoda czasu i nerwów.
      skoro pisze ze jemu chodzilo o 18 cm czegokolwiek to penie jeśli nie
      o to co ma w gaciach to penie to co ma w makówce. imponujacy wynik
      czyż nie?
      • wawrzyniecpruski Re: madziulec 13.08.08, 15:34
        i w ten sposób niewinny wątek o alimentach zszedł na
        jakiekolwiek/czyjekolwiek 18 cm.
        wink)
        A można było grzecznie, merytorycznie bez wycieczek osobistych...
        No, chyba, że komuś tylko te centymetry w głowie siedzą...
        • madziulec Re: madziulec 13.08.08, 15:42
          Tobie tak, bo to nie kobieta pierwsza zaczela pisac, ze chlopa jej brak, to nei
          kobieta pierwsza zaczela pisac o 18 cm (dlaczego nie 17.5?/ - tez ciekawe...).

          Zaczales Ty, czyli to Ty tak naprawde myslisz o jednym, sprowadzasz role kobiety
          do urzadzenia nadajacego sie do roli gumowej lalki, a to niestety dyskwalifikuje
          Cie w tym momencie jako jakiegokolwiek adwersarza (ot, takie trudne slowo).

          Tak wiec nie chce mi sie pisac dalej do Ciebie.
          A Ty mi dalej nie pisz o swoich fantazjach erotycznych, nei interesuja mnie one wink)
          Morzesz pisac o nich dalej na swoim blogu wink Wyzywaj sie tam dalej...
          • wawrzyniecpruski Re: madziulec 13.08.08, 15:49
            nie chce mi sie z Tobą gadać...
            • oliwija Re: madziulec 13.08.08, 17:39
              wawrzyniecpruski napisał:

              > nie chce mi sie z Tobą gadać...

              to po co piszesz. jednak cos masz do powiedzenia... dziwny facet
      • madziulec Re: madziulec 13.08.08, 15:37
        Te 18 cm to pewnie jest wzrost siedzacego psa.
        Tak mniej wiecej jak moj kot.

        Dlatego tak nadaje, bo musi sie dowartosciowac.
        Rozumiem to, bo moj kot tez potrafi byc baardzo absorbujacy wink
        • wawrzyniecpruski Re: madziulec 13.08.08, 15:46
          No dobrze Drogie Panie, czas skończyć dyskusję o 18 centymetrach, o
          których marzycie.
          Jeśli jesteście takie boskie to czemu musicie same radzić sobie z
          życiem? Facet nie dorósł do takiego skarba? Drań? Jasne...
          Wątek był o alimentach i na tym sie skupcie. Przecież walka o nie
          jest sensem Waszego życia.
          • oliwija Re: madziulec 13.08.08, 17:38
            wawrzyniecpruski napisał:

            > No dobrze Drogie Panie, czas skończyć dyskusję o 18 centymetrach,
            o
            > których marzycie.

            jasne marze o 18 cm szczególnie twoich. az sie spociłam.


            > Jeśli jesteście takie boskie to czemu musicie same radzić sobie z
            > życiem?

            g... wiesz czy jesytem sama czy nie. najlepiej podciągnąc
            wszystkich pod jeden wzór.

            >Facet nie dorósł do takiego skarba?

            no patrz tak sie jakos składa ze nie dorósł nie tylko do takiego
            skarba jak ja i jak jego dwie nastepne żon... jakie to dziwne!


            > Wątek był o alimentach i na tym sie skupcie. Przecież walka o nie
            > jest sensem Waszego życia.


            no ale jak widac twojego jest.
        • oliwija Re: madziulec 13.08.08, 17:35
          madziulec napisała:

          > Te 18 cm to pewnie jest wzrost siedzacego psa.
          > Tak mniej wiecej jak moj kot.

          kurcze to malenki ten pies.... a moze to wróbel... chociaz tych nie
          ma teraz w Polsce.... kot? no może byc i kot....


          > Dlatego tak nadaje, bo musi sie dowartosciowac.


          no tak to musi byc to. kobity dawno nie mial.

          > Rozumiem to, bo moj kot tez potrafi byc baardzo absorbujacy wink



          a wawrzyniec jest absorbyjący? jak dla mnie tylko taki raczej
          komaropodobny.
          • madziulec Re: madziulec 13.08.08, 18:56
            A wiesz jakie komary sa upierdliwe jak nie masz jakiegos raidu???

            Slyszysz brzeczenie i nie widzisz...
            • oliwija Re: madziulec 14.08.08, 08:15
              madziulec napisała:

              > A wiesz jakie komary sa upierdliwe jak nie masz jakiegos raidu???
              >
              > Slyszysz brzeczenie i nie widzisz...

              no własnie wiem.... coś potwornego.... a "nasz " komarek forumowy
              cos zamilkł.... czyżby rajdu sie bał?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka