Dodaj do ulubionych

złe emocje

30.08.07, 08:43
ciągle się drze, wrzeszczy, piszczy a ja mam jej dość! jak się nie
uciszy to ja chyba zwariuję. Od urodzenia nie przespała nocy budzi
się kilka, kilkanaście razy w nocy, w dzień ciągle się drze. Nie
byłam zwolenniczką teorii wypłakania się , nosiłam na rękach bo
ulewała i krztusiła się, teraz też noszę. No bo skoro płacze to jest
jej źle więc chcę pomóc, przytulam i to nie pomaga na rękach nie, na
podłodze źle a w kojcu wrzask. We mnie narasta agresja której bardzo
się boję. Jak wybuchnie to może stać się coś złego. Nie umiem jej
pomóc, nie potrafię pomóc sobie. To już trwa 9 miesięcy. Miało być
lepiej a jest coraz gorzej. Kocham ją bardzo ale to bardzo trudna
miłość.
Obserwuj wątek
    • slonko1335 Re: złe emocje 30.08.07, 08:49
      Kochana musisz zrobić coś dla siebie i po prostu odsapnąc, oderwać
      się trochę od tego. Co z tatusiem dziecka? Nie wiem czy może ktoś Ci
      pomóc więc cięzko coś pisać. Pamiętaj nie jesteś niewolnicą, dziecko
      to nie koniec świata i życia, nic jej nie będzie jak pobędzie jakiś
      czas z kimś innym. Musisz mieć choć chwilę spokoju, poleniuchowac,
      iśc do fryzjera, umówić się z koleżanką, bez dziecka/ Jak jesteś z
      nią sama w domu i masz już dość, wiesz że za chwilę wybuchnie lepiej
      odłóż dziecko do łóżeczka zamknij drzwi żeby jej nie słyszeć i
      posiedź chwilę w samotności, uspokój się, policz do 20. Od
      kilkuminutowego płaczu nie umrze a lepiej niech popłacze jak masz
      zrobić coś głupiego. Ja miałam mnóstwo takich chwil ale mama dużo mi
      pomaga, mąż, więc załamania na szczęscie były krótkie...
    • karina.82 Re: złe emocje 30.08.07, 08:52
      Jesli tak jest ciagle to moze na cos chora?! Jakies bakterie w moczu
      czy cos? MOze idz do pediatry i powiedz, ze juz nie wytrzymujesz
      tego marudzenia, niech pobada dokladniej dziecko.
      Bardzo Ci wspolczuje i mysle, ze jesli wytrzymalas juz 9 miesiecy
      to ytrzymasz jeszcze troche, a potem zacznie rozumiec i jej powiesz
      zeby przestala plakac to dostanie batonika smile)).
      Kiedys slyszalam taka historie od starszej Pani: Miala wlasnie takie
      dziecko, ktore sie bez przerwy darlo, a jak nie plakal to marudzil.
      I tak do momentu kiedy zaczal mowic, Ona sie Go pyta dlaczego Ty
      znowu krzyczysz, a maly na to : "Bo lubie!" i w krzyk.
      Pewnie nie pocieszylam, ale wierze, ze przytrwasz i bedzie super.
      Trzymaj sie cieplutko!

      • kaszka1980 Re: złe emocje 30.08.07, 09:04
        rozumiem cię naprawdę, mój mały ma 11 mcy i czasami myślałam,że
        zwariuję, od urodzenia plakał przez dobre 5 mcy - i to były wrzaski
        łącznie z bezdechami, miał usg brzucha, byłam u kilku neurologów - i
        co zdrowy....mąż w pracy, a ja sama, ciemne, zimowe wieczory
        wariowałam, bałam sie z nim zostawać, ciągle jeździłam na spacery,
        bo tylko wózek go uspokajał, jeździłam w sniegu deszczu i
        mrozie...teraz jest lepiej, ale ciągle sa wrzaski, przy ubieraniu,
        bez przyczyny czasami jęczy cały dzień, strasznie go kocham ale sa
        momenty, kiedy tracę cierpliwość...naprawdę wiem co czujesz

        kiedyś zrobił mi akcję na pobliskim rynku z warzywami, podeszła do
        mnie starsza kobieta i powiedziała, że są takie dzieci, które po
        prostu tak mają, muszą się wykrzyczeć...

        dziwne to... i chyba nie ma na to recepty, co z tego, ze chwilę
        odpoczniesz jak za chwilkę znów zacznie sie jazda... trzeba dużo
        milości, trzeba się uodpornić i wytrzymać, może minie, na to
        liczę....bo co innego

        pozdrowionka\kasia
        • amborki Re: złe emocje 30.08.07, 10:02
          Ważne że czujesz że ją kochasz. Ja mam grzeczne dziecko ale jak
          czasami marudził w nocy to byłam wściekła że mi nie da się wyspać.
          Miałam ochotę nakrzyczeć na niego. Wtedy zostawiałam Pawełka z tatą,
          bo on ma więcej cierpliwości.
    • kropeczka9999 Re: złe emocje 31.08.07, 14:37
      Mam podobny problem. Mały ma 9 m-cy przespał może ze 3 lub 4 noce całe
      (szczęściara ze mniesmile ) czasami ma takie dni że mam dość całego świata i
      chciałabym skoczyć z 10-tego piętra na główkę, ale zawsze sobie tłumaczę - kto
      go wychowa? kto mu da tyle miłości? z kim mu bedzie lepiej jak z mamą??
      Różne myśli przechodzą mi przez głowę a jak mówię to mężowi to on tego po prostu
      nie kuma. On pracuje sobie po 8 godzin siedząc na dupie za biurkiem, przy
      komputerze, przechodzą do niego ludzie, znajomi, może sobie na spokojnie o
      wszystkim pomyśleć, bezstresowo napić się kawy a ja?? 10 godzin sama w domu bez
      ludzi, znajomych, rodziny (120 km stąd), do toalety z małym w foteliku,
      śniadanie z jego rączkami w roli głównej a o herbacie nie ma mowy bo nie daj
      Boże go obleję. Czasami cały dzień nic nie jem bo tak mnie znerwuje że brzusio
      odmawia mi współpracy. Jestem tak osłabiona że ciągle kręci mi się w głowie
      (badania mam ok).
      Mąż pomaga mi bardzo bo jak tylko wraca to mały jest z nim, ale ja mam wtedy
      inne obowiązki pranie, sprzątanie, gotowanie. Teściowa też mi pomaga i co z tego
      że podawi mi go chwilkę że raz w tygodniu z nim zostanie na 3 godziny , ja po
      prostu potzrebuję się wyspać i potzrebuję towarzystwa.
      Ehh dość już marudzenia.
      Kocham go najbardziej na świecie i za żadne skarby bym go nikomu nie oddała.
      Decyzja na dziecko była w 100% świadoma więc teraz trzeba zacisnąć zęby i
      pocieszyć się tym że może za jakiś czas bedzie lepiej.
      Wkońcu się wygadałam. Ufffff
      • dorkor33 Re: złe emocje 31.08.07, 22:20
        Dzielna jestes dziewczyna! Dasz radę, to już nie potrwa długo - jak
        dziecko zacznie sie samodzielnie przemieszczać, to będzie lepiej, bo
        sobie samo pójdzie tam gdzie chce (Ty oczywiście za nim, żeby sobie
        czegoś na głowę nie ściągnął smile))
        Rozumiem Cię doskonale, pomimo że szybko sie zapomina to co złe i
        bolesne (np. ból porodowy), to mi w głowie nadal siedzi wspomnienie
        tych naprawdę dramatycznych chwil, kiedy miałam tak dość, jak nigdy
        wcześniej. I nie będę odkrywcza w tym co teraz napiszę, ale 100%
        prawdy w tym: Twoje złe emocje mają bezpośrednie przełożenie na
        emocje dziecka. Pamiętam też doskonale jak trudno te własne emocje
        kontrolować - nieraz 100 razy powtarzałam, a raczej wmawiałam
        sobie "jestem spokojna, jestem spokojna", co z tego skoro w środku
        wszystko wrzało. Rada jest tylko jedna - musisz znaleźć sobie jakiś
        wentyl bezpieczeństwa, gdzie będziesz mogła te złe emocje wypuścić,
        bo inaczej pękniesz. Każdy potrzebuje czegoś innego: fryzjer, kawa i
        plotki z przyjaciółką, zakupy (ale nie spożywcze!!!! smile, super
        sprawa to jakiś sport - choćby raz w tygodniu aerobik, rower czy po
        prostu bieganie.
        W trosce o dziecko, musisz zadbać też o siebie i swoje samopoczucie.
        Trzymaj sie ciepło!
        • kropeczka9999 Re: złe emocje 02.09.07, 09:36
          Dziękuję serdecznie za słowa wsparcia i wiem że jest więcej takich kobiet które
          tego potrzebują.
          Wentyl bezpieczeństwa - bardzo trafne określenie- moim jest pogadanie z
          koleżanką, wyjście na zakupy, ale niestety nie zawsze można, nie zawsze
          koleżanka ma czas aaa właśnie jedna z dwóch jakie mam jest w ciąży i w
          listopadzie rodzi więc jej towarzystwo całkowicie odpada. Ogólnie rzecz biorąc
          jestem okropnie opuszczona.
          A jeśli chodzi o to że złe emocje przekładają się na zachowanie dziecka to
          zgadzam się w 100% nie raz się o tym przekonałam.
          MAły świetnie raczkuje, ale pcha się wszędzie gdzie nie trzeba no i wstaje już
          na nóżki więc może za niedługo zacznie chodzić.

    • jasna_olera Re: złe emocje 02.09.07, 10:18
      mam takiego brata. gdy się urodził byłam juz nastolatką, więc dokładnie pamiętam
      jego ryki. Beczał non stop, gdy nie płakał, rodzice mysleli, że choruje.
      Pomagało bujanie w wózku i chociaż wiedzieli że to nie wychowawcze, bujali go,
      żeby mieć choć chwilkę ciszy. Płaczkiem jest do tej pory, chociaz to chłopak
      który chodzi juz do gimnazjum. Taki typ wrażliwca, ale ogólenie fajny,
      inteligentny, zabawny i swietny z niego chlopak. Jezeli wykluczyłaś wszelkie
      dolegliwości, a podejrzewam, ze tak, to życzę duuużooo wytrwałości. Będzie
      lepiej, kiedyś...
      • kasiapfk Re: złe emocje 02.09.07, 11:05
        Ja mam takiego najstarszego syna.
        Trzymam kochana kciuki za ciebie. U nas polepszyło sie znaczaco, gdy
        młody poszedł do przedszkola. Ale jeszcze dłuuuugo nie lubiłam...
        weekendów, bo miałąm tę marudę caaały dzień. Do dzisiaj jest
        wyjątkowo absorbującym człowieczkiem. ma 10 lat i niestety do końca
        nie jest fajnie. Bywają dni, kiedy ręce mi opadają. cóż, taki typ.
    • ostatni_wolny_nick Re: złe emocje 05.09.07, 09:16
      Dziękuję za to co napisałyście, za zrozumienie. Myślałam że pojawią
      się komentarze typu "jaka wredna matka" a wy mi pomogłyściesmile Pomaga
      mi też sama świadomość że nie jestem sama, że ktoś przeżywa to samo
      co ja. To paskudne co piszę bo nikomu nie życzę takich przeżyć,
      emocji.
      Mała dalej płacze. Z tym płaczem non stop to chyba przesadziłam no
      bo to są takie "sesje płaczu i złego humoru" niemniej pojawiaja się
      często i dlatego wydaje się że trwają bez końca.
      Wykluczam problem zdrowotny, ale obserwuję dziecko, biegam do
      pediatry jeżeli coś mnie niepokoi.
      Chyba mam po prostu wrażliwe dziecko i muszę to zaakceptować.
      Mąż dużo pracuje ale chybo zobaczył że dzieje się ze mną coś złego
      dlatego bardziej się zaangażował (nawet się nie spodziewałam).
      Już umówiłam się do fryzjera, wyskoczę na ciuchowe zakupy. Niedługo
      wracam do pracy... Myślę że takie chwile załamania jeszcze mnie
      dopadną ale postaram się z tym poradzić.
      Jeszcze raz dziękuję.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka