Dodaj do ulubionych

Błędy rodziców

10.03.06, 11:27
Mysle, ze wiekszosc z nas popelniala jakies bledy dotyczace pielegnacji
dziecka, ktore potem "wychodzily" np. podczas wizyty u lekarza. Zaczne od
siebie (jestem wlasnie po wstepnej wizycie u rehablitantki ze szpitala
dzieciecego w Krakowie - dziecko ma obnizone napiecie miesniowe):
- wieszanie zabawek po bokach w lozeczku,
- wieszanie nad dzieckiem karuzeli tak, aby nie moglo jej dotknac (dziecko
zniecheca sie i nie cwiczy wyciagania raczek),
- trzymanie dziecka przez wiekszosc dnia w lezaczku (nasza corcia powinna
lezec na czyms plaskim aby cwiczyc podnoszenie ramion i raczek do gory)
- zwracanie sie do dzicka na wiele sposobow (Coreczko, Zabciu, itp. co
powoduje, ze dziecko nie reaguje jednoznacznie na swoje prawdziwe imie),
- noszenie przez wiekszosc czasu dziecka w pozycji bocznej tzn. pleckami do
naszego brzucha (co powoduje m.in. ze nie laczy raczek, poniewaz jedna jej
zwisa w dol, aczkolwiek taka pozycja byla w naszym przypadku niezastapiona
przy kolkach),
No i jeszcze blad, ktory popelniaja inni rodzice wg mojej siostry, ktora jest
pediatra:
- oblizywanie smoczka przez rodzicow, kiedy ten spadnie na podloge (powoduje
m.in. prochnice)
Jak sobie cos jeszcze przypomne to dopisze. Zachecam innych aby podzielili sie
doswiadczeniami z krotkim uzasadnieniem.
A.
Obserwuj wątek
    • mama_kotula Re: Błędy rodziców 10.03.06, 11:30
      Co do oblizywania smoczka się zgodzę - nie dość, że błąd, to jeszcze ohyda uncertain
      Ale wydaje mi się, że reszta jest jakby wymyślona na siłę... cóż, rehabilitanci
      często mają pewne "skrzywienie" zawodowe, trzeba to przeżyć smile))
      Zgodnie z tym, co piszesz, moje dzieci powinny być kalekie smile)) chociaż pewnie
      w przypadku dzieci z obniżonym napięciem ma to większe znaczenie smile
      • guruburu Re: Błędy rodziców 10.03.06, 11:40
        ciekawe z tą karuzelą... noramlnie karuzela nie powinna być dotykana chyba?
        Jest raczej do oglądania, a właśnie od momentu jak dziecko zaczyna za nią
        ciągnąć to się ją zdejmuje... Ale może się mylę.
        Moim zdaniem Twoje przykłady nie do końca są miarodajne, właśnie ze względu na
        problemy z napięciem. A np. dlaczego nie zabawki po bokach łóżka? Dzięki temu
        np. dziecko może chętniej patrzeć w obie strony, wiele dzieci ma 'ulubiona'
        strone i to nie jest od razu asymetria itd. itp.
        Aaaa - co do smoczka to naturalnie racja, to samo dotyczy 'dzielenie się'
        łyżeczką przy karmieniu smile No ale tego chyba już nikt nie robi - raczej babcina
        metoda z tym oblizywaniem.
        • mama_kotula Re: Błędy rodziców 10.03.06, 11:46
          guruburu napisała:

          > Aaaa - co do smoczka to naturalnie racja, to samo dotyczy 'dzielenie się'
          > łyżeczką przy karmieniu smile No ale tego chyba już nikt nie robi - raczej
          babcina metoda z tym oblizywaniem.

          Oj, zdziwiłabyś się, jak wiele osób uprawia proceder pt. oblizywanie smoczka...
          moja mama pracuje na oddziale dziecięcym i cały czas z tym walczy.
          Ze swojej strony się przyznam, że czasem zdarzało mi się karmić dwoje dzieci
          jedną łyżeczką z jednej michy smile
          • guruburu Re: Błędy rodziców 10.03.06, 12:26
            hmmm - ja myslalam o łyżce matka-dziecko. Ciekawe czy jedna łyżka dla dwójki
            dzieci też 'grozi' próchnicą? Dobre pytanie wink))
        • hanka_forum Re: Błędy rodziców 10.03.06, 11:53
          Odnosnie karuzeli - byc moze dotyczy to przypadku naszej coreczki (3 miesiace i
          1 tydzien), ktora powinna teraz robic cwiczenia przezwyciezajace grawitacje,
          czyli podnoszenie raczek, a taka nieosiagalna dla niej karuzela moze ja do tego
          zniechecic. A co do zabawek bo bokach lozeczka to miala ona swoja ulubiona mysze
          i patrzyla glownie na nia ignorujac zabawki po drugiej stronie, co nie jest
          chyba zbyt zdrowe dla kregoslupa (tak mi sie wydaje, ale oczywiscie nie spieram
          sie - nie jestem specjalista).
    • dagu75 Re: Błędy rodziców 10.03.06, 11:36
      Znam to. Ja dodam oblizywanie łyżeczki, chodzik,zbyt wczesne pionizowanie
      dziecka ( podciąganie go na nóżki, pozwalanie na stawianie kroczków w wieku 5 m-
      cy).Kupowanie bucików z miękkim zapiętkiem.
    • gosia_1985 Re: Błędy rodziców 10.03.06, 11:41
      a dawanie bródnego smoczka do buzi dziecka, który dopiero co upadł na podłogę
      nie powoduje próchnicy???
      Nie rozumiem tego...
      • mama_kotula Re: Błędy rodziców 10.03.06, 11:49
        gosia_1985 napisała:

        > a dawanie bródnego smoczka do buzi dziecka, który dopiero co upadł na podłogę
        > nie powoduje próchnicy???
        > Nie rozumiem tego...

        Gdy smoczek upadnie na podłogę, należy go umyć. To chyba jasne? Oczywiście, gdy
        upadnie w domu na dywan, można podać dziecku bez mycia, pod warunkiem, że
        jakieś paprochy się nie uczepiły. Jednak nie ryzykowałabym podania dziecku
        smoczka z podłogi w przychodni, sklepu czy z ziemi na podwórku (chyba, że
        dziecko jest już na tyle duże, że samo się porusza i z własnej woli żre piasek,
        to i "bródny" smoczek nie zaszkodzi).
      • wielorybka gosia_1985 10.03.06, 11:50
        a przyszło ci do głowy, że smoczek można po prostu umyć woda po tym jak upadnie
        na podłogę?
        • gosia_1985 Re: gosia_1985 10.03.06, 12:21
          przyszło mi do głowy.
          Pomyślałam sobie że ja częsciej oblizuje smoczek. Wiec jak? ślina matki może
          powodować próchnicę???
          • faq Re: gosia_1985 10.03.06, 13:17
            patrz post nizej - to nie slina smile
        • falka32 Re: gosia_1985 11.03.06, 21:59
          A jak smoczek wypadnie na ulicy? Bo ja wtedy nie szukam umywalki, tylko oblizuję
          i daję dziecku, zanim zwymiotuje od ryku na mrozie. W tym wypadku chrzanię
          próchnicę, której w dodatku nie mam a młody nie ma nawet cienia zęba.
      • faq smok z ziemi 10.03.06, 11:55
        brudny smok, taki z ziemi, nie mial kontaktu z bakteriami zasiedlajacymi jame
        ustna, powodujacymi prochnice, a oblizany mial jak najbardziej. Latwo dziecku
        przeniesc wiec wlasne bakteria lizac smoka, lyzeczke. Co zrobic ze smokiem,
        zalezy jeszcze na jaka 'ziemie' upadl - przy dziecku, ktore raczkujac, pakuje
        wszystko do buzi czasem wystarczy otrzepac tongue_out


        i przepraszam, ale nie moge sie powstrzymac... bylo takie dyktando: przeszli
        przez brod nie moczac brod zmywajac brud.....
      • shamsa Re: Błędy rodziców 10.03.06, 11:58
        czy jakis biolog moze sie wypowiedziec na temat teorii, ze wiecej i gorsze
        bakterie sa w ustach niz w odbycie? niestety ja bym sie z tym zgodzila i
        oblizywanie czegokolwiek dla dziecka jest obrzydliwe.

        reszta "bledow" - w porzo, rehabilitant na wszystko patrzy przez pryzmat
        usprawniania ruchowego, nie ma co sie az tak przejmowac
        dziecko nudzi sie karuzela, bez wzgledu na to, czy moze jej dotykac czy nie
        • faq Re: Błędy rodziców 10.03.06, 12:00
          sie wlasnie wypowiedzial smile
    • b.bujak Re: Błędy rodziców 10.03.06, 11:43
      trzymanie dziecka w zasikanym pampersie w myśl teorii: " nie trzeba zmieniać,
      bo i tak w pampersie ma sucho "
    • gika_gkc Re: Błędy rodziców 10.03.06, 11:53
      ciagle doszukiwanie sie nieprawidlowsci w rozwoju dziecka
      bezustanne porownywanie z innymi maluchami i "rwanie wlosow" z tego powodu
      • mysunieczka Re: Błędy rodziców 10.03.06, 12:03
        jestem poczatkujaca mama, ale widze czasem po rodzinie (i po sobie teeeeez), ze
        najwiekszym bledem jest porownywanie dziecka z innymi - o twoj maluch juz
        chodzi, a moj jeszcze sie nie brzuszek nie przekrecil, tamten juz w wieku 2 lat
        mowil pelnymi zdaniami, a kolezanki coreczka, to ani me ani be.
        i waga - moze za mala, moze za duza. smoczka dac, czy zabrac? spi na boku -
        biodra sie znieksztalca (na sile mam ja trzymac na plecach, jak nie chce i
        placze?).
        chyba najlepiej - wyluzowac i pozwalac dziecku rozwijac sie w swoim tempie.
        swoja droga, latwo sie mowismile
        • luna333 Re: Błędy rodziców 10.03.06, 12:37
          mojego wogóle nie interesowała karuzela więc obniżyłam żeby mógł macać ale i tak mu się nie podobała - natomiast jak ją zdjęłam i został sam hak to dopiero fascynacja - gapił się z radością smile również pokrętło mocujące karuzelę do łóżeczka okazało się przebojem smile hehe
          błędem było natomiast zbyt długie przebywanie dziecka na rękach u męża - dziecko nie dawało się odłożyć bo cały czas wrzeszczał - na szczęście już go odzwyczaiłam ale to trochę trwało smile(co nie znaczy że wogóle nie biorę - bo lubię go przytulać - ale mogę go odłożyć bezstresowo)
          A co do rozwoju - pytam pediatrę i się nie stresuję czytając że inne dzieci są szybsze w czymś od mojego smile
          pozdrv
          • ania2425 Re: Błędy rodziców 10.03.06, 12:46
            u nas też rodzice byli przeciwni naszym zabawom i sposobie noszenia dziecka.
            ich wymowne syki doprowadzały mnie do szału - ale dzięki temu ze nosilismy
            dziecko duzo na rekach i to w przeróżnych pozycjach - najczęsciej takich które
            zmuszały ja do trzymania pionu spowodowały ze ma bardzo mocny kregosłup. do
            tego ulubiona zabawą córki i taty jest podrzucanie, robienie"samolotów",
            wywijanie do góry nogami itp co wyglada czasem dość niebezpiecznie ale małej
            daje dużo radości i widzę ze z dnia na dzień lepiej trzyma równowagę. na
            szcescie popiera nas w tym pani pediatra która choć jest osoba wiekową zupelnie
            odrzuca stare metody wychowywania niemowlaka, kiedy to dziecko miało leżec jak
            najwiecej i najlepiej na wznak...
            myslę ze noszenie, zabawki po bokach łóżeczka, karuzele itp. mogą pomóc w
            rozwoju dzieciaka.
            chyba ze inaczej to jest przy napieciu mięsniowym - nie wiem...
            • luna333 Re: Błędy rodziców 10.03.06, 12:54
              mój waży prawie 10kg i będzie coraz cieższy więc noszenie go całą dobę bez możliwości pójścia siusiu bo wrzeszczy albo robienie siusiu z nim na rękach?
              I mój kręgosłup wysiadał nie mówiąc o rękach które mdlały - poza tym byłam w szpitalu i widziałam jak mama 2 letnią dziewczynkę cały czas na rękach "dyśdała" - mama zombi. I nie mówię tu że dziecko ma jak kłoda leżeć smile mój leży na brzuszku, turla się, ćwiczy pełzanie, jak mu się znudzi to posiedzi w leżaczku bawiąc się zabawkami , trochę u mnie na rękach tak więc zajęcie ma cały czas smileA robienie samolotów czyli u nas "fru-fru" to jedna z jego ulubieńszych zabaw smile
              jutro kończy 7 m-cy
        • magda.c Re: Błędy rodziców 10.03.06, 12:53
          Mysle, ze nie powinno sie bezkrytycznie ufac wszelkim zaleceniom pediatów.
          Powinnysmy bardziej ufac intuicji.Znam jednego dobrego pediatre i kilku (bylam
          z malym u ok 6), ktorych porady przyniosly mojemu dziecku wiecej szkody niz
          pozytku, np karmienie nutramigenem, ktorego nie chcial jesc. Lekarz uwazal, ze
          dziecko ma skaze bialkowa, a Pani dermatolog (jak mial 5 m-cy), w ciagu
          doslownie kilku sekund stwierdzila, ze to lojotokowe zapalenie skory. Kolejny
          lekarz zakazal ruszania skorki na siusiaku i...6 m-cu zycia mojego synka,
          chirurg nakazal ruszac ja 2 x dziennie. Polecem lekarzy specjalistow, bo to oni
          w moim przypadku, pomogli mojemu dziecku.

          Jesli chodzi o oblizywanie smoczka. To slyszlam teorie, ze nie wolno calowac
          dziecka w usta, bo tez mozna przekazac mu bakterie. Staram sie w tym wzgledzie
          zachowac zdrowy rozsadek. Caluje mojego synka, bo nie wyobrazam sobie odwrocic
          sie od niego jak wyciaga "dzioba" do calowania. Podobnie jest ze smokiem. Jesli
          upadnie gdzies gdzie nie powinien wole juz, zeby mial stycznosc z moja slina
          niz z brudem z podlogi. Poza tym zanim Maks pojawil sie na swiecie bylam u
          dentysty, ktory stwierdzil, ze nie mam prochnicy i nie obawiam sie o to, ze go
          zaraze. I jeszcze jedno...Moja mama, jak wiekszosc kobiet w tamtych czasach,
          oblizywala smoczek, ktory mi podawala. Ma i miala prochnice. Ja natomiast
          chcialabym, zeby moje dziecko mialo tak zdrowe zeby jak ja. W wieku 29 lat
          mialam tylko raz borowany zab i po ostatniej wizycie u dentysty (ok 3 miesiecy
          temu) uslyszalam, ze moge sie nie pokazywac przez kolejny rok...Wiec moze
          teoria o przekazywaniu prochnicy oblizujac smoczek nie jest prawdziwa...
          Oczywiscie uwazam, ze lepiej umyc smoczek,a najlepiej wyparzyc jesli jest taka
          mozliwosc niz go oblizywac. Ale w moim przypadku nie jest to strach przed
          prochnica, a oznaka podstawowej higieny.
    • sabana Re: Błędy rodziców 10.03.06, 12:40
      Nie wiem czy to błąd, wg mnie raczej odruch:

      Pod kościołem ostatnio zaobserowałam:
      wszyscy bujali i huśtali wózkami mimo że dzieci spały albo grzecznie siedziały.
      Ja byłam jedyna co nie bujałam (nie jeżdziłam wózkiem w tę i z powrotem).
      ale wiecie jak trudno mi było opanować ten odruch? Aż mnie łapki swędziały...
      A wy bujacie?np. pod kościołem, pod sklepem?
      • ania2425 Re: Błędy rodziców 10.03.06, 12:47
        ja bujam, bo jak wózek stoi za długo bez ruchu to nasza mała się budzi. ot
        tyle..tak ja nauczylismy i rady nie ma
    • oda100 Re: Błędy rodziców 10.03.06, 12:40
      hanka, a czym charakteryzuje sie u twojeo dziecka to obnizone napiecie
      miesniowe spowodowane twoimi wymienionymi wyzej "grzeszkami" i czego twoja
      corka nie robi, a co powinna wg lekarza w wieku 3 m-cy?
      Pytam, bo w kraju ktorym mieszkam moze ze 30% matek karmi dziecko piersia,
      pediatra jest od spraw powaznych, o neurologu dzieciecym w ogole nie slyszlam,a
      rehabilituje sie dzieci z wyraznym niedorowzowjem ukladu ruchowego. Czasem
      chcialabym, aby moejmu 7miesiecznemu dziecku pobrano np. krew, ale nie ma
      powodow. Uwazam to za w miare zdrowe podejscie, problemow nie bagatelizuje sie
      ale i ich nie szuka, np. co z tego, ze dziecko oglada sie za zabka a nie
      myszka ??
      • hanka_forum Re: Błędy rodziców 10.03.06, 12:58
        Powinna:
        - dotykac zabawki powieszonej nad glowa
        - unosic nozki nad ziemia, a nie lezec w pozycji zabki
        - przy podnoszeniu do siadu (w trakcie badania przez pediatre) powinna trzymac
        sztywno glowke
        - powinna sie juz jej zarysowywac szyja, itp.

        Dowiedzialam sie rowniez, ze rehabilitacja niemowlat to dosyc mloda nauka,
        dlatego nie kazdy pediatra umie bez problemu rozpoznac np. obnizone napiecie
        miesniowe.

        A do grzeszkow rodzicow mozna jeszcze dodac:
        - czesanie dziecka tym samym grzebieniem (lupiez itp.)
        - wycieranie dziecka tym samym recznikiem lub kapiel z nim (szczegolnie
        dziewczynek) przy niezaleczonych infekcjach bakteryjnych lub grzybiczych (a
        zdarza sie tak)
        - calowanie dziecka w usta (to tez widzialam) - powod ten sam co oblizywanie
        smoczka
      • julicica Re: Błędy rodziców 10.03.06, 14:29
        a z jakiego kraju jestes jeśli mozna wiedzieć, bo u nas napiecie mięśniowe u
        niemowlaków jest teraz na porządku dziennym jest to tz. syndrom ponospowy
        czyli modna u nas terapia nospowa w ciąży, czy to potrzebne czy nie przepisuje
        sie nagminnie kobieta duze dawki nospy potem fenoterolu i neurolodzy
        stwierdzili ze jest to właśnie przyczyną napiecie miesnie, zaciskania piastek
        itd było to mocna poruszane kiedys na forum i duzo sie o tym pisze ale nie
        powiem gdzei bo nie mam teraz dostepu do adresów więc prosze na mnie nie
        napadac fakt jest faktem , wiem to nawet po swoich doswiadczeniech.
        • julicica oda100 to do ciebie 10.03.06, 14:32
        • oda100 do julicica 11.03.06, 21:06
          mieszkam w Holandii. Duzo roznic w prowadzeniu ciazy, porodu i w ogole sluzby
          zdrowia. Ciaze - podstawowa kontrola u poloznej, 1 usg, czasem pobieraja krew,
          bez podtrzymywania i witaminek, porody - domowe, najczesciej bez
          znieczulenia, cesarki bardzo niemile widziane. Bez wyraznej przyczyny
          niemowlakom nie robi sie morfologi, bada moczu, kalu, nie stosuje spacjalnych
          lekow/antybiotykow bez zalecenia specjalisty. A dostac sie do specjalisty ot
          tak jest niemozliwe. Mozna miec wiele zastrzezen do holenderskiej sluzby
          zdrowia, ale musze powiedziec, ze dzieciaki holenderskie nie sa bardziej
          chorowite niz polskie (a juz na pewno na tutejszych forach tyle sie nie
          dzieje:smile)
    • mika_p Karuzela nie jest do łapania 10.03.06, 12:50
      Karuzela jest do patrzenia i słuchania. Karuzela złapana to karuzela połamana -
      i wystarczy moment, zeby dziecku stała sie krzywda. Pomijam już taki drobiazg,
      że nie wiesza się karuzelki nad głową, tylko w nogach.
      BHP.

      A z tym imieniem, to przesada... czułe nazywanie dziecka jest odruchowe
      niemalże, a poirytowany cżłowiek uzywa innego nazewnictwa. Nienaturalne by było
      używanie jednego miana na wszystkie sytuacje.
      • quami Re: Karuzela nie jest do łapania 10.03.06, 13:04
        o kurde... ja robie bład bo oblizuje łyżeczke jak daje małej jabłko, smoczek od
        czasu do czasu jak nie mam gdzie to oblizuje wolę dać oblizany niż jakimś
        paprochem albo nitką z kocyka czy co... mała mam mate do zabawawy ja zdejmuje
        pałąki i wieszam jej nad głowką tak zeby mogła złapać - łapie i wciąga do buzi.
        Na rękach trzymam ją przeróznie - tak jak jej pasuje. Wogóle wychodzi na to ,
        że źle chowam... a mała jak na złośc okaz zdrowia i rowoju - tak stwierdził
        pediatra i ortopeda ciekaeeeeee
      • mysunieczka Re: Karuzela nie jest do łapania 10.03.06, 13:04
        smoczek zawsze myje i wyparzam (mamy w domu psa, wiec lepiej, zby mala nie
        dlawila sie siersia). ale na przyklad pozwalam czasem psu polizac lapki malej,
        chociaz pozniej je myje (nie wyparzamsmile)
        w wozku nie bujam. jak mala sie przyzwyczaila, ze wciagu dnia sen to tylko na
        spacerze, 2 dni byl areszt domowy - wlasnie spi sama w lozeczkusmile
        a do do karuzeli - to chyba wlasnie jest do patrzenia, a nie do zabawy.
        wyciaganie raczek - to chyba mozna cwiczyc samemu - ze swoimi rekami.
        ja moja nosilam od poczatku w roznych pozycjach, kladlam od razu na brzuchu
        (zabraniali mi) i super sie rozwija.
        tylko martwie sie, bo bardzo prezy nozki i zaciska piastki (jeden z objawow
        wzmozonego napiecia miesniowego).
        • ania2425 Re: Karuzela nie jest do łapania 10.03.06, 13:25
          to spróbuj z nia pocwiczyc. u nas tez było zaciskanie piastek i ograniczony
          ruch raczkami gdy córka miala 2 mies. pomogły proste cwiczeina tylko trzeba je
          wykonywac regularnie przez dłuzszy czas. te objawy ustapiły juz dawno ale my
          cwiczymy nadal z przyzwyczajenia a mała bardzo to lubi.
          cwiczenia:
          1. poklaskaj jej raczkami trzymając za nadgarstki a potem na boki o przewijak
          (tapczan)
          2. przy zgietych nóżkach i uniesionych do góry "poklaskaj" stopka o stópke a
          potem o przewijak - nózki ustawiaj tak jakby do chodzenia - to sa cw.
          rozluźiajace.
          oprócz tego masowanie stópek i dłoni - taka akupresura - kazdy palec po kolei i
          cała powierzchnia
          3. baryłka - dziecko łapie swoje stópki rączkami i obracasz nia na boki.

          takie z pozoru najprostsze cwiczenia bywaja pomocne - polecone przez
          rehabilitantke. trudno troche opisac ale gdybys chciała dokładniej to moge się
          postarac i dokladniej opisac smile
          • mysunieczka Re: Karuzela nie jest do łapania 10.03.06, 13:34
            o no prosze, to ja sie z nia w ten sposob bawiesmile podnosi sie ba brzuszku
            super, przekreca sie na boki, probuje siadac. wiec chyba to nie napiecie, tak
            mysle. na wszelki wypadek ide jednak do lekarza, na taka wizyte kontrolna. bede
            spokojniejsza i tyle. a z drugiej strony, to pewnie przesadzamsmile to pewnie od
            tego, ze siedze w domu i mi sie z nudow w glowie przewracasmile))))))))) (zarcik,
            zarciksmile
            • ania2425 Re: Karuzela nie jest do łapania 10.03.06, 13:37
              ja jak sie za duzo na forumie naczytam o różnych dolegliwosciach to potem mi
              sie wydaje ze moja dzidzia ma różne objawy, az mnie mąż wyzywa ze jej choroby
              wymyslam. nie dajmy się zwariować..
    • kotka.szrotka Re: Błędy rodziców 10.03.06, 13:52
      Ja nie wiem co wy piszecie, co to jest? Dyskusja o wyższości ślny nad syfem z
      podłogi. A już wyższość dywanu nad podłogą! Po dywanie się nie chodzi, czy jak?
      Tak w ogóle to ja sama brzydziłabym się wziąć z podłogi cokolwiek i oblizać. W
      knajpie jak mi nóż upadnie to proszę o wymianę a nie oblizuję.
      Ale tak w ogóle to próchnica dla mnie to pikuś w porównaniu z tym co można
      złapać z ziemi, chociaż wiem, że dziecko wyliże wszystko co się da wokoło. Ale
      świadomie syfu do buzi wpychać mu nie będę.

      Karuzelka jest dobra gdy dziecko się nie rusza. Odkąd mały zaczął wyciągać
      łapki i świadomie kopać, strasznie się wnerwia, że nie może dosięgnąć, aż
      sinieje ze złości. Zdjęliśmy karuzelkę, teraz wpatruje się z zachwytem w haczyk.

      Moim błędem było nie kładzenie dziecka na brzuszku, bo nie lubi. No i również
      ciągle nosimy małego przed sobą, ale ciągle ulewa i jest to jedyna pozycja, w
      której nie ulewa.
      • faq Re: Błędy rodziców 10.03.06, 14:40
        > Moim błędem było nie kładzenie dziecka na brzuszku, bo nie lubi

        cos z tego bledu wyniknelo? pytam bo moja tez nie lubila, wiec nie kladlam i
        wszystko ok.
        • kotka.szrotka Re: Błędy rodziców 10.03.06, 14:50
          Mały był napięty, wyginał główkę do tyłu, zaciskał piąstki. Byliśmy u
          neurologa, wszystko jest OK, ale to napiecie wynika trochę z tego, że nie leży
          na brzuszku, nie ćwiczy barków, główki. Pomijając sprawność mięśni, jest też
          troche frustrujące takie leżenie tylko na wznak. Lekarz polecił, by każdą
          pozycj odkałdania dziecka było kładzenie na brzuszku, na kilka minut wystarczy,
          nie trzeba zmuszać w nieskończoność. No i mały się przyzwyczaja, może coś
          robić, chyba mu z tym lepiej, no i jest mniej spiety.
          • faq dzieki 10.03.06, 15:24
            bylam ciekawa, bo u nas to absolutnie niczym nie skutkowalo. Co ciekawe mloda
            szybko sie zaczela przekrecac z plecow na brzuch i to byla jazda, bo juz
            spowrotem nie a przeciez nie lubila na brzuchu... dopiero teraz, 6. miesiac
            leci, gdzies tydzien temu sprobowala spac na brzuchu.. wczesniej pobudki nocne
            bo sie we snie odwracala na brzuch - to ja wybudzalo.. reszte mozna sobie
            wyobrazic...
            • hanka_forum Re: dzieki 10.03.06, 15:28
              Podobno przekrecanie z plecow na brzuch jest latwiejsze i dlatego dzieci
              szybciej opanowuja ten ruch niz przekrecanie z brzucha na plecy (tak
              przynajmniej slyszala moja kolezanka).
              H.
    • renard1 Re: Błędy rodziców 10.03.06, 13:55
      Po jakimś czasie rehabilitacji zrezygnowałam z ćwiczęn, bo wydawało mi sie, ze
      już nie trzeba, bo miałam dosyć płaczu. Teraz mała nosi kołnierz na szyjce. NIe
      przeszkadza jej to, ale byc moze to moja wina. Lekarz tego nie stwierdził
      (powiedziałam o tym), ale będe miec wyrzuty do końca.
    • karolina_w_gazecie Re: Błędy rodziców 10.03.06, 14:14
      U mojego synka też zdiagnozowano ONM. Tyle że on nie "ciągnął" główki w wieku 5
      a nie - tak jak Twoja córeczka - 3 miesięcy. Rehabilitujemy się i jest coraz
      lepiej smile
      Dodam jeszcze, że obniżone napięcie nie jest oczywiście WYNIKIEM ewentualnych
      błędów typu wieszanie zabawek po bokach łóżeczka itp.
      Natomiast do błędów, które MAJĄ negatywny wpływ na malucha dorzucam swój -
      karmienie wyłącznie jedną piersią - tak rodzi się asymetria smile)
    • hanka_forum Re: Błędy rodziców 10.03.06, 14:29
      W kwestii karuzeli jeszcze. Chyba bylam nieprecyzyjna w moim poscie. Zgadzam
      sie, ze karuzela sluzy do patrzenia i sluchania, oraz ze dziecko, ktore ja
      zlapie moze ja polamac itp. Rehabilitantce mysle, ze chodzilo o jakas zabawke
      wiszaca nad lozkiem, a ze akurat wieszalismy karuzele, to padlo wlasnie na nia.
      I gdyby moja corcia bez problemu ja lapala to tez bysmy ja zdjeli.
      A odnosnie haka po karuzeli to mielismy z mezem przykre doswiadczenie w tej
      kwestii. W nocy, kiedy zaspany maz wyciagal dziecko z lozeczka - niechcacy
      zahaczyl o ten hak. Na szczescie skonczylo sie tylko na glosnym placzu. Tak wiec
      zachecam do zabezpieczenia tej koncowki. My teraz mamy miekka karuzele z Ikei -
      tak wiec jestesmy spokojni.
    • johanka76 Re: Błędy rodziców 10.03.06, 15:08
      a ja mam pytanie w nawiązaniu do jednego z wymienionych błędó. Od kiedy powinno
      sie nakładać dziecku buciki ze sztywną piętą? Czy ja nie chodzi samo ale staje
      przyłózeczku i czasami drepta podtrzymywane pod paszki tez juz trzeba? Pytam
      zeby uniknąć błedusmile
      • dagu75 Re: Błędy rodziców 11.03.06, 20:40
        generalnie słyszałam, że buciki kupuje się dopiero dziecku, które chodzi samo.
        I wtedy takie ze sztywnym zapiętkiem. Ja przekonałam się, jak to jest ważne,
        moja córeczka ma płaskostopie, dzieci szwagierki też plus spora koślawość. U
        Weroniki w przedszkolu robiono badania ortopedyczne i wyszło, że ponad połowa
        ma wady , głównie nóżek.
    • yoanna8 Re: Błędy rodziców 11.03.06, 00:12
      Ja nie o karuzelach i smoczkach - tylko o ubieraniu maluszka. Panuje obiegowa
      opinia, że dopóki dziecko nie potrafi się samo poruszać powinno mieć na sobie
      jedną warstwę więcej niż my. Myślę jednak, że jest to sprawa indywidualna. Moja
      Oliwka ma skończone 6 tygodni. Ubierałam ją wg ogólnych zaleceń, ale ciągle
      miała zimne nóżki (kark co prawda miała ciepły, ale nikomu nie jest przyjemnie
      gdy ma zimne stopy!). Bałam się przegrzać małą ale postanowiłam ją "docieplić" -
      zaczęłam zakładać jej dodatkową wartwę (cienką) ubranka i dodatkowo
      skarpetki.Oliwia ma w końcu nóżki ciepłe (choć rączki nadal ma nieraz chłodne),
      a przegrzana nie jest.Od kiedy jest jej cieplej szybciej również zasypia :0)
      • kotka.szrotka Re: Błędy rodziców 11.03.06, 08:41
        Dobrze, że ją docieplasz. W pierwszych tygodniach dziecko ma kiepskie krążenie
        i mimo ciepłego karku, ręce i stópki bardzo szybko się wychładzają. Synek
        zawsze rano miał lodowate rączki. Ale ok. 3 miesiąca z krążeniem jest już
        lepiej i trzeba uważać by dziecka nie przegrzać. Mały zaczął po domu "chodzić"
        w samym body, na spacer też ubieram lekko, nie wkładam już rękawiczek, ale
        stopy zabezpieczam podwójną warstwą skarpetek bo jednak są chłodne.
    • jakw Re: Błędy rodziców 11.03.06, 20:27
      Ech, żeby rodzice tylko takie "błędy" popełniali...(jakkolwiek olblizywanie
      smoczka wydaje mi się lekko obrzydliwe i całkiem bez sensu).
      Wydaje mi się, że jesteś zbyt zdołowowana tą wizytą rehabilitantki.
      PS
      Zastanawia mnie tylko w jaki sposób zwracanie się do dziecka na wiele sposobów
      "wychodzi" u lekarza.
      • mika_p Re: Błędy rodziców 11.03.06, 20:50
        Pewnie tak:
        Lekaarz patrzy w kartę, a tam pacjentka nazywa się Marianna Iksińska, więc mówi:
        - Marianno...
        Dziecko nic.
        - Marysiu...
        Dziecko nic.
        - Maju...?
        Dziecko nic. Wychodzi, ze opóźnione w rozwoju, bo powinno reagowac na imię,
        odwrócić się do wołającego. A gdyby pan doktor powiedział:
        - Kluseczku...
        albo
        - Anulko...
        to by sie panienka do niego odwróciła. Moja Karolina reaguje na Franciszkę, mea
        culpa, cholera...
        • oda100 Re: Błędy rodziców 11.03.06, 21:16
          dobrze jednak ze ja mam wrecz niemozliwy dostep do specjalisty; popelnilam
          wiekszosc z wymienionych przez was bledow; maly ma 7,5 m-ca turla sie we
          wszystkie strony, klaszcze w raczki, siega po zabawki, podnosi sie do siadu,
          lubi lezec na brzuchu, gdyz widze ze szykuje sie do raczkowania (wczesniej
          absolutnie nie dalo sie go polozyc na brzuchu).
        • jakw Re: Błędy rodziców 11.03.06, 21:20
          No to jak pani doktor nie wpadnie na to, że należy się zwracać per "Pitulec" to
          będzie cienko wink
    • gosia336 Re: Błędy rodziców 11.03.06, 21:37
      nigdy nie oblizuje smoczka dziecka ,ktory upadl na podloge lub na dywan.Jesli
      nie moge go wyparzyc to po prostu myje go pod bierzaca woda a jak nie ma wody
      to nie podaje go dziecku.Jak wychodze z domu zawsze mam jeden smoczek w
      zapasie.Aha matka ,ktora oblizuje smoczek przekazuje dziecku bakterie,ktore sa
      odpowiedzialne za prochnice .Nawet jesli sie mialo tylko jeden borowany zab to
      itak ma sie bakterie,ktore powoduja prochnice.Flora bakteryja jamy ustnej
      doroslych i niemowlecia rozni sie ,predzej czy pozniej dziecko i tak zlapie
      bakterie prochniowe ale lepiej pozniej niz wczesniej.Moje dziecko reaguje i na
      zabke i na myszke i na swoje imie tez
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka