Dodaj do ulubionych

4m- zaczyna "wymuszać" płaczem

09.02.10, 13:23
Witam, mój 4-miesięczny synek od jakiegoś czasu chce być cały czas
noszony na rękach, a ja p paru godzinach dziennie nie mam już siły.
Jak go tylko odłożę zaczyna się płacz przechodzący w histerię. o
robić w takiej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • semi-dolce Re: 4m- zaczyna "wymuszać" płaczem 09.02.10, 13:42
      Kupić chustę i nosić. To nie żadne wymuszanie ale albo typowy w tym wieku skok
      rozwojowy albo już wzmożony lek separacyjny.
    • mruwa9 Re: 4m- zaczyna "wymuszać" płaczem 09.02.10, 13:42
      kupic chuste i nosic dziercko w chuscie, rowniez po domu. Proste i
      skuteczne.
    • nextaga Re: 4m- zaczyna "wymuszać" płaczem 09.02.10, 13:43
      przeczekać ten okres życia dziecka smile też tak miałam i nie
      potrafiłam sobie dać rady - kręgosłup bolał, ręce też. na szczęście
      mąż pomagał, więc się rozłożyło na 2 kręgosłupy smile
      teraz ma 8 miesięcy i od jakiegoś czasu chętnie spędza czas na
      brzuszku, trochę pełza, trochę się bawi. Kręgosłup ma się lepiej
      pozdrawiam i życzę wytrwałości
    • amelia00 Re: 4m- zaczyna "wymuszać" płaczem 09.02.10, 14:05
      Właśnie o chuście myślałam, ale jest ich tyle, że nie wiem w końcu
      co kupić, a nie chcę wydać źle tych ok. 200zł. Może Wy mi coś
      polecicie, co się u Was sprawdziło (mały ma 4m 1 tydz. i waży 7300)
      • semi-dolce Re: 4m- zaczyna "wymuszać" płaczem 09.02.10, 14:13
        Długa wiązanka, tkana. Możesz kupić taniej uzywaną (akurat chustom używanie
        dobrze robi, takie noszone i parę razy prane dużo łatwiej się wiąże i dociąga).
        Zobacz na forum z ogłoszeniami chustowymi
        forum.gazeta.pl/forum/f,55781,Kawalek_Szmaty_Bazarek_.html
        • amelia00 Re: 4m- zaczyna "wymuszać" płaczem 09.02.10, 14:25
          a jakiś konkretny model (nie za drogi)?
          • gyokuro Re: 4m- zaczyna "wymuszać" płaczem 09.02.10, 14:32
            Najtańsze i dobrze noszące w jednym, to chyba będą nasze polskie Nati,
            ewentualnie Lenny Lamb.
            • amelia00 Re: 4m- zaczyna "wymuszać" płaczem 09.02.10, 14:46
              właśnie pszukałamna allegro za tymi chustami NATI i też mam
              zagwozdkę, też są różne rodzaje - elastyczne, gładkie, ekologiczne,
              tkane o splocie diamentowym.Pomozecie w wyborze?smile Czyte modele:
              Cypr, Grecja ... to tylko różne kolory?
              • semi-dolce Re: 4m- zaczyna "wymuszać" płaczem 09.02.10, 17:46
                Tkaną nie elastyczną. A czy ona będzie gładka, ekologiczna czy diamentowa to bez
                znaczenia.
              • memphis90 Re: 4m- zaczyna "wymuszać" płaczem 09.02.10, 20:28
                A u mnie sprawdziła się elastyczna- wystarczy raz nauczyć się wiązać i jest ok.
                Więc ja polecam elastyczną.
                • semi-dolce Re: 4m- zaczyna "wymuszać" płaczem 09.02.10, 20:32
                  Za duże dziecko na elastyka. Za miesiac, najdalej dwa, z niej wyrośnie. Nie
                  opłaca się kupować.
                • joshima Re: 4m- zaczyna "wymuszać" płaczem 09.02.10, 20:34
                  memphis90 napisała:

                  > A u mnie sprawdziła się elastyczna- wystarczy raz nauczyć się wiązać i jest ok.
                  > Więc ja polecam elastyczną.
                  Niestety przy pewnej wadze dziecka przestaje się sprawdzać. Poza tym daje
                  możliwość noszenia wyłącznie w jednym wiązaniu. Potem szybko trzeba tak czy siak
                  kupić tkaną, to po co kupować dwa razy?
            • hulieta_1 Re: 4m- zaczyna "wymuszać" płaczem 09.02.10, 22:49
              mam nati i jest ok
          • semi-dolce Re: 4m- zaczyna "wymuszać" płaczem 09.02.10, 14:36
            Wybieraj po kolorze smile
      • joshima Re: 4m- zaczyna "wymuszać" płaczem 09.02.10, 14:35
        amelia00 napisała:

        > Właśnie o chuście myślałam, ale jest ich tyle, że nie wiem w końcu co kupić

        Najbardziej uniwersalna będzie chusta tkana długa. Daje możliwość noszenia na
        brzuchu zarówno w pozycji kołyski jak i w pozycji pionowej a w późniejszym
        czasie na biodrze i na plecach. Trzeba tylko trochę poćwiczyć wiązanie.
      • camel_3d uszyj sobie.... 09.02.10, 15:12
        przeciez kuzwa..4 m bawelnianej, w miare miekkiej (ale nie za cienkiej) tkaniny
        mozesz kupis. szerokosc 70 cm... i juz masz chuste. ty myslisz, ze jakies mamy w
        gwatemalii skad chusty po 200 PLN sa, moga sobie pozwolic na taka droga rzecz?
        Uszycie wlasnej to koszt 30 PLN. - tylko brzegi musza byc 2 razy podwiniete,
        zeby sie w nogi nie wrzynaly.

        • ciociacesia a ty jak zawsze 11.02.10, 10:55
          probowałes nosic w samoróbce 7 kilowe dziecko?
          bo ja tak i roznica jest porazająca jesli chodzi o komfort noszacego. dziecka
          pewnie tez.
          mozna spokojnie kupic do 100zl uzywaną. nie wiem gdzie ty 4 metry bawełny za
          30zl kupisz
          • joshima Re: a ty jak zawsze 11.02.10, 11:14
            ciociacesia napisała:

            > probowałes nosic w samoróbce 7 kilowe dziecko?
            Jeśli się kupi odpowiednią tkaninę, na przykład len, to nie ma znaczenia., czy
            uszyjesz sama, czy uszyje Ci ktoś. Naprawdę. Ja mam dziecko ponad 8 kilowe. Nosi
            się tak samo smile

            > mozna spokojnie kupic do 100zl uzywaną.
            Można spokojnie kupić poniżej 100 PLN nową. Nie przesadzajmy.


            > nie wiem gdzie ty 4 metry bawełny za
            > 30zl kupisz
            Na Allegro? No problem smile
            • ciociacesia len jest dosc twardy 11.02.10, 11:31
              i nie polecałabym go na początek.
              po co sobie utrudniac i sie zniechecac?
              ale nosiłas tez w skosno-krzyzowej ze masz porównanie?
              bo ja próbowałam w samoróbce i naprawde komfort dociagania i 'praca' materiału w
              trakcie noszenia jest jednak inna
              • joshima Re: len jest dosc twardy 11.02.10, 12:59
                ciociacesia napisała:

                > i nie polecałabym go na początek.
                > po co sobie utrudniac i sie zniechecac?
                No jest, ale ja mam len i sobie chwalę.

                > ale nosiłas tez w skosno-krzyzowej ze masz porównanie?
                Owszem, nosiłam przymierzałam na różnych warsztatach i spotkaniach chustowych.
                Mam porównanie.

                > bo ja próbowałam w samoróbce i naprawde komfort dociagania i 'praca' materiału w
                > trakcie noszenia jest jednak inna
                To nie jest kwestia tego, czy chusta jest samoróbka czy firmowa, ale kwestia
                zakupu odpowiedniego materiału. To materiał nosi a nie naszywka firmowa. Zrozum.
                • ciociacesia ja niby rozumiem 12.02.10, 07:35
                  ale mi len w ogóle nie podchodzi, moze stąd opór. a najlepiej mi sie nosiło w
                  nati 50/50 bawełna z bambusem. a od ponad pol roku i tak na MT z lenny lamb
                  jade, moja nati gdzies u ludzi smile
                  • joshima Re: ja niby rozumiem 12.02.10, 22:36
                    ciociacesia napisała:

                    > ale mi len w ogóle nie podchodzi

                    a szkoda. trudniej się na początku wiąże, ale lepiej nosi.
        • amelia00 Re: uszyj sobie.... 14.02.10, 10:55
          polecisz mi jakiś konkretny materiał? Ja się na tym kompletnie nie znam ...
    • joshima Wrrrr 09.02.10, 14:33
      amelia00 napisała:

      > Witam, mój 4-miesięczny synek od jakiegoś czasu chce być cały czas
      > noszony na rękach.
      Zacznę od tego, że mną rzuca jak słyszę o niemowlęciu, które wymusza coś
      płaczem. Przepraszam, ale musiałam.

      A co począć? Pogodzić się z tym, że istnieje coś takiego jak skoki rozwojowe (i
      inne sytuacje kryzysowe), co powoduje, że dziecko potrzebuje być na rękach u
      mamy. I siedzieć z dzieckiem na ręku albo leżeć a jak się koniecznie musi
      chodzić to nabyć chustę tkaną, elastyczną lub kółkową i nosić. To minie i i to
      szybciej niż myślisz.
      • amelia00 Re: Wrrrr 09.02.10, 14:36
        a dlaczego tak bardzo cię to rzuca???
        • joshima Re: Wrrrr 09.02.10, 14:59
          bo to bzdury są. niemowlę sygnalizuje swoje potrzeby, nie jest wyrachowane i
          sprytne jak dorosły, żeby manipulować innymi i wymuszać.
          • gyokuro Re: Wrrrr 09.02.10, 15:07
            No bo sformułowanie "wymusza" jest niefortunne. Takie małe tego nie umie jeszcze.
            A co do chusty - tkana wiązana (pasiasta lub nie). Te są najtańsze, bo te
            diamenty, itp. to już droższe ze względu na domieszki. Może być też kółkowa
            (Nati Ring), też zrobiona z tkanej.
    • camel_3d kup sobie chuste. 09.02.10, 15:10
      dziecia na plecy wrzuc i masz spokoj.

      a po drugie on nie wymusza tylko jego organim ma taka potrzebe np
      bliskosci....poza tym nikt nie kaze ci go nosic. zawsz emozesz polozyc na ziemi
      na kocu tak zeby cie widzial i jak jest niezadowolony to podejsc poglaszcz pobaw
      sie z nim..ale nie nos..
    • mw144 Re: 4m- zaczyna "wymuszać" płaczem 09.02.10, 15:20
      Kupić chustę i cieszyć się, że chce być blisko ciebie. Za kilka-kilkanaście m-cy
      jak będziesz chciała go przytulić lub wziąć na ręce usłyszysz: mamo, nie mam czasu.
      • insomnia0 chusta chusta..ehhhh 09.02.10, 21:20
        chusta czasem nie zdaje egzaminu... moj nie chce chusty chce moje rece..
        zreszta nie dziwie mu sie.. ciepło- bezpiecznie czułość... no my tez dorosli
        lubimy byc przytulani przez osobę kochaną... dziecko tezsmile
        wiem ze bolą rece.. kregosłup peka.. mam to samo.. czasami sie wsciekam.. bo
        zmeczenie..ale jak sobie pomysle.. no coż maluch chce byc bloisko kochanek
        mamysmile i protestuje jak chcesz odkladac..? no to ma rację czyz nie? w koncyu w
        lozeczku na kocyku , macie czy lezaczku nie jest tak fajnie...
        Dawac i dawać i dawac ..dawac ta troske i czułość.. dziecko potrzebuje tego..
        przeciez nas kocha..

        https://suwaczki.maluchy.pl/li-37215.png
        • insomnia0 Re: chusta chusta..ehhhh 09.02.10, 21:22
          bloisko kochanek
          > mamy

          hihi blisko kochanej mamy- miało bycwink
        • joshima Re: chusta chusta..ehhhh 09.02.10, 22:11
          insomnia0 napisała:

          > chusta czasem nie zdaje egzaminu...
          Tylko wtedy jeśli się ją nieprawidłowo wiąże. No chyba, że kupiłaś torbę na
          dziecko oszukańczo nazwaną chustą. No to się nie dziwię. Bo w prawdziwej chuście
          dziecko jest tak blisko mamy, że bliżej się nie da.
          • insomnia0 Re: chusta chusta..ehhhh 10.02.10, 08:54
            mam kółkową a nie jakiś worekwiesz naprawde nie rozumiem - naprawde najłatwiej
            jest kogoś obrażac tylko dlatego, ze ktos napisał to co się nie miesci w Twojej
            głowie?- wiązaną PRAWIDLOWO.. i dziecko nie chce w niej byc.. tak ciezko
            zrozumiec ze nie każde dziecko zaakceptuje chuste?? moje nie akceptuje.. za to
            uwielbia jak jest na rączkach.

            https://suwaczki.maluchy.pl/li-37215.png
            • joshima Re: chusta chusta..ehhhh 10.02.10, 09:29
              insomnia0 napisała:

              > mam kółkową ... wiązaną PRAWIDLOWO.. i dziecko nie chce w niej byc..
              I w cale mu się nie dziwię. W tym wieku to on chce świat oglądać a nie siedzieć
              w pozycji kołyski.
              • insomnia0 Re: chusta chusta..ehhhh 11.02.10, 10:55
                w kółkowej nie tylko sie lezy.. i nie lezał w niej..

                ale chyba jako znawczyni powinnas to wiedzieć????
                https://suwaczki.maluchy.pl/li-37215.png
                • ciociacesia ja próbowałam kółkowej 11.02.10, 11:01
                  jak młoda miała faze na noszenie na biodrze, ale to jakas masakra była. u mnie
                  sprawdza sie tylko długa wizana w pozycji kieszonki i na plecach
                • joshima Re: chusta chusta..ehhhh 11.02.10, 11:16
                  insomnia0 napisała:

                  > w kółkowej nie tylko sie lezy.. i nie lezał w niej..

                  Ale niesiedzącego w kółkowej to się fatalnie nosi.
                  • insomnia0 Re: chusta chusta..ehhhh 11.02.10, 12:38
                    jak ty zawsze wszystko najlepiej wiesz..
                    nie mozesz zrozumieć ze nie kazde dziecko i nie kazda matka chce chustowania? i
                    wiesz co te kobiety tez kochają swoje dzieci.. no wiem to az nieprawdopodobne..
                    ehhh

                    https://suwaczki.maluchy.pl/li-37215.png
                    • joshima Re: chusta chusta..ehhhh 11.02.10, 13:05
                      insomnia0 napisała:

                      > jak ty zawsze wszystko najlepiej wiesz..
                      > nie mozesz zrozumieć ze nie kazde dziecko i nie kazda matka chce chustowania?

                      Ależ ja doskonale wiem, że nie każda mama chce chustowania. Tego się nie da nie
                      zauważyć :]

                      > wiesz co te kobiety tez kochają swoje dzieci..
                      A czy ja gdzieś napisałam, że nie? Pokaż paluszkiem proszę skoro już chcesz mnie
                      atakować. A jak nie znajdziesz to bądź łaskawa napisać grzecznie 'przepraszam to
                      nie miało być do Ciebie'.
                      • insomnia0 Re: chusta chusta..ehhhh 14.02.10, 16:12
                        szkoda ze nic nie dotarło.. no coz z fanatyczkami roznie bywa..

                        https://suwaczki.maluchy.pl/li-37215.png
                        • joshima Re: chusta chusta..ehhhh 14.02.10, 20:19
                          insomnia0 napisała:

                          > szkoda ze nic nie dotarło.. no coz z fanatyczkami roznie bywa..

                          1. Nie jestem fanatyczką i to do Ciebie nie dociera.
                          2. Nigdzie nie napisałam rzeczy jakie mi zarzucasz i to chyba też do Ciebie nie
                          dociera.
            • semi-dolce Re: chusta chusta..ehhhh 10.02.10, 10:32
              > mam kółkową

              No własnie smile Spróbuj wiązankę i dziecko w pionie. Bardziej przytulonym do kogos
              trudno jest być.
              • insomnia0 Re: chusta chusta..ehhhh 11.02.10, 10:58
                widzisz moj maluch nie lubi być za bardzo blisko.. jak jest na rączkach to tez
                nie moge go bardzo przytulać bo sie denerwuje.. tak samo jest chuscie..mam
                wrazenie że lubi byc na raczkach ale musi miec swoj wyznaczony obszar- i nie za
                blizko ciała!! nio co za charakterek.. ;
    • elunia_one Re: 4m- zaczyna "wymuszać" płaczem 09.02.10, 21:43
      Hehe skąd to znam smile Mój system: wybrac najgłośniejszą grzechotke
      albo i dwie i machać przed nim, albo włączyć suszarkę,cały czas
      mówic do niego,ruszac raczkami nożkami.Zrobic poprostu coś co
      wytrąci Go z tego płaczu i zaciekawi.Jak przestanie płakac to odrazu
      smoczek.Pocuca chwilke az ochlonie i wtedy można sie bawic. Tylko
      nie poddawac sie po paru sekundach.Czasami to chwile trwa-próba
      sil winkNa brzuszku też nie chce leżeć?Mój odkąd nabrał sił i trzyma
      głowę wysoko to na pleckach nie - na brzuszku tak a wcześniej tak
      tego nie lubil.Pozdrawiam smile
    • paul_ina Re: 4m- zaczyna "wymuszać" płaczem 10.02.10, 10:37
      moje 6-kg Szczęście też najchętniej siedziałoby na rączkach u mamy i kursowało
      po mieszkaniu, oglądając kolorowe grzbiety książek na półkach (obiekt
      fascynacji), ale to chyba nie jest najzdrowsze mojego i Jej kręgosłupa

      dlatego bawimy się obie na leżąco, mamy takie grzechotki w wyrapiastych
      kolorach, leżymy na plackach i na brzuchu, dziś Młoda zaczęła fikać z brzucha na
      plecy, macha rękami i nogami a ja staram się wykrzesać z siebie jakąś interakcję
      - nawet takie małe dziecko jak mój dwumiesięczniak potrzebuje jak najwięcej
      uwagi rodzica smile
    • kamelia04.08.2007 Re: 4m- zaczyna "wymuszać" płaczem 10.02.10, 10:56
      nic nie wymusza, tylko potrzebuje ciebie i kontaktu z tobą, bo musi mieć zaspokojona potrzebę bezpieczeństwa.
      Co do płaczu, to trudno, by 4-miesięczne dziecko mówiło, skoro wiec nie mówi, to wiadomo, ze płaczem musi zasygnalizować.


      amelia00 napisała:

      > o
      > robić w takiej sytuacji?

      Kupic chustę i nosić, juz niedługo nie będzie chciał na rekach, tylko sam "pójdzie" zwiedzać. A na niewygimnastykowane mięśnie kręgosłupa najlepszy jest basen, albo ćwiczenia.
      • dobixx uważam że nawet bobas juz potrafi ćwiczyc rodziców 10.02.10, 17:27
        Dziewczyny może tak bez przesady z tymi chustami....nie oszczedzam
        córci miłości, uwagi i przytulania ale tez musze dbać o swoje
        zdrowie i nie mam zamiaru cały dzień jej nosić na rekach, żaden
        basen czy ćwiczenia nie pomogą, jeśli bolą mnie plecy podczas
        noszenia 8kg malucha.Córcia bedzie przybierac na wadze i bedzie
        domagała sie noszenia na raczkach a ja mam tylko jedno zdrowie i
        jeden kręgosłup.Co do wymuszania, to tak uważam że nawet taki mały
        maluch już to potrafi.Nie jestem zwolenniczka "zimnego chowu"ale
        uważam że odrobina rozsądku nie zaszkodzi.Obejrzyjcie sobie programy
        superniani do czego doprowadza takie bezstresowe wychowywanie...pzdr
        • joshima Re: uważam że nawet bobas juz potrafi ćwiczyc rod 10.02.10, 18:11
          A skąd wiesz, że dziecko się przyzwyczai i będzie wymagało ciągłego noszenia na
          rękach. Mam 10cio miesięczną córkę. Była chustowana często a mimo to nie
          przyzwyczaiła się do noszenia na rękach i nie wymaga tego ode mnie stale. Miewa
          chwile kryzysu a ja nie widzę problemów z wrzuceniem jej w chuście na plecy na
          godzinkę jeśli akurat muszę coś zrobić. Pewnie nie uwierzysz, ale moje dziecko
          nie jest wyjątkiem. Wszystkie chustowane dzieci skoro już nauczą się
          samodzielnie przemieszczać wolą spędzać czas na penetracji otoczenia a nie na
          siedzeniu na rękach rodziców (poza kryzysowymi momentami oczywiście).

          Z całym szacunkiem, ale dzieci w programach superniani sa jak na mój gust na
          swój sposób zaniedbane. Właśnie takie zachowanie jest sposobem między innymi na
          zwracanie na siebie uwagi, której zawsze było za mało. Dziecko, które wie, że w
          chwili kryzysu zawsze może się do mamy przytulić albo nawet pojeździć na jej
          plecach nie będzie się zrucać po podłodze, tupać nogami, gryźć i w podobny
          sposób zwracać na siebie uwagę. Nie ma po prostu takiej potrzeby.

          No ale Ty znasz lepiej swoje dziecko i wiesz na pewno, że się przyzwyczai i że
          trzeba konsekwentnie reglamentować jej czułość, bliskość i poczucie
          bezpieczeństwa. To oczywiście Twoja sprawa.
        • kamelia04.08.2007 Re: uważam że nawet bobas juz potrafi ćwiczyc rod 10.02.10, 22:08
          dobixx napisała:

          > Córcia bedzie przybierac na wadze i bedzie
          > domagała sie noszenia na raczkach a ja mam tylko jedno zdrowie i
          > jeden kręgosłup.

          oczywiście, ze będzie rosła, ale jeśli ja wynosisz wcześniej to nie będzie się
          domagała potem. Tyle się tłumaczy jak chłop krowie na rowie, ze dzieci, którym
          poświeca się uwagę i zaspokaja poczucie bliskości są szybciej samodzielne. Takie
          dzieci są spokojne, bo zawsze mogą na mamę liczyć.
          Z takim podejściem zastanawiam się czemu zdecydowałaś się na dziecko, trzeba
          było sobie kupić akwarium i rybki.


          > Co do wymuszania, to tak uważam że nawet taki mały
          > maluch już to potrafi.

          no to jesteś w błędzie. Takie dziecko nie potrafi kombinować, czy też
          knuć jakieś plany przeciwko rodzicom albo robić na złość.


          > Nie jestem zwolenniczka "zimnego chowu"ale
          > uważam że odrobina rozsądku nie zaszkodzi.

          no właśnie jesteś zwolenniczka zimnego chowu, a jakbyś miała owy rozsądek, to
          byś nie wstawiała takich tekstów.


          > Obejrzyjcie sobie programy
          > superniani do czego doprowadza takie bezstresowe wychowywanie

          no, właśnie na tym polega ten problem z myśleniem. Człowiek pisze wołami, ze
          maluchowi trzeba zapewniać poczucie bezpieczeństwa i dawać bliskość, a ty
          pierniczysz o jakimś bezstresowym wychowaniu, które się nijak ma do tematu.
          Dzieci superniani są zaniedbane, źle wychowane, a jej teorie to ewentualnie do
          dzieci dużo starszych. Widziałaś, żeby suprerniania przyjechała do
          ustawiania niemowlaka??? (nie mam więcej pytań)
          • elunia_one Re: uważam że nawet bobas juz potrafi ćwiczyc rod 11.02.10, 10:41
            Dziewczyny bo jeszcze wkręcicie autorce postu ze musi nosić swoje
            dziecko póki nie zacznie chodzić bo inaczej będzie wredną matka
            pozbawiająca dziecko miłości.

            Każde dziecko jest inne i jego matka najlepiej go zna i potrafi
            odróżnić kiedy dziecku cos dolega i chce na rączki a kiedy ma
            humory. Malec może chcieć na rączki bo z tej perspektywy więcej
            widać i ogólnie jest ciekawiej a nie dlatego że chce się poprzytulać
            do mamusi.

            Sama nosiłam Synka przez pierwsze 2-3 miesiace nonstop i już
            dziekuje – obolała, wiecznie z dzieckiem na ręku. Co do takich
            maleństw to się zgadzam ze jeżeli tego chcą to nosić bo przecież
            czym zając takie maleństwo co nic nie kuma i zresztą dopiero co
            wyszło z brzuszka gdzie mialo cieplutko i milutko – musi pomału
            zaklimatyzowac się na tym swiecie.ale nie dajmy się zwariować bo 4
            miesięczne dziecko interesuje się wszystkim, wyciąga z
            zafascynowaniem raczki do zabawek, przewraca się na boczki, jest już
            bardzo kontaktowe wiec moim zdaniem powinno już coraz więcej czasu
            spędzać na leżąco. I nie chodzi o to żeby jak na rekach cisza a
            położony płacze to go zostawić niech wyje bo się piesci. Ja 2
            tygodnie się gimnastykowałam koło małego żeby mu pokazać że na
            leżąco też jest fajnie.Wbrew pozorom dziecku się poświęca więcej
            czasu bawiąc się z nim na leżąco niż go nosząc na rękach. U nas
            noszenie na rękach ot tak bo płacze jest pójściem na łatwizne i
            robimy tak tylko jak jesteśmy w gościach i zamiast zabawiać Małego
            chcielibyśmy spokojnie porozmawiać.

            A co do bliskości… Czy bycie z mama twarzą w twarz, wymienianie
            uśmiechów, robienie głupich min, rozmowa, buziaczkowanie od stóp do
            głow, głaskanie, masowanie, przytulanie, trzymanie za raczki,
            wspólna zabawa czy to nie jest bliskość? A to wszystko na leżąco.
            Mój maluch jest pogodnym i uśmiechniętym dzieckiem i na pewno
            miłości mu nie brakuje.

            Więc może warto chociaż spróbować przekonać malucha do zabaw na
            leżąco.Oczywiście jak wyjątkowy pieszczoch i nie da się namówic to
            wtedy dopiero pomyśleć o chuście ale tak od razu się poddac i skazać
            się na noszenie dziecka cały czas. A co z powrotem do pracy? Czy
            ktoś oprócz mamy będzie miał tyle sił żeby go nosić cały czas? Albo
            niedajboze faktycznie zacznie go kłaść i nich wyje.

            Więc dziewczyny nie róbcie z nas mam dzieci niechustowanych
            wyrodnych matek. Oduczyłam swoje dziecko noszenia co nieznaczny że
            jest mniej kochane i mu brakuje uwagi z mojej strony. Z bliskością
            też nie ma co przesadzać bo chyba żadnej z was nie sprawia problemu
            i się nie martwicie jak dziecko Wam ładnie prześpi noc w swoim
            łóżeczku bez cyca, glaskania czy szuszania. Wtedy nieobecnośc mamy
            nie sprawia problemu? A przecież to takie wazne żeby dziecko czuło
            bliskość ;> Takich rzeczy jest dużo. Np. smoczek. Przyzwyczajamy
            dziecko a potem nagle stwierdzamy ze dość i odwyk, czy karmienie
            piersią, spanie z rodzicami. Na wszystko przychodzi czas a każda
            zmiana u takiego dzidziusia nie przychodzi łatwo. A my mamy o siebie
            tez musimy troszkę zadbać. Chyba czujecie jak na naszych pociechach
            się odbija nasz nastrój. Maluchowi na pewno bardziej posłuży
            zadowolona, uśmiechnieta i energiczna mama.
            • osiemrazy Re: uważam że nawet bobas juz potrafi ćwiczyc rod 11.02.10, 11:08
              elunia_one zgadzam sie z tobą w 100% świetnie to opisałaś,teraz jak nie karmisz
              piersią i nie nosisz w chuście to od razu uważają cię za wyrodną matkę .
              Do autorki wątku tez uważam że twoje dziecko jest po prostu ciekawe świata i
              dlatego tych rąk sie domaga.
            • joshima Re: uważam że nawet bobas juz potrafi ćwiczyc rod 11.02.10, 11:16
              Już nawet mi się nie chce komentować. Bo ile można powtarzać.
            • anouk.4 Re: uważam że nawet bobas juz potrafi ćwiczyc rod 11.02.10, 11:17
              zgadzam się z tym co napisała elunia_one .
              mój pięciomiesięczniak chce na rączki nie po to żeby być przytulonym czy
              bujanym, ale po to żeby w pionie poobserwować sobie świat.
              uważam również że najlepiej sprawdza się złoty środek- nie wmówicie mi że ciągłe
              noszenie dziecka w chuście jest dla niego korzystne. jasne że przez jakiś czas
              można, ale nie pół dnia... większe korzyści dla mojego malucha przynosi
              położenie go na macie i zabawa z nim. przyzwyczajam go też do tego że nie biegnę
              do niego na każde zamarudzenie, czasem trochę pokwęka i zajmie się jakąś
              zabawką. a jeżeli rzeczywiście jest zmęczony , głodny to potrafię już to
              rozpoznać. pozdrawiam
              • paul_ina Re: uważam że nawet bobas juz potrafi ćwiczyc rod 11.02.10, 11:29
                brawo Dziewczyny, zgadzam się w pełni ze stwierdzeniem, że większe korzyści są z
                zabawy na leżąco niż z noszenia nawet w chuście - wbrew pozorom na leżąco trzeba
                się nieźle wysilać by maluch nie marudził - a ode mnie osobiście wielkie NIE
                dla fanatyzmu chustowego
                • insomnia0 Re: uważam że nawet bobas juz potrafi ćwiczyc rod 11.02.10, 12:56
                  dobrze powiedziane.. bywa czesto ze niektore mamy propagujące chustowanie to
                  "fanatyczki niemal"...
              • joshima Re: uważam że nawet bobas juz potrafi ćwiczyc rod 11.02.10, 13:03
                anouk.4 napisała:

                > uważam również że najlepiej sprawdza się złoty środek- nie wmówicie mi że ciągłe
                > noszenie dziecka w chuście jest dla niego korzystne.

                Jednego niepojmuję. Dlaczego mamy, które sa przeciwne chuście wpierają mamom
                chustowym, że według nas powinno się nosić dziecko non stop?

                Dlaczego tak trudno Wam zrozumieć, że z naszych doświadczeń wynika, że jeśli
                dziecku się nie ogranicza noszenia to nagle się okazuje, że ono wcale nie chce
                być ciągle na rękach. Chce tylko czasem, ale dzięki chuście nie ma konieczności
                odkładania tego, bo akurat w tym momencie mama nie może, bo...
                • elunia_one Re: uważam że nawet bobas juz potrafi ćwiczyc rod 11.02.10, 14:05
                  Nikt nikomu nic nie wpiera tylko trzymamy się wątku gdzie autorka
                  postu ma problem bo dziecko domaga się CIĄGŁEGO noszenia na rękach.I
                  wszystkie chórem kup chuste i noś jak tylko zaplacze. Wiadomo że
                  każda z nas swoje wynosi i jeżeli lepiej w chuście to czemu nie.
                  Tylko problemem nie jest tu jak nosić tylko ile można.A może dziecko
                  poprostu wyrasta z rączek a nie jest to spowodowane noszeniem akurat
                  w chuście albo jest mu tam niewygodnie bo mi się naprawde wydaje że
                  u starszych dzieci te przebywanie na rękach to jest bardziej chęć
                  poznawania świata niż bliskość mamy. A o swoje dziecko się i tak
                  upomni bo jak chce sie poprzytulac to żadną grzechotka sie go nie
                  przekupi. Tylko po co katowac nadmiernie siebie i dzecko. JAk teraz
                  patrze na mojego malucha szalejącego z radością na macie to tak se
                  mysle że bym go chyba skrzywdziła nosząc go bez potrzeby na rekach.

                  > ale dzięki chuście nie ma konieczności
                  > odkładania tego, bo akurat w tym momencie mama nie może, bo...

                  jak dziecko mnie naprawde potrzebuje to nie ma odkladania go bo mama
                  nie moze... wlasnie tak sie wzbodza u dziecka poczucie bezpieczenstwa

                  ja wogóle nie rozumiem dlaczego czasami na forum ktoś próbuje za
                  wszelka cene udowodnic ze jego sposob jest najlepszy

                  chustowalas dziecko -ok jak wam jest ok to mi nic do tego
                  ale pozwól tez podzielić sie innym swoimi doświadczeniami i pokazac
                  że mozna inaczej co wcale nie znaczy gorzej dla dziecka
                  • joshima Re: uważam że nawet bobas juz potrafi ćwiczyc rod 11.02.10, 14:33
                    elunia_one napisała:

                    > Nikt nikomu nic nie wpiera tylko trzymamy się wątku gdzie autorka
                    > postu ma problem bo dziecko domaga się CIĄGŁEGO noszenia na rękach.I
                    > wszystkie chórem kup chuste i noś jak tylko zaplacze. Wiadomo że
                    > każda z nas swoje wynosi i jeżeli lepiej w chuście to czemu nie.
                    > Tylko problemem nie jest tu jak nosić tylko ile można.A może dziecko
                    > poprostu wyrasta z rączek a nie jest to spowodowane noszeniem akurat
                    > w chuście albo jest mu tam niewygodnie bo mi się naprawde wydaje że
                    > u starszych dzieci te przebywanie na rękach to jest bardziej chęć
                    > poznawania świata niż bliskość mamy.
                    Moje dziecko ma 10 miesięcy. Jak chce na ręce to nie dlatego, że chce świat
                    oglądać bo jest samobieżne i samo może sobie pójść gdzie chce. Jak chce na ręce
                    to chce do mamy. Nie wiem, czy to jest jakaś odpowiedź na twoją ostatnią
                    wątpliwość.

                    Twierdzenie że dziecko noszone w chuście wyrasta z noszenia a noszone na rękach
                    nie, było by zbyt daleko posuniętym i błędnym wnioskiem. Raczej chodzi o to, że
                    w chuście wygodniej więc jest większa szansa, że wynosisz tyle ile trzeba. Na
                    rękach jest trudniej bo:
                    1. niewygodnie dla rodzica (bolą ręce, boli nierównomiernie obciążony kręgosłup)
                    2. niezdrowo dla dzieci w pewnym wieku
                    3. akurat potrzebne są wolne ręce na zrobienie/dokończenie czegoś ważnego

                    To może, choć nie musi powodować, że pojawi się pewien deficyt noszenia i
                    bliskości, który spowoduje, że dziecku będzie trudniej wyrosnąć.

                    > Tylko po co katowac nadmiernie siebie i dzecko.
                    Tylko nie wiem skąd teza o katowaniu dziecka.

                    > mysle że bym go chyba skrzywdziła nosząc go bez potrzeby na rekach.
                    Oczywiście, że żaden zwolennik chusty nie namawia do noszenia w chuście wtedy
                    kiedy dziecko akurat chce pobaraszkować po podłodze. To byłaby głupota i
                    osobiście nigdy nie spotkałam się z takim przejawem fanatyzmu. Dlaczego więc
                    jest to nam zarzucane?

                    > jak dziecko mnie naprawde potrzebuje to nie ma odkladania go bo mama
                    > nie moze...
                    Wiesz, nie wiem ile ma Twoje dziecko, ale to nie ma znaczenia z pewnością masz
                    tylko jedno, bo inaczej nie pisałabyś tak. Ja też chwilowo mam tylko jedno, ale
                    już planuję drugie i wtedy będzie jeszcze trudniej. Tymczasem powiem Ci jak to
                    jest u mnie. Mam samobieżne, jak już napisałam dziecko. Bawi się w pokoju
                    grzecznie samo. Ja gotuję obiad. No i nagle dziecko zaczyna marudzić i
                    potrzebuje do mamy. Mam trzy wyjścia:
                    1. zająć się dzieckiem w pokoju wyrzucając wcześniej to co zaczęłam do kosza, bo
                    akurat gotują coś takiego, że jak przerwę to się do niczego nie będzie nadawać
                    2. Wpuścić dziecko do kuchni ryzykując poparzenie albo inne nieszczęście, bo i
                    tak będzie wisiało przy moich spodniach i jęczało
                    3. Zapakować w chustę co działa uspokajająco już w chwili rozwijania chusty i
                    spokojnie skończyć to co się zrobiło.

                    Niektóre mamy tego trzeciego punktu nie mają do wyboru. Ja mam. Jak myślisz, co
                    zrobię? Jak myślisz, zrobię tym krzywdę sobie lub dziecku? Ono za pól godziny
                    się uspokoi i samo zażąda wypuszczenia na podłogę. Wróci do swoich zabawek i
                    przez resztę dnia będzie radosne i uśmiechnięte.

                    > ja wogóle nie rozumiem dlaczego czasami na forum ktoś próbuje za
                    > wszelka cene udowodnic ze jego sposob jest najlepszy.
                    Kto?

                    > chustowalas dziecko -ok jak wam jest ok to mi nic do tego
                    > ale pozwól tez podzielić sie innym swoimi doświadczeniami i pokazac
                    > że można inaczej co wcale nie znaczy gorzej dla dziecka
                    Dla dziecka pewnie nie. Dla mamy często tak, bo musi dokonywać wyborów, których
                    by nie chciała smile
                    • elunia_one Re: uważam że nawet bobas juz potrafi ćwiczyc rod 11.02.10, 19:53
                      Echh chyba się trochę pogubiłyśmy.

                      Amelia00 napisałą:

                      Witam, mój 4-miesięczny synek od jakiegoś czasu chce być cały czas
                      noszony na rękach, a ja p paru godzinach dziennie nie mam już siły.
                      Jak go tylko odłożę zaczyna się płacz przechodzący w histerię. o
                      robić w takiej sytuacji?

                      Więc tak:
                      > Moje dziecko ma 10 miesięcy. Jak chce na ręce to nie dlatego, że
                      chce świat oglądać bo jest samobieżne i samo może sobie pójść gdzie
                      chce. Jak chce na ręce to chce do mamy.

                      Moje dziecko za 3 dni skończy 4 miesiące i jak chce na ręce to
                      niekoniecznie chce do mamy. Nie jest samobieżne i samo nie może
                      pójść gdzie chce. Dowód – gdy biore na ręce odpycha się odemnie
                      rączkami i z zaciekawieniem obserwuje wszystko dookoła.

                      > Raczej chodzi o to, że w chuście wygodniej więc jest większa
                      szansa, że wynosisz tyle ile trzeba.
                      Co do tego że w chuście wygodniej wątpliwości nie mam. Ale nie do
                      końca rozumiem stwierdzenia wynosić ile trzeba. Czy to znaczy że
                      skoro moje dziecko polubiło zabawy na leżąco to już swoje wynosiłam?

                      > Oczywiście, że żaden zwolennik chusty nie namawia do noszenia w
                      chuście wtedy kiedy dziecko akurat chce pobaraszkować po podłodze
                      Tylko że czasami trzeba najpierw dziecko rozbawić żeby chciało
                      pobaraszkować na podłodze a patrz chociaż 3 pierwsze odpowiedzi na
                      post ameli00 + twój troszeczkę przesadny upór przy chuściewink

                      > Mam samobieżne, jak już napisałam dziecko. Bawi się w pokoju
                      grzecznie samo. Ja gotuję obiad. No i nagle dziecko zaczyna marudzić
                      i potrzebuje do mamy.
                      Ponieważ do wieczora jestem sama w domu więc przyjęłam system że
                      gotuje wieczorami jak tata się zajmuje dzieckiem. Jak jestem sama
                      raczej unikam brania się za rzeczy których nie mogę w każdej chwili
                      zostawić.

                      Tu nie chodzi o to czy noszenie w chuście jest dobre czy nie. Pewnie
                      więcej argumentów jest na tak. Bardziej chodzi o przesadne noszenie
                      dziecka na rękach/chuście.
                      Naprawdę sądzisz że 4 miesięcznego dzieciaczka co jest chłonny
                      wszystkiego co dookoła, uczy się, poznaje dotykiem, smakiem
                      koniecznie trzeba ciągle nosić bo jak się odłoży to płącze? Nie
                      warto pogimnastykować się i użyć wyobraźni żeby mu pokazać ile
                      fajnych rzeczy można robić na leżąco? Oczywiście jak już pisałam jak
                      się nie da to trudno trzeba się pogodzić i nosić. Mi się udało i
                      jestem z tego zadowolona.
                      Zapewne złych intencji nie masz walcząc tak o ta chuste bo się u
                      ciebie super sprawdziła i nie wątpie. Natomiast inne matki sobie
                      radzą bez co nie oznacza że żałują swoim pociechom ciepła i
                      matczynej bliskości i na pewno nie nazwałabym tego zimnym
                      wychowywaniem a to nam matkom niechustowanych dzieci zarzucano w
                      postach.
                      Pozdrawiam
                      Co złego to nie ja smile
                      • joshima Re: uważam że nawet bobas juz potrafi ćwiczyc rod 11.02.10, 22:49
                        elunia_one napisała:

                        > Tu nie chodzi o to czy noszenie w chuście jest dobre czy nie. Pewnie
                        > więcej argumentów jest na tak. Bardziej chodzi o przesadne noszenie
                        > dziecka na rękach/chuście.
                        No dobrze. Bo już nie wiem jak mam tłumaczyć. Może więc Ty mi wytłumacz. Co to
                        znaczy przesadne. Będzie nam łatwiej się porozumieć.


                        > Naprawdę sądzisz że 4 miesięcznego dzieciaczka co jest chłonny
                        > wszystkiego co dookoła, uczy się, poznaje dotykiem, smakiem
                        > koniecznie trzeba ciągle nosić bo jak się odłoży to płącze?
                        Nie. Tego nie napisałam. Napisałam natomiast, a przynajmniej się starałam
                        napisać, że jak się go nosi bez reglamentacji, czyli wtedy gdy się domaga, to
                        się okazuje, że zapotrzebowanie na noszenie wcale nie jest takie duże.

                        > Nie
                        > warto pogimnastykować się i użyć wyobraźni żeby mu pokazać ile
                        > fajnych rzeczy można robić na leżąco?
                        Owszem, i to nawet nie tylko warto ale i trzeba, tylko nie zawsze się da.

                        > Zapewne złych intencji nie masz walcząc tak o ta chuste bo się u
                        > ciebie super sprawdziła i nie wątpie.
                        Nie jestem chustomaniaczką walczącą (moje dziecko dużo się bawi i bawiło na
                        podłodze, o zgrozo mam również wózek, a nawet pięć i nawet ich używam/używałam).
                        Próbuję tylko obalać mity, szczególnie te głoszone przez osoby co nawet nie
                        spróbowały ale już wiedzą jak to się skończy.

                        > Natomiast inne matki sobie
                        > radzą
                        Założycielka tego postu nie bardzo. Dla mnie naturalnym było poradzenie jej tego
                        co się sprawdza nie tylko u mnie. Nigdzie nie napisałam, że ma nie próbować
                        innych metod, bo moja najlepsza. Natomiast usłyszałam, że ma nie próbować mojej,
                        bo się nie sprawdzi i będą daleko posunięte konsekwencje. Od tamtej pory
                        cierpliwie tłumaczę i jakby grochem o ścianę.

                        > co nie oznacza że żałują swoim pociechom ciepła i
                        > matczynej bliskości i na pewno nie nazwałabym tego zimnym
                        > wychowywaniem
                        A pokaz paluszkiem gdzie ja tak napisałam.
                        • elunia_one Re: uważam że nawet bobas juz potrafi ćwiczyc rod 12.02.10, 15:05
                          Przesadne czyli cały czas albo większość czasu.Oczywiście nie mówie
                          tu o sytuacjach jak to nazwałaś kryzysowych smile
                          Może powiem Ci jak to u mnie wyglądało.
                          Jak pisałam wcześniej nosiłam swoje dziecko przez pierwsze 2-3
                          miesiące bo tego wymagało. Spał mi najczęsciej na rękach bo jak
                          odłożyłam to po 3 minutach płacz. Oprócz rak tolerował także fotelik
                          samochodowy ale musiał być bujany w powietrzu bo inaczej płacz.
                          Umordowana byłam strasznie do tego poczucie że nie umiem dogodzić
                          swojemu dziecku. Wstyd się przyznać ale odliczałam dni do powrotu do
                          pracy bo wydawało mi się że moja męka się nie skończy nigdy i
                          dopiero w pracy sobie odpoczne.
                          Nie jestem oczytana w poradnikach dla rodziców ale bacznie obserwuje
                          swoje dziecko. 4 miesięczne zdecydowanie różni się od noworodka i
                          owszem potrzebuje bliskości ale już nie tyle. I możesz się nie
                          zgodzic ale zaczyna się robić „cwaniutkie” przynajmniej moje smile
                          Więc powiedziałam dość smile
                          Do tego skłoniło mnie:
                          1)zachowanie dziecka: u mnie domaga się stałego noszenia a jak
                          babcia zdecydowanie go wezmie w obroty to zlote dziecko
                          2)17 marca powrót do pracy – mały zostaje z teściowa, która od
                          początku mnie prosiła żeby nie przyzwyczajać dziecka do rąk bo ona
                          nie da rady. Matka oczywiście poświęci nawet zdrowie dla dziecka ale
                          babcia już niekoniecznie smile
                          3)Drugie szczepienie małego – pediatra mnie ochszaniła że za mało
                          klade malego na brzuszku bo słabo trzyma główkę. Na nic się zdały
                          moje tłumaczenia że co mam zrobić jak mi się dziecko zanosi płaczem
                          i nie chce leżeć. Powiedziała że niestety ale musze nawet pomimo
                          placzów dziecka chociaz na 5 minut przed każdym jedzeniem bo dziecko
                          musi ćwiczyć. To samo z ogólnie leżeniem – to dziecku potrzebne do
                          prawidłowego rozwoju
                          4)Żeby wkońcu opieka nad dzieckiem dawała troche radości a nie ze
                          smutkiem musze napisać była przykrym obowiązkiem

                          Takwięc się wziełam w garść po jakimś weekendzie (mąż się tarmosił z
                          małym a ja nabierałam sił) i do dzieła smile Nie było to łatwe i nieraz
                          myślałam że nic z tego nie będzie ale już naprawde nie miałam sił
                          stale nosić. No i te opóźnienia w rozwoju.A miałam tak jak autorka
                          postu – nawet nie zdążyłam dobrze położyć dziecka a już przeraźliwy
                          płacz. Po pierwszym dniu chyba byłam bardziej zmęczona wymyślaniem
                          sposobów na zabawienie maluszka niż jakbym go miała nosić. Oj oporny
                          był bardzo na zabawy – na minute się uspokoił i zainteresował a
                          potem znowu płacz i znowu kombinacje. Ale jakoś tak dzień po dniu i
                          wkońcu dał się przekonać że fajnie jest pobawić się na leżąco.
                          Myślę że wkońcu się „dotarliśmy” z moim maluchem. On mnie troche
                          wychowal, troche ja jego.I naprawdę obserwując jego teraz widzę duzo
                          pozytywów z „oduczenia” go bycia na rekach : lepiej śpi, prawidłowo
                          się rozwija ( teraz uwielbia leżeć na brzuszku), i w ogóle udało nam
                          się wykształtować jakiś logiczny schemat dnia. opieka nad nim teraz
                          to czysta frajda. Aż się nie chce wracać do pracy wracać. Ale
                          chociaz tyle że mam pewność że maluch nie zamęczy teściowej podczas
                          mojej nieobecności wink no i co ważniejsze że nie będzie mam nadzieje
                          płakał bo na razie (odpukać) do popołudnia tylko zabawy mu w głowie.
                          Oczywiście dalej nosze na rekach ale w granicach rozsądku tzn kilka
                          godzin dziennie szczególnie wieczorami kiedy mały śpiący i marudny
                          ale tyle to dla mnie sama przyjemność. W końcu tez się lubie się
                          poprzytulac do synka smile
                          • joshima Re: uważam że nawet bobas juz potrafi ćwiczyc rod 12.02.10, 22:43
                            elunia_one napisała:

                            > Przesadne czyli cały czas albo większość czasu.
                            OK i to jest definicja więc na niej się skupcie. A znasz takie sytuacje?


                            > Może powiem Ci jak to u mnie wyglądało.
                            > Jak pisałam wcześniej nosiłam swoje dziecko przez pierwsze 2-3
                            > miesiące bo tego wymagało. Spał mi najczęsciej na rękach bo jak
                            > odłożyłam to po 3 minutach płacz. Oprócz rak tolerował także fotelik
                            > samochodowy ale musiał być bujany w powietrzu bo inaczej płacz.
                            > Umordowana byłam strasznie do tego poczucie że nie umiem dogodzić
                            > swojemu dziecku.
                            Widzisz, a jak byś go zapakowała w elastik, to też byś nosiła tyle samo, bo
                            sytuacja kryzysowa, tylko bardziej komfortowo. Tylko o to mi się rozchodzi.

                            > Nie jestem oczytana w poradnikach dla rodziców ale bacznie obserwuje
                            > swoje dziecko. 4 miesięczne zdecydowanie różni się od noworodka i
                            > owszem potrzebuje bliskości ale już nie tyle.
                            Chyba, że idą zęby, albo wyjątkowo ciężko przechodzi skok rozwojowy smile Dzieci są
                            różne. Nie uogólniaj na podstawie obserwacji jednego dziecka smile

                            > Matka oczywiście poświęci nawet zdrowie dla dziecka ale...
                            Ale ja jestem matką, dużo nosiłam i nie czuję, żebym się poświęcała smile


                            > Na nic się zdały
                            > moje tłumaczenia że co mam zrobić jak mi się dziecko zanosi płaczem
                            > i nie chce leżeć.
                            Polecam uwadze wątek:
                            www.chusty.info/forum/showthread.php?26524-Jak-nie-napisz%C4%99-to-p%C4%99kn%C4%99
                            Najwyżej nie uwierzysz.


                            > 4)Żeby wkońcu opieka nad dzieckiem dawała troche radości a nie ze
                            > smutkiem musze napisać była przykrym obowiązkiem
                            No jak musiałaś majtać nosidełkiem to się nie dziwię. Też bym była umęczona. Mam
                            to do siebie, że zawsze szukam wygodniejszego narzędzia, które pozwoli mi
                            osiągnąć cel smile
            • insomnia0 100% racji! 11.02.10, 12:29
              zgadzam się... myslę ze nie nalezy przeginać w kazdą stronę...
          • insomnia0 Re: uważam że nawet bobas juz potrafi ćwiczyc rod 11.02.10, 12:25
            kombinowac czy manipulowac oczywiscie że nie..ale n- sziemowleta są bardzo
            uwazne i mądreybko się uczą.. czyli np.. zachowanie a - reakcja rodzica - to juz
            taksmile
            czyli
            płacz( zachowanie)- i ( reakcja) branie na rączki- czy przybieganie do
            płaczącego malca, strojenie minek itpwink
            • joshima Re: uważam że nawet bobas juz potrafi ćwiczyc rod 11.02.10, 13:06
              insomnia0 napisała:

              > uwazne i mądreybko się uczą.. czyli np.. zachowanie a - reakcja rodzica - to ju
              > z
              > taksmile
              No ja nie wiem. Specjaliści twierdzą, że przyczynowo-skutkowo to dopiero pod
              koniec niemowlęctwa dzieci potrafią myśleć. No ale może ja się nie znam.
              • insomnia0 Re: uważam że nawet bobas juz potrafi ćwiczyc rod 14.02.10, 16:16
                widocznie..
            • kamelia04.08.2007 Re: uważam że nawet bobas juz potrafi ćwiczyc rod 11.02.10, 15:10
              insomnia0 napisała:

              > n- sziemowleta są bardzo
              > uwazne i mądreybko się uczą.. czyli np.. zachowanie a - reakcja rodzica - to ju
              > z
              > taksmile
              > czyli
              > płacz( zachowanie)- i ( reakcja) branie na rączki- czy przybieganie do
              > płaczącego malca, strojenie minek itpwink


              no, właśnie pisałam, że nie. Zdolność do powiązania skutku z przyczyna pojawia się ok. 2 roku życia.
              • elunia_one Re: uważam że nawet bobas juz potrafi ćwiczyc rod 11.02.10, 20:04
                no nie wiem smile
                a przyczyna uśmiech mamy - skutek :uśmiech dziecka.Coś w tych małych
                główkach juz zaczyna się dziac.
                Zreszta czemu zabawki na zasadzie przyczyna:naciśnięcie guzika -
                skutek :jakis dzwięk są przeznaczone juz dla dzieci od 6go miesiaca
                życia.Zresztą wydaje mi sie że i młodsze dziecko już rozumie tylko
                że nie posiada jeszcze zdolności manualnych zeby wcisnąć ten
                guziczek.
                Może nie potrafi knuc itd ale obserwóje i intuicyjnie costam czuje smile
                • joshima Re: uważam że nawet bobas juz potrafi ćwiczyc rod 11.02.10, 22:52
                  elunia_one napisała:

                  > no nie wiem smile
                  > a przyczyna uśmiech mamy - skutek :uśmiech dziecka
                  To sa instynktowne zachowania społeczne. Instynktowne a nie wynikające z procesu
                  myślowego przyczyna-skutek. Zabawki o których piszesz nie działają tak, że
                  dziecko planuje, jak nacisnę to się zaświeci. One naciskają i się dziwią 'ooo!
                  zaświeciło!' I tak za każdym razem.
                • insomnia0 Re: uważam że nawet bobas juz potrafi ćwiczyc rod 14.02.10, 16:19
                  oczywiscie ze tak..


                  https://suwaczki.maluchy.pl/li-37215.png
    • wirtuozka Re: 4m- zaczyna "wymuszać" płaczem 14.02.10, 16:42
      amelia00 napisała:

      > Witam, mój 4-miesięczny synek od jakiegoś czasu chce być cały czas
      > noszony na rękach, a ja p paru godzinach dziennie nie mam już
      siły.
      > Jak go tylko odłożę zaczyna się płacz przechodzący w histerię. o
      > robić w takiej sytuacji?

      Ja bym dała klapsa. Skojarzyłby sobie, że wymuszanie noszenia może
      skończyć się klapsem i przestałby wymuszać.
      • joshima Re: 4m- zaczyna "wymuszać" płaczem 14.02.10, 20:20
        wirtuozka napisała:

        > amelia00 napisała:
        >
        > > Witam, mój 4-miesięczny synek od jakiegoś czasu chce być cały czas
        > > noszony na rękach, a ja p paru godzinach dziennie nie mam już
        > siły.
        > > Jak go tylko odłożę zaczyna się płacz przechodzący w histerię. o
        > > robić w takiej sytuacji?
        >
        > Ja bym dała klapsa. Skojarzyłby sobie, że wymuszanie noszenia może
        > skończyć się klapsem i przestałby wymuszać.

        Ooo. Byłby świetny dowód na myślenie przyczynowo-skutkowe u niemowląt. Świetny
        pomysł.
      • kamelia04.08.2007 Re: 4m- zaczyna "wymuszać" płaczem 15.02.10, 11:04
        wirtuozka napisała:

        > Ja bym dała klapsa. Skojarzyłby sobie, że wymuszanie noszenia może
        > skończyć się klapsem i przestałby wymuszać.


        mam nadzieje, że to durny żart, jeśli nie to jesteś nienormalna jakaś
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka