Dodaj do ulubionych

Pierwsze kroki

25.10.13, 22:03
Witam,
Mój synek nie dawno skończył 9 miesięcy i juz babcia (moja mama) chce mu kupować chodzik czy starać sie prowadzić za ręce. Oczywiście mówienie ze sam przyjdzie na to czas kiedy pójdzie i zeby tak nie robiła nic nie daje bo od razu są lekceważone wręcz wyśmiewane. Wiec porostu jak widzę ze go stawia od razu biorę bez gadania(tak samo było z siedzeniem. Ma juz 6 miesięcy a nie siedzi? Trzeba go posadzić w poduszkach. Ty juz dawno siedziałas. Kiedy w końcu usiądzie. Aż w końcu sam usiadł po 7 miesiącu bez żadnego siadania.). Denerwuje mnie ta sytuacja. Chodzik czytałam ze jest zły wiec nie kupuje. Za ręce prowadzić tez szkodliwe wiec tez nie mam zamiaru tego robić (oczywiście ja widzę ze napewno nie jest jego czas na kroki). Wiec czy jakoś w późniejszym okresie mozna wspomagać chodzenie czy poprostu sam z dnia na dzien pójdzie? Otóż to moje pierwsze dziecko a ciagle wysluchiwanie ze coś jest z nim nie tak czasami moze wejść do głowy,ale szybko te myśli odganiamsmile
Obserwuj wątek
    • momoneymoproblems Re: Pierwsze kroki 25.10.13, 22:25
      Mama reprezentuje starą szkołę - siadanie z poduchami, chodzik i te sprawy. Kiedyś dzieci chowało się inaczej - czy lepiej czy gorzej trudno oceniać. Nikt jeszcze kaleki z dziecka chodzikiem nie zrobił, tak samo sadzając w poduchach. Ale czy to dla Twojego dziecka dobre - o tym Ty decydujesz. Jesteś pierwszą osobą odpowiedzialną za Twoje dziecko i mama nie ma prawa Ci narzucać tego jak masz się nim opiekaować. Tak naprawdę dziecka nie trzeba do niczego poganiać, zupełnie niepotrzebne jest przyspieszanie nabywania kolejnych umiejętności. Samo zacznie chodzić, nie potrzeba wspomagacza - któregoś dnia postawi pierwszy krok i już. Zasugeruj mamie grzecznie acz stanowczo, że chodzika nie kupujemy i dajemy dziecku czas. I że wywiera na Tobie i dziecku niezdrową presję, czego nie będziesz tolerować. Czasami trzeba sobie pewne sprawy wyjaśnić i nie musi to być do końca dyplomatyczna rozmowasmile
      • kasiap0585 Re: Pierwsze kroki 26.10.13, 14:19
        "Nikt jeszcze kaleki z dziecka chodzikiem nie zrobił, tak samo sadzając w poduchach".

        I tu pewności nie ma smile Mąż mój obkładany poduszkami i spędzający całe dnie w chodziku ma krzywy kręg. Powiedział mi o tym niedawno gdy zastanawialiśmy się jak przemówić do rozumu teściowej, która próbuje przyspieszyć rozwój naszego dziecka. Byłby to dobry argument, ale teściowa jest bardzo wrażliwa i mogłaby się załamać, że skrzywdziła własne dziecko, tym bardziej, że pewności nie ma. Ale daje mi to do myślenia. To mógł być wynik "starej szkoły".
        Ten kręg to nic strasznego, nie jest to kalectwo, ale po co ryzykować.

    • aleksandra1357 Re: Pierwsze kroki 25.10.13, 22:29
      Było dużo wątków na ten temat.
      Dziecko najpierw chodzi trzymając się mebli. To absolutnie nie oznacza, że jest gotowe do prowadzania za rączki. Chodzenie przy meblach to jest raczej ruch w bok niż do przodu i układ kostno-mięśniowy nie jest gotowy na ruch do przodu. Dziecko może raczkować i chodzić przy meblach nawet ok. pół roku i jest to normalne. Następnie dziecko puszcza się i idzie samo, bez żadnych ćwiczeń czy wysiłków ze strony rodzica.
      Mój młodszy syn nigdy nie był prowadzany za rączki czy rączkę. Po prostu poszedł. Jak już zaczął sam chodzić, to prowadzałam go za jedną rączkę, jak chciał.
      Duża pokusa prowadzania jest na spacerze w zimnych porach roku (jak ciepło, dziecko może raczkować po placu zabaw). Jak dziecko nie chce siedzieć w wózku, a jest mokro, to najlepiej niech chodzi przy wózku albo przy piaskownicy/ławce/drabince, nie za rączki.

      Olej głupie komentarze i nie pozwól prowadzać dziecka. Możesz wydrukować z netu opinie specjalistów na ten temat, ale to na pewno niewiele pomoże na starsze pokolenie.
    • drzewachmuryziemia Re: Pierwsze kroki 25.10.13, 22:30
      sam pójdziesmile mój cwaniak chodzący przy meblach, chce zebym go trzymała za ręce i pomagała chodzic, ale nie ma tak dobrzewink kłade go na podłogę i niech raczkuje, albo podpiera gdzie mu wygodnie, skoro sam jeszcze nie umie chodzic (ma 9 mies, ma czas, niech raczkuje jak najdłuzej, zeby mu sie mięsnie wzmocniły)
      • daria_94 Re: Pierwsze kroki 26.10.13, 11:31
        Dziekuje bardzo za odpowiedzismile Ja juz nie mam sił wałkować tematu czasów, ze teraz jest inaczej niz kiedys. Wie swoje :p Chcialam sie upewnić czy nie trzeba jakos "stymulować chodzenia"
    • kkasia.c Re: Pierwsze kroki 26.10.13, 11:28
      Mojej nie prowadzałam, nie zachęcałam. Miała pchacz i próbowała przy nim sama dość wcześnie (stawała od 7mc). Poszła sama z dnia na dzień jak miała 10 mc.
      Myślę że nie trzeba jakoś wspomagać. Nie zabraniać po prostu gdy maluszek chce się wspinać przy meblach czy w łóżeczku.
      Ps. mimo że raczkowała i wstawała i chodziła wcześnie to sama zaczęła siadać i siedzieć dopiero jak miała 7,5mc - czyli po tym jak nauczyła się sama stawać smile
      • daria_94 Re: Pierwsze kroki 26.10.13, 11:44
        Mamy podobniesmile u nas tez zaczelo sie od pelzania,raczkowania,wstawania a potem usiadł (tez miał 7,5) i od razu polubił to. Szczerze to mi sie nie spieszy do jego pierwszych kroków. Choc chcialabym zobaczyc smile ale wiekszosc pisze ze to ciężki okres
    • kasiap0585 Re: Pierwsze kroki 26.10.13, 14:06
      Oj, mam to samo z teściową...
      Jak mówiłam, że chcę żeby mała sama wstała to słyszałam "a jak niby ma sama wstać jak jej nie zostawiacie żeby się bawiła w łóżeczku?". Tak jakby to było jedyne miejsce gdzie dziecko może wstać.
      A mało to mebli w dużym pokoju, żeby się wspiąć?
      I tak, córka jak skończyła 11 mies. zaczęła się wspinać najpierw po mnie, a dwa dni później już sama nagle przy kanapie stanęła. W łóżeczku najgorzej jej wychodzi.
      Jak córka pełzała to słyszałam "że się męczy" smile "noście ją" smile "prowadzajcie".
      Mąż mój też był przez nią obkładany poduszkami i całe dnie spędzał w chodziku smile czyli stara szkoła.
      Ja też widzę, że to jeszcze nie czas na pierwsze kroki córki. Potrafi stanąć sama przy kanapie/łóżku/mojej nodze smile od tygodnia może, a już słyszę, że pewnie za 2 tygodnie będzie chodzić. A jak nie będzie to to nasza wina bo jej nie prowadzamy całe dnie.
      Ja to już słów nie ma, moja się obraża jak jej nie słuchamy czy zwracamy uwagę. Sama nie wiem co gorsze wyśmiewanie Twojej teściowej czy foch mojej smile
      Wiedz, że nie jesteś jedyna smile
      Pozdrawiam




      • kasiap0585 Re: Pierwsze kroki 26.10.13, 14:21
        Sorki miało być "Twojej mamy" nie teściowej smile
    • schere Re: Pierwsze kroki 26.10.13, 22:17
      Jak dziecko już dobrze siedzi i raczkuje to pewnie wybierzesz się na kontrolę bioder.
      Weź mamę ze sobą może autorytet lekarza (który raczej wykluczy chodzik) na nią podziała.
      Na naukę chodzenia dziecko ma jeszcze mnóstwo czasu.
      Kiedyś może było inaczej a zgodnie z aktualną wiedzą medyczną jest inaczej i już.
      Irytujące są te argumenty "kiedyś" - kiedyś to się dzieciom taki kompocik z maku gotowało żeby lepiej spały i głowy nie zawracały.....
      • momoneymoproblems Re: Pierwsze kroki 27.10.13, 08:32
        aktualna wiedza medyczna to też nie wyrocznia. Nasze mamy i babcie też zasługują na uznanie za swoją wiedzę i doświadczenie. Nie odrzucałabym tego z góry. Kobiety od wieków wychowują dzieci i jakoś nie jesteśmy kalekami. Dziś lekarze mówią tak za chwilę inaczej, nawet nasza pediatra to przyznała - że to są trendy, które sę zmieniają. Jeszcze niedawno rechabilitacja była jedyną i słuszną drogą wspomagania rozwoju dziecka - dziś wielu lekarzy już od niej odchodzi. To samo jest jeśli chodzi o szczepienia - kiedyś było na tak, potem na nie, teraz znowu na tak. To czy chcemy stawiać, czy sadzać dziecko zanim zrobi to samo zlaeży od nas. I tak naprawdę cokolwiek postanowimy krzywdy dziecku nie wyrządzimy. Ja nie sadzałam synka, sam usiadł, ale sama byłm sadzana przez mamę i kaleką nie jestem. Kompociku z maku nie dostawałam, nie słysząłam o takich praktykach. Ale sama korzystam z rad mamy a propos wychowania synka i w wielu wielu przypadkach jej wiedza i doświadczenie okazały się nieocenioną pomocą. Czasami widzę że stawia małego, choć sama tego nie robię - nie upominam jej, podchodzę do tego z dystansem. Ona też zna granice i decyzje o tym czy kupować chodzik na pewno zostawiłaby mi. Szkopuł w tym żeby nie przegiąć w żadną stronę i nie wpadać w paranoję ślepo podążając za podręcznikowymi wyroczniami.
        • 1matka-polka Re: Pierwsze kroki 28.10.13, 21:58
          Znasz jakąś dorosłą osobę, która nie ma problemów z kręgosłupem??? Ja nie i myślę, że ta "stara szkoła" może być przyczyną.
          Co do reszty doświadczenia i wiedzy naszych mam i babć powiem tylko tyle, co nas nie zabije to nas wzmocni wink
    • 1mzeta Krótka piłka 27.10.13, 00:04
      Mamie stanowczo ale grzecznie oznajmić, że ona miała swój czas i wychowywała swoje dzieci po swojemu, teraz jest twój czas i ty swoje dzieci wychowujesz (opiekujesz się) po swojemu.
    • klubgogo Re: Pierwsze kroki 27.10.13, 08:41
      Sam pójdzie, dziecka nie wspomaga się w chodzeniu, gd ma 9 miesięcy, żadnych chodzików, prowadzania. Porozmawiaj poważnie z mamą, żeby nie wtrącała się w wychowanie Twojego dziecka, przecież dorosłe jesteście.
      • daria_94 Re: Pierwsze kroki 27.10.13, 21:24
        Miło ze nie jestem sama w takiej sytuacjismile Coz mam ciężkie kontakty z mama a gdy rozmowa kończy sie na wysmiewaniu wszystkiego co mowię to poprostu kończę(a wszystko jej mowię wprost zeby sie nie wtrącali). Nie będę kontynuować bez sensu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka