Dodaj do ulubionych

"Niech sobie popłacze" o.O?

03.08.12, 20:34
Czy Wy też zostajecie poczęstowane takimi tekstami przez swoje mamy / babcie / ciocie / teściowe? Że to nic nie szkodzi, jak sobie dziecko popłacze, a w ogóle to spoko, bo sobie jeszcze głos wzmocni??
Ja rozumiem, że jak się jest samej w domu i dzieć nie daje nawet siku wyjść, bo od razu płacz. No kurcze trzeba do kibla czasem, podobnie jak podgrzać i zjeść obiad itp itd. Ale jak nie mamy nic do roboty, tylko właśnie dziecię przytulać, usypiać, karmić, bo bez mamy to największa życiowa tragedia takiego malucha?
Mi jeszcze się dostał tekst, że "ja tak robiłam (mama) i patrz jakie dla mnie jesteście teraz dobre (o mnie i o siostrze)" WTF??? Nie muszę chyba dodawać, że relacje z mamą mamy po prostu poprawne, ale o emocjonalnej bliskości mówić raczej nie należy?
Obserwuj wątek
    • alex1250 Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 03.08.12, 21:19
      Ja słyszałam to wielokrotnie, przy tym również o rozwijaniu się płuc podczas takiego płaczu. Osobiście nie mogę spokojnie siedzieć obok czy w innym pokoju i słuchać jak maluch płacze. Od tego jestem matką, żeby go utulić.
      • mal-sia Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 03.08.12, 21:32
        straszne jak tak płacze i co mam nie podejść i nie otulić? Boooooze serce by mi pękło
        • lalalab Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 03.08.12, 21:57
          Przecież płacz a zwłaszcza jest mocne rozkręcenie to ogromny stres dla dziecka...sama byłam przerażona jak w końcu utuliłam mojego maluszka który nie poddawał się płacząc w aucie podczas podróży, jak szybko biło mu serduszko i jak przyspieszony miał oddech...od tamtej pory nie pozwalam mu się 'rozkręcać'...kwękać, stękać - tak, ale oby nie doprowadzać do histerii. Na szczęście sama już opanowałam własne nerwy i nie stresują mnie takie sytuacje...i mój spokój udziela się maluszkowi czego wszystkim życzę!
          • szonik1 Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 03.08.12, 22:03
            Taa, niech sobie popłacze, to mu się płuca wzmocnią... co za bzdura...
    • joshima Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 03.08.12, 22:32
      panizalewska napisała:

      > Czy Wy też zostajecie poczęstowane takimi tekstami przez swoje mamy / babcie /
      > ciocie / teściowe?
      Na szczęście nie.

      > Że to nic nie szkodzi, jak sobie dziecko popłacze, a w ogóle
      > to spoko, bo sobie jeszcze głos wzmocni??
      A jak dziewczynka to będzie miała ładniejsze rzęsy?

      > Mi jeszcze się dostał tekst, że "ja tak robiłam (mama) i patrz jakie dla mnie j
      > esteście teraz dobre (o mnie i o siostrze)" WTF??? Nie muszę chyba dodawać, że
      > relacje z mamą mamy po prostu poprawne, ale o emocjonalnej bliskości mówić racz
      > ej nie należy?
      A może warto ją uświadomić?
    • ass-ik Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 04.08.12, 12:09
      ja też często słyszę takie komentarze i też trudno mi wysłuchiwać płaczu Maleństwa a raczej jej wrzasku, bo płacze bardzo rzadko, zazwyczaj krzyczy i to najczęściej gdy chce wymusić noszenie na rękach i przyznam, że czasami muszę zastosować metodę "niech sobie pokrzyczy", bo czasami po prostu MUSZĘ np: iść do toalety

      ale też prawdą jest, że nic się dziecku od płaczu nie stanie, no chyba, że jest chłopcem - to ponoć długi płacz/krzyk może powodować problemy z przepukliną
      • iljusza Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 04.08.12, 12:27
        nie tylko u chłopca, u dziewczynki również. Moja córcia miała małą przepuklinę i do tego rozszczep mięśni brzuszka. Zalecenia to spanie na brzuszku i nie dawać płakać , bo istniało ryzyko wykrzyczenia pępka (cokolwiek to oznaczasmile)
        • ass-ik Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 04.08.12, 12:54
          płacz spowodował te problemy? czy zalecenie jego braku było prewencyjne wobec ich pogłębienia się?
          bo mówi się, że u chłopców płacz przepuklinę właśnie powoduje, ale też nie wiem czy to prawda, nie jestem lekarzem
          • iljusza Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 04.08.12, 13:14
            zalecenia, by się nie pogłębiało. Na szczęście przepuklinka się już wchłonęła, a mięśnie wyrabiają podczas aktywności ruchowej dzidzi smile
            • asia.xyz Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 04.08.12, 13:51
              Ja na szczescie takich tekstow nie musialam sluchac natomiast wielokrotnie zazucano mi ze 'nauczylam' moja druga pocieche noszenia na rekach. Wiekszej bzdury nie slyszalam. Jak mozna 'nauczyc' dziecka bycia noszonym? przeciez nosilysmy je utulone w naszym ciele 9 miesiecy. To chyba normalne ze po tych 9 m-cach nieustannego bycia w cieplutkiej mamie i slyszenia jej bicia serca nagle dziecko nie poczuje sie bezpiecznie w zimnym luzeczku z mnostwem innych niz dotychczas odglosow. Jedne dzeci szybciej sie przyzwyczjaja do nowego miejsca inne wolniej. Z droga corka to nawet do toalety na rekach chodzilam. Do 1,5 roku trzeba bylo albo nosic ja albo siedziec kolo niej. Kozystalam z okazji zeby sie jej bliskoscia nacieszyc bo teraz ma 5 lat i naprawde niewile mnie potrzebuje woli kolezanki przedszkole lekcje plywania balet a w tym roku nawet na wakacje pojechala beze mnie. Mam tez corke nastoletnia (zaczyna studia w tym roku). Co prawda nie byla niemowlakiem az tak wymagajacym bliskosci ale pomimo ze bylam mloda do glowy mi nie przeszlo zostawic dziecko placzace chocby na minute. I mam z corka swietny kontakt. Jestem jej najlepsza przyjacolka. Mowi mi wszystko nigdy nie miala buntu nastolatki. Jej rowiesnicy patrza tylko zeby z domu jak najdalej na studia a ona nie widzi takiej potrzeby.
          • joshima Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 04.08.12, 15:21
            ass-ik napisał(a):

            > bo mówi się, że u chłopców płacz przepuklinę właśnie powoduje, ale też nie wiem
            > czy to prawda, nie jestem lekarzem
            Dzieci, bez względu na płeć rodzą się z przepukliną mają szczelinę w mięśniach brzucha w miejscu w którym wchodziły do jamy brzusznej naczynia krwionośne pępowiny.
      • joshima Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 04.08.12, 15:18
        Może zanim następnym razem coś takiego napiszesz, to poczytaj sobie o wpływie silnego stresu na niemowlęta. Tu naprawdę nie chodzi wyłącznie o przepuklinę.

        A jak słyszę o wymuszających niemowlętach to mnie ogarnia pusty śmiech.
        • iljusza Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 04.08.12, 16:38
          a to napisał, że wyłącznie o przepuklinę? to oczywiście tylko jedno z wielu nieszczęśliwych następstw niekojonego płaczu
          • marychna31 Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 04.08.12, 23:04

            > a to napisał, że wyłącznie o przepuklinę?
            Takie głupoty napisała niejaka ass-ik powyżej.
            • ass-ik Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 04.08.12, 23:57
              marychna31 napisała:

              >
              > > a to napisał, że wyłącznie o przepuklinę?
              > Takie głupoty napisała niejaka ass-ik powyżej.

              ooo! jak milutko...
        • ass-ik Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 05.08.12, 00:02
          joshima napisała:

          > Może zanim następnym razem coś takiego napiszesz, to poczytaj sobie o wpływie s
          > ilnego stresu na niemowlęta. Tu naprawdę nie chodzi wyłącznie o przepuklinę.
          >
          > A jak słyszę o wymuszających niemowlętach to mnie ogarnia pusty śmiech.
          >

          silny stres to nie to samo co chwilowa frustracja

          a odnośnie wymuszania - nie posądzałabym niemowlęta o jakikolwiek brak inteligencji
          • drzewachmuryziemia Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 05.08.12, 11:14
            bardzo dziwnie rozumujesz. Jesli nie jest zdolne do wymuszania, czyli do manipulacji to znaczy ze nie jest w ogóle inteligentne??
            Niemowlę nie wymusza, tylko daje znać, że czegoś potrzebuje. To jest wielka różnica.
          • joshima Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 05.08.12, 15:18
            ass-ik napisał(a):

            > silny stres to nie to samo co chwilowa frustracja
            To co dla ciebie jest chwilowa frustracja, dla niemowlęcia, które nie ma poczucia czasu jest silnym stresem.


            > a odnośnie wymuszania - nie posądzałabym niemowlęta o jakikolwiek brak intelige
            > ncji
            Ja również a mimo to śmieszą mnie ludzie piszący o wymuszających niemowlętach. A przerażają tacy co chcą niemowlęta tego wymuszania oduczyć różnymi metodami.
            • kijek82 Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 06.08.12, 09:56
              Widzialas kiedys 10mies niemowle placzace z otwrtymi oczami i usmiechem, bo ja taksmile(jesli nie to masz malo cwane dzieci....loooooserswink
            • ass-ik Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 06.08.12, 14:45
              joshima napisała:

              > ass-ik napisał(a):
              >
              > > silny stres to nie to samo co chwilowa frustracja
              > To co dla ciebie jest chwilowa frustracja, dla niemowlęcia, które nie ma poczuc
              > ia czasu jest silnym stresem.

              no nie zgodzę się niestety, silny stres przeżywają np: dzieci, którymi nikt się nie zajmuje, nie opiekuje, których nikt nie przytula, o tych maltretowanych itp nie wspomnę

              > > a odnośnie wymuszania - nie posądzałabym niemowlęta o jakikolwiek brak in
              > telige
              > > ncji
              > Ja również a mimo to śmieszą mnie ludzie piszący o wymuszających niemowlętach.
              > A przerażają tacy co chcą niemowlęta tego wymuszania oduczyć różnymi metodami.

              Może to kwestia słowa po prostu. Wg mnie czym innym jest krzyk 3miesięcznego niemowlaka i takiego, który ma 10 miesięcy - odnośnie tego drugiego, nie ryzykowałabym reakcji na każde zawołanie i nieoduczania WYMUSZANIA właśnie
              • illegal.alien Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 06.08.12, 14:50
                No patrz, ja 'zaryzykowalam' reagowanie na kazde zawolanie mojego dziecka i nie zaluje. Nie czuje sie jakos specjalnie zmanipulowana ani wykorzystana przez wlasne dziecko. Z kazdym kolejnym mam zamiar postepowac dokladnie tak samo.
                Co taki 10 miesieczniak moze probowac wymusic, czego ja bym mu nie mogla dac?
                • kijek82 Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 06.08.12, 15:16
                  moja gwiazda-UWAGĘ, rozumiem,ze zawsze masz czas ? 100% ? Wymuszanie jest zabawne i konczy sie tym,ze spogladam robie mine i cwaniak sie smieje. Ale to JEST WYMUSZANIE, nie udawajmy,ze niesmile
                  • illegal.alien Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 06.08.12, 15:21
                    Jak jestem z moim dzieckiem to tak, staram sie zwracac na nia duzo uwagi - pracuje na pelen etat, wiec za nia tesknie, jak jestesmy razem to staram sie byc w 100% dla niej dostepna smile
                    I dla mnie to nie jest 'wymuszanie' uwagi - to jest po prostu potrzeba spedzenia czasu z mama - takie miny czy udawany placz to tez jest sposob na zasygnalizowanie mamie, ze ma sie ochote z nia pobawic zamiast patrzec jak gotuje obiad albo zmywa naczynia.
                    • kijek82 Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 06.08.12, 16:11
                      czytaj ze zrozumieniem-gwiazda chce zebym na niego spojrzala-na jego zabawna mine/cos co robi...kiedy nie spojrze-placz, spogladam-nkoniec placzu.Oczywiscie,ze moge spelnic ta ZACHCIANKE a nie POTRZEBE , ale umiem odroznic te dwa motywy
                      • illegal.alien Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 06.08.12, 17:18
                        No coz, roznimy sie podejsciem do dziecka - dla mnie nie jest problemem na dziecko patrzec jak cos robi i w ten sposob mnie prosi, zebym na to patrzyla - naprawde nie wymagam od rocznego dziecka, zeby mowilo 'mamo, prosze, popatrz na mnie'.
                    • kijek82 Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 06.08.12, 16:14
                      no widzisz a ja spedzam 100%czasu bo tak wybrałam....Nie dziwie sie,ze poswiecasz cala uwage dziecku(ale mama tez ma prawo do prywatnosci...rozumiem,ze kupe robisz tez z dzieckiem?Bo bywa,ze moj przydrepcze i chce wejsc do toaltey-PLACZAC)
                      • illegal.alien Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 06.08.12, 17:19
                        Tak, wpuszczam moje dziecko do lazienki, niezaleznie od tego, co tam robie. Szczegolnie w okresie np. leku separacyjnego. Nie przeszkadza mi to, ze w czasie kiedy ja siedze na toalecie moje dziecko siedzi kolo wanny i bawi sie samochodzikami - lazienke mamy czysta i spora, wiec nie ma problemu.
                        • kijek82 Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 07.08.12, 08:21
                          to nie kwestia czystosci. OK, 7-latka tez wpuszcze jak bede pardon le moi srac
                          • illegal.alien Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 07.08.12, 09:50
                            Siedmiolatek nie przechodzi leków separacyjnych tak intensywnie jak niemowlę. Poza tym siedmiolatek rozumie, ze jak mama znika za drzwiami to nie ja zawsze - niemowlaka tego nie rozumie.
                            • kijek82 Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 07.08.12, 10:17
                              mmy inne dzieci, moj nie mial (moze jeszcze nie mial)lekow sep
                              • illegal.alien Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 07.08.12, 10:51
                                Z tego co wiem, leki separacyjne zaczynaja sie kolo 10. miesiaca - roku, wiec moze jeszcze wszystko przed toba.
                                • kijek82 Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 07.08.12, 11:00
                                  poprawię - najczęściej 7-11mies, bywa tez ze do 24mies. Nie muszą w ogole wystepować.
                        • kijek82 A dla wszystkich 07.08.12, 08:34
                          SWIROW POLECAM:
                          bachormagazyn.pl/
                    • kijek82 Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 06.08.12, 16:23
                      no nie...kolejny przykld-piszac te slowa obserwuje jak mlodysmile notorycznie gryzie kabel od komputera...nie,nie chce sie bawic, on po prostu lubi sie bawic w gryzienie kabla. Zabieram kabel-placz, dostaje co innego-placz, obojetnie co robie-placz. Rozumiem,ze rowniez ta zachcianke mam spelniac. No, nie zaryzykuje takiego zachowania (i juz teraz wiem skad w sklepach tyle wrzesczacych bachorówwink
                      • illegal.alien Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 06.08.12, 17:20
                        Po pierwsze - widze, ze mamy inne definicje spedzania czasu z dzieckiem. Dla mnie spedzanie czasu z dzieckiem to nie siedzenie przed komputerem.
                        Po drugie - kable powinny byc poza zasiegiem dziecka, problem z glowy.
                        • kijek82 Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 07.08.12, 08:20
                          iczyli mam nie zajmowac sie dorabianiem kasy na dziecko, sprawdzaniem maili,(w miedzy czasie piszac na fn)?To w takim razie moze bys nie chodzila do pracy wyrodna matko!Nie spedzasz czasu z dzieckiem!

                          NIC nie jest poza zasiegiem mojego dzieckasmile

                          No wlasnie, frustracja, zachcianki - same potwierdzacie,ze ODROZNIACIE te dwie formy emocji-chec uwagi,przytulenia a zachcianki
                        • kijek82 Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 07.08.12, 08:33
                          pojechalas......
                          Ja nie rozumiem, ze ty nie chcesz spedzac czasu z dzieckiem tylko chodzisz do pracy(piszac tam na forum) - co to z forma spedania czasu z dzieckiem...wstydz sie big_grin
                          • illegal.alien Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 07.08.12, 09:56
                            Przeczytaj jeszcze raz moje posty - to nie ja napisałam, ze spędzam 100% czasu z dzieckiem. Jak pracuje, to pracuje, jak spędzam czas z dzieckiem to spędzam czas z dzieckiem. Nie próbuje udawać, ze da sie robić jedno i drugie na raz i robić oba dobrze.
                            Poza tym zawód mam taki, ze ani sie z dzieckiem nie skupie, ani z domu sie go nie da wykonywać w sposób prosty. Jak moje dziecko było młodsze to pracowałam z domu na czesc etatu, ale tez nie w czasie, kiedy moje dziecko było aktywne.
                            • kijek82 Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 07.08.12, 11:06
                              nie, nie ,nie....czuje swąd mentorskiego tonu pt. jak mozna spedzac czas pry komputerze bedac z dzieckiem?(taki sam idiotyczny argument jak "jak mozna pracowac majac dziecko?"), oraz kwestia "urzadzania domu"...porady idiotyczne, bo nigdy sie nie uchronisz przed katastrofasmile(rozumiem,ze mam siedziec z komputerem na drabinie?-kazda inna forma dostepna malym raczkom i zabkom).

                              A ja mam zawdo taki, w dodatku trudny, ze spedzam(laczac) w necie 2h dziennie (teraz drzemka-net check) i mam zlecenia raz na pol roku - nie probuje udawac, ze jest zle i ,ze przeszkadza mi to w wykonywaniu zawodu i dobrym spedzaniu czasu z dzieckiem - da się. Nie wyobrazam sobie zostawiania dziecka na pol i wiecej dnia - ale to moja opinia. Nie osadzaj, nie krytykuj zanim sama nie sprawdzisz jak to funkcjonuje.
                              • illegal.alien Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 07.08.12, 11:17
                                Moze i nie uchronisz, ale przynajmniej mozesz probowac.
                                I sprawdzilam jak to funkcjonuje - pracowalam z domu kilka miesiecy jak dziecko bylo mlodsze. Moj wniosek jest taki: albo sie czlowiek skupia na pracy albo na dziecku. Na obu na raz sie nie da. Dlatego teraz siedze w biurze, a dziecko jest pod opieka osoby, ktora poswieca mu swoja uwage w 100%.
                              • murwa.kac Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 07.08.12, 12:24
                                oj Kijek, na ten kabel tez jest sposob. na wszystko jest sposob, tylko trzeba poglowkowac.

                                u mnie tez sie nie da wszystkich kabli pochowac. wiec skoro go tak do nich ciagnie - wygrzebalam jakis stary zasilacz od laptopa, kabel zasilajacy, jakis jack tez sie znalazl i po prostu leza na podlodze i Mlody sie nimi bawi, grzyzie, maltretuje. jak wyciagal lape po kabel podpiety do pradu - dawalam ktorys z tych. teraz innych nie tyka.
                                • kijek82 Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 07.08.12, 13:57
                                  symboliczny kabel. Przeciez przed wszystkim nie uchronisz
                        • kijek82 Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 07.08.12, 08:52
                          >Po drugie - kable powinny byc poza zasiegiem dziecka, problem z glowy.<

                          rozumiem,ze mam oblozyc dom poduszkami poniewaz moje dziecko uwielbia sie uderzac samo zabawkami - placz, podtapiac sie w wannie - placz/smiech, samo,wielokrotnie z premedytacja uderzac czolem w fotele,zakleszczac wsrod mebli-placz, gryzc dywany, sciagac wszystko ze stolow, rzucac wszystkim co woadnie mu pod reke...urodzony ryzykant i odkrywca co boli a co nie...co wolno a czego nie...itepe itede...myslisz, ze chodzi tu tylko o kable?Wiekszosc psychologow twierdzi,ze dziecko w pewnym wieku zaczyna NAS TESTOWAC(wolno?nie wolno?)
                          • illegal.alien Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 07.08.12, 09:52
                            Tego nie napisałam - ja uważam, ze dom powinien byc tak urządzony, zeby był względnie bezpieczny dla dziecka. Każdy moze sobie robić jak uważa.
                      • joshima Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 06.08.12, 19:36
                        Wiadomo, że nie dasz mu gryźć kabla czy lizać żyletki. To jest jasne. Ważne co zrobisz potem. Będziesz spokojnie patrzeć jak płacze, bo nie możesz spełnić jego zachcianki?
                        • joshima Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 06.08.12, 19:37
                          Płacz w takiej sytuacji nie jesty żadnym wymuszaniem, tylko wyrażaniem żalu i frustracji w sposób jedyny jaki dziecko w tym wieku zna.
                • joshima Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 06.08.12, 19:31
                  illegal.alien napisała:

                  > No patrz, ja 'zaryzykowalam' reagowanie na kazde zawolanie mojego dziecka i nie
                  > zaluje.
                  Ja również. I mam wspaniałą trzylatkę z którą się świetnie dogaduję. Nigdy z nią nie wojowałam i nadal nie muszę.
                  • dzoaann Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 06.08.12, 22:24
                    o, to jest to... ja tez nie wojowalam i dziecko czulo, ze jestem dla niego, poswiecam mu uwage. Im bardziej sie opedzamy od dzieci, ignorujemy je, tym bardziej sa marudne, placzliwe i na nas wisza.
      • kriss_1 Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 06.08.12, 16:00
        Niestety nie jest prawda ,ze od placzubdziecku nic sie nie stanie, polecam ci mamo pierwsze rozdziały "mądrych rodziców"' ,trochę wiedzy nigdy nie zaszkodzi.
    • mama_blues Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 04.08.12, 21:36
      Ehhh, też niestety ten tekst został mi nieraz zaserwowany... Teściowa uwielbia wnuka, kocha go bardzo, ale właśnie jej zdarzało się sypnąć takim "kwiatkiem". Plus tekst "moje dzieci nigdy..." - tzn., że jej dzieci to były anioły...
      Z tym wyjściem do kibla ja już się poddałam, mały zamiast wyć pod drzwiami idzie ze mną - hehe, wiem, ukręciłam sobie bicz nad głową wink
      Co do emocjonalnej bliskości - ja z siostrą to właśnie ofiary takiego trochę "zimnego chowu" - emocjonalnej bliskości też nie mamy z rodzicami.
      • mayaalex Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 04.08.12, 23:23
        Moja tesciowa to samo: jak sie maly domaga noszenia albo po prostu trzymania na rekach (a nie lezenia w wozku) to znaczy ze go "przyzwyczailismy" (i tu mina pelna dezaprobatywink
      • kijek82 Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 05.08.12, 07:53
        o tak...slynne "moje dzieci nigdy..."

        ALE uwazam,ze moj 10mies juz grymasi, kaprysi, strzela fochy - podkowka i UDAWANY placz NA ZAWOLANIE...moze mozg jakos szybciej sie rozwija wink..nie udawajmy, ze niemowleta to takie aniolki niewiniatka...oczywiscie co innego 4miesieczne aco innego prawie roczne...
        • joshima Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 05.08.12, 15:36
          > UDAWANY placz NA ZAWOLANIE..

          Nie bądź śmieszna...
          • kijek82 Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 06.08.12, 06:04
            ok, nagram ci...zabawne....podkówka, buuuuu,lekki ryk,kontrolne spojrzenie na mamęspod przymknietych powieksmile, mama sie usmiecha-WIELKI USMIECH.lub smiech..uwazasz,ze potrzebowal czegos?Cholera albo mam superinteligentne dzieckosmile....utwierdzasz mnie w przekonaniu,ze jest innesmile
            • dzoaann Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 06.08.12, 22:27
              tak, potrzebowal... ciebie, twojego spojrzenia i twojego usmiechu, proste.... a ze uczucia takich szkrabow zmieniaja sie szybciutko i z niezadowloenia, przechodza w szczescie na widok usmiechu mamy, to tylko sie cieszyc. To nie manipulacja, to szczerosc.
          • kijek82 Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 06.08.12, 06:07
            joshima napisała:

            > > UDAWANY placz NA ZAWOLANIE..
            >
            > Nie bądź śmieszna...
            >

            Rozumiem,ze czesto widujesz moje inteligentne dziecię?
        • ass-ik Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 06.08.12, 15:04
          kijek82 napisał:

          > o tak...slynne "moje dzieci nigdy..."
          >
          > ALE uwazam,ze moj 10mies juz grymasi, kaprysi, strzela fochy - podkowka i UDAWA
          > NY placz NA ZAWOLANIE...moze mozg jakos szybciej sie rozwija wink..nie udawajmy,
          > ze niemowleta to takie aniolki niewiniatka...oczywiscie co innego 4miesieczne a
          > co innego prawie roczne...

          a następnie udawany płacz na zawołanie, na który rodzice szybko reagują przeistacza się w tupanie nogami, dziką histerię, rzucanie się na ziemię - och jakże często widuje się takie obrazki w sklepie z zabawkami smile
          • joshima Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 06.08.12, 19:39
            Jakoś w przypadku mojego dziecka nic takiego nie nastąpiło.
            • kijek82 Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 07.08.12, 08:23
              wyjatek potwierdza regule.

              Mam pozowlic mojemu dziecku drapac ludzi po twarzy(udaje kotka?)....nie rozsmieszaj mnie tylko,ze spokojnie wytlumaczylas 10mies ze tak nie mozna buahahahahahhaha
              • joshima Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 07.08.12, 08:52
                Nie bądź śmieszna. Zanim odpiszesz zrozum tekst na który chcesz odpowiedzieć smile
                • kijek82 Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 07.08.12, 08:58
                  nie badz smieszna-napisz 200razysmile(wystarczy na cala forumowa kariere)
                  Ale musisz byc wrednym smutnym babolem...nie dziwie sie,ze ktos napisal,ze wspolczuje twemu dziecku/ciom
                  • joshima Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 07.08.12, 09:30
                    Tak się kończy jak się komuś kończą merytoryczne argumenty.
                    • kijek82 Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 07.08.12, 09:45
                      pisanie "nie badz smieszna'-brak agrumentow
                      tak sie konczy bycie smutnym,bezmyslnym babolem.....
      • joshima Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 05.08.12, 15:22
        mama_blues napisała:

        > Z tym wyjściem do kibla ja już się poddałam, mały zamiast wyć pod drzwiami idzi
        > e ze mną - hehe, wiem, ukręciłam sobie bicz nad głową wink
        Bez przesady. To jest bardzo praktyczne
        1. dzieci uczą się przez naślaadowanie, więc masz niezły wstęp do nauki korzystania z toalety i ogólnie pojętej higieny z tym związanej.
        2. z gadającym i ciekawym świata towarzyszem możesz łatwo omówić kwestie różnic anatomicznych i intymności
        3. w końcu samo wyrośnie z tego.
        • ass-ik Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 06.08.12, 14:58
          joshima napisała:

          > mama_blues napisała:
          >
          > > Z tym wyjściem do kibla ja już się poddałam, mały zamiast wyć pod drzwiam
          > i idzi
          > > e ze mną - hehe, wiem, ukręciłam sobie bicz nad głową wink
          > Bez przesady. To jest bardzo praktyczne
          > 1. dzieci uczą się przez naślaadowanie, więc masz niezły wstęp do nauki korzyst
          > ania z toalety i ogólnie pojętej higieny z tym związanej.
          > 2. z gadającym i ciekawym świata towarzyszem możesz łatwo omówić kwestie różnic
          > anatomicznych i intymności
          > 3. w końcu samo wyrośnie z tego.
          >

          Różnic anatomicznych dzieci powinny się uczyć od siebie nawzajem i na to przychodzi czas a naśladowanie dorosłego w korzystaniu z toalety może być dla dziecka niebezpieczne i w pewnym sytuacjach niestosowne, bo dzieci nie będą chodziły do toalety tylko z Mamą, jest czas, gdy mając taki nawyk zechcą pójść z każdym
          • ponponka1 Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 06.08.12, 15:07
            ass-ik napisał(a):

            > Różnic anatomicznych dzieci powinny się uczyć od siebie nawzajem

            ?
            - co kiedy dziecko nie ma rodzenstwa innoplciowego lub nie chodzi do przedszkola? Ma sciagac majtki innym dzieciom w piaskownicy?
            - no chyba, ze masz na mysli, ze roznic plciowych male dzieci powinny uczyc np. 7-8 latki? A moze 10 latki?

            i na to przych
            > odzi czas

            kiedy przychodzi ten czas?


            a naśladowanie dorosłego w korzystaniu z toalety może być dla dziecka
            > niebezpieczne

            ? Jak?

            i w pewnym sytuacjach niestosowne, bo dzieci nie będą chodziły d
            > o toalety tylko z Mamą, jest czas, gdy mając taki nawyk zechcą pójść z każdym


            Moja byla zabierana do toalety ze mna od niemowlecia. Z tata ja kapla i kapie sie z tata od kiedy to mozna robic razem pod prysznicem. Ma trzy i pol roku i do toalty od dwoch miesiecy chodzi sama (wczesniej prosila mnie lub tate) i ew. wola by jej pomoc wytrzec cztery literki (szczegolnie po czyms wiekszym)....

            Jak widac gdybasz o czyms a nie masz o tym zielonego pojecia....
            • ass-ik Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 06.08.12, 15:32
              zdaje się, że o dzieciach w różnym wieku piszemy

              dla małych dzieci są nocniki

              dziecko powinno mieć kontakt z innymi dziećmi

              są specjalne książeczki do uczenia dzieci anatomii a dla starszych dzieci do tłumaczenia dzieciom skąd się biorą dzieci - bo zgodnie z Waszym rozumowaniem to chyba o zgrozo! nie zaszkodzi dziecku seksu pokazać

              mam pojęcie i to bardzo ale to bardzo kolorowe
              • kijek82 Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 06.08.12, 16:16
                DOKLADNIE ASS-IK.Chyba niektorzy nie widzą roznicy miedzy 6mies a starszym niemowlakiem...Zwlaszcza, ze dzieci rozwijaja sie roznie, niektore w wieku 10mies gapia sie nieprzytomnym wzrokiem w sufit przez 20min a potem gugają pod nosem, a niektore maja bogata mimike twarzy i wachlarz zachowan niemalze "dzieciecych"
                • joshima Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 06.08.12, 19:44
                  Ale jakie to ma znaczenie?
                  • kijek82 Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 07.08.12, 08:23
                    takie,ze niektore sa inteligentniejszesmile
              • ponponka1 Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 07.08.12, 11:41
                > zdaje się, że o dzieciach w różnym wieku piszemy

                ja pisze o mojej corce - ma teraz trzy i pol roku
                >
                > dla małych dzieci są nocniki

                to powiedz to mojej corce. Ona od razu (dwa lata) lazla na klozet i to bez podkladki. Nie wpadla dupka do dziury. Moze dlatego ze widziala jak mama lub tata to robia?
                >
                > dziecko powinno mieć kontakt z innymi dziećmi

                A jak nie ma co to co? Od kogo sie nauczy?

                >
                > są specjalne książeczki do uczenia dzieci anatomii a dla starszych dzieci do tł
                > umaczenia dzieciom skąd się biorą dzieci - bo zgodnie z Waszym rozumowaniem to
                > chyba o zgrozo! nie zaszkodzi dziecku seksu pokazać

                A po co ksiazeczki jak mozna anatomi uczyc pod prysznicem. Bez pokazywania. Dziecko traktuej nagosc zupelnie bez emocji. I dzieki temu potem tez nie traktuje swojego ciala ani innych jako "cos". Poza tym bezposrednie kontakt z nagim rodzicem czy rodzenstwem uczy, ze nie wszyscy wygladaja jak obrazki w ksiazkach.

                Moja mala jest na etpaie dlaczego. Padlo pytanie jak dziecko wychodzi z brzucha (do przedszkola przychodzi duzo mam z ciazy wiec pytanie gdzie sa dzidzie juz nie padlo - jak widac nie ma to jak organoleptyka a nie jekies teorie z ksiazek). Jak do niego wchodzi jeszcze nie padlo. Jak padnie nie bede kupowala ksiazki ani puszczala z serii Krecik z kroliczkami. Po prostu powiem co i jak. Nic co ludzkie nie jest nam obce.

                Chowanie sie za ksiazkami to uczenie dziecka strachu i wstydu przed fizjologia (sikaniem, sraniem, seksem)
          • joshima Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 06.08.12, 19:43
            ass-ik napisał(a):

            > Różnic anatomicznych dzieci powinny się uczyć od siebie nawzajem
            Bo?

            > a naśladowanie dorosłego w korzystaniu z toalety może być dla dziecka
            > niebezpieczne i w pewnym sytuacjach niestosowne, bo dzieci nie będą chodziły d
            > o toalety tylko z Mamą, jest czas, gdy mając taki nawyk zechcą pójść z każdym
            Dzieci nie są głupie. Moja córka, która chodziła do toalety za ,ną lub mężem nie łaziła tam za innymi, bo nie chodziło o towarzyszenie w toalecie każdemu a o nietracenie z oczu rodzica w fazie silnych lęków separacyjnych. Piszesz bzdury i wykazujesz się kompletną nieznajomością tematu.
        • mama_blues Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 06.08.12, 15:49
          To ewidentnie nie ten wiek jeszcze - mały ma niespełna 10 miesięcy big_grin A zasad korzystania z toalety, mam nadzieję, będzie uczył małego jego ojciec, bo ja na stojąco sikać nie potrafię i uczyć się nie zamierzam tongue_out Czekam na to aż młody wyrośnie z najbardziej niebezpiecznego wieku, tzn. będzie potrafił utrzymać się na nogach, nie obijał o wszystko i zajmie się na chwile jakąś zabawką nie wyjąc jak mu zniknę z oczu na pół minuty i wtedy może nie będę zmuszona ciągać go ze sobą do łazienki. Chociaż dopóki mały i niekumaty to mogę się przy nim wykąpać i się nie krępować big_grin
          • ponponka1 Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 07.08.12, 11:51
            mama_blues napisała:

            > To ewidentnie nie ten wiek jeszcze - mały ma niespełna 10 miesięcy big_grin A zasad k
            > orzystania z toalety, mam nadzieję, będzie uczył małego jego ojciec, bo ja na s
            > tojąco sikać nie potrafię i uczyć się nie zamierzam tongue_out

            Facet, ktory chce zostawic czysta okolice toalety, sika na siedzaco. Moj M wyniosl to z domu. Nie mamy syna, ale na pewno nie uczylby swoejgo syna sikania do toalety na stojaco.
            Na stojaco to mozna pod krzaczkiem.
            • kijek82 Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 07.08.12, 13:56
              o jezusie

              ponponka1 napisała:

              > mama_blues napisała:
              >
              > > To ewidentnie nie ten wiek jeszcze - mały ma niespełna 10 miesięcy big_grin A z
              > asad k
              > > orzystania z toalety, mam nadzieję, będzie uczył małego jego ojciec, bo j
              > a na s
              > > tojąco sikać nie potrafię i uczyć się nie zamierzam tongue_out
              >
              > Facet, ktory chce zostawic czysta okolice toalety, sika na siedzaco. Moj M wyni
              > osl to z domu. Nie mamy syna, ale na pewno nie uczylby swoejgo syna sikania do
              > toalety na stojaco.
              > Na stojaco to mozna pod krzaczkiem.
    • ryfkaa Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 04.08.12, 23:24
      Niemowle płaczem sygnalizuje potrzeby.I należy je odczytać! a potem zaspokoić.Tak ,przytulanie to tez zaspokajanie potrzeb emocjonalnych. Co to za tłumaczenie-niech sobie popłacze?
    • szalona-matematyczka Wlasnie dlatego niedawno omal nie pobilam lekarki 06.08.12, 14:20
      Wlasnie dlatego niedawno omal nie pobilam lekarki sad Poszlam kilka dni temu do lekarki, rzekomo super specjalistki. Poszlam jakby co, bo moja corka urodzila sie 2 miesiace za wczesniej i chcialam skontrolowac czy dziecko sie dobrze rozwija (chodzilo o rozwoj motoryczny). Dodam, ze wizyta nie jest tania. Corka ma 6 miesiecy, ale w rzeczywistosci 4 miesiace wieku korygowanego (tak podaje sie u wczesniakow). Placze naprawde rzadko ale jesli placze to ma powod (glod, strach itp.). Moze ten powod jest dla doroslych smieszny ale dla takiego malenstwa to tragedia. - Jak weszlismy do tej lekarki to corka zaczela histerycznie plakac. Ja wiedzac, ze czesto corka sie tak nakreca w tym placzu ze jest czerwona, zaczelam ja uspakajac, a ta lekarka "Niech pani ja opstawi, niech ja pani tu polozy" (A dziecko caly czas placze!) I dalej ta lekarka "Niech ja pani polozy, ja ja zbadam. Wie pani, dziecko to czasami nie wiadomo dlaczego placze, trzeba zignorowac". Wiec sie wpienilam i powiedzialam, ze jak jej (tej lekarce) przyloze w twarz i ona zacznie plakac to tez bedzie to "placz bez powodu"? Pani lekarka strasznie sie mnie wystraszyla i potem byla bardzo mila.
      • kijek82 Re: Wlasnie dlatego niedawno omal nie pobilam lek 06.08.12, 15:19
        dokładnie.
        ROZROZNIENIE -dziecie 6mies i 10mies to przepasc zachowan...
        Bylam u swietnej lekarki kiedy mial 8mies - komentowała"o, boi sie biedulek,mama przytul go, o, placze bo nie podoba mi sie to dotykanie,poglasz mnie mamo, o, chce przetestowac mame-udajemy focha?"....Czy wy naprawde nie widzicie róznic w rodzajach placzu i uwazacie ,ze kazdy absolutnie kazdy jets 100%niewinny???
        • julci3k Re: Wlasnie dlatego niedawno omal nie pobilam lek 06.08.12, 20:06
          Widziałam to nie raz jak matka zostawia płaczące dziecko i idzie sobie poplotkowac przez tel albo bo nie może juz "jej" słuchać (9msc bobas z osranym pampersem i flukami na twarzy).. Takie scierwo to nie matka!!
          • kijek82 Re: Wlasnie dlatego niedawno omal nie pobilam lek 07.08.12, 08:27
            spadaj trollu, to nie dyskusja o madziach i kocykach
        • joshima Re: Wlasnie dlatego niedawno omal nie pobilam lek 06.08.12, 21:11
          kijek82 napisał:

          > ze kazdy absolutnie kazdy jets 100%niewinny???
          A co to właściwie dla Ciebie znaczy niewinny płacz? Bo ja uważam, że zawsze, ale to zawsze płaczące dziecko ma jakiś powód, bez względu na to czy ja go rozumiem i czy wydaje mi się ważny czy błahy. Dziecko ma powód ważny dla niego.
          I teraz zasadnicza kwestia. To, że ja zawsze na płacz dziecka reaguje nie oznacza, że mu we wszystkim ustępuję. Wiadomo, że czasem nie można (nie dam dziecku gryźć komórki, lizać noża czy walić klockiem w TV) ale to nie oznacza, że mam nie reagować wcale.
          • kijek82 Re: Wlasnie dlatego niedawno omal nie pobilam lek 07.08.12, 08:27
            ok, co robisz?
            placz swpowodowany frustracja bo nie chce lyzki zupy, kontrolny, spod przymknietych powiek - nie daje zupy,zagaduje, usmiecha sie - byla moja reakcja?Byla. ALE WIEM, ze nie byl to placz ktory wymaga utulenia itp.(co lubie robic i czesto robie, problem w tym,ze moje dziecie nie lubi sie przytulacsmile
            • joshima Re: Wlasnie dlatego niedawno omal nie pobilam lek 07.08.12, 08:56
              kijek82 napisał:

              > ok, co robisz?
              A to dla Ciebie nie jest oczywiste, że trzeba dziecku pomóc się uspokoić? Że trzeba je nauczyć przezywać frustracje i radzić sobie z negatywnymi emocjami? Dla mnie to oczywiste, że niemowlę wezmę na ręce, przytulę i pocieszę, mimo, że nie mogę mu ustąpić. A może własnie dlatego, że nie mogę mu ustąpić.

              > placz swpowodowany frustracja bo nie chce lyzki zupy, kontrolny, spod przymknie
              > tych powiek - nie daje zupy,zagaduje, usmiecha sie - byla moja reakcja?
              Jak nie chce to niech nie je. Co za problem? Po co robić z tego powodu cyrk? Po co chodować sobie niejadka?
              • joshima Re: Wlasnie dlatego niedawno omal nie pobilam lek 07.08.12, 08:56
                nie chodować tylko hodować.
              • kijek82 Re: Wlasnie dlatego niedawno omal nie pobilam lek 07.08.12, 09:02
                ok, nie je.
                Nadal placze...w koncu placz "rozproszony"
                10min

                Placz bo jest glodny.

                Je
                Placz bo sie nudzi w trakcie jedzenia (tak tak!trzeba urozmaicac nudna czynnoscsmile)

                Reaguje za kazdym razem, ale po raz kolejny dla niekumatcyh-sa rozne wymagania 10mies i nie kazde trzeba spelniac.

                Juz wiem skad te pokolenia maminsynkow, ktorym wszystko sie nalezysmile
                • joshima Re: Wlasnie dlatego niedawno omal nie pobilam lek 07.08.12, 09:31
                  Ty naprawdę nie umiesz czytać ze zrozumieniem. Zatem nie będę tracić czasu na dalsza jałową dyskusję z Tobą. Szczególnie, że zaczynasz być chamska, kiedy brakuje Ci argumentów. EOT.
                • illegal.alien Re: Wlasnie dlatego niedawno omal nie pobilam lek 07.08.12, 10:02
                  Kijek, czy Ty w ogóle czytasz posty, na które odpisujesz? Bo nikt nie mówi o spełnianiu wszystkich 'zachcianek' - wszyscy mówią o reagowaniu na płacz. Zdajesz sie tego nie zauważać.
                  • kijek82 Re: Wlasnie dlatego niedawno omal nie pobilam lek 07.08.12, 11:10
                    Jesli-reakcja na placz (minutowy)spowodowany frustracja, ze nie mogl wziac noza jest "nie wolno" a nie tulenie i glaskanie po glowce - to tak, reaguje na placz.

                    Swoja droga ciekawa jestem jk byscie daly rade zmoim slodziutkim bobaskiem jak to nazywacie"bez walki".....oczywiscie nie karcę go, nie bije,nie znecam sie i nie walcze, ale jasno wyznaczam granice....Jesli probuje po raz setny wydlubac komus oko to raczej nie wyprobuje waszej metody
                    • illegal.alien Re: Wlasnie dlatego niedawno omal nie pobilam lek 07.08.12, 11:20
                      Ale jaka to jest 'nasza metoda'? Bo metod tu nikt nie opisywal.
                      Moja rekacja na placz spowodowany frustracja, ze nie wolno noza (skad noz w zasiegu lapek niemowlaka???) jest zaproponowanie zabawki albo zajecie dziecka czyms innym.
                      • ponponka1 Re: Wlasnie dlatego niedawno omal nie pobilam lek 07.08.12, 12:00
                        szkoda pisac. Juz tyle napislayscie o co chodzi - ty i joshima, ze wiecej i prosciej sie nie da. To jak mowic do slupa (kijka).

                        Ja wspolczuje kijek, bo bedzie miala to co chce . dziecko bijace glowa o podloge w sklepie bo nie dostalo cukierka. A to nie o cukierka chodzi, bo jak dziecko chcialo bliskosci mamy - dawalo sygnal placzem - jak mialo 10 m to bylo wymuszanie. No i naczuczylo sie, ze uwage mamy moze jedynie uzysakac histeria i rykiem. A gdzie najlpeiej i najszybciej uzyskac uwage mamy - w miejscu publicznym - sklepie.

                        Kijek - powodzenia - jestes na dobrej drodze zeby potwierdzac regule smile
                        • kijek82 Re: Wlasnie dlatego niedawno omal nie pobilam lek 07.08.12, 13:27
                          1.nigdzie nie napisalam,ze nie przytulam
                          2.swirow histeryczek co niemiara na swiecie(tym forum)
                          3.taaaaa, bo ja przyzwyczajam dziecko,ze ma to czego ONO CHCE (widzialas dzieciaki we Francji?Maja problemy z zachowaniami?)
                          • ponponka1 Re: Wlasnie dlatego niedawno omal nie pobilam lek 07.08.12, 14:28
                            kijek82 napisał:

                            > 1.nigdzie nie napisalam,ze nie przytulam

                            nie, ja tez nigdzie nie napisalam, ze nie przytulasz. Zauwazylas?

                            > 2.swirow histeryczek co niemiara na swiecie(tym forum)

                            piszesz o sobie?

                            > 3.taaaaa, bo ja przyzwyczajam dziecko,ze ma to czego ONO CHCE (widzialas dzieci
                            > aki we Francji?Maja problemy z zachowaniami?)


                            A w Afryce bija murzynow
                            • illegal.alien Re: Wlasnie dlatego niedawno omal nie pobilam lek 07.08.12, 14:40
                              W Ameryce, w Ameryce - w Afryce leja bialych tongue_out
                              • ponponka1 Re: Wlasnie dlatego niedawno omal nie pobilam lek 07.08.12, 15:46
                                racja !!!
                            • kijek82 Re: Wlasnie dlatego niedawno omal nie pobilam lek 07.08.12, 19:31
                              kotek, mowie o naszym kregu kulturowym.a przynajmniej zblizonym do polskiego..zdarza sie ze kobiety policzkuja dzieci, zdarza sie,ze (NL)pozwalaja na wszystko - i w jednym i drugim kraju nie widac wzrostu braku rownowagi psych u dziecismile.....2 skrajnosci

                              Moje dziecie NA PEWNO bedzie narkomanem i alkoholikiem (wszystko zostanie zapamietane i wykorzystane przeciw mnie o wyrodna, bezdusznamatko!)




                              2.10.2011 - PREZES NA SWIECIEbig_grin
                            • kijek82 Re: Wlasnie dlatego niedawno omal nie pobilam lek 07.08.12, 19:34
                              trudno mi z toba dyskutowac, ze wzg na wybchy smiechu...
                              • kriss_1 Re: Wlasnie dlatego niedawno omal nie pobilam lek 09.08.12, 23:57
                                KIjek bardzo polecam ci nieustannie przeze mnie wspominana ksiazke "Madrzy rodzice"- bedziesz wiedziala o co chodzi Joshimie, naprawde warto, sporo wiedzy opartej na neurofizjologii i psychologii malego dziecka.
    • dzoaann Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 06.08.12, 22:19
      do dzis jestem wdzieczna mojemu tacie za jego podejscie do noszenia malych dzieci- kazal nosic, bo kiedy jak nie teraz, jak bedzie dorosle? Nas, swopje dzieci tez nosil i tulilsmile
      I jeszcze ktoras forumka miala lub ma w sygnaturce fajny tekst, ze dziecko ma rosnac na rekach, tak jak siano suszyc na grabiach... mam nadzieje, ze nie przekrecilamsmile
      nos ile mozesz, przytulaj, piesc, jak nie dajesz rady na rekach, kup chuste lub dobre nosidlo. I nie zostawiaj w miare mozliwosci dziecka z jego placzem, bo nauczy sie tylko tego, ze mamy nie ma po co wolac, bo i tak sie nie zjawi....
      • kijek82 Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 07.08.12, 08:30
        dzizas.....

        ale fajnie wiedzeic kiedy to robic.
        Ja mojego 12kg kloca nosze,tule,uwielbiam go dotykac, obejmowac,calowac,najchetniej bym go przymocowala do siebie na stale. ALE lubie miec CHWILE przestrzeni dla siebie(dla higieny psychicznej)-bawi sie sam,lub jest z tata. I nie udaje,ze nie widze kiedy wymaga (zbędnej-tak, jest cos takiego, znam swoje dziecko chyba bardziej niz forumowiczki)uwagi, wtedy wystarczy tylko slowo, gest, rozsmieszenie
        • iljusza Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 07.08.12, 17:27
          moja córcia w takim razie jest ewenementem; nie zaśnie na rękach za żadne skarby, żebym nawet na głowie stanęła, w łóżeczku jak ją głaszczę dostaje furii, jak tulę i śpiewam wpada w histerię ... a ja razem z nią, nie jestem w stanie jej wyciszyć. Długo nie wiedziałam, co robić i jak reagować. Potrafiła tak drzeć się godzinami, ona mokra od płaczu, ja spocona od noszenia i bujania. Dramat. Po 4 miesiącach jej cierpienia i mojej udręki (i po tym jak zaczęły pojawiać się we mnie mordercze instynkty) postanowiłam zostawić ją samą sobie w łóżeczku, choć kiedyś obiecałam sobie, że nigdy nie zostawię płaczącego dziecka. Dręczona wyrzutami sumienia, uznałam jednak, że lepiej wyjść, zostawić by móc wrócić z nową dozą cierpliwości, niż nie daj boże zdrowo potrząsnąć. Jestem sama, nie ma mi kto pomóc i na prawdę już robiłam wysiadkę - nie wyszłam z pokoju, by mała czuła moją obecność, siedziałam obok płacząc razem z nią i .... moje maleństwo zasnęło po 15 minutach. I o tych kilki dni moja księżniczka zasypia już bez wycia we własnym łóżku.

          Aha ma 4 miesiące z małym hakiem. Też jestem zdania, że takie maleństwo pojęcia nie ma o wymuszaniu, a jednak terapia wstrząsowa podziałała.
          I co wyrodna ze mnie matka?big_grin
          • panizalewska Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 07.08.12, 22:00
            Ale mi się żywotny wątek założył! big_grin
            Dzięki za wypowiedzi, jakie by nie były wink

            Dzisiaj właśnie miałyśmy z małą kryzys i musiałam ją zostawiać popłakującą a nawet płaczącą na chwilę, żeby wyjść do toalety czy podgrzać sobie zupę, ale i samej się uspokoić, kiedy sytuacja już była naprawdę napięta i ciskałam mięsem tak, że całe osiedle słyszało, a mała płakała jeszcze bardziej sad No dramaty były dzisiaj przez 5 godzin ciągiem.

            Ale jak jestem w pełni sił i władz fizycznych i umysłowych - nie zostawiam małej płaczącej. Też nic nie wiem o żadnym wymuszaniu, ale moja mała jeszcze mała wink Ale wiem, że niereagowanie na potrzeby dziecka już teraz - rozciąga się na późniejszy okres i relacje z dużymi / dorosłymi dziećmi. Kwestia chyba w ogóle koncepcji rodzicielstwa. Moja macierz się generalnie nie przejmowała wieloma rzeczami, w ogóle nie pamięta co się działo z naszym dzieciństwem. Nie przykłada wagi do relacji z ludźmi w ogóle za bardzo, tzn w kwestii emocjonalnej, jak z kimś rozmawia, to nie zastanawia się nad tym co i jak mówi, jakie będą tego konsekwencje. Ze mną i moją siostrą średnio jej wyszło i udziela rad takich, że podążając za nimi scenariusz by się powtórzył.

            Za to w weekend same kwiaty z ust teściowej (skądinąd generalnie fajnej i normalnej) żeby zostawić małą i pojechać z mężem na zakupy do sąsiedniej wsi (mała 6 tyg i prawie non stop na piersi, teściowa lat 68, nieszczególnie ponosi na rękach i pobuja, jak Kluska obudzi się z płaczem), że przy 30 stopniach się przeziębi na dworze. O dopajaniu o dziwo nic nie było. Kwestia czasu wink Za to, że może pokarm za tłusty i że przyzwyczailiśmy do noszenia na rękach. No ale swoje dziecko, a mego męża miała prawie 40 lat temu, więc takie teksty jeszcze ujdą wink
          • ponponka1 nihil novi 08.08.12, 12:39
            te metode, na wyplakanie - na 100% skuteczna, od wiekow stosuje sie w sierocincach. Nawet tak tu wychwalana na forum Tracy Hogg, byla pielegniarka w osrodku dla uposledzonych dzieci. Troche metode "zmiekczyla" ale chodzi o to samo, placz dziecka.

            Twoja mala usnela zmeczona wysilkiem i brakiem twojej reakcji. Mialas "szczescie" ze trwalo to tylko 15 minut. Sa egzemplarze placzace (tzn wolajace o bliskosc) godzinami......

            Uzyskalas jedno - i to na pewno nie jest spokoj, choc teraz ci sie to wydaje. Nauczylas swoje dziecko, ze kiedy cie najbardziej potrzebuje nie moze na ciebie liczyc. A ten placz zawsze bedzie wracal do ciebie jak tylko mala bedzie chora lub slaba.....


            • iljusza Re: nihil novi 08.08.12, 14:34
              głupoty piszesz i tyle.... nie zostawiłam dziecka ryczącego, bo miałam takie widzimisię, tylko zabrakło mi już sił. Nie wyszłam z pokoju i nie zatrzasnęłam drzwi, tylko byłam w pobliżu. Czasem rodzić też musi złapać oddech, bo mu na łeb padnie. I nie stosuję takiej metody, bo chcę mieć święty spokój, czasem lepiej jak rodzić zostawi, wyjdzie i ochłonie niż miałby z nerwami do dziecka podchodzić. Takie maleństwa to TEŻ wyczuwają.
              Zresztą wszystkie wypowiedzi tutaj dotyczą matek jedynaków, które nie mają żadnych innych obowiązków, jak tylko ich małe szkraby.
              Ja jestem samotną matką i ten czas muszę dzielić między dwójkę dzieci, i mam prawo czasem padać na ryj, nie wydaje Ci się?
              • joshima Re: nihil novi 08.08.12, 15:01
                iljusza napisał(a):


                > Zresztą wszystkie wypowiedzi tutaj dotyczą matek jedynaków,
                Bardzo się mijasz z prawdą. Ja mam dwoje dzieci smile prowadzę dom i pracuję zawodowo, też w domu smile

                > Ja jestem samotną matką i ten czas muszę dzielić między dwójkę dzieci, i mam pr
                > awo czasem padać na ryj, nie wydaje Ci się?
                Też padałam na ryj. Przy pierwszym dziecku, kiedy traciłam energię na to by sprawić by moje dziecko funkcjonowało tak jak mi się ubzdurzyło. Na szczęście szybko poszłam po rozum do głowy.
              • dzoaann Re: nihil novi 08.08.12, 21:58
                ja mam troje dzieci, co prawda synowie juz wieksi, ale gdy urodzilo mi sie drugie dziecko, bylam sama ( maz za granica, widziany raz na pol roku), starszy mial 3 lata, mialam prace, dom jednorodzinny i obloznie chora matke. A nie zostawialam dziecka samego z jego rykiem i placzem na 15 minut. Slyszalam juz takie opowiesci, jak to magicznie pomoglo takie zostawienie.... wiesz co? dzieci w sierocincach tez nie placza, nie maja po co, wiedza, ze nikt nie przyjdzie...
        • dzoaann Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 08.08.12, 21:50
          ciekawe czemu tak dziwnie reagujesz i w sumie odpisujesz bez sensu. Gdzie ja napisalam, ze trzeba nosic dziecko 24 godziny na dobe? Ze nie mozna go odlozyc, by sie bawilo, zabawic, rozsmieszyc, uspokoic slowem, oddac pod opieke kogo innego? Zostawic w wozku, foteliku, lezaczku, na macie, w kojcu, czy gdies tam? Mozna, a nawet trzeba, ale tak samo t trzeba tulic, nosic i piescic, gdy placze, a inne metody uspokajania nie pomogly. Nie zostawiac dzie cka z nieukojonym placzem. Jesli dzieciak zaplacze, z wystarczy, ze matka sie odezwie, poda zabawke, poglaszcze, usmiechnie i to pomoze, to ok. Ale jesli to nie pomaga, to trzeba przytulic, wziac na rece, ponosic.
          • iljusza Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 08.08.12, 22:45
            a Ty czytać ze zrozumieniem potrafisz? jeśli tak, to skup się i przeczytaj moją wypowiedź jeszcze raz, jeśli nie - nie wypowiadaj się, bo mówisz nie na temat.
    • mynia_pynia Re: "Niech sobie popłacze" o.O? 08.08.12, 19:58
      Mój syn do tej pory miał 2 napady przeraźliwego płaczu, ja byłam po całej akcji z uspokajaniem cała mokra ze stresu, zabeczana z bezradności.
      Nie zostawiłabym dziecka żeby się wypłakało bo chyba by mi serce pękło, co nie oznacza że syn nigdy nie płakał dłużej pozostawiony sam sobie - co miałam zrobić jak ogarnęła mnie niecierpiąca zwłoki chęć pójścia do wc wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka