Dodaj do ulubionych

milton - niezgodność informacji

14.08.10, 22:07
Kupiłam płyn Milton przez internet w sklepie bobo - kids.Kupiłam go z myślą o
dezynfekcji zabawek i akcesori dziecięcych. Powiem ze mam trochę problem czy
powinnam go używać ponieważ na naklejce z tyłu pisze:płyn bakteriobójczy łatwy
w użyciu na wszystkich powierzchniach dostępnych w kuchni itd. Potem pisze że
powierzchnie mające kontakt z żywnością należy spłukać wodą zdatną do
picia.... więc zastanawiam sie jak ja tym mam przecierać przewijak np czy
wanienkę czy zabawki dziecka?... co ciekawe ta naklejka naklejona jest na
innej naklejce i na tej pod spodem pisze ze jest to płyn do dezynfekcji
akcesoriów dla dzieci zabawek krzesełek i nie trzeba tego spłukiwać wodą
itd.... nie rozumiem,,, dzwoniłam do tego sklepu pytałam i powiedzieli mi ze
takie płyny producent wypuszcza na rynek, Napiszcie mi proszę co macie
napisane na naklejce z tyłu butelki i czy używacie tego płynu,
a chusteczki? sprawdzają sie? gdzie kupujecie
dzieku
Obserwuj wątek
    • joshima Re: milton - niezgodność informacji 14.08.10, 22:12
      A tak na serio to po co Ci ten płyn? Naprawdę będziesz wszystko dezynfekować? I
      przewijak i zabawki? I co jeszcze?

      Weź wyciep to g..no do kosza, kup zwykłe mydło, zagotuj wodę i umyj co masz do
      umycia. Nie cuduj dziewczyno bo sterylność jest niezdrowa.
      • 98klara Re: milton - niezgodność informacji 14.08.10, 22:15
        pewnie masz racje w domu nie będę go używać ale chciałam go wziąć w trasę na wyjazd
        • joshima Re: milton - niezgodność informacji 14.08.10, 23:12
          98klara napisała:

          > pewnie masz racje w domu nie będę go używać ale chciałam go wziąć w trasę na
          wyjazd

          Chodzi Ci o dezynfekcję przewijaka w toaletach publicznych? Kup po prostu
          jednorazowe podkłady na łóżko i już. Lżejsze, zdrowsze i łatwiejsze w użyciu tongue_out
    • platki_sniadaniowe Re: milton - niezgodność informacji 14.08.10, 22:38
      Tez pierwsza myśl która przyszła mi do głowy to po co Ci taki
      płyn.Zabawki możesz umyć ciepłą woda i mydłem dla dzieci.A
      przewijaka nie dezynfekowałam nigdy w życiu i nawet mi to do głowy
      nie przyszło.
    • iws Re: milton - niezgodność informacji 15.08.10, 14:53
      na moim jest napisane to samo, ale ja nie uzywam Miltona do zabawek.
      Stoi sobie w kibelku... Zawsze zabieramy go w podróż, ale tez
      uzywamy w łazience, nigdy w kuchni. Czasem przecieram nim jeszcze
      podłogę, jeśli "coś" nam wypadnie z nocnikasmile
      Natomiast kiedyś w sprzedaży były jeszcze chusteczki nawilżane i "w
      terenie" zdarzyło mi sie nimi prztrzeć zabawkę dziecka, dostawało ja
      potem bez kolejnego mycia.
    • mruwa9 Re: milton - niezgodność informacji 15.08.10, 15:46
      bez przesady, po grzyba ci taki plyn? Poddalas sie obsesji
      antybakteryjnej, sratatata usuwa 99,9% bakterii etc etc.
      Nadmiar higieny szkodzi, serio.
      • falka32 Re: milton - niezgodność informacji 15.08.10, 17:31
        > bez przesady, po grzyba ci taki plyn? Poddalas sie obsesji
        > antybakteryjnej, sratatata usuwa 99,9% bakterii etc etc.
        > Nadmiar higieny szkodzi, serio.

        Ech. A w Wysokich Obcasach pisali, że takich rad to udzielają bezdzietni w wyżyn
        swojego doświadczenia big_grin
        • joshima Re: milton - niezgodność informacji 16.08.10, 10:05
          falka32 napisała:
          > Ech. A w Wysokich Obcasach pisali, że takich rad to udzielają bezdzietni w wyżyn
          > swojego doświadczenia big_grin
          >
          Dzietni również, ale tylko Ci o normalnym podejściu do życia tongue_out
          • falka32 Re: milton - niezgodność informacji 16.08.10, 15:20
            Może ci, co nie przeleżeli jeszcze kilku tygodni w szpitalu z dzieckiem z powodu
            wirusów w sezonie jesienno zimowych i z powodu salmonelli na wiosnę big_grin
            Ja się w tym roku dopiero nauczyłam korzystać z tych płynów. I niech kto mnie
            spróbuje przekonać, że źle robię.
            • joshima Re: milton - niezgodność informacji 16.08.10, 16:05
              Źle robisz. Twoje dziecko wychowane w sterylnych warunkach będzie jeszcze mniej
              odporne tongue_out No ale to Twój wybór.
              • falka32 Re: milton - niezgodność informacji 16.08.10, 17:02
                > Źle robisz. Twoje dziecko wychowane w sterylnych warunkach będzie jeszcze mniej
                > odporne tongue_out No ale to Twój wybór.

                Buhahahaha, dawno nie słyszałam takiego doskonałego dowcipu big_grin - nie ma to jak
                polecieć schemacikiem, nie, Joshima?

                Po pierwsze, mam troje dzieci, jeden już odchowany, więc niejakie doświadczenie
                posiadam. Po drugie, sterylne warunki to jest w przypadku mojego otoczenia
                domowego najśmieszniejszy żart, jaki możesz sobie wyobrazić. Płyn antybakteryjny
                mam od niedawna i służy do dezynfekcji tego, co miało/mogło mieć kontakt z
                wirusami z miasta (jeżeli na mieście panuje np, grypa czy ospa czy rota) albo z
                bakteriami salmonelli, którą mi jedno dziecko przywlokło z podwórka
                "sterylnegobig_grin" - gdzie prawdopodobnie zeżarło kocią lub gołębią kupę i zaraziło
                brata poprzez nie wiem co, ale może przez nurkowanie na przykład w jego nocniku
                albo w klopie. I nie zauważyłam poważnego ubytku bakterii w okolicy, odkąd
                stosuję płyn dezynfekcyjny, za to pozostali domownicy nie zarazili się
                salmonellą na przykład (pewnie to dramatycznie wpłynie na spadek ich odporności,
                bo nic nie robi tak dobrze na odporność, jak porządna sraczka z hospitalizacją)
                a i zachorowalność na wirusy grypopodobne spadła znacząco. Dla porównania, w
                sezonie poprzednim, kiedy nie stosowałam płynu dezynfekcyjnego, miałam w domu
                jakieś 12 infekcji rozłożonych po równo na dzieci w ciągu trzech miesięcy plus
                dwie moje i trzy męża. Wszystkie infekcje wirusowe, z rodzaju wyłączających z
                życia na parę - paręnaście dni, z gorączką 40 stopni i innymi atrakcjami, ze
                szpitalem włącznie.
                Jeszcze powiem, że u mnie na spadek mojej odporności najbardziej wpływają
                nieprzespane noce u łoża gorączkujących i wymiotujących dzieci.
                Więc nabrałam takiego zwyczaju - jeżeli podejrzewam, ze na czymś mogą być wirusy
                czy bakterie, które mi mogą znacząco skomplikować życie - to nie waham się użyć
                płynu do dezynfekcji, a mam nie jakiegoś lajtowego miltona, tylko
                wszystkowypalający szpitalny zajzajer plus to samo w wersji do mycia rąk. A
                porady dotyczące sterylnych warunków nadal mnie bawią wyśmienicie, bo jak dla
                mnie, tworzą je osoby, które sobie wyobrażają, że dezynfekcja służy tylko do
                wykończeniu efektu wylizanego na błysk mieszkania.
                • joshima Re: milton - niezgodność informacji 16.08.10, 21:58
                  No popatrz, a do mnie jeszcze żadne dziecko (ani moje ani nie moje) nic nie
                  przywlokło. Może po prostu wystarczy myć ręce? Mydłem...
                  • falka32 Re: milton - niezgodność informacji 16.08.10, 22:06
                    Może... a to nie szkodzi na odporność, takie mycie? :p
                • ciociacesia falka! 16.08.10, 23:13
                  boska cięta riposta smile
                  • joshima Re: falka! 17.08.10, 01:30
                    Jak na cięta ripostę to nieco za długa i za nudna tongue_out
                    • falka32 Re: falka! 17.08.10, 10:33
                      A powiedz mi Joshima: ty tak na serio mi te porady zapodałaś? Bo ja cały czas
                      nie jestem pewna, czy ty sobie nie robisz jaj...
                      • joshima Re: falka! 17.08.10, 15:26
                        A mówisz o myciu rąk czy o tym, żeby nie dezynfekować wszystkiego w koło?
                        • falka32 Re: falka! 17.08.10, 15:35
                          Mówię o sposobie wygłaszania powszechnie znanych banalnych formułek takim tonem,
                          jakby to była bezcenna tajemna wiedza dostępna tylko wybranym, którą z wyżyn
                          swojej mądrości się ze mną dzielisz big_grin
                          • joshima Re: falka! 17.08.10, 18:35
                            No cóż. Zawsze możesz wziąć pod uwagę, że po latach kariery akademickiej taki
                            belferski ton mi się ostał tongue_out
            • memphis90 Re: milton - niezgodność informacji 17.08.10, 10:22
              > Może ci, co nie przeleżeli jeszcze kilku tygodni w szpitalu z dzieckiem z powod
              > u
              > wirusów w sezonie jesienno zimowych
              Ale przecież dziecko nie zaraża się wirusami we własnym domu, od zabawek czy
              przewijaka. Salmonellą też nie. Źródłem wirusówek są najczęściej klamki w
              miejscach publicznych- czy tego dotyka niemowlak? Nawet jeśli tak, to wystarczy
              tylko żel do odkażania rąk.
              • falka32 Re: milton - niezgodność informacji 17.08.10, 10:31
                > Ale przecież dziecko nie zaraża się wirusami we własnym domu, od zabawek czy
                > przewijaka. Salmonellą też nie. Źródłem wirusówek są najczęściej klamki w
                > miejscach publicznych- czy tego dotyka niemowlak?

                Ja nie mam niemowląt, tylko przedszkolaki i prawie-przedszkolaki.
                I co zarażania się we własnym domu mam odmienne zdanie, ponieważ zdarzało mi się
                zarazić od własnego dziecka zamiast od cudzej klamki. Od własnej klamki zresztą
                też można się zarazić, bo zanim umyję ręce po przyjściu do domu, to przynajmniej
                klamki dotknąć muszę. Że nie wspomnę o kierownicy w aucie. Salmonella zaś
                przenosi sie z człowieka na człowieka.
                • memphis90 Re: milton - niezgodność informacji 18.08.10, 08:30
                  > I co zarażania się we własnym domu mam odmienne zdanie, ponieważ zdarzało mi si
                  > ę
                  > zarazić od własnego dziecka zamiast od cudzej klamki.
                  No skoro domownik jest chory, to chyba logiczne, że można się każdym smarkiem
                  zarazićuncertain Ale choroba pierwotnie przyniesiona jest z zewnątrz, zarazki się
                  samoistnie z kurzu nie lęgną. Natomiast nie rozumiem- kierownicę w aucie też
                  dezynfekujesz? Klamki od mieszkania? A nie wystarczy, zwyczajnie, umyć rąk po
                  przyjściu do domu?
    • daffar Re: milton - niezgodność informacji 16.08.10, 10:02
      przyłączam się do pytania - a konkretnie: czy takim płynem można np
      zdezynfekować matę edukacyjną, której nie można prać (pisze, żeby czyścić
      powierzchnię delikatnie, ale nie prać). Jeśli nie takim płynem, to jak? bo
      przecież do pralni chemicznej też nie oddam. A po co kilkanaście tygodni pasuje
      coś takiego jednak jakoś wyczyścić, przecież dziecko się ślini, ulewa mu się,
      osiada kurz, itd. Myślałam, że Miltonem będę mogła taką matę potraktować, ale
      skoro potem trzeba to i tak przemyć wodą, to chyba bez sensu trochę...
      • joshima Re: milton - niezgodność informacji 16.08.10, 10:06
        Bardzo bez sensu. Weź mydło, ciepłą wodę, szczoteczkę i wyczyść zwyczajnie wodą.
        Czemu napisali, że nie można prać?
        • daffar Re: milton - niezgodność informacji 16.08.10, 10:22
          a bo ja wiem, dlaczego na jednych metkach piszą że można prać w 30 stopniach a
          na innych że w 40? skoro zalecają czyszczenie powierzchniowe, to pewnie ma to
          sens. Może to ze względu na ukryte w macie zabawki, piszczałki itd.
          • joshima Re: milton - niezgodność informacji 16.08.10, 10:27
            daffar napisała:

            > Może to ze względu na ukryte w macie zabawki, piszczałki itd.
            IMO piszczałkom nic się nie stanie jak wypierzesz matę szczoteczką i delikatnie
            opłukasz.

            Ja swoją wrzucałam do pralki, tylko potem trzeba było z piszczałek wycisnąć wodę tongue_out
    • snowlove Re: milton - niezgodność informacji 16.08.10, 22:20
      Kobity czy wy macie noworodki? Zastanawiam się czy choćby przez
      chwilę miałam po porodzie takie pomysły, ale jednak nie wydaje mi
      się. Jesteście niestety wzrocowym "targetem" jak to mawiają w
      agencjach reklamowych. Normlanie powiariowały do reszty!

      Macie pełno wątpliwości jak płyn stosować to po jakiego grzyba
      utrudniać sobie życie. Miska z wodą i mydłem, spłukać zabawki pod
      kranem i już. Powiem szczerze, że choćby mi 3 razy napisali że nie
      trzeba płukać to miałabym jednak obawy.
    • memphis90 Re: milton - niezgodność informacji 17.08.10, 10:20
      A po co chcesz dezynfekować zabawki czy przewijak ? Takich substancji używa się
      w szpitalach, gdzie są bakterie chorobotwórcze. Natomiast nie ma żadnego
      racjonalnego powodu, żeby dezynfekować własne mieszkanie- chyba, ze chcesz
      wytłuc bakterie "udomowione" i zaprosić na ich miejsce jakieś paskudy? Jedynym
      skutkiem takich działań jest rosnąca liczba alergii u dzieci i narażenie na
      środki chemiczne.
      • falka32 Re: milton - niezgodność informacji 17.08.10, 21:37
        Możliwe powody dezynfekowania zabawek:
        - upadły w psią kupę
        - pożyczył je sobie nieznany nam pies, jak wypadły z wózka
        - upadły na podłogę w szpitalu/przychodni
        - leżały oblizane i obślinione przeżutym jabłkiem czy paszczą po mleku w upale
        na słońcu przez kilka dni i ty byś też tego do ust nie wzięła
        - leżały po kąpieli piszczałki pełne wody przez kilka dni w upale i zarosły
        glonami od wewnątrz i zewnątrz
        - bawiło się nimi inne, chore dziecko
        • joshima Re: milton - niezgodność informacji 17.08.10, 22:56
          Dla mnie to żaden powód do dezynfekcji, no może poza psią kupą. Nadal bym się
          ograniczyła do umycia w ciepłej wodzie, w najgorszym wypadku w gorącej.
          • falka32 Re: milton - niezgodność informacji 18.08.10, 00:15
            Rozumiem, rozumiem, ja jednak jestem bardziej wybredna i nie dałabym dziecku do
            buzi czegoś, czego sama do swojej buzi bym się brzydziła wziąć.
            A tak jak już sobie o tej higienie rozmawiamy, to co sądzisz o oblizywaniu
            smoczka przez mamę zamiast umycia go, jeżeli np. spadnie na glebę?
            • joshima Re: milton - niezgodność informacji 18.08.10, 00:49
              falka32 napisała:

              > A tak jak już sobie o tej higienie rozmawiamy, to co sądzisz o oblizywaniu
              > smoczka przez mamę zamiast umycia go, jeżeli np. spadnie na glebę?
              Teoretycznie jestem na nie. Teoretycznie, bo nigdy smoczek w użyciu nie był.
              Praktycznie, to nie mam obrzydzenia jeśli chodzi o używanie tego samego sztućca
              z kimś z najbliższej rodziny, więc sama nie wiem.

              No ale znam takich, co po swoim dziecku nadgryzionej kanapki nie dojedzą, więc
              różnie to bywa a i motywy są różne.
        • memphis90 Re: milton - niezgodność informacji 18.08.10, 08:32
          Sorry, gdyby zabawka leżała w psiej kupie, to bym ją wyrzuciła. W żadnym razie
          nie dałabym drugi raz dziecku do zabawy. Pozostałe przypadki- IMO wystarczy umyć
          i nie zostawiać brudnych zabawek na słońcu przez kilka dni.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka