Dodaj do ulubionych

Brak pokarmu

09.11.14, 20:02
Hej, czy któraś z Was miała taki problem albo słyszała o nim - chodzi mi o całkowity (prawie ) brak pokarmu? Dziecko ma 10 dni, musi być już dokarmiane, masakra... Czytam o możliwych przyczynach w necie, ale artykuły to nie to. Wszystkie młode matki, które poznałam, miały pokarm.
Jakie mogą być przyczyny? Czy rzeczywiście stres w ciąży może mieć takie skutki?
Obserwuj wątek
    • stysia1987 Re: Brak pokarmu 09.11.14, 20:07
      Nie mialam takiego problemu na poczatku, natomiast ok 5 tyg bylo ciezko, a moje dziecię nie ssie piersi tylko laktator. Polevcam femaltiker, dzieki niemu odbudowalam laktacje. No i herbatki z melisy. Przepraszam za brak polskich znaków.
      • szonik1 Re: Brak pokarmu 09.11.14, 20:13
        A jak karmisz? Co przepisowe (nie wiem co prawda skąd taki przepis, ale pokutuje w społeczeństwie) 3 godziny? Przystawiaj co godzinę albo i częściej, jak tylko zakwili, zapłacze, będzie marudzić. Dziecko ma ssać aktywnie, pobudzaj aktywne ssanie łaskocząc lekko pod bródką, niech nie zasypia przy piersi, tylko ciągnie. Nie dokarmiaj, bo najedzone dziecko nie będzie miało potrzeby ciągnąć piersi, piersi nie wytworzą pokarmu i kółko się zamknie.
        Poza tym zaopatrz się koniecznie w "Warto karmić piersią" M.Nehring (przez net dostępne) i zapoznaj się z forum "karmienie piersią".
    • aaaniula Re: Brak pokarmu 09.11.14, 20:19
      A jak stwierdziłaś, że nie ma pokarmu? Dziecko dokarmione więc nie ssie. Nie ssie więc piersi mleka produkują mniej... Połóż się z dzieckiem w łóżku, przystaw do piersi i niech ssie ile tylko możliwe. Piersi zaczną produkować więcej.
    • zabka141 Re: Brak pokarmu 09.11.14, 20:21
      Na samym pocztatku mialam malo pokarmu i moj dzidzius (urodzila sie duza) byl bardzo glodny. I jak byl taki glodny to nie mogl sie dobrze przysscac i sie frustrowal. Wiec juz w szpitalu dostala w malym kubeczku dwa razy mleko modyfikowane i ta ja uspokoilo i tam juz nauczyla sie przyssawac smile

      Generalnie na mala ilosc pokarmu pomoglo mi:
      1) czeste i prawidlowe przystawianie dziecka do piersi i zostawianie tak na dlugo dlugo (min 20 min na jednej piersi); ja bylam po cesarce w szpitalu chyba 4 dni i w tym czasie wzywalam polozna za kazdym razem jak chcialam mala karmic i mi ja nakladala, to naprawde pomoglo
      2) herbatki na karmienie pite hektolitrami
      3) odpoczynek (maz byl w pokoju w szpitalu, wiec moglam odespac porod horror, a potem w domu na tacierzynskim, robil wszystko, zakupy, gotowal, zmienial pieluchy, zalatwilismy sobie kogos do sprzatania, mnie poostalo tylko karmic, cieszyc sie dzieckiem i odpoczywac)
      4) odciaganie mleka zeby stymulowac laktacje (my mielismy ten ogromny odciagacz z medeli, wypozyczony ze szpitala na recepte, wiec za darmo, moze u was tez mozna to w aptece wypozyczyc (widze ze w polscce tez sa jakies mozliwosci wypozyczenia, o cos takiego: www.wypozyczalnia-laktatorow.eu/nasze-laktatory, prawdziwa mleczarnia smile
    • giba116 Re: Brak pokarmu 09.11.14, 20:39
      Po czym stwierdzony jest brak pokarmu? Jakie sa przyrosty?
      Jesli chcesz kp to proponuje wejsc na forum Karmienie Piersia. Tam jest kilka dziewczyn z odpowiednimi kwalifikacjami. Pomoga na 100%.
    • mama.olgi Re: Brak pokarmu 09.11.14, 20:54
      Moja tez urodzila sie duza (4630!) i nie mialam z pokarmem problemu, dziecko mi ciagle w szpitalu plakalo, wisialo na piersi, czasem troche nerwowo, ale na szczescie zadna z poloznych nie wpadla na durny pomysl aby dokarmiac! U Ciebie w szpitalu leniwe baby popelnily blad! Walcz o pokarm niech dzidzia wisi jak najwiecej przy cycu a organizm bedzie mial sygnal by produkowac mleczko. Spokojnie, nie stresuj sie, pokarm jest, tylko maluszek musi ssac. Trzymam kciuki.
      • kotoshi Re: Brak pokarmu 09.11.14, 21:25
        Dziewczyny, dzięki smile nie wiedziałam nawet, że tak szybko będzie odzew.
        Odpowiem zbiorowo: Jak napisałam, nie tyle brak pokarmu, tylko „prawie brak”. Od samego początku wyglądało to tak, że synek w ogóle nie najadał się. Po karmieniu zapadał w krótki sen, potem budził się. Dostawał pierś na długo i np. potem cały czas popłakiwał, znowu pierś, i tak w kółko. Już padałam, wyglądało, że nawet gdyby był przy piersi 24 na dobę, to non stop byłby głodny - ssał, sam przy tym zasypiał, zaraz się budził głodny, i tak w kółko… (żadne herbatki itp. nie pomogły mi).
        Od czasu rozpoczęcia dokarmiania to jest zupełnie inne dziecko. No jasne, że teraz dokarmione mniej ssie i może piersi produkują mniej, ale ssie jednak trochę, i śpi potem, i w ogóle jest spokojniejszy. A wcześniej, zanim zaczęłam dokarmianie, miałam wrażenie, że głodzę dziecko, że znęcam się nad nim!!!
        Ale z drugiej strony nie chcę rezygnować z karmienia!
        Dzięki za wskazanie forum nie wiedziałam o takim, poczytam najpierw dokładnie, dziękuję Wam jeszcze raz. smile
        • giba116 Re: Brak pokarmu 09.11.14, 21:35
          Nie wiem czy zbyt pochopnie nie oceniasz zachowania dziecka.
          Takie maluchy czesto wisza na piersi non stop, po zabraniu piersi znow szukaja, co faktycznie moze sugerowac problem z najadaniem sie ale o faktycznym problemie moga swiadczyc JEDYNIE przyrosty. Moja corka przez 6 pierwszych tygodni praktycznie non stop jadla (oprocz nocy, wtedy spala ladnie), kazda proba odlozenia skutkowala natychmiastowym szukaniem piersi i placzem. Przybierala w tym czasie po 1 kg miesiecznie.

          Napisz na tym forum KP, opisz dziewczynom przyrosty, wiek dziecka, wage spadkowa i aktualna. Tam masz co najmniej 3 dziewczyny z certyfikatami doradcy laktacyjnego, rozjasnia Ci wszystko.
        • zabka141 Re: Brak pokarmu 09.11.14, 21:50
          Najwazniejsze zeby dzieciak byl zadowolony a ty nie zestresowany. Tak jak pisalam, mala byla troche dokarmiona i to jej pomoglo w koncu sie przestac frustowac i dobrze wessac w mame. Sprobuj jesli mozesz dokarmiac tak zeby potem nie bylo mu latwiej wlasnie w ten spoosb (czyli smoczek jak piers lub z kubeczka). Choc tez nie wariuj. I karm go piersia duzo, moze ten laktator by pomogl, i szukaj innych rad, ale najwazniejsze co by nie bylo to nie bedzie koniec swiata, wiec sie nie stresuj. Na pewno ci sie uda!
          • stysia1987 Re: Brak pokarmu 09.11.14, 22:04
            U nas kp było krótkie (przez zoltaczke i dokarmianie skończyło się i teraz Odciągam i daje w butli), położne darly się ze za krótko je. Jadla max 5-7 min na karmienie, i to tylko jedna pierś, a przyrosty byly gigantyczne ( spadla do 2600 a po 10 dniach było 3120). Wiec walcz bo warto. Jedna waga i sprawdzaj co tydzień.
        • mruwa9 Re: Brak pokarmu 09.11.14, 22:57
          to, co opisujesz, jest NORMALNYM i WLASCIWYM zachowaniem noworodka. Tak ma zdecydowana wiekszosc dzieci w tym wieku. Dopoki przyrosty wagi sa prawidlowe, nic sie z tym nie robi, tylko pozwala dziecku na dowolnie dlugie i dowolnie czeste ssanie piersi, bo dlugosc i czestosc karmien NIE SWIADCZA o najadaniu sie lub nienajadanu sie.
          Po prostu zinterpretowalas niewlasciwie najnormalniejsze w swiecie zachowanie noworodka (zakladam, ze przyrosty wagi byly prawidlowe).
          Wytlumaczenie, dlaczego dziecko lepiej spi po mieszance , jest banalnie proste: mieszanka jest ciezkostrawna i gdy taki bolus, glut zatka brzuszek , noworodek nie ma juz sily na nic innego, poza trawieniem, dlatego zasypia.
          Pokarm mamy jest lekkostrawny, trawi sie blyskawicznie, wiec wymagana jest ciagla podaz nowych porcji w malych ilosciach, bo zanim dziecko dotrze do konca karmienia, pokarm z poczatku juz zostal strawiony i cala zabawe mozna zaczynac od nowa. Tak to specjanie natura wymyslila, bo czeste ssanie zaspokaja potrzebe bliskosci, chroni przed SIDS i smiercia w paszczy drapieznika, gdyby dziecko zostalo odlozone.
        • aaaniula Re: Brak pokarmu 10.11.14, 11:05
          W ten sposób dziecko rozkręca laktację. Wisi na piersi, stymulując wytwarzanie takiej ilości mleka, która jest dla niego odpowiednia. Zjada ile jest, budzi się po pół godziny i znów je. Piersi zaczynają produkować więcej mleka. Ale to trwa, dziecko trzeba przystawiać, choćby miało wisieć cały dzień. Dając mm powodujesz, że maluch ssie mniej, więc piersi mniej produkują. Musisz przebrnąć przez etap wisielca, do momentu kiedy laktacja się mocno rozkręci.
          Poza tym są dzieci, które są po prostu "cyckoholikami" i tak to już z nimi jest, że chcą być ciągle przy piersi. I takie jest ich święte prawo...
    • hermenegilda_zenia Re: Brak pokarmu 09.11.14, 22:16
      Tzw. wiszenie na piersi noworodka jest czymś normalnym i nie świadczy o najadaniu się. Taki maluch po prostu w ten sposób zapewnia sobie poczucie bezpieczeństwa i bliskości rodzica - ma sutek w buzi tzn., że mama jest blisko i nic mu się nie stanie. Nie musi to mieć absolutnie żadnego związku z głodem, czy brakiem pokarmu. Zazwyczaj ok. 3 miesiąca dzieci przestają być tak "przyssane" do rodzica, trzeba przetrwać te początkowe trudne chwile i będzie ok. Naprawdę i życzliwie polecam Ci lekturę forum "Karmienie piersią", bo z twojego opisu widać, że masz podstawowe braki w wiedzy o laktacji i zachowaniach noworodka karmionego piersą. Na koniec taka oczywista sprawa - piersi są po to, żeby dziecko je ssało, nawet jeżeli masz wrażenie, że trwa to 24 godziny na dobę, trzeba to zaakceptować i przyjąć, że tak właśnie jest i ma być. Od tego jest połóg, żebyś zajmowała się tylko sobą i dzieckiem.
      • bieniewicka Re: Brak pokarmu 09.11.14, 23:12
        Tak jak dziewczyny napisały - wbijaj na forum kp ino hyżo wink to raz, dwa - tylko wyłącznie waga świadczy o tym czy należy dokarmiać. KROPKA smile Jesli spadala przez pierwsze 3 doby to tez jest norma, moze spasc 10% wagi urodzeniowej. Co wiecej w pierwszych dniach życia dziecko potrzebuje na poczatku łyżeczke mleka do około 40ml na koniec pierwszego tygodnia zycia per karmienie. Jeśli zachodzi potrzeba dokarmianua, która jest ostatecznością po ewaluacji sposobu ssania, częstotliwości, wędzidełka to najlepiej nie sztucznym a swoim mlekiem i na pewno nie butelką. Dziecko inaczej sie zachowuje na mm bo zupelnie inaczej trawi ten produkt, noworodek musi sie napracowac i skupia swoja energie wlasnie na tej czynnosci, stad wieksza sennosc. Wszystko się da naprawić jeśli tego chcesz i przejść na samo karmienie piersią smile
    • zabka141 Re: Brak pokarmu 10.11.14, 10:07
      Dziewczyny bardzo mnie denerwuja komentarze "wszystko sie da" przy karmieniu piersia, itd. Wierze ze autorce sie uda, ale prosze nie naciskajmy tak na to karmienie piersia, bo a nuz cos nie wyjdzie i wtedy bedzie sie dziewczyna dolowac ze to jej wina przez nastepne kilka miesiecy. Takie posty juz tu sie nieraz pojawialy. Jestem za karmieniem piersia, ae jesli komus sie nie uda to nic sie nie stalo, nie demonizujmy innego rodzaju karmienia.
      • bieniewicka Re: Brak pokarmu 10.11.14, 10:42
        Oczywiście ze się da przy odpowiednim wsparciu i wiedzy smile ale decyzja należy do mamy! natomiast z mojej perspektywy dodam ze karmienie naturalne mojego dziecka to jedno z najfajniejszych doświadczeń mojego życia, nie da się tego do niczego innego porównać smile
      • jak-kania-dzdzu Re: Brak pokarmu 10.11.14, 10:52
        zabka141 napisał(a):

        > Dziewczyny bardzo mnie denerwuja komentarze "wszystko sie da" przy karmieniu pi
        > ersia, itd. Wierze ze autorce sie uda, ale prosze nie naciskajmy tak na to karm
        > ienie piersia, bo a nuz cos nie wyjdzie i wtedy bedzie sie dziewczyna dolowac z
        > e to jej wina przez nastepne kilka miesiecy. Takie posty juz tu sie nieraz poja
        > wialy. Jestem za karmieniem piersia, ae jesli komus sie nie uda to nic sie nie
        > stalo, nie demonizujmy innego rodzaju karmienia.

        A mnie bardzo denerwuje brak podstawowej wiedzy na temat kp. Autora zadała pytanie odnośnie karmienia piersią, więc prawdopodobnie chce karmić piersią, to dostała porady na ten temat. Będzie chciała, to będzie karmiła, nie to nie. Jej wybór, ale na litość, nie propagujmy bujd, mitów i durnych, nie mających uzasadnienia tekstów w stylu: 'za mało pokarmu', 'mało wartościowy pokarm', 'płacze = nie najada się'.
        Bo z tego, co widać na forum i wśród moich znajomych znacznie więcej jest tych matek, które żałują, że nie karmiły, bo nie dostały FACHOWEJ pomocy, natomiast pod dostatkiem miały mitów na temat kp.
        • zabka141 Re: Brak pokarmu 10.11.14, 11:35
          Tez jestem za nie propagowaniem mitow, co nie oznacza ze macie wprowadzac biedna kobiete juz w poczucie winy bo przeciez sie da i mleko zawsze jest, wiec jak chce to bedzie karmic. Sa nam tym forum przyklady tego jak kobiety bardzo chcialy a mimo tego sie nie udalo - glownie z winy kiepskich poloznych i zlego szpitala.
          • amiralka Re: Brak pokarmu 10.11.14, 11:56
            A co jej pisać? Tak, dokarmiaj a jak się nie da, to nie, taka karma czyli zly pokarm? Tu.nie.chodzi o promocje kp lub nie ale o promocje pewnosci siebie. Chcesz karmic - da sie karmic, potrzeba.wiedzy i wsparcia, wytrwalosci. Dasz rade. Mleko masz wspaniale.

            Nie chcesz karmic, wiesz czym sie rozni mm od.Twojego - Twoja broszka i nic nikomu do tego, matce, tesciowej,.itp.
          • giba116 Re: Brak pokarmu 10.11.14, 12:06
            Przeczytalam jeszcze raz csly watek i nigdzie nie widze zeby ktokolwiek wprowadzal autorke w poczucie winy. Wrecz przeciwnie.

            Autorka pisze ze chce karmic. W tej chwili jej dzialania zmierzaja jednak ku przejsciu na mm, bo rzadko ktory noworodek bedzie w stanir na dluzsza mete radzic sobie ze ssaniem piersi dostajac butelke. Dziewczyny w jasny i rzeczowy sposob przekazaly w skrocie mechanizm dzialania laktacji, zachowania noworodka karmionego piersia i daly namiary na fajne forum.

            Wiec nie rozumiem o co chodzi z tym poczuciem winy...
            • lidek0 Re: Brak pokarmu 10.11.14, 12:18
              "Po prostu zinterpretowalas niewlasciwie najnormalniejsze w swiecie zachowanie noworodka (zakladam, ze przyrosty wagi byly prawidlowe).
              Wytlumaczenie, dlaczego dziecko lepiej spi po mieszance , jest banalnie proste: mieszanka jest ciezkostrawna i gdy taki bolus, glut zatka brzuszek , noworodek nie ma juz sily na nic innego, poza trawieniem, dlatego zasypia.
              Pokarm mamy jest lekkostrawny, trawi sie blyskawicznie, wiec wymagana jest ciagla podaz nowych porcji w malych ilosciach, bo zanim dziecko dotrze do konca karmienia, pokarm z poczatku juz zostal strawiony i cala zabawe mozna zaczynac od nowa. Tak to specjanie natura wymyslila, bo czeste ssanie zaspokaja potrzebe bliskosci, chroni przed SIDS i smiercia w paszczy drapieznika, gdyby dziecko zostalo odlozone. "
              choć to sama prawda to po takiej lekturze miałabym gigantyczne poczucie winy, że krzywdzę dziecko. Też miałam koszmarne problemy z karmieniem na początku i wiem, że mama jest tak samo ważna jak dziecko, sfrustrowana, niewyspana łatwo wpada w depresję, każda z nas jest inna, jedna potrafi mieć dziecko wiszące przy piersi 24 h na dobę /olać wszystko dookoła/ inna nie potrafi spać z dzieckiem i potrzebuje iść pod prysznic czy do toalety. Każda zna jest inna a mam wrażenie, że niektóre mamy uważają, że tylko ich postępowanie w przypadku kp jest słuszne, najlepsze dla każdego /inaczej krzywdzisz dziecko/.
              • giba116 Re: Brak pokarmu 10.11.14, 13:01
                No bez przesady Lidek... Normalne zdania, stwierdzenia, bez zadnego oceniania. No nie traktujmy sie nawzajem jak dzieci. Nie wiem jak w inny (bardziej delikatny) sposob moznaby przekazac takie informacje. Ja rozumiem, ze kobieta w pologu jest hormonalnie rozchwiania (tez bylam) ale nie popadajmy w paranoje, ze mloda matke to trzeba traktowac jak wybitnego wrazliwca.

                To co zacytowalas to fakty, bez zbednych osobistych wycieczek. Nie wiem o co cale halo.

                Lidek:"Też miałam koszmarne problemy z karmieniem na początku i wiem, że mama jest tak samo ważna jak dziecko, sfrustrowana, niewyspana łatwo wpada w depresję, każda z nas jest inna, jedna potrafi mieć dziecko wiszące przy piersi 24 h na dobę /olać wszystko dookoła/ inna nie potrafi spać z dzieckiem i potrzebuje iść pod prysznic czy do toalety. "

                Oczywiscie, ze tak. Zgadzam sie w 100%.
                Tylko teraz rozdzielmy dwie rzeczy... Autorka zachowanie noworodka zinterpretowala jako glod (dosc powszechna sprawa, nic szczegolego) ale chce karmic, wiec dziewczyny pisza, ze to narmalne i wyjasniaja dlaczego jest tak przy karmieniu piersia a dlaczego inaczej przy mm.
                I teraz autorka wie, ze jesli przyrosty sa ok to dziecko po prostu takie sie trafilo, nie ma tu mowy o braku pokarmu. Jesli teraz dziewczyna stwierdzi, ze jej to nie pasuje i nie chce w ten sposob funkcjonowac to OK ale bedzie to decyzja podjeta SWIADOMIE, z wlasnej inicjatywy, nie z powodu rzekomego braku pokarmu.Watpie, ze ktokolwiek wyskoczy z jakims ocenianiem w takiej sytuacji. No chyba, ze pojawi sie mamciunia kamciunia i opowie o cudownym wplywie kobiecego mleka na brajana i majkelka smile
                • bieniewicka Re: Brak pokarmu 10.11.14, 13:49
                  Ojej mamciunia aj mys juuuu normalnie gdzie jesteś ^^
                  • babybump Re: Brak pokarmu 10.11.14, 23:54
                    Czy dziecko na pewno dobrze łapie pierś? U nas na samym początku problemem było to, że dziecko za płytko łapało pierś. Upewnij się, że całą dolną otoczkę brodawki ma w buzi. Jak byłam w poradni laktacyjnej jak córcia miała 10 dni, to lekarka złapała ją za kark i bardzo głęboko nałożyła na pierś. Aż przestraszyłam się, że dziecko mu się udławi tą moją piersią, ale tak ma być. Od razu zauważyliśmy poprawę. Tak dziecko, nadal było na piersi co najmniej co godzinę, ale to już nie to samo co non-stop (ja nawet siku nie mogłam iść zrobić) i nie było już takiego zdenerwowania u niej. Ponieważ przestała też łapać ciągle powietrze (płytkie łapanie piersi może być tego przyczyna), to nie było płaczu i próby odpijania co 2 minuty.

                    Zobacz, tutaj masz rysunki, jak to powinno wyglądać: www.breastfeedinginc.ca/content.php?pagename=doc-WL

                    Poza tym, rozbierzcie się do naga i idźcie do łóżka na cały dzień. skóra-do-skóry i przystawiaj cały czas dziecko. Odstaw butelki i te mieszanki. To tylko pogarsza sytuację. I pij bardzo dużo wody - co najmniej 4 litry dziennie!

                    W tych pierwszy dniach dziecko je ok 8-12 razy w ciągu doby (nie ma ograniczeń czasowych, może jeść 10, 20 lub 60 minut z każdej piersi).
                    Przy każdym 'posiłku' oferuj obie piersi, potem znów zaoferuj pierwszą pierś.
                    • amiralka Re: Brak pokarmu 13.11.14, 13:58
                      Kotoshi, nie sluchaj i nie wierz w mity - nie musisz sie katowac zadna konkretna iloscia wody, pij po prostu by nie być spragnioną i to, co lubisz, a co nie odwadnia, to nie musi byc woda. Nie sluchaj tez o dietach na wszelki wypadek, jakby Ci ktoś jeszcze to wmawiał, po prostu reaguj na znaki od dziecka.Na forum kp dziewczyny i pani ekspert udzielą Ci wiarygodnych informacji.
                      • bieniewicka Re: Brak pokarmu 13.11.14, 16:17

                        ja akurat chlalam wodę na potęgę bo mnie suszylo okrutnie w pierwszych 2m karmienia, ze 3l dziennie szły. Ale ja po prostu odpowiadałam na sygnały płynące z ciała. Natomiast myślę ze należy wyrobić "zdrowa" dawkę ok 2l, tyle zresztą też powinien pic kazdy inny człowiek.
                        • amiralka Re: Brak pokarmu 15.11.14, 11:12
                          Miałam podobniewink kac życia. Ale nie wszystkie kobiety tak odczuwają pragnienie i konkretna ilość nie jest obowiązkowa. A niektóre kobiety tak nie mają i potem się katują wodą bezsensownie.
                          • bieniewicka Re: Brak pokarmu 15.11.14, 12:28
                            Tak amiralka, kac życia big_grin ja w rolę wodnego ochlejmordy weszłam płynnie, bo kac życia zaczął się w ciąży, maz nie nadarzal zgrzewek wody do domu znosić wink
                          • haus.frau Re: Brak pokarmu 15.11.14, 21:35
                            Ja od siebie dodam, ze z tym 'czuciem potrzeb wodnych' nie zawsze mozna sobie wierzyc - w szpitalu pilam po 5 l wody (!), ale po powrocie do domu powoli mi przeszlo i suszy mnie tylko w momencie, gdy corka sie przysysa... Natomiast jesli w siebie nie wmusze wiecej wody niz czuje porzebe, mam nieustanne problemy z piersiami, zastoje, bole itp.
                            Nie wiem jak to dziala, ale ewidentnie widze, ze w tej kwesii mam jakis wadliwy 'czujnik'.
          • bieniewicka Re: Brak pokarmu 10.11.14, 12:26
            A wiec nie udalo się z powodu braku wsparcia i przede wszystkim braku wiedzy zabka, co gorsza braku wiedzy u osob,które pomóc mamie powinny być w stanie, a prezentują najczęściej żenujący poziom. Na szczęście są miejsca jak np forum kp gdzie można uzyskać fachowa pomoc plus warto się spotkać ze sprawdzona doradczynia laktacyjna. I tak, z mitami trzeba walczyć.
            • faisca84 Re: Brak pokarmu 13.11.14, 13:36
              A ja mam pytanie czy nie usunięty kawałek lozyska (2cm) moze miec wpływ na problemy z laktacja?
    • kotoshi Re: Brak pokarmu 15.11.14, 09:56
      Dziewczyny, dzięki za Wasze odpowiedzi.
      Nie poczułam się wpędzana w poczucie winy, ale mimo to - Zabka141 i Lidek0 - dzięki za Wasze słowa i inne spojrzenie na sprawę smile
      Babybump - dziecko dobrze łapało pierś od samego początku, to wiem na pewno.
      Co do przyrostów: na początku były trochę rozchwiane, ale potem ok, synek rósł normalnie - ale jak pisałam martwiło mnie jego notoryczne popłakiwanie.

      Dziewczyny, po czytaniu forum i netu stwierdziłam, że najlepsza będzie konsultacja z doradcą laktacyjnym.
      To, co powiedziała sprowadziło się do jednego: trzeba przetrzymać, bo laktacja musi się rozruszać (czyli to co Wy). Ale bardzo, bardzo się po tej wizycie uspokoiłam i wszystko zaczęło iść trochę lepiej. Dokarmiam wprawdzie dalej („piersiowym” smoczkiem), ale uwaga! - przedwczoraj i wczoraj stosunkowo mało, a synek był dość spokojny smile
      Niesamowicie pozytywnie nakręcił mnie ten sukces smile
      Martwi mnie tylko trochę to, że bardzo źle znoszę prawie bezustanne siedzenie w domu.
      I jest jeszcze coś, co mnie martwi: stosunek mojego męża do dziecka. Mimo że mąż jest ode mnie kilka lat starszy (ja mam 21) i jak szalony cieszył się na wiadomość o ciąży, to teraz unika kontaktu z maluszkiem ile się da i w ogóle jest przy nim strasznie zestresowany. Dodam, żeby nie było, że prawie nic nie robi przy nim, bo nie ma kiedy. Natomiast gdy wraca z pracy, chętnie pomaga przy wszystkim innym, gdy tylko ma trochę czasu - byle nie musiał przy tym dotykać dziecka sad
      • bieniewicka Re: Brak pokarmu 15.11.14, 12:19
        No i super! Dostawiaj z uporem maniaka wink i będzie git.

        Laska, ty z tego co kojarzę jesteś 3tyg po porodzie, w pologu swiezo, gdzie Ty chcesz wychodzić? big_grin a tak na powaznie to uwierz ze wszystko jest chwilowe, bobas za miesiąc, dwa bedzie już innymi dzieckiem, wiec jeśli nie wychodzisz z nim bo non stop np płacze, to to też minie. A jak zachowuje się kulturalnie to przeciez nikt w domu nie trzyma Cię.

        co do taty, trza zaktywizować. Jak nie działają prośby słowne i rozmowy (próbowałaś?) to po prostu idź do łazienki i powiedz kochanie przewin małego i tyle. To nie jest fizyka kwantowa. Kto kapie bobasa?

        Strach i brak wiary w swoje umiejętności to naturalne ale jesteście rodzicami obydwoje. I tata ma się przemoc i kropka. poza tym nie do konca rozumiem, lgnie do synka ale nie za bardzo chce dotykać? Nie chce przytulać, buziakowac, czy chodzi o pielęgnację tylko?

        nie wiem jak się czułaś po porodzie, ja przez ponad tydzień bez męża naprawde nie dalabym rady, mimo że poród sn to nie mogłam jej podnosić, nosić etc bo mnie szew ciągnął okrutnie. Wszystko wokół małej robił tata przez blisko dwa tyg aż do momentu zakończenia urlopu tacierzynskiego. Czy tata był na takim urlopie czy byliście od początku sami w domu? Bo jeśli sami to w role taty ciężko wejść będąc przez 3/4 dnia w pracy, tym wiecej powinien robić przy dziecku po powrocie z pracy i w weekendy.

      • zabka141 Re: Brak pokarmu 15.11.14, 14:40
        Super ze sie rozkrecilo smile

        A co do taty, moze po prostu sie troche boi, Ja bym starala sie go chwalic i dawac mu czas sam na sam z dzieckiem jak juz jest w domu. Wtedy zobaczy ze sobie umie poradzic i bedzie sie czul pewniej siebie.

        Mam jeszcze rade co do siedzenia w domu - nie siedz smile Malego w wozek i chuste i na spacery. Co najmniej jeden dziennie. Macie jakies mile kawiarnie w okolicy? Muzea, parki, lasy? Wez sobie cos do zakrycia, wygodnie ubrana i mozesz karmic tez w kawiarni, restauracji, itp. Najlepiej na poczatku sprobowac z kims sie spotkac lub z mezem wyjsc jak ma dni wolne i wtedy nakarmic (mnie bylo sie ten pierwszy raz trudno przelamac z karmieniem poza domem, ale jak juz raz sprobowalam to nie bylo problemu).
        • bieniewicka Re: Brak pokarmu 15.11.14, 16:04
          Co do pogody - teraz wiem jakie to szczęcie urodzić w maju wink piękna pogoda no i do karmienia na zewnątrz na ławce w parku odpowiednie warunki. Ja jak zabka też się czailam z tym karmieniem poza domem ale potem juz poszło smile

      • zabka141 Re: Brak pokarmu 15.11.14, 14:42
        Super ze sie rozkrecilo smile

        Co do meza, chwal go, zostawiaj samego z dzieckiem. Moze nie wie jak cos robic i ty masz pewnie dla niego zawsze rady, a tak sam bedzie musial sobie poradzic. Raz czy dwa sobie poradzi i nabierze pewnosci siebie.

        No i nie sieddcie w domu, wychodzcie codziennie na spacery. Wez sobie jakas chuste, wygodnie ubrana i mozesz tez karmic poza domem.
        • amiralka Re: Brak pokarmu 15.11.14, 19:26
          Mądrze dziewczyny radzą. Karmimy z dumą i dyskrecją, czyli z klasą, wszędzie gdzie potrzebasmile Dla męża polecam chustę - tkana prosta, niech chustuje dziecko, w weekendy czy wieczorami. Dla nich to jak ciąża smile i tak jak dziwewczyny piszą, kiedy możesz zostawiaj mu dziecko, wychodź albo chowaj się na dłużej dp łazienki np. Jak będzie sam, zobaczy, że daje radę, poczuje się pewniej, bardziej kompetentny. Całej trójce dobrze to zrobi.
          I gratuluje sukcesow w kp. Dokarmiac lepiej bez smoczkowo, kubeczkiem np, bo kazdy smoczek moze zaburzac ssanie. Chociaz ja uzylam calmy medeli, z ktorej samo nie leci, ale tylko pare razy.
          • amiralka Re: Brak pokarmu 15.11.14, 19:29
            A do karmienia polecam chustę kółkową. Uzywane chusty sa super. Eleganckie to, mnie nawet pasowalo do kreacji na slub kolezanki. Dziecie spokojnie sobie prowadzi swoje zycie przy piersi, przy mamie, a Ty zajadasz w restauracji, pijesz kawe z przyjaciolka itp.
    • boo-boo Proste i logiczne 15.11.14, 14:08
      Dziecko jest od początku dokarmiane to jak laktacja miała się rozkręcić ?
      Jak już trzeba dziecko dokarmić- bo tak się może zdarzyć- to najpierw przystawia się dziecko do piersi żeby zjadło ile się da i wtedy ewentualnie można dokarmić (sprawdzać przyrosty wagi czy trzeba).
      I nie mylić ciągłego wiszenia noworodka na piersi- co jest normalne- z nieustającym głodem.
      To tak w skrócie.
      • bieniewicka Re: Proste i logiczne 15.11.14, 14:28
        Dokładnie jaki pisze boo boo. Pamietaj ze taki maluszek moze chcieć ssac co pol godziny nawet. Płakać, ssac, ulewac, płakać, ssac, ulewac i tak wkolko. I to naprawde minie. Początki tak wyglądają, Twoj bobo jest bardzo krótko na świecie i dopiero uczy sie rozpoznawać sygnały płynące z jego ciała, do tej pory jadl 24/7 będąc w Twoim brzuchu i nie znal nawet takiego uczucia jak głód.

        -
        www.bieniewicka.pl
    • kotoshi Re: Brak pokarmu 16.11.14, 11:44
      Wychodzić to ja chciałam gdziekolwiek, w sensie, że po prostu po paru dniach w domu zaczęłam się czuć jak w klatce. Ale maluszek wciąż płakał, więc jak miałam myśleć o organizowaniu wychodzenia. A gdy od jakiegoś czasu jest lepiej, to z kolei mam opory przed tym karmieniem na zewnątrz.
      Żabka - owszem, z kims łatwiej wyjść, z mężem już wychodziłam, z przyjaciółką też raz. Tylko że ciężko się przestawić z zupełnie innych „aktywności” i innego życia przed porodem do tego teraz, o to mi głównie chodzi.
      Jednak muszę się przemóc, żeby wychodzić też sama, wiem.

      Bieniewicka, mąż żadnego wolnego nie brał, ale do mnie przychodziła i przychodzi ktoś do pomocy, to bardzo zaufana osoba (w rodzinie męża już opiekowała się dziećmi), w pierwszych dniach siedziała dłużej, bez tego nie wyobrażam sobie początków, teraz już wystarczy na krótko.
      Nie napisałam, że mąż lgnie do synka - tylko że pomaga chętnie przy wszystkim, byle nie dotykać dziecka (przynieść, podać mi coś, zrobić mi coś do picia, odgarnąć coś itp.). Jasne, próbowałam go wciągać, zresztą on umie wszystko zrobić, to nie tak, że się boi - on po prostu nie lubi kontaktu z dzieckiem. Gdy mu każę np. przewinąć albo pohuśtać malucha, zrobi to, ale… minę ma nieszczęśliwą, mimo że widać że się hamuje, żeby tego nie okazac.
      O przytuleniu przez męża dziecka czy buziaku to w ogóle mowy nie ma, niestety (aż mnie takie wyobrażenie, że on tuli dziecko rozbawiło prawie), on ma po prostu jakąś taką organiczną niechęć do synka, jest to dla mnie jest kompletnym zaskoczeniem, zwłaszcza że jak pisałam on tak strasznie cieszył się na wiadomość o dziecku (a ja najpierw nie, a on jeszcze miał żal o to, i nawet były o to kłótnie).
      A co do tulenia i lgnięcia - to mąż lgnie do mnie, podwójnie niż tyle co zwykle, więc to jest śmieszne trochę - bo czuję chwilami, jakbym miała dwoje dzieci teraz, przy czym to „starsze”domaga się zainteresowania większego niż przedtem.
      Gdy próbuję go wypytywać, o co w tym wszystkim chodzi, on wykręca się ogólnikami, że trudno mu się przestawić, że maluch do góry nogami wywrócił nasze życie, a potem niby żartem dorzuca „Zajmij się mną” - więc wieczorami jakbym miała zazdrosnego dzieciaka na głowie, tak się czuję.
      • mruwa9 Re: Brak pokarmu 16.11.14, 12:06
        co do poczucia bycia w klatce, to nie ma pocieszenia: witaj w twojej nowej rzeczywistosci. To sie szybko nie zmieni. Decydujac sie na dziecko dostalas w pakiecie kule u nogi, taka prawda..Najukochansza i najdoskonalsza na swiecie, ale jednak ograniczajaca bardzo, zwlaszcza w poczatkowym okresie macierzynstwa.
        Po prostu warto nauczyc sie zyc z ta kula u nogi i nauczyc sie czerpac radosc z zycia, oraz nei zapomnac tak do konca o sobie, MIMO ograniczen.
        Jesli ciezko ci wyjsc z domu, zapros kolezanke na ploty i kawe, nawet mozesz ja uprzedzic, ze obowiazuje samoobsluga albo ze to ty ja poprosisz o przygotowanie kawy/herbaty rowniez dla ciebie. Nakarm mlodziez pod korek, wpakuj w chuste lub do wozka, jesli sie da, i idz na spacer, najlepiej w towarzystwie innej doroslej osoby. To, co moim zdaniem najbardziej na tym etapie doluje, to niekonczace sie i wylaczne towarzystwo noworodka i brak osob doroslych do ktorych mozna otworzyc gebe, a co za tym idzie- ma sie wrazenie, ze cale prawdziwe zycie toczy sie poza waszym mieszkaniem, ktore dla ciebie stalo sie wiezieniem. Nie jest tak?
        Niessczesliwymi minami mea sie nei przejmuj. Jest ojcem, wiec ma rowneiz obowiazki wobec dziecka i wobec rodziny. Krzywi sie? So what? Moj maz tez sie krzywi od ponad 16 lat..i zmienia te pieluchy , bo tak trzeba No mercy. Kto musi, a nie ma ludzi neiastapionych.
        Zreszta to kwestia ustalenia podzialu obowiazkow prac: jesli on chce uniknac prac przy dziecku, musi sie bardziej zaangazowac w prace domowe, kuchenne, pranie itd. Nie popelnij bledu i nie bierz wszystkiego na swoje barki.Masz tylko dwie rece, jestes w pologu i nie ma ludzi niezastapionych.
        I mysle, ze maz jest zadrosny o syna, jak mezczyzna o mezczyzne, , o dostep do ukochanej kobiety i jej ciala. Na to nie mam nrady, bo dla mnie to dziecinada i przejaw niedojrzalosci.
        Zacznij od traktowania meza jak doroslego faceta i oczekuj od niego zachowan osoby doroslej, a nie dziecka. A to oznacza rowniez obowiazki i jasna komunikacje: powiedziec prosto z mostu, co lezy na watrobie, bez trzaskania fochow. Po obu stronach.
        • bieniewicka Re: Brak pokarmu 16.11.14, 13:39
          Zgadzam się z tym co mówi mruwa...
          To czy ma sie poczucie że jest się klatce jest naturalnym uczuciem - zależy od charakteru, od osoby i jej potrzeb. Ty dodatkowo jesteś (na obecne standardy wink) młodą mamą więc ciąża nieplanowana i teraz bobas to ogromna rewolucja w Twoim życiu. Ja mając 21 lat na pewno byłam czym innym zajęta i miałam inne plany niż opieka nad noworodkiem, I'd tell you that! wink

          Mam nadzieję że odnajdziesz się w nowej roli smile

          Teraz co do Paniczyka Męża - bo inaczej powiedzieć nie mogje... Czasami jak czytam takie historie to odnoszę wrażenie, wybaczcie drogie panie, że ten rodzaj męski to jest jakiś niepełnosprytny. Kochana, tak jak mowi mruwa, trzeba już teraz bardzo jasno o tym porozmawiac - o Twoich potrzebach i oczekiwaniach. Na boga, to jest NOWORODEK. Częśc zarówno Ciebie jak i niego, stworzyliście razem człowieka... I ten człowiek już jest na świecie i potrzebuje miłości i opieki i Twojej i Twojego męża. Tak tak, wiem - psycholodzy nie jeden traktak napisali o Edypach, Elektrach i innych takich. No ale naprawdę, wznieśmy się powyżej "ja", "moje", "należy mi się". Bo teraz Twoje czy jego ego naprawdę nie ma nic do gadania.

          Jestem pewna że niejedna z nas zna rodzinne układy gdzie syni ojciec żyją jak obcy, obok siebie. Bo ten ojciec synowi nigdy nie dał właśnie tego ciepła, zainteresowania i miłości jakiej każde dziecko potrzebuje. Niech Twój mąż zrozumie że tylko i wyłącznie od niego sama zależy jak będzie w Waszym przypadku. Jakie ona ma relacje w swojej rodzinie?

          Ja mogę sobie tylko wyobrazić że jest Ci smutno i przykro na to patrzeć. I aż mnie zatkało jak napisałaś że to dla Ciebie dziwne że on mógłby tulić i całować Waszego synka...

          A, i gdyby mój mąż powiedział mi kilka tygodni po porodzie nawet w żartach "zajmij się mną" to bym go chyba wyśmiała big_grin E, teraz z półrocznym bobasem 24/7 to też jest zabawne wink Zresztą to jest zbytnia abstrakcja dla mnie, brzmi to po prostu kuriozalnie. Szkoda że urlopu nie wziął, rozumiem że wspolnie taką decyzję podjęliscie, ale z tego co kojarzę to chyba jeszcze wziąć może, jak to działa?
          • gosza26 Re: Brak pokarmu 16.11.14, 18:09
            U nas pierwszą osobą, dla której syn stał się "partnerem" był mąż. Ja w huśtawce hormonalnej, strachu o niego, wyrzutów sumienia,że nie kp o nie potrafiałam tego. Pamiętam jak miał tydzień mąż wrócił z pracy (coś tam tylko załatwiał bo był na urlopie 2 tyg.) wziął go na ręce i zaczął mu opowiadać o tym co robił przez cały dzień. Ja oczywiście do niego mówiłam, ale nie wpadłam na to,żeby z nim rozmawiać smile
            Można się po prostu nauczyć obserwując partnera. Nie wszytko ma się od razu w głowie.

            Poza tym dla mężczyzny syn to super sprawa. Młody miał jakieś 6 m-cy kiedy mąż powiedział,ze będzie z nim chodził na mecze. Ja nawet kupiłam bodziaka z napisem" Kibicuję z tatą" na pamiątke MŚ we wrześniu. I myślałam,że mąż ma na myśli te mecze jak mały będzie miał 6 lat. 3 tyg. póżniej pyta czy już kupiłam bilety dla nas big_grin To była super sprawa dla naszej trójki te mecze.

            • kotoshi Re: Brak pokarmu 16.11.14, 18:49
              Mruwa, mimo wszystko nie odbieram dziecka jako kuli u nogi, mimo że ogranicza, to jasne.
              Co do odwiedzin: moja przyjaciółka zagląda do mnie, dziewczyny z mojego roku też, to są bardzo miłe wizyty, a dwie koleżanki otwarcie powiedziały, że w sumie to mi zazdroszczą strasznie tego malucha - wiadomo, że jestem niesamowicie dumna wtedy smile
              Wpada też moja babcia, również brat, czasem mam gości w dniach pod rząd, czasem bywa tak, że ze 3 dni nikogo, wtedy zwłaszcza czuję się jak w klatce.

              To, co moim zdaniem najbardziej na tym etapie doluje, to niekonczace sie i wylaczne towarzystwo noworodka i brak osob doroslych do ktorych mozna otworzyc gebe, a co za tym idzie- ma sie wrazenie, ze cale prawdziwe zycie toczy sie poza waszym mieszkaniem

              Tak, utrafiłaś w 100 %

              Zreszta to kwestia ustalenia podzialu obowiazkow prac: jesli on chce uniknac prac przy dziecku, musi sie bardziej zaangazowac w prace domowe, kuchenne, pranie itd.

              Mąż jest wychowany tak, że tego typu rzeczy robią osoby z zewnątrz, u niego w domu rodzice nie sprzątali, gdy zamieszkał sam, też nie sprzątał. Kiedy mieszkaliśmy razem sami, przed ślubem, a i po, gotowałam ja dla siebie, bo jego w dzień nie było, w weekend często wychodziliśmy. Teraz z gotowaniem również nie ma problemu, ktoś z rodziny coś mi podrzuci, np. mama przez brata, babcia przyjedzie, pomoże mi pani, która wpada itp., naprawdę nie czuję się obciążona domem - natomiast jego stosunkiem do dziecka owszem, i też myślę, że to dziecinada jakaś u dorosłego faceta

              Bieniewicka - nie zażądam przecież, żeby pokochał dziecko sad bo nic z tego nie będzie. Na jakimś udawaniu przede mną też mi nie zależy, dlatego sytuacja jest patowa właściwie…
              Relacje w rodzinie: krótko trzymani przez ojca synowie, rozpuszczana wręcz żona, która jest dla niego równowagą i ma na niego duży wpływ (czego on zupełnie nie wie, hehe).
              Tak, z powodu podejścia męża do dziecka jest mi bardzo przykro, naprawdę on całujący malucha to dla mnie kompletna abstrakcja, zabierający go w najbliższym czasie na mecz jak u Goszy też abstrakcja, staram się o tym nie myśleć, ale po prostu nie rozumiem tego (i dlatego nawet wcale bym nie chciała, żeby on wziął wolne, zresztą za bardzo nie miałoby to sensu, skomplikowałyby się i odwlekły rzeczy, które teraz robi).
              Szukałam w necie podobnych problemów, generalnie są jednak inne, o tym, że mąż i żona od siebie się oddalają. Ja nie mam takiego wrażenia, czuję się kochana, natomiast przykrość sprawia mi jego niechęć do dziecka sad
              • bieniewicka Re: Brak pokarmu 16.11.14, 19:40
                Oczywiście, nie zmusisz, nie to miałam na myśli. Chodziło mi o to, zeby on miał świadomość ze ma szanse stworzyć super relacje ze swoim synkiem, albo też brak relacji co będzie miało wpływ na rozwój emocjonalny Waszego dziecka.
                • gosza26 Re: Brak pokarmu 16.11.14, 20:22
                  Z boku obserwuje rodzinę, w której wiekowo podobna do nas para ma córkę o 3 m-ce starszą od naszego syna. Z tym, że mają jeszcze 2 starsze córki 10 i 6.
                  Na jednym z meczów był tata sam bo mama najpierw mówiła,że on się małą nie zajmie a w ogóle godz. 18 to odpada a kiedy okazało się, ze wszyscy się dobrze na meczu bawili usłyszałam od niej, ze to mój mąż nie kupił więcej biletów...
                  Podejrzewam,że ten znajomy nie sprawdził się w kilku sytuacjach i mama mu odpuściła. Na próby jej wyjaśnienia,że można inaczej zaczyna szukać winnych poza nimi.
                  Nie wpadnij w tą pułapkę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka