Dodaj do ulubionych

porównywanie dzieci - to zawody!

17.02.05, 09:45
Nie rozumiem tego, posty typu: "lipcowe dzieciaczki co potrafią, ile ważą?" -
wprawiają mnie w przerażenie. Ile mam natnie się na takie informacje i posądzi
już niemalże swoje dziecko o (???!!!). Po co to komu, niech sobie poczyta w
książce,a nie angażuje innych do zawodów Moja koleżanka zasugerowała się takim
właśnie radosnym dzieleniem się informacjami, potem chodziła struta, bo jej
dziecko jeszcze nie..., potem dorwała jakiegoś żądnego zysku pomocnika, który
tak wyprowadził jej maleństwo, że (jaka radość mamy!) wyprzedzało inne dzieci,
w wieku, kiedy powinno nieźle siadać, ono już prawie chodziło! - a to już
potworna krzywda wyrządzana dziecku.
Takie zawody nie przynoszą nikomu korzyści. Juz jawi mi się dalszy scenariusz
takiej matki: w przedszkolu, w szkole, w wyborze studiów- ciągły doping.
Koszmar. Przesadziłam? Może i chciałabym, ale zgodzicie się ze mną, że nie do
końca... sad
Joanna
Obserwuj wątek
    • malgra Re: porównywanie dzieci - to zawody! 17.02.05, 10:06
      a ja uważam,że dobrze,że takie posty istnieją, ponieważ w książkach jest
      sztywno napisane ,że w tym a tym wieku to dziecko powinno to i to i kropka.I
      dopiero taka niedoświadczona,wrażliwa mama się zamartwia,że jej dziecko nie
      jest tak rozwinięte jak w książce napisali.
      Na postach natomiast widać różnicę między rozwojem dzieci,mimo,że urodziły się
      w tym samym m-cu, i taka mama może przeczytać,że nie tylko jej dziecko w wieku
      7 m-cy nie siada,nie chce raczkować,itp. I zauważyłam,że zazwyczaj, kiedy takie
      mamy żalą się na forum,że ich dziecko nie robi tego co powinno w swoim wieku
      robić, nie padają odpowiedzi typu ,,pędź do lekarza,twoje dziecko jest
      opóźnione ruchowo,itp a raczej ,,nic się nie martw,każde dziecko jest inne, ma
      na to jeszcze czas.
    • marok Re: porównywanie dzieci - to zawody! 17.02.05, 11:07
      No właśnie ja też uważam, że to jednak dobry pomysł aby pisać, co nasze
      pociechy potrafią, a czego nie, ile ważą i ile mają cm. Z tych postów wynika,
      że każde dziecko rozwija zgdonie z własnym tempem i że każdy szkrab jest inny.
      W ten sposób martwiący się rodzice dowiadują się, że to o co się martwili po
      przeczytaniu jakiegoś poradnika gdzie jest tylko jedna słuszna linia rozwoju,
      jest całkowicie normalne.
      Niektóre pociechy szybciej zaczynają się obracać, niektórym szybciej wychodzą
      ząbki, inne mają długie i bujne fryzury a jeszcze inne wcześniej potrafią wydać
      z siebie złożone dźwięki. I oto chodzi, żeby się wymienić informacjami na temat
      rozwoju dziecka, a nie żeby uprawiać wyścig szczurów od kołyski - przynajmniej
      mam taką nadzieję smile))
    • szyszunia75 Re: porównywanie dzieci - to zawody! 17.02.05, 11:55
      A mnie się wydaje, że część rodziców porównuje swoje dzieci w takim sensie, jak
      napisała berdyczow7, a część z czystej ciekawości lub dla uspokojenia (pytanie
      tylko, czy potem rzeczywiście czują się uspokojeni?). Sama omijam takie
      porówniania, nie czytam także w książkach, co powinno robić moje dziecko (choć
      oczywiście staram się znać jakieś normy rozwojowe), nie popędzam jej także do
      chodzenia (jestem świeżo po rozmowie z jedną mamą roczniaka, który już od dawna
      urzęduje w chodziku, żeby się wreszcie nauczył chodzić - po co? Jak poczuje
      taką potrzebę i gotowość to to zrobi). Odpisuję natomiast na posty osób
      zamarwtaijących się, że z ich dzieckiem jest coś nie tak i wtedy trudno uniknąć
      porównań.
      Generalnie też miewam takie wrażenie, że niektórzy z nas już w swoich
      niemowlakach chcą zaszczepić niezdrowe ambicje i realizują jakiś wyścig, by
      poprawić sobie humor.
    • monikak14 Re: porównywanie dzieci - to zawody! 17.02.05, 12:25
      Ja już widać z innych postów zdania są podzielone.
      Ja też zamiesciłam post o ważeniu. Wcześniej dyskutowałyśmy o tym w wątku
      SIERPIEŃ 2004 i wszystkie piszące uważały, że taki post będzie dobrym pretekstem
      do poznania kolejnych sierpniaczków i ich mam. Odzew był i jest duży.

      Jeśli ktoś chce się martwić to zajrzy do książki i będzie się martwił, nie
      potrzebne są tego typu posty... ale kiedy spogląda do wątka gdzie codziennie
      piszą mamy o swoich maluchach to czasem trudno napisać "ja tez chce się
      przyłączyć" zwłaszcza gdy postów ponad 2000... A takie ważenie z okazji np. pół
      roku to bardzo dobry pretekst.

      Pozdrawiam wszystkich!
      Monika
    • abelha Re: porównywanie dzieci - to zawody! 17.02.05, 13:10
      Moim skromnym zdaniem posty tego typu sa bardzo przydatne, przynajmniej dla
      mnie. Daja skale porownawcza i to w pozytywnym znaczeniu. Ksiazki, ksiazkami,
      ale czasem dobrze jest poczytac cos z zycia. Poza tym nigdy nie wpadlabym na to
      zeby rehabilitowac dziecko na wlasna reke i to na podstawie wiadomosci z forum.
      Od takich decyzji jest lekarz pediatra.
      Watek "lipcowe dzieciaczki co potrafią, ile ważą" uznalam za spotkanie mam
      lipcowych dzieciaczkow i dolaczyam sie bez zadnych rywalizacyjnych podtekstow.
      No coz, podobno uczestniczylam w zawodach....
      • marok Re: porównywanie dzieci - to zawody! 17.02.05, 14:07
        Witam,
        no właśnie mi o to chodziło w moim poście. Tzn. wymiana informacji na temat
        różnych możliwości i tempa rozwoju dzieci. Ja, po przeczytaniu wszystkich
        wypowiedzi z wątku o lipcowych szkrabach wiem, że wszystko jest ok. pomimo, że
        mój Miko jeszcze np. nie raczkuje, ani nie pojawiły się pierwsze zębiska.
        Niektóre dzieci już przeszły lub przechodzą powyższe etapy, a niektóre jeszcze
        nie i jest to w pełni normalne i nie trzeba lecieć od razu do pediatry, że
        synek trochę zapóźniony jest w ogólnym rozwoju.

        > Watek "lipcowe dzieciaczki co potrafią, ile ważą" uznalam za spotkanie
        > mam ...

        No nie tylko mam - ja się tam wypowiedziałem też dosyć szeroko na temat synka,
        a jestem tatą smile)).

        pozdro dla wszystkich mam ale przede wszystkim dla tatów (tat, ojców?!?!?!)

        A oto stronka poświęcona mojemu szkrabowi Mikersowi.

        • aagje do marok 17.02.05, 20:43
          hoi!
          ik heb net je www gezien - toen ik de nederlandse naam zag, dacht ik
          'mischien'... en toen ik de foto van papa in lazienki zag, was ik al bijna
          zeker. ben jij de mama die pools praat met de papa die nederlands tegen de
          kleine praat? en jullie komen binnen het park van sieleckastraat?
          zoja, dan heb ik jullie een paar keer gezien. smile
          groeten!
          • marok Re: do marok 18.02.05, 08:43
            No cześć !!!
            wszystko fajnie, ale jakbym mógł jednak jakiś przekład na polski prosić to
            byłbym wielce zobowiązany.

            pozdrawiam,
            • aagje Re: do marok 18.02.05, 17:38
              hej.
              no to w takim razie nie trafilam.
              bylam na stronie Twojego brzdaca i wzielam Cie za mame (!), ktora spaceruje w
              lazienkach z tata, ktory do dziecka mowi po holendersku. stad ten post w jezyku,
              ktory sadzilam, bedzie Ci znajomy smile
              te pare widzialam w lazienkach przy okazji spaceru, a ze znam holenderski i
              chce, zeby moj berbec tez sie nim porozumiewal, to pozwolilam sobie na taki
              (moze zbyt spontaniczny) post.
              pozdrawiam smile
    • happymama Re: porównywanie dzieci - to zawody! 17.02.05, 14:10
      Wszystko zależy od podejścia Rodzica. Na wszystko trzeba wziąć margines i nie
      można się ograniczać tylko do wybiórczych informacji. Mnie np. takie
      zestawienie odpowiada, ponieważ oprócz całej wiedzy książkowej, doświadczeń
      wymienianych naokrągło oraz własnych obserwacji jest to kolejna możliwość
      dowiedzenia się jeszcze czegoś... A jeśli jest jeszcze ktoś taki, jak ja, to
      znaczy, że takie listy są potrzebne jednak komuś. A jeśli ktoś nie chce to
      niech je omija i po problemie.
      pozdrawiam gorąco smile
      • bejoy Re: porównywanie dzieci - to zawody! 17.02.05, 14:42
        Wiecie, co do tabel rozwoju...
        Wg kilku moja córka jest geniuszem, wg innych jest baaardzo mocno opóźniona w
        rozwoju smile))))
        Możliwość wymiany nawet tak nikłych informacji na forum jest dość uspokajające i
        nie zawsze wynika z rywalizacji od kołyski smile
        To tak, jak moja córka nie obracała się na boki, gdy równomiesięczniaki już
        dawno śmigały; była bezzębna, podczas gdy inne dzieci miały już co najmniej dwa
        ząbki, ale za to siadała jako jedna z pierwszych i teraz podbija "rankingi"
        początkujących łazików smile No i co? mam się martwić? Przecież i tak wszystko się
        z czasem wyrówna, bo każde dziecko jest inne...

        pozdrawiam
        bejoy
      • afryka11 Re: porównywanie dzieci - to zawody! 17.02.05, 19:04
        jakie zawody? w zawodach przeciwnicy próbują sie prześcigać. A rosnąćszybciej
        dziecku nie każemy. Więc chyba nie bardzo pasuje to okreslenie. Moim skromnym
        zdaniem,tego typu wątki są bardzo pożyteczne - pokazuja różnorodność wrozwoju
        dzieci. Nie uczą nas, że dziecko powinno wygladaćtak czy inaczej. Pokazują jak
        wielkie mogąbyć różnice między naszymi pociechami, i że nie oznaczają one nic
        złego. Bo każde dziecko jest inne.
        Moje np wielkie, a jego ulubiony kolega, o 3,5 miesiąca starszy jest o 1 kg
        lżejszy. I obaj są piękni i zdrowi. pozdrawiam
        • jagulec Re: porównywanie dzieci - to zawody! 17.02.05, 21:30
          > jakie zawody? w zawodach przeciwnicy próbują sie prześcigać. A rosnąćszybciej
          > dziecku nie każemy. Więc chyba nie bardzo pasuje to okreslenie.
          Pasuje bardzo. Na forum jest mnogosc postow w rodzaju: poleccie neurologa bo
          moj 7m synek jeszcze nie siada, albo jakie cwiczenia zeby 8m nauczyc raczkowac
          albo jaka rehabilitacja najlepsza na nieciagniecie glowki (2,5m)...
          Tak, to jest WYSCIG...
    • aagje Re: porównywanie dzieci - to zawody! 17.02.05, 20:48
      tez nie zgodze sie z tym, ze to zawody. ja z przyjemnoscia czytam, czego moge
      sie po moim maluchu spodziewac za chwile. jesli nie powie 'agu' wtedy, kiedy
      reszta maluchow, wcale mnie to nie stresuje. nie czuje tez, ze musi byc
      najdluzszy i najciezszy na forum, bo po co?
      zgadzam sie tez z tym, ze wiele zalezy od nastawienia rodzicow.
      mnie raczej irytuja odpowiedzi typu 'pedem do lekarza', gdy ktos pyta o krostke
      na pupie. a te 'zawody' widze raczej jako dzielenie sie radoscia dumnych ze
      swoich pociech rodzicow. przeciez na 'normalnych' (czyt. nie obdarzonych malym
      czlowiekiem) ludziach nie robi wrazenia to, ze maluch umie dotknac duzego palca
      u nogi, nie? wink
      pozdrawiam,
      zdeklarowana czytelniczka porownawczych 'zawodow'
    • mama_lidki Re: porównywanie dzieci - to zawody! 18.02.05, 11:25
      Potwierdzam to co mowisz berdyczow7, racja, ze niektore z mam moga wpasc w
      panike, bo ich dzieci, a to za malo waza, albo nie siedza, czy tez nie dzwigaja
      glowki...
      Jesli chodzi o ksiazki, to przeciez one nie sa przepisami kulinarnymi w kotrych
      napisane jest twardo "2 jajka - ni wiecej, ni mniej", wiadoma jest rzecza, iz
      jedne dzieciaczki rozwijaja sie szybciej, a inne wolniej, jedne to zarloczki, a
      inne niejadki. Takie "tabelki" maja nam sluzyc jako podpowiedz, a nie
      regule!!!!!! Opanujmy sie troche!!!! Po co nam te nerwy??!!
    • blachara Re: porównywanie dzieci - to zawody! 18.02.05, 13:54
      a ja powiem od siebie, ze lekarz mi powiedzial ze moje wowczas 2mczne dziecko
      jest opoznione w rozwoju - nie trzyma glowki ciagniete za raczki do siadu i
      konieczna jest rehabilitacja, bo taki leniuszek bedzie potem mial ze wszystkim
      problemy (obracanie, raczkowanie, chodzenie itp itd), chwile potem przeczytalam
      na forum posty o 2mczniakach ktore praktycznie siadaja i przerazilam sie - na
      szczescie juz mi przeszlo
      • blachara Re: porównywanie dzieci - to zawody! 18.02.05, 13:58
        dodam jeszcze, ze przed wizyta u lekarza tez bylam wyznawczynia teorii ze kazde
        dziecko rozwija sie w swoim tempie

        teraz znowu jestem smile

        ale wiem, też że niektórym maluszkom trzeba pomagać
    • milenamilena Re: porównywanie dzieci - to zawody! 18.02.05, 14:04
      Mamuśki wyluzujcie się (i Tatuśki).

      ps. wydaje mi się, że niektóre mamy troche
      naciągają umiejętności swoich pociech.

      pozdrawmiam
      Milena
      • bejoy Re: porównywanie dzieci - to zawody! 18.02.05, 14:53
        milenamilena napisała:

        > Mamuśki wyluzujcie się (i Tatuśki).
        >
        > ps. wydaje mi się, że niektóre mamy troche
        > naciągają umiejętności swoich pociech.
        >
        > pozdrawmiam
        > Milena

        Śmiejesz się? Jak doktórka się pytała o obroty, a moja nic, to się patrzyła jak
        na ufoludka smile A jak zobaczyła, że mała trzymając się jej fartucha zaczyna się
        na badaniu podciągać do siedzenia, to już inna minę miała i stwierdziła, że
        dzieci czasami tak mają, że różne rzeczy różnie robią. A i tak nie wpadłabym na
        to, że dziecko w jej wieku wpadnie na siadanie z pomocą łokci. Za to przy
        opóżnieniu w tych obrotach o przwie 1,5 miesiąca to się nieźle strachu najadłam,
        ale to już zwykła propaganda z tabel rozwojowych smile))
        • milenamilena Re: porównywanie dzieci - to zawody! 18.02.05, 16:23
          Na szczescie mój doktorek jest "normalny". Poza tym wszedzie pisza zeby dzieci
          nie porównywac. Wiec jezeli nawet porównuje, to sie ni przejmuje.
          Tym bardziej, ze mój synek jest miesiecznym wczesniakiem wiec na wszystko
          przyjdzie pora.

          pozdrawiam
          Milena
          • jomamma nie porównuję 19.02.05, 22:16
            a moja mała jest 2,5 miesięcznym wcześniakiem i tym sposobem ustrzegłam się
            porównań i mam spokój wink. ja w ogóle nie czytam takich postów ani teraz, ani jak
            byłam w ciąży, gdzie panie szczegółowo opowiadały o aktualnych doświadczeniach
            ciążowych, tyciu itp.
            Staram się za to wybierać jak najlepszych lekarzy, którzy nie skieruja mnie od
            razu na serię ćwiczeń rehabilitacyjnych tylko dlatego, że mała urodziła się
            wcześniej.
            A tutaj widzę jak niektóre mamy rzeczywiście przesadzają i prawie wystawiają
            swoje dzieci do zawodów i to jest przykre.
            To mi też przypomina trochę niektóre mamy z piaskownicy, które bacznie obserwują
            nieswoje dzieci i pytaja się szczegółowo o wiek, wzrost, umiejętności itd., a
            jak tylko w którejś z tych rzeczy ich dzicko jest "lepsze", to od razu mówią,
            no, a mój ... to juz robi to i to....


            pozdrawiam
            Jomamma
            • jomamma i jeszcze... 19.02.05, 22:51
              ..przykład takiego zawodostwa: dla wcześniaka bardzo ważne jest w pierwszych
              tygodniach życia przybieranie na wadze (jak i dla wszystkich dzieci właściwie,
              no, ale dla wsześniaków szczególnie). Moja mała miała na sali sąsiadkę, której
              mama zawsze jak tylko się widziałysmy ( abyło to w zasadzie codziennie) pytała
              się mnie najpierw ile moja waży, a po mojej informacji, że tyle i tyle (no, nie
              przybierała na wadze koncertowo, na początku, co mnie bardzo martwiło) - mama
              sąsiadki triumfująco "a moja AŻ 50gram!!!!" Nawet jak mówiłam, że nie wiem ile
              dziś moja waży, myśląc, że to powstrzyma panią mamę od radosnego obwieszczania
              mi popisów wagowych córki, to i tak byłam na bieżąco z wagą sąsiadeczki. Dlatego
              uważam, że prównywanie dzieci jest stresujące, zwłaszcza, jeśli taka mama boi
              się z jakiegoś powodu o dziecko. Ale przyznaję, że jeśli mamy mają dystans do
              tego, co czytają o cudzych dzieciach i dystans do własnych, to jak najbardziej
              takie dowiadywanie się jest całkiem pozytywne.
              J.
    • mkonkol Re: porównywanie dzieci - to zawody! 20.02.05, 07:48
      Wszystko zależy od tego jak patrzysz na takiego posta. Jeśli jak na
      konkurowanie to masz faktycznie problem, jeśli jak źródło informacji, możesz
      dowiedzieć się co cię czeka w niedalekiej przyszłości i ewentualnie wiesz na co
      masz zwrócić uwagę. Posty takie mogą być oby dziewczyny odbierały je prawidłowo.

      Pozdrawiam!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka