Dodaj do ulubionych

"nie wolno", 14 m

13.10.13, 21:52
Witam, moja córcia ma prawie 14 m. Jest bardzo żywą, sprawną dziewczynką. Do tej pory zbyt często nie słyszała "nie wolno", bo chciałam żeby po swojemu eksplorowała świat. Ale nadszedł ten czas, że robi rzeczy, które chciałabym żeby nie robiła (np. wyciąganie kurka z wanny). Niestety u córci hasło "nie wolno" wywołuje na ogół śmiech i generalnie nie skutkuje tym czym powinno. Czasami pomaga odwrócenie uwagi. Ale dzisiaj np. nauczyła się stawać na poręczy łóżka (które stoi obok okna) - najpierw wesoło oglądała świat przez okno, ale potem niestety wdrapała się na parapet. No i był wielki ryk, płacz i lament bo mama z parapetu ściągnęła. Jak postępować w takich sytuacjach (i takich mniej drastycznych)? Powtarzać z uporem, mimo, że córka nie reaguje? Nie wiem... może coś poradzicie?

Może przy okazji polecicie jakieś ciekawe lektury dotyczące mądrego wychowania dziecięcia...

P.
Obserwuj wątek
    • murwa.kac Re: "nie wolno", 14 m 13.10.13, 22:04
      nie tylko u Twojej corki wink
      zaryzykuje twoerdzenie, ze u wszystkich dzieci.

      generalnie nie dziala jak plachta na byka.
      staram sie w ogole tego slowa nie uzywac.
      zamiast nie wolno - czy moglabys zostawic ten korek?
      zamiast nie trzaskaj drzwczkami szafki - czy moglys zostawic te drzwiczki szafki, bardzo mnie boli glowa od tego halasu
      itepe itede.

      meczace, ale po jakims czasie wchodzi w nawyk i nawet daje efekty smile
      • muza24 Re: "nie wolno", 14 m 13.10.13, 22:14
        no dobrze, ale co robić jak to nie działa? powtarzać w koło? córcia już się nauczyła "nu, nu, nu" paluszkiem robić, więc troszkę kuma. Kilka rzeczy jak robi to wie, że jej nie wolno (np. telepotanie bramką w żłobku)... Ale niestety na niektóre "nu, nu, nu" w ogóle nie reaguje...
        • murwa.kac Re: "nie wolno", 14 m 13.10.13, 22:16
          i nie bedzie reagowac wink
          taki wiek.

          metoda zdartej plyty dziala. nie od razu - ale dziala. powtarzac do znudzenia, probowac zajac czyms innym, odwrocic uwage.
          nie ma lekko, ale da sie.
          • muza24 Re: "nie wolno", 14 m 13.10.13, 22:24

            dzięki, liczyłam na twoje racjonalne rady smile)
            • murwa.kac Re: "nie wolno", 14 m 13.10.13, 22:25
              powodzenia.
              i moooooorza cierpliwosci. przyda Ci sie big_grin
          • schat-be Re: "nie wolno", 14 m 14.10.13, 12:28
            Metoda zdartej płyty. Mój dziabąg ma niecałe 17 miesięcy. Jedyne co działa to np. gdy chciał pobawić się otwieraniem i zamykaniem szuflady, to mówiłam stanowczo "nie", chwytałam go za rączkę, którą próbował otworzyć szfuladę i ją od niej odsuwałam. I tak 20-30 razy. Aż mu się znudziło. Po 2-3 takich sesjach daje sobie spokój. Jest też ostrzeżenie, że coś jest "siiiiii" - np. gorące.
            A poza tym mówię mu, że nie chcę, żeby tak a tak robił, nie podoba mi się to itd. I ostatnio, jeśli próbuje mnie uderzyć, to ja na niby się rozpłakuję i mówię, że mnie boli. Ale 17-18 miesięczne niemowlę jest w stanie dopiero to zakleić, 14-miesięczne jeszcze nie (to dopiero przychodzi przy skoku rozwojowym w okolicach 74. tygodnia).
            • ildiss Re: "nie wolno", 14 m 21.10.13, 13:50
              moim zdaniem "płacz na niby" jest dobrym rozwiązaniem na chwilę. Jeśli dziecko bije lepiej chwycić za rączkę (zanim osiągnie cel) i powiedzieć że bić innych nie należy. Moja córka szybko się tego nauczyła, trzeba tylko konsekwencji.
    • aleksandra1357 Re: "nie wolno", 14 m 13.10.13, 22:39
      "Nie wolno" nie działa też zbytnio na 2-latka, a na 5-latka to już w ogóle. Uniemożliwiać i odwracać uwagę, a puste gadanie i zakazy schować do kieszeni.
    • nihiru Re: "nie wolno", 14 m 14.10.13, 09:15
      jak płacze - proponować ciekawsze zajęcie
      zamiast "nie wolno wyciągać korka" mówić "jak wyciągniesz korek, to woda ucieknie i będzie koniec kąpieli"
      nie oczekiwać, że za pierwszym (czy 10-tym) razem załapiebig_grin
      ------------------------------------------------------
      forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
    • kasiamalpa Re: "nie wolno", 14 m 14.10.13, 09:32
      mam dokładnie to samo,13msc.
      Chłop z siebie wychodzi kombinując w poszukiwaniu po domku coraz to nowszych,ciekawszych rzeczy/bo cały pokój zabawek to już wielka nudaaaa/
      też staram się nie mówić "nie wolno"
      Stanowczym ,ale nie głośnym tonem mówię-zostaw,odejdź,odłoż to, itp.
      jak widzę,że nie reaguje
      -to biorę za rączkę i z nim idę/albo przestawiam go w "bezpieczne"miejsce,
      -zabieram jakąś rzecz z ręki,daję inną oczywiście w zamian,
      i tak po 50 x dziennie.... wink
      bo jak jedno odłoży to drugie wynajdzie wink
      Czasami pozwalam mu aby sam zobaczył,że nie wszystkie jego wyczyny z początku wesołe,super fajnie się kończą.
      (oczywiście pod kontrolą moją,jestem wtedy obok "akcji")
      I tak ostatnio tarmosił taki materiałowy domek ,aż domek przechylił się z nim w środku,
      (domek taki rozkładany b.lekki 0.5 kg )więcej strachu,że domek leży,młodemu nic się nie stało,ale się wystraszył i wystarczyło na nauczkę.Wzięłam go i tłumacze,że domek się wywrócił bo targałeś za niego i że w domku trzeba grzecznie się bawić itp.
      więcej nie targa domku.
      ale to ułamek tego co posłuchał,do większość rzeczy wraca jak bumerang wink
    • rulsanka Re: "nie wolno", 14 m 14.10.13, 09:42
      Przede wszystkim łóżko nie może stać koło parapetu. Zawsze jest ryzyko, że za którymś razem nie upilnujesz.
      Po drugie im rzadziej dziecko słyszy słowo nie, tym większa szansa, że usłucha.
      Po trzecie, jeśli jest zagrożenie zdrowia lub życia, to staram się mówić "nie wolno" z wielkim wzburzeniem i śmiertelną powagą. Jak młody dotyka kabli, to mówię że nie wolno, bo tam jest prąd który zabija, boli, parzy itp.
      Jeśli sytuacja jest niegroźna a wkurzająca, np. wysypywanie ziemi z doniczek, cóż, trzeba wykazać się cierpliwością i kreatywnością. Odwrócić uwagę lub zaproponować ciekawsze zajęcie (przesypywanie kaszy). Bańki mydlane fantastycznie odwracają uwagę.
    • neffi79 Re: "nie wolno", 14 m 14.10.13, 09:43
      ja nie naduzywam tego wyrażenia, i o dziwo córka potrafi zatrzymać się gdy powiem, kiwa paluszkiem "nie wolno" i nie tyka! jestem zdziwiona.
      • una_mujer Re: "nie wolno", 14 m 14.10.13, 10:50
        O, to masz wyjątkowe dziecko. Ja też się starałam (staram) nie nadużywać, ale moje dziecko, w wieku 14 miesięcy słysząc: nie wolno, rzucało się pędem do zakazanej rzeczy, żeby jednak zdążyć, zanim ją stamtąd zabiorę...
        W końcu jej przeszło. Powtarzać, odwracać uwagę, powtarzać, odwracać uwagę, i tak w kółko 100 razy...
        • neffi79 Re: "nie wolno", 14 m 14.10.13, 11:00
          ale hola holasmile tez tak było, 'nie wolno' działało jak zachęta.
          To działa od całkiem niedawnawink Ale warunek jest taki, że "nie wolno" wypowiem z odpowiednią intonacją i powoli.
        • nihiru Re: "nie wolno", 14 m 14.10.13, 14:51
          > oje dziecko, w wieku 14 miesięcy słysząc: nie wolno, rzucało się pędem do zakaz
          > anej rzeczy, żeby jednak zdążyć, zanim ją stamtąd zabiorę...

          Padłam!big_grin
          ------------------------------------------------------
          forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
    • jugutka Re: "nie wolno", 14 m 18.10.13, 19:13
      u mojego dziecka "nie wolno" od zawsze w większości skutkuje. Ale słyszy to od kiedy zaczęło sie czołgać, czy raczkować.. rady: taki wiek wg mnie są głupie. wystarczy byc konsekwentnym. i jak mówisz "nie wolno" to nie pozwalać. po kilku razach sie nauczy.
      • aaaniula Re: "nie wolno", 14 m 18.10.13, 20:44
        Podpiszę się pod Twoim postem. Ja wiedziałam co oznacza "nie wolno". Mając pięć lat z pewnością... Trochę mnie przeraża takie wychowanie. Mam koleżankę, która wychowuje swoje dziecko w sposób: " Gabrysiu proszę cię, abyś nie uderzał grabkami w okno". Mówi to do dziecka, które ma 4 lata i wali metalowymi grabiami w szybę. Gabryś w ogóle nie reaguje na jej słowa. Więc ojciec nagle wykrzykuje to rzadko stosowane u nich w domu "nie wolno" co powoduje u dziecka furię połączoną z atakiem rozpaczliwej histerii- bo przecież wobec niego nikt nie stosował tego polecenia, a tak często pojawiające się grzeczne prośby nie mają żadnej mocy.
        Ja mówię "nie" kiedy dziecko nie ma czegoś robić. I owszem, czasem muszę zrobić to piętnaście razy, ale generalnie wie co to słowo oznacza. Natomiast intonacją głosu podkreślam powagę sytuacji. Nie krzyczę, mówię spokojnie i tłumaczę dlaczego. Ale kiedy robi coś "ciężkiej wagi" podnosi się mój głos, a on to doskonale rozumie.
        • kluska77 Re: "nie wolno", 14 m 21.10.13, 15:59
          Ja też mając 5 lat wiedziałam, co to znaczy nie wolno. To znaczy, że tam jest najlepsza zabawa i trzeba poczekac, aż dorośli zostawią mnie na chwilę samą. I większość dzieci tak ma, serio, serio wink
    • moja-kropeczka Re: "nie wolno", 14 m 20.10.13, 16:18
      mój na nie wolno uśmiecha się szyderczo i robi swoje, no cóż, musimy poczekać aż zmądrzeją.
    • kluska77 Re: "nie wolno", 14 m 21.10.13, 15:35
      Unikałabym jednej frazy w styku "nie" "nie wolno". Ja zastępuję je różnorodnymi formami. Od zejdź, puść, zostaw, aż po "to jest nudne", "chodź, zobacz, jakie to ciekawe", "pobawimy się teraz w innym pokoju". Oczywiście nie zawsze skutkuje, ale dla mnie ryk spowodowany odciągnięciem dziecka od kurków od gazu nie jest niczym złym. To naturalna reakcja, której nie nalezy tłumić, ani nie nazywać niegrzeczną. Ona ma prawo się wypłakać, bo jest nieszczęśliwa, że nie może bawić się tak jak chce. Wiem tez, że to także uczucie złości kierowanej ku mnie, bo to przecież ja odciągnęłam (czy ktoś inny w domu). Ale akurat wyciąganie kurka z wanny nie było u nas przestępstwem. Wyciągnęłam, ona wyjęła, to znów wsadziłam i dałam inną zabawkę. Znudziło się po tygodniu. więc czasem zamiast zabraniać wyciągać czegoż z kuchennych szuflad, ale właśnie pozwolić. Dopóki zabawa nie jest niebezpieczna i generuje tylko bałagan, nie ma problemu. Poza tym niezabraniane szybko się nudzi, tylko zabraniane jest ciekawe wink

      Dla przykładu: Nie tak dawno mała wysypała spaghetti do środka kosza-szafki. Zamiast na nią nakrzyczeć, jęknęłam i zaczęłam wkładać uratowane kawałki makaronu z powrotem do opakowania. Dziecko się tylko przyglądało. Żadnej kary, żadnego nie wolno, nic. Pokazałam, że jej czyn sprawił mi kłopot (ale nie nieszczęście) i naprawiłam szkodę. Dziecko się nie zestresowało, ja się nie zestresowałam, od tamtej pory pilnuję, by otwarte opakowania z makaronem były poza zasięgiem jej łapek, może się bawić tylko zamkniętymi. I już.
      • dwustumilowylas Re: "nie wolno", 14 m 21.10.13, 19:48
        a ja właśnie konsekwentnie się staram "nie wolno" i ze 3 razy powtarzam nienienie. Młody ma 11 miesięcy i jakieś 2 miesiące temu sam mi machał paluchem mówiąc nenene i nie tykał (np. kontaktu). Ale teraz siedzi przy tym kontakcie (oczywiście zabezpieczonym) i patrzy na mnie z bezczelnym szelmowskim uśmiechem i co chwilę łapę wyciąga. Próbuje go zająć czymś innym, przenieść, wraca jak bumerang. Ostatnio poraczkował niby do przedpokoju, ja zadowolona, że odpuścił a tu mi się jakaś rączucha ukazuje na ścianie i maca ścianę w poszukiwaniu kontaktu (sama ręką - Młody jest w przedpokoju).. Kurcze miałam nadzieję, że to się skończy niedługo, a tu piszecie, że będzie coraz gorzej sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka