Dodaj do ulubionych

pomocy...z noworodkiem

12.07.10, 14:09
witam! jestem nowo upieczoną mamusią smile w sobote wyszlam ze szpitala
z moim maleństwem i nie powiem dosc mnie to wszytsko
przytloczylo..malutka jest zdrowa i wszytsko ok jestem bardzo
szczesliwa tylko jestem przerażona... nie wiem jak ubierać dziecko w
takie upały w domu i na spacer... w domu mam duchote pokoje mam na
pietrze i sa starsznie nagrzane... czy w nocy mogę uchalac okno? jak
ubierać ja do spania..kapiemy z mężem ją codziennie wieczorem i tak
sie zastanawiam czy dobrze robie ze ubieram jej czapeczke mimo ze
jest tak strasznie duszno..ze mnie sie az czasami leje wiem ze ona
narazie inaczej reguluje cieplote ciala.. ale prosze was mamusie o
wsparcie... napiszcze jak mam sie nią zajać zeby było ok ,,,,
Obserwuj wątek
    • ant02 Re: pomocy...z noworodkiem 12.07.10, 14:10
      dodam ze czapeczke zdejmuje jak tylko wloski wyschna....
      • tempera_tura Re: pomocy...z noworodkiem 12.07.10, 14:13
        Nigdy nie zakładałam czapki po kapieli mimo że syn włochaty i z listopada. Jak w domu okna pozamykane na ten moment to wystarczy. A w taki upał to jakis koszmar moim zdaniem zakładac czapke nawet takiemu maluchowi....Pampers, bodziak i już. Nawet bym nie przymkrywała, no chyba ze w nocy pielucha. Kobieto jest 30 stopni!
      • joanka-r Re: pomocy...z noworodkiem 12.07.10, 14:21
        ''dodam ze czapeczke zdejmuje jak tylko wloski wyschna....''

        ale trwa to o wiele dluzej niz gdybys je wytarła i zostawiła do wyschniecia. Mamy upały ponad 30 stopni!!!
        • boo-boo Re: pomocy...z noworodkiem 12.07.10, 14:32
          Tylko spokojnie- przecież pisze,że to jej pierwsze dziecko i jeszcze pewnie się
          nasłuchała od babć i ciotek jak to uszka można dziecku przewiać.
          Przecież pyta normalnie co i jak ma robić.......
    • joanka-r Re: pomocy...z noworodkiem 12.07.10, 14:20
      ale po co dziecku czapka na mokrej głowie? Wy zakładacie czapki gdy umyje cie głowę? Leżenie z mokrą głowa w czapce nie należy do najmilszych rzeczy.
      • easy_martolina84 Re: pomocy...z noworodkiem 12.07.10, 14:36
        joanka-r napisała:

        > ale po co dziecku czapka na mokrej głowie? Wy zakładacie czapki gdy umyje cie g
        > łowę?

        A Ty nosisz pieluche i śpiochy?Przeciez napisała,ze sie nie zna.To chyba
        logiczne,ze nikt nie zaklada sobie czapki po kąpieli,wiec odpusc sobie te mądrosci.
        • emila888 Re: pomocy...z noworodkiem 12.07.10, 23:22
          Ale mnie rozbawila ta pielucha i spiochy big_grin big_grin big_grin
      • agnese1987 Re: pomocy...z noworodkiem 12.07.10, 16:58
        joanka-r napisała:

        > ale po co dziecku czapka na mokrej głowie? Wy zakładacie czapki gdy umyje cie g
        > łowę? Leżenie z mokrą głowa w czapce nie należy do najmilszych rzeczy.

        Ja moze czapki sobie nie zakladam ale recznik i owszem.
        Malej moze ze 2razy czapke nalozylam po kapieli ale ona z pazdziernika.
        • ewk-a28 Re: pomocy...z noworodkiem 19.07.10, 08:25
          Mój urodził się w styczniu i nawet w szpitalu po kąpieli nie zakładano mu
          czapki, w domu też tego nigdy nie robiłam. W taką temperaturę czapeczka może
          przynieść odwrotny skutek, zamiast chronić przed chorobą sama ją spowoduje.
          Pozdrawiam
    • lapwing123 Re: pomocy...z noworodkiem 12.07.10, 14:21
      Dlaczego od razu tak ostro? Podejrzewam, że ant ma termometr i wie ile jest
      stopni. Pyta o radę,pewnie jej pierwsze dziecko i nie wie jak się zachować.

      Ja bym czapeczki nie zakładała w domu po kąpaniu,pozamykaj na tan czas okna.
      Wystarczy, później może nawet przy otwartym.

      W nocy okno uchyl chociaż. Gdzie ma łóżeczko? Czy śpi z wami?

      Może jakiś cieniutki pajacyk na noc? Sprawdzaj temp na klatce piersiowej i
      karczku. Jeśli będzie się pocić to body i pampers plus ja nakrywam tetrową
      pieluszką.

      Nie martw się, sama do wszystkiego dojdziesz. Moja ma już 6 tyg i też
      panikowałam. Nie wszyscy tu na forum są przychylni początkującym matkom, ale
      nimi się nie przejmuj.

      Powodzenia!
      • ant02 Re: pomocy...z noworodkiem 12.07.10, 14:28
        tak to moje pierwsze dziecko....
        spi w swoim łożeczku okno po drugiej stronie pokoju...
        a jak ze spacerami...wybieram sie tak kolo 17 jak juz bedzie troche
        chlodniej...oczywiscie gondola.. i czy brać tą zapinke na nogi ?
        • boo-boo Re: pomocy...z noworodkiem 12.07.10, 14:31
          Nie zakładaj tej zapinki na nogi. Narzuć jak już musisz pieluchę tetrową i tyle-
          przynajmniej przewiew powietrza przez nią jest.
        • tempera_tura Re: pomocy...z noworodkiem 12.07.10, 14:32
          Zapinke na nogi? Kobieto, nawet skarpet nie zakładaj! Ewentualnie przeboleje pieluche na klacie ale więcej nie zniesesmileTylko w cieniu koniecznie! I dobra przewiewna pielucha na tyłek!
          • fasol-inka Re: pomocy...z noworodkiem 12.07.10, 14:34
            co to jest zapinka na nogi?
            • tempera_tura Re: pomocy...z noworodkiem 12.07.10, 14:41
              Nawet nie pytaj, przyda Ci sie pewnie koło listopadasmile
            • boo-boo Re: pomocy...z noworodkiem 12.07.10, 14:48
              Osłona od gondoli na część dolną gdzie nóżki dziecka są.
              Mam- ani razu nie używałam mimo,że jak mały się urodził to był u nas koniec
              marca wyjątkowo zimny.
              • fasol-inka Re: pomocy...z noworodkiem 12.07.10, 14:51
                ojezu
                na samą myśl mi się gorąco zrobiło smile))) moje wczesnomajowe dziecko jeszcze nie
                odkryło, że to mam (gdzieś głęboko w szafie leży)
                a jaki był maj każdy pamięta wink
                • boo-boo Re: pomocy...z noworodkiem 12.07.10, 14:56
                  A moje nadal się pałęta po pokoju-właśnie myślę o schowaniu tego gdzieś bo
                  raczej nie użyję. Gondolę mam dużą Jedo, mały ma nie całe 3,5 miesiąca, a
                  miejsca na długość zostało mu jakieś 5 cm- jak te niektóre dziewczyny wożą
                  dzieciaki w tej gondoli do ósmego miesiąca życia i się zastanawiam czy on już
                  będzie sam siedział jak go do spacerówki będę musiała przenieść..........jak tak
                  dalej będzie rósł jak na drożdżach. Ubranka z przedziału 3-6 miesięcy za dwa
                  tygodnie za małe będą i nie piorę ich w za wysokiej temperaturze,żeby się kurczyły.
        • joanka-r Re: pomocy...z noworodkiem 12.07.10, 19:10
          '' i czy brać tą zapinke na nogi ''
          absolutnie takie cos stosuje sie zimą. nie okrywaj dziecka czasem kocem , sama pielucha wystarczy.
        • memphis90 Re: pomocy...z noworodkiem 12.07.10, 21:29
          Zapinka jest na późną jesień, zimę i ulewne deszcze. Na razie schowaj do szafy i
          zapomnij, że jest coś takiego. Pamiętaj, że dziecko znacznie gorzej znosi
          przegrzanie niż ewentualne zmarznięcie. Przed chłodem chroni je tkanka
          tłuszczowa, natomiast maluch ma mało gruczołów potowych, słabo się poci, więc
          przegrzewane szybko dostaje udaru cieplnego.
        • mr_mama Re: pomocy...z noworodkiem 14.07.10, 22:03
          mój synek w takie upały śpi w samym pampersie, wczoraj przedwczoraj przykryliśmy
          go cienką kołderką- rano był cały spocony.. więc wczoraj już spał tylko pod
          bardzo cienkim kocykiem- i też się spocił smile

          ja się uczę na własnych błędach, jak widaćsmile dziś mały śpi w pampersie i jest
          przykryty pieluszką tetrową, bo inaczej znowu byłoby to samowink

          do tego, po wczorajszym, zrobiły mu się potówki na szyi, więc wolę, żeby szybko
          zniknęłysmile

          świeżo upieczona mamusiu- nie przejmuj się niektórymi uwagamibig_grin ubierz maluszka
          w pampersa i mogą być cieniutkie body, sami widzicie na pewno po sobie, że jest
          Wam (Tobie i mężowi) gorąco i nie śpicie pod grubą pierzynąwink więc instynktownie
          będziesz wiedziała, jak ubrać maluszka do snusmile

          co do spacerów- w te upały my wychodzimy o 16tej- pampers i pieluszka tetrowa,
          czasem body z krótkim rękawemsmile

          a jak mały leży w wózku, to jest osłonięty od słońca parasolką i budką, więc
          leży bez czapeczkismile

          gratuluję bobaska i pozdrawiam! smile

          https://s7.suwaczek.com/201001214655.png
    • posh_emka Re: pomocy...z noworodkiem 12.07.10, 14:28
      Na czas kąpieli pozamykaj okna. Potem osusz włoski dokładnie ręcznikiem i nie
      zakładaj czapeczki w taki upał.W domu możesz małą w samym pampersie trzymać lub
      bodziaku bez rękawków i nogawek oczywiście, choć ja teraz w takie upały zakładam
      mojemu koszulkę na ramiączkach większą taką,żeby miał przewiew bo bodziak jednak
      bardziej do ciała przylega, czasami posiedzi w samym pampku ale jak go mam na
      rękach to strasznie się wtedy do siebie lepimy gołą skórą smile
      Na spacer podobni wychodzi ubrany.
      Na noc owszem uchylaj okno bo się podusicie- my śpimy przy otwartych nie tylko
      uchylonych- grunt,żeby dziecko nie spało w przeciągu albo łóżeczko nie było
      ustawione pod samym oknem.
      Do przykrycia nie stosuj grubych kocyków, jakiś cieniutki ręcznik frotowy
      najlepiej i tyle- takie moje zdanie na temat przykrywania bo mimo,że upał i
      duchota to ja sama lubię mieć coś na grzbiecie narzucone i mój mały też.

      No i sprawdzaj kark/plecki dziecka- jaką ma temperaturę (ręką oczywiście w
      przybliżeniu), a nie rączki czy nóżki bo tam krążenie jest słabe.- to będziesz
      wiedzieć czy jest jej zimno czy za ciepło.
      • figrut Re: pomocy...z noworodkiem 12.07.10, 19:21
        > Na czas kąpieli pozamykaj okna.
        ---------------------------------
        > Na noc owszem uchylaj okno bo się podusicie- my śpimy przy
        otwartych nie tylko
        > uchylonych- grunt,żeby dziecko nie spało w przeciągu albo
        łóżeczko nie było
        > ustawione pod samym oknem.

        Zdaje mi się, że piszemy o lecie i chyba aktualnych upałach, a nie o
        zimie - ta nastąpi za kilka miesięcy (chyba).
        Po co zamykać okna podczas kąpieli w czasie upałów ? Co złego stanie
        się dziecku, jeśli łóżeczko będzie stało przy oknie ?
        Kiedy urodził się starszy syn, nie miałam jeszcze drzwi w moim
        mieszkaniu. Zamiast nich wisiał koc w futrynie, co by nieco
        intymności mieć jak ciotka zechce na swój strych iść. Okna były po
        przeciwnej stronie i łóżeczko oraz łóżko (bo łóżeczko służyło głównie
        za przewijak i sporadycznie do spania) stały pod oknami, które przez
        całe lato nie były zamykane ani na czas kąpieli, ani na czas snu.
        • boo-boo Re: pomocy...z noworodkiem 12.07.10, 19:44
          Wiesz czemu mokremu człowiekowi jest zimno i nieprzyjemnie jak nawet ciepły
          wiatr zawiewa? Bo woda odparowuje ze skóry. Po to te okna się zamyka na czas
          kąpieli dziecka. Można otworzyć po wytarciu maluszka.
          Wszędzie trąbią żeby nie stawiać łóżeczka pod oknem- jednym z powodów jest to,że
          temperatura szybko może się zmieniać raz zawieje, raz nie- po takiej nocy z
          zimniejszymi podmuchami zwłaszcza jak ciało nagrzane można się ochrypniętym
          obudzić- ponadto od okna do łóżeczka które pod nim stoi komary mają mniejszą
          drogę do przebycia.
          • figrut Re: pomocy...z noworodkiem 12.07.10, 20:01
            Boo-boo, na chwilę obecną, to mój młodszy leży po kąpieli
            rozciągnięty na łóżku i dosycha. Jest gorąco. Tak gorąco, że ja
            również kilka razy dziennie wskakuję do wanny, biorę szybki prysznic
            i delektuję się odparowującą ze skóry wodą. Dziecko to też człowiek i
            samo sobie nie dogodzi, więc należy zadbać o maleństwo samemu. Dwie
            godziny temu delektowałam się prysznicem na podwórku bez wycierania
            oczywiście. Co innego kiedy jest zimno, bo wtedy po wyjściu z wanny
            bez wytarcia prawie każdemu jest zimno.
            Powiedz mi proszę, skoro łóżeczko stojące przy otwartym oknie jest
            tak niebezpieczne, to jakim cudem nie jedno, a dwoje dzieci tak samo
            chowanych (nie piszę o córce, bo ona blokowa i chowana w normalnym
            mieszkaniu, a nie na strychu) mimo lat 6 i 8 tak mało choruje ?
            Dlaczego inne dzieci kichają jak je tajemniczo zawieje (o co chodzi z
            tym zawianiem ?), a moje z tej samej planety i od "zawiania" nie
            chorują ? Nie chorują też od lodów (wcześnie zaczęli big_grin), kąpieli bez
            ograniczeń czasowych w jeziorze, kontaktów z trzema psami i dwoma
            kotami od urodzenia, rozbierania się na spacerze kiedy mnie jest
            zimno, a im gorąco, jadania ziemniaków, glutenu pod różną postacią
            (nie mają alergii na gluten) i innych pokarmów w zdecydowanie
            nietabelkowym czasie, ani też od pójścia do przedszkola. Po za tym w
            którym kraju trąbią o niebezpiecznych oknach przy łóżeczku i
            niebezpieczeństwie które grozi dziecku od kąpieli przy nie
            pozamykanych oknach ?
            • boo-boo Re: pomocy...z noworodkiem 12.07.10, 20:05
              Ja też człowiek i jest mi zimno mokrej nawet podczas upałów. Mam więc prawo
              twierdzić,że nie tylko mnie.
              W którym kraju- no poczytaj sobie nie tylko forum- większość porad dla rodziców
              wspomina o nie ustawianiu łóżeczka pod/przy oknie właśnie ze względu na
              przeciąg/ silne podmuch wiatru czy nawet nasłonecznienie, które nie zawsze można
              zniwelować zasłonami.
              • figrut Re: pomocy...z noworodkiem 12.07.10, 20:21
                Większość porad dla rodziców jest sprzeczna. Kiedy urodził się
                starszy syn, zaczęłam namiętnie kupować czasopisma - Dziecko, Mam
                dziecko, Mamo to ja, Rodzice, Małe dziecko. Czytałam co miesiąc je
                wszystkie. Kupę kasy poszło na badziewie, które podawało sprzeczne ze
                sobą informacje. Pamiętam artykuły w dwóch najbardziej znanych
                czasopismach. Obydwa były o palących i karmiących matkach i obydwa
                zawierały zupełnie sprzeczne ze sobą informacje. Od tego momentu
                zaczęłam wracać do starszych numerów i porównywać artykuły - można
                było od sprzecznych informacji zgłupieć. Od tamtej pory postanowiłam
                pielęgnować i wychowywać moje dzieci zgodnie z intuicją, a nie
                artykułami i zaleceniami osób, które swoją wiedzę czerpały głównie z
                forum internetowego, wyciągały średnią i w tym kierunku dawały
                poradnikowe rady. Przykre, że matki zatraciły swoją intuicję i nie
                kierują się tym wielkim darem natury, a poradnikami i strachem
                napędzanym przez innych.
                • boo-boo Re: pomocy...z noworodkiem 12.07.10, 20:28
                  Swojej wiedzy nie czerpię na podstawie forum - tak się składa,że moja kuzynka
                  pracuje w szpitalu z dziećmi i nie plecie głupot gdzieś zasłyszanych i część z
                  nich pokrywa się z tym jak to nazywasz "badziewiem" (choć zgadzam się,że w
                  większości przypadków to jest badziewie).
                  • figrut Re: pomocy...z noworodkiem 12.07.10, 20:53
                    Moją wiedzę czerpię z własnej intuicji.
                    Położna mojej bratowej która również rodziła w upały "co pani robi,
                    to dziecko dostanie zapalenia płuc !". To na widok mojej bratanicy
                    leżącej na łóżku przy otwartych drzwiach balkonowych.
                    "Jak jest dziś ciepło ? Czy samo body z krótkim rękawkiem wystarczy ?
                    - Tak, oczywiście." - słowa mojej położnej podczas pierwszej wizyty u
                    mnie (dzień po powrocie ze szpitala, również upał).
                    Położniczy (Inowrocław) - jedyna normalna matka, która nie chce
                    ugotować dziecka na twardo (póki byłam sama, otworzyłam okno w sali i
                    młody leżał w samym pampersie na moim brzuchu z racji upału).
                    Tego samego dnia około południa inna położna chce ubrać młodego na
                    wyjście do domu. Wzięła ode mnie body i skarpetki, karcącym głosem
                    zapytała o czapkę, sweterek i śpiochy, a na wiadomość o tym, że
                    kocyka/becika/rożka nie posiadam, bo upał jest i nie kazałam zbędnych
                    szmat przywozić odparła "jak szybko wyjdzie, tak szybko wróci" w
                    sensie - z chorym dzieckiem do szpitala big_grin
                    Żeby było jeszcze śmieszniej, to kąpiel noworodków odbywała się jak
                    najbardziej przy otwartych oknach na zmianach przez dwie, pełne doby.
                    Szpital w Inowrocławiu.
                  • memphis90 Re: pomocy...z noworodkiem 12.07.10, 21:36
                    Hmm, u mnie w szpitalu wizyta zaczyna się od słów "ale proszę otworzyć okno,
                    przecież tu nie ma czym oddychać"... I zaraz potem "niech pani zdejmie z dziecka
                    tę kołdrę, przecież tu jest 40 stopni!"... Łóżeczka wszystkie stoją przy oknach,
                    bo innej możliwości w boksach dla maluchów nie ma. Odsuwanie łóżeczek w
                    warunkach domowych związane jest raczej z tym, żeby starsze dziecko nie wyszło
                    przez okno, a nie z zabójczym powiewem morowego powietrza.
                    • boo-boo Re: pomocy...z noworodkiem 12.07.10, 22:04
                      Starsze dziecko nie wyszło przez okno.......
                      No tak to zwłaszcza rada dla świeżo upieczonych pierwszorazowych rodziców.
                      • froszka Re: pomocy...z noworodkiem 12.07.10, 23:06
                        Rodziłam w zeszłym roku w czerwcu. Nie pamietam jaka była wtedy temperatura, ale to był ten chłodniejszy tydzień. W szpitalu Mały spał ze mną w łóżku, obok otwarte okno (była nas trójka w dwuosobowej sali więc inaczej nie dałoby rady) wink żyjemy i mamy się dobrze
                      • syswia Re: pomocy...z noworodkiem 20.07.10, 01:04
                        Ani sie obejrzy, a niemowle zacznie samo siadac. Lozeczka nie stawia
                        sie pod oknem, zeby dziecko sie nie wspielo po drabinkach i nie
                        wypadlo przez okno, zeby nie wspielo sie po zaslonkach, nie
                        sciagnelo ich i nie zamotalo sie w nie albo nie sciagnelo karnisza
                        sobie na glowe albo zeby nie powiesilo sie na sznurkach od
                        zaluzji... To chyba wystarczajaco duzo powodow, zeby lozeczka pod
                        oknem nie stawiac. Swieze powietrze nie zabija. Nie wyobrazam sobie
                        zakladac dziecku czapki w taki upal (u mnie tez dochodza do 40
                        stopni). Moj syn urodzil sie w pazdzierniku z wlosami o dlugosci
                        jakies 5 cm (siegaly mu za uszy) i nigdy w domu czapki nie mial.
                        Wysuszenie takich wlosow recznikiem trwa dokladnie 3 minuty.

                        Moje rady dla mlodej mamy:
                        1. Ubieraj mala przewiewnie, jesli zakladasz bodziak, to troszke
                        wiekszy, zeby miala luzno i nie pocila sie.

                        2. Jesli karmisz piersia, przystawiaj na kazde zadanie - malej moze
                        sie czesto chciec pic. Jesli butelka, to nie wiem, co sie teraz
                        doradza... czy dopajanie czysta woda wchodzi w gre (karmie piersia).

                        3. Daj sie malej podelektowac kapiela. Moj maly sapal z zadowolenia
                        w wodzie jak mial pare tygodni. Nie wystrasz jej na poczatku - nie
                        pryskaj woda, nie lej tych wszystkich szamponow, mydel i bog wie
                        czego jeszcze (przeciez mala nie chloporobotnik, nie brudzi sie,
                        oprocz okolic pupy)

                        4. Daj malej codziennie pobaraszkowac troche nago albo w pieluszce
                        tetrowej (o ile nie strosujesz pieluch wielorazowych) - przy takich
                        temperaturach latwo dziecku odparzyc pupe.

                        5. Daj tatusiowi pobyc z dzieckiem sam na sam, a Ty w tym czasie sie
                        przespij, wez kapiel, poczytaj, zrob cokolwiek, co Cie zrelaksuje.
                        Zaplanuj to codziennie.

                        6. Nie przejmuj sie tak bardzo, wrzuc na luz i ciesz sie mala wink

                        Pozrdowienia
          • memphis90 Re: pomocy...z noworodkiem 12.07.10, 21:31
            Boo-boo, przy tych upałach mokremu człowiekowi jest chłooooodno i cudooooownie,
            a nie zimno i nieprzyjemnie smile
            • boo-boo Re: pomocy...z noworodkiem 12.07.10, 22:07
              No widzisz-mnie nie jest. Mojemu dziecku też nie- próbowałam to wiem.
    • erba Re: pomocy...z noworodkiem 12.07.10, 16:53
      Moja mała skończyła dziś 3 tyg. i od dwóch dni jest w samym pampersie. Kiedy
      nałożyłam jej cienkie body to się zapociła strasznie. Nie zakładam żadnej czapki
      po kąpieli, okna i drzwi balkonowe otwieram, na spacerze jeszcze nie byłam w
      taki upał, bo mi żal dziecka, ale jakbym miała wychodzić to body plus pieluszka
      tetrowa do przykrycia, żadnych skarpet i czapek.
    • figrut Re: pomocy...z noworodkiem 12.07.10, 17:03
      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2302206,2,1,mlody.html
      To mój kilkudniowy synek. Zdjęcie zdjęcia, więc nie jest zbyt wyraźne,
      ale ubiór widać. Nie wiem dokładnie ile miał dni, ale nie więcej jak 9,
      bo zdjęcie musiało być zrobione do ostatniego czerwca (syn z 22
      czerwca). Dziś ma 8 lat i oczywiście ma się dobrze. Pediatra moich
      dzieci gdy pojawiam się z jakiejś okazji u niej (bardzo rzadko ) wita
      mnie ze śmiechem "ooo, przyszła pani w końcu karty odkurzyć".
      • murasaki33 Re: pomocy...z noworodkiem 12.07.10, 17:14
        Ja bym dolozyla jeszcze jeden spacer o poranku, zanim temp wzrosnie,
        niech sie maluch wietrzysmile No i niech duzo pije, zeby sie nie
        odwodnilsmile
      • kaamilka Re: pomocy...z noworodkiem 13.07.10, 10:57
        Ile Twoje dziecko ważyło i mierzyło jak się urodziło? Bo jak na 9-
        dniowego noworodka to był duży smile
        • figrut Re: pomocy...z noworodkiem 13.07.10, 11:00
          > Ile Twoje dziecko ważyło i mierzyło jak się urodziło? Bo jak na 9-
          > dniowego noworodka to był duży smile
          4 kg. i był to najlżejszy poród z trzech mimo, że po 12 latach od
          pierwszego.
    • lidek0 Re: pomocy...z noworodkiem 12.07.10, 19:20
      Na spacery lepiej rano, kiedy nie jeste jeszcze tak gorąco, po
      południu czy wieczorem piwietrze strasznie nagrzane.
    • magdalenca78 Re: pomocy...z noworodkiem 12.07.10, 20:06
      Żadnej czapki, ubieraj tylko w body, okrywaj przewiewną tetrą. Do gondoli
      najlepiej parasolka przeciwsłoneczna i spacery w cieniu. Jesli karmisz piersią -
      pamiętaj, ze karmi się na żądanie i że mleko to też napój, dziecko może częściej
      pić i krócej.
      Mój tez jest z lata, czapek domowych nei stosowaliśmy nigdy, a te zwykłe zacząl
      nosić jakoś późną jesienią (w tym roku długo była piękna pogoda), wcześniej
      tylko lezał w bluzie z kapturkiem wiec nieco go chroniła. Na spacery okrywałam
      tetrą, potem flanelkową pieluchą. Pokrywka od gondoli przydała mi sie dopiero w
      najwieksze mrozy.
    • atrapcia Re: pomocy...z noworodkiem 12.07.10, 21:01
      Po pierwsze - wyluzuj smile
      W taki upał moja córa jest ubrana tylko w pampersa, ewentualnie na to
      cienki bodziak bez rękawów. Na dwór trzeba założyć cienką chusteczkę
      albo cienką czapkę z rondem (nie w celu ochrony uszek tylko w celu
      ochrony główki przed słońcem). Siedząc w cieniu główkę wietrzymy wink
      W nocy jak najbardziej uchylone okno a dziecko najlepiej w samym
      pampersie. Jeśli śpisz w koszuli nocnej i się dusisz to bądź pewna,
      że dziecku w 1 warstwie ubrania też będzie gorąco. Ubieraj dziecko na
      zasadzie "taki sam człek jak ja, tylko mniejszy" (w chłodne dni
      dziecko powinno mieć 1 warstwę ubranka więcej niż dorosły, w upały
      tyle samo lub mniej - ty się nie rozbierzesz całkowicie choćbyś
      chciała a dziecko można ;p). Miej pod ręką skarpetki i pieluszkę
      tetrową - na wszelki wypadek.

      A noworodka nie trzeba kąpać codziennie, można co 2-3 dni. smile
      • olafowamama Re: pomocy...z noworodkiem 12.07.10, 21:39
        Wedle zasady "taki sam człek jak ja, tylko mniejszy" kąpałabym jednak dziecko
        codziennie- szczególnie w taki upał!
        • atrapcia Re: pomocy...z noworodkiem 12.07.10, 23:47
          Ta zasada bardziej pod ubieranie podchodzi, chociaż w upały może i
          lepiej kąpać codziennie... Ja kąpałam co 2 dzień, ale to z wycieńczenia
          (kolki) mi się nie chciało (no i zima była). Ale ogólnie mówi się, że
          nie trzeba go kąpać dzień w dzień, wystarczy przetrzeć mokrą szmatką
          (takie mycie na sucho) i wsio smile
      • fasol-inka Re: pomocy...z noworodkiem 12.07.10, 22:20
        litości - w taki upał kąpać jak najbardziej codziennie...
    • memphis90 Re: pomocy...z noworodkiem 12.07.10, 21:27
      Moja Lila urodziła się w ostatni upalny letni weekend. Na porodówce już nie
      zakładałam jej czapki (miała tylko w pierwszej dobie), leżała w koszulce i
      pampku. Spała przy otwartym oknie- na noc ją owijałam w pieluchę w poszewce, ale
      nie było aż 30st, jak teraz. W takie upały noworodka ubierałabym w bodziaka albo
      w samego pampersa. Żadnych skarpetek, czapeczek, spodenek i rożków. Chłodnymi
      łapkami się nie przejmuj, to normalne, temperaturę dziecka sprawdzaj na karczku.
      • angela10086 Re: pomocy...z noworodkiem 12.07.10, 21:54
        ja dzis chłodziłam moja mała bedaca w samym pamresie smarujac jej nozki i raczki
        woda mineralna... teraz patzre ufff.... zyje....
    • greene3 Re: pomocy...z noworodkiem 12.07.10, 23:11
      Miałam podobne dylematy i koleżanka powiedziała mi wtedy "słuchaj małej, ona już
      dużo umie mówić". No i przestałam czytać a zaczęłam bardzo intensywnie
      obserwować małą.
      Jak ma zimne stópki i łapki to nawet czasem w te upały zakładam skarpetki
      (czasem zdejmuję po kilku zaledwie minutach). Na spacerach wybudza się jak jej
      zimno lub gorąco a jak temperatura OK to śpi spokojnie. Ostatnio w ogóle
      spokojnie nie śpi na dworze bo gorąco nawet w samym bodziaku i pieluszce.
      Po kąpieli najpierw mi płakała i trzęsła się, więc mimo, że maj kupiliśmy
      termowentylator i dogrzewaliśmy pokój. Teraz po kąpieli nawet jej dokładnie w
      ręcznik nie zawijam, bo się buntuje - w końcu jest gorąco.
      Jedyne na co nie reaguje, więc muszę tego pilnować za nią to przeciągi. Dbam o
      to, aby ich nie było, zwłaszcza jak kąpię a na dworze jak wieje to jednak
      czapeczkę zakładam wyjmując z gondoli.

      Pamiętaj na spacerze, że w gondoli cieplej jej niż tobie - słońce co prawda nie
      świeci, ale nie ma też przewiewu.
      • malusiamamusia Re: pomocy...z noworodkiem 13.07.10, 10:27
        Uwierz mi ile matek tyle metod.... Każde dziecko jest inne i inaczej sie
        wychowuje. Jedyna zasada jakiej cały czas przestrzegam to aby dziecku nie
        nawiało do ucha(choć w czapki jej nie zakładam). Jeśli chodzi o mnie to na pewno
        bym dziecka nie przegrzewała ale taki noworodek jakiego masz w domu miał ciasno
        i bezpieczni u mamusi w brzuchu a teraz jakbyś go zostawiła tak w samym
        pampersie to mógłby się źle czuć...Moim zdaniem body i pielucha tetrowa jak
        najbardziej wskazane.Ja też jestem świeżo upieczoną mama i sama jeszcze dużo
        rzeczy nie wiem i cały czas staram sie kierować instynktem i chyba najlepiej się
        na tym wychodzi. pozdrawiam i życze powodzenia. Słuchaj serca!
    • bora30 Re: pomocy...z noworodkiem 13.07.10, 11:13
      Nie zakladaj czapki,moj synek z grudnia i nigdy po kapaniu nie ząlozyłam
      czapki,moim zdaniem szybciej dzieciatko zaxhoruje jak jest przegżane i spocone
      niż jak jest mu troszke chłodno a o to teraz trudno przy takich upałach.także
      body i pampersik wystarcza w nocy jak zrobi sie chłodniej przykryj.okno jak
      najbardziej uchylaj na noc.
    • deela Re: pomocy...z noworodkiem 19.07.10, 11:41
      czapeczkę sobie daruj
      ubieraj w samego bodziaka na spacery
      w domu to najlepiej ubieraj tylko w pieluchę
      na noc zakładaj bodziaka albo samą koszulkę z krótkim
      jak przykryć to ostatecznie pieluchą tetrową
      jak sobie skopie to nie przykrywaj znowu, dziecko wie co robi - np mój młodszy
      organicznie nie cierpiał być przykrywany od urodzenia
      nie zakładaj czapki w ogóle, na dwór też nie - trzymaj się cienia jak ojczyzny,
      nie podnoś budki - lepiej parasolem osłoń dziecko
      rób wszystko z głową - jesteś matką swojemu dziecku krzywdy nie zrobisz
      nie słuchaj porad cioć, sąsiadek itp że dziecku jest zimno - 29372894682739
      lepiej jest w ostateczności wychłodzić niż przegrzać dziecko
      to forum czytaj z maksymalnym dystansem i nie słuchaj większości, b większość tu
      obecnych to niesłychane histeryczki smile
      powodzenia
      PS dziecko to nie bomba zegarowa, jak coś zrobisz źle to nie wybuchnie, nie
      odpadnie mu rączka itp, zaufaj instynktowi
    • iwonag25 Re: pomocy...z noworodkiem 19.07.10, 13:20
      Musisz sama poobserwować swoje dzieciątko. Ja rodziłam kilka lat
      temu w czerwcu. Nie było aż takich upałów jak teraz, ale było
      ciepło. Już w 4 dobie życia dziecka wyszłam z córką na spacer. Mała
      była ubrana w body, śpiochy i czapeczkę bawełnianą. Spała mi po 15
      min co jakiś czas i ciągle się darła. Na drugi dzień ubrałam ją w
      pajaca. To samo. Stwierdziłam, że ona nie lubi spacerów. Ale ktoś mi
      podpowiedział, że małej może być za ciepło. Rozebrałam więc córkę do
      samego bodziaka na krótki rękawek bez skarpetek (czapeczkę cieniutką
      nosiła bo to był bardzo wietrzny czerwiec) i problemy ze spaniem się
      kończyły. Przykywałam tylko tetrową pieluszką. Czapeczki po kąpieli
      nigdy nie zakładałam. W nocy spała w pajacu bo noce były chłodne -
      niczym nie przykrywałam. Okna w domu mialam wiecznie pootwierane i
      małe przeciągi. Teraz mam drugie dziecko i już się tak nie cackam.
      Od babci niestety ciągle słyszę: ubierz jej cieniutkie skarpetki
      (temp. 36 w cieniu), ubierz jej czapkę bo wiatr wieje (lekki
      zefirek, a mała w wózku), ale macie przeciągi w domu (dla nas
      niewyczuwalne). Ale olewam to i tylko przytakuje.
    • mamati3 Re: pomocy...z noworodkiem 19.07.10, 21:29
      Ja mojego starszego syna urodziłam pamiętnego sierpnia 97', było gorąco jak
      teraz więc, ku zgorszeniu babć, w domu trzymałam go w samym pampersie, na spacer
      (tylko wieczorny) ubierałam w cieniutki kaftanik (wtedy bodziaki były mało
      popularne) i przykrywałam tetrową pieluszką.
    • klubgogo Re: pomocy...z noworodkiem 19.07.10, 22:03
      Po co jej ta czapka!!!??? Help!!!
      Pampers na pupe i wystarczy. Musisz uchylic na noc okno, jak nie chcesz udusic dziecka, ale wtedy załóż mu body bez rękawa, by miało zakryte plecki, okryj pieluszką. Na 30 stopni i 25 w nocy w zupełności wystarczy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka