Dodaj do ulubionych

pies a dziecko

16.11.04, 09:42
pojdę za tropem... tym razem nie chodzi mi o to jak się dziecko dogaduje z
psem bo to już wiem ale co dziecko może złapać od pasa? wiadomo, pies
zadbany, pilnowany ale jednak chodzi po ziemi, wącha, czasem zje świństwa, a
potem wnosi do domu na łapach. Sprzątam codziennie ale wiadomo że nie da się
wyeliminować wszystkich bakterii jak jest pies. Mały pełza po ziemi, uwielbia
gonić za jamnikiem i wchodzić do jego posłania (gdybym mu pozwoliła to
chętnie dobrałby się do psiej miski). No więc, co może grozić maluchowi w
takich warunkach?
Obserwuj wątek
    • milenamilena Re: pies a dziecko 16.11.04, 09:56
      Kiedyś w tv oglądałam program o pasożytach i tam powiedziano, że człowiek ma
      więcej drobnoustrojów w paszczy niż pies.

      ps. ja mam kota

      pozdrawiam
      Milena i Antek
    • pia_ Re: pies a dziecko 16.11.04, 14:35
      Jeżeli pies jest regularnie odrobaczany to powinno być ok. Tylko trzeba
      pilnować, aby nie wałęsał się za bardzo po miejscach gdzie inne psy urządziły
      sobie WC.
      • cocosek1 Re: pies a dziecko 16.11.04, 14:56
        jak pies ma unikac miejsc gdzie psy robią siusiu - czyli trawy? a gdzie sam ma
        się załatwiać?
      • kalina_p Re: pies a dziecko 16.11.04, 18:16
        hehehe... moze naucz go w toalecie w domu???
        Mnie tez kiedys lekarz mowil, ze nie ma sie czego bac, tylko oczywiscie dbac,
        zeby pies byl zdrowy, niezarobaczonu itp. Sama zreszta wychowalam sie z psem (i
        to z dluga sierscia) i podobno jak raczkowalam to wyrywalam mu kosci z pyska.
        Pozdrawiam!
    • anszw Re: pies a dziecko 16.11.04, 22:38
      Mnie weterynarz kazał raz na kwartał odrobaczać i to wszystko. Najpierw myłam
      małej łapki, jak tylko dorwała Werę, albo Wera ją, ale dałam sobie z tym
      spokój. Mama uspakaja mnie, że moja siostra była w takiej komitywie z psem, że
      raz faktycznie dorwała się do jego miski. I nic. Tzn. psu było nieco przykro,
      ale dziecko się nie rozchorowało. Może dlatego, że dawniej gotowano psom
      jedzenie. Pewnie sucha karma nie jest rownie dobra dla niemowląt smile
      W każdym razie ja bardziej się obawiam o psa. Na szczęście jest niski (jamol) i
      łatwu mu znaleźć kryjówkę. Na razie.
      A o ilości drobnoustrojów w paszczach - całkowita prawda. Przecież dawniej
      dawano rany psom do wylizania, żeby zagoiły się właśnie "jak na psie".
      • cola232 Re: pies a dziecko 16.11.04, 22:54
        Jak mowi moja mama to ja jestem za spokojna ale jak na razie to nam na dobre
        wychodzi.

        Mamy w domu 2 jamniki ktore jak na jamniki przystalo od pierwszych chwil mojej
        malej spia z nami w lozku (wczesniej tez spaly), usilnie staraja sie zastapic
        swoimi jezykami krem do pupy i chusteczki do twarzy. To poprostu nie sosob
        upilnowac szczegolnie ze sa 2 a mala juz lazi wszedzie razem z nimi.
        Naszczescie skore ma nad podziw zdrowa i nawet iektore polozne pytaja sie co
        robie ze taka bez skazy, ale przeciez nie powiem ze daje psom do lizania.

        Co do misek to to bylo pierwsze miejsce gdzie doszla Inga jak zaczela
        raczkowac. Sucha karma niebardzo jej smakowala ale brzuch po niej nie chorowal.
        Na rosnace zeby wedlug niej najlepsze sa psie kosci i uszy ktore przy kazdej
        chwili nieuwagi wynosi psom z poslania ku ich wielkiej rozpaczy. Czekam jeszcze
        tylko kiedy zasnie w ich legowisku bo w lozku juz woli ich mile brzuszki od
        poduszki czy maminej piersi.

        Moze co poniektorzy pomysla ze jestem zwariowana ale psy mam od urodzenia i
        nigdy na nic nie chorowalam. One sa zadbane i zdrowe choc sikaja tam gdzie
        inne. Dbamy tylko o regularne szczepienia i odrobaczania. Lapy sa myte w
        zaleznosci od pogody i zawsze przed noca. A co do psiej paszczy to sa w niej
        naturalne antybiotyki i dlatego ja nawet teraz daje im do wylizania swoje
        skaleczenia i faktycznie goja sie jak na psie.

        A i jeszcze jedno - dzieci wychowywane z psami maja mniejsze szanse na bycie
        alergikami (to badania naukowe wiem bo jako lekarz czytam prase medyczna)a we
        wspolczesnym swiecie to wazne bo niedlugo wszyscy zapadniemy na alergie.

        Pozdrawiam

        wszystkie mamy i psiary

        Cola

        PS a tak wogole to w najblizszej rodzinie mamy 6 jamnikow i nawet jak sa
        wszystkie to dziecko swietnie sobie radzi (10 m-cy)
    • mama-patrycji Re: pies a dziecko 16.11.04, 22:48
      hej, słyszałam,ze dzieci, które sa wychowywane ze zwierzetami sa później
      wrazliwsze, bardziej przeczulone na krzywde innych itp.Ponoc same zaletywink.A co
      do Twojego pytania to ja (i moja siostra i chyba cała moja rodzinka)
      wychowywałam sie z psem od małego.Doszło do tego,że nawet czasem podkradałam
      psu coś tam z miski, w ogóle razem z siostrą nie myłyśmy nigdy rąk po
      głaskaniu, słowem nigdy nie przejmowano się u nas w domu takimi sprawami i
      nigdy nic nam nie było i do tej pory nie jestsmile, choć teraz na razie pieska nie
      mamy, bo za małe mamy mieszkanko,ale z czasem pewnie przygarniemy
      jakiegośsmile.Pozdrowionka i nie przejmuj sie tak bardzo tym codziennym
      sprzątaniemsmile
      • marini2 Re: pies a dziecko 17.11.04, 08:10


        Mam psa i to owczarka - suczkę. Jak miał sie pojawić Osakr mój synek
        topoejachliśmy do weterynarza, zrobiliśmy co trzba - czyli przepadana
        odrobaczona zaszczepiona - to reguralnie. Teraz tylko dbamy o to aby była
        czysta i juz. Oskar jest za mały jeszcze na zabawy z niA ale ona jak by mogła
        to by go całego wylizała itd.

        A kiedyś mieszkałam z bratem i jego dziećmi. Ulubionymi zabawkami ząbkującej
        wtedy córeczki były zabawki psa - gryzła je jak tylko nikt nie zauważył i jakoś
        nic jej nie jest i nigdy nie było.
        Powodzenia,
        Monika
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka