Macie może jakieś sposoby na zagęszczenie odciągniętego mleka?
Próbowałam już kleikami i kaszkami ryżowymi i kukurydzianymi, ale nawet jak
nasypię tej kaszki do butli dwa razy tyle ile producent zaleca i "łycha stoi"
to po 3 minutach i tak wszystko jest bardzo rzadkie. Wiem że kobiece mleko ma
takie właściwości. Chcę Młodego (5 miesięcy) nauczyć pić kaszkę na moim mleku
z butli, ale taką rzadką się krztusi bo mu za bardzo leci i wypluwa smoka.
Używam smoczków kaszkowych (naciętych w Y), bo ze zwykłego nawet z największym
przepływem (4) nie umie pić, a jakoś mi nie zależy żeby go w tym wieku na siłę
uczyć. Do płynów kupię mu niedługo niekapek.
Co mam zrobić aby ta kaszka nie robiła się od razu płynna?
Macie jakieś pomysły?
A może tak ma po prostu być i mam się z tym pogodzić?
Poradźcie

Pozdrawiam serdecznie