20.11.05, 23:27
Przezywam chwilowy kryzys. Mam cudownego synka i ... na tym koniec.
Jestem zupelnie ze wszystkim sama.Ojciec dziecka finansowo jest ok i malego
tez b. kocha ale jest to tatus tzw. niedzielny. W ogole nie moge na niego
liczyc w takich sytacjach jak odpoczynek, wyjscie np. do sklepu czy gdzies na
spacer- zeby na chwile sie oderwac i zregenerowac sily. W rezultacie moj
synek jest b. emocjonalnie ze mna zwiazany poniewaz moja twarz widzi 24 na
dobe. Szukam teraz kogos do opieki ale wole nawet nie myslec co bedzie jak mu
znikne z pola widzenia. Rodziny nie mam, mojego ojca maly w ogole nie
obchodzi a moja mam wyjechala za granice- zalamka. Ja bez pracy (stracila w
zwiazku z zajsciem w ciaze) i bez zadnych perspektyw. 29 lat na karku i
cholernie samotna...Z ojcem malego chcialam dojsc do porozumienia ale kazde
nasze spotkanie konczy sie awantura, niestety. Bardzo to wszystko smutne
prawda? Wiem ze ini maja sto razy wieksze problemy ale jakos to mnie nie
pociesza. Macie jakies rady? Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • ania28.1 Re: Kryzys... 20.11.05, 23:45
      czy nikt do mnie nie napisze...sad
    • majowa77 Re: Kryzys... 20.11.05, 23:47
      Trzymaj się. Wszystko w końcu się odwraca. A masz cudownego synka i to jest
      najważniejsze. Jutro też jest dzień!!!
    • weroiga Re: Kryzys... 20.11.05, 23:47
      jak masz srodki finansowe to zatrudnij kogoś dochodzącego do pomocy,choćby na
      kilka godzin dziennie.
      trochę siły zregenerujesz,a dziecko będziesz miała pod kontrolą
    • olusi-a-nia Re: Kryzys... 21.11.05, 00:19
      Mamcia, głowa do góry.Zycie jest okrutne, ale jak sama rozpoczęłaś list KRYZYS
      CHWILOWY napewno minie.najważniejsze to,że nie jesteś tak naprawde sama bo masz
      małą istotkę która kocha Ciebie całym swoim mikrym,ale jakim wielkim
      serduszkiem.Rozejrzyj sie dookoła, i zobacz ile masz mozliwości.Mozesz pójsć
      np. do kina, sa teraz seanse dla matek z dzecmi maluśkimi(multikino), są
      miejsca gdzie spotykają się mamunie i maluchy, specjalne knajpki, domy kultury,
      a możesz zatrudnić kogos zaczynajac od dwóch godzin dziennie i zwiększając
      potem czas przebywania małego misia z opiekunką. Ale napewno nie poddawaj sie i
      bądź twarda, jeszcze Cię życie zaskoczy, głowa do góry.
    • olusi-a-nia Re: Kryzys... 21.11.05, 00:23
      Aha i jeszcze jedno, to że jesteś bez pracy nie upowaznia Cie do myslenia,że
      jesteś bez perspektyw tylko nowy etap w zyciu że trzeba brac byka za rogi i
      szkać dla siebie rozwiązania. To są właśnie nowe perspektywy, że coś nowego się
      rozpocznie, tylko dobrze sie rozglądaj i nie przegap szansy jaką Ci życie
      podsunie w tym pesymiźmie. Bedzie git.Mówi Ci to najwieksz "dolica" w Polsce
      ale jakoś się trzymam i robie wszytsko, zeby nie poddac się kryzysom.Adijos
    • achmielka Re: Kryzys... 21.11.05, 01:01
      Chcę Ci powiedziec że każdy miewa takie kryzysy nawet osoby co maja dobrego meza
      i dziadków co to w ka zdej chwili posiedza z maluchem...Urodziłam Maciejka 7
      tyg temu ale pierwsze dni były najgorsze
      i miałam taaaaaaaaakiego doła że na ludzi i swiat nie chciało mi sie
      patrzec,ale..jakos to mineło bo synek jest przeciez super bo zycie nie jest
      takie koszmarne pełno w nim blasków i pełno cieni nasze drogi ludzkie są tak
      zagmatwane .I moze jednak warto spróbowac jakoś zainteresowac dziadka wnukiem,
      spróbowac dotrzeć do niego nie zrażać się -o ile to możliwe.Wiem że mój ojciec
      nie wykazywał si w żaden sposób jesli chodzi o opieke nademna a jednak teraz gdy
      juz są wnuki potrafi mi duzo pomóc i bardzo chce byc dobrym dziadkiem i się
      stara.Jeżeli jednak to nie wypalialbo w ogóle to głupia mysl spróbuj z opiekunka
      może tez z mamaą jakiegos bobasa co by mogła chosc troche zając się małym a ty
      mogłabys sie tym samym odwdźieczyć.. moze masz właśnie taka sąsiadkę rozejrzyj
      sie i spróbuj pozytywniej popatrzec na świat.Życze wytrwałosci.
      Mama Agatki i Maciejka


      _____
      Kochac i tracic
      Pragnac i żałowac
      Padać bolesnie i znów się podnosić
      Mówic tęsknocie precz i błagać prowadź
      Oto jest życie-nic a jakże dosyc....
      ------------
      Będzie dobrze trzymajcie się robaczki
    • b.bujak Re: Kryzys... 21.11.05, 09:53
      napisalam do ciebie na priv
      • majan2 Re: Kryzys... 21.11.05, 11:16
        mam cudowna coreczke, fajnego faceta, brak pracy i troche cie roumiem. ja tez
        musze co jaki czas wyjsc sama z diomu, zobaczyc sie ze znajomymi, a nawet kupic
        sama pieluchy. to wazne i potrzebne. postraj sie pogadac z tata dziecka na
        spokojnie, przeciez nie musisz codziennie wychodzic starczy raz na tydzien na 3
        godziny. powiedz mu, ze potrzebujesz tego dla siebie ale i dla dziecka-wypoczeta
        i zrelaksowana mama to podstawa. nie mieszkacie razem? nawet jak nie to i tak to
        sie da tak zalatwic zebys wyszla zdomu bez dzeiecka. jego relacjom z dzieckiem
        to dobrze zrobi jak sam znim poprzebywa; trzymaj sie! masz syna wiele kobiet
        daloby sie pokroic za to!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka