zostałam sama

06.01.09, 17:16
co robić? Mąż dziś wyszedł z domu i powiedział, że nie będzie już z nami
mieszkał. I wnosi o rozwód. Mamy malutkie dziecko. Mieszkamy w wynajętym
mieszkaniu. Ja nie pracuję. Czy można tak sobie po prostu wyjść? Przecież jest
mężem i ojcem. Nie ma żadnych obowiązków? Ja nie mam dokąd pójść z dzieckiem...
Pomóżcie...
    • pysiu1007 Re: zostałam sama 06.01.09, 17:34
      przykre ale chyba jakas przyczyna tego wyjscia była, moze i nie powinien, ale coż, a moze sie wan jeszcze jakos ułozy
      powodzenia
    • kajda28 Re: zostałam sama 06.01.09, 19:19
      Tak naprawdę to jedyny obowiązek Twojego męża to płacić alimenty,
      jeżeli rozwód będzie z jego winy (choć nie koniecznie)to także i na
      ciebie. Ty też mogłaś wyjść i zostawić jemu dziecko... i płacić 300
      zł m-cznie.
      Przykro mi ale taka jest prawda.
      • kicia031 Re: zostałam sama 06.01.09, 19:43
        Nie masz racji kajda. Dziewczyna moze sie ubiegac o alimenty i na dziecko i na
        siebie juz teraz, bez wystepowania o rozwod. Rowniez po rozwodzie bez orzeczenia
        winy moze sie ubiegac o alimenty na siebie jesli znajdzie sie w niezawinionym
        niedostatku, a za taka sytuacja nalezy uznac porzucona przez jedynego zywiciela
        rodziny matke bardzo malego dziecka.
        Do autorki watku: maszeruj albo skontaktuj sie internetowo z organizacja
        kobieca, poszukaj w internecie wzorow pozwow i linkow do wyliczenia kosztow
        utrzymania, nie tylko dziecka ale i swoich i walcz o to, byscie mieli za co zyc
        z dzieckiem. nie ma tak, ze mozna z dnia na dzien zostawic rodzine na lodzie!
        • kajda28 Re: zostałam sama 06.01.09, 19:47
          kicia masz racje, może starać się o alimenty na rodzinę, czy jakoś
          tak. Ale to tylko pieniądze i w większości przypadków bardzo
          niewielkie, i to za kilka m-cy. Nic poza tym, żadnych więcej
          obowiązków
          • kasia111177 Re: zostałam sama 06.01.09, 19:59
            Niestety nie ma prawa, które kazałoby mu zostać z Tobą. Może wyjść i
            rzucić Ci 300 złotych alimentów. śmutne, ale sama już wiesz, że
            prawdziuwe. przytulam.
    • ca.melia Re: zostałam sama 06.01.09, 21:01
      lampamponi napisała:

      > co robić?

      **** wyryczeć, wyryczeć, wyryczeć a potem spojrzeć w lustro,
      zobaczyć jak okropnie wyglądasz z zapuchniętą, czerwoną, zaryczaną
      twarzą. Umyć dziub, nakremować i zacząć myśleć (rozsądnie a nie
      histerycznie)

      Mąż dziś wyszedł z domu i powiedział, że nie będzie już z nami
      > mieszkał.

      *** i niech mu ziemia.....

      Ja nie pracuję.

      *** cóż, dziecko do żłobka (opcja babcia, ciocia koleżanka też
      dozwolona) i do pracy. Może już zacznij się za nią rozglądać ( w
      necie) zamiast punktu pierwszego. Ty i dziecko musicie coś jeść, a
      na chłopa, jak widzisz liczyc nie możesz.

      Czy można tak sobie po prostu wyjść? Przecież jest
      > mężem i ojcem. Nie ma żadnych obowiązków?

      No to kolejno:
      *** można tak po prostu
      *** rola męża i ojca już mu sie znudziła/zmęczyła/przerosła. A może
      znudziła/zmęczyła/przerosła rola Twojego męża, a ojcem nadal na
      odległość będzie dobrym.
      *** ma obowiązki, nie powiedział, że od nich się uchyla. Narazie
      obwieścił, że nie chce z Tobą mieszkać.

      Ja nie mam dokąd pójść z dzieckiem...
      *** generalnie nikt CI nie każe nigdzie iść.Zatem siedź w domu,
      przeszukaj ogłoszenia i poczekaj na rozwój wypadków (zabezpieczajac
      już sobie tyły, niestety sama ale jest to do zrobienia)

      Mamy malutkie dziecko.

      ** i tu dziękuj, że tylko jedno. Z dwojgiem było by jeszcze trudniej.

      Pomóżcie...

      *** nie ma sprawy ale jakiej pomocy oczekujesz?

      Bo ja mogę Ci tylko powiedzieć - przykre, bolesne, trudne ale do
      przejścia. Nie wnikam czemu już nie chce z Tobą mieszkać. Nieważne.
      Masz dziecko, które musisz utrzymać wychować itd. Kobiety (na
      szczęście?) są jak czołgi, dla dziecii przejadą poo wszystkim. Też
      potrafisz. Zatem tydzień żałoby a potem tyłek w garść, głowa do góry
      (ale dosłownie, tak, żeby Cię aż szyja zabolała od wyciagania), i
      duuuuużoo szacunku dla siebie, własnych uczuć.

      a teraz banalnie:
      nie Ty pierwsza i nie ostatnia. Każda z nas to jakośtam przeszła i
      żyję. I kochana, nawet nie wiesz jak dobrze smile

      Trzymaj się, masz dla kogo walczyć o siebie.

      • ana5310 Re: zostałam sama 07.01.09, 12:15
        ca.melia - to co napisalas powinno zostac przyszpilone na samej
        gorze zeby kazda z mam na tym forum mogla to przeczytac na dzien
        dobry bez wnikania w poszczegolne watki!
    • alabama8 Re: zostałam sama 09.01.09, 14:41
      Natychmiast pozew o alimenty na dziecko i o zaspokajanie potrzeb
      rodziny - czyli utrzymywanie ciebie póki nie pójdziesz do pracy.
      Jeżeli jedno z małżonków nie łoży na potrzeby rodziny sąd ma prawo
      zadecydować że częś lub całość wynagrodzenia małżonka będzie
      oddawana w ręce drugiego małżonka - więc nie jesteś na straconej
      pozycji. Nie masz na co czekać, żeby podjąć takie kroki nie jest
      konieczne wystąpienie o rozwód czy separację.
Pełna wersja