Dodaj do ulubionych

W co 12-tej? Buhaha...

03.10.10, 18:32
www.tvn24.pl/-1,1676192,0,1,pasozyty-w-co-12-piaskownicy,wiadomosc.html
Chyba, ze zaliczyć do nich piasownice przydomowe, najczęsciej zamykane na noc, to się statystyka zmieni. Dwa lata temu sanepid zbadał, że prawie w każdej piaskownicy przedszkolnej są jaja ascary i toxocary, dlatego ptrzedszkla mają obowiązek zamykania piaskownic klapą.
Co to za metoda wyrywkowych kontroli?
Obserwuj wątek
    • q_fla Re: W co 12-tej? Buhaha... 03.10.10, 19:23
      Czyli, krótko mówiąc:
      - nie pozwalamy dzieciom wchodzić do piaskownicy, na huśtawkę i inne urządzenia na placu zabaw (wszak inne dziecko wcześniej gmerające w piaskownicy dotykało tejże huśtawki)
      - nie pozwalamy dotykać niczego na podwórku z powodów w/w
      - przydomowego ogródka boimy się jak ognia, bo tam zazwyczaj srają koty
      - koła od roweru i innych dziecięcych pojazdów owijamy folią i przed wejściem do domu w gumowych rękawiczkach ściągamy, co by nie przywlec czegokolwiek.
      - z butami postępujemy podobnie j.w.
      - nie wchodzimy do żadnych zbiorników wodnych poza własną wanną
      - nauczanie tylko i wyłącznie indywidualne z wiadomych względów
      - wychodząc z domu zaopatrujemy dziecię w maseczkę i gumowe sterylne rękawiczki, bo a nuż... i tragedia gotowa
      - wszystkie dzieci bez względu na wiek poza domem poimy tylko i wyłącznie mlekiem prosto z piersi

      tongue_out
      • becia88 Re: W co 12-tej? Buhaha... 03.10.10, 20:04
        Tak jest!! Zamknijmy dzieci pod wcześniej wysterylizowany klosz!!
        Nie dajmy się zwaryjować zazraki zawsze były, są i będą a jak dzieciaki będą ich unikać to nasze społeczeństwo za chwilkę to będą sami alergicy!!
        Za mojego dzieciństwa było pełno piaskownic, placów zabaw i tarzaliśmy się w piaskownicy, turlaliśmy się z górki po mokrej trawie mimo że wcześniej chadzały tam psy, koty i inne robale i jakoś nie chorowaliśmy, dzieciaki od rana do wieczora bawiły się przed blokami nawet w deszczu skakaliśmy po kałużach i odporność była. A teraz to jakaś nagonka na te wszytstkie bakterie. W mojej okolicy zamykają place zabaw, likwidują piaskownice tłumacząc się sanepidem , że sprawdza, że na noc trzeba zamykać aby nie było w piasku zarazków i w rezultacie dzieci nie mają gdzie się bawić. A podobno wystarczy 2 x do roku wymienić piasek - widać to dla zarządów jest zbyt trudne do wykonania.
        • monikaaleksandra Re: W co 12-tej? Buhaha... 03.10.10, 23:46
          Jeżeli nie przeszkadza Ci kot srający do piasku, to proszę bardzo, prowadzaj tam swoje dzieci, tylko że wiedz, ze narażasz je na ryzyko robaczycy. Jak Ci dziecko złapie toxocarę to się módl do Sw. Judy Tadeusza, żeby larwy nie zagnieździły się w mózgu, bo tylko chemioteriapia może wtedy uratować życie. Ostatnio w Toruniu był przypadek kilkulatka z toxocarą w oku i mózgu. dziecko o mało nie straciło wzroku.
          Co innego umyć ręce po wizycie na placu zabaw (huśtawki, zjeźdźalnie) a co innego móc je skutecznie wyszorować po zabawie w piasku (jak domyjesz za paznokciami wszystkie zarazki, skoro jaja pasożytów sa wielości mikroskopijnej, a te w piasku - ze względu na wilgoć są infekcyjne - bo już z rozwijającą się larwą)?
          Dawniej dzieci były jeszcze bardzoej zarobaczone - jak nas przebadano w 1 klasie podstawówki, to 90% dzieci poszło na odrobaczenie. W porządnej, miejskiej krakowskiej podstawówce.
          • mamasi Re: W co 12-tej? Buhaha... 04.10.10, 10:54
            Syf w piaskownicy jest straszny, są jednak takie zamknięte, no ale z opowiadań dziewczyn na forum wiem, że właściciele czworonogów potrafia wejść na ogrodzony plac i tam puścić swojego zwierzaka. niestety wszystkie działania związane z tzw nagonką powodują jedynie to, że piaskownice są likwidowane a nasze dzieci nie maja się gdzie bawić. Chciałabym aby sanepid sprawdził piasek na jakiejś plaży - tam to dopiero jest syf, a piasek nie wymieniająwink
            • becia88 Re: W co 12-tej? Buhaha... 04.10.10, 13:16
              No właśnie ciekawa jestem czy autorka wątku jeździ bądź jeździła z dziećmi nad morze?? Przecież plażą spacerują psiaki i bawią się, pływają w morzu (nie tylko psy ale także śmieci). Plaże zasyfione są petami. Myślę autorko wątku że przydałby Ci się spory dystans do świata i zdrowia, bo śledząc twoje wypowiedzi widać twoje delikatnie mówiąc przewrażliwienie. A jak Ci kupa przeszkadza w piaskownicy to zgłoś to do odpowiednich władz lub idź do innej piaskownicy.
              • sinusoidaa Re: W co 12-tej? Buhaha... 04.10.10, 14:23
                Nie wiem, jak na innych plażach, ale w Trójmieście obowiązuje zakaz wprowadzania czworonogów na plażę. I jest on przestrzegany, jeśli nie ma w pobliżu Straży Miejskiej, plażowicze sami zwracają uwagę, interweniują. Praktycznie całe wakacje jeździłam z synkiem na plażę i w tym czasie widziałam jednego psa, bardzo krótko, właściciele po interwencji plażowiczów szybko się ewakuowali.
                A pety to insza inszość...niestety.
                • mamasi Re: W co 12-tej? Buhaha... 04.10.10, 14:45
                  u nas też przestrzegają zasad jak ktos im zwróci uwagę, ale byłaś kiedyś rano na plaży ok.6-7.00 masa osób biegających i to często z psami...Nie wiem ile razy by wymieniano piasek w piaskownicy to i tak to nic nie da bo ludzie nie potrafią dostosować się do zasad, przestrzegać ich
                  • sinusoidaa Re: W co 12-tej? Buhaha... 04.10.10, 15:30
                    Od tego trzebaby zacząć, od reagowania na niewłaściwe zachowanie właścicieli psów, czy osób, gaszących papierosy w piachu na plazy. Tak z ręką na sercu, ile razy zwróciłyście uwagę nieodpowiedzialnym właścicielom czworonogów? Wymiana piachu w piaskownicach nie załatwi sprawy, trzeba zacząć często od siebie. Podejrzewam, ze wiele z Was ma psy w domach, żadnej nie zdarzyło się pójść na plac zabaw z maluchem, traktując to jednocześnie jako spacer z psem?
                    Bardzo denerwuje mnie fakt, ze wokól tylko słychać narzekanie, ale kiedy staje się przed faktem zwrócenia uwagi komuś, wtedy odwraca się wzrok, bo po co się narażać? Po co niejednokrotnie wdawać się w sprzeczkę?
                    W miejscu, w którym mieszkam, nie ma placu zabaw, piaskownicę będę miała w przyszłym roku we własnym ogródku, ale niejednokrotnie głośno zwracałam uwagę palaczom gaszącym faje w piachu na plaży ( choć co 20 metrów porozstawiane są kosze na śmieci), osobom załatwiającym potrzeby fizjologiczne na wydmach ( bo szkoda złotówki na toi-toja), osobom nie sprzątającym po swoich psach ( bo komu przeszkadza kupa przed moją furtką, czepiam się przecież).
                    Moja propozycja - zacznijmy reagować, zacznijmy od siebie, choć może wydawać się to syzyfową pracą. Może dzięki takim działaniom, za dwa pokolenia nie będzie już takiego problemu.smile
                    • mamasi Re: W co 12-tej? Buhaha... 04.10.10, 16:33
                      ja reaguję i na palaczy rzucających pety i na psysmile zwracam uwagę, jak własciciel psa coś pyszczy to proponuję aby zadzwonić po straż miejską by ten konflikt wyjasniła. Tylko że najczęściej mi dostaje sie od innych spacerujących po plaży (bez psów). Nie ważne że jest odcinek plaży wydzielony dla czworonogów - wolą spacerować w centrumsmile a tak na marginesie to najczystszy kawałek plazy to jest ten dla psiakówsmile
                • ct19 Re: W co 12-tej? Buhaha... 09.10.10, 23:02
                  dajcie spokój, sorry ale zwierzęta na ziemi były pierwsze od nas;P wy czasami piszecie tak jakbyście uważały że trzeba te wszystkie psy, koty i inne gnidy zamknąć w klatce, potopić i spalić, żeby dzieci mogły żyć w sterylnych warunkach. Co za podejście.

                  zarazki muszą być w życiu każdego człowieka... nie słyszałyście akcji że dzieci np. kupe zjedzą, albo wyjadają ziemie z kwiatków, zbierają pety no i zyją, mają się dobrze...
                  Wy się wybawiłyście w piachu, kompałyście się nie tylko w wannie i dobrze sie bawiłyście, a nad swoimi pociechami tak się trzęsiecie że szok odbierając im wiele przyjemności z życia. Czepiłyście się tych zwierząt-jak wam nie pasuje to budujcie sobie wille z ogrodem, a w nim stawiajcie sobie własne prywatne piaskownice z ,może, jakimiś roletami antywłamaniowymi i będzie super!
          • q_fla Re: W co 12-tej? Buhaha... 04.10.10, 18:08
            Tiaa, ciekawe....czyżbyś powietrzem żyła?
            Skąd masz mąkę, mięso i jego przetwory, warzywa, nabiał?
            OD ROLNIKA, CO WIĘKSZOŚĆ SWOJEGO ŻYCIA W ZIEMI GMERAŁ.
            Raczej nie odrobaczanego co miesiąc. big_grin
            On i cała jego rodzina, w tym dzieci, mam na myśli taką typową wieś, nie willę - dworek z ogródkiem, tylko dom, chlew ze zwierzętami, stodołę, pole, podwórko - na które kury, kaczki i gęsi wespół z kotami i psami srają gdzie popadnie.
            Mają przykrywać podwórko i/lub mieć zakaz rozmnażania się z w/w względów? big_grin
      • ila79 Re: W co 12-tej? Buhaha... 04.10.10, 11:47
        Q_fla, zapomniałaś o najważniejszym!!! W razie kontaktu dziecka z psem lub kotem dezynfekujemy dziecko we wrzątku i spirytusie. A jakby tak nie daj boże dotknęło pyska i sliną sie omelało to nie wiem już w czym dezynfekować....
        • q_fla Re: W co 12-tej? Buhaha... 04.10.10, 18:19
          A jakby tak nie daj boże dotkn
          > ęło pyska i sliną sie omelało to nie wiem już w czym dezynfekować....

          Lizolem kochana, lizolem. big_grin
        • dordulka Re: W co 12-tej? Buhaha... 08.10.10, 21:46
          to nie wiem już w czym dezynfekować....

          W mleku mamy???
          • ila79 Re: W co 12-tej? Buhaha... 09.10.10, 19:09
            Jak bym miała, to bym spróbowała, ale to już nie te czasy kochana smile. Więc zostaje lizol.
      • deela Re: W co 12-tej? Buhaha... 04.10.10, 16:35
        polać jej bo dobrze gada
      • easy_martolina84 Re: W co 12-tej? Buhaha... 05.10.10, 09:10
        q_fla, uwielbiam Cie!!!! big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
    • camel_3d polecam 04.10.10, 11:54
      littlekidstuff.com/images/aeromax-jr-astronaut-full-costume-set.jpg
      bardzo pomaga w izolacji
    • cathedral Re: W co 12-tej? Buhaha... 04.10.10, 13:04
      Ja jeszcze proponuję folię bąbelkową...

      Swoją drogą dziecka do piachu ogólnodostępnego nie będę wsadzać.
      • jombusiowa Re: W co 12-tej? Buhaha... 04.10.10, 13:14
        Spacerując po osiedlach i widząc te piaskownice..dziecka tam na pewno nie wsadzę. Niby część jest zamykana-ale wiecznie otwarte furtki a i mamy z dziećmi i psami tam przychodzą...
        • cherry_cola Re: W co 12-tej? Buhaha... 04.10.10, 14:59
          Sama byłam świadkiem odlewania się psa sąsiadki do piaskownicy:/. A i kiepowanie dresów widziałam. Taka piaskownica przed kamienicą, dzieci się w niej codziennie bawią, ale wieczorem, po zmierzchu bawi się tam młodzież i psy właśnie.
          Moja córka nie będzie korzystać z takich placów zabaw.
          • ochra Re: W co 12-tej? Buhaha... 04.10.10, 15:46
            Naprawdę dziwię się że niektórym z Was nie przeszkadza zupełnie że dzieci bawią się tam gdzie fajdają psy i koty. Na szczęście coraz więcej placyków jest grodzona, zamykana na noc, piaskownice też, a psom naturalnie wstęp wzbroniony.
            • cherry_cola Re: W co 12-tej? Buhaha... 04.10.10, 16:01
              Takie ogradzanie i zamykanie placyków na noc niestety po miesiącu istnienia nie przynosi już oczekiwanych rezultatów - łebki albo przeskoczą albo otworzą furtkę z buta, dając w ten sposób wstęp wolny sobie i psom. Nic się w tej kwestii nie zdziała.
            • q_fla Re: W co 12-tej? Buhaha... 04.10.10, 18:18
              Nie chodzi o to, że nam nie przeszkadza, bo przeszkadza, ale nie można popaść w paranoję i w każdym ziarnku piasku dopatrywać się złowrogich mikrobów czyhających na nasze dzieci.
              Btw, dla mnie o wiele bardziej szkodliwe są wszelkie chemikalia stosowane na co dzień do czyszczenia (czyt. sterylizacji) naszych domów, niż piaskownica z kocim gówienkiem.
              • carinica011 Re: W co 12-tej? Buhaha... 05.10.10, 09:24
                dzieci drogie! mam pytanie: waszym zdaniem piasek jest sterylizowany i wygotowywany przed wsypaniem go do piaskownicy? czy wydobywany z dna np takiej wisły, do której podejść się nie da, bo wali ściekami? przyznam szczerze, że choć nie mam problemu z piaskownicami publicznymi, to młoda od powodzi w żadnej nie była, jedynie w babcinym ogródku ma zamykaną plastikową, w której piach jest z ogrodu a nie wisły. gwarancji braku "zarazków" to nie daje, ale ja się tymi zarazkami mniej przejmuję niż antybiotykami i całym syfem, który spłynął z południa polski i wylądował w miejskich piaskownicach.
    • lilly_about Re: W co 12-tej? Buhaha... 05.10.10, 11:45
      I robale, wszędzie są robale czyhające na niemowlaki!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka