papierowka_0
01.09.09, 16:52
Witam,
Mam spory problem i mnóstwo żalu. Sytuacja moja wygląda dosyć typowo:
Rozstałam się z partnerem ponad 2 lata temu. W sądzie wylądowały
prawie jednocześnie dwa wnioski mój o alimenty, JEGO o widzenia.
Otrzymał to czego sobie zażyczył: 2 razy w tygodniu plus co drugi
weekend, połowę wakacji, połowę ferii,itp.
Niestety jak tylko sprawa się skończyła wyczerpał się również zapał
do widzeń.
Twierdzi że on ma możliwość nie obowiązek.
Odbiera kiedy chce i na swoich zasadach albo wcale.
Proszę napiszcie co można z tym zrobić? Czy nie respektowanie wyroku
sądu ma jakieś konsekwencję prawne?
Drugie moje pytanie dotyczy kwestii alimentacyjnej. Eks ma swoją
działalność gospodarczą, więc pokazuję co chcę jeśli chodzi o kasę.
Sprawa była długa i ciężka w zabezpieczeniu otrzymałam 1500 zł,
następnie sąd potwierdził tą kwotę ale Eks się odwołał i wyższej
instancji i obniżyli mu alimenty o połowę? Ja nawet nie zostałam
poinformowana o rozprawie. Ma duże pieniądze więc pewnie odpowiednio
zainwestował, reprezentowała go znana w Wielkopolsce mecenas.
Moja zgarnęła pieniądze i nie odbiera telefonów.
Czy brak wywiązywania się z obowiązku opieki może pomóc w
podniesieniu alimentów?
Czy znacie jakiegoś dobrego prawnika w Wielkopolsce?
Będę wdzięczna