Dodaj do ulubionych

sadzać, nie sadzać?

16.01.12, 15:36
Co prawda sprawa nie dotyczy mojego dziecka, bo ono już biega smile ale...dziecka mojej koleżanki...a mianowicie...jej synek ma 6 mcy, jeszcze nie siedzi, nie siada-podciaga się więc pewnie niedlugo opanuje tą sztukę...no i własnie...jej lekarza karze jej sadzac malego, przytrzymując z przodu, bo tak mu sie rozwinie prawidłowo krzywizna...nam z kolei, zarowno pediatra jak i neurolog kategorycznie zabranial sadzania dziecka i to nie chodizlo o kornkretnie nasze-poprostu dopoki dziecko samo nie usiadze mowiono, ze nie sadzac nawet z podtrzymaniem...pamietam nawet ze jak zapytalam kiedys podczas szczeepien, czy moge posadzic dziecko na kolanach to uslyszalam-nie polecamy.....

no i wlansie,skad takie rozbierzosci...jak wy uwazacie...czy saadzanie dziecka i trzymanie za plecki to odpowiendi sposob na prawidlowy rozwoj dziecka?
Obserwuj wątek
    • beata_i_fasolka Re: sadzać, nie sadzać? 16.01.12, 15:44
      Nie wiem jak to wyglada z medycznej strony ale ja nie sadzalam mojego Mlodego na sile. Przyszedl czas ze sam usiadl, ja mu nie pomagalam. Niczego nie przyszpieszam, czy to chodzi o sadzanie czy np chodzenie.
      • kondolyza Re: sadzać, nie sadzać? 16.01.12, 15:55
        nie sadzać jeśli nie siedzi pewnie.
        ale moja już bardzo pewnie siedzi, potrafi siedzieć bez podpórek nawet godzinę gdyby była taka potrzeba, potrafi się schylać do podłogi, odwracać, wszelkie ruchy na siedząco-nic jej nie zachwieje.
        ale sama nie siada.
        potrafi za to posadzona przejść do raczkowania.
        co innego że nie ma takiej okazji, aby się nauczyć, nie ma za co się podciągnąć bo nie sadzam jej w żadnych leżakach itp. a w łóżeczku jeśli się obudzi to od razu jest na brzuszku i wysoko się pociąga, wyciąga głowę raczkuje.
        • aurinko Re: sadzać, nie sadzać? 16.01.12, 15:59
          kondolyza napisała:

          > nie sadzać jeśli nie siedzi pewnie.
          > ale moja już bardzo pewnie siedzi, potrafi siedzieć bez podpórek nawet godzinę
          > gdyby była taka potrzeba, potrafi się schylać do podłogi, odwracać, wszelkie ru
          > chy na siedząco-nic jej nie zachwieje.
          > ale sama nie siada.

          Dziecko się sadza jak potrafi już samo usiąść a nie jak się nie przewraca przez chwilę (posadzone).

          > potrafi za to posadzona przejść do raczkowania.
          > co innego że nie ma takiej okazji, aby się nauczyć, nie ma za co się podciągnąć
          > bo nie sadzam jej w żadnych leżakach itp. a w łóżeczku jeśli się obudzi to od
          > razu jest na brzuszku i wysoko się pociąga, wyciąga głowę raczkuje.

          Wydaje mi się, że nie bardzo rozumiesz na czym polega uczenie się dziecka siadania. Nie chodzi o to, aby dziecko uczyło się siadać z pozycji na leżaczku. Dzieci na ogół siadają same z pozycji czworaczej.
          • ponponka1 podpisuje sie 16.01.12, 16:02

          • kondolyza Re: sadzać, nie sadzać? 16.01.12, 16:11
            ja wiem jaka jest naturalna kolej rzeczy i wiem że najbardziej naturalne jest i najlepsze dla dziecka jest aby siadło z czworaków. no więc moja raczkuje, siedzi posadzona (co nie znaczy że ją sadzam bo prawie w ogóle jej nie sadzam-napisałam że gdyby była potrzeba to nawet godzinę, aby podkreślić pewność siedzenia, ale jaj jej nie zadzam, poza jedzeniem), większość czasu w ciągu dnia bawi się raczkując.
            • aurinko Re: sadzać, nie sadzać? 16.01.12, 16:16
              kondolyza napisała:

              > ja wiem jaka jest naturalna kolej rzeczy i wiem że najbardziej naturalne jest i
              > najlepsze dla dziecka jest aby siadło z czworaków. no więc moja raczkuje, sied
              > zi posadzona (co nie znaczy że ją sadzam bo prawie w ogóle jej nie sadzam-napis
              > ałam że gdyby była potrzeba to nawet godzinę, aby podkreślić pewność siedzenia,
              > ale jaj jej nie zadzam, poza jedzeniem), większość czasu w ciągu dnia bawi się
              > raczkując.

              Wcześniej napisałaś - cytuję
              "ale moja już bardzo pewnie siedzi, potrafi siedzieć bez podpórek nawet godzinę gdyby była taka potrzeba"
              z tego zdania wywnioskowałam, że skoro dziecko nie siada samo ale Ty wiesz, że bardzo pewnie siedzi i potrafi siedzieć bez podpórek nawet godzinę, to znaczy, że jest sadzane. Po prostu przy zacytowanym zdaniu było to dla mnie oczywiste.
              • kondolyza Re: sadzać, nie sadzać? 16.01.12, 16:48
                rozumiem oczywiście.
                chciałam tylko przez to powiedzieć że co innego jak dzieciak w ogóle nie ma środka ciężkości przesuniętego a jest sadzany i podpierany dookoła poduszkami, a co innego jak obserwuję u mojego dziacka-mając 6 mcy chwiała się tak że ani myślałam ją sadzać, nawet na własnych kolanach, ale teraz ma 9 i siedzi bardzo pewnie i w ogóle się nie przewraca-sprawdziłam, ale nie praktykuję, tyle co sadzanie do jedzenia. wiem natomiast że to się bardzo zmieniło.
                nie sadzam, bo dziecko raczkując o wiele lepiej się rozwija, eksploruje teren a nie tylko obserwuje, znacznie lepiej rozwija się motoryka. ale gdyby nawet miało trochę posiedzieć-to skoro siedzi tak pewnie i ma swobodę ruchu to wydaje mi się że to mniejsze zło niż "uczenie siedzenia" w wieku 6 mcy i podpieranie.
    • aurinko absolutnie NIE sadzać 16.01.12, 15:56
      Dziecko Twojej koleżanki ma DOPIERO 6 miesięcy, ma jeszcze czas na siadanie! Po co na siłę przyspieszać rozwój dziecka, w dodatku takie przyspieszanie w przyszłości odbije się na prawidłowej postawie dziecka.
      • kalipso30 Re: absolutnie NIE sadzać 16.01.12, 16:03
        no wlasnie to mnie bardzo dziwi, bo im pediatra wrecz kazała sadzać bo to pomaga na prawidlowy rozwój krzywizn kręgosłupa.....a ja od zawsze uwazalam ( bo tak mowili lekarze i podpowiada zdrowy rozsądek) ze nie nalezy skoro samo nie siedzi stabilnie...
    • leneczkaz bo taka teraz moda.. 16.01.12, 16:31


      Taka nowa moda w PL, szczególnie na forach aby nie sadzać.
      Ja sadzałam. Dziecko proste jak struna. Mnie mama sadzała. Kręgosłup zawsze miałam prosty.
      W USA tej mody nie ma i 99% dzieci jest sadzanych. Nagłej epidemii 'krzywości' nie zaobserwowano.
      • aurinko Re: bo taka teraz moda.. 16.01.12, 19:55
        leneczkaz napisała:

        >
        >
        > Taka nowa moda w PL, szczególnie na forach aby nie sadzać.

        Bzdura. Od lat słyszę od rehabilitantów, kiedy dziecko można sadzać.

        > Ja sadzałam. Dziecko proste jak struna. Mnie mama sadzała. Kręgosłup zawsze mia
        > łam prosty.

        Kiedyś kobiety rodziły w polu ;P Sorry ala Twój przykład to żaden dowód na to, że można 6mies. dziecko sadzać z gwarancją, że nie będzie miało to dla niego żadnych negatywnych konsekwencji.
        Powiedz, na jaką cholerę popędzać dziecko w rozwoju? Dlaczego nie dać dzieciakowi szansy na normalny rozwój w swoim rytmie? Pytania retoryczne.


        > W USA tej mody nie ma i 99% dzieci jest sadzanych. Nagłej epidemii 'krzywości'
        > nie zaobserwowano.

        no łał, przed takim argumentem klękam ;P
        a potem czyta się na forach chwalipięty piszące "moje dziecko w wieku 6 miesięcy samo siedziało" wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka