muza24
13.10.13, 21:52
Witam, moja córcia ma prawie 14 m. Jest bardzo żywą, sprawną dziewczynką. Do tej pory zbyt często nie słyszała "nie wolno", bo chciałam żeby po swojemu eksplorowała świat. Ale nadszedł ten czas, że robi rzeczy, które chciałabym żeby nie robiła (np. wyciąganie kurka z wanny). Niestety u córci hasło "nie wolno" wywołuje na ogół śmiech i generalnie nie skutkuje tym czym powinno. Czasami pomaga odwrócenie uwagi. Ale dzisiaj np. nauczyła się stawać na poręczy łóżka (które stoi obok okna) - najpierw wesoło oglądała świat przez okno, ale potem niestety wdrapała się na parapet. No i był wielki ryk, płacz i lament bo mama z parapetu ściągnęła. Jak postępować w takich sytuacjach (i takich mniej drastycznych)? Powtarzać z uporem, mimo, że córka nie reaguje? Nie wiem... może coś poradzicie?
Może przy okazji polecicie jakieś ciekawe lektury dotyczące mądrego wychowania dziecięcia...
P.