madziulec
11.08.08, 03:09
Ostatnio uslyszalam w sadzie dosc ciekawy argument:
potrzeby dziecka sa calkowicie zaspokajane.
Mimo przedstawiania dowodow, ze na spelnianie tych potrzeb (podstawowych)
zaciagam kredyt (pozyczki) i nie wystarcza mi z zarobkow, do tego ojcu
spokojnie wystarczy, by wiecej dokladal to sad nie ma zamiaru sie przychylic
do prosby o podwyzke alimentow.
Z ciekawostek jeszcez: wnioslam o sprawdzenie wyciagow jego konta, gdyz
podejrzewam, ze moj eks oszukuje i podaje nieprawdziwe dane co do swoich
dochodow i sad wydal wyrok (postanowienie??) bez pelnego zapoznania sie z
materialem dowodowym.
Oczywiscie sad nie uznal, ze dziecka potrzeby rosna i ze juz nie ma wiecej
kasy. I ze nikt nei da mi wiecej pozyczek dopoki nie splace starych.
Bawic sie z apelacje czy probowac abarot i pisac o podwyzke alimentow?