figutka123
02.08.10, 23:27
Od jakiegoś czasu próbuję przekonać małą (7mcy) do kaszek, żeby
zobaczyć czy w nocy będzie dłużej spała. Słoikowe obiadki bardzo
łądnie zjada, surowe owoce, gotowane warzywa, praktycznie wszystko,
co jej podetknę zjada ze smakiem.
Zaczęłam, może niezbyt fortunnie, od kaszki mleczno-ryżowej. Z
wielkim grymasem zjadła łyżeczkę a za kilka minut zwymiotowała (nie
ulała) kaszkę i cokolwiek się jeszcze dało zwymiotować.
Stwierdziłam, że:
1/ albo uczulenie na laktozę (bo w mleku mod chyba też jest? - na
opakowaniu nie napisali)
2/ nietolerancja (psychiczna) na inne mleko niż moje
Za kilka dni wypróbowałam czysty kleik ryżowy zrobiony na gęsto na
wodzie a potem rozbełtany moim mlekiem. Zarówno po wersji na wodzie
jak i na moim mleku powtóka z rozrywki - wymioty.
Dodam jeszcze, że te wymioty są albo od razu po zjedzeniu tych dań,
albo niedługo po, ale w międzyczasie dziecko zdecydowanie źle się
czuje - staje się ospałe i niespokojne. Po jakimś czasie wymiotuje i
wszystko wraca do normy, albo jest radosna i skora do zabawy albo
idzie ładnie spać - zależy od pory dnia (bo na razie te eksperymenty
w ciągu dnia robię). I jeszcze jedna uwaga - w składzie jednego z
obiadków słoiczkowych był kleik ryżowy i ładnie, bez żadnych
sensacji przeszedł.
A może to normalne w wieku 7 miesięcy budzić się w nocy co 3 godz na
cyca?
PS. Mała jest piersiowa. Nigdy nie dostała mleka mod.