Dodaj do ulubionych

Mozart a rozwój dziecka...

05.01.07, 14:56
no właśnie, jak to jest...czy faktycznie muzyka ta ma tak korzystny wpływ na
rozwój mózgu maluszka??? Macie jakieś informacje na ten temat...bo z tego co
pamiętam z dawien dawna, to nawet paprotki lepiej rosną przy
Mozarcie...pozdrawiam smile
Obserwuj wątek
    • zobrien Re: Mozart a rozwój dziecka... 05.01.07, 15:25
      Na pewno nie zaszkodzi. Z umiarem. Bo znam jedno dziecko, ktore katowane muzyka
      powana w lonie matki i niemowlectwie wyladowalo w wieku lat 3 u psychologa -
      dostawal histerii na dzwiek muzyki klasycznej, bo mial biedak przesyt smile
      • jolantusia1 Re: Mozart a rozwój dziecka... 05.01.07, 18:19
        mozart własnie ma bardzo pozytywny wpływ na stymulacje połączeń nerwowych
        mózgu. I chyba rzeczywiście tak jest, bo jak włączę małemu Mozarta to od razu
        nieruchomieje taki zasłuchany. Słucha również innej muzyki ale to juz nie to.
        Dodam jeszcze że o Mozarcie powiedziała mi również nasza neonatolog jeszcze jak
        mały był w inkubatorze. Nie wiem czy miało to wpływ ale po właczeniu muzyki w
        naszej salce dzieci (trójka ich tam była) od razu zaczęły lepiej przybierać na
        wadze i zupełnie inaczej się zachowywały. Jedna z dziewczynek która była bardzo
        niespokojna wyciszyła się bardzo szybko.
    • nat.wroclaw Jovi, zajrzyj tu: 05.01.07, 18:25
      www.mozarteffect.com/
      Mozart jest pewnym skrótem myślowym, bo tak naprawę chodzi tu o muzyke barokową
      w ogóle.

      "muzyka barokowa largo czy andante, utrzymana w rytmie 60 uderzeń na minutę,
      pomaga w procesie przyspieszonego uczenia się. Spokojne tony largo obniżają
      ciśnienie krwi, zmniejszają liczbę uderzeń serca, dzięki czemu odzyskuje ono
      normalny rytm. Obniża się poziom stresu, pobudzany jest system immunologiczny,
      zmieniają się również fale mózgowe. Muzyka barokowa synchronizuje więc umysł i
      ciało. Rozluźnione ciało i pobudzony mózg stanowią idealny stan do optymalnego
      uczenia się.

      Twórcy muzyki barokowej wiedzieli co robią, tworząc kojącą, pogodną muzykę.
      Wykorzystywali najczęściej instrumenty strunowe takie jak skrzypce, harfę,
      gitarę, mandolinę, które mają naturalne wysokie częstotliwości (5 - 8 tyś.
      herców). Dźwięki o tak wysokiej częstotliwości ładują "baterie mózgowe"

      Więcej tu:

      www.psmprzeworsk.republika.pl/pub_js_02.htm
      Co by nie mówić, wierzę głęboko, że rozumne stymulowanie dzieciaczka muzyką
      najwszechstronniej wpływa na cały jego rozwój: umysłowy, motoryczny,
      koordynacyjny, emocjonalny także społeczny. Dlatego przedszkolom muzycznym
      mówimy gromkie TAK, ciekawe, co Hanna na to, czy kiedys nas znienawidzi, za to,
      że na urodziny dostanie skrzypce smile))))
      • jovi78 Dzieki dziewczyny, dzięki Nat :) 05.01.07, 19:23
        jw.
      • zobrien Re: Jovi, zajrzyj tu: 06.01.07, 00:05
        Wszystko prawda, tylko Mozart to okres klasycyzmu w muzyce. Barok to np Bach :-
        ) Ale generalnie chyba chodzi o to, zeby dziecka dobrej muzy sluchaly...
        • nat.wroclaw dobra muza 06.01.07, 10:29
          >Ale generalnie chyba chodzi o to, zeby dziecka dobrej muzy sluchaly...


          Taaaa, Hanna wydaje się wprowadzać tę złotą myśl w czyn uspokajając się do
          poziomu głebokiego snu słuchając ... "Nothing else matters" - wersji
          symfonicznej oczywiście smile)

          Do tego uwielbia (eee hmm mm, pewnikiem po matce :pp) Coldplay, Brodkę, Anię
          Dąbrowskę i Katie Melua, Moby'ego), Tata tańczy z nią do Raz Dwa Trzy,
          wyśpiewując na całe gardło: "Czaaarnaa Ineeez" smile
          • zobrien Re: dobra muza 06.01.07, 11:58
            Ja tez niestety jestem zniesmaczona gustem mojego syna, ktory olewa Elgara,
            Vivaldiego owszem lubi, ale najwiekszy entuzjazm wykazuje przy strasznym
            popowym r&b i hiphopolo. Nie wytlumaczysz, nie zrozumiesz... smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka