Jestem załamana zrozpaczona zdruzgotana. Moja mała tylko płacze, śpi płacze
śpi i to bardzo króciutko. Nawet przy jedzeniu płacze. Boże co ja mam robić
jestem załamana. Malutka skończyła 4 miesiące ale od jakiegoś miesiąca nie
daje mi żyć. Było cudownie nawet 6 godzin snu w nocy, a teraz pobudka co
godzine i ryk. Pokarm aż mi wylatuje z piersi ( jest tylko na piersi niczym
ją nie dokarmiam ) nie iwem co jest grane, na dziąsełkach nic nie widzę. Boże
znów ryczy. Litości. Czasem to aż krzyknę ( na tą moją istotkę którą Kocham,
ale już nie moge ) Nie pomaga nawet wyjście z pokoju. co mam robić ratunku.
Jeszcze wczoraj dowiedziałam się że prawdopodobnie nie będę miała
wychowawczego.


A tak ją kocham