Dodaj do ulubionych

Chrzciny- pomóżcie....

31.07.05, 20:36
Cześć.
Mam pewnien dylemat. Chcielibysmy z mężem zorganizowac naszej Zośce
przyjęcie po chrzcinach w jakiejs knajpce - mamy małe mieszkanie i 20 osób
plus małe dziecko w domu - to byłby sajgon...
Ale nie za bardzo wiemy jak to zrobić bo zwykle chrzciny sa rano - 10, 11 no
i potem byłby ten obiadek, nieodzowna wódeczka oraz ciasto, lody itp. No ale
to wszytsko skończyłoby się około 16. I co potem, wypada pogonić gości do
domu czy tez zacisnąc zeby i sprosić do domu? Macie może jakieś złote
rozwiązanie?
Obserwuj wątek
    • margin1 Re: Chrzciny- pomóżcie.... 31.07.05, 21:31
      Najlepiej zacisnąć zęby, zmniejszyć ilość gości, wyeliminować wódeczkę i w
      miłej atmosferze bez stresu zrobić dziecku chrzciny w domu! Tak będzie
      najrozsądniej! Jak dasz gościom wódkę to nie pójdą tak szybko do domu, oj nie!
    • kara1111 Re: Chrzciny- pomóżcie.... 31.07.05, 21:32
      Mam dokładnie ten sam problem, chrzciny 7 sierpnia. Zastanawialiśmy się z mężem
      jak to zorganizować bo w domu nie da się tego zrobić. Po pierwsze nie
      pomieścimy się, po drugie przerażają mnie te gary no a najważniejsza rzecz że
      mała o 7 jest kąpana i nie wyobrażam sobie w domu takiej zadymy( a pewnie
      posiedzieliby do nocy ). Wynajęliśmy knajpę i problem z głowy. Chrzciny są o
      12.30, jedziemy do restauracji, tam obiad, ciasto, kawa i dziękujemy gościom.
      Każdy zrozumie że masz malutkie dzieciątko i już.
      • magda.waw1 Re: Chrzciny- pomóżcie.... 31.07.05, 21:55
        Trzy miesiące temu mieliśmy chrzciny. Ze względu na braki mieszkaniowe
        zrobiliśmy imprezę w knajpce i zamiast wódeczki podaliśmy wino do obiadu aby się
        lepiej trawiło. Imprezka trwała do 16.00 a potem wio do domciu. Pożegnaliśmy
        rodzinkę pod domem, wszyscy mieli zrozumienie że to święto naszej córeczki i to
        ona jest na pierwszym miejscu więc nie było grymasów co do wczesnej pory
        zakończenia imprezy i braku proszenia do domu. Przed imprezą delikatnie
        mówiliśmy rodzinie że obiadem się wszyskto kończy i cała rodzina okazała
        zrozumienie.
        Moja rada delikatnie przedstawcie sytuację a na pewno napotkacie na zrozumienie
        ze strony waszej rodziny.
        Pozdrawiam
    • basia741 Re: Chrzciny- pomóżcie.... 31.07.05, 21:55
      my również planujemy obiad i deser w restauracji. zapraszając gości uprzedzimy
      ich o tym. pomiędzy obiadem a deserem myśleliśmy o przerwie na spacer, a
      później lody, tort, ciasta. w lokalu czas mamy nieograniczony, więc
      teoretycznie goście moga siedzieć bardzo długo. jednak chyba każdy rozumie, że
      dla malucha zbyt długa impreza jest męcząca. myślę, że powinno się skończyć do
      16 - 17. nie wyobrażam sobie zapraszać później wszystkich do domu, bo przecież
      musiałabym coś przygotować. a wybierając restaurację chciałam uniknąć domowych
      przygotowań, a poza tym nie zmieściłabym 20 osób na obiedzie czy kolacji. chyba
      nikt z gości nie powinien się o to obrażać, ani oczekiwać zaproszenia do domu
      po zakończeniu chrzcin w lokalu.
      pozdrawiam
      basia
    • asiek31 Re: Chrzciny- pomóżcie.... 31.07.05, 21:59
      My tez zapraszamy gości na obiadek a potem kawa i tort - wszystko w restauracji
      i potem się rozchodzimy.
      Asia i Martynek
    • little_dream Re: Chrzciny- pomóżcie.... 31.07.05, 22:26
      miałam ten sam dylemat
      co prawda chrzcimy w ostatnią ndz sierpnia,ale już postanowiłam (wbrew
      teściowej i mężowi),że robimy w małej restauracyjce (na szczęście mama chociaż
      mnie popiera)
      teściowa-ma ochotę na spęd rodzinny,pochwalić się odremontowanym
      mieszkaniem,popisać kulinarnie,jednym słowem być number One
      mąż-chorobliwie oszczędny i słabo się sprzeciwiający mamusi,najchętniej
      usiadłby na tych chrzcinach w fotelu i zapatrzył w tv
      a przecież dziecko ma swój rytm dnia,pory karmień,kąpiel i układ nerwowy
      jeszcze nie trawiący wielogodzinnej imprezki do nocy (bo na tym by się
      skończyło)...dlatego skroiłam grono do 11 osób, chrzest o 13.00,potem kilka
      fotek i do knajpy na góra 3-4 godz., przepraszam za dosadność,ale jak mają
      ochotę na imprezy niech sobie zorganizują kiedy indziej!
      • gorgolka Re: Chrzciny- pomóżcie.... 31.07.05, 22:41
        miałam chrzest tydzień temu.
        uU nas to msza była o 13, potem obiad w restauracji, lody, po 2 godzinach
        przekąska gorąca, tort i wszyscy sie powoli rozeszli do domu. Nikogo nie
        zapraszałam do siebie, mimo iz część gości była przyjezdna. Po wszystkim
        wsiedli w samochody i pojechali do domu, my też. Jedna rada, porozmawiaj z
        właścicielem knajpki o jakiejś kanciapce czy pokoiku gdzie można spokojnie
        nakarmić (ja piersią karmię), przewinąć dziecko. Nasze chrzciny były w takim
        małym zajeździe więc z pokoikiem nie było problemu.
        masz wszystko z głowy, garami sie nie zajmujesz, z gosćmi umawiasz się w
        kościele i wszyscy wiedzą że impreza w knajpie. Nikt sie do domu nie wprasza. A
        co do wódeczki to u nas owszem, była, nawet sama zrobiłam nalewkę na spirytusie
        z cytrynami i miode, pycha, jak wlaliśmy na łyżkę i podpaliliśmy to paliła się,
        a piło sie jak łagodnego drineczka, przebój imprezy
        życzę udanego święta
        Agata
    • karolina-goch Re: Chrzciny- pomóżcie.... 31.07.05, 22:56
      W zeszłym roku braliśmy z mężem ślub cywilny, przyjątko na 30 osób
      zorganizowaliśmy w Kampani Piwnej na Podwalu, nie musieliśmy płacić za wynajem
      sali, za wypożyczenie naczyń, czy obsługę. Podano i sprzątnięto. Wszystko na
      czas, pyszne i cieplutkie. Ustaliliśmy menu po kilka dań do wyboru kelnerzy
      świetnie wyrobili się ze wszystkim. W tym roku 6 sierpnia mamy ślub kościelny z
      chrzcinami. Cały obiad z okazji chrzcin również robimy Kompani Piwnej. W lokalu
      można siedzieć przez cały dzień, jest możliwość wyjścia z lokalu zwiedzenia
      starówki i ponownego wrócenia na obiad, ceny naprawde nie sa wygórowane porcje
      ogromne, świeże i pyszne. Można wnieść swoją dekorację, ja np, wniosłam ogromne
      kosze z kwiatami, a w tym roku restauracja pozwoliła na dmuchane balony z
      helem. Restauracja na każdą kieszeń, naprawdę polecam. Sprawdziłam też Adlera,
      resturację przy Pl. Trzech Krzyży, jeśli jest więcej niż 30 osób można
      zarzyczyć sobie lokal tylko dla swoich gości bez dodatkowych opłat, menu
      rewelacyjne, jedyny minus jest mniej kelnerów więc z ustalonej listy kilku dań
      trzeba podać wcześniej jakie dania będą przeważać w śód twoich gości tego dnia,
      ale to tylko w przypadku kiedy jest więcej niż 40 osób (www.adlerrestauracja.pl)
      (www.podwale25.pl)
      • karolina-goch Re: Chrzciny- pomóżcie.... 31.07.05, 23:07
        Ps2. jesli chodzi o godzine samych chrzcin, to nie prawda ze sa tylko rano, do
        godziny 17,00 sa udzielane chrzciny. Jednak nie wszystkie parafie preferuja te
        godziny, w zaleznosci ile jest chrzcin danego dnia ksiadz wyposrodkowuje
        godzine.
    • karolina-goch Re: Chrzciny- pomóżcie.... 31.07.05, 23:03
      Ps. Nasz przyjęcie jest bez alkoholowe, jedynie lapka szampana przy cieście i
      lodach, w lokalu np. Adler jest barek, jak ktoś ma ochote idzie i kupuje na
      własny koszt. Masz prawo ustalić taką listę menu jaką chcesz w niej nie musi
      być alkohol. Polecam też formę dzbanów piwa w Kampani kilka na stół i wystarczy
      reszta z poza menu na własny rachunek, co jest zaznaczone w wydrukowanych
      specjalnie dla twoich gości menu.
    • pchliczek Re: Chrzciny- pomóżcie.... 31.07.05, 23:44
      Uff nas też niedługo czekają chrzciny.. szczerze mówiąc zupełnie sobie nie
      wyobrażam zabrania synka do lokalu i trzymanie go tam choćby dwóch godzin sad
      wystarczy już msza w kościele, nigdy jeszcze nie byliśmy z nim w knajpie.
      Gdyby to ode mnie zależało najchętniej powiadomiłabym tylko rodziców
      chrzestnych o chrzcie potem po mszy zaprosiłabym ich z współmałżonkami i
      dziećmi na ciacho i kawę i koniec.
      Myślę, że dla maluchów takie imprezki są mocno męczące.
      A z ciekawości ile Wasze dzieci miały idąc do chrztu?
      p.
      • wenus.z.willendorfu Re: Chrzciny- pomóżcie.... 01.08.05, 07:34
        Moja córka miała dwa miesiące i przespała calutki chrzest i większą część
        imprezy na jej cześć wink
        • barbi1 Re: Chrzciny- pomóżcie.... 01.08.05, 08:17
          Ninę chrzciliśmy tydzień temu, miała wówczas prawie pół roku. Ku naszemu zaskoczeniu całą mszę była spokojna, a potrafi czasem dać czadu... Po mszy wszyscy przyszliśmy do domu (mieszkamy w bloku, mamy 2 pokoje) na obiad. Potem był deser, no a później staropolska biesiada, wódeczka -owszem- była. Było tylko 8 osób, tzn. rodzice chrzestni i babcia i dziadek, no i my. Nie było żadnych problemów, dziewczynka dzielnie zniosła imprezę, wychodziłam do drugiego pokoju ją karmić, tam też co jakiś czas drzemała w swoim łóżeczku. Jeżeli chodzi o menu mieliśmy bardzo dużo wszystkiego, dużo za dużo, ale to już inna historia- jedzeniem zajął się mój szwagier, który pracuje w pionie gastronomicznym w pewnej restauracji i organizuje przyjęcia na setki osób. Ale wszyscy jesteśmy zadowoleni.
          Wcześniej też myśleliśmy o wyjściu do knajpy, ale nie bardzo potrafiłam sobie wyobrazić naszą Ninę jak ją tam karmię, jak śpi tam... No i stanęło,że robimy w domu.
          • olik128 Re: Chrzciny- pomóżcie.... 01.08.05, 09:45
            Ja też planuję zorganizować przyjęcie w lokalu. Jaki jest koszt takiego
            przyjęcia- mam na myśli obiad+ciasto?
            • kawusia76 Re: Chrzciny- pomóżcie.... 01.08.05, 09:59
              robiłam chrzciny w lokalu- w menu przystawki,zupy,drugie dania (do wyboru z
              menu),deser,wino,owoce.chrzest mieliśmy o 13,o 14.30 bylismy w restauracji-
              całosc trwała do 17.30.pózniej goście poszli sobie do domusmile
    • algadak Re: Chrzciny- pomóżcie.... 01.08.05, 10:59
      my tez robilismy przyjecie w lokalu byl obiad potem deser, potem zimne zakaski
      a no koniec tort, mielismy szampana do toastu, wino do obiadu i mocniejsze
      trunki tez sie pokazalysmile kolo godziny 18 zaczelismy sie z mala zbierac
      tlumaczac ze pora klasc sie spac goscie tez zrozumieli ze pora konczyc impreze
      i kazdy rozszedl sie do siebie, ja naTwoim miejscu nie wspominalabym o
      zapraszaniu do domu bo po to robi sie w lokalu zeby nie miec problemu i
      sprzatania po uroczystosciach. pozdrawiam
    • katarzynkaf Re: Chrzciny- pomóżcie.... 01.08.05, 12:13
      Dziekuję dziewczyny! Dobrze że nie jestem sama z tym problemem. Przed impreza
      pogadam z dwiema rodzinami tak niezobowiązująco - jak widzę te chrzciny a potem
      po restauracji niech kazdy idzie do domu. skoro Wam sie udało i nikt sie nie
      boczył to może i u mnie się uda...
    • chimba Re: Chrzciny- pomóżcie.... 01.08.05, 12:20
      To u nas ksiądz bezwiednie rozwiązał problem - chrzci dzieci na wieczornej
      sobotniej Mszy....
    • olimpiakz Re: Chrzciny- pomóżcie.... 01.08.05, 16:42
      czy zapraszacie takze rodzine chrzesnego i chrzesnej czy tylko jedna osobe
      • pchliczek Re: Chrzciny- pomóżcie.... 01.08.05, 17:19
        Myślę, że jeśli chrzestny lub chrzestna mają współmałżonka czy dzieci to wypada
        zaprosić wszystkich ale na pewno nie rodziców czy rodzeństwo chrzestnych smile no
        chyba, że chrzestni to też rodzina smile dla Was
        p.
      • katarzynkaf Re: Chrzciny- pomóżcie.... 01.08.05, 20:19
        Ja zapraszam narzeczoną chrzesnego i rodziców chrzesnej.
    • edytagolabek Re: Chrzciny- pomóżcie.... 01.08.05, 17:18
      Po to robi się chrzciny w restauracji, aby nie mieć w domu bałaganu. Na
      zaproszeniach można zaznaczyć, że przyjęcie np. do godz.17-tej. Nikt się wtedy
      nie obrazi.
      Co do rodziców chrzestnych to oczywiście zapraszam z rodzinami.
      • katarzynkaf Re: Chrzciny- pomóżcie.... 01.08.05, 20:20
        świetny pomysł - zaznacze na zaproszeniach godziny: przyjęcie trwa od ...
        do...i tyle. dzięki
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka