18lipcowa3
20.10.13, 21:22
Naprawdę nieźle się zdziwiłam.
Mam 10 miesięczną prawie córkę, od niedawna tak naprawdę dopiero te karmienia ograniczone siłą rzeczy - praca ale nocka to podstawa. Wiadomo.
Zawsze i wszędzie i po 1 córce i po dzieciach znajomych wiem że w dzień to pikuś nie karmić, weź za to nie daj w nocy...Olaboga.
No i wczoraj sobie zasnęłam w innym pokoju bo oglądałam film, mąż z dziećmi zasnął w naszym łożu- tam gdzie śpimy we dwoje + niemowlę ( starsza migruje do siebie ).
I sobie myślę, że na bank się obudzi jak zwykle to mnie mąż zawoła. Bo moja córka budzi się ogólnie , może 2-3 razy, jak ząbki albo choroba to bywa i częściej.
Była 23.
Nastawiona że za godzinę, dwie polecę do nich.
No i co?
6 rano budze się, zrywam na równe nogi,nikt mnie nie wołał, nikt nie płakał. SZOK!
A zerwałam się bo nawał w piersi miałam i to ja poleciałam zbudzić moje niemowlę co by trochę ściągnęło. A ona jak zabita spała, z ojcem wtulona w niego....
Jestem w szoku, do tej pory bo wg mnie nie ma opcji by niemowlak kp TAK SPAŁ. Bez MATKI! BEZ PIERSI!
Oczywiscie smieje sie bo to moze jednorazowa sytuacja, a może faktycznie moja obecnośc ją dekoncentruje w czasie snu bo ona czuje to mleko, ja nie wiem...
Ale ciekawa sprawa bo moja córka wydawała mi się teraz w SZCZYCIE potrzeb na pierś akurat- separacja bo do pracy wróciłam, zęby itp.