Dodaj do ulubionych

dylemat dot. zachowania lekarza

03.11.06, 22:08
mam od wczoraj poważną myślówkę, pisałam o tym ale dalej mnie gniecie, więc
znów piszę...
byłam wczoraj u immunologa/alergologa z moim 4 miesięcznym skarbem. na tą
wizytę zostałyśmy skierowane dwa miesiące temu po tym jak mała miała
zapalenie oskrzelików (byłyśmy w szpitalu). kobieta była straszna. osłuchała
córeczkę, która ma katarek po raz drugi w ciągu tych dwóch miesięcy, nic nie
stwierdziła, w oskrzelach czysto. mała zachowuje się normalnie poza tym
katarkiem (od 10 dni) i wysypką na buzi od kilku dni (coś zjadłam tylko nie
wiem za bardzo co). a ta kobieta od razu kazała nam się pozbyć kotów, kwiatów,
nie używać detergentów do czyszczenia mieszkania, no wogóle nic nie wolno.
przeraziłam się, zadzwoniłam do naszego pediatry, który powiedział, żeby dać
dziecku spokój, że nic jej nie jest ale wiecie jak to jest... lekarz ze
stopniem dr, szefowa kliniki immunologi w IMiD, jednak coś mi to dało do
myślenia. co prawda intuicja podpowiada mi, że ta kobieta przesadziła, że
alergolog u każdego alergie znajdzie. mimo wszystko zasiała we mnie ziarno
niepokoju mówiąc (bez żadnych badań i testów): "ona jest napewno alergikiem".
miałyście może doświadczenia z takimi lekarzami a okazało się, że to poprostu
zwykły katar? czy drugi katar od sierpnia (po tym incydencie z oskrzelami) to
dużo? co prawda te karki wiązały się z pokasływaniem ( to podobno od spływania
do gardła) i trwały dłużej niż tydzień. mojej małej ostatnio zaczęło sie
trochę ulewać, czasem się zakrztusi i chlupie jej w nosku podczas jedzenia,
może to od tego?
Obserwuj wątek
    • marcelkowamama Re: dylemat dot. zachowania lekarza 04.11.06, 09:45
      u nas te same objawy są, nie bylismy jeszcze u lekarza alergologa ale ja sama
      zaczynam podejrzewac ze synek jest wiekszym alergikiem niz mi sie wydawalo na
      początku. Boje sie jednak wlozyc kij w mrowisko. bo jakis czas temu polecialam
      do najlepszego neurologa w miescie i o mało nie skonczylo sie cwiczeniami Vojty.
      Na szczescie mąz zabronil cwiczyc a rehabilitantka powiedziala ze tez by go nie
      meczyła, no i dobrze bo u synka wszystko samo sie wyprostowalo(o ile wogole
      mialo sie co prostowac) i rozwija sie prawidlowo,co do alergii to rozumiem twoj
      niepokoj bo sama sie martwie. o alergia to jest takie najgorsze paskudztwo jakie
      moze byc, szczegolnie dlatego ze ciezko wyczaic sprawce a potem ciezko sie
      pozbyc np kurzu czy roztoczy, nie wspomne juz o wywalaniu zwierzat z domu bo tez
      mam takowe. Z drugiej strony jak sie to zaniedba to sie to poglebia i
      konsekwencje sa wiadome. Łącze sie z tobą w cięzkich rozterkach
      • malagosia76 Re: dylemat dot. zachowania lekarza 04.11.06, 14:18
        no właśnie... dzięki za odzew ale jednak mam nadzieję, że to tylko reakcja
        pokarmowa ( bo zjadłam sera białego, wypiłam kawę latte, cykorię z majonezem -
        podejrzewam któreś z tych rzeczy) a krostki na buzi nie swędzą córeczki i bardzo
        powoli jednak znikają... a katarek jest poprostu przeziębieniem, bo i ja też mam
        i mąż (a my nie alergicy). podejrzewam, że mała jest osłabiona bo dużych dawkach
        antybiotyków na początku życia.
        przestałam jednak używać nawilżacza powietrza, bo mamy w sypialni wykładzinę,
        wietrzę pokój w trakcie snu i jest świerze powietrze. mam nadzieję że będzie ok
        i u ciebie i u mnie
        • marcelkowamama Re: dylemat dot. zachowania lekarza 04.11.06, 16:31
          a co jak jest wykładzina to nie mozna uzywac nawilżacza? Ja tez sie martwie bo
          mamy wysypke ciagle i siodme mleko juz wyprobowujemy- to jesli chodzi o
          pokarmowe sprawy. A Katar a raczej kichanie i suchy kaszel wrociły po dwoch
          tygodniach spokoju. ja nie jestem uczulona na nic ale mąz jest uczulony na 100%
          na kurz i na cos z jedzenia ale oczywiscie nie widzi potrzeby by poddac sie testom
          • malagosia76 Re: dylemat dot. zachowania lekarza 04.11.06, 23:36
            alergolog mi powiedziała, że roztocza i że to niehigieniczne, bo wilgoć w
            wykładzinie, może sie wdać pleśń, itd. ja jednak włączyłam teraz bez pary i nie
            dużo, bo suche mam powietrze
    • anaj75 Re: dylemat dot. zachowania lekarza 05.11.06, 10:36
      Ja też byłam u immunologa w IMiDz, tyle, że z trzyletnim synkiem. I również mam
      wrażenie, że został potraktowany z przesadą. Mam wyeliminować nabiał, pomimo,
      że dziecko nie reagowało od ukończenia roku nań w sposób alergiczny, testy (z
      krwi) nie potwierdziły uczulenia a dziecko określone jest jako zagrożone
      alergią. Mam wrażenie, że każdy maluch, który wchodzi do gabinetu na
      konsultację, już jest alergikiemwink
      Co do Waszej sprawy, to Twoje typy, których córeczka nie tolerowała, mogą być
      dobrym tropem. Jedyne, co warto zrobić, moim zdaniem, to wyeliminować te
      pokarmy i obserwować. Jeśli będzie bez zmian to u maluchów można zbadać krew na
      konkretne alergeny - warto, chociaż prywatnie sporo to kosztuje. Można tez
      czasowo odizolować zwierzęta. Jednak gdybyś pozbyła się od razu kotów a potem
      okazałoby się, że uczulenie owszem jest ale na coś innego byłoby żal.
      Alergiom trzeba zapobiegać ale od razu strzelać z armaty? Wątpię. Lepiej już
      skonsultować się z innym alergologiem. Co dwie opinie lekarskie to nie jedna.
      Chociaż po kolejnych konsultacjach można mieć większy mętlik w głowie, to fakttongue_out
      Po prostu przyłączam się do Twoich dylematów.
    • zobrien Re: dylemat dot. zachowania lekarza 05.11.06, 10:48
      Juz ci odpowiadalam na ten dylemat w poprzednim poscie, ale pomyslalam tez, ze
      zeby miec czyste sumienie na twoi miejscu wywalilabym wykladzine z sypialni. To
      straszny zbieracz kurzu i nie sposob tego doczyscic. Doroslym tez czesto
      szkodzi, nawet jak nie sa uczuleni. A wysypka na buzi to pewnie od sliny - jak
      ma 4 miesiace, to zapewne trzyma lapy w buzi i sline sobie rozsmarowuje po
      twarzy . PRzemywaj jej buzke przegotowana woda i smaruj policzki pentakremem
      albo bepanthenolem, powinno pomoc. Moj maly jest w tym samym wieku i wyglada
      jak nastolatek. I sluchaj tego, co ci intuicja mowi, bo najczesciej to matka ma
      racje.
      • maja1116 Re: dylemat dot. zachowania lekarza 05.11.06, 11:01
        Ja bym poradziła skonsultowanie z homeopatą.Nasza córeczka miala to samo.Czysto
        w środku ale katar miala potworny przez kilka miesięcy,do tego nie dało się go
        niczym wyciągnąć nawet fridą,katar zalegał gdzieś w środku.Pojechaliśmy do
        homeopaty,obejrzała małą dokładnie,wypisała groszki i o dziwo przeszło jej po
        kilku dniach.Już na drugi dzień było widać poprawę.
        • marcelkowamama Re: dylemat dot. zachowania lekarza 05.11.06, 12:20
          co do wykladziny w pokoju to tez sie nad tym zastanawiam, bo jak wywalilam
          kiedys dywan z naszego pokoju w ktrym spalismy wczesniej to juz pierwszej nocy
          poczulam ze mi sie lepiej oddycha. Wogole to bym wywaliła wszystkie zbieracze
          kurzu z chaty ale niestety mieszkanie wynajmuje i nie mam zamiary inwestowac np
          w rolety zamiast zaslon
          • jonaska Re: dylemat dot. zachowania lekarza 05.11.06, 12:47
            a ja /wam powiem tak..mój synek (teraz 4 lata) od poczatku miał wysypki,
            katarki, atopowe zapalenie skóry i takie tam..wszystko co można było wymyślać
            przy uczuleniach i wysypkach..alergolog może tylko zgadywać w tym wieku.dzieci
            sa maleńkie, testów się nie robi..psa wyrzucić, dywany, zasłony
            pozdejmowac...masci ze sterydami, nawet chlep bezglutenowy kazali mi kupować..
            i teraz z perspektywy czasu powiem Wam,że nie denerwujcie się...takiemu dziecku
            wszystko może przeszkadzać, to nie znaczy,że od razu od uczulenia dostanie
            astmy,że będzie coraz gorzej..mój mały do roku czasu pił ten okropny
            nutramigen..bo miał uczulenie na mleko..a ja głupia bałąm się co jakiś czas
            podawać mu normalne (nie krowie, a nan czy bebiko)..i co? w końcu jak skonczył
            roczek się odważyłam..uczulenia nie było pewnie juz dawno..wcina do dziś serki
            i melko pije litrami...balsamy, proszki, mydełka... - nic go nie
            uczula..jednynie metalowe zapięcia go uczulaja, kiedy dotykają bezposrednio do
            skóry..
            niedługo urodze drugie dziecko..i na pewno nie będę tak panikowac, biegac po
            alergologach i oburzać się,że nie wiedzą co to jest i kazą wszytsko z domu
            usuwac...
            nie denerwujcie się..pozgadujcie trochę w domu same...co mogłyście zjeść
            złego..co mogło zaszkodzić..płyn do prania, proszek...mleko..
            nie ma sensu biegać do alergologa...
            ps. na szczeście psa nie oddałam, a zasłon i dywanów też nie zdejmowałam...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka